Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest poniedziałek, 21 października 2019, 17:10

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 14 stycznia 2009, 00:31 
Miadwel napisał(a):
rawimir napisał(a):
Dla świętego spokoju. Poza tym, cóż złego w tym, jak to nazywasz kłamstwie? Do piekła za to nie pójdę :twisted:


No nie pójdziesz, ale lepiej się chyba człowiek czuje jak jest uczciwy. Ja tak przynajmniej mam. Uważam, że lepiej powiedzieć prawdę, choć gorzką, niż kłamać. Kwestia sumienia. Może dawna naleciałość chrześcijaństwa??


Z uczciwością, czy jej brakiem to nie ma nic wspólnego. Nie jest nieuczciwe nie informować każdego ciekawskiego, jakie są moje poglądy religijne. Każdego wścibskiego mam prawo spuścić na drzewo.

Jesli w ogóle mam coś brać pod uwage, to to, czy swoim postepowaniem wyrządzam komukolwiel, w tym sobie samemu krzywdę. Nie informując naptkanego ciekawskiego o tym, czym dla mnie jest pentagram, jakie są moje poglądy religijne, nie wyrzdzam mu krzywdy. Natomiast informując go mógłbym wyrządzić krzywde sobie i swoim bliskim.

Niegdy nie wiadomo, co by mnie lub moich bliskich spotkało w miejscu zamieszkania lub miejscu pracy gdyby współobywatele, w większości katoliccy, dowiedzieli się jakie sa moje poglądy i wyznanie.

Uczciwie jest i zgdne z prawami czlowieka, jest chronić prywatność swoją i swoich bliskich.

Wypraszam sobie, nazywanie takiej postawy nieuczciwościa.

Nieuczciwe jest domagać się, abym wszem i wobec, wbrew swojej i moich bliskich woli, deklarował w co wierzę. Wolne społeczeństwa już dawno zrozumiały ten problem, dlatego we współczesnych systemach prawnych prawo do prywatnosci w zakresie wyznania jest konstytucyjnie chronione.

Jak będzie wyglądało Twoje sumienie, jeśli pewnego dnia, z powodu Twojego chlapania językiem, któreś z Twoich dzieci zostanie pobite? Albo któryś z Twoich bliskich bedzie szykanowany w pracy. A nawet jesli tylo ty sam będziesz ponsił z tego powodu straty? Będziesz miał nadal czyste sumienie? Nie wiem, czy zauwazyłeś, ze najzacieklejsze wojny ludzie tocza w imie religii.

Zastanów się dobrze nim nazawiesz coś nieuczciwością.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 14 stycznia 2009, 09:43 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 2 lutego 2008, 18:43
Posty: 90
Lokalizacja: Łódź
Rawimir. Twoje wytłumaczenie jest sensowne i zrozumiałe. Nie miałem zamaru zarzucić Ci nieuczciwości, ponieważ wcale Cię nie znam prywatnie. Jeżeli tak to odebrałeś, to szczerze przepraszam. Najwidoczniej nie zbyt dobrze zastanowiłem sie przed napisaniem tego posta. Twoje argumenty (wcześniej nie wziąłem sytuacji o których piszesz pod uwagę, ponieważ mnie takie nigdy nie spodkały; żle potraktowałem zjawisko; nie znaczy, że to co mnie nie spodkało to nie istnieje;) przekonały mnie i uśmiadomiły, że w sprawach religii lepiej za wiele nie mówić. Niemniej jednak w moim poście chodziło mi bardziej o uświadamianie najbliższego otoczenia. Nie tylko pod względem znaczenia symboliki pentagramu, ale i wierzeń ogólnie. Uważam, że w tej sferze lepiej być szczerym od samego początku (jeżeli chodzi o najściślejsze otoczenie zainteresowanego). Nie uściśliłem tej informacji i można było ją zrozumieć zbyt ogólnie. Najwidoczniej potrzebowałem kogoś, kto wylałby mi kubeł zimnej wody na głowę. Potraktowałem nasz kraj jak obszar o dużej tolerancji religijnej. Zapomniałem tylko, że tak może i było kiedyś, z tolerancją religijna i w ogole z toleranją, ale teraz jest zupełnie inaczej. Przyjmuje Twoją burę z pokorą i jeszcze raz szczerze przepraszam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 14 stycznia 2009, 14:01 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Obie zaprezentowane postawy są mi bliskie, choć sobie sprzeczne. Uważam przekonania religijne za prywatną sprawę zarazem czuję dyskomfort ukrywając je. Nie kryję ich zbyt intensywnie, część otoczenia domyśla się jednak otoczenie jako całość i część rodziny miałaby mi za złe oficjalne zadeklarowanie pogańskich przekonań. Jawność w tej materii najprawdopodobniej odbiłaby się na dzieciach. Nie czuję żadnego przymusu wszczynania mini wojenek religijnych, nie sądzę bym zmienił przekonania wspomnianej części otoczenia. Zarazem przekazuję to co wiem i umiem grupie osób (ci domyślają się mniej więcej mego wyznania) i małej grupce wprost orientującej się kim jestem.
Męczy mnie nietolerancja wyrażająca się walką z innością. Chciałbym móc wyraźniej okazywać to kim jestem, chciałbym sobie pozwolić na więcej ekspresji. Tak by moje pogaństwo nie było to widoczne jedynie dla wtajemniczonych. Zazdroszczę dużo młodszym ode mnie. Zauważyłem, że u nich akceptuje się stan poszukiwań, buntów, wyraźnej indywidualizacji. Zarazem brak tej pobłażliwości u mych rówieśników. To czasami rodzi gniew.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 14 stycznia 2009, 15:11 
Zgadzam sie z Poswistem. Wszystko co zostalo powiedziane powyzej jest prawda, rowniez wiek na znaczenie, rzeczywiscie mlodszym osobom postawa buntownicza przychodzi latwiej. Ja zauwazylam jeszcze jedna rzecz. Otoz z moich obserwacji wynika, ze istnieje gdzies jakas niewidzialna granica oddzielajaca tzw."normalnych" od "dziwakow". Kiedy jest sie postrzeganym przez ludzi jeszcze jako osoba "normalna" to ma sie opory z zajeciem jednoznacznego stanowiska (bo mozna stracic swoja pozycje "osoby normalnej"), natomiast w momencie kiedy otoczenie sklasyfikuje cie jako dziwaka, to automatycznie czerwona lampka gasnie i zaczynasz miec zielone swiatlo do swobodnego dzialania (nie masz juz nic do stracenia). Jezeli zostales przez otoczenie nazwany dziwnym (czyt. innym niz wiekszosc), to nie podlegasz juz pewnym kryteriom i mozesz powiedziec wiecej (najwyzej inni nie potraktuja cie powaznie). Mozesz nazwac sie poganinem, czrownica, wrozka, szamanem tudziez inna bajkowa kreatura*, nie krepujesz sie swobodnie mowic o swojej religii, "dziwnych" zwyczajach, mozesz nosic straszne wisiorki, a na polce w twoim salonie moze stac kociolek.
Z jednej strony stracisz spoleczne powazanie ( choc czasem moze sie okazac, ze wiele osob zacznie cie szanowac z racji bycia wielkim indywiduum), stracisz starych przyjaciol, moze nawet rodzine, mozesz tez stracic prace lub dostac w zeby. Z drugiej strony zyskasz swobode, niezaleznosc, wolnosc oraz przeogromna satysfakcje, ze jestes soba. Cos za cos :)

Podkreslam tez, ze powyzszy podzial na "normalnych i nienormalnych" jest calkowicie umowny w celu zobrazowania problemu. Osobiscie nie dziele ludzi w ten sposob :)

*z calym szacunkiem do w/w osbnikow- tzw "normalni" zazwyczaj nas tak postrzegaja.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 14 stycznia 2009, 15:39 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Podkreslam tez, ze powyzszy podzial na "normalnych i nienormalnych" jest calkowicie umowny w celu zobrazowania problemu. Osobiscie nie dziele ludzi w ten sposob


bo ludzie nie dzielą się na "normalnych i reszte" tylko na mądrych i głupich :wink:

Alburna wiesz, ludzie łatwo mogą cię nazwać nienormalnym czy głupcem, i nie dla tego że masz kociołek na połce a nie połówke w lodówce. To o czym mówisz, noszenie strasznych naszyjników, ubieranie się "na czarownicę" itp moim zdaniem jest charakterystyczne dla tych na początku ścieżki pogańskiej, dla tych, których rozpala typowy neoficki żar, oczywiście nie tyczy się to wszytkich. Ale przekonałem się, że większość ludzi tak samo podchodzi do kogoś kto przez ubiór biżuterię i zachowanie ma na czole wypisane "jestem poganinem" jak do członków Opus Dei, młodych oszołomów z Lednicy, czy innych religijnych zakrętasów.

Złoty środek moim zdaniem to żyć i być po prostu takim jak zawsze, nie czynić z wyznania sensu życia ale jego część, mieć normalne zdrowe podejście do spraw wiary i wszytko będzie na swoim miejscu.

w pracy otwarcie mówię, że nie przyjmuje czarnych po kolędzie, że nie uważam się za chrześcijanina, nie wdając się w szczegóły, bo po co? Mnie nie obchodzi jak do spraw wiary podchodzi mój sef czy moi wspolpracownicy, to czemu ich mialoby to obchodzic? Z resztą obok monitora zmontowałem sobie mały ołtarzyk poświęcony hermesowi (pracuję w handlu) i nikt odkąd pracuję w obecnej firmie nie zapytał "a co to?". może po prostu mi się udało trafić na fajną ekipę, ale muślę że aż tak źle nie jest jak przedstawia to poświst czy rawimir.

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 14 stycznia 2009, 16:17 
Nie twierdzę, że na pogan czychają zewsząd zagrożenia. Jednak nie należy lekceważyć niebezpieczeństw. Fajnie jest żyć w społecznosci toleracyjnie nastawionej do świata, ale nikt nie zaręczy, że taka jest nasza społeczność ani że taką będzie w przyszłości.

Myślę, ze są różne stopnie tego, co można bezproblemowo o sobie powiedzieć. Mozna powiedzieć, że się nie przyjmuje księdza. Na ogół nie wywołuje to wiekszego problemu. Można sie przyznać do niektórych nieknonwencjonalnych przekonań, np. jak wiara w reinkarnację. To tez niewiele osób podnieca.

Problemmem może być nazwanie siebie poganinem, problemem może być politeizm. W potocznym odczuciu politeizm to mitologia, jakieś bajki, które z "prawdziwym bogiem" nie maja nic wspólnego. Jeśli sie publicznie zadeklaruje jako politeista, to w najlepszym razie zyska sie status dziwaka i osoby niepowaznej. - Jakże to? Wierzysz w te bajki? To było dobre nim ludzie zetknęli się z prawdziwa wiarą.

Zwrócie uwagę, że w potocznym rozumieniu, poważny człowiek może być wierzący albo niewierzący. Nie może być wierzący inaczej. To jest po prostu niepoważne. Jacyś bożkowie.

Komfortową sytuacje mozna mieć, kiedy się żyje w stabilnych czasach i ma stabilne, niezalezne materialne podstawy bytu. Kiedy czasy staja sie mniej stabilne a człowiek jest uzalezniony od kooperacji z innymi członkami społeczności, jego odmienność może być poczytana na jego niekorzyść.

Myślę także, ze rózne profesje są w rózny sposób "wrażliwe" na pogaństwo. Nie można przykładać do wszystkiego jednej miary.

Moja reakcja na wypowiedź Miadwela była celowo przerysowana. Po pierwsze, Miadwel wskazał swoją postawę jako uczciwą sugerując brak uczciwości w innych postawach. Po drugie, nie do końca uświadomił sobie, jakie MOŻE, choc nie musi, rodzić konsekwencje w codziennym życiu.

Problem życia w zgodzie z samym sobą tez może być widziany indywidualnie. Czy pójście na kompromis w celu zyskania swobody jaka daje realizowanie się na innych płaszczyznach musi oznaczać zaprzeczenie sobie?
W ogóle, czy zaprzeczeniem sobie jest każde ustępstwo na rzecz społecznosci w jakiejkolwiek sferze?
Jesteśmy istotami społecznymi i zawsze czynimy jakies ustępstwa. Czasem świadomie, a czasem nieświadomie. Każdy z nas odczuwa ten przymus po swojemu.
Dla mnie, zachowanie dyskrecji, dzięki czemu moge swobodnie czcić swoich bogów i uprawiać swój kult nie jest żadnym poświęceniem ani wyparciem sie siebie.

Taka postawa zresztą, jest wpisana w wicca w sposób immanentny, co wynika z doświadczeń dawnych czasów, kiedy stosy płonęły w całej Europie.

Podobno jeden z wiceprezydentów USA był wiccaninem... Podobno... :)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 14 stycznia 2009, 16:47 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
Ech, komfortowa jest w takim razie sytuacja pogańskiego półateisty, wyznawcy Natury jako takiej, nie przyjmującego poza tym, że jest wszechogarniająca i jest wyznacznikiem istnienia żadnych dogmatów. Z kółkami na czole wprawdzie się spotkałam, ale po prawdzie, nigdy nie musiałam wybierać czy mam ukrywać swój światopogląd, czy nie. Inna rzecz, że nie epatuję nim w żaden sposób, symbole, których używam raczej nie budzą negatywnych konotacji, ot, biżuteria. Taki sam, jak mój triskel, dla mnie mający znaczenie głęboko symboliczne, nosi moja znajoma z pracy zupełnie bezmyślnie, jako kawałek ładnej biżuterii ;) Awen? Też kawałek biżuterii, niejeden poganin zobaczywszy ten symbol w ogóle go z pogaństwem nie skojarzy ;)

No inna rzecz, że ze mną nie da się dyskutować o wierze. Wiara jest sprawą prywatną, osobistą i jej konstytucyjna ochrona jak najbardziej ma rację bytu. Dla mnie jest całkowicie wtórna wobec doświadczenia. Mogę najwyżej rozmawiać o interpretacji doświadczeń, dlatego potrafię np. rozmawiać z dawnym znajomym, księdzem, ale z tych "prawdziwych" kapłanów, nie hipokrytów, a z przeciętnym chrześcijaninem, biegającym na mszę i wierzącym w to co kościół do wierzenia podaje rozmowa o sprawach innych niż codzienne, życiowe czy służbowe, nie ma sensu. Bo o interpretacji doświadczenia jakiegoś sacrum można rozmawiać tylko z kimś, kto owego sacrum doświadcza, albo przynajmniej odczuwa potrzebę doświadczania go. O samych doświadczeniach zwykle nie da się rozmawiać nawet z ludźmi najbliższymi, no, chyba że byli tego doświadczenia uczestnikami, doświadczali wraz ze mną, razem ze mną przeprowadzali rytuał itd.

Dlatego w zasadzie dla mnie ten problem w ogóle nie istnieje, chociaż ostracyzmu, związanego z samym faktem nie bycia chrześcijanką, doświadczyłam. Dla świętego spokoju (właśnie) uczestniczę w budzących we mnie odruch wymiotny, pełnych świątecznej, chrześcijańskiej hipokryzji (bo to ten czas, kiedy należy być miłym) pracowych spotkaniach wigilijnych i wielkanocnych, bo są w godzinach pracy i w siedzibie firmy, więc nieuczestniczenie w nich zostałoby uznane jako wyłamywanie się z zespołu pracowników. Odmowa wyjazdu na wycieczkę-pielgrzymkę do Częstochowy (była w weekend, miałam inne plany, zresztą otwarcie powiedziałam, że jako niechrześcijanka nie mam ochoty brać udziału np. w mszy specjalnie dla naszego zespołu odprawionej, która była centralnym punktem jej programu, zaowocowała pytaniem "w co wierzę" i chwilowym podejrzeniem o islam, przyjęto do wiadomości, że to "inna religia" i tyle) zaowocowała tym, że towarzysko jestem w pracy na marginesie, ale szczerze mówiąc gila mnie to, bo na kontaktach towarzyskich z ludźmi z pracy mi kompletnie nie zależy. Starając się o urlop w dniach, kiedy wypadają astronomiczne święta Koła Roku nie ukrywam, że wiąże się to z moimi przekonaniami religijnymi, ale bycie na marginesie zespołu daje mi ten komfort, że nikt nie pyta o przybliżenie, o jakie święto i jakiej religii chodzi.

Więc generalnie przed wyborem ukrywać, czy mówić otwarcie w sytuacjach społecznych nigdy nie byłam postawiona. I raczej nie ma na to szansy - bo na upartego moje poglądy dałoby się podciągnąć pod panteistyczny ateizm. Oczywiście, byłoby to ich gigantyczne uproszczenie, ale że ateizm jest w zasadzie życzliwie przyjmowany poza środowiskami wybitnie religijnie nawiedzonymi, takie uproszczenie ma sens.

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 14 stycznia 2009, 16:48 
Asus napisał(a):

bo ludzie nie dzielą się na "normalnych i reszte" tylko na mądrych i głupich :wink:


Swieta racja.


Asus napisał(a):
Alburna wiesz, ludzie łatwo mogą cię nazwać nienormalnym czy głupcem, i nie dla tego że masz kociołek na połce a nie połówke w lodówce. To o czym mówisz, noszenie strasznych naszyjników, ubieranie się "na czarownicę" itp moim zdaniem jest charakterystyczne dla tych na początku ścieżki pogańskiej, dla tych, których rozpala typowy neoficki żar, oczywiście nie tyczy się to wszytkich...


Znam ludzi, bedacych poganami od wielu lat, ktorzy nosza poganska bizuterie, a ich domy wyposazone sa magiczne przedmioty i dekoracje, nie dlatego, ze rozpala ich neoficki zar (jak to ujales), ale dlatego, ze lubia ;)


Asus napisał(a):
Złoty środek moim zdaniem to żyć i być po prostu takim jak zawsze, nie czynić z wyznania sensu życia ale jego część, mieć normalne zdrowe podejście do spraw wiary i wszytko będzie na swoim miejscu.


A kto tu mowi o robieniu z wyznania sensu zycia?


Asus napisał(a):
w pracy otwarcie mówię, że nie przyjmuje czarnych po kolędzie, że nie uważam się za chrześcijanina, nie wdając się w szczegóły, bo po co? Mnie nie obchodzi jak do spraw wiary podchodzi mój sef czy moi wspolpracownicy, to czemu ich mialoby to obchodzic? Z resztą obok monitora zmontowałem sobie mały ołtarzyk poświęcony hermesowi (pracuję w handlu) i nikt odkąd pracuję w obecnej firmie nie zapytał "a co to?". może po prostu mi się udało trafić na fajną ekipę, ale muślę że aż tak źle nie jest jak przedstawia to poświst czy rawimir.



Ja rowniez nie opowiadam nikomu o mojej religii, bo nie widze najmniejszego sensu zeby to robic, to moja prywatna sprawa. Jednak nie kryje sie z tym, ze jestem poganka i jak ktos mnie pyta, to mu szczerze odpowiadam. Oczywiscie nie wdaje sie w szczegoly i zazwyczaj jest to bardzo ogolnikowa i lakoniczna odpowiedz. Nie widze jednak poptrzeby zatajania swoich pogladow czy wierzen. Mam do nich pelne prawo. A w dzisiejszych czasach na szczescie juz chyba na stosie mnie nie spala ;)


Rawimir, oczywiscie, ze problem zycia w zgodzie ze samym soba jest indywidualny. Trudno tu doszukiwac sie jakich kryteriow, pod ktore wszyscy jednakowo mogliby podlelgac. Mysle , ze ludzie z pewnych srodowisk (czy profesji) moga pozwolic sobie na "wiecej" i ujdzie im to plazem, a inni musza sie bardziej pilnowac i szukac tego zlotego srodka. Wszystko jest wzglane.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 14 stycznia 2009, 17:25 
Wyobraźmy sobie takiego szype (w poznańskiem robol od łopaty) co zasuwa na budowie. Taki Mietek mówi, że wierzy w boska parę, księżycową boginię i rogatego boga. I od jutra Mietek pogina po kuroniówkę, albo po ścianach co by go koledzy nie zobaczyli bo będą rzucać w niego cementem. Nieżyciowe? Życiowe myślę. Tak jak pisała Albruna, jedni mogą sobie pozwolić inni nie. Pracuję jako agencyjny grafik i mogę sobie powiedzieć, że ten pentagram, który noszę to pamiątka od babci i nikt nie wnika w szczegóły, ale taki przykładowy Mietek niekoniecznie. Smutno. Trzeba się chronić mimo wszystko, po co sobie ściągać na głowę utyski profanów i niepotrzebne kłopoty. Zgadzam się z Rawimirem, wchodzenie z takim bagażem w otoczenie wymaga rozsądku.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 14 stycznia 2009, 17:45 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Nocny, zanim taki przykladowy pan Zdzichu czy Mietek z budowy będzie poganinem to minie nie wiem czy 50 lat czy wiecej, w kazdym razie kupa czasu (z przewagą kupy). I jak już takie Mietki czy Zdzichy sie znajdą za te kilkadziesiąt lat to nie bedzie tak źle jak opisujesz.
Bo jak mi sie z daje na naszym pięknym kartoflisku zdecydowana wiekszość pogan pochodzi z "medel medel medel klas" i jakoś na buzdowach nie zasuwaja.

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 14 stycznia 2009, 18:11 
wiesz ilu takich już pogina w budowlance u królowej? :D
to był tylko przykład jest wiele równie ciekawych zawodów w którym szerzy się obyczajowy zamordyzm i kilka osób którzy "wierzą inaczej" tam właśnie pracuje. Przynajmniej z tych co znam.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 14 stycznia 2009, 20:24 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Środowiska mniej tolerancyjne to te, które słusznie postrzega się jako konserwatywne. Wieś, małe miasteczka, osoby niewykształcone, osoby starsze. Ja bym do tego dodał nietypową grupę - ogół. To z tego powodu, że nie wybacza się dziwności osobom publicznym (poza artystami oczywiście). Podlegam ocenie przez trzy z wymienionych grup jednocześnie :) .
Ale kociołek u mnie stoi na kominku, w innym, dużym (ale klasycznym z wyglądu, pękatym) przygotowuję to i owo (czasami pieczonki).
Asus - i kociołek na kominku, i flacha w lodówce. Wszystko ma swe miejsce i czas :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 14 stycznia 2009, 21:41 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
wiesz ilu takich już pogina w budowlance u królowej?


nie no tylko tam jest ich jakieś pińcet razy więcej niż u nas, pogan znaczy :)

a że są grupy zawodowe gdzie się szerzy obyczajowy zamordysm - jasne ze są, tylko ja nie znam pogan którzy by w takich zawodach pracowali, moze znam pogan za mało a moze moi znajomi są popier... yyy znaczy dziwni :lol: :lol: :wink:

poświst - to kiedy robimy tą flache?? jak mawiali starożytni indianie "każdy ma swoją drugą połówke, moja wlasnie mrosi sie w lodówce" :wink:

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 14 stycznia 2009, 23:27 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
No trzeba by coś noclegiem coby się kierownicy później nie trzymać bo się wyśliźnie albo co


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 15 stycznia 2009, 03:52 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Szukam drugiej polowki... moze byc 3/4...

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 15 stycznia 2009, 11:31 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
No spoko, u mnie jest miejsce i na spanie, i na nasze drugie połówki (w lodówce rzecz jasna). I tak od koloru pentakla do umowienia sie na chlanie... poganie są niepoprawni :twisted:

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 13:16 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
Hej,

Marta Małgorzata napisał(a):
Więc to plucie się chrześcijan na znak pentagramu czy pentakl w wąskim rozumieniu jest trochę bez sensu. Zawsze można im na nie odpowiedzieć, że nosi się symbol pięciu cnót kardynalnych :twisted:


Cnót kardynalnych jak słyszałem było cztery, ale za to pięć ran Chrystusa.

Pozdrawiam,
Accolon.


Ostatnio edytowano środa, 24 czerwca 2009, 14:16 przez Jelonek, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 14:22 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
No o tych ranach potem wspomniałam ;), z cnotami kardynalnymi popierniczyłam sprawę (ale mi wstyd, niedoszły teolog taki podstawowy błąd wyciął :oops: ) , bo jak słusznie zauważyła Amvaradel, są cztery. Nie chodziło o kardynalne, tylko o rycerskie, te wielbione w późnośredniowiecznym etosie rycerskim - wielkoduszność, odwaga, czystość, rycerstwo i pobożność. Wiedziałam, że cnoty, pomyliłam zestawy :D

Albo czterech ewangelistów i zsyłający im natchnienie Duch św. Albo piecioksiąg mojżeszowy. Do wyboru.

Z tymi pięcioma ranami Miadwel się rozprawił, ran było oczywiście od cholery, zakładając że ten pan (Jezus znaczy) w ogóle istniał i naprawdę został ukrzyżowany. Ale chodzi o te cztery podstawowe - w kończynach i tę piątą, co to się z niej woda z krwią wylała, zadaną włócznią w boku. Pozostałe były w porównaniu z nimi płytkie i powierzchowne :P

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 18:07 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Marta Małgorzata napisał(a):
zakładając że ten pan (Jezus znaczy) w ogóle istniał i naprawdę został ukrzyżowany
Ciągle kogoś wtedy krzyżowano, było to wtedy dość modne. Zwyczaj rozpowszechniony nawet poza cesarstwem rzymskim bo zdaje się Goci nad Morze Czarnym ukrzyżowali jakiś pokonanych wodzów. Tak, że jeśli Jezus istniał to prawdopodobieństwo skończenia na krzyżu było dość duże przy jego rewolucyjnych poglądach (mesjasz, król żydowski, dyskredytacja kapłanów świątyni Salomona itp.).

Asus napisał(a):
No spoko, u mnie jest miejsce i na spanie, i na nasze drugie połówki (w lodówce rzecz jasna). I tak od koloru pentakla do umowienia sie na chlanie... poganie są niepoprawni :twisted:
He, muszę się wybrać na zachód. Pewnie na wiosnę. Albo w połowie drogi na jakimś szerszym spotkaniu

proszę nie pisać dwóch postów jeden po drugim. Prosze używać przycisku zmień i ew. dopisać do swojego ostatniego posta. Dziękuję
Radmin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 23:54 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Poświst, drzwi szeroko otwarte - od lodówki też :D Także zapowiedz sie a popogańsku ugościmy - moglbys sie tez nie zapowiadać ale inaczje po potrstru nie trafisz :)

fragment posta został usunięty, bo nie wyśmiewamy innych religii. Możemy polemizować z opiniami ich wyznawców ale nie dezawuowac ich wyłacznie z tego powodu, że wierzą w co innego

Radmin
.

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: pentakl
PostNapisane: czwartek, 29 kwietnia 2010, 12:13 
Offline
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 28 kwietnia 2010, 19:24
Posty: 2
Lokalizacja: Gdynia
Pentagram ma wiele znaczeń. Między innymi pięc ran Chrystusa, jest to także znak rycerski, symbol doskonałości dla Pitagorejczyków. Miał też nawiązanie do Satanizmu

_________________
8035373- gadu


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: pentakl
PostNapisane: czwartek, 29 kwietnia 2010, 14:05 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 29 lutego 2008, 02:33
Posty: 219
raczej satanizm nawiązał do pentagramu;)
La Vey sobie umyślił ze mu wygląda jak głowa kozła, ale symbol był "lekko" starszy.. słyszałem ze najstarszy znany pentagram to pieczęć królewska datowana na 3500 rok p. n. e.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re:
PostNapisane: czwartek, 29 kwietnia 2010, 23:23 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 28 grudnia 2009, 13:28
Posty: 401
Lokalizacja: z spod Gdańska
Miadwel napisał(a):
Będę trochę upierdliwy. Jezus miał 7 ran:
- 2x ręce;
- 2x nogi;
- bok;
- czoło (korona cierniowa);
- plecy (biczowanie);


a propo ran. Co do symbolu rycerskiego - pierwsze slyszę -acz przy pierwszej okazji spytam sie o to mojego profesora heraldyka, acz jak pamięcią sięgam w żadnym herbiarzu (a tam przeciez nomen omen bym czegos takiego szukał) nie widziałem.

Co do Pitagorejczyków - trza wziąć poprawkę iż dla nich był on matematyczną doskonałością - z religią go nie mieszali (na ile mi wiadomo)

_________________
Picus (łac. dzięcioł)

Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Pentagram
PostNapisane: piątek, 30 kwietnia 2010, 00:45 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): wtorek, 5 lutego 2008, 04:26
Posty: 132
Lokalizacja: Silesia
Satanizm a Pentagram:

LaVey użył odwróconego pentagramu (dwa rogi skierowane ku górze), w którego wpisał Bafometa (Baphomet), nawiązując zresztą nijako do mitu Templariuszy. Pierwszą osobą (z tego co mi wiadomo), która rozróżniła pentagram na „biały (jednym rogiem do góry)” i „czarny” (dwoma rogami do góry) był były ksiądz, pan E. Levi we własnej osobie, wybitna postać XIX wiecznego okultyzmu. Można zatem powiedzieć, że założyciel Kościoła Szatana nawiązał radośnie do jego twórczości. Warto przy tym wiedzieć, że tradycja satanizmu (teistycznego, zwanego również tradycyjnym) sięga mniej więcej połowy średniowiecza (Różne osoby mają różne zdanie na ten temat, wątpię osobiście, by już wówczas pentagram był symbolem tak silnie kojarzonym z Diabłem).

Geneza pentagramu:

W skrócie zdekomponowałbym tak: Diabeł --> Lucyfer --> Phosphoros --> Wenus --> Matka. Eseje można pisać :-] Rzecz jasna powinno się jeszcze uwzględnić pitagorejczyków oraz odwołania do ran chrystusowych i cnót rycerskich.


Pzdr,
CuRoi

_________________
[...] Spalę cały świat zanim sam się wypalę !"
Tak krzyczałem, kiedy ręce mi wiązali[...]"


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL