Lyshanna napisał(a):
Rozmawiając z pewną osobą mającą wysoce rozwinięte zdolności mediumiczne usłyszałam, że w praktyce wygląda tak, że mało jest istot z którymi nie da się sobie poradzić za pomocą kontaktu/modlitwy/prośby do swojego Opiekuna (czy to pod postacia swojego własnego wyzszego Ja czy to Bogini/Boga)
Jeszcze zależy to od tego jaki masz ten kontakt, jaki masz stosunek do takiej istoty, no i jaka jest ta istota: jej rodzaj, charakter, intencje, uwarunkowania.
Z mojego doświadczenia wynika, że bezpieczne są te osoby, które zrealizowały się na ścieżce poznania samego siebie, czyli, że nie utożsamiają się ze swoim ego, ze swoją osobowością, a ze swoją Jaźnią. Dzieje się tak, ponieważ zdarzają się istoty, które wgryzając się w osobowość pozostają nie zauważalne dla osób mających świadomość na tym poziomie - czyli dla ogromnej większości osób.
Bardziej użyteczne dla większości z pewnością będą informacje, takie jak z książek o samoobronie psychicznej - przede wszystkim, żeby się nie bać.
Z drugiej strony warto wiedzieć, że żaden demon, duch, czy inna istota nie przychodzi do nikogo bez powodu, bez jakiegoś zaproszenia/przyzwolenia ze strony człowieka, bez części wspólnej. Z tego punktu widzenia można wszystkie istoty traktować jako część siebie samego i pracować z nimi jak z własnym cieniem. W każdym razie w większości przypadków tak można pracować. Rytuały typu lbrp tak samo bywają przydatne - pomagają zapanować nad energiami.
Co do stosunku do istot, które do nas przychodzą - polecam przede wszystkim empatię - nie istnieją złe istoty, bywają tylko zagubione, albo z wrednymi uwarunkowaniami.
Ja zawsze staram się pomóc zarówno opętanemu, jak i opętującej istocie - tak, żeby ze spotkania skorzystali wszyscy obecni. I naprawdę jest to możliwe, nawet w przypadku silnych i wrednie zaprogramowanych istot.
(dlatego tak przeciwna jestem chrześcijańskim egzorcyzmom, którzy demony traktują jako zło)