Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest środa, 18 września 2019, 04:46

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 99 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Co dla Was znaczy - być Czarownicą?
PostNapisane: środa, 12 września 2007, 15:40 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
Hej! Forum się jak widzę dopiero rozkręca, a ja już mam pytanie – co znaczy dla zainteresowanych Wicca fakt bycia Czarownicą. Czy pociągają Was bardziej kult Bogów, czy możliwość nauki różnych technik magicznych? Czy może, jak to w moim przypadku, jedno i drugie?
Pozdrawiam,
Accolon.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 12 września 2007, 21:17 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 15:12
Posty: 732
Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
Pytanie techniczne. Czy pytasz o teraźniejszość czy przyszłość? Co to dla mnie znaczy teraz być czarownicą czy dlaczego jestem zainteresowana Wicca? Czy jedno i drugie? Temat wisi w Wicca tradycyjnym, ja (choć zainteresowana Wicca tradycyjnym) czarownicą czuję się już teraz..


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Co dla Was znaczy - być Czarownicą?
PostNapisane: czwartek, 13 września 2007, 00:16 
Accolon napisał(a):
Hej! Forum się jak widzę dopiero rozkręca, a ja już mam pytanie – co znaczy dla zainteresowanych Wicca fakt bycia Czarownicą. Czy pociągają Was bardziej kult Bogów, czy możliwość nauki różnych technik magicznych? Czy może, jak to w moim przypadku, jedno i drugie?
Pozdrawiam,
Accolon.


Jak powiedziała Driada, technicznie rzecz biorąc czarownicą w wicca tradycyjnym jest się po inicjacji, natomiast poza wicca można być czarownicą nie będąc wicaninem/wiccanką. Bycie czarownicą w ogóle, to dla mnie tyle, co czuć w sobie pewien rodzaj mocy, pozwalającej magicznie oddziaływać na świat. Posiadać umiejętność dostrzegania oddziaływań innych niż fizyczne. Magia jest rzemiosłem ale jak z każdym rzemiosłem bywa, albo ma się do tego talent albo nie. Więc bycie czarownicą oznacza posiadanie tego talentu i czasem mimowolną a czasem wyuczoną umiejętność jego wykorzystywania.

Pozostaje jeszcze kwestia kapłaństwa. W wicca tradycyjnym jest się nie tylko czarownica ale i kapłanem/kapłanką. W tym wypadku trzeba czuć powołanie. To bogowie nas sobie wybierają. Czasem przychodzi szybko, czasem wolniej ale jeśli jest się powołanym, nie ma drogi odwrotu.

Wydaje mi się, ze nie można być wiccaninem/wiccanką nie czcząc bogów i równocześnie nie stosując magii. W wicca jedno idzie w parze z drugim. Tak mi się przynajmniej zdaje jako zainteresowanemu.

Pozdrawiam


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 13 września 2007, 11:55 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
Chyba nie wyraziłem się zbyt precyzyjnie – oczywiście chodziło mi o przyszłość. Chociaż gdyby Enenna, Boann, czy Dagda wypowiedzieli się na ten temat było by to bardzo interesujące.
Nie zgodzę się natomiast z Tobą Rawimirze, że potencjalna Czarownica powinni posiadać jakiś specjalny wrodzony talent magiczny. Sztuki czarowania można się nauczyć jak każdej innej, niezależnie od wrodzonych talentów. Jeśli jednak ktoś takowe posiada, tym lepiej dla niego.
Jak już napisałem – chciałem zostać Wiccaninem, żeby nauczyć się efektywnie czarować, ale też bo czułem, co tu dużo mówić „zew Bogów”. Z rozmów z Wiccanami wiem jednak, że niektórzy z nich mieli inne powody by szukać Inicjacji. Wielu z nich – zwłaszcza tych starszych, nie do końca miało pojęcie w co się pakuje. Niektórzy po prostu przeczytali „Mgły Avalonu” i chcieli zostać Kapłanami Bogini (chociaż Wicca dość się różni od praktyk opisanych przez Marion Zimmer Bradley kapłanek). Jeszcze dwadzieścia lat temu trudno było zainteresowanym dowiedzieć się o Wicca czegokolwiek sensownego – nawet w Wielkiej Brytanii, czy USA. No chyba, że mieli szczęście natrafić na Inicjowanych.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 13 września 2007, 13:04 
Accolon napisał(a):
Nie zgodzę się natomiast z Tobą Rawimirze, że potencjalna Czarownica powinni posiadać jakiś specjalny wrodzony talent magiczny. Sztuki czarowania można się nauczyć jak każdej innej, niezależnie od wrodzonych talentów. Jeśli jednak ktoś takowe posiada, tym lepiej dla niego.


Zgodzę się z Tobą, ze można się nauczyć, ale niektórzy maja do tego szczególne predyspozycje i potrafią efektywnie czarować bez formalnego szkolenia. Niewatpliwie nie sa wiccanami ale coś z czarownic w nich chyba jest :)

Poprostu każdy wiccanin/wiccanka to czarownica ale nie każda czarownica jest wiccaninem/wiccanką.

W wicca każda czarownica jest też kapłanem/kapłanką. A nie każda czarownica jest kapłanką.

Myślę że lepszym pytaniem byłoby, co was w wicca pociaga? Dlaczego akurat wicca? Mam tu na myśli wicca tradycyjne.

Wątek jest o wicca tradycyjnym ale forum jest ogólnopogańskie więc to rozróżnienie jest tu istotne.

Pozdrawiam


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 13 września 2007, 13:49 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
rawimir napisał(a):
Myślę że lepszym pytaniem byłoby, co was w wicca pociaga? Dlaczego akurat wicca? Mam tu na myśli wicca tradycyjne.


Dokładnie o to mi chodziło. Rzeczywiście trochę niezgrabnie sformułowałem temat. :oops:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 13 września 2007, 15:00 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 15:12
Posty: 732
Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
No, to teraz kiedy wiem, o czym mam pisać, to mogę napisać. :)

Co do tego talentu "czarowniczego" hmm ja bym to określiła jako swego rodzaju "potencjał". Zauważenie pewnych powiązań, które nie koniecznie są widoczne na pierwszy rzut oka, dojście do wniosku, że pewne rzeczy są możliwe, chociaż nie wyglądają na takie na pierwszy rzut oka itd itp. Taka wrodzona wrażliwość. :wink:
Pewne cechy charakteru, dzięki którym możliwa jest taka obserwacja, są wg mnie wrodzone. Reszta to kwestia pracy.

A dlaczego mnie interesuje BTW?
Po pierwsze, bo chcę poznać Bogów Wicca. Skąd wiem, skoro ich nie znam? Nie wiem skąd wiem, ale wiem. :)
Po drugie, bo jestem zwierzem stadnym i lepiej pracuje mi się w grupie.
Po trzecie, bo chcę nauczyć się czegoś od ludzi, którzy nauczyli się czegoś od innych ludzi (...), a z każdym okrążeniem ich wiedza jest bogatsza o własne doświadczenia, przemyślenia i praktyki.
Czyli reasumując: primo kontakt z Bogami, secundo magia. Nie odwrotnie.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Co dla Was znaczy - by? Czarownic??
PostNapisane: czwartek, 13 września 2007, 19:08 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 4 września 2007, 18:30
Posty: 20
Lokalizacja: Irlandia
Accolon napisał(a):
Hej! Forum si? jak widz? dopiero rozkr?ca, a ja ju? mam pytanie - co znaczy dla zainteresowanych Wicca fakt bycia Czarownic?.


Hi there,

With the risk of repeating something that was already said here - there really is no way of seperating Wicca and Witchcraft. If you are Wiccan (that is - initiated Gardnerian or Alexandrian) you are a witch by definition. And I think it is important to realise that Wicca is very much two roles at the same time, both a Witch and a Priest(ess).

Also, for me being a Witch is much more than just the 'Craft' part in Witchcraft and much more than only doing magic. There is for example also the aspect of dealing with what is considerd 'the dark side' by society, with things that are not accepted and people choose not to see.

When I found Wicca, I thought that I felt more attracted to the non-magical side. But when I learned more about what Magic exactly is, I came to realise that I had been using it all along and that it was very much part of who I am.

Bright Blessings,
Boann


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 13 września 2007, 19:27 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 5 września 2007, 22:41
Posty: 105
Lokalizacja: Toruń
Proszę chcialam wejść w temat jakos inteligentnie a tu okazuje sie ze mnie przedmówcy ubiegli- zwlaszcza Driada.

Może powtórzę pewne idee ale:

Nie jestem inicjowana ,ale to nie zmienia faktu iż nadal czuję się czarownicą.Trudno mi stwierdzić czy to dlatego że mam potencjał (tzn. czasami zdaje mi sie ze mam a czasami że nie wiem ;P) czy dlatego, że z idea czarownicy i czarownictwa zawsze kojarzyła mi się bardzo pozytywnie z siłą, spokojem ducha i możliwością pomocy innym w odnajdywaniu tego dla siebie.

Oczywiscie aspekt magiczny, czyli wplywania na rzeczywistość mocą własnego umysłu też jest pociągający, ale dla mnie równie jeśli nie bardziej pociągajaca jest potrzeba dokladnej analizy i obserwacji otoczenia oraz wiara w toiż za wszystko co zrobimy tak naprawde odpowiadamy sami.

Bogowie...Bogowie tez mnie fascynuja,mimo ze przecież ich nie znam.
A raczej i znam ich i nie, bodla mnie kryja sie wszędzie wokolo.

Jesli chodzi o pytanie dlaczego akurat BTW to pierwsza, rozsądna odpowiedź brzmialaby 'Nie wiem', ale jak ktoś mądry mi niedawno powiedział ' Odpowiedź "Bo czuję że tu przynależę" jest całkiem na miejscu'.
Zgodzę się z tym i tak to zostawię :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 28 września 2007, 14:39 
Hej!

Accolon napisał:

"Sztuki czarowania można się nauczyć jak każdej innej, niezależnie od wrodzonych talentów. Jeśli jednak ktoś takowe posiada, tym lepiej dla niego."

Trudno mi się z tym z godzić. To jest tak jakby ktoś próbował nauczyć mnie śpiewać a nawet gorzej jakbym sama próbowała nauczyć się śpiewać i to operę - nie mam głosu i słuchu . Mogę nauczyć się nut ale wydobycie ich z siebie jest niemożliwe więc chyba potrzeba jest odrobina talentu ( głosu ) by coś osiągnąć.
Prawdę mówiąc nie wiem co mnie ciągnie do wicca. Nie nazwałaby tego "zew bogów" lub powołaniem bo to nie to a raczej "nienasyceniem" wiedzy o bogach i magii.
Ela


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 28 września 2007, 15:39 
Accolon napisał(a):
Sztuki czarowania można się nauczyć jak każdej innej, niezależnie od wrodzonych talentów. Jeśli jednak ktoś takowe posiada, tym lepiej dla niego.


Uważam, że arkana magii są techniką możliwą do nauczenia się dla każdego chętnego jej poznania, bez zależności od talentów, które (pomijając fenomeny parapsychiczne) najczęściej są po prostu wrażliwością na energie. Ich efektywne użycie to już sprawa długoletniej pracy z nabytą wiedzą. Ale to już inny temat.

Wracając do głównego pytania.
Dla mnie wicca jest jedyną, znaną mi drogą do zadowalającego mnie poziomu poznania dualizmu elementu boskiego i ludzkiego, oraz źródłowych mocy księżyca. Wyłącznie nad tym pracuje i tylko do tego potrzebuję tej ścieżki.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 28 września 2007, 17:56 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
Elżbieta napisał(a):
Trudno mi się z tym z godzić. To jest tak jakby ktoś próbował nauczyć mnie śpiewać a nawet gorzej jakbym sama próbowała nauczyć się śpiewać i to operę - nie mam głosu i słuchu . Mogę nauczyć się nut ale wydobycie ich z siebie jest niemożliwe więc chyba potrzeba jest odrobina talentu ( głosu ) by coś osiągnąć.


Pamiętaj Elżbieto słowa słynnej piosenki:

„?piewać każdy może,
trochę lepiej, lub trochę gorzej,
ale nie oto chodzi,
jak co komu wychodzi.
Czasami człowiek musi,
inaczej się udusi (…).”

Z uprawianiem magii jest chyba podobnie. Wszystko jest kwestią przede wszystkim pracowitości i zaangażowania, niekoniecznie talentu.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 28 września 2007, 18:31 
Ja słowa piosenki pamiętam a czy ty pamiętasz jej pierwsze wykonanie przez J.Stuhra? Jeśli tak mają wyglądać efekty magicze
to chyba to jest nieporozumienie ? Chcieć to nie zawsze móc. Nie weźmie się pierwszego z brzegu człowieka z ulicy, nauczy technik magii i każe ćwiczyć rok, dwa, dziesięć i jego aż jego wrażliwość energetyczna wzrośnie tak, że czar mu się uda. Tak jak nie nuczysz mnie śpiewu przez i sto lat bo nie mam słuchu i głosu a tego już się nie zmieni (chyba że magią).
Ela


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 28 września 2007, 18:50 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
Elżbieta napisał(a):
Ja słowa piosenki pamiętam a czy ty pamiętasz jej pierwsze wykonanie przez J.Stuhra? Jeśli tak mają wyglądać efekty magicze
to chyba to jest nieporozumienie ?


Bardzo chciał bym być takim czarownikiem jak Jerzy Stuhr aktorem. Natomiast, stosując nadal Twoją analogię, nie każdy może być Marią Callas – to jasne. Ale niemal każdy może być taką piosenkarką jak Madonna, która swoją pozycję osiągnęła dzięki katorżniczej pracy i pomysłowości, nie wybitnemu talentowi.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 28 września 2007, 19:06 
Ja miałam na myśli np. Mandarynę.
Chyba skończmy ten temat bo ja nie przekonam ciebie a ty mnie.
Jedyne co mogę zrozumieć to to, że magia przyciąga ludzi z talentem i to oni chcą się nią zajmować a reszty to nie obchodzi.
Ela


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 28 września 2007, 19:56 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
Cóż Mandaryna też jest piosenkarką. Podobnie jak Britney Spears. :wink: Wydaje mi się jedna, że znalzałem ciut zręczniejszą niż Twoja analogię. A mianowicie umiejętność prowadzenia samochodu. Nie każdy zostanie Robertem Kubicą, ale prawie każdy może prowadzić samochód. No chyba, że jest jakimś wyjątkowym antytalentem.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 28 września 2007, 21:24 
A ja myślę, że magia jest nie tyle czymś takim jak talent, ale czymś takim jak wrażliwość. Wychowanie, warunkowanie zabija ją w nas. Mogę postarać się później rozwinąć.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 28 września 2007, 21:41 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
Enenna napisał(a):
A ja myślę, że magia jest nie tyle czymś takim jak talent, ale czymś takim jak wrażliwość. Wychowanie, warunkowanie zabija ją w nas. Mogę postarać się później rozwinąć.
Było by super gdybyś napisała więcej na ten temat. Dla mnie magia to jest rodzaj Rzemiosła, które każdy może w jakimś stopniu opanować niezależnie od wrodzonego talentu czy wrażliwości.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 28 września 2007, 22:25 
Accolon napisał(a):
Było by super gdybyś napisała więcej na ten temat. Dla mnie magia to jest rodzaj Rzemiosła, które każdy może w jakimś stopniu opanować niezależnie od wrodzonego talentu czy wrażliwości.


Bardzo proszę. Wicca jest Rzemiosłem, magia jest tworzywem, którego się w Rzemiośle używa. Inaczej istniałaby tylko jedna jedynie słuszna i działająca magia, tymczasem Rzemiosł, Sztuk, Mocy i Darów jest wiele.

Rodzimy się ze zdolnościami w różnych kierunkach. Ludzie żyjący w prymitywnych warunkach mają dalece wyostrzone, w stosunku do naszych, zmysły. Podobno mają również innego rodzaju problemy psychiczne niż ludzie żyjący w zachodnim społeczeństwie współczesnym. Jesteśmy wychowani i warunkowani tak, że pewne zdolności mamy pogrzebane, niektórzy ludzie są bardziej zahamowani, inni mniej, kultura szkodzi naszej naturze w większym lub mniejszym stopniu. Podądzam, że niewiara we własne magiczne zdolności jest podobna do innych wmówionych nam przekonań. Proponuję zastanowić się, czego nam w życiu brakuje, i skąd to wynika. Czy jest to niemożliwość wyrażania złości? Czy niemożliwość postawienia na swoim? Uleganie innym? Trwanie w toksycznym związku? Niemożność odczuwania radości? Podobnym zahamowaniem wydaje mi się niewiara w magię. Oczywiście, że możemy wyrazić złość, postawić na swoim, cieszyć się, czarować.

A czarować możemy różnymi technikami.

Uwaga, w kwestii magii mam tendencję do zmiany zdania w miarę nabywania doświadczenia.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 września 2007, 00:31 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Ja bym bardziej przyrównała uprawianie magii do pisania, tworzenia literatury. Można mieć wielki talent i uprawiać wielką Sztukę. Można się też nauczyć schematów, metafor i rymów i tworzyć według tychże. Może jest się wtedy rzemieślnikiem, a nie artystą, co nie znaczy, że efekty nie będą porównywalne.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 września 2007, 00:41 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
Enenna napisał(a):
Uwaga, w kwestii magii mam tendencję do zmiany zdania w miarę nabywania doświadczenia.

W kwestii teorii magii chyba rzeczywiście nie ma pewników. Posunął bym się nawet do stwierdzenia, że każda osoba, która czaruje ma własne pomysły na to czym magia jest i w jaki sposób działa. Dla mnie na tym etapie liczy się przede wszystkim to, że działa.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 września 2007, 00:42 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
Sheila napisał(a):
Ja bym bardziej przyrównała uprawianie magii do pisania, tworzenia literatury. Można mieć wielki talent i uprawiać wielką Sztukę. Można się też nauczyć schematów, metafor i rymów i tworzyć według tychże. Może jest się wtedy rzemieślnikiem, a nie artystą, co nie znaczy, że efekty nie będą porównywalne.

Tak to właśnie obecnie postrzegam. :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 września 2007, 00:56 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Jak juz oboje z Enenną zauważyliście, "obecnie" to bardzo dobre słowo, do rozmów tego typu ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 września 2007, 13:43 
Rozumiem, że sposobów na operowaniem magią jest wiele. Interesowało mnie raczej dlaczego tak mało osób może (chce) zajmować się magią i to przez wieki.
Jeżeli wrażliwość na magię jest przytłumiona przez cywilizację to sposobem na "dokopanie" się do jej "pokładów" jest naprawdę ciężka i systematyczna praca.
Mnie zastanawia jednak cały czas stwierdzenie, że każdy może być czarownicą. Mam wrażenie, że lepiej powiedzieć - "że każdy kto ma odrobinę wrażliwości, zdolności czy talenu".
Ela


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 września 2007, 16:14 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Moim zdaniem odpowiedź n twoje pytanie jest banalnie prosta. Zdecydowana większość ludzi po prostu nie wie, że można.
Nikt nie pokazał im magii, nie wiedzą więc o jej istnieniu, inni - sceptycy - czekają na "dowód", chcieliby zobaczyć jak wyciągamy króliki z cylindra. Jeszcze inni się boją, bo uprawianie magii jest "grzechem", "dziełem szatana" etc. Żeby się podjąć uprawiania magii, trzeba najpierw po prostu wiedzieć, że da się to zrobić.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 września 2007, 16:32 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
Elżbieta napisał(a):
Interesowało mnie raczej dlaczego tak mało osób może (chce) zajmować się magią i to przez wieki.

Wielu z nas nieświadomie wykorzystuje techniki magiczne w swoim codziennym życiu. A co do świadomego wykorzystywania magii, to kiedyś dostęp do technik magicznych nie był tak łatwy jak dziś. Nie było wydawnictw publikujących okultystyczne książki. Zresztą jeszcze 100 lat temu większość osób nie umiało czytać. Większość też nie znało łaciny, czy greki, w których to językach ta wiedza była przekazywana. Oczywiście mówię tutaj o tak zwanej Wysokiej Magii. Była też magia ludowa, którą stosowało całkiem sporo osób, ba, nawet całe społeczności.
Teraz większość ludzi w naszym kręgu kulturowym po prostu nie wierzy w działanie magii i nawet nie próbuje się nią zajmować, albo, co o dziwo jest częste wśród Polaków, uważa, czarowanie za coś złego, "szatańskiego".


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 września 2007, 17:31 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 12 września 2007, 20:18
Posty: 125
Mnóstwo osób potrzebuje jakiegos dowodu na działanie magii, żeby w ogóle stwierdzić ze zajmowanie się nią ma sens, a z kolei dojście do takiej wprawy żeby rezultaty były widoczne i niepodważalne zazwyczaj wymaga poświęcenia - no i jak tu się z kółka wyplątać? ;)

Bo jakieś drobne, ciekawe zbiegi okoliczności, które pojawiają się na początku 'zajmowania się' to każdy potrafi sobie wytłumaczyć.

Ciekawa jestem - w jakim momencie stwierdziliście ze to jednak działa? I nie w sensie ze 'stwierdzam, że dziwne rzeczy dzieją się na świecie' tylko 'świadomym działaniem potrafię te rzeczy wywołać'?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 września 2007, 19:54 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 17 września 2007, 22:29
Posty: 407
Lokalizacja: Gdynia
jest jeszcze oczywiście nie mniej istosna presja społeczna... ludzie boą sie zostać zunanymi za dziwaków (kurcze, mało mi się "dziwków" nie napisalo)

a co do talentów, i to śpierwczych - mowj szanowny brat jest arytmicznym atonikiem - ale niedawno zaczął śpiewać w chórze, używajac programow do kształceniza słuchu wyuczył sobie ucho i zdolnosci rytmiczne... oczywiscie, gdyby miał talent - przychodizłoby mu to duzo łatwiej.... ale nie ma. ale śpiewa. i sprawia mu to przyjemnosć...

myślę, że tak wiele w magii zależy od chęci: od wewnetrznego poczucia i potrzeby.. tak wiele magii dzieje sie w nas samych, że juz samo nastawienie bardzo wiele daje...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 września 2007, 22:06 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 15:12
Posty: 732
Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
Aditi napisał(a):
Ciekawa jestem - w jakim momencie stwierdziliście ze to jednak działa? I nie w sensie ze 'stwierdzam, że dziwne rzeczy dzieją się na świecie' tylko 'świadomym działaniem potrafię te rzeczy wywołać'?


Z "kółkiem" masz rację. :) Nie wierzę bo nie działa - nie wierzę więc nie działa. Aby uwierzyć musi zadziałać, ale jak ma zadziałać, skoro nie wierzę... i tak dalej tym torem.

U mnie zadziałało na zasadzie autorytetu. 8) Skoro ludzie, którym jestem skłonna zaufać, ludzie inteligentni, ze sporą wiedzą w innych dziedzinach, twierdzą, że działa, to "coś w tym jest". A im dłużej i więcej praktyki, tym bardziej byłam skłonna uwierzyć już sama sobie, że działa i że potrafię.

_________________
"Wyrocznia Bogów to Dziecięcy Głos Miłości w twej własnej Duszy. Usłysz go!" - Aleister Crowley


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 30 września 2007, 14:13 
Offline
Adwokat diabła

Dołączył(a): wtorek, 18 września 2007, 12:47
Posty: 197
Elżbieta napisał(a):
Interesowało mnie raczej dlaczego tak mało osób może (chce) zajmować się magią i to przez wieki.


A dlaczego tak malo osob chce zajmowac sie kowalstwem i to przez wieki?

Kowalstwo bylo zawodem, fachem. Przede wszystkim ktos cie tego musial nauczyc. Istniala tez ostra konkurencja miedzy praktykujacymi. Mistrzowie niechetnie wyzwalali uczniow, a jeszcze mniej chetnie dopuszczali do egzaminow mistrzowskich. Nie bylo uniwersytetow i ksiazek typu "kowalstwo w weekend". Identycznie bylo z magia (zamawianiem, zaklinaniem, zielarstwem, rzucaniem urokow), tylko ze nie bylo oficjalnych domow cechowych. Znachorom nie zalezalo na tym, zeby inni ludzie sami umieli sie bronic przed chorobami, bo wtedy straciliby klientele i srodki do zycia. Poza tym osoba zajmujaca sie magia znajdowala sie poza nawiasem lokalnego spoleczenstwa, a to bylo spore ryzyko i wiekszosc ludzi sie raczej na to nie zdobywala.

Dopiero w dzisiejszych czasach mozesz sie uczyc magii czytajac ksiazke i praktykujac samodzielnie. Dopiero niedawno ludzie, laczac magie z duchowoscia a nie z zarobkowaniem, zaczeli altruistycznie tworzyc ksiazki typu "magia dla wszystkich" (bo wszyscy powinni miec szanse dotrzec do swiatla i madrosci). No a jeszcze potem zaczelo sie masowe zarabianie na podrecznikach magicznych.

No wiec dlaczego obecnie wciaz niewielu ludzi uczy sie magii? Teraz sytuacja jest inna, bo ludzie maja bardzo ambiwalentne podejscie do magii, troche podobnie jak z seksem: z jednej strony sie jej wstydza, a z drugiej - pragna. Ja czasem wroze z tarota "zwyklym" ludziom i podejscie jest takie: w towarzystwie innych - podsmichiwanie, ze to takie zarty. A kiedy juz dany czlowiek widzi karty i rozmawia ze mna sam na sam, zachowuje sie... jak spragniony na pustyni, ktory wlasnie znalazl zrodlo wody. Zebys widziala, jak oni uwaznie sluchaja! Jak pragna, by zycie poszlo po ich mysli!

Ale sami sobie wrozyc nie beda (a tym bardziej nie uzyja upragnionej magii do zmiany przebiegu wydarzen), bo zakodowane maja ze:
a) to wstyd, ludzie sie beda smiac,
b) czy ta magia w ogole istnieje? (tu masa watpliwosci i zwatpienia w siebie),
c) nalezy odwolac sie do profesjonalisty (bo zyjemy w kulturze, w ktorej wiekszosc rzeczy zalatwiaja za nas inni, profesjonalisci w danej dziedzinie),
d) on i tak nigdy nie bedzie potrafil, bo magia posluguja sie tylko specjalni, utalentowani ludzie. (Takie sa skutki postawy, ktora popierasz! Wiekszosc ludzi nie ma na tyle pewnosci siebie, zeby stwierdzic "ja jestem specjalny, utalentowany". A nie ma szkolnych zajec z magii, na ktorych moglby cie zachecac nauczyciel, jak to sie dzieje z innymi zawodami.)

A ze sztuka to jest tak, ze sklada sie na nia 10% inspiracji i 90% perspiracji. Znaczy potu i wysilku. Mandaryna po prostu nie wlozyla tego potu i wysilku, wiec co sie dziwic ze nie ma rezultatow? A ze sie sprzedaje? Zyjemy w czasach, kiedy nawet g* sie sprzeda, jesli sie je odpowiednio zareklamuje i owinie w kokardke na promocji.

pp,
_3Jane

_________________
You can set the controls for the heart or the knees
And the meek will inherit what they damned well please
Get ahead, go figure, go ahead and pull the trigger
Everything under the gun.
- Sisters of Mercy, "Under the Gun"


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 99 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 15 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL