Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest sobota, 14 grudnia 2019, 03:26

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 00:51 
Offline
Nadmilczek

Dołączył(a): sobota, 1 czerwca 2013, 11:04
Posty: 15
Cytuj:
Poza tym, możliwe, że starożytni poganie mylili się co, do tego, co jest "bogom miłe". wszak przeminęli jak mgła. Nie ma ich. Czyżby "Bogowie" nie otaczali ich opieką i troską? Może należy wyciągnąć z tego wnioski? Może "Bogom" cały ten cyrk z ofiarami wcale się nie podobał?



Nie mylili się, każdy bóg ma jakiś okres trwania a wraz z nim lud danego boga, jako ze bogowie byli uznani tez pod wpływem przeznaczenia, wiec gdy bóg jakiś umierał lub przegrywał z innym jego lud tracił opiekę i naturalnie ginął, dlatego tu duży plus dla monoteizmu jako dość wygodnej alternatywy - jeden Bog, z którego wychodzi wiele aspektów (imion), który nie ma początku ani końca wiec Jego lud tez nie będzie go miał.


Cytuj:
Mamy obrońcę ortodoksji. Habemus Papam! Przynieście mu pastorał!


Nie oto mi chodziło, moje doświadczenie ze manuskryptami i rekonstrukcjami pokazuje, że prawie kazde bostwo mialo skladane ofiary zwierzece.

Cytuj:
Dla mnie to w ogóle nie jest oczywiste. Nie widzę podstaw by uważać, że człowiek (jako gatunek) jest ważniejszy/lepszy/doskonalszy etc. od jakiegokolwiek innego gatunku. W tym, że jesteśmy zwierzętami (dumne zwierzęta, które wynalazły poznanie - mówił o nas Nietzsche) nie ma również nic uwłaczającego. Natomiast w bestialskim traktowaniu innych zwierząt (tych "ludzkich" i "nie-ludzkich") jest. Ja się do żadnego zwierzęcia nie porównuję. Stwierdzam fakt. Jesteśmy zwierzętami.


Człowiek ma wybór czy chce być zwierzęciem czy czy rozwniętą duchową jednostką ponad koncepcjami i zwierzęca naturą czy czymkolwiek innym, dlatego człowiek nie może być zwierzęciem, a moze z siebie uczynić takowego, a zwierzeta nie maja takiej mozliwosci wiec to oczywiste ze czlowiek nie jest zwierzeciem, tylko takowe aspekty posiada i generuje, a zwierzeta nie maja takiej mozliwosci.

Cytuj:
Gdzie kończy się i zaczyna "egzystencja ludzka"? Czy My, Ludzie wyrastamy "ponad" inne istoty? To też nie jest dla mnie oczywiste. Nie czuję się doskonalszy od źdźbła trawy. Dodam, że nie cierpię z powodu niskiej samooceny. Człowiek nie jest radosnym centrum Wszechświata ani świetlaną koroną stworzenia.


Nie musisz się czuć i wtedy nie jesteś, ale ktoś może się czuć i jest, tylko na podstawie książek jakie przeczytałeś wnioskujesz konkluzje i filozofie, które bardzo spłycają odczuwanie rzeczywistości głebiej niż myślami.

Cytuj:
Oceniam to co napisałeś. To jest forum dyskusyjne. Jesteśmy to po to, by na wzajem oceniać to, co napisaliśmy.


Nic nie szkodzi, że to oceniasz, ale w takim razie ja po prostu nie bede Ci odpowiadal, a Ty sobie oceniaj ile chcesz. Dyskusja polega na nauce poprzez rzeczy, ktore popychaja swiadomosc dalej niz zwykle dogadywanie sie na poziomie przytakiwania sobie lub skakania sobie internetowo do gardel bo sie cos nie pokrywa z danym wyobrazeniem rzeczywistosci.

Cytuj:
P.S. Sporo czytasz Nietzschego, prawda?


Nie czytam w ogóle współczesnych książek, jedynie przekłady współczesne ze starych ksiąg czy manuskryptów od jakiś antropologów.

Cytuj:
Nie jestem pewien, ale ubój rytualny polega to chyba na tym, że się taką krówkę, kózkę lub inną świnkę żywcem rżnie po gardle ostrym nożem i czeka, aż zwierzę się wykrwawi. Jak się głuszy zwierzęta przy "humanitarnym" (?!) uboju nie mam pojęcia, ale podejrzewam, że pałką po czaszce.


W uboju rytualnym pogańskim używa się specjalnych miejsc np. w hinduizmie i zwierzat, gdzie przeciecie jednego punktu oznacza bardziej humanitarna smierc niz przy ogłuszaniu bo cialo od razu umiera uwalniajac odpowiedni potencjal duchowy dla bostwa. wolalbym aby te tysiac czy 2 tysiace krow szlo na uboj rytualny niz biliony na talerz meczac sie w trudnych warunkach przez wiekszosc zycia np. kurczaki, to dla nich byloby rajem taki uboj rytualny niz w takich warunkach egzystowac. Ja jednak nie jestem zwolennikiem jakiegokolwiek znecania sie nad zwierzetami czy ofiarami wiec odnosze sie jedynie do dyskusji, że to walka z wiatrakami i zaden "plebs" (bo tak sie okresla klase ktora tam ma swoje postulaty i zdanie, a nie robia pod monopolizacje i lobby aby zgraniac kase) tego nie zmieni. nie dlatego, ze jest to niemozliwe, ale slepa taktyka mowi o tym jasno przyslowie "glowa muru nie przebijesz".

Cytuj:
. Nie zgadzam się natomiast z Tobą, gdy twierdzisz, że "prajednie" i "absoluty" to "wygodne doktryny dla ludzi, którzy mają zbyt ciasne umysły, żeby pojąć olbrzymie zróżnicowanie świata".


Wszystko sprowadza sie do absolutu, bo nawet zroznicowana unikatowosc swiata powoduje jednosc, skoro wszystko jest unikatowe to jest to łączacy aspekt w jednie.


Ostatnio edytowano poniedziałek, 10 czerwca 2013, 10:47 przez Eros, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 10:21 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): wtorek, 7 czerwca 2011, 09:27
Posty: 212
Amvaradel napisał(a):
Standardowo przy ogłuszaniu w rzeźniach wykorzystuje się:
- użycie urządzenia bolcowego penetrującego (pistolet z bolcem przebijającym czaszkę i wbijającym się w mózg)
- uderzenie w głowę
- ogłuszanie elektryczne
- dwutlenek węgla w wysokim stężeniu
- tlenek węgla

Każda z tych metod, prawidłowo zastosowana, powoduje utratę świadomości bez bólu. Dopiero po ogłuszeniu przecinane są tętnice i zwierzę jest wykrwawiane.

Przy uboju rytualnym tętnice i gardło przecinane są bez ogłuszenia. Czas od ciecia do utraty świadomości zwierzęcia z powodu utraty krwi wynosi - w zależności od gatunku i innych czynników - od kilkunastu sekund (ptaki) do kilku minut (krowy, cielęta). W tym czasie zwierzę odczuwa ból.

Mam wątpliwość, czy uderzenie w głowę, rzeczywiście jest lepszym sposobem, niż podcięcie gardła i tętnic.
W ogóle problem polega na tym, że nie mamy pojęcia z powodów praktycznych, co odczuwa istota zabijana. Bo jakoś nikt nie wrócił z drugiej strony po zadaniu mu śmierci. A jeśli nie umarł na skutek egzekucji, to... nie umarł, więc jego odczucia nie muszą być miarodajne. Konwulsje o niczym nie muszą świadczyć. To, że kura biega po podwórku po odcięciu głowy, nie znaczy, że odczuwa cokolwiek. W końcu całe ciało jest odłączone od mózgu. Podobny skutek może, choć nie musi, być spowodowane podcięciem gardła z równoczesnym przecięciem rdzenia kręgowego.

Użycie bolca penetrującego, to moim zdaniem nie ogłuszanie, ale bezpośrednie zadanie śmierci.

_________________
Wicca i wiccanie


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 14:51 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 grudnia 2010, 22:32
Posty: 132
Lokalizacja: Mazowsze
Zabijanym zwierzętom można mózg prześwietlić i widzieć jaka jest aktywność ośrodków odczuwającychy ból przy wykorzystaniu różnych metod ogłuszania czy uśmiercania. Podejrzewam, że takie badania były robione.

Cytuj:
Wszystko sprowadza sie do absolutu, bo nawet zroznicowana unikatowosc swiata powoduje jednosc, skoro wszystko jest unikatowe to jest to łączacy aspekt w jednie.


Wszystko jest unikatowe (czyt. różne), więc to prowadzi do jedni? Hehehe, nie, wręcz przeciwnie. Nie ma dowodów na to, że wszystko co istnieje wywodzi się z jednego źródła, wręcz wszelkie kosmogonie zdają się temu przeczyć. Bo nawet jak uznamy, ze kiedyś był jeden wielki Chaos, to ten Chaos już sam w sobie był zróżnicowany, a jeszcze nie wiemy co było przed Chaosem itd. itd... Prajednia, to jest jedynie wygodna teoryjka zwalniająca z myślenia. Pochodną tego jest "Jedyny Bóg", który tak łatwo się zadomowił w ludzkich umysłach.

_________________
⚫☽⚪☾
____


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 18:39 
Offline
Nadmilczek

Dołączył(a): sobota, 1 czerwca 2013, 11:04
Posty: 15
Cytuj:
Wszystko jest unikatowe (czyt. różne), więc to prowadzi do jedni? Hehehe, nie, wręcz przeciwnie


Zastanów się dokładnie i przekontempluj to co napisałem. Jeżeli wszystko jest unikatowe, to w tej unikatowości tworzy jedne. Nie ma lepszego, a gorszego, wszystko jest unikatowe więc jednia jest tego konsekwencja. Tak jak masz wiele kolorów to samo zjawisko koloru jest transparentne.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: wtorek, 11 czerwca 2013, 07:16 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
rawimir napisał(a):
Mam wątpliwość, czy uderzenie w głowę, rzeczywiście jest lepszym sposobem, niż podcięcie gardła i tętnic.
W ogóle problem polega na tym, że nie mamy pojęcia z powodów praktycznych, co odczuwa istota zabijana. Bo jakoś nikt nie wrócił z drugiej strony po zadaniu mu śmierci.

Tak jak napisała Żmisław:
Zabijanym zwierzętom można mózg prześwietlić i widzieć jaka jest aktywność ośrodków odczuwającychy ból przy wykorzystaniu różnych metod ogłuszania czy uśmiercania. Podejrzewam, że takie badania były robione.
Tak, takie badania były robione. Na ich podstawie określono czas od przecięcia tętnic i gardła do utraty świadomości u poszczególnych gatunków, a także stwierdzono aktywność ośrodków bólowych.
Z tego powodu stanowisko naukowców (biologów, etologów, weterynarzy) jest tu spójne: ubój z ogłuszeniem jest bardziej humanitarny. Z oświadczeniami towarzystw weterynaryjnych i naukowych w tej sprawie można zapoznać się na stronie http://rytualny.pl/index.php?category=Nauka


Cytuj:
Konwulsje o niczym nie muszą świadczyć. To, że kura biega po podwórku po odcięciu głowy, nie znaczy, że odczuwa cokolwiek. W końcu całe ciało jest odłączone od mózgu. Podobny skutek może, choć nie musi, być spowodowane podcięciem gardła z równoczesnym przecięciem rdzenia kręgowego.

W uboju rytualnym nie występuje przecięcie rdzenia kręgowego, jest ono wręcz zabronione, bo spowodowałoby natychmiastową śmierć.

Cytuj:
Użycie bolca penetrującego, to moim zdaniem nie ogłuszanie, ale bezpośrednie zadanie śmierci.

Możliwe, że tak, przynajmniej czasami. Z punktu widzenia dobra zwierzęcia to lepiej. Strzał w głowę i koniec w tej samej sekundzie.

Eros:
Cytuj:
Człowiek ma wybór czy chce być zwierzęciem czy czy rozwniętą duchową jednostką ponad koncepcjami i zwierzęca naturą czy czymkolwiek innym, dlatego człowiek nie może być zwierzęciem, a moze z siebie uczynić takowego, a zwierzeta nie maja takiej mozliwosci wiec to oczywiste ze czlowiek nie jest zwierzeciem, tylko takowe aspekty posiada i generuje, a zwierzeta nie maja takiej mozliwosci.

To jest błędne przedstawianie sprawy. Nie ma wyboru: być człowiekiem czy być zwierzęciem, ponieważ każdy człowiek jest zwierzęciem i jest to jego cecha nieusuwalna. Natomiast można powiedzieć, że człowiek jest czymś więcej niż zwierzę, bo ma możliwości wykraczające poza możliwości innych zwierząt - tu zgoda. Człowiek jest zwierzęciem i wykracza poza zwierzęcość. Tak jak woda jest czymś więcej niż wodór, ale bez wodoru nie byłoby wody.

Jedną ze sfer, w której człowiek jest więcej niż zwierzęciem jest moralność. Zwierzę nie ma wyboru czy zabija, człowiek ma.

Cytuj:
W uboju rytualnym pogańskim używa się specjalnych miejsc np. w hinduizmie i zwierzat, gdzie przeciecie jednego punktu oznacza bardziej humanitarna smierc niz przy ogłuszaniu bo cialo od razu umiera uwalniajac odpowiedni potencjal duchowy dla bostwa

Przecięcie tętnic bez ogłuszenia powoduje ból - patrz wyniki badań naukowych. To, że niektórzy wyznawcy np. judaizmu twierdzą inaczej, jest wynikiem ich wiary, a nie sprawdzenia dowodów. Natomiast w hinduizmie dość często przy składaniu ofiar obcina się głowę zwierzęcia - wtedy rzeczywiście śmierć jest natychmiastowa. Na szczęście w hinduizmie przeważa ahimsa, czyli postawa, by w ogóle wyeliminować przemoc i zabijanie. Mam nadzieję, że zwyczaj składania krwawych ofiar zniknie w ogóle.
Cytuj:
wolalbym aby te tysiac czy 2 tysiace krow szlo na uboj rytualny niz biliony na talerz meczac sie w trudnych warunkach przez wiekszosc zycia np. kurczaki, to dla nich byloby rajem taki uboj rytualny niz w takich warunkach egzystowac.

To jest nieistniejąca alternatywa. Alternatywa przed którą stoimy w rzeczywistości to : setki tysięcy sztuk zwierząt w Polsce będą zabijane albo z ogłuszeniem, albo bez. Ani ich ilość, ani warunki ich hodowli nie zmienią się. Można liczyć na to, że pod wpływem dyskusji o uboju zwierząt i obejrzeniu filmików z rzeźni część osób w ogóle przejdzie na wegetarianizm - wtedy to wpłynie na zmniejszenie ilości zabijanych zwierząt.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: wtorek, 11 czerwca 2013, 08:48 
Offline
Nadmilczek

Dołączył(a): sobota, 1 czerwca 2013, 11:04
Posty: 15
To pozostaje mi życzyć powodzenia w walce z ubojem. :roll:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: wtorek, 11 czerwca 2013, 21:39 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 1 listopada 2011, 17:36
Posty: 28
Lokalizacja: Łódź
Ludziska, toć problem uboju rytualnego w znikomym stopniu dotyczy kultów pogańskich, o których "korzenność" tak tu niektórzy walczą. Jest to sfera interesów głównie dwu religii i to tych szczególnie zajadle tępiących wszelkie odstępstwo od słowa Jedynego, w tym i "plugawe" pogaństwo. Piszecie o krwawych ofiarach, których rzekomo domagają się Bogowie waszych panteonów. Skąd to przekonanie, pytam? Bo tak było 1000 lat temu i wcześniej? Bo tak dzieje się w Indiach? No ludzie kochani, toć przecie gubicie istotę sprawy. Krwawa ofiara w społeczeństwie rolniczym X-wiecznej Skandynawii czy Słowiańszczyzny to po prostu ofiarowanie Bogom rzeczy wówczas najcenniejszej dla donatora. Analogiczna sytuacja ma miejsce w dzisiejszych Indiach. Po prawdzie, żeby choć zbliżyć się do tego modelu ofiarniczego w realiach współczesnej Polski należałoby w ramach ofiary sfajczyć w ogniu ofiarnym własnego merca (opcja dla bogatych) lub przynajmniej równowartość 3 miesięcznej pensji (wersja dla ubogich). Po takiej ofierze będziecie krwawić lepiej niż zarzynane zwierzę, gwarantuję. (To sarkazm, może przesadny ale czytelny chyba.) Kolejna rzecz; jeśli już uparcie trzymamy się konieczności krwawych ofiar w kultach pogańskich. Skąd przekonanie, że ofiarowywane zwierzę nie powinno być pozbawione świadomości. Przeciwnie, wiele wskazuje na to, że zwierzę ofiarne specjalnie oszołamiano przed ubojem. To żydom i muzułmanom zależy na tym by ubój był "koszer" a zwierzę czuło ból umierania i nie ma to nic wspólnego z ofiarnictwem. Mięso zwierzęcia pozbawionego życia w inny, niż w ramach w ramach rytualnego uboju, sposób po prostu nie nadaje się dla nich na papu.
I jeszcze ostanie słowo o przywołanej wyżej buddyjskiej ganapudży. To praktyka odprawiana nie nad mięsem i alkoholem ( w celu np. wygnania obcych egregorów), ale z ich użyciem. Symbolikę alkoholu jako nieistotną dla wątku pomijam. Jeśli idzie o spożywane w czasie pudży mięso, to w zamiarze praktykującego jest aby zjadane podczas ganaczakrapudży zwierzę nawiązało w ten sposób kontakt z dharmą. Nigdy nie jest to zwierzę zabite dla obrzędu, to całkowicie przekreśliło by sens ganapudży, której istotę stanowi praktyka bodhiczitty (czyli praktyka współczucia). W zamierzeniu im więcej poświęcenia wymaga zjedzenie mięsa od praktykującego tym lepiej. Chodzi o to by nie kierować się egoistycznymi pobudkami np. apetytem. Dlatego w starych tekstach buddyjskich tantr zalecało się, aby było to mięso budzące odrazę (np. zepsute).

_________________
Þorbjörn Ríkarðson


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: środa, 12 czerwca 2013, 00:52 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 grudnia 2010, 22:32
Posty: 132
Lokalizacja: Mazowsze
Z krwawymi ofiarami, to faktycznie w pewnym stopniu chodziło o to, aby oddać Bóstwom coś cennego w sensie materialnym, ale krew zwierzęcia ofiarnego miała być cenna też w bardziej duchowym sensie, jako jego esencja życia.
Inna kwestia, że prawie zawsze mięso ofiarne się spożywa. Tak więc osobiście uważam, że jeśli zwierzę w ofierze jest złożone humanitarnie, to jest to lepsze od humanitarnego "świeckiego" uboju, o niehumanitarnym uboju (obojętne - rytualnym czy nie) nie wspominając. Natomiast osobiście uważam, że wizja ogólnoświatowego wegetarianizmu, prowadzącego do rezygnazji z zabijania zwierząt, jest utopijna. Ludzkość nie osiągnęłaby tego, co osiągnęła, gdyby nie jedzenie mięsa. Ciekawe jak to będzie z mięsem z owadów, bo takie scenariusze podobno coraz realniejsze są dla świata. No ale rozumiem, że wegetarianie owadziego mięsa nie przełkną i tak, wszak owady też cierpią...

_________________
⚫☽⚪☾
____


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: środa, 12 czerwca 2013, 18:59 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 1 listopada 2011, 17:36
Posty: 28
Lokalizacja: Łódź
Cytuj:
ale krew zwierzęcia ofiarnego miała być cenna też w bardziej duchowym sensie, jako jego esencja życia.


Wybaczcie, ale to jest właśnie kalka z religii, ogólnie mówiąc, proweniencji semickiej. Brak jest dowodów na to (nawet jeśli w literaturze przedmiotu pojawiają się podobne twierdzenia, będące wynikiem judeochrześcijańskiego światopoglądu ich głosicieli), że krew miała takowe znaczenie w religiach barbarzyńskiej Europy. Potwierdzeniem tezy przeciwnej jest różnorodność obrzędów ofiarniczych, począwszy od podrzynania gardeł, wieszania po topienie ofiar w bagnie. Podsumowując, bezwzględnie dar życia jest największą ofiarą, niemniej nie musi wiązać się z cierpieniem ofiary ani jej powolnym świadomym wykrwawianiem. Umierające zwierzę ofiarne ( o ile naprawdę, ofiara z życia jest konieczna ) przynajmniej w dzisiejszych czasach powinna być traktowana z pełnym szacunkiem, co wiąże się tym samym z minimalizacją jej cierpienia.
Wracając do zagadnienia "rytualnego uboju" jeszcze raz podkreślam, że nie ma on nic wspólnego ze szlachetnym umieraniem ku czci Bogów. Jego legalizacja leży w interesie dostawców mięsa na rynek arabski i żydowski. Obie semickie nacje obarczyły rzeź zwierząt na potrzeby konsumpcyjne szeregiem nakazów i zakazów, które łącznie składają się na pojecie tzw. uboju rytualnego. Z tego punktu widzenia jestem zdecydowanie przeciwny kolejnemu ( finalnemu tym razem) dręczeniu, i tak już udręczonych nieludzkim traktowaniem (makabryczne warunki hodowli i transportu) zwierząt. I to po co pytam ? Ano tylko po to by obywatele Izraela, czy żydowska diaspora w Europie zachodnie mogła wpitalać "koszer" mięsko.

_________________
Þorbjörn Ríkarðson


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: środa, 12 czerwca 2013, 19:15 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 grudnia 2010, 22:32
Posty: 132
Lokalizacja: Mazowsze
Thorbiern napisał(a):
Wybaczcie, ale to jest właśnie kalka z religii, ogólnie mówiąc, proweniencji semickiej. Brak jest dowodów na to (nawet jeśli w literaturze przedmiotu pojawiają się podobne twierdzenia, będące wynikiem judeochrześcijańskiego światopoglądu ich głosicieli), że krew miała takowe znaczenie w religiach barbarzyńskiej Europy. Potwierdzeniem tezy przeciwnej jest różnorodność obrzędów ofiarniczych, począwszy od podrzynania gardeł, wieszania po topienie ofiar w bagnie. Podsumowując, bezwzględnie dar życia jest największą ofiarą, niemniej nie musi wiązać się z cierpieniem ofiary ani jej powolnym świadomym wykrwawianiem. Umierające zwierzę ofiarne ( o ile naprawdę, ofiara z życia jest konieczna ) przynajmniej w dzisiejszych czasach powinna być traktowana z pełnym szacunkiem, co wiąże się tym samym z minimalizacją jej cierpienia.


Różnorodność sposobów składania ofiar w żaden sposób nie przeczy temu, jakie znaczenie miała sama krew w ofiarach krwawych. Wszystko zależy czego Bóstwo wymaga, Bóstwom wodnym widocznie nie trzeba dostaczać krwi, to się topi ofiarę nienaruszoną. Pomijam, że składanie krwawych ofiar pochodzi jeszcze z okresu pogańskiej religii u Semitów (przedjudaistycznej i tym bardziej przedislamskiej). Nie ma więc mowy o żadnej kalce, judaizm ani islam tego nie wymyśliły. Jest to znane na całym świecie.
Natomiast co do tego, że można to robić humanitarnie i zarazem krwawo, to jest przecież oczywiste. Np. kurze utnie się łep i dopiero wtedy spuszcza z niej tyle krwi, ile się da. Kura czuje wtedy coś? NIE.

Cytuj:
Wracając do zagadnienia "rytualnego uboju" jeszcze raz podkreślam, że nie ma on nic wspólnego ze szlachetnym umieraniem ku czci Bogów.


No trudno by miał związek ze "szlachetnym umieraniem ku czci Bogów", skoro zasadniczo obydwa monoteizmy czczą "Boga Jedynego" i w związku z tym każdy zdrowy na umyśle poganin powinien być temu co najmniej niechętny, żeby nie powiedzieć - wrogi.

_________________
⚫☽⚪☾
____


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: środa, 12 czerwca 2013, 21:47 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 1 listopada 2011, 17:36
Posty: 28
Lokalizacja: Łódź
Żmisławie nie manipuluj moimi wypowiedziami. Mówiąc o religiach proweniencji semickiej nie mówiłem li tylko o współczesnych monoteizmach. Kult krwi jest poświadczony źródłowo u Semitów jeszcze z przed epoki jedynobóstwa. Nie jest on zaś tak wyraźny i uchwytny źródłowo u ludów zamieszkujących barbaricum ( do religii, których większość z nas się tu odwołuje).
Co do humanitarnego traktowania ofiar (dla mnie bez różnicy ludzkich, czy zwierzęcych; w obu przypadkach-moim zdaniem- mamy do czynienia z nieuzasadnionym archaizowaniem kultu. Choć szanuję, oczywiście, odmienny pogląd w tym zakresie) doprecyzuję. Miałem na myśli odurzenie, otumanienie ( np. za pomocą środków farmakologicznych) przyszłej ofiary, aby zminimalizować jej cierpienie związane z odbieraniem jej życia.
I ostatnia kwestia.
Cytuj:
No trudno by miał związek ze "szlachetnym umieraniem ku czci Bogów", skoro zasadniczo obydwa monoteizmy czczą "Boga Jedynego" i w związku z tym każdy zdrowy na umyśle poganin powinien być temu co najmniej niechętny, żeby nie powiedzieć - wrogi.

Kompletnie nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi, lub z niezrozumiałych dla mnie względów ją wypaczasz.
Spróbuję to ująć przystępniej. :)
Tzw "ubój rytualny" dotyczy dotyczy zabijania zwierząt rzeźnych w celach konsumpcyjnych zgodnie z wymogami religijnymi. W praktyce dotyczy to tzw. uboju "Szechita" i " Halaal". W obu przypadkach nie mamy do czynienia ze składaniem ofiar Bogu (Tak,rzeczywiście Islam i Judaizm to religie monoteistyczne :lol: ), a jedynie z ubojem zwierząt dla pozyskania mięsa w celach spożywczych.
Biorąc pod uwagę powyższe brak jest racjonalnego uzasadnia dla popierania tych praktyk przez ludzi cywilizowanych.
Cieszy mnie, że i Ty dostrzegasz absurd w popieraniu tych praktyk przez zdrowych na umyśle pogan.

_________________
Þorbjörn Ríkarðson


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: środa, 12 czerwca 2013, 23:00 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 grudnia 2010, 22:32
Posty: 132
Lokalizacja: Mazowsze
Thorbiern napisał(a):
Żmisławie nie manipuluj moimi wypowiedziami. Mówiąc o religiach proweniencji semickiej nie mówiłem li tylko o współczesnych monoteizmach. Kult krwi jest poświadczony źródłowo u Semitów jeszcze z przed epoki jedynobóstwa. Nie jest on zaś tak wyraźny i uchwytny źródłowo u ludów zamieszkujących barbaricum ( do religii, których większość z nas się tu odwołuje).


Nie manipuluję, ale co do zarzucania mi jakiejś kalki z Semitów, to już bym nie był taki pewny czym to było.
Uchwytny zaś jest doskonale (pomijam, że określenie "kult krwi" jest w sumie dość niefortunne, bo nikt nie czci krwi samej w sobie), ale oczywiście niektórzy obrażeni twierdzą, że to chrześcijańska propaganda. Poza tym po co ograniczanie do barbaricum? Wystarczy się przyjrzeć ogólnie Indoeuropejczykom. Grecy i Rzymianie doskonale znali ofiary ze zwierząt, u Słowian są one nawet folklorystycznie poświadczone i to długo po chrystianizacji.

Cytuj:
Kompletnie nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi, lub z niezrozumiałych dla mnie względów ją wypaczasz.
Spróbuję to ująć przystępniej. :)
Tzw "ubój rytualny" dotyczy dotyczy zabijania zwierząt rzeźnych w celach konsumpcyjnych zgodnie z wymogami religijnymi. W praktyce dotyczy to tzw. uboju "Szechita" i " Halaal". W obu przypadkach nie mamy do czynienia ze składaniem ofiar Bogu (Tak,rzeczywiście Islam i Judaizm to religie monoteistyczne :lol: ), a jedynie z ubojem zwierząt dla pozyskania mięsa w celach spożywczych.


Czyli przypadkowo napisałeś o nieskładaniu ofiar Bogom, zamiast Bogu? Jeśli tak to unikaj takich przypadków (a mówiąc wprost - pisz ściśle), bo w tamtym kontekście moja wypowiedź była w pełni uprawniona. Bogowie nie dotyczą islamu i judaizmu, więc w ich kontekście pisanie o Bogach w ogóle nie ma sensu i ja tylko to wykazałem...

_________________
⚫☽⚪☾
____


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: czwartek, 13 czerwca 2013, 20:56 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 1 listopada 2011, 17:36
Posty: 28
Lokalizacja: Łódź
Cytuj:
Bogowie nie dotyczą islamu i judaizmu, więc w ich kontekście pisanie o Bogach w ogóle nie ma sensu i ja tylko to wykazałem...

To truizm. "Zdrowy na umyśle poganin" o IQ oscylującym wokół 100 powinien to wiedzieć. Nie było tam nic do wykazania, poza wykazaniem się umiejętnością czytania ze zrozumieniem (dla tych inteligentniejszych, także między wierszami).
Proszę nie brnij w to, bo niebezpiecznie zmierzasz ku śmieszności. :wink:

_________________
Þorbjörn Ríkarðson


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: piątek, 14 czerwca 2013, 08:04 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 grudnia 2010, 22:32
Posty: 132
Lokalizacja: Mazowsze
Thorbiern napisał(a):
To truizm. "Zdrowy na umyśle poganin" o IQ oscylującym wokół 100 powinien to wiedzieć. Nie było tam nic do wykazania, poza wykazaniem się umiejętnością czytania ze zrozumieniem (dla tych inteligentniejszych, także między wierszami).
Proszę nie brnij w to, bo niebezpiecznie zmierzasz ku śmieszności. :wink:


Nie mam obowiązku zastanawiać się w jakich granicach oscyluje czyjeś IQ. Jeśli jest na odpowiednim poziomie, to chyba nie będzie pisał o uboju rytualnym w wykonaniu islamistów i żydów, że "nie jest szlachetnym umieraniem ku czci Bogów" - bo to istotnie jest truizm :roll:

_________________
⚫☽⚪☾
____


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: piątek, 14 czerwca 2013, 13:11 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 8 listopada 2011, 23:28
Posty: 67
Lokalizacja: Michale
Eros napisał(a):
Cytuj:
Poza tym, możliwe, że starożytni poganie mylili się co, do tego, co jest "bogom miłe". wszak przeminęli jak mgła. Nie ma ich. Czyżby "Bogowie" nie otaczali ich opieką i troską? Może należy wyciągnąć z tego wnioski? Może "Bogom" cały ten cyrk z ofiarami wcale się nie podobał?


Nie mylili się, każdy Bóg ma jakiś okres trwania a wraz z nim lud danego boga, jako ze bogowie byli uznani tez pod wpływem przeznaczenia, wiec gdy bóg jakiś umierał lub przegrywał z innym jego lud tracił opiekę i naturalnie ginął, dlatego tu duży plus dla monoteizmu jako dość wygodnej alternatywy - jeden Bóg, z którego wychodzi wiele aspektów (imion), który nie ma początku ani końca wiec Jego lud tez nie będzie go miał.


Czy to nie znaczy, że my tutaj po prostu zajmujemy się reanimowaniem "religijnego trupa"?
Nie widzę też związku między domniemaną "nieskończonością" jakiegokolwiek Boga monoteistycznego a "wiecznotrwałością" ludu jego wyznawców. Chcesz powiedzieć, że jeśli jakiś lud wierzy w jednego Boga, któremu przypisuje "wieczność i nieskończoność" to sam będzie trwał wiecznie? Jestem filozofem a nie religioznawcą lub historykiem religii, więc nie potrafię przytoczyć przykładu "monoteistycznego" Boga, który "umarł" (chyba, że Aton, się liczy. :wink:), ale teza zgodnie, z którą wyznawczy "wiecznych" bogów dostają "w pakiecie" "wieczne trwanie" wydaje mi się bardzo podejrzana.

Eros napisał(a):
Cytuj:
Gdzie kończy się i zaczyna "egzystencja ludzka"? Czy My, Ludzie wyrastamy "ponad" inne istoty? To też nie jest dla mnie oczywiste. Nie czuję się doskonalszy od źdźbła trawy. Dodam, że nie cierpię z powodu niskiej samooceny. Człowiek nie jest radosnym centrum Wszechświata ani świetlaną koroną stworzenia.


Nie musisz się czuć i wtedy nie jesteś, ale ktoś może się czuć i jest, tylko na podstawie książek jakie przeczytałeś wnioskujesz konkluzje i filozofie, które bardzo spłycają odczuwanie rzeczywistości głębiej niż myślami.


1. Samo "czucie" oczywiście o niczym nie przesądza. Szaleniec może "czuć", że jest Napoleonem. Mówiąc, że "nie czuję się doskonalszy od źdźbła trawy", miałem na myśli to, że człowiek nie jest w kosmosie istotą uprzywilejowana (niezależnie od tego, co, w swej megalomanii, "czuje").
2. Nie tylko na podstawię książek wnioskuje "konkluzje i filozofie". Cenię wysoko mistyków, a więc tych, którzy odwołują się np. do intuicji lub iluminacji, a więc, do "głębszych" władz poznawczych niż "myślenie", zwłaszcza myślenie czysto ilościowe - "rachujące". Możesz mi wierzyć, że daleki jestem od "suchego" i "technicznego" filozofowania (t.j. "filozofowania na papierze"); sądzę jednak, że to nie zwalnia z dążenia do precyzji i ścisłości. Nawet Heidegger dążył do precyzji i ścisłości. :wink:

Eros napisał(a):
Dyskusja polega na nauce poprzez rzeczy, które popychają świadomość dalej niż zwykle dogadywanie się na poziomie przytakiwania sobie lub skakania sobie internetowo do gardeł bo się coś nie pokrywa z danym wyobrażeniem rzeczywistości.


Mógłbym powiedzieć to samo. 8) Oczywiście, że nie chodzi o "dogadywanie się na poziomie przytakiwania" (wspomniany już Heidegger byłby dumny). Chodzi, przynajmniej częściowo, o "polerowanie" pojęć by precyzyjniej "przylegały" do "rzeczywistości", która prawdopodobnie jest z definicji niemożliwa do wiernego oddania za pomocą pojęć; a ponieważ pojęcia najłatwiej "poleruje się" w dyskusji z innymi (dlatego, że mogą oni dostrzec to, co przed nami ukryte), dyskutuję.

Thorbiern napisał(a):
Ludziska, toć problem uboju rytualnego w znikomym stopniu dotyczy kultów pogańskich, o których "korzenność" tak tu niektórzy walczą. Jest to sfera interesów głównie dwu religii i to tych szczególnie zajadle tępiących wszelkie odstępstwo od słowa Jedynego, w tym i "plugawe" pogaństwo. Piszecie o krwawych ofiarach, których rzekomo domagają się Bogowie waszych panteonów. Skąd to przekonanie, pytam? Bo tak było 1000 lat temu i wcześniej? Bo tak dzieje się w Indiach? No ludzie kochani, toć przecie gubicie istotę sprawy. Krwawa ofiara w społeczeństwie rolniczym X-wiecznej Skandynawii czy Słowiańszczyzny to po prostu ofiarowanie Bogom rzeczy wówczas najcenniejszej dla donatora. Analogiczna sytuacja ma miejsce w dzisiejszych Indiach. Po prawdzie, żeby choć zbliżyć się do tego modelu ofiarniczego w realiach współczesnej Polski należałoby w ramach ofiary sfajczyć w ogniu ofiarnym własnego merca (opcja dla bogatych) lub przynajmniej równowartość 3 miesięcznej pensji (wersja dla ubogich). Po takiej ofierze będziecie krwawić lepiej niż zarzynane zwierzę, gwarantuję. (To sarkazm, może przesadny ale czytelny chyba.) Kolejna rzecz; jeśli już uparcie trzymamy się konieczności krwawych ofiar w kultach pogańskich. Skąd przekonanie, że ofiarowywane zwierzę nie powinno być pozbawione świadomości. Przeciwnie, wiele wskazuje na to, że zwierzę ofiarne specjalnie oszołamiano przed ubojem. To żydom i muzułmanom zależy na tym by ubój był "koszer" a zwierzę czuło ból umierania i nie ma to nic wspólnego z ofiarnictwem. Mięso zwierzęcia pozbawionego życia w inny, niż w ramach w ramach rytualnego uboju, sposób po prostu nie nadaje się dla nich na papu.


Myślę, że wyczerpałeś temat. Lakonicznie, precyzyjnie i z poczuciem humoru. Stawiam piwo!

Amvaradel napisał(a):
Eros napisał(a):
Człowiek ma wybór czy chce być zwierzęciem czy czy rozwiniętą duchową jednostką ponad koncepcjami i zwierzęca naturą czy czymkolwiek innym, dlatego człowiek nie może być zwierzęciem, a możne z siebie uczynić takowego, a zwierzęta nie maja takiej możliwości wiec to oczywiste ze człowiek nie jest zwierzęciem, tylko takowe aspekty posiada i generuje, a zwierzęta nie maja takiej możliwości.


To jest błędne przedstawianie sprawy. Nie ma wyboru: być człowiekiem czy być zwierzęciem, ponieważ każdy człowiek jest zwierzęciem i jest to jego cecha nieusuwalna. Natomiast można powiedzieć, że człowiek jest czymś więcej niż zwierzę, bo ma możliwości wykraczające poza możliwości innych zwierząt - tu zgoda. Człowiek jest zwierzęciem i wykracza poza zwierzęcość. Tak jak woda jest czymś więcej niż wodór, ale bez wodoru nie byłoby wody.

Jedną ze sfer, w której człowiek jest więcej niż zwierzęciem jest moralność. Zwierzę nie ma wyboru czy zabija, człowiek ma.


Pytanie brzmi: czy różnica między człowiekiem a zwierzęciem, o której mowa, jest różnicą stopnia czy istoty:
1. Czy człowiek jest "trochę doskonalszym" / bardziej złożonym zwierzęciem - bo zbudowanym z większej ilości "tych samych" "klocków". (różnica stopnia)
2. Czy człowiek jest "zdecydowanie doskonalszy" od zwierząt, bo zbudowany jest z "doskonalszych" "klocków". (różnica istoty)

Pytamy więc o to, czy istnieje w Naturze "pęknięcie", będące jednocześnie linią uzasadniającą podał na "lepszych" i "gorszych".

Jeśli chodzi o moralność: czy naprawdę sądzisz, że w świecie tzw. zwierząt "niższych" nie istnieją zjawiska, które moglibyśmy zaklasyfikować za pomocą pojęcia "moralność"?

I jeszcze słowo do Tych, którzy twierdzą, że globalny wegetarianizm to "utopia". Utopią jest / była (?) też walka o równouprawnienie kobiet, niewolników, Indian, Czarnoskórych i innych "kolorowych" itp. I nie idźcie na wybory, bo "Wasz głos nic nie znaczy". :wink: :roll:

_________________
"Fakt, że jestem paranoikiem, nie oznacza jeszcze, że cały świat nie sprzymierzył się przeciwko mnie."


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: piątek, 14 czerwca 2013, 14:05 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 grudnia 2010, 22:32
Posty: 132
Lokalizacja: Mazowsze
Epikurejczyk napisał(a):
I jeszcze słowo do Tych, którzy twierdzą, że globalny wegetarianizm to "utopia". Utopią jest / była (?) też walka o równouprawnienie kobiet, niewolników, Indian, Czarnoskórych i innych "kolorowych" itp. I nie idźcie na wybory, bo "Wasz głos nic nie znaczy". :wink: :roll:


Walka o równouprawnienie, a żywienie to tak różne kwestie, że nazwać to porównanie można krótko - strzał w płot. Skądinąd nie ma na całym świecie równouprawnienia w żadnej z wyżej wymienionych kwestii, więc wizja, że ma to być globalne w dalszym ciągu jest utopią. No, ale nikomu nie zakazuję stanąć na środku Mekki i walczyć tam o równouprawnienie kobiet :roll: Potem będzie można rozpocząć walkę o pieniądze na godny nagrobek, pod warunkiem oczywiście, że będzie co włożyć do grobu 8)

_________________
⚫☽⚪☾
____


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: piątek, 14 czerwca 2013, 18:05 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 8 listopada 2011, 23:28
Posty: 67
Lokalizacja: Michale
Żmisław Trygławic napisał(a):
Epikurejczyk napisał(a):
I jeszcze słowo do Tych, którzy twierdzą, że globalny wegetarianizm to "utopia". Utopią jest / była (?) też walka o równouprawnienie kobiet, niewolników, Indian, Czarnoskórych i innych "kolorowych" itp. I nie idźcie na wybory, bo "Wasz głos nic nie znaczy". :wink: :roll:


Walka o równouprawnienie, a żywienie to tak różne kwestie, że nazwać to porównanie można krótko - strzał w płot.


Nie zgadzam się. I w jednym, i w drugim przypadku mamy do czynienia z dążeniem do pewnego celu. W obu przypadkach, ów cel jest w gruncie rzeczy nieosiągalny (i dlatego nazywasz to utopią). W obu przypadkach nie zwalnia Nas to, z obowiązku dążenia do jego realizacji. Analogicznie: to, że niektóre operacje chirurgiczne nie udają się i kończą zgonem pacjenta, nie oznacza, że powinniśmy pozamykać szpitale, prawda?

"Wszystkiego nie wypijesz, z Każdą nie użyjesz. Ale próbować trzeba". 8)

Żmisław Trygławic napisał(a):
Skądinąd nie ma na całym świecie równouprawnienia w żadnej z wyżej wymienionych kwestii, więc wizja, że ma to być globalne w dalszym ciągu jest utopią.


"Każda podróż rozpoczyna się od małego kroku". :P

Żmisław Trygławic napisał(a):
No, ale nikomu nie zakazuję stanąć na środku Mekki i walczyć tam o równouprawnienie kobiet :roll: Potem będzie można rozpocząć walkę o pieniądze na godny nagrobek, pod warunkiem oczywiście, że będzie co włożyć do grobu 8)


he, he, he... krok po kroku może i do "Mekki" dojdziemy. :P
Proponuję jednak na początku zrobić porządek na "Naszym" (Europejskim / Pogańskim) podwórku. W myśl zasady: "Źdźbło w oku bliźniego widzisz... itd".

_________________
"Fakt, że jestem paranoikiem, nie oznacza jeszcze, że cały świat nie sprzymierzył się przeciwko mnie."


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: sobota, 15 czerwca 2013, 17:27 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 1 listopada 2011, 17:36
Posty: 28
Lokalizacja: Łódź
Cytuj:
Jeśli jest na odpowiednim poziomie, to chyba nie będzie pisał o uboju rytualnym w wykonaniu islamistów i żydów, że "nie jest szlachetnym umieraniem ku czci Bogów" - bo to istotnie jest truizm :roll:


Rozmowa z Tobą Żmisławie nasunęła mi pewne skojarzenie z doskonałym skeczem Kabaretu pod Egidą. Nawet jeśli pewne analogie nie będą dla Ciebie czytelne to mam nadzieję, że reszta z nas doskonale się ubawi. :lol:
http://www.youtube.com/watch?v=C--CuGfRNcY

_________________
Þorbjörn Ríkarðson


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: sobota, 15 czerwca 2013, 23:36 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 grudnia 2010, 22:32
Posty: 132
Lokalizacja: Mazowsze
Thorbiern napisał(a):
Rozmowa z Tobą Żmisławie nasunęła mi pewne skojarzenie z doskonałym skeczem Kabaretu pod Egidą. Nawet jeśli pewne analogie nie będą dla Ciebie czytelne to mam nadzieję, że reszta z nas doskonale się ubawi. :lol:
http://www.youtube.com/watch?v=C--CuGfRNcY


Jakimiś kabarecikami raczej nie przysłonisz swojej wtopy pod postacią bezpodstawnego zarzucania mi "semickiej kalki" oraz swego odkrycia, że ubój rytualny w przypadku muzułmanów i żydów nie ma nic wspólnego ze szlachetnym umieraniem ku czci Bogów. No, ale baw się dobrze.

_________________
⚫☽⚪☾
____


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: niedziela, 16 czerwca 2013, 14:17 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 1 listopada 2011, 17:36
Posty: 28
Lokalizacja: Łódź
Szczerze powiedziawszy, biorąc pod uwagę Twój upór, nie wierzę aby jakiekolwiek racjonalne argumenty mogły do Ciebie trafić, ale spróbujmy.
Przypomnij więc sobie coś takiego jak rozbiór logiczny zdania. O ile ukończyłeś, pewnie ze sporym wysiłkiem szkołę podstawową, to możliwe, że w Twojej pamięci utkwiło na czym owo cudo polega. Jeśli nie to może pokrótce przypomnę.

Rozbiór logiczny zdania polega na jego analizie składniowej w celu wyodrębnienia jego części.

Poddajmy więc analizie zdanie, które z takim uwielbieniem wałkujesz.

Cytuj:
Wracając do zagadnienia "rytualnego uboju" jeszcze raz podkreślam, że nie ma on nic wspólnego ze szlachetnym umieraniem ku czci Bogów.



Mamy tu do czynienia z tzw. zdaniem podrzędnie złożonym, dopełnieniowym.

„Wracając do zagadnienia „rytualnego uboju””- równoważnik zdania, pełniący funkcje okolicznikowe.

Zdanie 1.
Podmiot (część zdania oznaczająca wykonawcę czynności określonej orzeczeniem). W przypadku analizowanego zdania, mamy do czynienie z podmiotem domyślnym: „Ja”.
Orzeczenie (opisuje czynność podmiotu) – „podkreślam”
Okolicznik (część zdania, która określa czasownik. W tym konkretnym przypadku okolicznik sposobu) - „jeszcze raz”.

Spójnik „że”, w funkcji łącznika zdań.

Zdanie 2.
Podmiot -”on” (zaimek oznaczający, przywołane w równoważniku zdania sformułowanie „rytualny ubój”)
Orzeczenie-”nie ma”
Dopełnienie (część zdania oznaczająca pasywny przedmiot czynności wyrażonej orzeczeniem)-”nic”-dopełnienie bliższe; „wspólnego”-dopełnienie dalsze

„(...) szlachetnym umieraniem ku czci Bogów”- równoważnik zdania pełniący funkcje dopełnieniowe.

Jeśli powyższa analiza przekracza Twoje możliwości percepcji, to spróbuje tę treść wyłożyć prościej.

Jeżeli „A” nie ma nic wspólnego z „B”, oznacza to, że „A” i „B” należą do różnych, wyłączających się obszarów semantycznych.

Tym samym Twoje „odkrycie”, nie jest żadnym odkryciem, a krytykowana przez ciebie wypowiedź nie zawiera sugerowanych przez ciebie treści. Wprost przeciwnie stwierdza właśnie fakt, który jak się upierasz „wykazałeś”.

Dalszą polemikę z Tobą uważam za pozbawioną sensu, bo, idąc tropem S.J. Leca, „ludzie mogą nie zauważyć różnicy”.

_________________
Þorbjörn Ríkarðson


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: niedziela, 16 czerwca 2013, 17:41 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 grudnia 2010, 22:32
Posty: 132
Lokalizacja: Mazowsze
Doskonale rozumiem co napisałeś, tylko, że jako pierwszy przedstawiłeś zwyczajny truizm, a jak zwróciłem na to uwagę (klucz tkwił w słowie "Bogowie" zamiast "Bóg" - widać Tobie wszystko jedno), to wtedy mi z kolei truizm zarzuciłeś (sic!). Ja to ujmowałem wcześniej delikatniej, nie używając słów "banał", "truizm" czy wręcz "głupota" - a w tym przypadku możnaby użyć. No, ale skoro sam zacząłeś rzucać "kalkami semickimi" i "truizmami", czy
"problemami z ukończeniem podstawówki", to generalnie każdy widzi, kto jaki poziom reprezentuje w dyskusji.
W każdym razie podziwiam wysiłek w próbie tuszowania wtopy...

P.S. Może daruj już sobie offtop tak poza tym. Ja celowo odpisuję krótko, żeby nie zaśmiecać wątku.

_________________
⚫☽⚪☾
____


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: niedziela, 11 sierpnia 2013, 09:32 
Offline
Nadmilczek

Dołączył(a): piątek, 6 maja 2011, 23:16
Posty: 13
Lokalizacja: Natangia
Amvaradel napisał(a):
...
Standardowo przy ogłuszaniu w rzeźniach wykorzystuje się:
- użycie urządzenia bolcowego penetrującego (pistolet z bolcem przebijającym czaszkę i wbijającym się w mózg)
- uderzenie w głowę
- ogłuszanie elektryczne
- dwutlenek węgla w wysokim stężeniu
- tlenek węgla

Każda z tych metod, prawidłowo zastosowana, powoduje utratę świadomości bez bólu. Dopiero po ogłuszeniu przecinane są tętnice i zwierzę jest wykrwawiane.

Przy uboju rytualnym tętnice i gardło przecinane są bez ogłuszenia. Czas od ciecia do utraty świadomości zwierzęcia z powodu utraty krwi wynosi - w zależności od gatunku i innych czynników - od kilkunastu sekund (ptaki) do kilku minut (krowy, cielęta). W tym czasie zwierzę odczuwa ból.


Prawidłowe zastosowanie to raczej rzadkie zjawisko. A powyższe metody, rzekomo słuszne, można spróbować zastosować na sobie: 1. walnąć się młotkiem w czoło, 2. walnąć się drewnianą pałką w czoło, 3.dwa gwoździe w kontakt ewentualnie złapać się na wsi elektrycznego pastucha, 4,5. pooddychać zawartością foliowej torebki - warto zaprzestać zanim serce zacznie galopadę...
Pomijając aspekt moralno-religijny, uważam, że wprowadzenie zakazu uboju rytualnego jest decyzją polityczno-biznesową, zamaskowaną aurą humanitaryzmu dla zyskania aprobaty społeczeństwa. Tym bardziej, że te zwierzaki i tak zostaną zabite rytualnie - tyle, że do tych 3-4 minut świadomego umierania dokładamy im 3-4 dni transportu do zagranicznych rzeźni.

_________________
zobaczymy, co się stanie...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: niedziela, 11 sierpnia 2013, 13:38 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Scibor:
Cytuj:
Prawidłowe zastosowanie to raczej rzadkie zjawisko.

Na to odpowiem na końcu.
Cytuj:
A powyższe metody, rzekomo słuszne, można spróbować zastosować na sobie: 1. walnąć się młotkiem w czoło, 2. walnąć się drewnianą pałką w czoło, 3.dwa gwoździe w kontakt ewentualnie złapać się na wsi elektrycznego pastucha, 4,5. pooddychać zawartością foliowej torebki - warto zaprzestać zanim serce zacznie galopadę...

Ani to merytoryczne, ani zabawne.
Ad. 1 i 2 - jeśli uderzenie będzie słabe i nie stracisz przytomności, to oczywiście ból okropny.
Jeśli odpowiednio mocne, to stracisz przytomność natychmiast i nie poczujesz nic. Takie uderzenie może zabić w sekundę.
Ad. 3 Przy ogłuszaniu prądem, prąd ma przepłynąć najpierw przez mózg i go "wyłączyć".
Jeśli zaś łapiemy ręką za urządzenie pod napięciem, prąd przepływa przez ciało, pobudzając receptory bólowe, ale nie wyłącza mózgu - znów zasadnicza różnica.
Ad.4 Słyszałeś zapewne o zatruciach czadem (tlenkiem węgla) - w Polsce umiera tak rocznie kilkadziesiąt osób, jego podstępne działanie wynika m.in. z tego, że jest praktycznie niewyczuwalny: zawroty głowy przy mniejszym stężeniu (ofiary zatrucia np. nie budzą się i umierają przez sen), przy większym utrata przytomności następuje dosłownie po kilku wdechach.

Cytuj:
Pomijając aspekt moralno-religijny, uważam, że wprowadzenie zakazu uboju rytualnego jest decyzją polityczno-biznesową, zamaskowaną aurą humanitaryzmu dla zyskania aprobaty społeczeństwa. Tym bardziej, że te zwierzaki i tak zostaną zabite rytualnie - tyle, że do tych 3-4 minut świadomego umierania dokładamy im 3-4 dni transportu do zagranicznych rzeźni.

Decyzją polityczną na pewno. W końcu wymagało to głosowania polityków. Nie ma decyzji dotyczących prawa krajowego, które nie byłyby decyzjami politycznymi. Biznes (w sensie zakładów rzeźniczych) był przeciw.
Długodystansowe transporty zwierząt do rzeźni są same w sobie okrucieństwem i rzeczywiście, warto je zwalczać. Zachęcam do poparcia europejskiej kampanii 8 hours - o zmniejszenie maksymalnego limitu czasu transportu zwierząt na rzeź w Unii Europejskiej do 8 godzin. Można ją poprzeć na stronie http://8hours.eu/manifesto_of_malta/pl/
Wierzę, że w ciągu kilku lat UE podejmie decyzje ograniczające długodystansowy transport zwierząt.

A teraz wracając do prawidłowego lub nie ogłuszania. Owszem, wiem, że często nie jest prawidłowo przeprowadzane. Jednak to nie jest argument za tym, aby znieść je całkowicie, tylko właśnie kontrolować i wymagać, aby było przeprowadzane prawidłowo. Rozwiązaniem mógłby być tu monitoring w rzeźniach i niezależne kontrole.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw ubojowi rytualnemu w Polsce
PostNapisane: piątek, 15 listopada 2013, 18:07 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 16 sierpnia 2013, 18:57
Posty: 14
Nikt nie lubi, jak mu zaglądają do talerza i jeszcze chcą coś zabierać. W końcu nie chadzamy sprawdzać jak jest traktowana krówka, którą zjemy jutro na obiad, ani czy nie cierpiała, bo nam zwyczajnie nie zależy aż tak bardzo, a szczerze wątpię, aby właścicieli rzeźni obchodziły pikiety. W końcu od tego zapotrzebowanie na mięso nie maleje, nawet jak jest nieświeże. Jestem osobą nihilistycznie nastawioną do życia, więc nie wierzę, aby te dyskusje miały podłoże czysto humanitarne - uwielbiam to słowo. Partner znajomej pracował w rzeźni i powiedział tylko, że ma to taką a nie inną nazwę, bo to właśnie jest rzeźnia. Inaczej już dawno nazwaliby to inaczej, aby tak drastycznie się nie kojarzyło. Telewizji w 100% nie ufam, bo tam łatwo jest czegoś nie pokazać, człowiek zaś ma naturalną skłonność do bajania, a co za tym idzie, do wyolbrzymiania lub przekręcania. Rzygam jak kot i zaczynam się dusić widząc, nomen omen, w telewizji co wyprawiają z delfinami w Danii, także progu rzeźni nie przekroczę, bo bym się wykończyła i to w tragiczny sposób. Pozostaje mi segregować informacje, które do mnie docierają, a one nie pozwalają mi wierzyć w drugiego człowieka na tyle, aby ufać, że zwierzę w rzeźni jest traktowane i zabijane jak najbardziej humanitarnie. Ubój rytualny nie kojarzy się lepiej i także ma długą tradycję, i również ma silne poparcie, bo i profanum i sacrum to ogromne siły sprawcze. Czy taki ubój czy taki, dla zwierzęcia wychodzi na jedno - umiera w obu przypadkach dla potrzeb człowieka. Czy ja wiem, czy dyskusja i ewentualny zakaz uboju rytualnego sprawiłyby, że stalibyśmy się bardziej humanitarni... Z pewnych przyczyn rzeźnia nadal nazywałaby się tak samo.


Cytuj:
Cytuj:
Większości wyżej rozwiniętych zwierząt wcale nie wystarcza woda, żarcie i coś do spania. To bardzo prymitywny pogląd, nie uwzględniający ich życia psychicznego i społecznego.


haha jak uwazasz :roll:


Ponieważ tylko tyle wystarczy wielu ludziom do szczęścia, a człowiek uwielbia patrzeć na świat przez pryzmat siebie. Może często przemawia przeze mnie hipokryzja, ale w życiu nie powiedziałabym, że świnka nie może mieć własnego życia, jakkolwiek by ono wyglądało. Może i uspokoiłoby to moje sumienie i nie płakałabym za każdym razem, gdy żarłabym kotleta, bo byłabym przekonana, że to tylko zwierzątko, więc jakie ono mogło mieć życie... Ale trochę przyzwoitości mieć wypada.

_________________
Cały Wszechświat opiera się na dwoistości. Słońce utrzymuje nas przy życiu, ale może też zabić, tak samo jest z wodą, ziemią, powietrzem, matką, ojcem i przyjacielem. A bywa i tak, że ratuje nas wróg.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL