W ubiegly czwartek w Empiku odbyla sie dyskusja o czarownicach.
Rozmawiala Edyta Tuz-Jurecka literaturoznawczymi i Ksiadz Andrzej
Bokiej. Sala wypelniona do pelna. Przyszli zarowno starsi jak i mlodziez.
O rzucaniu urokow
Ks. Andrzej: Moja matka jest na wpol Litwinka, wiec po Zmudzi i Litwie jezdzilem od
dziecka. Tam petalem sie po lasach i spotykalem strasznie dziwne postaci, nie zeby
to byli jacys wyjatkowi czarownicy i wiedzmy ale opowiadali ci ludzie rozne rzeczy.
Byla osoba we wsi, ktora miala zly wzrok. Spojrzala na krowe i krowa zdychala.
Trzeba bylo wiezc do drugiej wsi te krowe i odczyniac. Obrzedy odczyniania to bylo
dla mnie wielkie przejecie. Caly rytual byl jak voodoo. Palilo sie piura kurze,
tarlo kamienie, plulo za siebie i ta krowa zdrowiala i wracala do domu. Takie byly
fakty. Wiec dzieje sie poza naszym racjonalnym swiatem, rzeczywistosc, ktorej nie
rozumiemy, ktorej nie slyszymy i nie widzimy ale ona jest.
Nieznana wiedzma
dr. Edyta: Rzymski pisarz Lukjan wymyslil wiedzme, ktora nazywala sie Rikto i to
mysle postac nieznana. Czarownica o bladej cerze, z rozczochranymi wlosami, ktora
zjadala niemowleta i potrafila wchodzic w groby i spolkowac z nieboszczykami. Tak,
ze juz w starozytnosci jest wzorzec zlej czarownicy.
"Czarownice z Salem"
Ks. Andrzej: Przekonalem sie do czarodziejek gdy obejrzalem "Czarownice z Salem" i nawet je polubilem.
dr. Edyta: Te czarownice w filmie sa nieponazywane, sa madrym bohaterem w postaci
liczby czterech. Tyle tylko ich zostalo poniewaz w efekcie polowan na nie, z
trzynastu zostaly tylko cztery. Sa niezwykle i madre. Mamy taka bohaterke mloda,
frywolna, ktora chce sie bawic i wcale nie chce psocic. Tak jej sie trafilo, ze
jest czarownica. W wielu filmach tez to mozna podgladac, przywolam tutaj z
dzieciecej polki Harrego Potera. Cala szkola to czarownice i czarownicy, czy w
ktoryms z panstwa budzily cos zlego? Sa to madre postaci, ktore potrafia walczyc ze
zlem. Stoja po stronie dobra. Mozemy sie od nich uczyc.
"Corka Czarownic"
dr. Edyta: Duzo czasu musialo uplynac nim trafilam na pozytywne wzorce dobrych
wiedzm. Ksiazka, ktora mnie zniewolila swoimi czarownicami to "Corka Czarownic"
Doroty Terakowskiej. Sa tutaj wizerunki czarownic madrych, ktore przechowuja wiedze
i przekazuja ja dalszym pokoleniom by sie wyzwolic z niewoli dzikiego najezdzcy.
Te czarownice jednej cechy ludzkiej nie posiadaja, umiejetnosci przekazywania
emocji, uczuc, dlatego bohaterka nie do konca osiaga sukces. Musi dojrzec poprzez
to, ze nauczy sie wspolczuc. Sa tam cztery czarownice ktorych kontakt z magia byl
na tyle ograniczony, ze tylko trzy razy mogly sie ochronic i tylko jeden raz
zamienic w ptaka. Jesli to sie dzialo na stosie to juz nigdy z formy ptaka nie
wracaly do postaci ludzkiej. Sa to niezwykle czarodziejki, ktore dzialaja w imie dobra.
Stereotyp wiedzmy, pokracznej, kalekiej, jest lamany. To jest madrosc nas dzisiaj wspolczesnych.
dr. Edyta: Czasami patrze na siebie i wiem, ze jestem czarownica poniewaz im wiecej
sie ucze tym wiekszy mam niedosyt wiedzy. Byc moze gdybym istniala kiedys by mnie
obnazono tym mianem.
Inkwizycja
Ksiadz mowil niejasno ale tak to zrozumialem, ze wine za stosy ponosi lokalna dzicz
a nie kosciol.
Ks. Andrzej: Znacznie Inkwizycji jest znacznie przerysowane. Nie zajmowala sie
ganianiem za czarownicami i mordowaniem. Ewangelia kiedy zostala gloszona w
pierwszych wiekach rozrosla sie w calym owczesnym swiecie ale owczesny swiat nie
byl jednoscia. Jesli mowie o Wschodniej Europie to byla kultura zupelnie dzika i
poganska jesli mowie o polnocy Europy. Zupelnie inna kultura zachodnia gdzie
chrzescijanstwo natychmiast wzroslo. Z czasem ono zaczelo sie adoptowac do tych
warunkow kulturowych, jakie tam istnialy, ale co sie okazalo, ze to dziedzictwo
kulturowe, te wplywy zaczely przewazac nad jednoscia chrzescijanska.
Oczywiscie mowiac jezykiem mlodziezowym przegieli. Ale co sie budzi w ludziach i w
ktorym momencie zaczyna sie ta bezwzglednosc ? W czym wspolczesne Niemcy albo
Sowieci odbiegaja od tamtych czasow ? Na pewno iloscia zamordowanych, sa
kilkasetkrotnie wieksze. Ale ten mechanizm jest ten sam, jest w nas. My myslimy jak
oni mogli? Ten stos rozpalali te kobiete spalili, biedna, co ona winna, by ja
puscili. Ale za trzysta lat ktos sie nam przyjrzy i powie, co za ludzie zyli, oni
wymordowali tyle milionow, a my sie uwazamy za wielce cywilizowanych. Chce pokazac,
ze schematy sa rozne ale mechanizmy niestety takie same. Zmieniaja sie tylko
narzedzia tortur.
Pytanie z sali: Jak wygladala inkwizycja w kosciele wschodnim ?
Ks. Andrzej: Mysle, ze tam moze ona nawet nie istniala. Tam jest inny rodzaj
ortodoksji. U nas ortodoksja to jest Rzym natomiast tam kazdy biskup jest dla
siebie Papierzem i tam te problemy maja zupelnie lokalny wymiary. Tam jest jeden
Patriarcha Wszechrusi ale to jest uznawane tytularnie jedynie.