Swietoslaw napisał(a):
Wiesz, gorzej jak mieszkasz wśród prostej, wrednej, wścibskiej hołoty (przepraszam za te określenia), którzy tylko myślą, jak Ci zrobić na złość, podsłuchują pod drzwiami, wyrzucają Ci papierosy na wycieraczkę ... Otacza mnie zwykłe bydło, a ponieważ nie zniżam się do jego poziomu, podobnie jak i cała moja rodzina, po prostu nas rozdrażniają jak mogą. Rzecz jasna nie wszyscy, mam także wielu porządnych sąsiadów. Ale tych co mnie denerwują grzecznie nie uświadomisz! Jeszcze będą myśleć, że jesteś bezsilny wobec nich.
Studiowałem z wnukiem jednej z tych pań. Co ciekawsze wnuczuś zaczął studia rok przede mną, a skończył dwa lata po mnie, co chyba powodowało poważny kompleks u tej starszej damy! Kiedy się dowiedziała, że jestem na studiach doktoranckich, zaczęła na schodach na mój widok pchać się środkiem. A inne jędze ... Już nie wspomnę.
Świętosławie, ja kiedyś wydam tomik twoich postów

Tin napisał(a):
[...]do "kościoła-ogrodu", po którym - bez kitu! - srają pawie i egzotyczne żółwie błotne, a w alejkach świergoczą z rozpaczy kanarki trzymane w "artystycznych" klatkach[...]
Aż mam ochotę pójść do kościoła - tego konkretnego
