Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest poniedziałek, 21 października 2019, 17:10

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Zbiory
PostNapisane: czwartek, 3 kwietnia 2008, 10:54 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 16 stycznia 2008, 14:33
Posty: 84
Lokalizacja: świętokrzyskie
Nadeszła wiosna i znowu zacznie się hasanie po łąkach i lasach w poszukiwaniu różnych ziółek. Interesuje mnie, czy przy zbieraniu ziół stosujecie jakieś określone fazy księżyca lub inne...fazy :lol: ? Chodzi mi głównie o zioła stosowane leczniczo. I czy potem odprawiacie nad nimi jakieś "praktyki" :shock: - chodzi mi tu o jakieś ładowanie energią czy coś w tym stylu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 22 kwietnia 2008, 10:19 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 6 października 2007, 19:29
Posty: 92
Lokalizacja: ze snu
Dopiero się wprawiam :) ale zioła już posadzone. Jedne podczas pełni, drugie nieco później stoją sobie na parapecie. Mięta i lubczyk, tak jakoś mnie tchnęło by posadzić, czas się przybliżyć do żywiołu ziemi. Potem suszę i chowam do pojemniczków, przydają się na każdą okazje. Czasami z suszonych listków lubczyku robię mały amulet w postaci niewielkiego woreczka który można nosić na szyi na rzemyku.
Zbieractwo rok temu stosowałam(jak to na wiosnę) jak mi czasu starczało. Ale robiłam to w słoneczne dni...bo było tak pięknie. Teraz też słonko na niebie zastanawiam się czy nie iść.
Czekam na wypowiedź innych "hasających" :D

_________________
Słychać szepty Błękitnego Nieba. Ziemia śpiewa...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 22 kwietnia 2008, 12:55 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 16 stycznia 2008, 14:33
Posty: 84
Lokalizacja: świętokrzyskie
I udało Ci się wyhodować miętę z nasionek?????? Czy może z sadzonek? U mnie nasionka stoją już w doniczkach około miesiąca i wcale nie chcą kiełkować! Jeśli chodzi o lubczyk, to też posadziłam i pomału rośnie. Napisz coś o tej mięcie. Pozdrawiam. Deirdre.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 22 kwietnia 2008, 14:09 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 6 października 2007, 19:29
Posty: 92
Lokalizacja: ze snu
Mięta pieprzowa, zapewne też taką masz. Posadziłam niedawno więc póki co zbroję się w cierpliwość ;] a zaczęłam od nasionek. Zawsze to jakieś wyzwanie. Ważne żeby nie posadzić jej zbyt głęboko, ja zasypywałam nasionka ok 0,5 cm ziemi. Będę meldować jeżeli będą jakieś postępy, podobno mięte trudno wyhodować. Dotychczas miałam ją w ogródku, często zbierałam suszyłam dziadkowi i sobie na herbatę.

Cytuj:
Potrzebuje ona gleby o dużej zawartości próchnicy, przepuszczalnej, dostatecznie wilgotnej.


Z roślinami trzeba podobno rozmawiać, kto wie czy małe nasiona też nie słuchają ;). Powodzenia!

_________________
Słychać szepty Błękitnego Nieba. Ziemia śpiewa...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 24 kwietnia 2008, 06:37 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 12 września 2007, 20:43
Posty: 156
Lokalizacja: Łuków
ja też sadziłam z nasionek - miętę pieprzową, szałwię, melisę i tymianek. Dwa tygodnie temu będzie jutro :P. Mięta i szałwia już wzeszły :).

A co do mięty, to mi na opakowaniu stało, żeby nasionek ziemią nie przykrywać, tylko po prostu na ziemię wysiewać.

_________________
Things which are gone in the morning:
confidence, women, true stories, kisses...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 25 kwietnia 2008, 13:01 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 września 2007, 21:30
Posty: 45
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Ja też nie przysypywałam nasionek ziemią w doniczkach.
Można też namoczyć nasionka 2 dni i wysiać jak puszczą korzonek :D
Lawendę natomiast polecam z sadzonek, jeśli chce się zebrać pęczek kwiatów, bo wzrasta dopiero na drugi rok.
Dynię też bezpieczniej sadzić z sadzonek jeśli chce się robić LATARENKĘ :lol:

_________________
)O(


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 27 kwietnia 2008, 01:01 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Jeśli nasiona są przykrywane ziemią to maksymalnie do trzech grubości ziarna. Nie więcej. To taka ogólna zasada.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 17:27 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 16 stycznia 2008, 14:33
Posty: 84
Lokalizacja: świętokrzyskie
No to muszę spróbować jeszcze raz, bo z tych chyba już nic nie wyjdzie...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 30 kwietnia 2008, 18:41 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Stronka o ziołach. Sporo podstron. Polecam
http://www.zielarze.pl/ksiega_ziol.htm


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 13 maja 2009, 22:06 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 29 listopada 2007, 00:20
Posty: 50
Lokalizacja: Warszawa
Mnie mięta wykiełkowała bardzo ładnie na szalce Petriego.
Potem pikowałam ją do doniczek, a następnie wysadziłam do ogródka blisko ujęcia wody.
Mięta lubi tereny podmokłe i średnio nasłonecznione
np. brzegi małych rzek lub jezior oraz podmokłe łąki .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 14 maja 2009, 09:22 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
co do zbieractwa - to zbierac trzeba przede wszystkim w dni suche, najlepiej przed południem (choc to óżnie wychodzi). dotyczy to przede wszystkim roślin z olejkami eterycznymi, bo wtedy mają ich najwięcej - no i przede wszystkim przed kwitnieniem (óniez najwięcej olejków).

a że w dni suche i rośliny bez rosy - no bo tródno już w pęczku dobrze taką zawilgocona roślinę wysuszyć. Ja zbieram przez całą wiosnę i lato - co roku, żeby zioła były świerze - i wieszam na rurze od gazu pod sufitem w kuchni :D

co do uprawy - na balkonie mam rozchodnik i tymianek (macierzanke) w skrzynkach - w tym roku wysiałem do skrzynek bazylię, majeranek, cząber (nie wzeszły :/ ) i piettruszkę, szczypiorek i koper (to oczywiście wzesżło jak durne). Trzeba będzie wysiac jeszcze raz. a no i do ziół polecam podłoże kokosowe (takie jak do terrariów).

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 16 maja 2009, 15:15 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 27 marca 2009, 02:02
Posty: 57
Lokalizacja: Warszawa
Ja hoduję głównie żyworódkę. Świetna rzecz - rośnie w każdych warunkach, mnoży się jak wściekła i pomaga na większość dolegliwości.
Na lato dobra jest świeża melisa - po zaparzeniu zielonych [nie suszonych, tylko świeżych] listków ma orzeźwiający, cytrynowy posmak.

Za to miałam problemy z suszeniem ziół - kurzą się. Pytanie do suszących - co robicie, żeby się nie kurzyły?

_________________
Jack-of-all-trades, master of none.


Ostatnio edytowano poniedziałek, 18 maja 2009, 20:19 przez Savil, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 17 maja 2009, 04:13 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Zawieszam pęki ziół związane nitką przewleczoną przez dno torebki papierowej. Jak to wszystko zawieszę za ową nitkę to pęk wisi okryty z góry i boków torebką, otwarty z dołu. Najlepsze są torebki z brązowawego papieru (takie zwykłe, sklepowe). Zioła schną w nich lepiej niż w białym papierze. Teoretycznie powinienem suszyć na strychu ze względu na przewiewność i ciemność ale mam tam utrudnione wejście więc najczęściej wieszam wszystko w kuchni. Przy tym sposobie zioła i tak pozostają zacienione.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 19 maja 2009, 10:44 
Najczesciej polecanym sposobem suszenia ziol w ksiazkach na ten temat jest wkladanie ich do piekarnika. Oczywiscie piekarnik ni emoze byc za goracy. Ziolka schna szybciutko, nie zdaza sie zakurzyc i w kilk agodzin mozna je ladowac w torebki i chowac do szafki.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Zbiory
PostNapisane: środa, 6 stycznia 2010, 13:49 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 23 grudnia 2009, 00:47
Posty: 41
Przy sadzeniu ziół na balkonie lub na działce polecałbym (o czym sam się przekonałem że jest skuteczne) dodać do ziemi odpowiednią ilość wapna. Mogą to być nawet skorupki jaj,pokruszone muszle itp..
Zioła te ( w większości) pochodzą z basenu śródziemnomorskiego,gleba tam jest wapienna,a i naszym nie zaszkodzi(jura krakowsko-częstochowska).
Nie rosną one zbyt duże,ale mają bardziej intensyny zapach.
Kupiłem kiedyś sadzonkę rozmarynu,zasadziłem wtedy do normalnej gleby,rósł i miał zapach normalny(wtedy mi się tak wydawało).
Kiedy na drugi rok przesadziłem go do ziemi wapiennej,efekt był rewelacyjny.
Intensywność zapachu zwiększyła się znacznie,więc to samo uczyniłem z pozostałymi ziołami--lawędą,tymiankiem,szałwią,melisą.
Polecam spróbować,jeszcze jest czas na to.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Zbiory
PostNapisane: środa, 6 stycznia 2010, 17:09 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 30 czerwca 2008, 02:07
Posty: 1825
Lokalizacja: Świnoujście
nelwe napisał(a):
Kupiłem kiedyś sadzonkę rozmarynu,zasadziłem wtedy do normalnej gleby,rósł i miał zapach normalny(wtedy mi się tak wydawało).
Kiedy na drugi rok przesadziłem go do ziemi wapiennej,efekt był rewelacyjny.
Intensywność zapachu zwiększyła się znacznie,więc to samo uczyniłem z pozostałymi ziołami--lawędą,tymiankiem,szałwią,melisą.
Polecam spróbować,jeszcze jest czas na to.


To prawda, stosuję dokładnie tę samą metodą - do doniczek dokładam dolomitu, zioła mają wtedy nieporównywalnie intensywniejszy zapach.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zbiory
PostNapisane: czwartek, 8 kwietnia 2010, 15:44 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 listopada 2008, 11:33
Posty: 137
Lokalizacja: Warszawa/Piastów
Zgadza się, stworzenie warunków najbardziej zbliżonych do naturalnych (siedlisko naturalne) pozwala roślinie rozwijać się prawidłowo. Oczywiści to tego jeszcze potrzebne jest odpowiednie naświetlenie i regularne podlewanie :)
Rośliny lubiące takie klimaty to min.: lawenda, tymianek, lebiodka (zwana też oregano), hyzop i szałwia.

_________________
"Przed bzu czarnego i jałowca siedliskiem
zdejmuje kapelusz i kłaniam się nisko."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zbiory
PostNapisane: czwartek, 8 kwietnia 2010, 20:05 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 lutego 2008, 23:42
Posty: 291
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem tylko ciekawa, czy jakimś ziółkom nie potrzeba przypadkiem kwaśnej ziemi. To by było bardzo dziwne, ale takie mi się pytanie nasunęło przy okazji czytania o wapnie... Wapno odkwasza glebę, co pomaga roślince rosnąć. Kwaśną glebę w końcu lubią głównie iglaki, a więc ja mam "zonka", bo nie mogę posadzić jałowca i sosny (z których wykorzystuję szyszki i igły) zaraz obok słonecznika, lawendy i melisy ;) a tak się składa, że akurat pod sosną i dookoła mam najlepiej oświetlone i dostępne miejsce.

Osobiście mam w ogródku lubczyk. Powiem wam, że rośnie jak dziki nie ważne co się z nim robi i gdzie nie postawi. Najpierw rósł między porzeczkami pod jabłonią zaraz przy stawku. A potem go przenieśliśmy i rośnie w kącie ogrodu na ziemi bardzo kwaśnej i bardzo suchej. Przez kilka lat podlewały go tylko deszcze - i dalej stoi. :D W tym roku puścił już garść ładnych pędów. Dynia wyrosła mi prosto z nasionka do gruntu. Jak któregoś roku próbowałam zrobić sadzonki, to o nich zapomniałam i ostatecznie urosła mi jedna dynia na parapecie w kuchni. ;) Bazylia rośnie bardzo ładnie, ale tę miałam z sadzonki...

Myślę, że nie ważne, czy sadzi się z sadzonki, czy z nasionka ważne jest, żeby przestrzegać kilku prostych zasad. Czyli np. przeczytać uważnie instrukcję zamieszczoną na opakowaniu i dowiedzieć się, czy nasionka, które mamy nie wymagaja przypadkiem schładzania (tydzień w lodówce, dobę w zamrażalniku), albo wręcz przeciwnie - podsuszenia. Kolejna sprawa to jest ziemia... Muszę spróbować włókna kokosowego btw, dzięki za radę. Wapno jest dobre na odkwaszenie gleby - jeśli sadzimy prosto do gruntu i w trawie rośnie nam mech - znaczy, że ziemia jest kwaśna i zioła mogą nie wyrosnąć, albo będą słabe. A jeśli sadzimy w doniczki, albo robimy sadzonki to proponuję ziemię do wysiewu i pikowania. Jest lekka, więc nie obciąży nasionka, jest ciut droższa niż normalnie i można ją kupić w każdym sklepie ogrodniczym. Przy wysiewaniu dyń i słoneczników proponuję delikatne nacięcie skorupki, albo całkowicie wydłubać z niej nasionka. ;)

Niesamowicie pomocną sprawą przy sadzeniu nie tylko ziół, ale i wszelkiego rodzaju kwiatków, krzewów, bylin itd. są kalendarze biodynamiczne. Wg faz księżyca rozpisane tam jest którego dnia i w jakich godzinach należy i nie należy sadzić odpowiednich roślin, by otrzymać jak najlepsze rezultaty. Mamy tam podział na to, co chcemy z rośliny wyciągnąć - czy jest to kwiat, czy owoc, czy liść, czy korzeń. Okazuje się, że nie tylko pełnia jest dobra dla naszych roślin i że nie zawsze rano jest porą odpowiednią. ;)

Jedno, czego nie ma w tym super kalendarzu to kwestia tego, kiedy należy co zbierać. Bo tutaj kwestia też jest inna - w końcu każde zioło ma inne wymagania. Zwłaszcza jeśli z jednego chcemy kwiat, a z innego liście. Ale od tego jest mnóstwo kompetentnych zielników, które już zdradzą te sekrety.

Ja w pierwszym rzędzie poluję na pokrzywę, mniszka, rumianek (tylko na kaszubskich polach), chabry, mak, dziki bez czarny i dziką różę. W tym roku pewnie też krwawnik, anyż i dziurawiec - w okolicy rośnie tego w brud nie dam się temu zmarnować. x) W ogródku już mi rośnie meliska - UWAGA na nią, jest gorsza niż mięta pod względem rozsiewania się, a jak się widzi jej przesłodkie małe listeczki, które już-już się wybijają to po prostu nie można pozwolić mężczyźnie na skoszenie tego razem z resztą trawnika. ;) Jedyną opcją jest przesadzanie, a tego z kolei malutka meliska może nie przeżyć.

W tym roku próbuję kilku innych ciekawostek. Po raz pierwszy będę miała m.in. arcydzięgiel. Już się nie mogę doczekać, ale ziółkom trzeba dać czas. Potrafią kiełkować od tygodnia do dwóch, nie szybciej (chyba, że mówimy o rzeżuszce). Jeśli nie kiełkują później to można założyć, że już nic z nich nie wyjdzie. I próbować od nowa i niech nas to nie zniechęca. Bardzo często wina leży w lipnym nasionku, które np. miało zbyt krótką datę ważności, albo było go w doniczce za dużo, albo... itd. ;)

Kwestia suszenia tezst podchwytliwa. Jedne potrzebują suchego, ale ciemnego, inne nie zbyt suchego i nie zbyt ciepłego. Ja więc część suszę w pokoju na sznurkach podwieszone na regały z książkami (ciemno, chłodno i przy okazji ładnie wygląda), a resztę i te bardziej wymagające - jak płatki kwiatków itd. - na strychu. Tam jest przewiewnie, a latem gorąco. Idealne warunki, nawet jeśli się suszek nie pilnuje.

Mam pytanie do kogoś bardziej kompetentnego. W tym roku zaczynam produkcje szamponów. ;) I potrzebuję skrzypu. O ile wiem, gdzie taki dorwać, wiem też, że jest to roślina chroniona... A kupowanie w sklepach zielarskich jest takie... nijakie. Czy muszę więc łamać prawo, ukorzeniać i wrzucać na osobistą produkcję w ogrodzie, czy istnieje może jakieś inne wyjście?

A propos roślinek tego typu... Chyba skuszę się na hodowlę aloesu. Slyszałam, że zaczyna nabierać właściwości leczniczych dopiero po czwartym roku, więc nie wiem, czy będzie mi się chciało czekać. ;) Czy może ktoś z was próbował hodować aloes? I czy było to trudne, czy raczej nie i czy wystarczy kupić taki doniczkowy z kwiaciarni?

Taaaak, w yuriko wraz z wiosną budzą się geny yurisiowej babci. ^^

Pozdrawiam,
Yuriko ^^

_________________
"Many people hear voices when no-one is there. Some of them are called mad and are shut up in rooms where they stare at the walls all day. Others are called writers and they do pretty much the same thing" x.x ^^


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Zbiory
PostNapisane: piątek, 9 kwietnia 2010, 00:11 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Yuriko napisał(a):
potrzebuję skrzypu. O ile wiem, gdzie taki dorwać, wiem też, że jest to roślina chroniona... A kupowanie w sklepach zielarskich jest takie... nijakie. Czy muszę więc łamać prawo, ukorzeniać i wrzucać na osobistą produkcję w ogrodzie, czy istnieje może jakieś inne wyjście?
Skrzyp rośliną chronioną? Nie sądzę. Może jakiś rzadki... Surowcem zielarskim jest skrzyp polny - bardzo popularna roślina. Chyba nawet uważana za ruderalną. Możesz ją znaleźć i zbierać również wśród okopowych - buraki, ziemniaki. Lubi takie towarzystwo. W ogóle rośnie wszędzie. Sprawdź informację o jej ochronie, mam wrażenie, że nie może chodzić o skrzyp polny.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zbiory
PostNapisane: piątek, 9 kwietnia 2010, 19:04 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 lutego 2008, 23:42
Posty: 291
Lokalizacja: Gdańsk
Dzięki za odpowiedź. :) Skrzyp polny rośnie parę metrów od mojego domu. Przynajmniej zawsze był go tam wysyp i z tego źródła miałam nadzieję skorzystać w tym roku. I właśnie problem polega na tym, że nie mogłam nigdzie dorwać odpowiedniej ustawy, która jasno okresliłaby czy skrzyp polny jest, czy nie jest chroniony. Na każdej stornie informacje są mylne... Ale wygląda na to, że rzeczywiście pod ochroną jest tylko skrzyp olbrzymi, który raczej nie jest używany jako roślina lecznicza, więc nie figuruje na wykazach roślin leczniczych objętych ochroną w moich książkach. ;) A polnego na tej liście nie wymienili... Tak czy inaczej myślę, że nawet jeśli sąsiedzi zobaczą co robię, to raczej nikt mnie nie podkabluje jeśli nawet okazałoby się, że robię coś nie do końca zgodnego z prawem. ;)

Pozdrawiam,
Yuriko

_________________
"Many people hear voices when no-one is there. Some of them are called mad and are shut up in rooms where they stare at the walls all day. Others are called writers and they do pretty much the same thing" x.x ^^


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Zbiory
PostNapisane: sobota, 10 kwietnia 2010, 15:51 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 listopada 2008, 11:33
Posty: 137
Lokalizacja: Warszawa/Piastów
Do sprawdzenia roślin i tego czy są pod ochroną proponuję tą stronę, prowadzona jest przez wykładowców z Wydziału Botaniki SGGW
http://www.atlas-roslin.pl/index.html
a co bo kwasolubnych ziół to jest Bagno zwyczajne [Ledum palustre] o ile rozpatrujemy to w kategoriach ziół, chociaż było niegdyś stosowane w lecznictwie ludowym :wink:

_________________
"Przed bzu czarnego i jałowca siedliskiem
zdejmuje kapelusz i kłaniam się nisko."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re:
PostNapisane: sobota, 10 kwietnia 2010, 16:41 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 11 stycznia 2008, 17:36
Posty: 627
Lokalizacja: Zachodnie rubieże
Nefrestim napisał(a):

Z roślinami trzeba podobno rozmawiać, kto wie czy małe nasiona też nie słuchają ;). Powodzenia!


Jak male to moze `Rosnij ladnie, albo pojdziesz spac bez kolacji i szlaban na tydzien?` :mrgreen:

_________________
Ryby w sposób nietypowy opanują styl grzbietowy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zbiory
PostNapisane: sobota, 10 kwietnia 2010, 17:49 
Tormey napisał(a):
a co bo kwasolubnych ziół to jest Bagno zwyczajne [Ledum palustre] o ile rozpatrujemy to w kategoriach ziół, chociaż było niegdyś stosowane w lecznictwie ludowym :wink:


Moze warto wspomniec tez o tym, ze bagno bylo uzywane kiedys szeroko w browarnictwie. To piwo ktore pijemy dzisiaj nie ma nic wspolnego z dawnym piwem, zreszta tak samo jak wspolczesny miod, z dawnym produktem o tej nazwie.
Wprowadzone po raz pierwszy w Niemczech w 1516 przepisy o "czystosci piwa" zostaly przejete pozniej przez wiekszosc innych panstw i tak zaczela krolowac mieszanka skladajaca sie z chmielu, slodu i wody. Gdy dodamy do tego to ze "produkcja" chmielu byla tansza niz bagna i ze dzieki wlasciwosciom konserwujacym chmielu piwo bylo trwalsze a i wypic trzeba go bylo wiecej niz bagiennego ;) aby odczuc jego dzialanie - staje sie zrozumiale dlaczego piwo chmielowe opanowalo rynek.

Male prywatne browary produkuja jeszcze czasami piwa ziolowe bez chmielu np.Grutbier oparty wlasnie na bagnie. Choc prawdziwie odlotowe jest dopiero warzone przez siebie piwo ziolowe - w zwiazku z tym ze odurzajace wlasciwosci niektorych ziol ( np. bagna ) w polaczeniu z alkoholem daja niepowtarzalne efekty.

... i wlasnie takie piwo jak to ostatnie wymienione pijali niegdys nasi przodkowie :)


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Zbiory
PostNapisane: sobota, 10 kwietnia 2010, 18:03 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 listopada 2008, 11:33
Posty: 137
Lokalizacja: Warszawa/Piastów
Witaj Ulfie,
niedane było nam się ostatnio zobaczyć.
Bardzo jestem ciekaw, czy znasz może przepis na takie piwo??
Albo na inne ciekawe specyfiki :twisted:
pozdrawiam,
Tormey

_________________
"Przed bzu czarnego i jałowca siedliskiem
zdejmuje kapelusz i kłaniam się nisko."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zbiory
PostNapisane: sobota, 10 kwietnia 2010, 18:15 
Tormey napisał(a):
niedane było nam się ostatnio zobaczyć.
Tormey


Bardzo tego zaluje. Ale co sie odwlecze to nie uciecze - tym razem przychylnosc bogow bedzie po naszej stronie :)

A co do przepisow, to moze cos wygrzebie dla Ciebie z mojej przepastnej biblioteki.
Bo z pamieci juz troche trudniej...lata leca ... ;) :P


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Zbiory
PostNapisane: sobota, 10 kwietnia 2010, 19:45 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 listopada 2008, 11:33
Posty: 137
Lokalizacja: Warszawa/Piastów
Ulf napisał(a):
Tormey napisał(a):
niedane było nam się ostatnio zobaczyć.
Tormey


Bardzo tego zaluje. Ale co sie odwlecze to nie uciecze - tym razem przychylnosc bogow bedzie po naszej stronie :)

A co do przepisow, to moze cos wygrzebie dla Ciebie z mojej przepastnej biblioteki.
Bo z pamieci juz troche trudniej...lata leca ... ;) :P


tym razem słodziej ich przekupimy :wink:
Będę dozgonnie wdzięczny, swoją drogą na pamięć to wyciąg z ginco biloba :wink: :)

_________________
"Przed bzu czarnego i jałowca siedliskiem
zdejmuje kapelusz i kłaniam się nisko."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Re:
PostNapisane: sobota, 10 kwietnia 2010, 19:59 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 19 maja 2008, 20:16
Posty: 423
Lokalizacja: Na Pograniczu, między Malborkiem a Elblągiem
hehe super zacheta do rosniecia :) pozdrawiam :)
Jak male to moze `Rosnij ladnie, albo pojdziesz spac bez kolacji i szlaban na tydzien?` :mrgreen:[/quote]

_________________

Born of Water
Cleansing, powerful
Healing, changing
I am.


Cokolwiek by się nie działo, My, Czarownice zawsze jesteśmy bezpieczne. To My przydarzamy się innym ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Zbiory
PostNapisane: sobota, 10 kwietnia 2010, 21:36 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 lutego 2008, 23:42
Posty: 291
Lokalizacja: Gdańsk
Zachęta? "Rośnij, albo cię podleję piwem z bagna!" A pfle! Jakie to musiało ohydne być! Żeby tak marnować dobre 'zielska'... :roll: Nie lubię piwa. Pomijając jego paskudny smak silnie kojarzy mi się z nim jedno słowo - barbarzyństwo. Sama nie wiem dlaczego. ;)

_________________
"Many people hear voices when no-one is there. Some of them are called mad and are shut up in rooms where they stare at the walls all day. Others are called writers and they do pretty much the same thing" x.x ^^


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Zbiory
PostNapisane: niedziela, 11 kwietnia 2010, 01:41 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 października 2009, 10:17
Posty: 164
Lokalizacja: Stara Kopernia (Lubuskie)
Ulf napisał(a):
To piwo ktore pijemy dzisiaj nie ma nic wspolnego z dawnym piwem, zreszta tak samo jak wspolczesny miod, z dawnym produktem o tej nazwie.


Na produkcji piwa sie zupelnie nie znam ale to, ze wspolczesny miod nie ma nic wspolnego z dawnym produktem to mnie na prawde zaskoczyles :shock:
No chyba, ze masz na mysli produkty sklepowe to wtedy zgodze sie calkowicie.
Jak masz jakies zrodla dotyczace "dawnych" miodow, prosilbym bardzo o udostepinienie, moidosytnictwo to moje hobby i kazda informacja bedzie skarbem.

_________________
Animus Facit Nobilem


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Zbiory
PostNapisane: wtorek, 13 kwietnia 2010, 13:56 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Gdzieś na forum były stare przepisy na miód pitny. Dyskusję toczono w dziale Germanie, później przeniosła się do Słowian (i tam były chyba przepisy z czasów mniej więcej baroku.
Co do piwa - robiłem na łotewski sposób. Na święto Kupały zwyczajem u nich jest zrobić a nie kupować piwo. Produkty proste, na pewno powszechne i w dawnych czasach. Na Łotwie wyglądało to tak:
- wiadro wody (10 l)
- kilogram cukru
- słoik słodu jęczmiennego (w całym byłym ZSRR sprzedają go jako wysoko-odżywczy, pełen mikroelementów i inhibitorów enzymów specyfik wzmacniający; głównie dla rekonwalescentów i kobiet w połogu)
- mała kostka drożdży (wielkości ćwierci kostki masła)
Po wymieszaniu wiadro przykrywa się pokrywką, odstawia na jakiś czas, później pije.

By trafić z czasem dojrzewania przenosi się wiadro w chłód (do piwnicy) by zwolnić fermentację, trzyma w cieple by przyspieszyć.
Piłem je, również robiłem w Polsce. Jest słabe, mętne, w smaku - takie sobie. Ale jest samemu zrobione :D

Teraz odniesienia do historii, (głównie z "Kuchni Słowian" Hanny i Pawła Lis, wyd. EGIS, Kraków 2009).
Robiono piwo słodowe jęczmienne, zachowały się informacje i o pszenicznym. Bez zapraw, z zaprawami ziołowymi, chmielem, jałowcem. Aromat nadawało czasem lekkie przypalanie słodu przy suszeniu. Bardzo słabe, do natychmiastowego spożycia. W dzisiejszych przepisach stosuje się cukier, kiedyś miód. Drożdże pozyskiwano z dzieży do ciast, być może również z chleba razowego (bo u nas robiono nie tylko podpłomyki ale i ciasta wyrastające). Prościzna.

Co do bagna. Nie słyszałem o powszechnym stosowaniu tej rośliny jako zaprawy. Owszem, wchodziła w skład napoju czarownic i truto nią mole. Spożycie przez ogół było, że tak powiem, pośrednie. Otóż na bagnach i torfowiskach rośnie borówka bagienna - łochynia. Podobna do jagód lecz nieco większa i o jaśniejszym miąszu (i na wyższych krzewinkach). Często po jej zjedzeniu występowały objawy upojenia podobnego do alkoholowego. Z chęci nawalenia się, mężczyźni brali się nawet do gotowania :!: robili zupę z łochyni. Sama roślina dorobiła się nazwy pobocznej - pijanica. W rzeczywistości upojenie było powodowane przez pyłki bagna zwyczajnego osiadające na owocach.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL