Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest środa, 23 października 2019, 04:03

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: poniedziałek, 4 lutego 2013, 22:46 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 8 kwietnia 2009, 22:14
Posty: 133
Lokalizacja: Ziemia
Próbuję od lat posmakować różnego podejścia do magii.
Zawsze tłumaczyłem sobie magię na dwa sposoby, pierwszy naukowy w którym istniejące metody opisane tu i tam testuje się w konkretny sposób celem ustalenia użyteczności, dopracowania narzędzia oraz drugi jakby szamański, w którym liczy się relacja emocjonalna z duchami/bogami innymi stworzeniami oraz pełna energii ekspresja ukierunkowana poprzez pasję na konkretny cel.

Jak Wy widzicie ten aspekt??? Interesuje mnie każdy zakamarek Waszych pomysłów od najdzikszych po najracjonalniejsze. Dla dyskretnych ale chcących mnie oświecić poproszę o priva.

Ja osobiście zawsze skłaniałem się do strony emocjonalnej, by sięgać wolą poprzez uczucia i pasję...

_________________
"Nienawiść nie świadczy o polskości tak jak bejsbolowy kij!
Świadczy tylko o tym, że jesteś bandytą niezależnie od narodowości!"

Jestem druidem, kapłanem wiedzy.
Szanuję Ją tak bardzo, że trzymam się od niej z daleka :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: wtorek, 5 lutego 2013, 16:50 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 29 września 2009, 17:34
Posty: 295
Lokalizacja: Warszawa
nie powiedziałbym, żeby szamańskie podejście było emocjonalne. może bardzo mocno polegać na intuicji,ale trzeba pamiętać, że szamańska praktyka magiczna (kontakt z duchami, zdejmowanie chorób, przyprowadzanie zagubionej duszy czy odprowadzanie do światów) wymaga także całkiem konkretnych narzędzi. więc z jednej strony intuicja, uważność, z drugiej zaś bardzo mocne osadzenie w ziemi, opanowanie i koncentracja. emocje mogą czasem przeszkadzać :) można przecież odczuwać emocje swojego pacjenta np. ale jeśli się za nimi podąży to przeszkodzi to w skutecznym działaniu. jest też w szamanizmie (ale nie tylko w nim przecie) aspekt zawładnięcia przez tych z którymi się kontaktuję, wtedy ta ekspresja, o której mówisz Fizbanie nie jest moja. no i oczywiście magiczne BHP. myślę, że bez względu na podejście do magii nie wolno o nim zapominać dla swojego i innych dobra.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: czwartek, 7 lutego 2013, 20:04 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 30 czerwca 2008, 02:07
Posty: 1825
Lokalizacja: Świnoujście
Dla mnie pierwszym etapem każdego przygotowania magicznego (chociaż, przyznaję bez bicia, bardzo rzadko zdarza mi się czarować) jest coś, co można by nazwać "naukowym" podejściem do pasji. ;-) To znaczy, zanim rozpocznę jakąkolwiek interakcję z Drugim Światem, czy akcję w przestrzeni magicznej, staram się wyciszyć, osadzić, przyjrzeć własnemu umysłowi, poprzyglądać się emocjom, które mogą temu towarzyszyć. Nie, nigdy nie uciekam się do pełnego "zapomnienia" w rytuale. Uważam, że wówczas nie jest to już rytuał, a przy chwili nieuwagi może sprowadzić na manowce - bądźmy szczerzy, nawet najlepszym się zdarza stracić koncentrację.

Obserwuję Twoje działania Fizbanie już od dłuższego przecież czasu, i mam wrażenie, że to, co Ty robisz, jest jakby osadzaniem zaklęcia w uczuciu. To znaczy, po prostu zamiast np. tablic korespondencji, formuł, ceremoniału, nadajesz woli magicznej kształt uczucia. Z pewnością dobrze się już w tym czujesz, dobrze rozumiesz swoje uczucia, więc mogą Ci one posłużyć za narzędzia wyrażania/ukierunkowania. Ma to też inną nazwę - charyzma magiczna. :-) Szczególnie jaskrawo widoczna w magii bardzkiej. Jest tego jeden zasadniczy minus - ciężko tego nauczyć kogoś innego. ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: czwartek, 7 lutego 2013, 21:20 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 14 listopada 2010, 20:35
Posty: 489
Dla mnie magia troche przypomina pisanie programow na komputer.
W programowaniu trzeba miec minimum podstaw, znac podstawowe zagadnienia zwiazane z jezykiem programowania i celem istnienia programu, ale pozniej istnieje pelna dowolnosc w sposobie tworzenia programu, pisania algorytmu.
Owszem sa zasady i utarte sciezki ale wynika to glownie z tego ze pewne rozwiazania sprawdzily sie w praktyce i przez to sa powielane przez innych programistow.
Ale "raz na ruski rok" znajdzie sie zagadnienie ktore niema swojego standardowego rozwiazania i tutaj intuicyjne podejscie, tzw "hack" pozwala na zadzialanie programu.

Swoja droga - czesto stosowalam i stosuje polecenia, dyrektywy jezykow programowania i systemow operacyjnych jako sposoby tkania magi.
Po prostu - moj umysl, podswiadomosc wie jaki jest rezultat zadzialania takiego polecenia w komputerze, i to jest niekiedy najlatwiejszy sposob przekazania ze swiadomosci do podswiadomosci pewnych komend, dyrektyw, polecen.
Np wiem ze polecenie "ifconfig eth0 down" wymusi wylaczenie "karty sieciowej" czyli odlaczy mnie od pola psi, od astrala. Dobre do przeciwdzialania roznemu rodzajowi atakow, bo skoro sieciowka niedziala to nieda sie wlamac do komputera [umyslu] poprzez sieckomputerowa.

_________________
Nie /piiiiiiiiiiiiii/ wiedzmy bo gryzie!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2013, 14:40 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 17 czerwca 2012, 16:09
Posty: 20
We wszystkim należy zachować równowagę - między rozumem i sercem/emocjami również. W magii/czarach równowaga jest podstawą. Jeśli zbyt mocno zaczniemy polegać jedynie na rozumie, przestaniemy dostrzegać piękno tego co niemierzalne, nieuchwytne dla "szkiełka i oka" naukowca. Z drugiej strony - jeśli jedynie będziemy się kierować emocjami, przestaniemy panować nad naszą mocą i staniemy się zagrożeniem zarówno dla siebie jak i innych. Dlatego też w każdych działaniach i każdym aspekcie życia należy zachować równowagę.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2013, 00:29 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
Tym bardziej, że emocje, wzbudzone na życzenie w określonym celu i umiejętnie wykorzystane mogą być w magii bardzo skutecznym narzędziem...

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2013, 01:35 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 6 września 2011, 17:36
Posty: 59
Widać, że nikt tutaj nie pracuje z magią na poważnie i nie jest w nic inicjowany. Jednak nie chce nikogo krytykować, dziś rzeczywista magia jest tak rzadkim zjawiskiem szczególnie wśród miejscowej społeczności, że postaram się rozjaśnić ten aspekt dla współczesnego umysłu.

Pierw na początku polecałbym zajrzeć do słownika, bo sugerowanie, że to podobne do programowania oddaje jedynie symboliczną ćwierć-prawdę, która nijak ma się do faktycznych praktyk i rozumienia magii.

Co mówi słownik?

Cytuj:
Magia - nauka tajemna, uprawiana głównie w starożytności i średniowieczu, zajmująca się tym, jak za pomocą zaklęć i specjalnych praktyk zawładnąć siłami przyrody


Myślę, że to chyba wystarczy jako ogólno-kompletne wytłumaczenie magii.

Jeżeli ktoś ma pytania co do magii pod kątem akademickim czy praktycznym to myślę, że mogę odpowiedzieć na ewentualne pytania, na które ktoś szuka odpowiednim.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2013, 01:57 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 8 kwietnia 2009, 22:14
Posty: 133
Lokalizacja: Ziemia
Pnouthisie, nie wywyższaj się tak, bo to nie miejsce na to. Wyrażamy swoje poglądy w sposób neutralny bez pokazywania jak inni mało wiedzą. Tym bardziej że takie postępowanie to czysty trolling który tutaj tępi się bezwzględnie.

Rozumiem, że podejście akademickie oparte na słownikowych definicjach (widzę że pisał je ktoś kto też ma częściową wiedzę) istnieje. Jednak współczesna magia to nie tylko próba zawładnięcia siłami przyrody (jak w jednym poście Rawimir stwierdził - niezmiennymi) za pomocą zaklęć i praktyk rytualnych ale także próba nagięcia prawdopodobieństwa w zdażeniach losowych na swoją korzyść, wywarcia presji bądź ochrona przed presją psychiczną na drugiej osobie, zwierzęciu, grupie, także jako działanie wspierające dla grupy,osoby jako źródło mobilizacji - patrz magia kapłańska, błogosławieństwa, że o szamańskiej pracy z duchami nie wspomnę.

Metod praktyk magicznych jest tak wiele jak ścieżek pogańskich do kwadratu i każdy ma swój punkt widzenia i o ten punkt widzenia w aspekcie emocje kontra opanowany umysł pytam.

_________________
"Nienawiść nie świadczy o polskości tak jak bejsbolowy kij!
Świadczy tylko o tym, że jesteś bandytą niezależnie od narodowości!"

Jestem druidem, kapłanem wiedzy.
Szanuję Ją tak bardzo, że trzymam się od niej z daleka :D


Ostatnio edytowano sobota, 9 lutego 2013, 02:09 przez Fizban, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2013, 01:59 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 14 listopada 2010, 20:35
Posty: 489
Dlaczego utozsamiasz zajmowanie sie magia "na powaznie" z inicjacja w kult lub religie?

_________________
Nie /piiiiiiiiiiiiii/ wiedzmy bo gryzie!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2013, 06:49 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
Ciekawa jestem, czemu Pnouthis neguje swoją wypowiedzią magię rekonstrukcyjną, np. celtycką czy germańską... Podejrzewam że dlatego, że za magię uważa tylko tę klasyfikowaną jako "wysoka". Obok której np. taka sztuka seidhr nigdy nawet nie leżała, co jednak nie odbiera jej (seidhr) w żadnym stopniu skuteczności.

Myślę, że wiele w poglądach na magię i sposobach jej stosowania zależy od przyjętego modelu konstrukcji świata. Bez skonkretyzowania takiego modelu trudno przecież mówić o wpływie na prawdopodobieństwo nastąpienia jednej z licznych możliwych wersji przyszłych wydarzeń, a niewystąpienia innej... przy tego rodzaju działaniach bardzo przydatne jest oparcie własnego sposobu odczuwania rzeczywistości choćby na doświadczeniu istnienia i działania Sieci Życia (model celtycko-druidzki) bądź Sieci Losu/Wyrd (model germański/seidhr), które u samych swoich podstaw są praktycznie tożsame.

Ale o tym w podręcznikach magii "wysokiej" raczej się nie przeczyta. Z tej prostej przyczyny, że ich twórcy w ogóle o ich istnieniu nie mieli pojęcia, a co dopiero o zasadach działania...

Jednostronne spojrzenie, przez końskie okulary własnych przekonań, zwłaszcza tego o własnej wyższości zazwyczaj bardzo zawęża horyzonty.

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2013, 15:43 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 6 września 2011, 17:36
Posty: 59
Cytuj:
Pnouthisie, nie wywyższaj się tak, bo to nie miejsce na to.


Nigdzie się nie wywyższam, jeżeli ktoś czuje się przy kimś niższy to będzie wytykać każdemu to, że się wywyższa, ja tylko dyskutuje - nie mówię, że jestem łatwym dyskutantem ale liczę na otwartość.

Cytuj:
Wyrażamy swoje poglądy w sposób neutralny bez pokazywania jak inni mało wiedzą. Tym bardziej że takie postępowanie to czysty trolling który tutaj tępi się bezwzględnie.



Problem leży w tym, że każdy boi się niewiedzy, chociaż ona do niej prowadzi. Jeżeli osoba nie ma z tym nic wspólnego, a interpretuje to we własny sposób to nie ma nic złego w tym aby rzucić trochę światła na te mieszanki, które niekoniecznie muszą odbijać prawdziwy obraz magii.

Cytuj:
Jednak współczesna magia


Nie ma czegoś takiego jak współczesna magia, magia jest ściśle powiązana z obrządkami religijnymi czy kultami, więc magia nigdy nie była i nie jest współczesna, bo po 17 wieku czyli dość intensywnym wprowadzeniu racjonalizacji rzeczy transcendentalnych magia przestała się rozwijać na świecie ogólnie, poza tradycjami, które nie są współczesne, a ich są dziesiątki i setki, i niektóre formowały się współcześnie pod wpływem różnych elementów, ale wciąż korzenie nie są współczesne. Współczesna to może być forma jej interpretacji i rozumienia, ale nie magia sama w sobie.

Cytuj:
Metod praktyk magicznych jest tak wiele jak ścieżek pogańskich do kwadratu i każdy ma swój punkt widzenia i o ten punkt widzenia w aspekcie emocje kontra opanowany umysł pytam.


Emocje i umysł są ze sobą powiązane, emocje to sok, który spływa Ci do żył właśnie z myśli, więc one nie mogą być ze sobą w opozycji, nawet jeżeli myślisz co innego, to wczuwając się w emocje wiadome jest co w głowie tak naprawdę siedzi. Emocje i umysł muszą iść w parze razem, ale od tego służą odpowiednie rytuały i przygotowania aby taką harmonie wprowadzić.

Cytuj:
Dlaczego utozsamiasz zajmowanie sie magia "na powaznie" z inicjacja w kult lub religie?


Magia taka najprymitywniejsza zwana naturalną nie wymaga prawdziwej inicjacji tylko pewnych wierzeń, do poważnej magii musisz być inicjowanym bo inaczej człowiek będzie mieć problemy z życiem dookoła siebie, zdrowiem fizycznym i psychicznym oraz innymi elementami, które sprowadzą konsekwencje często śmiertelne, chociażby proste metody dywinacyjne sybillińskie często sprowadzały śmierć w świątyniach bez odpowiedniej inicjacji i złego przygotowania. Inicjacja jest jak prawo jazdy, bez niego prędzej czy później czeka Cie jakaś forma kary bo bez odpowiedniej przepustki i źródła mocy będą tylko szkody. Samych inicjacji jest tak wiele jak wiele jest tradycji, kultur, kultów, religii etc.

Cytuj:
Ciekawa jestem, czemu Pnouthis neguje swoją wypowiedzią magię rekonstrukcyjną, np. celtycką czy germańską... Podejrzewam że dlatego, że za magię uważa tylko tę klasyfikowaną jako "wysoka".


Tutaj się zgodzę, odnoszę się głównie do wysokiej, a takich magii rekonstrukcyjnych nie traktuje poważnie, nie żeby kogoś obrazić, bo sam rekonstruuje greko-egipską magię, ale tego typu formy rekonstrukcji seidhr i innych są dla mnie raczej kiepskim żartem ponieważ odbudowanie magii na samych spekulacjach i połowicznych informacjach, do tego nie znajomość kulturowa i spojrzenie na świat wymieszane, ze współczesnym prowadzi do oczywistej porażki, no ale niektórzy mają jakąś przyjemność z syzyfowej pracy i mają czym zająć niespokojny umysł.

Nie odbieram też skuteczności prostej magii, ponieważ wiem, że jest skuteczna z doświadczenia, ale prymitywne ludy nie miały poważnie rozwiniętej magii bo ich społeczeństwo tego specjalnie nie wymagało, dlatego w prostych magiach dominuje głównie magia miłosna, klątwy i leczenie zaklęciami, bo więcej ludziom do szczęścia nie było potrzebne.

Cytuj:
Myślę, że wiele w poglądach na magię i sposobach jej stosowania zależy od przyjętego modelu konstrukcji świata. Bez skonkretyzowania takiego modelu trudno przecież mówić o wpływie na prawdopodobieństwo nastąpienia jednej z licznych możliwych wersji przyszłych wydarzeń, a niewystąpienia innej... przy tego rodzaju działaniach bardzo przydatne jest oparcie własnego sposobu odczuwania rzeczywistości choćby na doświadczeniu istnienia i działania Sieci Życia (model celtycko-druidzki) bądź Sieci Losu/Wyrd (model germański/seidhr), które u samych swoich podstaw są praktycznie tożsame.

Ale o tym w podręcznikach magii "wysokiej" raczej się nie przeczyta. Z tej prostej przyczyny, że ich twórcy w ogóle o ich istnieniu nie mieli pojęcia, a co dopiero o zasadach działania...

Jednostronne spojrzenie, przez końskie okulary własnych przekonań, zwłaszcza tego o własnej wyższości zazwyczaj bardzo zawęża horyzonty.


No myślę, że do dla każdego praktykanta jest to oczywiste, musi być łódka, która przepłynie rzekę, a ta łódka to nic innego jak forma modelu i światopoglądu, która wpływy substancji naturalnej kieruje w jakiś sposób czy to sympatycznie czy antypatycznie czy też siłą zaklinania. Jestem otwarty na wiele rzeczy, ale ludzie są często zbyt przywiązani do swoich koncepcji na temat czegoś, czego nie wiedzą tylko na podstawie skrawków wiedzy stworzyli jakieś widzi-mi-się wyobrażenie, nie sprawdzając czy ma to do rzeczywistości bo przecież skoro ktoś wie, a nie sprawdzi no to ta wiedza tak naprawdę jest tylko śmieciem w głowie, który jak widać często może prowadzić do niepotrzebnej wymiany zdań i kłótni.

Biorąc pod uwagę, że spotykają się tutaj różne nurty tradycji i kultur, nie każda tradycja czy kultura mówi wprost o zapanowaniu nad doświadczeniem, ale magie cechuje pragmatyzm głównie, a nie wyniesienie duchowe, które może się pojawić, ale nie musi jako konsekwencja praktyk magicznych i spotkań z transcedencją czy tez Bogami.

Jeżeli ktoś rekonstruuje te stare systemy magiczne nie mając kontaktu z autentycznym bóstwem to raczej może sobie pomarzyć o rekonstrukcji - ale to tylko moje zdanie, jeżeli ktoś kiedyś zrekonstruuje takowy system sprawnie działający jak za dawnych lat i potwierdzony skutecznością to czapki z głów za inteligencje, dla mnie to jednak strata czasu wychylać się po magie tak daleko.

:D


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2013, 16:08 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 14 listopada 2010, 20:35
Posty: 489
Pnouthis napisał(a):
Cytuj:
Dlaczego utozsamiasz zajmowanie sie magia "na powaznie" z inicjacja w kult lub religie?


Magia taka najprymitywniejsza zwana naturalną nie wymaga prawdziwej inicjacji tylko pewnych wierzeń, do poważnej magii musisz być inicjowanym bo inaczej człowiek będzie mieć problemy z życiem dookoła siebie, zdrowiem fizycznym i psychicznym oraz innymi elementami, które sprowadzą konsekwencje często śmiertelne, chociażby proste metody dywinacyjne sybillińskie często sprowadzały śmierć w świątyniach bez odpowiedniej inicjacji i złego przygotowania. Inicjacja jest jak prawo jazdy, bez niego prędzej czy później czeka Cie jakaś forma kary bo bez odpowiedniej przepustki i źródła mocy będą tylko szkody. Samych inicjacji jest tak wiele jak wiele jest tradycji, kultur, kultów, religii etc.


Nie zgodze sie z toba. Z jazda bez prawka jest tak ze kara wynika nie z samego faktu jazdy bez prawka ale z tego ze istnieje pewien system ktorego czescia jest policja kontrolujaca stan techniczny pojazdu i uprawnienia kierowcow. I wlasnie istnienie systemu i policji powoduje ze "jakis rodzaj kary" jest wymierzany. Poniewaz jezeli zaczne uciekac przed kontrola drogowa albo strzelac do policjantow to bede miala na glowie sily policyjne calego panstwa.

W krainach magicznych nie ma odpowiednika wspolczesnej panstwowosci i przez to - nie ma policji w rozumieniu swiata ludzi.
Sa co najwyzej byty ktore uzurpuja sobie pewne prawa - cos jak lesni bandyci w sredniowieczu - i przykladowo kontroluja dany szlak i pobieraja myto za przejazd jezeli niespelniasz wymogow ich tradycji/religi/szkoly magicznej.
Ale to sa tylko uzurpatorzy i jezeli wiem ze to "tylko demon drogowy" i mam na pokladzie odpowiednie srodki to moge bez zadnych konsekwencji dla mnie rozwalic takiego demona, taki "oszukany radiowoz" i pojsc dalej.
Czasem sie zdaza ze za czyms takim stoja ludzie - np za niektorymi duchami zwiazanymi z chrzescijanstwem "stoja" modlitwy znajomych i rodziny o moje nawrocenie - tutaj sprawa jest trudniejsza bo demon ma baze i wsparcie ale i to da sie zalatwic podobnymi metodami.

I stosujac analogie do sredniowiecza i kultur plemiennych - inicjacja w danej tradycji magicznej jest w tym wypadku czyms w rodzaju holdu lennego, dogadania sie z silniejszym bytem na identycznych zasadach jak to bylo w sredniowiecznej kulturze rycerskiej.
A ze ja lubie swoja niezaleznosc to po krainach magi wlucze sie porzadnie uzbrojona w najnowoczesniejsza bron i metody walki, takie ktore z tego co widze sa tam nieznane.

I sa to przygody podobne do tych ktore mozna zobaczyc w wielu filmach anime, np w Slayers. Ja w pewnym stopniu "robie" za Line Inverse i owszem - doswiadczam przygod i niektore sa nieprzyjemne ale nigdy nie ma czegos takiego ze ktos moze mnie ukarac. Co najwyzej moge dostac nauczke [od nauka, nowa wiedza] na temat konsekwencji pewnych zagadnien, stanow ducha, dzialan. I wiem ze taka nauczke dostalam.

_________________
Nie /piiiiiiiiiiiiii/ wiedzmy bo gryzie!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2013, 18:02 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 6 września 2011, 17:36
Posty: 59
Mam nadzieje, że to co napisałaś to jakiś żart, albo wyobrażenia senne, które nazywasz magią.

Wśród duchów panuje bardzo jasna hierarchia jak państwowa, zależnie od stanu danego ducha np. w celtyckim folkorze znajdziemy faeries, które mają swoje "wioski" oraz hierarchie arystokratyczną, w której znajdują się tzw. gentry czyli arystokracja tych duchów oraz zazwyczaj król i królowa. To jest typowe bardziej do duchów typu żyjących w sferach powietrznych albo ziemskich tudzież podziemnych (underworld).

to o czym Ty mówisz to nie żadna magia, ale wyobrażenia i sny, to co się dzieje w snach nie ma znaczenia, bo magia dzieje się w rzeczywistości, a to co mówisz podejrzewam nie ma potwierdzenia empirycznego.

:roll:

Do tego inicjacja nie jest żadnym dogadywaniem się z duchem, bo zazwyczaj jest to po inicjacji albo jest jej częścią.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2013, 23:08 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 14 listopada 2010, 20:35
Posty: 489
Wedrowki astralne, swiadome snienie, to jedna z form uprawiania magi w szamanizmie ktorym sie zajmuje. Nie jest to klasyczna tradycja szamanska poniewaz tworze to na bierzaco, na zasadzie jest problem to szukam rozwazania, tak jak przypuszczam - robili to pierwsi szamani danej tradycji.

Podczas tych wedrowek jak narazie nie natrafilam na zadne miejsce ktore by odpowiadalo temu co opisujesz wiec - albo wedruje po moich sciezkach, po czyms w rodzaju magicznego dzikiego zachodu, albo nie taki diabel straszny jak go maluja.

A za informacje - dziekuje, kazda sie przyda, kazdy nowy plan na wypadek W to dobry plan :D

_________________
Nie /piiiiiiiiiiiiii/ wiedzmy bo gryzie!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: niedziela, 10 lutego 2013, 00:06 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 6 września 2011, 17:36
Posty: 59
Szamani korzystali z takiego faktu, że faktycznie wychodzili z ciała co nawet narażali się na śmierć, Ty wędrujesz po sferze wyobrażeń co z resztą jak widzisz od razu zauważyłem.

Jeżeli interesuje Cie szamanizm to popróbuj opętań przez danego ducha, to zobaczysz czy to co praktykujesz jest prawdziwe czy tylko wyobrażeniem sennym, na co wskazałem.


[Edit: Pnouthisie, nie wiesz tak na prawdę, czego doświadcza dany rozmówca. Dlatego proszę Cię o powstrzymanie się od tego typu uwag i o nie wykazywanie komukolwiek, iż to czego doświadczył było tym, co Ty sobie założyłeś.
Michiru.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: niedziela, 10 lutego 2013, 00:20 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 14 listopada 2010, 20:35
Posty: 489
Testowano, z tym konkretnym duchem jest to bardzo przyjemne i duch zostaje na dluzej :D

_________________
Nie /piiiiiiiiiiiiii/ wiedzmy bo gryzie!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: niedziela, 10 lutego 2013, 12:15 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 8 kwietnia 2009, 22:14
Posty: 133
Lokalizacja: Ziemia
Pnouthisie, problem z tobą polega na tym, że traktujesz swoich rozmówców "z góry" sugerując w swoich postach że tylko ty posiadasz jedyną słuszną prawdę dotyczącą wiary, magii, bogów, sensu całego istnienia. Nikt nie ma monopolu na prawdę Pnothisie zwłaszcza w temacie takim jak ten w którym, jeszcze nikt nie przedstawił dowodów wyższości jednej formy magii nad drugą. Pozwoliłem sobie zasięgnąć w kilku źródłach opinii na Twój temat i wiem jak bardzo daleki jesteś od pogaństaw. Możesz mnie zasypywać definicjami, usiłować wmówić, że błądzę i tylko Ty wiesz jak jest ale w robiąc tak stajesz się podobny do jedynych słusznych monoteistycznych demagogów z KRK a na takich jest tylko jeden sposób.

Mimo mojego ostrzeżenia nadal Twoje wypowiedzi są protekcjonalne na granicy z pogardliwe. Łamiesz tym samym umowę na jaką się zgodziliśmy rejestrując się na tym forum a mianowicie:

Cytuj:
Zasady zamieszczania postów
9. Zamieszczając posty na forum należy przestrzegać zasad zawartych w niniejszym regulaminie, stosować się do ogłoszeń administracji forum i przestrzegać dobrych zwyczajów dotyczących dyskusji.


Ten bardzo ogólny punkt regulaminu wyczerpuje temat.

Nie życzę sobie byś obrażał moich rozmówców takim sposobem rozmowy. Jest to moje drugie wobec Ciebie ostrzeżenie. Jeżeli nie przestaniesz trolować to na początek zostaniesz olany, ludzie nie będą Ciebie czytać ani słuchać, będą drwić z Ciebie na privie dla zabawy, bo gnębienie trolli to prawdziwa radość. Następnie zaś zostaniesz zwyczajnie zbanowany i będzie to koniec Twojego chrześcijańskiego-pogaństwa bo to chyba Ty usiłujesz wmusić ludziom teorię że bogowie są tylko się nawrócili na Chrześcijaństwo?? Wiesz jak to jest zostać zabitym przez zaśmianie?? (apropos czy przypadkiem chrześcijaństwo nie zabrania stosowania magii?? to co Ty tu robisz?? Krucjatę??)

_________________
"Nienawiść nie świadczy o polskości tak jak bejsbolowy kij!
Świadczy tylko o tym, że jesteś bandytą niezależnie od narodowości!"

Jestem druidem, kapłanem wiedzy.
Szanuję Ją tak bardzo, że trzymam się od niej z daleka :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: niedziela, 10 lutego 2013, 14:37 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 6 września 2011, 17:36
Posty: 59
Nie rozśmieszaj mnie nawet, czepiasz się, a sam nie prezentujesz nic takowego, poza zgryzotą i jadem więc zamiast oczekiwać coś od drugiej osoby sam popracuj and sobą. Co chwile się czepiasz i schodzisz z dyskusji, zrozum, że jeżeli czujesz się urażony przez to co mówię to faktycznie musisz być jakimś robakiem co czuje się od byle zdania zagrożonym.


Jeżeli miałbyś jakiś kontakt z duchami to wiedziałbyś, że takowe duchy nawróciły się na chrześcijaństwo, chociażby jedź do irlandii i popytaj faery-doctor'ów. Masz swój wyobrażony świat, który daleki jest od rzeczywistości, od rzeczy faktycznych, jeżeli nie możesz tego przełknąć to pozostaje Ci się dławić i emocjonować na forum jak zwierze, które nie potrafi zapanować nad swoimi odruchami. Nie wiem o jakim chrześcijańskim-pogaństwie mówisz, bo mnie chrześcijaństwo nie interesuje.

Nie wszyscy bogowie się nawrócili, ale duża część z nich, tutaj nikt nie ma kontaktu z autentycznym bóstwem, a jedynie wierzycie, że jakiś tam bóg sobie żyje na chmurce i jak do niego odprawiacie modły to, że was słyszy, a to przecież nic innego jak chrześcijańska metodyka tylko zamiast tam rzeczy typowych dla katolika zamiana jest na pogańskie elementy, ale to nie ma nic wspólnego z pogaństwem, z Bogami prawdziwymi ma się albo kontakt bezpośredni poprzez kapłana, kiedy takowy Bóg manifestuje się w formie fizycznej albo wizji, albo żadnej. To nie jest traktowanie z góry, tylko ludzie chcą żyć we własnych bajkach i ich wewnętrznym okręgu, jeżeli ktoś jest zainteresowany szamanizmem i bawi się w wywoływanie świadomych snów i nazywa to magią to można się tylko z tego śmiać, bo to raz jest pogardliwie dla Bogów, że ktoś robi takie kokodżambo zamiast podejść do tego profesjonalnie, a dwa trzeba iść do autentycznych ludzi i się u nich inicjować, a nie świrować pawiana. Kto nie ryzykuje ten nie je, jak to mawiają.

Nikt mi nie wmówi, że magia to bezpieczne trzymanie się krawędzi własnych wyobrażeń, to głęboka transformacja świadomości szczególnie w prymitywnych systemach. To destrukcja tego wyobrażonego bezpieczeństwa, którego widzę nałogowo się tutaj trzymacie.

Więc polecam trochę pokory na przyszłość, a nie czepianie się jak damulka byle czego, co Ci nie pasuje, jak masz jakieś problemy ze sobą i je wylewasz na forum to idź się zapisz na medytacje to może będziesz trochę spokojniejszy, a nie jak pies warczysz jak Ci ktoś kostki nie da albo nie przytakuje bo to stan patologiczny umysłu.


+ Jak nie wiesz to siedź i słuchaj, a nie się udzielaj w tematach, o których nie masz pojęcia. i naucz się akceptacji, zamiast atakować personalnie, atakuj argumentami w dyskusji bo robisz z siebie niedouczonego robaka, który ciągle na wszystko narzeka. :roll:


Edit: Pnouthisie, dostajesz oficjalne ostrzeżenie. Na forum PFI obrażanie i poniżanie kogokolwiek JEST ZABRONIONE. Administracja forum podejmnie wobec Ciebie odpowiednie kroki.
Michiru.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: niedziela, 10 lutego 2013, 19:21 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
Wiesz? Po pewnym czasie spędzonym w Irlandii jestem zupełnie innego zdania niż Ty.

Poza tym mylisz chyba czarostwo, z którego w gruncie rzeczy dotyczy ten wątek, z magią ceremonialną. Jedno może czerpać z drugiego, ale nie musi. I ten brak zaczerpnięć nie odbiera skuteczności ani jednemu sposobowi traktowania magii, ani drugiemu. Usiłujesz chyba rozmówcom wmówić, że skuteczna magia jest jedna i jest wyłącznie taka, jak ty ją widzisz.


Wobec kompletnej ignorancji w stosunku do tego, z kim masz do czynienia, i jak wielu ludzi tutaj, od jak wielu lat zajmuje się magią w bardzo rozmaitym jej rozumieniu, połączonego z przekonaniem o własnej wyższości i ubranym we kulturalne słowa chamstwem pierwszej wody - widzę tylko jedną możliwość - ignorowania Twoich postów, nie czytania ich wcale. Nie należy karmić trolli, same w końcu zdechną. A jako reminiscencja dawnego trollowego kilkuosobowego kombo to ja tutaj wrócilam :D - i starzy bywalcy pamiętają, jak zabawne było to dawne trollowanie :P - w twoim nic zabawnego nie ma :D - wild troll zresztą nie będzie tolerował savage trolla, a do tego drugiego gatunku - sądząc po dotychczasowej lekturze twoich postów - ty się zaliczasz.

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: niedziela, 10 lutego 2013, 20:01 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 8 kwietnia 2009, 22:14
Posty: 133
Lokalizacja: Ziemia
Dwa razy ostrzegałem, trzeci raz nie będę. Oficjalnie wystąpiłem o Twoje zbanowanie, bo forum PFI to nie miejsce dla fanatycznych szaleńców usiłujących poprawić swoje własne ego obrażaniem nieznanych sobie ludzi.

Miłego dnia!

Uwaga, przestrzegam też każdego innego, który lubi sport trollowania w sieci. Nie zgadzam się na takie zabawy ani tu ani na żadnym innym forum w sieci na którym się pojawiam i dołożę wszelkich starań by Wasza trollowa wirtualna krew użyźniała matkę internet. Pora na wyrywanie chwastów nie czekając aż same zdechną.

Awen!

_________________
"Nienawiść nie świadczy o polskości tak jak bejsbolowy kij!
Świadczy tylko o tym, że jesteś bandytą niezależnie od narodowości!"

Jestem druidem, kapłanem wiedzy.
Szanuję Ją tak bardzo, że trzymam się od niej z daleka :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: niedziela, 10 lutego 2013, 22:00 
Offline
Koordynator PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 maja 2010, 15:06
Posty: 232
Lokalizacja: Warszawa
Trudno bronić Pnouthisa. Na bana zasłużył, więc bana dostał. Innych użytkowników proszę o powrót do głównego tematu dyskusji, ewentualne komentarze co do tej decyzji poproszę na priv.

Luiza

_________________
Pani Utrzymująca Arbuz na Swych Ramionach


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: niedziela, 10 lutego 2013, 22:26 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 8 kwietnia 2009, 22:14
Posty: 133
Lokalizacja: Ziemia
Lady Luizo, dziękuję za sprawiedliwe działanie.
To ja poproszę dalej bo wiele ciekawostek się pojawiło. Po pierwsze wizualizacja zaklęcia w formie syntetycznej jak program albo przepis kulinarny wydaje mi się użyteczna, bo powtarzalna. Można sprawdzać czy działa czy nie w danej formie. Natomiast co do podejścia emocjonalnego to ja zawsze widziałem swoją magię jak specyficzny taniec, w którym jedyne co jest opanowane to wola i świadomość celu, reszta to próba wskoczenia w wiry mocy wokół mnie, sięgnięcie wgłąb ziemi całym sobą i skanalizowanie tej mocy w jednym silnym strumieniu. Często wspomagam się przedmiotami jak amulety, które poddaję ładowaniu przez rok lub dwa, poprostu mając je przy sobie w trakcie obrzędów w których biorę udział i czerpiąc do nich za każdym razem. Ogniskuję na nich moje myśli, jak na muszce karabinu nieprzymierzając, choć nie zwykłem używać magii jako broni... za często (z lekkim wstydem)

_________________
"Nienawiść nie świadczy o polskości tak jak bejsbolowy kij!
Świadczy tylko o tym, że jesteś bandytą niezależnie od narodowości!"

Jestem druidem, kapłanem wiedzy.
Szanuję Ją tak bardzo, że trzymam się od niej z daleka :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: niedziela, 10 lutego 2013, 22:40 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 14 listopada 2010, 20:35
Posty: 489
Z magia odnoszaca sie do emocji jest taki problem, widoczny szczegolnie teraz w dobie masowej komunikacji ze jest wiele subkultur i kazda z nich, zeby nie powiedziec - kazdy czlowiek odczytuje emocje zwiazane ze slowem czy gestem zupelnie inaczej.
Ja np wychowalam sie na sci-fi i wiele zagadnien z tradycyjnej magi odbieram jako cos conajmniej dziwnego, o ile nie niedorzecznego lub krzywdzacego. Np nieradze sobie z podzialem na energie meska i zenska poniewaz w moim swiecie tego poprostu niebylo, ani w rodzinie ani w ksiazkach i filmach ktorymi karmilam moje wewnetrzne dziecko. A ze stwierdzilam eksperymentalnie ze plec mozna zmienic zachowujac swoja poprzednia osobowosc to odpadlo przypuszczenie z dziecinstwa ze roznice w energi kobiecej i meskiej to roznice hormonalne.

Dlatego tak lubie poslugiwac sie porownaniami technicznymi i zamiast typowych amuletow mam takie ktore przypominaja rekwizyty z filmow sci-fi. I te dzialaja i to cholernie mocno, szczegolnie ze niektore z nich udalo sie polaczyc z tradycyjnymi wierzeniami.

A co do magi jako programu - w swoim czasie zastanawialam sie nad algorytmem dla ukladow sterowania nanostonki. Chodzi o znane z sci-fi samoreplikujace sie miniaturowe maszyny ktore mogly by funkcjonowac jako wzmocnienie mojego ukladu odpornosciowo-naprawczego i jednoczesnie - w przypadku ataku, poranienia w walce, gwaltu itp - pozostalosci mojej krwi na wrogu bylyby klatwa poniewaz nanomaszyny by go poprostu zjadly. Algorytm przemyslalam w taki sposob zeby zminimalizowac ryzyko mutacji i powstania tzw grey goo. I wiem ze ta praca poszla w astral i ze w tej chwili dysponuje duza iloscia stonki bojowej zbudowanej wedlug tego algorytmu. A stonka bojowa zezre wszystko :D

_________________
Nie /piiiiiiiiiiiiii/ wiedzmy bo gryzie!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: niedziela, 10 lutego 2013, 23:37 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 8 kwietnia 2009, 22:14
Posty: 133
Lokalizacja: Ziemia
z podobny sposób ja rozmawiam ze swoim układem odpornościowym żę tak to nazwę. Uczyłem się sporo w szkole o anatomii ludzkiej i mechanizmach odpornościowych i wiem, jak wielka tam w środku jest armia do dyspozycji. Fragment moich ćwiczeń był i jest skierowany jak programy dla armii obronnej organizmu, tej naturalnej. Aczkolwiek na świat zewnętrzny wolę formę bardziej uczuciową. Wystarczy posłuchać jak kto miał okazję jak mówię w trakcie obrzędu. Wtedy moja magia polega na przeleniu moich pozytywnych uczuć we wszystkich którzy mnie słuchają, by fakt że w środku kręgu ogniskuję jako kapłan energię był dodatkowo pożyteczny dla uczestników poza tym co sami zbiorą.

Tu z kolei poruszyłem temat magii kapłańskiej, oddzieliłem to trochę od głównego tematu ale to też osobny rozdział, ale taki jakby fuzyjny, łączący bardzo po środku w moim wydaniu oba moje pomysły, pasję wynikającą z charyzmy i specyficznego publicznego wystąpienia oraz naukową powagę w głowie, analizowanie aury/sygnałów zmysłowych od gości i otoczenia i na tej podstawie budowanie energii i szukanie właściwego celu...

Namotałem ale trochę choruję więc mogę pisać jak potłuczony :D

_________________
"Nienawiść nie świadczy o polskości tak jak bejsbolowy kij!
Świadczy tylko o tym, że jesteś bandytą niezależnie od narodowości!"

Jestem druidem, kapłanem wiedzy.
Szanuję Ją tak bardzo, że trzymam się od niej z daleka :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: poniedziałek, 11 lutego 2013, 01:34 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 19 maja 2008, 20:16
Posty: 423
Lokalizacja: Na Pograniczu, między Malborkiem a Elblągiem
Dla mnie czary są połączeniem sztywnej nauki ( ponieważ ogólne zasady i reguły należy bezwględnie poznać ) oraz pasji mocy, która płynie od Słów, poprzez Wolę, Uczucia aż do Rezultatu.

Uważam, że najlepsza magia ( w moim wypadku przynajmniej ) wychodzi wtedy, kiedy moje myśli dryfują na falach emocji, które wypełniają mnie i lśnią/promieniują ze mnie.

Uczucia są potężnym katalizatorem i nośnikiem energii. Bez nich jakakolwiek magia, jakikolwiek rytuał byłby "martwy", "przeintelektualizowany". I bynajmniej czerpanie z siły emocji, nie jest oznaką słabości, tylko niebywałej siły. Ponieważ tylko człowiek silny nie boi się okazywać i czuć emocji. Tylko człowiek silny wie właśnie, że uczucia są jego siłą, jego paliwem i potrafi nimi kierować zgodnie ze swoją Wolą.

Ale ty tylko takie tam, moje dywagacje ;)

_________________

Born of Water
Cleansing, powerful
Healing, changing
I am.


Cokolwiek by się nie działo, My, Czarownice zawsze jesteśmy bezpieczne. To My przydarzamy się innym ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: poniedziałek, 11 lutego 2013, 03:30 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 29 września 2009, 17:34
Posty: 295
Lokalizacja: Warszawa
Alana piszesz o szamanizmie nie bazującym na żadnej konkretnej linii przekazu oraz odnoszącym się do Sci-Fi ( przynajmniej na płaszczyźnie amuletów, a na głębszej do programu komputerowego jako sposobu "tkania" rzeczywistości). Czy możesz coś więcej o tym powiedzieć? Czy używasz do swoich praktyk związanych z szamanizmem jakiś narzędzi (bęben, grzechotka, rośliny mocy itp.) Ciekaw jestem takiego podejścia, w którym bierzesz tylko to co jest potrzebne z szamanizmu na tą chwilę ( tak to zrozumiałem, jeśli źle, to pls o kilka słów na ten temat). co z wzywaniem przez duchy? jakie masz podejście do tego?
Fizbanie Magia kapłańska- tak to ciekawe zagadnienie, czas, kiedy swoje działania magiczne rozciągam na wszystkich którzy są w kręgu ognia, tak aby ten krąg sięgał daleko poza nich. Tworzenie bezpiecznej przestrzeni, dbanie o to, by nieproszone byty nie wchodziły do kręgu, a także oczywiście składanie ofiar bogom, duchom, przodkom. są jeszcze ceremonie uzdrawiania, oczyszczania, wypędzania z kogoś różnego rodzaju -nazwijmy to lakonicznie- "złych rzeczy", kiedy to działania magiczne są ukierunkowane konkretnie na daną osobę lub grupę. wtedy bardzo mi się przydaje empatia, nie tyle do meritum działań magicznych, co do przygotowania danej osoby/grupy do przebiegu ceremonii oraz widzeniu co się dzieje wewnątrz niej/nich podczas trwania.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: poniedziałek, 11 lutego 2013, 05:57 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 14 listopada 2010, 20:35
Posty: 489
To ciezki temat i latwiej jest odpowiedziec na pytania w rozmowie na gg/skype lub osobistej.

Moja przygoda z typowym szamanizmem, z poganstwem ogolnie jest zwiazana z problemami jakich narobilam sobie bawiac sie ESP z nieodpowiednimi ludzmi. Poprostu - doszlo do pewnego rodzaju sprzezenia osobowosci, znanego w psychiatri jako obled udzielony [przeniesienie sie obiawow choroby psychicznej na osobe zdrowa blisko zwiazana emocjonalnie z chorym] i przez to musialam szukac pomocy. Najpierw trafilam na osobe, szamanke realizujaca sie w tradycji huna, pozniej na wiccan, asatru i innych pogan.

Aktualnie wrocilam do mojej dawnej wersji "duchowosci" czyli wlasnie takiego buszowania w swiatach przedstawionych w ksiazkach i filmach sci-fi. Kiedys real i takie praktyki byly 2 oderbnymi swiatami i z tamtych czasow pochodzi cos co okreslam jako "alien girl survival book" czyli zapis spostrzezen i pomyslow ktore znalazlam w tamtych swiatach i ktore wydawaly sie na tyle logiczne ze warto je przetestowac. Podczas testowania pewnego pomyslu okazalo sie jednak ze swiat AGSB i "real" to jedno i to samo. I AGSB oraz historie, opowiadania ktore wymyslalam w zwiazku z tymi spostrzezeniami staly sie podstawa mojej praktyki, legendy, zycia.

Z aspektami szamanizmu takimi jak bebny, grzechotki, rosliny mocy [rozumiem ze chodzi o halucynogeny] sie nie zetknelam zbierajac dane do AGSB i wiem ze nie potrafilabym z tego skozystac. Natomiast vision quest przezylam i milo to wspominam, bardzo ciekawe narzedzie pozwalajace wejsc w odmienny stan swiadomosci.

O wezwaniu przez duchy nie bede pisala poniewaz zagadnienia nie rozumiem. Wiem tyle ze pare razy mialam do czynienia w swoim swiadomym snieniu, w probie wejscia w opowiesc ktora mnie zafascynowala z kims kto byl tam takim samym przybyszem i obserwatorem jak ja. I ze mozliwe jest ze ta istota oddzialywala na mnie poprzez pozniejsze sny i podtykanie mi tych a nie innych opowiesci.
Natomiast podejscie typu "my duchy dajemy ci zadanie" - przed tym zostalam/zostalysmy ostrzezone.

_________________
Nie /piiiiiiiiiiiiii/ wiedzmy bo gryzie!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: poniedziałek, 11 lutego 2013, 13:26 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 29 września 2009, 17:34
Posty: 295
Lokalizacja: Warszawa
Alana dzięki za odpowiedź :) na początku skróty, których nie mogę rozszyfrować: ESP, AGSB- szto eto? Po wtóre: nie wszystkie rośliny mocy to halucynogeny: Tytoń np. jest przykładem takiej rośliny, która nie ma właściwości halucynogennych, a jest bardzo mocnym Przewodnikiem. Rozumiem, że Twoja praktyka magiczna opiera się głównie na świadomym śnieniu oraz doświadczeniami wychodzenia z ciała? czy definiujesz ją jako szamanizm? czy po prostu z braku lepszego określenia stosujesz tą nazwę (a może nie stosujesz nazwy w ogóle). Trudno mi zrozumieć to, że zostałaś ostrzeżona przed kontaktem z duchami (bo tak to odczytałem). przecie głównym zadaniem szamana jest praca z nimi właśnie. szamanizm nie jest taką praktyką czarowniczą, na której wszystko w 100% zależy od czarującego. jest aspekt wzywania przez duchy, inicjowania przez nie, wreszcie działania szamana na rzecz innych. są to właśnie czynniki odróżniające szamanizm od czarostwa. (choć przecie nie wyklucza to sytuacji, że mag będzie działał na rzecz innych, czy wchodził w kontakt z duchami). o ile jednak mag ma dowolność w tym względzie, szaman już takiej nie posiada. jest to cecha wspólna dla wszystkich praktyk szamańskich, niezależnie od szerokości geograficznej.

Dla mnie działania magiczne zmierzające do wpłynięcia na rzeczywistość przypominają po pierwsze pociąganie za sznurki w wielowymiarowej sieci świata (można to sobie wyobrazić jako wielowymiarową sieć pajęczą np.) wszystko jest jednością, wszystko jest połączone ze sobą, więc ze wszystkim można się połączyć. Po drugie zaś łączenie się z duchem tego, z czym mam pracować (w animistycznej wizji świata wszystko przecie ma swojego ducha).
pojawia się przy tym coś, co można nazwać zaklęciami (nawiązując do innych form magii) czyli zarówno pieśni mocy, jak też (używając języka programistów ;) ) proste lub bardziej złożone komendy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: poniedziałek, 11 lutego 2013, 14:23 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 8 kwietnia 2009, 22:14
Posty: 133
Lokalizacja: Ziemia
Alano, chyba pojmuję trochę Twoje spojrzenie. Jako druid często odwiedzam różne ścieżki, ich obrzędy i działania. Uczę się ich zwyczajów i próbuję zrozumieć ich punkt widzenia, kilka miesięcy temu w wyniku sumowania moich doświadczeń zacząłem budować coś co zachacza częściowo o Twój opis przeżyć duchowych i praktyki, a mianowicie praktykę multiwersum.

Wierzę w wielowymiarową strukturę wszechświata, łącznie z nakładaniem się światów i wymiarów, ich przecięcie to często miejsce mocy/wizji/spotkań z duchami itp. Uważam też że świadomość jako taka, niezależnie od rodzaju bytu jest sama w sobie mocą sprawczą a jednym z jej przejawów połączonym z mocą awen (pierwotnej inspiracji) jest opowieść. Opowieści w moim mniemaniu (tj. książki, filmy, audiobooki, opowieści przy ognisku i inne ich warianty) są jak okna do tych innych światów a ich autor jest jak wizjoner, który nadaje widzialny dla nas krztałt temu co jest Po Tamtej Stronie. Niezależnie więc od tego, że tylko widzimy te bajki/opowieści i z wyjątkiem rpg nie mamy wpływu na rozwój zdarzeń to energia zawarta w nich jest do naszej dyspozycji i możemy ją czerpać. Jest to dla mnie magia osobista i nie sądzę bym mógł skanalizować taką energię by osiągnąć "zewnętrzny" efekt, ale niewątpliwie coś w tym jest.

Pierwszą próbę dotknięcia tego tematu przeżyłem bawiąc się muzyką i patrząc jak wpływała ona na mnie gdy stałem "pod sceną", gdy jednak stanąłem "na scenie" i poczułem jaki wpływ ma moje działanie na ludzi "pod sceną" zrozumiałem, że jest to jeszcze jedna stała w cyklu mocy i mogę ją przenieść na inne dziedziny stąd wedrówka w filmy i opowieści a ostatecznie wejście do kręgu, sięgnięcie do jego serca, wydobycie z pomocą Bogów mocy i obdarowanie nią wszystkich wokoło włącznie z samą ziemią. Duchy traktuję jak po prostu jeszcze jedne byty (noncorporial lifeform - bezcieleśni), których cykl istnienia jest na tyle odmienny od naszego, że pojęcie ich motywów postępowania bywa kłopotliwe i jest swoistym wyzwaniem.
reszta wynurzeń potem bo dzidzia... :D

_________________
"Nienawiść nie świadczy o polskości tak jak bejsbolowy kij!
Świadczy tylko o tym, że jesteś bandytą niezależnie od narodowości!"

Jestem druidem, kapłanem wiedzy.
Szanuję Ją tak bardzo, że trzymam się od niej z daleka :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Czary jako sztywna nauka czy jako pasja mocy??
PostNapisane: poniedziałek, 11 lutego 2013, 16:41 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 14 listopada 2010, 20:35
Posty: 489
Jakkun:
Nazwe szamanizm stosuje z braku lepszego okreslenia ale po tym co napisales widze ze jest ona zastosowana prawidlowo.
AGSB - alien girl survival book - moj "zeszyt" z notatkami i pomyslami
ESP - extra sensory perception - postrzeganie pozazmyslowe
Wiem ze z uwagi na podejscie rodem z science-fiction i poslugiwanie sie glownie wyobrazeniami zwiazanymi z tymi swiatami blizej mi do psychotroniki niz do magi i dlatego stosuje skrot ESP na okreslenie mocy, energi z ktora pracuje.
Co do ostrzerzenia przed duchami to moim zdaniem zle zrozumiales zagadnienie. Ostrzezenie dotyczy wpadniecia w jakis rodzaj mesjanizmu, na zasadzie - jestem wybrana przez duchy i teraz ide zbawiac, zmieniac swiat. Chodzi tutaj o BHP, o to zeby nie dac sie zdominowac przez jedna mysl i przez to - zatracic umiejetnosci potrzebne do codziennego zycia.

Fizban - swietne podsumowanie calosci, wlasciwie zalapales istote moich dzialan. To jest bardzo osobiste i cala przemiana nastepuje wewnatrz mnie i jest zwiazana glownie z moim umyslem. Ale od pewnego czasu, dokladnie od momentu w ktorym zapytalam swoje duchy co by zrobila moja postac znajdujac sie w identycznej sytuacji zagrozenia w jakiej sie znalazlam, i odkad skozystalam z tej rady zaczal sie zmieniac swiat wokol mnie. Jest to jedna z zasad praktyki huna i moze byc uwazana za podstawe. Chce miec mozliwosci takie jak postac o ktorej pisalam albo czytalam to fizycznie w pewnych kluczowych aspektach musze sie stac ta postacia. Chodzi tu o cos w rodzaju odgrywania postaci jako aktor, ale na codzien, bez kamery i planu filmowego, i bez rozroznienia pomiedzy "teraz gram" a "teraz jestem czlowiek".

_________________
Nie /piiiiiiiiiiiiii/ wiedzmy bo gryzie!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL