Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest poniedziałek, 18 listopada 2019, 03:58

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 88 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Szamańskie podejście do Życia
PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 16:21 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lipca 2008, 18:41
Posty: 225
Lokalizacja: Warszawa
Hej:)
Tak sobie czytałam trochę to co pisaliście w dziale o ekologii, że postanowiłam tutaj taki wątek otworzyć.
Będę pisała z punktu widzenia kogoś, kto praktykuje związki z przyrodą, jej duchami i mocami.

W szamanizmie nie mamy czegoś takiego jak bezwzględny kult życia, szamani czasami zabijają zwierzęta, czasami polują i je zjadają.
Czasami szamani celowo powodują czyjeś cierpienie, na ogół w celu uzdrawiania, ale jednak.
W sumie to najczęściej powodujemy celowo cierpienie własne, ale też bywa, że cierpi z nami nasza rodzina.
W szamanizmie jednak mamy bezwzględny szacunek dla przyrody jako całości. Czasami poświęca się jednostki dla uzdrowienia innych, składa ofiary, ale jeśli robi się to w zgodzie z duchami i z szacunkiem dla przyrody - z punktu widzenia szamanów jest to w porządku.
Szamani nie mogą postępować inaczej - sprzeniewierzenie się zasadzie ściągnęłoby choroby i nieszczęścia na szamana i spowodowałoby że straciłby swoją moc.

_________________
"Ty nie jesteś kobietą, jesteś wiedźmą. A wiedźma to wiedźma - nie ma dobra, czy zła"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 kwietnia 2009, 16:37 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Trzy razy sie zabierałem do tego wątku :)

Szacunek dla natury jako cąłości, ale równiez szacunek dla kazdego zycia - to dla mnie podstawa szamańskiego widzenia świata.

Szacunek i uznanie równoważności nie sprowadza się oczywiście do niedeprania trawy czy niejedzenia mięsa. Szacunek to coś wiecej - to szacunek dla ducha życia, dla ducha kazdej zyjącej istory. z jednej strony - nie morduj bez sensu, jak złapiesz 10 kilo ryb to weź tyle ile zjesz, reszte z szacunkiem i ostrożnie wypuść.
Ale jak juz jesz - podziękuj.

Uznanie że wszytkie istoty mają takie samo prawo i motywacje do zycia jak my - gryzie nas komar - nie dla tego, że jest zły, dla tego, że sie tak odżywia - jak zwieje - jego sukces, jak nie - nas nie pogryzie, nasz sukces.

Trochę to (nie będę używać brzydkich słów ;) do przodu napisalem, ale tu dochodże do sedna sprawy - przede wszytkim nalezy szanowac prawa natury, jej prawidła, prawa i procesy jakie nią rządzą. Jesteśmy cześcią natury jak kazde inne żywe stworzneie, i takim samym prawom się poddajemy - zasadom drapieznictwa, chorobom, rozmanżaniu, śmierci. Jak się spojzy na świat w ten sposób, to juz będzie można zrozumieć jak szman postrzega świat.

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 kwietnia 2009, 07:22 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Moim zdaniem łatwiej jest "szanować przyrodę jako całość" niż konkretnie okazać szacunek pojedynczym żywym istotom biorąc pod uwagę ich perspektywę i starając się - jeśli to tylko możliwe - uszanować ich wolę.
Owszem, uważam, że szamanizm stanowi dobrą podstawę do ochrony przyrody, ale bez uzupełnienia współczesną wiedzą i środkami jest niewystarczający. Jak inaczej wytłumaczyć że - rzekomo komunikujący się z duchami roślin i zwierząt - Maorysi wybili kilka gatunków ptaków moa, a mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej czy Majowie doprowadzili do zagłady lokalnych ekosystemów?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 kwietnia 2009, 11:21 
Nuit, temat który zapoczątkowałaś, a nastepnie to jak się on rozwinął, podsuwa mi na myśl dyskusję, jaka na ostatnim pogańskim spotkaniu we Wrocławiu się odbyła. Rozmowa zaczęła się od tematu ryb i ich łowienia dla przyjemności. Asus uważał bowiem, że płacąc roczną opłatę na zarybianie i ochronę ryb, rekompensuje on krzywdę wyrządzaną im podczas nadziewania ich na haczyk i to nie w celu spożycia, a jedynie w celu zaspokajania "instynktu łowcy". Mówił też o duchu gatunku. Ja stałam i nadal stoję na stanowisku, że dla pojedynczej istoty zarybianie czy ochrona innych jednostek, których przynajmniej wedlug mnie może nawet nie mieć świadomości istnienia, nie ma znaczenia. Znaczenie ma natomiast wyrządzanie jej samej krzywdy. Rozmowa też miała związek z pytaniem właśnie o świadomość zwierząt i ich perspektywę. Rozumiem jeszcze poświęcanie zwierzęcia, ponieważ jest ono potrzebne dla celów uzdrawiania, interesuje mnie jednak czy Ty postrzegasz cierpienie takiego zwierzęcia jako jednostki i do takich praktyk jak np właśnie łowienie ryb (to jest przykład, przy czym nie chodzi mi o rozwodzenie się, na ile właśnie ryba odczuwa ból a na ile nie).

Nuit napisał(a):
Szamani nie mogą postępować inaczej - sprzeniewierzenie się zasadzie ściągnęłoby choroby i nieszczęścia na szamana i spowodowałoby że straciłby swoją moc.


Co przez to rozumiesz? Czy jeśli nie poświęcisz zwierzęcia dla celu uzdrawiania, kiedy wiesz, że możesz, to obróci się to przeciwko Tobie?


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 kwietnia 2009, 11:36 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Co prawda miałem napisać jak to wygląda z mojej strony, ale może to chwile poczekać...

Amvaradel
Po pierwsze to jest topic o szamanizmie a nie o ekologii. :roll:

Po drugie szaman nie musi być ekologiem i co więcej dla większości szamanów żyjących na Syberii czy w innych dzikich miejscach jest to zagadnienie dość odległe. A już na pewno było ono bardzo odległe Maorysom zjadającym Moa, Polinezyjczykom zjadającym Cooka oraz bezimiennym plemionom Homo Sapiens zjadających mamuty (mimo tego, że istnieje duża szansa na to, że też byli animistami).

Po trzecie to, że jeden gatunek eksterminuje drugi w przyrodzie zdarzają się bez udziału człowieka. Agresywne gatunki węży wybijają całe gatunki ptaków, szare wiewiórki eksterminują rude itp.

Po czwarte Maorysi raczej rzadko komunikowali się z duchami roślin i zwierząt, ponieważ ich wiarę, jakkolwiek bez wątpienia o animistycznym podłożu, ciężko zaliczyć do religii czysto animistycznych. Jest to religia polinezyjska z koncepcją mana i bardzo dobrze zarysowanym panteonem. Równie dobrze można by powiedzieć, że rodzimowierstwo czy wicca jest animizmem. Podobnie sprawa ma się z mieszkańcami Wysp Wielkanocnych oraz Majami.

Podsumowując ekologia to bardzo trudny temat i tak naprawdę nawet homo sapiens sapiens żyjący w XXI w w kręgu kultury zachodnioeuropejskiej niewiele tak naprawdę wie o ekologii i tym jak świat jest urządzony. I choć stara się dbać o ekologię wciąż w tych staraniach popełnia olbrzymie ilości błędów, czasami bardziej szkodząc niż naprawiając. Co dopiero mówić o XV wiecznym Maorysie czy Homo Sapiens, który w przypływie odwagi rzucał się z krzemienną włócznią na mamuta.

Jest mi niezmiernie przykro, że Maorysi zjedli wszystkie Moa i doprowadzili tym samym do zagłady Orły Haasta, ale naprawdę nie wiązałbym tych zagadnień z animizmem i szamanizmem, ponieważ żadne z nich nie nawołuje do eksterminowania zagrożonych gatunków.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 kwietnia 2009, 12:16 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lipca 2008, 18:41
Posty: 225
Lokalizacja: Warszawa
Amvaradel, myślę, że niestety nie ma zasady, która mówi, że wszystkie ludy, który miały/mają szamanów od razu zachowują się z szacunkiem dla przyrody. Kultury tzw. "pierwotne" często w sposób bezmyślny, barbarzyński i okrutny traktują zwierzęta i przyrodę.
My tu jednak piszemy o postępowaniu wypływającym bezpośrednio z szamańskiego doświadczenia - podejrzewam, że podobnie do tego podchodzi wielu innych szamanów i niekoniecznie musi to być zależne od tego jakie podejście mają plemiona z których oni się wywodzą. Chociaż akurat z tego co czytałam plemiona Indian północnoamerykańskich mają w kulturę wpisany szacunek do Natury.

Zresztą Hakken dobrze rozwinął ten wątek.

Mojmira, ja sama nie jem mięsa i uważam, że rzadko się zdarza taka sytuacja, żeby poświęcenie zwierzęcia było konieczne. Ale z drugiej strony jem ryby - robię to dla swojego zdrowia i nie "nałogowo", ale jednak - czyli jest to jakieś poświęcanie zwierzęcia.
Jest jeszcze strona odpowiedzialności człowieka za gatunki, które na skutek naszych działań nie żyją w naturalnym środowisku, a raczej - obecnie dla nich naturalnym środowiskiem jest środowisko człowieka. Tak jest z kotami - dzikimi i tych w domach, ze wszystkimi zwierzętami udomowionymi. Ale też jest kwestia współegzystowania człowieka z różnymi gatunkami, często takimi, którym cywilizacja umożliwiła rozwój na dużą skalę - jak dzikie szczury, karaluchy etc.
Kiedy mrówki zaatakowały moje mieszkanie grożąc w dodatku zdrowiu moich szczurów - zabijałam mrówki. Modliłam się za nie, ale zabijałam (zresztą chyba te modlitwy pomogły bo zniknęły tak szybko jak się pojawiły, a przecież nie zabiłam wszystkich, bo bym nawet nie dała rady).
Ale też miałam sytuację, że pomagałam w rozwiązaniu problemu, kiedy w jakiejś melinie dwoje nieprzytomnych ludzi dopuściło do rozmnożenia szczurów hodowlanych do niesamowitej ilości ok 300 osobników plus większość samic > 1 miesiąca w ciąży.
Wówczas postanowiliśmy, żeby wszystkie ślepe mioty - te które zostały znalezione i te które dopiero się będą rodzić zostały od razu usypiane. W ten sposób tym pojedynczym oseskom nie pozwoliliśmy żyć, ale zyskaliśmy większe szanse, że uda nam się opanować sytuację - czyli znaleźć dla dojrzalszych szczurków odpowiednie warunki do życia.

Mojmira napisał(a):
Nuit napisał(a):
Szamani nie mogą postępować inaczej - sprzeniewierzenie się zasadzie ściągnęłoby choroby i nieszczęścia na szamana i spowodowałoby że straciłby swoją moc.


Co przez to rozumiesz? Czy jeśli nie poświęcisz zwierzęcia dla celu uzdrawiania, kiedy wiesz, że możesz, to obróci się to przeciwko Tobie?

Chyba nie do końca rozumiem o co Ci chodzi... Mi tam chodziło o zasadę szacunku dla Natury i jej sił.

Przy takich tematach wolę się wypowiadać odnośnie konkretnych przypadków niż ogólnych zasad, etyki, praw etc. ponieważ bardzo niewiele jest takich zasad od których by nie było wyjątków - nie wiem czy w ogóle są poza zasadą współczucia, szacunku, i słuchaniu głosu swojego wewnętrznego Mistrza.

_________________
"Ty nie jesteś kobietą, jesteś wiedźmą. A wiedźma to wiedźma - nie ma dobra, czy zła"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 kwietnia 2009, 12:37 
Dzięki wielkie za tą odpowiedź, Niut, bo po rozmowie z Asusem wyniosłam - chyba nieco błędne - odczucie odnośnie szamanów w ogóle. Sama nie jestem wegetarianką i zabijanie zwierząt o ile nie wiąże się to z zadawaniem im bólu nie jest dla mnie czynem godnym potępienia. Oczywiście nie uważam, że można je zabijać dla zabawy czy własnej satysfakcji, ponieważ dostrzegam w nich istoty myślące i czujące, którym należy się szacunek, jednak jako drapieżnik nie jestem w stanie (lub najzwyczajniej nie chcę) pozbyć się nawyku jedzenia mięsa, czym przyczyniam się przecież do ich zabijania.

Nuit napisał(a):
Chyba nie do końca rozumiem o co Ci chodzi... Mi tam chodziło o zasadę szacunku dla Natury i jej sił.


Ok, ja chyba za bardzo posunęłam się w interpretacji tego, co mogłaś chciec powwiedzieć. To wszystko przez te burzliwe rozmowy z Asusem :)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 kwietnia 2009, 12:46 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Cytuj:
Tak sobie czytałam trochę to co pisaliście w dziale o ekologii, że postanowiłam tutaj taki wątek otworzyć.
Będę pisała z punktu widzenia kogoś, kto praktykuje związki z przyrodą, jej duchami i mocami.

W szamanizmie nie mamy czegoś takiego jak bezwzględny kult życia, szamani czasami zabijają zwierzęta, czasami polują i je zjadają.
Czasami szamani celowo powodują czyjeś cierpienie, na ogół w celu uzdrawiania, ale jednak.
W sumie to najczęściej powodujemy celowo cierpienie własne, ale też bywa, że cierpi z nami nasza rodzina.
W szamanizmie jednak mamy bezwzględny szacunek dla przyrody jako całości. Czasami poświęca się jednostki dla uzdrowienia innych, składa ofiary, ale jeśli robi się to w zgodzie z duchami i z szacunkiem dla przyrody - z punktu widzenia szamanów jest to w porządku.
Szamani nie mogą postępować inaczej - sprzeniewierzenie się zasadzie ściągnęłoby choroby i nieszczęścia na szamana i spowodowałoby że straciłby swoją moc.


Ale to jest chyba wspolne lub bardzo, bardzo podobne dla wielu sciezek poganskich.

Bo jakby np. wyciac slowko szamanizm i duchy i zapytac sie mnie co to jest odparlbym: druidyzm ;)

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 kwietnia 2009, 13:59 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Dobra, może tak dla odmiany wypowiem się o moim podejściu do szamanizmu i szamanizowania.

Przede wszystkim jestem animistą i przez ten pryzmat patrze na świat. Szamanizowanie daje mi narzędzie odpowiednie do tego by zwiedzać zaświaty i kontaktować się z duchami. To z kolei wymusza pewne poglądy i sposób patrzenia na świat. Przede wszystkim zaakceptowanie faktu, że my (ludzie) wcale nie jesteśmy tak wyjątkowi jakby nam się wydawało. Jesteśmy tylko sprytnymi małpami, które lubią się wywyższać. Ponadto bezwzględnie szanuję cykle przyrody i wszystko co jest z nimi związane, w tym również zabijania w celu zdobycia pokarmu lub szeroko pojętej samoobrony i przetrwania. Muszę szanować duchy, choć to nie znaczy, że muszę im być uległy. Jako człowiek jestem zwierzęciem naturalnie hierarchicznym i terytorialnym więc naturalnym jest, że podporządkowuję sobie słabszych a podporządkowuję się silniejszym*.

Skoro mówimy już o samych (neo)szamanach to należy pamiętać, że byty z którymi paktują mają na nich często ogromny wpływ. Ciężko jest więc stworzyć jednorodny obraz szamana. Jeden może nie jeść mięsa w ogóle a drugi może być skrajnym drapieżnikiem i mięsożercą. Wszystko to może zależeć od ich duchowych przewodników/totemów/zwierząt mocy.
Ogólnie zresztą jest tak, że poza ogólnymi cechami, które tu już podaliśmy, oraz w miarę spójną wizją zaświatów, reszta w szamanizmie jest indywidualna, często regionalna i kulturowa.

*mówię tu głównie o praktyce mistycznej, choć moim zdaniem działa to również we wszelkich zachowaniach społecznych.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 kwietnia 2009, 14:22 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Hakken napisał(a):
Jako człowiek jestem zwierzęciem naturalnie hierarchicznym i terytorialnym więc naturalnym jest, że podporządkowuję sobie słabszych a podporządkowuję się silniejszym*.
*mówię tu głównie o praktyce mistycznej, choć moim zdaniem działa to również we wszelkich zachowaniach społecznych.
A co z poczuciem wolności, suwerenności? Ulec silniejszym to nie to samo co podporządkować się. Uległość jest wbrew woli słabszego, wymuszona, czasowa, to "podporządkowanie komuś" a nie "podporządkowanie się". Podporządkowanie komuś może być wzajemnie akceptowalne nawet przy jednostronnych korzyściach (niektóre układy uczeń - mistrz).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 kwietnia 2009, 14:48 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Poświst napisał(a):
A co z poczuciem wolności, suwerenności? Ulec silniejszym to nie to samo co podporządkować się. Uległość jest wbrew woli słabszego, wymuszona, czasowa, to "podporządkowanie komuś" a nie "podporządkowanie się". Podporządkowanie komuś może być wzajemnie akceptowalne nawet przy jednostronnych korzyściach (niektóre układy uczeń - mistrz).


A co ma piernik do wiatraka?
Żyjemy w społeczeństwie, więc codziennie się komuś podporządkowujemy i codziennie kogoś podporządkowujemy sobie co wcale nie oznacza, że tracimy suwerenność lub kogoś jej pozbawiamy. Takie relacje są dla nas często zbyt naturalne i instynktowne abyśmy je w ogóle zauważali. Podporządkowujemy się szefom i podporządkowujemy sobie podwładnych. Nawet w codziennych rozmowach i dyskusjach narzucamy swoją wolę i zdanie innym, dominujemy bądź ulegamy. Nie ma co temu zaprzeczać bo jesteśmy stadni jak cholera i nie jesteśmy wstanie od tego uciec i nie zwariować.
Uległość nie zawsze jest wbrew woli słabszego, tak naprawdę każdy z nas ulega silniejszym zupełnie odruchowo i wcale nie czuje się z tego powodu źle. Wszak w każdej grupie są przywódcy, nawet jeżeli się ich w ten sposób oficjalnie nie tytułuje.

Nie mylmy proszę kwestii społeczno-stadnych zachowań zwierząt (w tym i człowieka) z łamaniem woli i niewoleniem kogoś. To nie jest tożsame.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 kwietnia 2009, 15:01 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Nie mylmy proszę kwestii społeczno-stadnych zachowań zwierząt (w tym i człowieka) z łamaniem woli i niewoleniem kogoś. To nie jest tożsame.


ale za to jakie przyjemne :twisted: :wink:

a wracając do sedna - poddawanie się pewnym prawidłom w stadzie jest elementem moim zdaniem szmańskiego widzienia świata. Oczywiście wychodząc z założenia ze jestesmy tylko sprytnymi zwierzakami. I tu wcale nie chodzi o odbieranie czy odrzucanie wolnej woli - w każdym stadzie osobniki walczą o pozycję i przemieszczają się w obie strony na drabinie społecznej.
W ludzkich skupiskach też. I nikt nie broni się wybijac i walczyć. dzisiaj ja jestem słabszy, jutro słabszy bedzie ten, co mnie dzisiaj zdominował. Takie po prostu stado łysych szympansów :wink:

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 kwietnia 2009, 17:25 
Heh, no i Sławek mi cały komentarz ukradł...

*omija szerokim łukiem temat "ekologii"*

Ja wychodzę z podobnych założeń. Poza tym, jako człowiek, czyli taka nieco bardziej rozwinięta małpa wąskonosa, jestem wszystkożercą i nie wzdrygam się na widok kotleta schabowego. Właściwie jedynym problemem etycznym jest tu pochodzenie mięsa, ale poza tym - nie mam żadnych oporów, bo potrzebne mi to do życia. Myślę zresztą, że szamanizm jest w pewnym sensie połączeniem luźnego utylitaryzmu i szacunku do naszego podwórka. Tak jak Buriaci, którzy zabijają rytualnie niedźwiedzia, po czym podchodzą do niego i mówią "Ojej, Królu Puszczy, czemu się tak nieszczęśliwie przewróciłeś?". Ludzie potrafią sobie radzić gdzie i kiedy trzeba. :)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 kwietnia 2009, 17:48 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lipca 2008, 18:41
Posty: 225
Lokalizacja: Warszawa
Chimaira napisał(a):
Tak jak Buriaci, którzy zabijają rytualnie niedźwiedzia, po czym podchodzą do niego i mówią "Ojej, Królu Puszczy, czemu się tak nieszczęśliwie przewróciłeś?". Ludzie potrafią sobie radzić gdzie i kiedy trzeba. :)

No właśnie. Ale dzięki temu, że mają taki stosunek do niedźwiedzi nie zabijają ich dla sportu, czy zabawy, a wtedy kiedy naprawdę potrzebują ich mięsa i futra.

_________________
"Ty nie jesteś kobietą, jesteś wiedźmą. A wiedźma to wiedźma - nie ma dobra, czy zła"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 kwietnia 2009, 19:55 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
No właśnie. Ale dzięki temu, że mają taki stosunek do niedźwiedzi nie zabijają ich dla sportu, czy zabawy, a wtedy kiedy naprawdę potrzebują ich mięsa i futra.

Tyle że współcześni ludzie nie potrzebują ani mięsa, ani futra, żeby przeżyć i to jest ta zasadnicza różnica między nami, a naszymi praprzodkami.
Przeglądam właśnie materiały o rozwoju świadomości ekologicznej i niewątpliwie szamanizm/ animizm można uznać za stadium tego rozwoju.
Znane mi są też współczesne inicjatywy plemion północnoamerykańskich jak też z puszczy Amazońskiej, które jak najbardziej służą przyrodzie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 kwietnia 2009, 20:51 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Tyle że współcześni ludzie nie potrzebują ani mięsa, ani futra, żeby przeżyć i to jest ta zasadnicza różnica między nami, a naszymi praprzodkami.


Ty uważasz ze nie potrzebują ludzie mięsa. Ja (jak większość w tym wątku) uważam, że potrzebują. I na tym poprzestańmy, ewentualnie zróbmy wątek w ekologii, bo już o konflikcie padlina vs trawa było w kilku wątkach przynajmniej i nie róbmy tego znowu tutaj, bo to temat o szmanizmie a nie o innym -izmie :)


Cytuj:
Znane mi są też współczesne inicjatywy plemion północnoamerykańskich jak też z puszczy Amazońskiej, które jak najbardziej służą przyrodzie.

A jasne - choćby podam przykład kilku górskich plemion z Paui Nowej Gwinei zaangażowanych w ochronę kangurów drzewnych, czy jeszcze kilku innych zangażowanych w ochronę tamtejszego kazuara Cassuarius bennetti Ale również jako zwierzyny łownej - chronimy, pilnujemy, nie dajemy kłusowac, bronimy, ale my korzystamy z niego tak jak przez wieki - i to jest dla mnie pewna ważna składowa podejscia animistycznego do życia

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 kwietnia 2009, 23:26 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Hakken napisał(a):
Poświst napisał(a):
...
Nie mylmy proszę kwestii społeczno-stadnych zachowań zwierząt (w tym i człowieka) z łamaniem woli i niewoleniem kogoś. To nie jest tożsame.
OK, rozumiem. Chciałem tylko zwrócić uwagę na dwa sposoby współpracy - wymuszoną i z przekonania. Ta druga jest akceptuje hierarchię na zasadzie akceptacji stron i obopólnych korzyści. Moim zdaniem to jeden z aspektów kultury czyli tego co zapewniło człowiekowi sukces populacyjny (przejawy kultury istnieją i u zwierząt ale w bardzo ograniczonej formie). Współpraca wmuszona (charakterystyczna dla zwierząt choć występująca nader często i między nami) także może pochwalić się sukcesami wśród ludzi. Jednak sukces cywilizacyjny odniosły społeczeństwa respektujące wolność jednostki i prawo wyboru.
Kwestie społeczno-stadne zachowań jednego z gatunków zwierząt, człowieka, mogą mieć różną formę i zarazem skuteczność. Tyko to chciałem zaznaczyć.
Poza tym zgadzam się, że prawa przyrody, uwzględniając w niej nasz gatunek, obejmują zachowania naturalne acz dyskusyjne gdy przyłożyć do nich miary humanitaryzmu.
Ja mięso jem. Dużo. Czasami nawet surowe.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 kwietnia 2009, 12:05 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Amvaradel napisał(a):
Tyle że współcześni ludzie nie potrzebują ani mięsa, ani futra, żeby przeżyć i to jest ta zasadnicza różnica między nami, a naszymi praprzodkami.


Buriaci nie są moimi praprzodkami. Obawiam się zresztą, ze nie są praprzodkami nikogo obecnego na tym forum. Prawdę powiedziawszy są nacją wciąż żyjącą i kultywującą swoje tradycje.

Czy naprawdę uważasz, że wszyscy ludzie na ziemi żyją w takim dobrobycie, że nie potrzebują jeść mięsa upolowanych przez siebie zwierząt?

Zresztą jeśli chodzi o jedzenie i nie jedzenie mięsa to jest to kwestia bardzo osobista i nie starajmy się jej nikomu narzucić. Ja mięso lubię i jem a ty mięsa nie jesz. Skoro jem mięso zwierząt to ubieram się również w ich skóry, bo niby czemu miałbym tego nie robić. Ty nie chcesz się w nie ubierać to się nie ubieraj. Asus ma rację zostawmy ten temat bo on do niczego nie doprowadzi.

Poświst napisał(a):
Chciałem tylko zwrócić uwagę na dwa sposoby współpracy - wymuszoną i z przekonania.


Z jednej strony nie mogę się z Tobą nie zgodzić, ale... No właśnie, zawsze jest jakieś "ale" ;)
Tak masz rację niektóre formy współpracy łatwiej nam zaakceptować niż inne. Pytanie tylko, czy faktycznie istnieje coś takiego jak "niewymuszona hierarchia". Moim zdaniem, nie ponieważ w ten czy inny sposób zawsze zostajemy zdominowani przez osobę, która narzuca nam współpracę, z tymże niektóre sposoby tego narzucania akceptujemy łatwiej niż inne*.
No, ale tu już wkraczamy na grunt filozofii ;)

Poświst napisał(a):
Poza tym zgadzam się, że prawa przyrody, uwzględniając w niej nasz gatunek, obejmują zachowania naturalne acz dyskusyjne gdy przyłożyć do nich miary humanitaryzmu.


Tak, choć są przynajmniej uczciwsze niż humanitaryzm i egalitaryzm, które niestety nazbyt często są tylko przykrywką dla zachowań kompletnie niegodnych tego miana. Ponadto co bardziej skrajne formy tych filozofii niestety są wręcz obrzydliwe, vide polityczna poprawność.

*Aby nie było, ja również wolę te przyjemniejsze dla mnie formy narzucania mi hierarchii społecznej ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 kwietnia 2009, 16:51 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Polityczna poprawność to ładna nazwa zakłamania. Kłamstwo zamiast taktu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 24 kwietnia 2009, 19:37 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 stycznia 2009, 20:22
Posty: 161
Zabicie zwierzęcia podczas polowania da się pogodzić z odczuwaniem do niego szacunku, szczególnie jest to zrozumiałe w społeczeństwach łowieckich, pierwotnych. Podobnie wegetarianizm da się pogodzić z mięsożerstwem. Ja uważam się za wegeterianina chociaż raz na kilka miesięcy jem mięso np. dzisiaj kiełbasę szynkową, wczoraj wiejską. Częściej jem ryby. Rośliny są żywe i reinkarnują się więc aby zjeść sałatę trzeba również przerwać jej okres życiowy podobnie jak zwierzęcia.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 24 kwietnia 2009, 20:02 
ppp napisał(a):
Rośliny są żywe i reinkarnują się więc aby zjeść sałatę trzeba również przerwać jej okres życiowy podobnie jak zwierzęcia.


Dla mnie problemem nie jest przerwanie życia rosliny czy zwierzęcia, a jedynie zadawany ból czy cierpienie.
Pytanie do forumowych szamanów. Czy ścinanie rosliny wiąże się z zadawanym jej bólem?

ppp napisał(a):
Ja uważam się za wegeterianina chociaż raz na kilka miesięcy jem mięso np. dzisiaj kiełbasę szynkową, wczoraj wiejską.


Ej, to ty jesteś taki ćwierć-wegetarianin :D To jak z celibatem u księży. Żyję w celibacie, ale od czasu do czasu dla zdrowia nie zaszkodzi :wink:


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 24 kwietnia 2009, 22:12 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 stycznia 2009, 20:22
Posty: 161
Mojmira napisał(a):
Czy ścinanie rosliny wiąże się z zadawanym jej bólem?


Może miałaś taki sen w którym bardzo cierpiałaś. To cierpienie nie było powodowane przez układ nerwowy. Gdy wyrywa się roślinę wtedy jej dusza oddziela się od ciała. Ten moment dla niej jest podobny do koszmaru chociaż może bardziej realny.

Mojmira napisał(a):
Ej, to ty jesteś taki ćwierć-wegetarianin :D To jak z celibatem u księży. Żyję w celibacie, ale od czasu do czasu dla zdrowia nie zaszkodzi :wink:


To jest semiwegetarianizm.

Jeśli wierzysz, że istnieje jeden Bóg, który stworzył wszystko i jednocześnie wierzysz, że istnieją potężne istoty, które mogą ci pomagać jeśli zdobędziesz ich przychylność, to również nie jest ani politeizm ani monoteizm tylko jakaś trzecia droga.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 24 kwietnia 2009, 22:25 
ppp napisał(a):
Może miałaś taki sen w którym bardzo cierpiałaś. To cierpienie nie było powodowane przez układ nerwowy.


A jakie ma znaczenie czy ból odczuwam we śnie czy na jawie, jeśli i tu i tu jest dla mnie tak samo realny?

ppp napisał(a):
Gdy wyrywa się roślinę wtedy jej dusza oddziela się od ciała. Ten moment dla niej jest podobny do koszmaru chociaż może bardziej realny.


Czy to jest zdanie ogólno-szamańskie czy twoje? I skąd przesłanki, że roślina ma duszę i na podstawie czego jesteś w stanie powiedzieć z taka pewnością, że jej ból podczas wyrywania jest porównywalny z moim podczas snu (czy na jawie)?

ppp napisał(a):
Jeśli wierzysz, że istnieje jeden Bóg, który stworzył wszystko i jednocześnie wierzysz, że istnieją potężne istoty, które mogą ci pomagać jeśli zdobędziesz ich przychylność, to również nie jest ani politeizm ani monoteizm tylko jakaś trzecia droga.


Jesli te inne istoty, choc potężne, nie są istotami boskimi to jest to monoteizm, a jeśli mają coś z boskości, to jest już politeizm. Przynajmniej tak jest chyba według definicji. Zresztą jak dobrze pamiętam chociażby z Biblii, Jahwe nie wykluczał istnienia Baal'a, a jedynie mówił, że człowiek ma nie mieć innych bogów przed nim. Nadal jednak judaizm uważa się za jedną z 3 największych religii monoteistycznych.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 24 kwietnia 2009, 22:30 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Co do -teizmow to jest ich wiele i zalezy na co akurat zwracamy uwage. Nalezaloby zadac sobie pytanie - czy te pomniejsze bostwa sa w jakis sposob podporzadkowane glownemu itd.

Ale to taki offtop.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 24 kwietnia 2009, 22:47 
O -teizmach to chyba możemy dyskutować, ale nie w tym dziale, bo w końcu monoteizm wyszedł nam od kiełbasy wiejskiej :wink:


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 24 kwietnia 2009, 23:25 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Czy to jest zdanie ogólno-szamańskie czy twoje? I skąd przesłanki, że roślina ma duszę (...)

"Każda istniejąca rzecz żyje" - anonimowy szaman czukocki.
Nevil Durry, "Mała Biblioteka Religii. Szamanizm"

Służę uprzejmie :)

W podejściu szamańskim nie ma wątpliwości że roslina ma ducha, choć jest to duch inny i dość obcy ponieważ odległy od naszego, zwierzęcego, ducha.
Z resztą - kontakty z drzewami i rozmowa z nimi są wspólne dla niemal wszytkich ścierzek pogańskich. A kto ostatnio sie przytulał do olchy?? :wink:

Co do odczuwania bólu - z pewnością w jakiś spośób odczuwa, choć jest to raczej odczuwanie dalekie od naszej, zwierzęcej perpektywy. Ba, niektóre zwierzęta odczuwają ból inaczej. Ból jaki odczuwają ryby porównywalny jest do bólu po znieczuleniu (np u dentysty), dlatego ryby potrafią np. pływać i żerować z otwartą jamą brzuszną. Inną sprawą jest czy ryba nie znając mocniejszego bólu postrzega ten "poznieczuleniowy" jako najmocniejszy...

Ból w śnie i ból na jawie, choć nie powodowany przez te same czynniki, jest tak samo realny, ból fizyczny i psychiczny, jest tak samo dotkliwy.

A co do politeizmu to sie zgadzam - to nie ten wątek.

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 24 kwietnia 2009, 23:54 
W pytaniu o ogólno-szamańskość chodziło mi jedynie o postrzeganie odczuwania bólu u roślin, bo z duszą to wiem, ale i tak dzięki za odpowiedź :D Osobiście wierzę, że rośliny mają duszę, ale myślałam, że szamani mają na to jakieś bardziej namacalne dowody, bo gadać sobie do drzewa to sobie można :wink:


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 25 kwietnia 2009, 03:12 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
ppp napisał(a):
Ja uważam się za wegeterianina
Sami wegeci kurcze. A przecież wszyscy wiedzą, że poganie jedzą koty. I nietoperze zdaje się...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 25 kwietnia 2009, 07:51 
Poświst napisał(a):
A przecież wszyscy wiedzą, że poganie jedzą koty. I nietoperze zdaje się...


Nietoperze??! Ja widzę, że tu panują różnice w regionalnej kuchni. Na naszym tererenie koty naturalnie, ale nietoperza to u nikogo nie jadłam :shock:


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 25 kwietnia 2009, 09:29 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 stycznia 2009, 20:22
Posty: 161
Mojmira napisał(a):
A jakie ma znaczenie czy ból odczuwam we śnie czy na jawie, jeśli i tu i tu jest dla mnie tak samo realny?


Rośliny nie mają układu nerwowego więc wydaje się, że nie mogą odczuwać bólu. Według mnie mogą. Człowiek po śmierci również odczuwa cierpienie i przyjemność chociaż nie poprzez układ nerwowy. Co więcej są one znacznie silniejsze.

Mojmira napisał(a):
Czy to jest zdanie ogólno-szamańskie czy twoje?


Moje ale z tego co czytałem pokrywa się również z szamanizmem.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 88 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL