Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest czwartek, 22 sierpnia 2019, 04:44

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 202 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: środa, 19 września 2007, 15:20 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 września 2007, 21:30
Posty: 45
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Mam szczęście :D mój ukochany jest poganinem (choć nie lubi tej nazwy)
W lipcu odbyły się nasze Zaślubiny i co dalej… dzieci
My jeszcze nie mamy, ale planujemy parkę

Rodzice nie mieli nic przeciwko temu by nasz ślub był „inny” i by udzieliła go nam kapłanka.

Inaczej miała się sprawa, gdy dowiedzieli się, że nie zamierzamy chrzcić dzieci w tradycyjny sposób.
Długo musiałam tłumaczyć, czym jest rytuał „Błogosławieństwa Noworodka”,
i że dziecko będzie miało „Rodziców Chrzestnych”, ale nie będzie przyłączone do żadnej religii.
Ciężko im było zrozumieć, że podczas Chrztu przysięga się wychowywać dziecko w wierze chrześcijańskiej,
a my chrześcijanami nie jesteśmy i chcemy pokazać dzieciom świat z innej strony.
Co do samego rytuału to najbardziej podoba mi się wersja prowadzona przez kapłan/ke/a/
gdzie rodzice i „chrzestni” przyjmują role strażników żywiołów i ofiarowują dziecku ich atrybutu (prawie jak dobre wróżki :wink: ).

Dziecko nie jest przyłączone do religii, ale nasiąka tym, co jest w domu, więc będzie przeżywać święta po naszemu (ale nie zabronimy pójść z babcią świecić jajka jak będzie chciało),
będzie chodzić na pogańskie festyny (mam nadzieje, że będziemy takowe organizować :D ) i przechodzić rytuały przewidziane dla dzieci.
Postaramy się by poznało różne religie i filozofie, kiedy dorośnie samo zdecyduje, jaka jest mu najbliższa.

Od Mam małych poganiąt wiem, że martwią się, co będzie, kiedy ich pociechy podrosną i pójdą do przedszkola, szkoły.
Też się martwię, bo dzieci potrafią być okrutne :twisted:, ale religia w tym wieku jest mniejszym problemem niż odstające uszy, rude włosy, skośne oczy czy stary tornister.
W każdym razie tak było w mojej szkole. A potem dzieci będą na tyle duże ze same będą mogły decydować, co komu mówić (tak jak my).

Moje pytania
Jak Wy wychowujecie swoje pociechy? Jak planujecie je wychowywać?
Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
Czy chcecie dla nich rytuałów, jeśli tak to jakie?
Czy zabieralibyście je na pogańskie imprezy?
Czym się martwicie, czego się boicie, a co was cieszy?

_________________
)O(


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 22 września 2007, 19:44 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Mój ukochany jest (jak już go zdążyłaś poznać) ateistą... i byłoby pięknie, gdyby był ateistą zatwardziałym, który maha ręką na wszystko w wierzę ze słowami "wierz w co chcesz". Ale jako ateista wychowywany w wierze katolickiej i mocno przyzwyczajony do niej i do tych zwyczajów próbuje szukać w naszym (już wkrótce) wspólnym życiu miejsce na coś, co w ogóle w nim nie istnieje.
To tak odpowidając na to ostatnie pytanie - tego się boję, o to się martwię i przyprawia mnie to o płacz i zgrzytanie zębów. Równie dobrze moglibyśmy być parą shintoistka z buddystą, którzy chcą brać ślub kościelny. Totalny kosmos.

Jako, że kiedy raz próbowaliśmy rozmawiać o dzieciach mało na noże nie poszło, zdecydowaliśmy się zarzucić ten temat, póki się chociaż co do ślubu nie dogadamy. Co prawda planujemy się pobrać za parę lat, ale temat "jak się pobrać" wraca raz na jakiś czas od ok 1,5 roku i wciąż nic nie wymyślilismy, więc próbujemy to w końcu przewałkować.

Kiedy jest para całkowicie pogańska, lub gdy jesteśmy sami można sobie pomarzyć, co to nie będzie, jak będziemy mieli/będę miała maleństwo. Problemy zaczynają się w parach mieszanych. Osobiście chciałabym wychować małe poganiątka, ale też wpoić duuuuużo tolerancji dla wszelkiej inności (religijnej zwłaszcza, ale nie tylko) oraz, póżniej, gdy poganiątko będzie pojmować różne dziwne rzeczy, podstawową wiedzę o innych religiach, tych wielkich i tych mniejszych, żeby miało jak najszersze spektrum ścieżek do wyboru, żeby wiedziało, że świat jest wielobarwny i jeden lubi róże a inny beż.

Co do rytuałów... byłbym ostrożna, bardzo ostrożna, żeby ryty, w których dziecko by uczestniczyło, czy raczej błogosławienie dziecka, nie przybrały jakiejś formy imitującej chrztu. Pogaństwo/czarostwo (przynajmniej wg mnie) to religia dla ludzi o dojrzałych duszach i umysłach i osobiście nie pątałabym w to dzieci zbyt mocno, by pełnię kontaktów z Bóstwami "złapało" jak już dorośnie. No, chyba, że nie zechce i wybierze zupełnie inną ścieżkę, a wtedy może mieć do nas żal za wieoletnie prowadzanie na rytuały.

Jasne, że się boję, że moje dziecko zostanie odrzucone przez rówieśników, ale prawda jest taka, że każde dziecko w klasie może się stać kozłem ofiarnym innych dzieci z bardzo błahego powodu. Tak, jak napisałaś - odstające uszy czy rude włosy.

Jeśli chodzi o wychowanie w konkretniej religii czy konkretnej, nazwijmy to - filozofii życiowej to przede wszystkim - nic na siłę!

PS. organizacja jakiegoś fajnego festynu bardzo podniosłaby nam public relations ;) :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 23 września 2007, 21:19 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 września 2007, 21:30
Posty: 45
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Sheila napisał(a):
Mój ukochany jest (jak już go zdążyłaś poznać) ateistą... i byłoby pięknie, gdyby był ateistą zatwardziałym, który maha ręką na wszystko w wierzę ze słowami "wierz w co chcesz".

Ciesz się, że twój ukochany nie jest zatwardziałym ateistą, jest jeszcze dla niego nadzieja :wink:

Sheila napisał(a):
Ale jako ateista wychowywany w wierze katolickiej i mocno przyzwyczajony do niej i do tych zwyczajów próbuje szukać w naszym (już wkrótce) wspólnym życiu miejsce na coś, co w ogóle w nim nie istnieje.

W związku dwojga ludzi niezależnie od tego czy wierzą w to samo czy nie potrzeba dużo tolerancji i kompromisów,
kiedy zaczyna się żyć razem problemem mogą być tradycyjne potrawy na święta (bo moja mama tak robiła…) czy imię dla dziecka (wcale nie tak łatwo je wybrać).

Sheila napisał(a):
Jako, że kiedy raz próbowaliśmy rozmawiać o dzieciach mało na noże nie poszło, zdecydowaliśmy się zarzucić ten temat, póki się chociaż co do ślubu nie dogadamy. Co prawda planujemy się pobrać za parę lat, ale temat "jak się pobrać" wraca raz na jakiś czas od ok 1,5 roku i wciąż nic nie wymyślilismy, więc próbujemy to w końcu przewałkować.

My nie od początku wierzyliśmy w to samo, teraz też nie na wszystko patrzymy tak samo (naszczęście, bo to pozwala patrzeć z innej perspektywy).
Jesteśmy razem ponad 10 lat, wiec wiele spraw zdążyliśmy przewałkować.
Jeśli chodzi o ślub poganki i ateisty najbardziej oczywistym rozwiązaniem jest ?lub Cywilny (dla ogółu) i przed lub po Ceremonia Pogańska.
Nawet podczas ślubu pogańskiego przysięga się sobie nawzajem, a nie Bogom. Jeśli krępuje Go taki rytuał przed rodziną/znajomymi można go zrobić w zamkniętym gronie.

Żebym nie wyszła na feministkę, cytuję tu mojego męża:
„Mężczyzna jest w pełni dojrzały (do małżeństwa również), kiedy na pierwszym planie stawia zdanie i potrzeby swojej kobiety, nie rodziców.
Jeśli najważniejsza jest opinia rodziny to nie wyleciał jeszcze z gniazda.”

Inne moje przemyślenia na ten temat w wątku o „?lubach” :D

Sheila napisał(a):
Kiedy jest para całkowicie pogańska, lub gdy jesteśmy sami można sobie pomarzyć, co to nie będzie, jak będziemy mieli/będę miała maleństwo. Problemy zaczynają się w parach mieszanych. Osobiście chciałabym wychować małe poganiątka, ale też wpoić duuuuużo tolerancji dla wszelkiej inności (religijnej zwłaszcza, ale nie tylko) oraz, póżniej, gdy poganiątko będzie pojmować różne dziwne rzeczy, podstawową wiedzę o innych religiach, tych wielkich i tych mniejszych, żeby miało jak najszersze spektrum ścieżek do wyboru, żeby wiedziało, że świat jest wielobarwny i jeden lubi róże a inny beż.!

Co do wychowania dzieci, w domu obowiązuje religia wierzącego w tym wypadku twoja (jeśli On jest ateistą a nie hipokrytą). Mama poganka uczy religii, Tata ateista etyki. Jako ateista nie powinien mieć nic przeciwko np. Błogosławieństwu Noworodka (po ostatniej rozmowie sądzę, że by nie miał).

Sheila napisał(a):
Co do rytuałów... byłbym ostrożna, bardzo ostrożna, żeby ryty, w których dziecko by uczestniczyło, czy raczej błogosławienie dziecka, nie przybrały jakiejś formy imitującej chrztu. Pogaństwo/czarostwo (przynajmniej wg mnie) to religia dla ludzi o dojrzałych duszach i umysłach i osobiście nie pątałabym w to dzieci zbyt mocno, by pełnię kontaktów z Bóstwami "złapało" jak już dorośnie. No, chyba, że nie zechce i wybierze zupełnie inną ścieżkę, a wtedy może mieć do nas żal za wieoletnie prowadzanie na rytuały.

Dziecko jak każdy potrzebuje przynależności, strefy sakrum i kontaktu z Bogami (widzę to już po pytaniach 3latka)
Sądzę, że nie da się będąc osobą wierzącą wychowywać „bez wiary”.
Zgadzam się, że religia jest kwestią dojrzałego wyboru, ale odcinając dziecko od tego w co wierzymy, czujemy, robimy zmienia naszą wiarę w zabawę dla dorosłych.

To chrzest (dziecka nie dorosłego) jest przeróbką starego obrzędu.

_________________
)O(


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 23 września 2007, 22:41 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 12 września 2007, 20:43
Posty: 156
Lokalizacja: Łuków
ja się czuję poniekąd wywołana do tablicy, jako mama półtorarocznego młodzieńca :).

Mieliśmy ślub katolicki, konkordatowy, Wojtek był chrzczony. Taka była wola naszych rodziców. Jako że to oni wciąż nas utrzymują, nie było z naszej strony sprzeciwu, tym bardziej że ślub braliśmy cokolwiek w pośpiechu i pewnym oszołomieniu ;), ponieważ co prawda planowaliśmy ślub i dziecko, ale dopiero po studiach.

Tyle decyzji rodziców.

Ja sama niedługo po urodzeniu Wojtka odprawiłam mały rytuał Błogosławieństwa.

Jako że mąż nie jest katolikiem (jest "swój własny" :)), nie ma zgrzytów w postaci kłótni jak wychować dziecko. Oboje zgodnie twierdzimy, że młody na religię chodzić nie będzie i że postaramy się dać mu wiedzę o różnych religiach. I tolerancji.

Bo ostatnio trochę zaczęło mnie wkurzać, jak mały na wisiorek - mandragorkę na mojej szyi woła "Bozia". Pomijając, że mandragora nie wymówi... ale próbuję go przekonać, żeby chociaż mówił "kwiatek" :P

Jedyne o co się narazie martwię, to co Wojtek powie, kiedy wszystkie dzieci będą miały komunię i będą dostawać prezenty :/

_________________
Things which are gone in the morning:
confidence, women, true stories, kisses...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 23 września 2007, 22:43 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 12 września 2007, 20:43
Posty: 156
Lokalizacja: Łuków
Cytuj:
Dziecko jak każdy potrzebuje przynależności, strefy sakrum i kontaktu z Bogami (widzę to już po pytaniach 3latka)
Sądzę, że nie da się będąc osobą wierzącą wychowywać „bez wiary”.
Zgadzam się, że religia jest kwestią dojrzałego wyboru, ale odcinając dziecko od tego w co wierzymy, czujemy, robimy zmienia naszą wiarę w zabawę dla dorosłych.


tutaj zostaje mi się tylko zgodzić z przedmówczynią :)

_________________
Things which are gone in the morning:
confidence, women, true stories, kisses...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 23 września 2007, 23:14 
Offline
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 14 września 2007, 19:19
Posty: 5
Lokalizacja: Stockholm
a ja na moj bolszy pentagram tez mowie "bozia" ^^'


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 23 września 2007, 23:57 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Javuś, tylko że ty wiesz, dlaczego mówisz na swój bolszy pentakl "bozia". U 1,5 rocznego maluszka sprawa wygląda inaczej.

Nie uważam wcale, że dziecko należy wychować bez wiary, sama przecież napisałam, że chciałabym mieć poganiątka. Jedynie uważam, że nie naley przesadzać, robić czegokolwiek na siłę, ani nie robić "chrztu".

Co do reszty się jeszcze rozpiszę w wolnej chwili, a z Arianną się chętnie umówię na babskie plotki o ślubach i mężczyznach przy okazji ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 07:34 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 września 2007, 21:30
Posty: 45
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Sheila napisał(a):
a z Arianną się chętnie umówię na babskie plotki o ślubach i mężczyznach przy okazji ;)


Mam nadzieje, że okazja będzie do umówienia się już w piatek :wink:

_________________
)O(


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 08:23 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 września 2007, 21:30
Posty: 45
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Zoria napisał(a):
ja się czuję poniekąd wywołana do tablicy, jako mama półtorarocznego młodzieńca :).

Jak widzisz nie tylko MAMY się tu udzielają :D

Zoria napisał(a):
Mieliśmy ślub katolicki, konkordatowy, Wojtek był chrzczony. Taka była wola naszych rodziców. Jako że to oni wciąż nas utrzymują, nie było z naszej strony sprzeciwu, tym bardziej że ślub braliśmy cokolwiek w pośpiechu i pewnym oszołomieniu ;), ponieważ co prawda planowaliśmy ślub i dziecko, ale dopiero po studiach.

Tyle decyzji rodziców.

Cóż... szkoda że rodzice tak rzadko mają zaufanie do swoich dorosłych dzieci, nie tylko w tej kwestii. A presji finansowej nie tak łatwo się oprzeć :wink:

Zoria napisał(a):
Ja sama niedługo po urodzeniu Wojtka odprawiłam mały rytuał Błogosławieństwa.

Miejmy nadzieje, że Twój rytuał Błogosławieństwa był silniejszy i ochronił go przed zakusami kościoła by z każdego maluch wypleniać pogaństwo :)

Zoria napisał(a):
Bo ostatnio trochę zaczęło mnie wkurzać, jak mały na wisiorek - mandragorkę na mojej szyi woła "Bozia". Pomijając, że mandragora nie wymówi... ale próbuję go przekonać, żeby chociaż mówił "kwiatek" :P

A ja bym się cieszyła że uznaje nasze symbole za "święte" :wink:

Nie przejmuj się, mój Bratanek na Yode*, mówi „Pan Zielona Sowa”, na Jezuska „Dzidzia”,
a że ma mniejszą siostrzyczkę to Jezuska nosił na rękach i klepał po pleckach żeby mu się odbiło po jedzeniu :P

Zoria napisał(a):
Jedyne o co się narazie martwię, to co Wojtek powie, kiedy wszystkie dzieci będą miały komunię i będą dostawać prezenty :/

Jest rytuał dla około 7latka, wiąże się z końcem bycia dzieckiem a początkiem dorastania.
Dziecko zaczyna mieć pewne obowiązki (np. szkoła, sprzątanie pokoju lub karmienie rybek) i pewne przywileje (kieszonkowe, wymarzony zwierzak).
Ja dostałam wtedy swoją pierwszą kotkę (całą czarną :wink: ).
Nie namawiam żeby go zrobić jako rekompensatę za „komunie”, ale jest to jakaś alternatywa.

_________________
)O(


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 10:52 
Offline
Murderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 17 września 2007, 21:30
Posty: 124
Lokalizacja: Warszawa
Sheila napisał(a):
PS. organizacja jakiegoś fajnego festynu bardzo podniosłaby nam public relations ;) :D


Jak taki festyn miałby wyglądać? Jaki byłby jego program? Kto byłby jego adresatem? Czy dostalibyśmy pozwolenie na imprezę w miejscu publicznym? Jak sfinansowalibyśmy festyn? Czy na pewno poprawiłby nasz wizerunek? I w zasadzie to... po co poprawiać nasz wizerunek? Żeby co? Nawrócić więcej ludzi?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 11:11 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Jeśli chodzi o 7-mio latka rodzimowiercy pewnie by nam opowiedziei coś więcej o Postrzyrzynach... tylko ten "rytuał" przechodzili jedynie chłopcy, którzy w wieku 7 lat z dzieciątek pod opieką mamusi stawali się chłopcami właśnie, pod opieką tatusia, zaczynała się ich "męska nauka" (jak ściąć drzewo i jak upolować niedźwiedzia). Wtedy pierwszy raz obcinano chłopcu włoasy - stąd nazwa. To tyle, co wiem.

A jeśli chodzi o komunię... dziewięciolatkowi można sprezentować rower i bez okazji, zwłaszcza własnemu dziecku ;)

Co do piątku posłusznie melduję swoją obecność :D
Co do festynu... to temat na oddzielny toppic, w którym trzeba by sobie zadać wszystkie wymienione przez Ciebie, Morven, pytania. A na ostatnie już teraz ci odpowiem. Żeby więcej ludzi wiedziało, że jest w ogóle coś takiego jak pogaństwo (chrześcijanie też roią sbie festyny, mimo, że wszyscy o nich wiedzą... to i my się pokażmy!), a ci, który już wiedzą, żeby nie myśleli, że skórkujemy czarne koty :roll:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 11:35 
Offline
Murderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 17 września 2007, 21:30
Posty: 124
Lokalizacja: Warszawa
Sheila napisał(a):
Co do festynu... to temat na oddzielny toppic, w którym trzeba by sobie zadać wszystkie wymienione przez Ciebie, Morven, pytania. A na ostatnie już teraz ci odpowiem. Żeby więcej ludzi wiedziało, że jest w ogóle coś takiego jak pogaństwo (chrześcijanie też roią sbie festyny, mimo, że wszyscy o nich wiedzą... to i my się pokażmy!), a ci, który już wiedzą, żeby nie myśleli, że skórkujemy czarne koty :roll:


Sheilo, nie porównuj chrześcijaństwa i pogaństwa, bo tych religii nie da się porównać ani podobnie promować (jeśli można w ogóle o tym mówić, bo ja wciąż nie jestem pewna, czy potrzebne jest nam promowanie). Jeśli w ogóle jest sens robić jakikolwiek festyn (a moim zdaniem jego organizacja odniesie skutek odwrotny od zamierzonego, bo media zmiażdżą go bez wysiłku), to raczej na zasadzie podpięcia się pod coś większego, znanego i prestiżowego, np. pod festyn archeologiczny w Biskupinie.

p.s. moderatorze, przepnij ten wątek gdzie indziej, to chyba nie jest właściwe miejsce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 12:10 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 września 2007, 21:30
Posty: 45
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Skoro zaczęłam sprawę z Festynem to wyjaśnię, o co mi chodziło :D
Myślałam o 2-3 dniowej imprezie w ośrodku z domkami kempingowymi dla samych pogan z rodzinami (przyjaciółmi).
Rytuał, prelekcje, zabawy dla dzieci z opiekunką (np. wianki, pogańskie bajki, chowany w lesie w zależności od wieku) żeby rodzice troszkę odpoczęli,
ognisko, wieczorna impreza :wink: , kiermasze z rękodziełem i nie tylko i co tam byśmy jeszcze ciekawego wymyślili.
Taka impreza nie tylko dla dorosłych i nie tylko warsztatowa.

Najlepiej cyklicznie powtarzana w okresie Beltane (prawie wszyscy mają wtedy kilka dni wolnego) :D albo Lihty.

Co do publicznego festynu to myślę że nie poświęciliby na zbyt dużej uwagi.
W Szczecinie w okresie letnim w Parku Kasprowicza ciągle są jakieś festyny (co prawda marne -kiermasze, ulotki, fast foddy)
organizowane przez szkoły, organizacje, partie a w TV regionalnym się nad tym nie rozwodzą.

Można by podłączyć się pod jakąś imprezę np. Rycerską czy festyn archeologiczny w Biskupinie, ale czy to wtedy byłby festyn pogański poprawiający nam wizerunek?

_________________
)O(


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 12:18 
Arianna napisał(a):
Skoro zaczęłam sprawę z Festynem to wyjaśnię, o co mi chodziło :D
Myślałam o 2-3 dniowej imprezie w ośrodku z domkami kempingowymi dla samych pogan z rodzinami (przyjaciółmi).
Rytuał, prelekcje, zabawy dla dzieci z opiekunką (np. wianki, pogańskie bajki, chowany w lesie w zależności od wieku) żeby rodzice troszkę odpoczęli,


Czyli rodzaj takiej krajowej konferencji. Trzeba będzie nad tym pomysleć. Własnie na wiosnę. Wypatrzyłem nawet niezłą (mam nadzieję) lokalizację. Ale jeszcze za wczesnie żeby mówić o szczegółach.
Chętnie jednak przyjmę deklaracje członków Federacji (i nie tylko członków), że coś chcieliby pokazać, zaprezentować, poprowadzić.

Pozdrawiam

Rawimir


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 12:23 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 15:12
Posty: 732
Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
Arianna napisał(a):
Myślałam o 2-3 dniowej imprezie w ośrodku z domkami kempingowymi dla samych pogan z rodzinami (przyjaciółmi).


Cytałaś "The Bowl of Night" Rosemary Edghill? Opowiadanie właśnie o takim pagan camp. :D

Właściwie mamy zlot neopogan w Borach Tucholskich, tyle, że bez warstwy rytualnej.
Myślę, że twój pomysł jest dobry, tylko polskie środowisko pogańskie nam dopiero dorasta i nie mamy zbyt wielu rodzin. Ale z czasem...

_________________
"Wyrocznia Bogów to Dziecięcy Głos Miłości w twej własnej Duszy. Usłysz go!" - Aleister Crowley


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 12:48 
Offline
Murderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 17 września 2007, 21:30
Posty: 124
Lokalizacja: Warszawa
Arianna napisał(a):
Skoro zaczęłam sprawę z Festynem to wyjaśnię, o co mi chodziło :D
Myślałam o 2-3 dniowej imprezie w ośrodku z domkami kempingowymi dla samych pogan z rodzinami (przyjaciółmi).
Rytuał, prelekcje, zabawy dla dzieci z opiekunką (np. wianki, pogańskie bajki, chowany w lesie w zależności od wieku) żeby rodzice troszkę odpoczęli,
ognisko, wieczorna impreza :wink: , kiermasze z rękodziełem i nie tylko i co tam byśmy jeszcze ciekawego wymyślili.
Taka impreza nie tylko dla dorosłych i nie tylko warsztatowa.


E, to mów od razu, że chodzi ci o imprezę dla pogan. Takie już zresztą są. Ale jeśli ma to być prywatny zlot pogan i osób pagan friendly, to co to ma wspólnego z PR? Mamy się promować sami dla siebie?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 12:56 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 września 2007, 21:30
Posty: 45
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Rawimir napisał(a):
Trzeba będzie nad tym pomysleć. Własnie na wiosnę. Chętnie jednak przyjmę deklaracje członków Federacji (i nie tylko członków), że coś chcieliby pokazać, zaprezentować, poprowadzić.

Ja się pisze do opieki nad dziećmi, na wymiane z innymi mamami (tatami) i wolontariuszami :wink: 1-2 godzinki na osobę
Można pomyśleć o pamiątkach - znaczkach, naszywkach...
Jak coś jeszcze wymyśle to dopisze :D

Driada napisał(a):
Myślę, że twój pomysł jest dobry, tylko polskie środowisko pogańskie nam dopiero dorasta i nie mamy zbyt wielu rodzin. Ale z czasem...

Dzięki :D
A rodzin jest już sporo, nawet z dziećmi i to w różnym wieku.

Chyba rzeczywiście trzeba zrobić osobny wątek :D

_________________
)O(


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 13:00 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 15:12
Posty: 732
Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
Arianna napisał(a):
Ja się pisze do opieki nad dziećmi, na wymiane z innymi mamami (tatami) i wolontariuszami


Jak żem dyplomowany pedagog to i podejmę się misji. :wink:

_________________
"Wyrocznia Bogów to Dziecięcy Głos Miłości w twej własnej Duszy. Usłysz go!" - Aleister Crowley


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 13:09 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 września 2007, 21:30
Posty: 45
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
morven napisał(a):
E, to mów od razu, że chodzi ci o imprezę dla pogan. Takie już zresztą są. Ale jeśli ma to być prywatny zlot pogan i osób pagan friendly, to co to ma wspólnego z PR? Mamy się promować sami dla siebie?


Sobie też, inne ścieżki na przykład :D
i swiom partnerom życiowym niekoniecznie poganom
i dzieciom i rodzinom i przyjaciołom i ...
w sumie naszemu najbliższemu otoczeniu przydałoby się upewnienie że nie jesteśmy sektą :wink:

Festyn podnoszący public relations wymyśliła Sheila i myśle że to świetny pomysł, np. promujący jakieś mniej znane święto (Festyn Jesienny).

_________________
)O(


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 13:16 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 września 2007, 21:30
Posty: 45
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Driada napisał(a):
Jak żem dyplomowany pedagog to i podejmę się misji. :wink:

No to opiekunki już są :D

_________________
)O(


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowa
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 13:18 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 12 września 2007, 20:18
Posty: 125
Arianna napisał(a):
Moje pytania
Jak Wy wychowujecie swoje pociechy? Jak planujecie je wychowywać?
Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
Czy chcecie dla nich rytuałów, jeśli tak to jakie?
Czy zabieralibyście je na pogańskie imprezy?
Czym się martwicie, czego się boicie, a co was cieszy?


Mam pięcioletniego synka, chrztu uniknął, w przedszkolu nie ma religii, nikt, póki co, sie go nie czepia. Staram się go wychowywać w taki sposób, żeby zdawał sobie sprawę z istnienia różnych religii, orientacji, zwyczajów i stylów życia i do żadnej opcji nie podchodził z zacietrzewieniem. Mamy swoje rodzinne sposoby na obchodzenie świąt, bębnimy, pieczemy zaczarowane ciasteczka, czytujemy słuszne lektury ;) Zwracamy też sporą uwagę na sny Eryczka, podpowiadamy jak poradzić sobie z koszmarami, rozmawiamy o przyrodzie, zwierzątkach, zmianach pór roku.

Niewykluczone, że zrobimy jakiś odpowiednik komunii za kilka lat.

Martwię się, tak jak wszyscy, tym że za kilka lat może mieć kłopoty w szkole. A cieszy mnie to, że Eryczek będzie miał szanse wyrosnąć na kogoś nie objuczonego religijnymi kompleksami, że jeśli okaże się że ma jakieś magiczne zdolności, to będzie mógł je rozwijać, pod czujnymi oczami całej plejady cioć wiedźm i wujków czarodziei :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowa
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 14:20 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 września 2007, 21:30
Posty: 45
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Zaczarowane ciasteczka muszą być pyszne :D Szczęściarz z tego małego wikinga

Aditi napisał(a):
Niewykluczone, że zrobimy jakiś odpowiednik komunii za kilka lat.

Dzieci też potrzebują rytuałów :wink:
Wspomniane postrzyżyny "kiedy dziecko staje się chłopcem" czy inne tego typy obrzędy
muszą być dużym przeżyciem :) nie tylko dla dziecka ale i dla rodziców

Aditi napisał(a):
jeśli okaże się że ma jakieś magiczne zdolności, to będzie mógł je rozwijać, pod czujnymi oczami całej plejady cioć wiedźm i wujków czarodziei :)

Niech się rozwija :) pod czujnym wzrokiem cioć i wójków
Ja znam pewną 2,9latkę która już nieźle czaruje (całuski Lori)

_________________
)O(


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 15:25 
Offline
Milczek

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 12:22
Posty: 8
Lokalizacja: Zielona Góra
Z pewnych przyczyn nie będę miał dziecka :P lecz mam już bratanka i siostrzenic w drodze. Bratankowi opowiadam różnorakie historyjki legendy, mam nadzieje ze uda mi sie go w jakiś sposób nastawić ze religia wujka nie jest zła jak troszkę podrośnie będę go zabierał na spacery po lesie i opowiadał mu to i owo. Mam nadzieje że wyrośnie z niego dobry ludź. Żadnych rytuałów niestety nie będzie gdyż rodzice Oskara niechętnie patrzą na moja religie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 17:34 
Offline
Murderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 17 września 2007, 21:30
Posty: 124
Lokalizacja: Warszawa
Arianna napisał(a):
morven napisał(a):
E, to mów od razu, że chodzi ci o imprezę dla pogan. Takie już zresztą są. Ale jeśli ma to być prywatny zlot pogan i osób pagan friendly, to co to ma wspólnego z PR? Mamy się promować sami dla siebie?


Sobie też, inne ścieżki na przykład :D
i swiom partnerom życiowym niekoniecznie poganom
i dzieciom i rodzinom i przyjaciołom i ...
w sumie naszemu najbliższemu otoczeniu przydałoby się upewnienie że nie jesteśmy sektą :wink:

Festyn podnoszący public relations wymyśliła Sheila i myśle że to świetny pomysł, np. promujący jakieś mniej znane święto (Festyn Jesienny).


OK, wszystko to fajnie, pomysł przyjemny, ale jako osoba zajmująca się PR zawodowo zapewniam cię, że festyn, na którym będziemy naszym rodzinom i przyjaciołom wyjaśniać, że nie całujemy kotów pod ogonem, to wprawdzie relations, ale nie public :-D
Nawiasem mówiąc nie potrzebuję imprezy, żeby swojemu mężowi wyjaśnić, kim jestem i z jakiego powodu. Dzieciaki też mogę zabrać na wielkie jesienne zbieranie kasztanów do najbliższego parku, zamiast jechać z nimi kawał świata na pogański zlot. A sama myśl o załatwianiu pozwoleń, zbieraniu kasy i organizatorskiej robocie (z czego opieka nad dziećmi podczas samej imprezy stanowi część najprzyjemniejszą i najmniej wymagającą) budzi we mnie delikatny dreszczyk. Ale na kogo wypadnie, na tego bęc i życzę przyszłym organizatorom powodzenia w ogarnianiu tematu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 17:43 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Amadan napisał(a):
Bratankowi opowiadam różnorakie historyjki legendy, mam nadzieje ze uda mi sie go w jakiś sposób nastawić ze religia wujka nie jest zła jak troszkę podrośnie będę go zabierał na spacery po lesie i opowiadał mu to i owo. Mam nadzieje że wyrośnie z niego dobry ludź. Żadnych rytuałów niestety nie będzie gdyż rodzice Oskara niechętnie patrzą na moja religie.


Wbrew pozorom nie jest tak trudno przekonać ludzi, że nasza religia nie jest zła, tym bardziej, jeśli mamy przekonywać tych, którzy znają nas od urodzenia, ub prawie od urodzenia. No, chyba, że mamy do czynienia z prawdziwie nietolerancyjnymi, fanatycznymi krzykaczami, którzy bywają niebezpieczni. To bywa bardzo, bardzo przykre, ale czasem trzeba z takimi jakoś żyć...

Morven, nie zanieczyszczaj już proszę tego toppicu, stworzyłam odpowiedni w dziale wniosków.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 21:46 
Offline
Milczek

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 12:22
Posty: 8
Lokalizacja: Zielona Góra
No wiem wiem pracuje nad tym. Po napisaniu mojego ostatniego posta w tym temacie zadzwonił telefon z wiadomością ze siostrzenica która była w drodze właśnie sie urodziła :) Zastanawiałem sie czy po cichu nie zrobić rytuału powitalnego lecz niestety nie było to możliwe skończyło sie tylko na błogosławieństwie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 22:37 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 września 2007, 21:30
Posty: 45
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Amadan napisał(a):
No wiem wiem pracuje nad tym. Po napisaniu mojego ostatniego posta w tym temacie zadzwonił telefon z wiadomością ze siostrzenica która była w drodze właśnie sie urodziła :) Zastanawiałem sie czy po cichu nie zrobić rytuału powitalnego lecz niestety nie było to możliwe skończyło sie tylko na błogosławieństwie


Serdeczne Gratulacje!!! :D
Ale rytuały po cichu na cudzych dzieciach odradzam :wink:

_________________
)O(


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 września 2007, 16:24 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Hehe, a to zależy, w jakim celu te rytuały :twisted:

Za dawnych PRLowskich lat, jeśli rodzice byli zagorzałymi socjalistami takimi z głębi serca (wiem, że dziś się mówi o takich jak najgorzej, ale w końcu ideologia jak każda inna...), a do tego ateistami i nie chciali chrzcić dzieci, to zdarzało się, że ciotki, wujkowie lub przyjaciele rodziny dosłownie wykradali dziecko i chrzcili je w tajemnicy przed rodziciem, lub nawet w tajemnicy przed obojgiem rodziców.

Także, faktycznie, lepiej nie eksperymentować z cudzymi dziećmi ;) Jeszcze się na nas odbije po trzykroć i rodzina będzie nam wykradać nasze dzieci do chrztu. :twisted:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 września 2007, 17:21 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 12 września 2007, 20:18
Posty: 125
Babcia mi opowiadała o chrztach w tajemnicy - ponoć zdarzało się, że jedno dziecko miało po kilka chrztów, bo każda po kolei ciocia i babcia mu robiła po kryjomu ;> Oczywiście odgrażała się że moim synkiem tez się zajmie, ale nie wiem czy w końcu to zrobiła, czy nie ;)

Myślę że katoliccy rodzice byliby w tym samym stopniu uradowani z robienia na ich dzieciach pogańskich rytuałów, jak i pogańscy rodzice z sekretnego chrztu. :P


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 30 września 2007, 16:14 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Ano, faktycznie, tylko oni mają jedną przewagę - liczebną =P
Oni robią to dla dobra dzieci, a my dla krzywdy (czy który rodzic chce krzywdy swojego dziecka?)
Myślę, że nasze babcie, ciotki, krewni i znajomi królika są w stanie prędzej zaakceptować to, że jesteśmy odszczepieńcami i sami się o to prosiliśmy, sami z siebie robimy "idiotów" i sami siebie skazujemy na wieczne potępienie i ogień piekielny, niż to, że chcemy zrobić taką straszną krzywdę małemu, niewinnemu dziecku.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 202 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL