Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest poniedziałek, 23 września 2019, 10:52

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 104 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 31 października 2008, 14:02 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
Doniesiono mi - osoba zaprzyjaźniona, udzielająca się na TAMTYM forum - że panna (pani?) F. nie mówiła wprawdzie nic na temat druidyzmu, ale z dużym jadem wypowiedziała się na temat niejakiej Elwingi ( :P ), określając ją jako wyjątkowo niesympatyczną i wredną babę. Więc najwyraźniej za swoje już dostałam :D

Chociaż może to rodzaj komplementu? :twisted:

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 31 października 2008, 14:14 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Wiesz, jak ja swoja nazywam wrednym babsztylem, to twierdzi, ze to najwyzszy komplement dla Czarownicy... moze po prostu Cie podrywala?? :twisted:

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 31 października 2008, 14:26 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
No tak, a ja durnowata oczywiście tego nie doceniłam :D

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 31 października 2008, 15:52 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Więc z Dynion Mwyn wyszło "Dwynion Mwynn"? Nic dziwnego, że google nic mi nie powiedziało na ten temat :D

Na TAMTYM forum w ogóle zauważyłam wiele osób, które wypowiadają się, eufemistycznie mówiąc, stanowczo na temat nieswoich ścieżek. I na temat nieswoich grup, z PFI na czele, mając pretensje do grupy manipulującej i trzymającej władzę (całusy dla Eni z tego miejsca ;) ). Chociaż zapytani o argumenty popierające ich obraz Wszechświata nie potrafią wykrztusić słowa.
Oczywiście nie chcę generalizować, bo jest też wiele osób sensownych, miłych i z którymi da się podyskutować, ale, jak zwykle, krzykacze wybijają się na pierwszy, wcale nie reprezentatywny plan.

Hajdamaka - już wiadomo o które forum chodzi? ;)

Z dalszego ciągu dyskusji z Flidais... (skoro się już wydało)
Sheila napisał(a):
Ekhm...
To po co się wypowiadać w dziale o Wicca, w temacie dotyczącym Wicca (...)?
Chyba tylko po to, żeby komuś wbić szpilę.

Ja też miałam wybór. Wybrałam to, co mnie "zawołało". I już.
Flidais napisał(a):
Mam wrażenie, że w Polsce bardzo często wybór wicca wiąże się z niedostępnością do innych form czarownictwa, niewiedzą o ich istnieniu, a także z medialnym (nawet przez Sapkowskiego w "Świecie Króla Artura") upowszechnieniem tego zjawiska. No i do innych linii - np. takiego walijskiego Dwynion Mwynn (kiepski przykład, ale tradycja jedna z kilkudziesięciu w końcu) trafić o wiele trudniej, wymagania są surowsze, istnieje ogromny nacisk na wypróbowania i poznanie kandydata przed rozpoczęciem szkolenia, czasem, w niektórych grupach próba trwa nawet i dziesięć lat.

Nie dajemy szansy, żeby "zawołało" nas coś innego - bo po prostu nie wiemy o istnieniu tego czegoś...


Pomijając, że chciałabym osiągnąć cokolwiek, nim się zestarzeję (bo jak próba trwa 10 lat, to ile trwa szkolenie?) - to jak to jest? Z moją wiccańską, naiwną wiarą w Bogów, wydaje mi się, że KTOŚ ułożyło COŚ (kiepsko wierzę w przypadki), żebym się z tą ścieżką spotkała, poznała ją choć powierzchownie. Oczywiście miałam wybór - mogłam wrócić do katolicyzmu, mogłam szukać innych ścieżek. Ale chciałam podążyć za Wicca i mi z tym jak najlepiej :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 31 października 2008, 17:17 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
Swoją drogą ja bym się osobiście specjalnie nie przejmowała rzeczami wypisywanymi w niektórych miejscach sieci. Nie jestem w stanie się zapisać na rzeczone forum, bo chyba nie jestem tam mile widziana. Fakt, przytrolowało się kiedyś, w starych odsłonach, nawet sporo razy, ale trolowanie było walką z ludzką głupotą, a nie jakąkolwiek ścieżką.

Oczywiście, piaskownica, w której ludzie początkujący na różnych magicznych czy pogańskich ścieżkach się spotykają i mogą złapać ze sobą kontakt, jest potrzebna. Ale korzystając z loginu i hasła zaprzyjaźnionej osoby, też udzielającej się tam od początku istnienia tego zjawiska, poczytałam sobie co tam jest. Poświęciłam na to dobre trzy godziny dnia pracy, powinnam dostać od szefów po głowie za takie obijanie się :D. I jak mi się zdaje, może znajdzie się z 10 osób na chyba kilkaset, wiedzących o czym piszą i bazujących na praktyce albo rzeczywistej wiedzy, a nie na jakimś widzimisię. Niektóre z najrozsądniejszych (takie przynajmniej mam wrażenie) są zresztą spoza nurtu szeroko pojętego neopogaństwa - Metoda Silvy, inne tego rodzaju praktyki, albo po prostu nie pogaństwo, a różnej klasy ezoteryka.

Parę osób rozsądnych, reszta to - takie mam wrażenie, chociaż po paru godzinach czytania postów, z których może z 15% miało moim zdaniem sens, mogę się mylić - młodzież której coś się wydaje, czegoś może chce, ale pewnie za parę lat wyrośnie z tych mrzonek i zapomni o młodzieńczym "poganieniu". Inni zgrupują się, to już od jakiegoś czasu ma miejsce w tamtym środowisku, w coś na kształt eklektycznego kowenu, wciąż uważając tradycję inicjacyjną za coś "gorszego" od ścieżki eklektycznej i niepotrzebnie utrudnionego, ale nadal uważając się za wiccan. Albo np. trafią tutaj czy znajdą inną grupę, która ich podejście do pogaństwa zmieni.

Nie jest to (chyba) miejsce na sieci jakoś szczególnie opiniotwórcze dla polskich pogan. Więc nie ma się co przejmować i już. Inna rzecz, że właściciele forum nie mogą odpowiadać za wypowiedzi jego uczestników, więc to raczej kwestia oceny prezentowanych poglądów a nie samego miejsca. No, a jak już zwrócila uwagę Sheila, z tymi wypowiedziami bywa różnie, te godne uwagi i coś wnoszące, stanowią raczej mniejszość.

Brednie na sieci zawsze były, są i będą. Nie zapomnę, chyba z pięć lat temu już to było, walki z wiatrakami o znaczenie pojęcia "wicca" jako inicjacyjnej tradycji misteryjnej z korzeniami w New Forest. Osoby prezentujące takie zdanie zostały zakrzyczane jako mądrale nie mające pojęcia o czym mówią, bo wicca to to co ma się w sercu, a nie jakaś tam tradycja, z jakąś tam inicjacją i tak dalej. I kto by tam czytał "Witchcraft Today", skoro jest po angielsku i w Polsce niedostępne, jak mamy Scotta Cunninghama :D

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Ostatnio edytowano sobota, 1 listopada 2008, 16:43 przez Hrefna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 31 października 2008, 23:22 
Marta Małgorzata napisał(a):
Z tego, co wiem, kiedy miałam z nią ostatni kontakt (chyba jakoś styczeń/luty?) zainteresowała się jakąś walijską tradycją - bodajże http://www.dynionmwyn.net/Origin/Origin.html - i samo to niezbyt ładnie mi pachnie - bo co to za tradycja tak szczegółowo opisująca się w internecie i oferująca kursy korespondencyjne?


Ales mi frajde tym linkiem zrobila. Kiedy ty przegladalas 'konkurencyjne' forum ( tak na prawde to obawiam sie ze to zadna konkurencja dla federacyjnego forum) bedac w parcy ja w godzinach pracy przejzalam strone internetowa podana w linku. Ojoj! czego tam nie ma.

Ok, tradycja nazywa sie walijska ale tak na prawde rozwinela sie w Ameryce i ma wszelkie znamiona jednej z wielu wspolczesnych poganskich organizacji amerykanskich. Jak sama zauwazylas na tradycje ktora ma podobno byc tajna stanowczo za duzo o sobie pisza. Do tego lamia jedna z podstawowych zasad wicca i innych tradycji magicznych - naucza sie za darmo, nie czerpie sie materialnych korzysci ani z religii ani z rzemiosla. Od czasu do czasu nazywaja sie kosciolem, innym razem nazywja sie walijska wicca, maja czlonkow, urzedy, wybieranych przwodniczacych, skarbnikow itp. Wszysko brzmi raczej jak wielki koncern finansowy niz religijna tajemna sciezka mistyczna. Niektore rzeczy o ktorych wspominaja pachnia new age - jak na przyklad 'kowen krysztalowego smoka' i odnosniki do mitow arturianskich. Zdradzaja kto i kiedy zostal inicjowany, mowia o elfach. wspominaja ze ich tradycja czerpie z kabbaly i magii ceremonialnej - niespodzianak - wicca tez. Ale przede wszystkim odnosniki do wicca pojawiaja sie wszedzie. I to nie tylko w sensie opisu czym jest wicca i jakie sa wierzenia wiccan ale takze mowiac o imprezach i konferencjach organizowanych przez siebie wspominaja ze zaproszonymi gosmi byli .... wiccanie, czesc ktorych zreszta znam wiec przy nastepnej okazji bede sie ich pytac o ta organizacje. Kiedy wspominaja wicca nie robia tego z pogarda a wrecz przeciwnie (chyba ze gdzies cos przeoczylam) - pewnie dlatego ze kiedy mowia o swoich wlasnych wierzeniach od razu widac jak podobne sa one do wiccanskich wierzen. Wydaje mi sie ze jest to po prostu jakas ogolno poganska organizacja tak samo wspolczesna jak wicca. W podane na stornie informacje o kontynuacji linii od starych ksiazat walijskich - nazwij mnie sceptykiem - ale nie wierze. Tym bardziej ze.......

Jako fundatora swojej tradycji podaja osobnika ktory zwie sie Taliesin. O ile dobrze pamietam co czytalam, mial on byc ostatnim z rodu czarownikow walijskich, starej rodziny ktora wywodzila sie od ostatniego ksiecia Walii. Ow Taliesin, urodzony w latach 20tych i zyjacy bodajze do konca lat 90tych, wraz ze swoja arcykaplanka inicjowal amerykanina Rhuddlwma ktory ta tradycje zabral do Ameryki, rozwinal i zalozyl tam pierwsze koweny tej tradycji.

W Anglii nigdy nie slyszalam o tej tradycji ale to o niczym nie swiadczy. Tak rozbudowana jak w Ameryce na pewno nie jest ale moze jakies pojedyncze koweny faktycznie istnieja. Za to slyszalam o osobie zwanej Taliesinem. I choc moze to byc zbierznosc nickow to jednak mnie sie wydaje bardzo prawdopodobne ze to jedna i ta sama osoba. A o to co pisze o nim Doreen Valiente (wzielam to z The Rebirth of Wytchcraft i przytaczam w skrocie raczej niz doslownym tlumaczeniu):

W latach 60tych powstalo Stowarzyszenie Badania Czarostwa ktore mialo za zadanie, miedzy innymi, polaczyc w przyjazni wicca i inne istniejace tradycje czarostwa. Zalozyciel tego stowarzyszenia postanowil wydac kwartalnik o czarostwie pod tytulem 'Pentagram'. Jednak podczas gdy wiccanie byli za, ci ktorzy uwazali sie za czarownice dziedziczne nie byli gotowi na taka wspolprace. I na lamach Pentagramu zaczely sie pojawiac artykuly mieszajace wicca z blotem. Jedna z osob ktora napisala szczegolnie okropny artykol byl niejaki Taliesin, okreslajacy sie jako czarownica dziedziczna z zachody Wielkiej Brytani ( co moze oznaczac Walie - moj dopisek). Jego wypowiedzi staly sie tak obrazliwe ze Doreen wraz z kilkoma przyjaciolmi postanowili odktyc kto stoi za imieniem Taliesin. Wyniki dochodzenia przeszly najsmielsze oczekiwania. Mimo ze Taliesin glosil ze jego pochodzenie wywodzi sie ze starego celtyckiego rodu jego prawdziwe imie i nazwisko bylo bardzo nieceltyckie. Nie mieszkal jak glosil na zachodzie wysp ale w dolinie Tamizy. Ale najlepsze bylo to ze ow osobnik byl inicjowanym ex- czlonkiem kowen Gardenera (w jego Chacie Czarownic o ktorej juz poprzednio wspominalam). Czy zostal wyzucony czy tez sam zrezygnowal z tego czlonkowstwa - Doreen nie podaje. Proby odnalezienia klanu z ktorefo podobno taliesin sie wywodzil zakonczyly sie niepowodzeniem i jak dotad nie ma dowody (poza slowem Taliesina) ze takowy istnial.

Jelsi mam racje i ten Taliesin z powyzszej historii i Taliesin zalozyciel Dwynion Mwynn to ta sama osoba to jest to nastepny dobry przyklad tego co mowilam o starej sciezce w Anglii. Poklocil sie z Gardenerami i stowrzyl wlasna tradycjie. Niestety osoby ktore w tym nie siedza i nie czytaly Doreen Valiente nie beda mogly ktyrycznie podejsc do calej tej tradycji, im ta strona internetowa moze sie wydawac niesamowicie pociagajaca. Mozna nabierac naiwnych.

Mimo ze Taliesin wyrazal sie obrazliwie na temat wicca wyglada na to ze jego nasladowcy jednak potrzebuja kontaktu z wicca i pojednali sie w nasza tradycja. Chyba nawet ich uderzyly podobienstwa isniejace pomiedzy obu tradycjami. Ten Rhuddlwm ktory zalozyl ta tradycjie w Ameryce napisal po smierci Doreen Valiente ze sie z nia spotkal i ze zrobila na nim olbrzymie wrazenie. Jego wypowiedz tez znalazlam na internecie. Z tego wynika ze szukaja kontaktow z Wiccanami.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 1 listopada 2008, 00:55 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
Może panna miała dojście do jakiejś biblioteki/archiwum z egzemplarzami Pentagramu? Albo może trafiła na jakieś zapiski Taliesina i się nimi zafascynowała? I ich śladem na Dynion Mwynn?

To by w jakiś sposób wyjaśniało zjadliwość z jaką pluje na wicca.

Ja też się z tą stroną zapoznałam, swego czasu, raczej bez wrażenia czy fascynacji - ot, jedna z wielu stron Strasznie Mistycznych i Tajemniczych oferujących Ach Jak Strasznie Starożytną Wiedzę. Naczytałam się tego sporo kiedyś, przegrzebując sieć pod hasłem "traditional witchcraft" - i wszystkie są jakoś bardzo do siebie podobne. Również w wyciąganiu pieniędzy od naiwnych, których to co piszą zafascynuje. A to wyciąganie pieniędzy tym bardziej moim zdaniem wskazuje na niewiarygodność - co - zrobią czarownicę z każdego, kto zapłaci konkretną sumę dolarów, nawet się z nim nie spotykając? Brzmi trochę niepoważnie...

Ale dość, pieski szczekają, a karawana idzie dalej. To, że ktoś popluł przecież w gruncie rzeczy nic nie zmienia.

Może zresztą DM ma jakieś osiągnięcia, może, nawet jeśli nie jest ścieżka starożytną, jest w jakiś sposób skuteczna? Nie chcę oceniać czegoś, z czym się spotkałam tylko na sieci, sieć sobie, a życie sobie w końcu.

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 1 listopada 2008, 01:04 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Marta Małgorzata napisał(a):
sieć sobie, a życie sobie w końcu.


Ech, ciezkie czasy ida, skoro Druidzi wygaduje takie rzeczy... a Siec Zycia? :twisted: :wink:

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 1 listopada 2008, 03:05 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 16 stycznia 2008, 14:33
Posty: 84
Lokalizacja: świętokrzyskie


Ostatnio edytowano piątek, 21 listopada 2008, 18:12 przez deirdre, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 3 listopada 2008, 22:13 
Offline
Adwokat diabła

Dołączył(a): wtorek, 18 września 2007, 12:47
Posty: 197
agni napisał(a):
Za to slyszalam o osobie zwanej Taliesinem. I choc moze to byc zbieznosc nickow to jednak mnie sie wydaje bardzo prawdopodobne ze to jedna i ta sama osoba.


Nie no, myślę że Taliesin to jednak musiało być popularne imię, nie przymierzając jak Morgiana czy inne tego typu...

_3Jane

_________________
You can set the controls for the heart or the knees
And the meek will inherit what they damned well please
Get ahead, go figure, go ahead and pull the trigger
Everything under the gun.
- Sisters of Mercy, "Under the Gun"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 3 listopada 2008, 22:25 
Nie za bardzo popularne - a przynajmniej nie wtedy kiedy spolecznosc poganska nie miala tych samych rozmiarow co teraz.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 4 listopada 2008, 12:52 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
W końcu imię Morgiana spopularyzowało się tak bardzo po Mgłach Avalonu. Możliwe, że jak dziewczyny zafascynowane lekturą chcą być Morgianami, tak młodzieńcy może i przyjmują ksywę Taliesin. Ale osoba, o której mówi Agni, ewentualnie również człowiek opisywany jako założyciel DM, przyjęli ten pseudonim przed ich napisaniem...

Dzisiaj pewnie Taliesinów całe stada. Wtedy - no trudno mi powiedzieć, ale sądzę, że szczególnie wielu ich nie było.

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 4 listopada 2008, 13:44 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
Hej,

Osoby, które tak bardzo krytykują Wicca i starają się stworzyć opozycję Tradycyjne Czarownictwo – Wicca najwyraźniej zapominają, że Wicca to jest właśnie Tradycyjne Czarownictwo. Zarówno Clan of Tubal Cain, czy Cultus Sabbati nie wydają się jakoś szczególnie od Wicca różnić, a jeśli już to na takiej samej zasadzie na jakiej jeden wiccański coven różni się od drugiego. A warto nadmienić, że czasem różnią się one od siebie dość znacznie. Nie zmienia to jednak faktu, że wszystkie one są elementami jednej tradycji - Wicca. A Wicca to po prostu jedna z form Czarownictwa.
Czasami spotyka się opinie Tradycyjnych Czarownic, że Wicca jest za mało pogańska, że za dużo w niej magii ceremonialnej i, że zbyt skomplikowany to system. To sugeruje chociażby Rhiannon Ryall. Z koleji Robert Cochrane uważał, że Wicca jest za bardzo pogańska. Związany z Cultus Sabbati Michael Howard twierdzi z kolei, że wiccańskie rytuały są niezwykle uproszczone. Każda z tych osób stawia się w opozycji do Wicca, ale ich zarzuty wzajemnie się wykluczają. Czarownictwo Tradycyjne jest najwyraźniej tak różnorodne jak Wicca.
Michael Howard sugeruje w swoich książkach (podobnie zresztą jak Paul Huson, czy Andrew D. Chumbley), że – w przeciwieństwie do Wicca - Tradycyjne Czarownictwo silnie powiązane jest z pewnymi formami magii enochiańskiej i lucyferiańską gnozą. Jednocześnie wspomina, że dużą część swojej wiedzy na ten temat uzyskał od Madeleine Montalban. Wspomina też – raz jedyny, co jest moim zdaniem dość symptomatyczne – że wieloletnim uczniem Montalban był także David Goddard, magiczny i życiowy partner Maxine Sanders, który był oczywiście wiccańskiskim Arcykapłanem. No i co się okazuje? Ano, że nagle Cultus Sabbati i coveny Aleksandriańskie – a przynajmniej ta ich część, która wywodzi się od Maxine i Davida – bazują na podobnych materiałach.
Konkludując – z mojej perspektywy wszystkie te podziały na Czarownictwo Tradycyjne i Wicca są wynikiem osobistych urazów, nieporozumień, albo najczęściej braku wiedzy.
Na koniec dodam też, że wszystkie informacje umieszczone w tej notce pochodzą z książek „West Country Wicca: A Journal of the Old Religion” Rhiannon Ryall, “The Roebuck in the Thicket: An Anthology of the Robert Cochrane Witchcraft Tradition” autorstwa Roberta Cochranea, Evana John Jonesa i Michaela Howarda, “The Robert Cochrane Letters: An Insight into Modern Traditional Witchcraft” Roberta Cochranea i Evana John Jonesa, „The Pillars of Tubal Cain” i „The Book of Fallen Angels” Michaela Howarda oraz autobiografii Maxine Sanders „Fire Child: The life & Magic of Maxine Sanders 'Witch Queen'”.

Pozdrawiam,
Accolon.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 15 stycznia 2009, 23:07 
Co do Gardnera to moge wam smialo powiedziec, ze czesc rzeczy to on zapozyczyl z Stregherii czyli wloskiego czarostwa. Jest to pierwsze czarostwo w Europie, ktore sie zorganizowalo i stworzylo tradycje czarostwa taka jak Wicca obecnie. Powstala w rejonie Toskanii, tam byla cywilizacja Etruskow, ktora sie rozwinela 1000 lat przed nasza era. Niektorych rodzin rodowod siega wlasnie 3000 lat.
Jednak oni sa starsznie tajemniczy i z poza rodziny swojej rzadko kiedy kogos przyjmal. Pozatym ludzie tutaj chyba znaja ta wloska rodzinnosc, wiec tez nie dziwota. Wiec porownujac do Stregherii to Wicca Gardnera jest otwartym kowenem. Gardner nauczyl sie czegos wczesniej od Anglo-Celtyckiego czarostwa oraz cos od Crowleya a potem duzo od Wloch. Dopiero teraz powoli co niektore grupy Stregherii zaczynaja sie stopniowo i powoli ujawniac, bo wczesniej to glownie magowie czy czarownicy mieli z nimi kontakty, miedzyinnymi Gardner. Dodam, ze magia w Stregherii jest mocniejsza od Wiccanskiej ale to wynika z tego, ze oni jedynie najbardziej oddanych przyjmuja.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 15 stycznia 2009, 23:22 
Mam kilku bardzo dobrych znajomych we wloszech zainteresowanych zarowno wicca jaki innymi formami czarostwa i magii ceremonialnej i wszyscy zaznaczaja ze czegos takiego jak opisal Leland czyli zorganizowanej stergerii we wloszech nie bylo. wszyscy sa bardzo sprawie czarostwa oddani i jak najbardziej zainteresowani jego zrodlami. Wedlug nich jelsi jakas grupa tak sie okresla to zapewne na tej samej zasadzie co poruszana w opisana w tym watku tyradycja czarostwa walijskeigo. Nie badz naiwny/a.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 15 stycznia 2009, 23:27 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Shadow - interesuje mnie Stregeria, bo mam sentyment to tej nazwy. Male pytania - strega to rodzaj zenski, jak bedzie nazywal sie mezczyzna?
Jestes inicjowany w wicca i stregerii? Jezeli nie, to jak oceniles oddanie i sile magii?

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 01:43 
Shadow napisał(a):
Wiec porownujac do Stregherii to Wicca Gardnera jest otwartym kowenem. (...)
Dodam, ze magia w Stregherii jest mocniejsza od Wiccanskiej ale to wynika z tego, ze oni jedynie najbardziej oddanych przyjmuja.


Jak rozumiem znasz zarówno czarownice Strageri jak i czarownice wiccan. Być moze jesteś inicjowany w jednej i drugiej tradycji, skoro je porównujesz. Czy możesz coś powiedziec o swoim doświadczeniu?


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 02:54 
Agni! Stregheria to po wlosku slowo czarostwo. W slowniku wlosko-polskim oznacza czarostwo. Cokolwiek co jest czarostwem i pochodzi od tradycji wloskiej to jest Stregheria, wiec jesli twoim znajomi praktykuja czarostwo o trdycjy wloskie odwolujac sie do bostw Rzymskich , Etruskow czy jakisch innych to jest to wszystko Stregheria. Poprostu nazwa ta jest uzywana by zaznaczyc, ze konkretnie chodzi o czarostwo wloskiej tradycji. Tak jak np. zalozmy ze praktykuje slowianskie czarostwo z rejonu Polski i jak pojade do Angli to powiem im ze praktykuje "czarostwo" powiem im to slowo po polsku to bedzie oznaczac, ze praktykuje czarostwo o slowianskiej a konkretnie polskiej tradycji.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 03:11 
Co do Lelanda to opisal on gospel o Aradii. Taka kobieta istaniala i zyla w 14 wieku i nawet sa na to dowody lowcow czarownic i koscielne. Spotkal tez ktoras z czarownic, jednej z wloskich tradycji. Choc mowil, ze rodzaj magii, ktory byl w Gospelu o Aradii a ten co ona za rytualy wykonywala, ktore on sam widzial, to byly inne rodzaje magii. Co do mnie to nie naleze do Stregherii ale mam taki maly kontakt z osobami co naleza do Stregherii. Malo o tym mowia, gdyz sa tajemniczy bardzo i stopniowo odkrywaja rabki tajemnicy. Mam tez troche przepisow na mikstury i wywary, troche ich zaklec oraz rytual dedykacji. Dodam, ze inicjacja wyglada tak, ze przcinaja ci skore oraz glowa rodziny czyli najwyzszy kaplan i kaplanka tez sobie przecinaja skore i wlewaja ci krew swojaj do twojej by ja pomieszac ale tez sa inne metody inicjacji. Jak kogos interesuje to jest pewien, ktos ktory jest otwarty dosc. Na imie ma Raven Grimassi. Kilka ksiazek o tym napisal i jest otwarty wobec swojej tradycji jak koweny Wiccanskie, za co nieraz inne rodziny Stregherii go krytykuja. Stregheria nie jest czyms zorganizowanym jak Wicca, pozostaje ona w rodzinie, tego kogo do siebie dopuszcza z poza rodziny to robia z niego jaby czlonka rodziny. Jesli sie nie urodzisz w rodzinei albo nie zostaniesz przyjety do rodziny to masz bardzo nikle szanse by byc dopuszczony. Za to glowy rodzin znaja glowy innych rodzin i ich tradycje. Dodam jeszcze, ze stolica czarostwa we wloszech w jakiej kolwiek postaci, czy Stregherii czy innych tradycji to jest to region Benevento, nastepne po nim to Neapol i Toskania, a potem inne rejony. Bostwa ktore wyznaje sie w Stregherii to sa imiona bostw indo-eurpojskich te najstarsze nim ta grupa nei podzielila sie na pomniejsze grupy etniczne oraz bostwa Etruskow, Rzymskie, Greckie i Celtyckie. Najpowszchniesza postaci bogini jest Diana a boga Dianus.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 03:13 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Cytuj:
Jest to pierwsze czarostwo w Europie, ktore sie zorganizowalo i stworzylo tradycje czarostwa taka jak Wicca obecnie


Cytuj:
Jednak oni sa starsznie tajemniczy i z poza rodziny swojej rzadko kiedy kogos przyjmal


Cytuj:
Dodam, ze magia w Stregherii jest mocniejsza od Wiccanskiej ale to wynika z tego, ze oni jedynie najbardziej oddanych przyjmuja


Cytuj:
Cokolwiek co jest czarostwem i pochodzi od tradycji wloskiej to jest Stregheria


Cytuj:
Tak jak np. zalozmy ze praktykuje slowianskie czarostwo z rejonu Polski i jak pojade do Angli to powiem im ze praktykuje "czarostwo" powiem im to slowo po polsku to bedzie oznaczac, ze praktykuje czarostwo o slowianskiej a konkretnie polskiej tradycji.


Jak wiec porownac sile magii oraz oddanie czarostwu, jezeli kazdy, kto zechce moze nazywac sie strega i czlonkiem stregerii?
Chyba, ze czegos nie zrozumialem, rozwin wtedy :)

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 03:14 
Co do Stregherii moge duzo pisac ale wszysko co wiem dzis nie rozpisze. A tak to odpowiem na pytanie, wiec Strega to jest zenska forma a meska to Stregone. Jest jeszcze Stregoneria co jest to jednyie chrzescijanstwo z praktykami magicznymi i imona bostw to sa imiona swietych w chrzscijanstwie, czyli chrzscijanstwo z wieloma pozostalosciami czy nalecialosciami poganskimi. Religie, ktore wyznaja w Stregherii to nazywa sie La Vecchia Religione, czyli stara religia.

A porowananie moje Stregherii do Wicca to poprostu wynika z tego ze czlonkowie Stregherii, ktorzy mieli znajomych albo tez byli w obu tradycjach to sie wypowiedzieli na temat tego. A ty Agni albo masz zywiol ognia w sobie albo lubisz sanskryt, badz czcisz Wedyjskiego boga ognia. Jesli tak to milo mi, ze ktos sie ociera o moja tradycje:).

Dobrze wiec tak! Stregheria to tradycja dziedziczna. Powiedzailem zorganizowana ale to chodzilo mi o kontekst tego ze sa kaplani, poniewaz prymitywne czarostwo mialo jedynie szamana. Oni jak pierwsi rozwineli swoje ceremonie i mieli takze duzo zapozyczen z bliskiego wschodu co od ceremonii, szczegolnie z Ksiegi Salomona, w sredniowieczu poznam dostali dodatkowej wiedzy od Hebrajskiego Mistyka. A ze jest mocniejsza i bardziej oddani ludzie to wynika z tego, ze sa to na ogol czlonkowie rodziny, ktorzy przez to ze maja wiezi rodzinne to sa tak oddani, wiecie chyba jak we wloszech rodzina ma wielkie znaczenie, a osoby ktore przyjmuja to sa selektywni wobec nich strasznie. Jedynym takim bardzo otwartym wyjatkiem to jest Raven Grimassi ale dodam, ze on za to troche elementow dorzucil od Wicca ktore sie pozniej rozwinelo i swoje elementy utworzylo.

Dodam, ze kolezanka czarownica rok temu spotkala stara czarownice co wygladala jak Baba Jaga na wsi polskie i praktykowala dziedziczne czarostwo slowianskie i miedzy innymi odprawiala modly do TrzyGlowa,Swaroga, Jarowita i tez jakisch innych jak pewnie Weles, ktory jest slowianskim bogiem magii. Na ogol czarostwa inne niz Wicca sie nie ujawniaja tak i z poza rodziny indwidualnie i slelektyniwe przymuja osoby. Zreszta i tak na swiecie wiele osob nie wierzy w magie, wiec ci sie dziwic.

Shadow, nie pisz jednego posta pod drugim. Możesz napisać jeden duży, wielowątkowy post. Zasady zamieszczania postów są omówione w regulaminie.
Radmin


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 03:30 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
O ile chodzi o wszelkiego typu Szeptuchy, to na wschodzi Polski sa dosc popularne - przynajmniej z tego co mowil Gerich, szkolacy sie (zdaje sie) u jednej z nich.
Nikt nie neguje tego, ze wicca nie ma monopolu na czarostwo - dziwnym jednak wydaje sie porownywanie roznych tradycji nie bedac w zadnej z nich inicjowanym ;)
A co do wypowiedzi czlonkow stregerii i wicca - mozna jakies zrodlo? Bo akurat wiele osob wypowiadalo sie o wicca, a pozniej sie okazywalo, ze nie byli inicjowani lub tez nalezeli do jakiegos pokrewnego wicca stowarzyszenia (feri, saex itd.).
Tym bardziej, ze srodowisko poganskie z tego co mowila Agni i Accolon (do ktorych mam pelne zaufanie w tematach dotyczacych wicca) stanowczo odrzucily tezy zawarte w ksiazce Grimassiego oraz istnienie starozytnej tradycji stregonerii.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Ostatnio edytowano piątek, 16 stycznia 2009, 03:41 przez Hajdamaka, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 03:40 
Jak chcesz sie dowiedziec czegos o Stregherii to na poczatek proponuje wpisac na google slowo Strgheria oraz Raven Grimassi.
Tylko na angielskich stronach nalezy szukac, bo cos mi sie wydaje, ze tylko ja cos o tym pisze. Stregheria bedzie glownie na necie po wlosku, angielsku i portugalsku. Ale na pocieche znalzlem jedno, jedyne zeodlo gdzie jest cos opisane o Stregherii wiecej niz tylko definicja, bo jedynie to na polskich stroanch widywalem. Oto zrodlo:

http://magiaweuropie.bloog.pl/?ticaid=67548


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 12:12 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
Witam,

Shadow napisał(a):
Co do Gardnera to moge wam smialo powiedziec, ze czesc rzeczy to on zapozyczyl z Stregherii czyli wloskiego czarostwa.


Ciekaw jestem skąd przyszedł Ci do głowy ten pomysł?

Shadow napisał(a):
Jest to pierwsze czarostwo w Europie, ktore sie zorganizowalo i stworzylo tradycje czarostwa taka jak Wicca obecnie. Powstala w rejonie Toskanii, tam byla cywilizacja Etruskow, ktora sie rozwinela 1000 lat przed nasza era. Niektorych rodzin rodowod siega wlasnie 3000 lat.


Fascynujące. Możesz powiedzieć skąd czerpiesz podobną wiedzę?

Shadow napisał(a):
Jednak oni sa starsznie tajemniczy i z poza rodziny swojej rzadko kiedy kogos przyjmal. Pozatym ludzie tutaj chyba znaja ta wloska rodzinnosc, wiec tez nie dziwota.


Tak się akurat składa, że spędziłem we Włoszech trochę czasu i Włosi to tacy typowi Południowcy - bardzo otwarci i głośni.

Shadow napisał(a):
Wiec porownujac do Stregherii to Wicca Gardnera jest otwartym kowenem.


Interesująca obserwacja. Na jakiej podstawie została poczyniona?

Shadow napisał(a):
Gardner nauczyl sie czegos wczesniej od Anglo-Celtyckiego czarostwa oraz cos od Crowleya a potem duzo od Wloch.


Naprawdę? Poraz kolejny muszę zapytać skąd posiadasz podobne informacje?

Shadow napisał(a):
Dopiero teraz powoli co niektore grupy Stregherii zaczynaja sie stopniowo i powoli ujawniac, bo wczesniej to glownie magowie czy czarownicy mieli z nimi kontakty, miedzyinnymi Gardner.


Jeszcze raz muszę zapytać o źródła tych wszystkich twierdzeń.

Shadow napisał(a):
Dodam, ze magia w Stregherii jest mocniejsza od Wiccanskiej ale to wynika z tego, ze oni jedynie najbardziej oddanych przyjmuja.


Nie wiem skąd wziął się pomysł, że Wiccanie przyjmują osoby, które są w jakiś spoób mało oddane temu co robią. Co do siły działania magii w Wicca, czy w Stregherii to znowu muszę zadać pytanie - na czym opierasz swoje twierdzenia?

Liczę na wyczerpującą odpowieź.

Pozdrawiam,
Accolon.


Ostatnio edytowano piątek, 16 stycznia 2009, 12:46 przez Jelonek, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 12:20 
Shadow, w Twoich wypowiedziach widzę wiele sprzeczności. Raczej podajesz zasłyszane informacje a nie fakty. Wypowiadasz się dość autorytatywnie, jakbys miał doświadczenie w jednej i drugiej ścieżce (stregheria i wicca) ale z tego co pieszesz opierasz się na zasłyszanych opowieściach kogoś kto kogos zna a nie na własnym doświadczeniu bądź rzetelnych źródłach.
Wybacz ale blog nie jest poważnym źródłem. Nawet niektóre ksiązki takim źródłem być nie mogą.

Co do sądu, jakoby wicca była słabsza od włoskich tradycji rodzinnych, to cóź... nawet jesli prawdą jest, ze ktoś z włoskiej tradycji rodzinnej coś takiego powiedział, to... każda sroka sój ogon chwali. Czy taka osoba znała wicca? Może tak a może nie. Może znała z popularnych opracowań i z internetu a nie koniecznie z autopsji. W sumie łatwo to sprawdzić. Wystarczy, że ujawni innym wiccanom swoja linię inicjacyjną.

Sprzeczną informacja jest także podawanie imion czczonych bogów z informacją o dotrzymywaniu tajemnicy. Albo coś jest sekretem albo nie.

Zastanawia mnie tez informacja o czczeniu bóstw o najstarszych indoeropejskich imionach sprzed podziału wspólnoty praindoeuropejskiej. No cóż, język praindoeuropejski jest postulowany a nie pewny. Słownictwo rekonstruowane a nie pewne. Podobnie sprawa się ma z światopoglądem religijnym praindoeuropejczyków. To sa wszystko hipotezy a nie pewniki. Pomijam juz taki drobiazg jak to, że rekonstrukcja inwazji indoeuropejskiej w Europie na podstawie badań genetycznych, wskazuje, że nie doszło do jakiejś znaczącej wymiany ludności a raczej do indouropeizacji miejscowych plemion. Jesli wówczas doszło do indoeuropeizacji świadomości religijnej Europejczyków, to i tak zapewne proces, jak zwykle w takich wypadkach, był dwustronny. Zjednej strony starzy Europejczycy asymilowali religie indoeuropejska a z drugiej strony Indoeuropejscy zdobywcy przyswajali miejscowa religię. W ten sposób mogło dojść do wytworzenia kultów znanych z kart historii. Tyle tylko, że na ile kulty te różniły się od wczesniejszego stanu, tego nie wiemy i nigdy sie nie dowiemy.
Więc racvzej nie wiadomo, jakich bogów czcili Praindoeuroejczycy. Jesli cokolwiek wiadomo, to to, jakich bogów czcili ich potomkowie. Rzymiane, Grecy, Germanie, Słowianie, Hindusi, Hetyci i inni.
Acha, Etruskowie nie byli Indoeuropejczykami a ich wpływ na religię Rzymu jest znanym faktem.

Biorąc to wszystko pod uwagę, Twoje informacje brzmią mało przkonywująco, jak dla mnie oczywiście.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 12:42 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
Witam,

O rany, nie zauważyłem jak bardzo ta dyskusja się rozrosła od pierwszego posta Cienia.

Od początku podejrzewałem tutaj inspirację radosną twórczością Ravena Grimassiego. O Grimassim pisałem już kiedyś na swoim blogu. Myślę, że to co napisałem kilkanaście miesięcy temu będzie dobrym komentarzem do całej tej dyskusji. Oto mój wpis z 25 stycznia 2008 roku zatytułowany właśnie "Raven Grimassi":

"Osoby zainteresowane Czarownictwem koniecznie powinny przeczytać wydaną niedawno książkę Ravena Grimassi „Czarostwo. Tajemna tradycja”. Jeśli chodzi o samego Ravena Grimassi, to mam co do niego mieszane uczucia. Niektóre jego książki, takie właśnie jak „Czarownictwo. Misteryjna tradycja” są dość interesujące. Jednak większość z nich można spokojnie sobie odpuścić. Grimassi rozpoczął swoją karierę literacką od publikacji książki „Ways of Strega: Italia Witchcraft: Its Legends, Lore & Spells” (wydanej później jako „Italian Witchcraft: The Old Religion of Southern Europe”), w której to twierdził, że został on inicjowany do opisanego przez Charlesa G. Lelanda w „Aradii. Ewangelii Czarownic” kultu. Oczywiście w owej książce ujawnił „starożytne rytuały” owej tradycji. Niestety, jego twierdzenia zostały przyjęte dość sceptycznie, tym bardziej, że Grimassi nie był w stanie w żaden sposób udowodnić, że to, co napisał w swojej książce ma jakiekolwiek pokrycie w rzeczywistości. W kolejnych publikacjach Grimassi stwierdził, że został źle zrozumiany. Rytuały, które przedstawił czytelnikom napisał sam, nie ujawniając żadnych materiałów będących częścią starożytnej tradycji do której został inicjowany. W kolejnej książce w podobnym klimacie, „Hereditary Witchcraft: Secrets of the Old Religion”, Grimassi stosuje dość zabawny i poniekąd irytujący zabieg pisząc, że ujawnia w niej „starożytne tajemnice” oraz wymyślone przez siebie rytuały. Oczywiście nie pisze, co jest czym, a w książce, oprócz rytuałów są też wierszyki i wyliczanki, dość popularne wśród dzieciaków w południowych Włoszech, gdzie jak się akurat złożyło przez wiele lat spędzałem każde niemal wakacje. Część z tych wierszyków pewnie ma stary rodowód. Pytanie tylko, czy są to tajemne zaklęcia Czarownic. To trochę tak jakby gdzieś opisać zabawę w „Stary niedźwiedź mocno śpi” jako starożytny rytuał ku czci Bogini (no bo w końcu symbolem neolitycznej Bogini był często niedźwiedź) praktykowany dotąd przez polskie Czarownice oraz być może w nieco zmienionej formie przez niewtajemniczonych.

Z dość dużej ilości książek Grimassiego polecił bym „Czarostwo. Tajemną tradycję” właśnie oraz „Witches’ Craft: The Roots of Witchcraft & Magical Transformation”, “Wiccan Magick: Inner Teachings of the Craft” i talię kart “Well Worn Path”. Dość interesujące, aczkolwiek kontrowersyjne są moim zdaniem “Wiccan Mysteries: Ancient Origins & Teachings”. Resztę jego książek, a jest ich naprawdę jeszcze bardzo wiele, z czystym sumieniem odradzam."

Pozdrawiam serdecznie,
Accolon.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 15:03 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
No więc właśnie. Raz - nazwisko Grimassiego i dwa - radosne stwierdzenie o Etruskach - ludzie niewątpliwie rdzennym, PRE- (nie pra) indoeuropejskim, jako indoeuropejczykach - samo to pod znakiem zapytania stawia wiele z tego, co Cień powiedział.

Jasne, wszędzie na świecie są rodziny, w których z matki na córkę (lub jak u nas na Podhalu i generalnie Podkarpaciu, w rodzinach bacowskich - z ojca na syna) przekazuje się pewne umiejętności. Również magiczne. I raczej trudno dostać się do takiej rodziny - przy braku potomstwa, albo chęci do nauki ze strony potomstwa, osoba taką wiedzą dysponująca po prostu wybierała/wybiera sobie osobę, której swoje umiejętności przekazywała/przekazuje. Miałam szczęście, że szeptuchą, której córka uważała to całe "dziwactwo" za bezsens i bzdury była moja Niania. I nie modliła się do żadnych Swarogów i innych bóstw słowiańskich. Modliła się grzecznie do pana w trójcy jedynego, pani Marysi i całego stada świętych. Co nie przeszkadzało jej np. wystawiać przy pełni na blokowy balkon jakichś tam swoich zawiniątek na działanie księżyca. Swoje robić umiała, uważała tylko, że pan Bozia sobie a to, co ona robi - sobie i jednego z drugim najlepiej nie mieszać (chociaż różni święci od różnych chorób czy czynności jak najbardziej byli wzywani). Uważała, że Bóg nie jest zainteresowany jej działaniami i wzajemnie - jej do nich niepotrzebny. O ile się orientuję, tak właśnie wygląda religijne rozumowanie podlaskiego szeptuństwa - religia sobie, bóg sobie, a praca - zawód - sobie. Jeśli ktoś do tego miesza bóstwa słowiańskie - to raczej nie jest dziedziczny, raczej sam sobie swoją tradycję tworzy od zera. No, chyba że jest Bałtem - Litwinem lub Żmudzinem - tam stare wierzenia rzeczywiście przetrwały, ale bóstwa bałtyjskie to nie słowiańskie. Czarostwo w wydaniu szeptuńskim i w ogóle zwykle tradycji rodzinnych, to jak w kulturach plemiennych - fach, a nie religia. I to fach ginący, niestety.

Do czego zmierzam - to, że taki rodzinny, dziedziczny przekaz istnieje, nie stwarza z tego zaraz tradycji. To normalne. Tak jest na całym świecie, było od zawsze. Czarownik/czarownica/szaman, to zazwyczaj zawód. Tak jak ten, co dobrze robi sieci, garnki, oszczepy czy dmuchawy do kurarowych strzałek. Jak każdy inny, bez wielkiej romantyczności i misteryjności. Doznanie misterium jest dla kogoś takiego sprawą intymną i osobistą, której nie podzieli z nikim, może najwyżej pokazać uczniowi, jak sam czegoś podobnego może doznać. Przyziemne? Smutne? No niestety.

To co Cień opisuje jako inicjację, jest po prostu (o ile rzeczywiście ma miejsce) rytuałem połączenia krwi, przyjęcia do rodziny. Podobno bliskim podobnym obyczajom mafijnym. Na ile opisywana przez Cienia tradycja ma rzeczywiście antyczne korzenie, nie mnie osądzać. Jednak kierowanie się opisami Grimassiego, który by dodać czarownictwu powagi starożytności nieco nagina fakty i niekiedy puszcza wodze wyobraźni, nawet w tym polecanym przez Accolona "Czarostwie - Tajemnej Tradycji", świadczy troszkę o myśleniu życzeniowym, a niekoniecznie o kierowaniu się w ocenie zjawisk własnym rozumem.

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Ostatnio edytowano piątek, 16 stycznia 2009, 15:12 przez Hrefna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 15:12 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Cytuj:
To co opisujesz jako inicjację, jest po prostu (o ile rzeczywiście ma miejsce) rytuałem połączenia krwi, przyjęcia do rodziny. Podobno bliskim podobnym obyczajom mafijnym.


Cytuj:
Przychodzisz do mnie i prosisz: naucz mnie magii. Nie prosisz jednak z szacunkiem, ani myslisz nazywac mnie ojcem chrzestnym... cozze ci zrobilem, ze mnie tak nie szanujesz? Gdybys przyszedl w przyjazni, szumowina, ktory skrzywdzil twoja corke, juz dzis odczulby sile klatwy

Ojciec Chrzestny i Insygnia Smierci

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 15:39 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
Witam,

Marta Małgorzata napisał(a):
Jednak kierowanie się opisami Grimassiego, który by dodać czarownictwu powagi starożytności nieco nagina fakty i niekiedy puszcza wodze wyobraźni, nawet w tym polecanym przez Accolona "Czarostwie - Tajemnej Tradycji", świadczy troszkę o myśleniu życzeniowym, a niekoniecznie o kierowaniu się w ocenie zjawisk własnym rozumem.


Chciał bym bardzo jasno podkreślić, że mam do twórczości Pana Grimassi bardzo dużo zastrzeżeń. Jego kłamstewka i manipulacje związane z rzekomą przynależnością do Stregherii to tylko jedno z tych zastrzeżeń. Wiem, że cytowanie samego siebie trąci megalomanią, ale chciałem przytoczyć swoją recenzję „Czarostwa: Tajemnej tradycji”:

"„Czarostwo: Tajemna tradycja” była pierwszą sensowną książką jaką swego czasu przeczytałem na temat Czarownictwa. Oczywiście nie była ona dostępna, jak teraz w języku polskim. Pamiętam, że przywiozła ją wtedy z Anglii moja koleżanka. Książkę czytałem z wypiekami na twarzy i nawet robiłem notatki, co rzadko kiedy mi się zdarza. Pomyślałem, że warto wykorzystać okazję, jaką niewątpliwie jest wydanie tej książki w języku polskim i przeczytać ją poraz drugi. Po części by sprawdzić jak ją odbiorę po latach.
Przede wszystkim czytając książkę od razu da się zauważyć, że autor Wiccaninem nie jest. Sam zresztą się do tego pośrednio przyznaje, gdy pośród licznych tradycji do których był inicjowany nie wymienia żadnej tradycji wiccańskiej. Nie sądzę bowiem by Brittic Wicca, czy Tradycje Pictish - Gaelic, czy włoska miały z Wicca zbyt wiele wspólnego. Stąd pewnie wynika brak zrozumienia autora, że podstawą Wicca jest jej różnorodność. Próba zuniwersalizowania mitu Koła Roku podjęta przez autora nie ma więc sensu. Tym bardziej, że autor, nie będąc Wiccaninem, stara się umieścić w owym micie wytłumaczenie takich nazw Sabatów, jak Ostara, czy Mabon, które przez Wiccan używane są opcjonalnie, jeśli w ogóle. Grimassi sugeruje chociażby, że postać Mabona jest integralną częścią wiccańskiej tradycji, kluczową dla zrozumienia znaczenia miejsca jakie zajmuje Równonoc Jesienna w obchodach Koła Roku. Grimassi ewidentnie nie zdaje sobie sprawy, że ten Sabat zaczął być określony mianem Mabon dopiero bodajże w latach siedemdziesiątych, czy nawet na początku osiemdziesiątych pośród amerykańskich neopogan. Jeśli nawet zaadoptowali ją niektórzy Wiccanie to i tak trudno ją określić jako integralną część wiccańskiej tradycji.
W Wicca nie było, nie ma i nigdy nie będzie jednego mitu dotyczącego Koła Roku. Każda linia inicjacyjna, ba, każdy coven interpretuje i rozbudowuje po swojemu zawarte w Księdze Cieni rytuały. Co więcej wiele covenów, w tym chociażby mój własny, co roku wybiera inną myśl przewodnią dla świętowania Koła Roku, co sprawia, że każdy obrót Koła jest jedyny w swoim rodzaju. Grimassi czyni na przykład integralną częścią swojego uniwersalnego mitu Koła Roku postacie Króla Dębu i Króla Ostrokrzewu. Jest to koncepcja, której nie ma w wiccańskiej Księdze Cieni. Pojawia się ona dopiero w „A Witches’ Bible. The Complete Witches’ Handbook” Janet i Stewarta Farrarów i jest, czego zresztą autorzy nigdy nie kryli, ich własnym pomysłem na to jak można urozmaicić i wzbogacić świętowanie Koła Roku. Zabawne, że akurat tej książki Grimassi nie umieszcza w imponującej bibliografii zamieszczonej w anglojęzycznym wydaniu „Czarostwa: Tajemnej tradycji”.
Słabą stroną książki jest też nieśmiała próba polemiki Ravena Grimassiego z Ronaldem Huttonem, autorem książki „The Triumph of the Moon: A History of Modern Pagan Witchcraft”. Grimassi chyba uważnie tej książki nie przeczytał, albo co gorsza zupełnie jej nie zrozumiał. Hutton stawia w niej tezę, że na podstawie dostępnych dowodów nie można stwierdzić, że Czarownictwo jest sekretnym misteryjnym kultem przetrwałym z epoki neolitu. Pisze też, że autorzy, który tak twierdzili zazwyczaj posługiwali się wyjętymi z kontekstu przykładami, często natury incydentalnej, z których czynili regułę ignorując przy tym dziesiątki innych źródeł, które ewidentnie ich tezom przeczyły. Grimassi, krytykuje koncepcje Huttona dokładnie w ten sam nienaukowy sposób, który Hutton napiętnował w swojej książce. Zamiast podważyć tezy Huttona, które rzeczywiście mają sporo słabych punktów z zapałem godnym lepszej sprawy cytuje „Compedium Maleficarum” Francesco Maria Guazzo nie zadając sobie najwyraźniej trudu by sprawdzić, czy fantastyczne teorie włoskiego księdza na temat Czarownic potwierdzają jakiekolwiek inne źródła z szesnastego, bądź siedemnastego wieku.
Mimo tych wszystkich zastrzeżeń uważam, że warto „Czarostwo: Tajemną tradycję”. Jest w niej wiele pomysłów wartych przemyślenia, a często zaadoptowania do własnych potrzeb. Dla mnie osobiście bardzo wartościowe okazały się rozważania autora na temat natury Bogów. Szczerze mówiąc nie spotkałem się z równie interesującymi koncepcjami w żadnej innej książce, którą dotąd czytałem."

Pozdrawiam serdecznie,
Accolon.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 16 stycznia 2009, 15:50 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
Nie no, spoko. Ja Ci nie wmawiam zachwytu Grimassim, musiałbyś być idiotą, żeby się nim zachwycać, a za takiego Cię nie mam ;) Ja tylko odniosłam się do tego fragmentu:
Accolon napisał(a):
Z dość dużej ilości książek Grimassiego polecił bym „Czarostwo. Tajemną tradycję” właśnie oraz „Witches’ Craft: The Roots of Witchcraft & Magical Transformation”, “Wiccan Magick: Inner Teachings of the Craft” i talię kart “Well Worn Path”.

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 104 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL