Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest czwartek, 22 sierpnia 2019, 13:07

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 124 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Rodzimowierstwo etniczne czy miejscowe?
PostNapisane: wtorek, 18 września 2007, 09:37 
Rodzimowierstwo etniczne czy miejscowe? Czym dla was jest rodzimowierstwo? Czy rodzimowierstwo jest zawsze rekonstrukcjonzmem? A może chodzi tylko o nawiązanie do dawnych kultów?

Inne pytanie postawione w tytule wątku, czy rodzimowierstwo nawiazuje do dawnych wierzeń obecnego etnosu, w wypadku Polski, do dawnych wierzeń przodków Poaków czyli Słowian, czy też rodzimowierstwo, być może obejmuje dawne wierzenia ludów zamieszkujących w róznych czasach na terenie dzisiejszj Polski. Innymi słowy, czy rodzimowierstwo to także nawiązanie do wierzeń Bałtów (Prusów, Jaćwingów, Litwinów), Germanów (Wandalów, Gotów) a może nawet i Celtów.

W tych pytaniach pomijam fakt, że dzisiejsi Polacy, mówiący jezykiem słowiańskim pochodzienie maja różne. Wiele rodów mieszczańskich pochodzi z Niemiec, Armenii, spośród przesiedlonych do Polski Żydów. Spora część szlachty wywodzi się z różnych ludów, którzy dostarczali polskim (a wczesniej polańskim) władcom dzielnych wojowników (Wikingowie, Tatarzy), część chłopstwa wywodzi sie takze z róznych nacji (Niemcy, Flamandowie, Szwedzi).

Innymi słowy problem sprawadza się do zagadnienia, czy miejscowi, dawni bogowie to ci, których przynieśli Słowianie zasiedlając te tereny, czy też może bogowie, którzy tu byli czczeni w różnych epokach i przez różne ludy?


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Rodzimowierstwo etniczne czy miejscowe?
PostNapisane: wtorek, 18 września 2007, 12:59 
Offline
Murderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 17 września 2007, 21:30
Posty: 124
Lokalizacja: Warszawa
rawimir napisał(a):
W tych pytaniach pomijam fakt, że dzisiejsi Polacy, mówiący jezykiem słowiańskim pochodzienie maja różne. Wiele rodów mieszczańskich pochodzi z Niemiec, Armenii, spośród przesiedlonych do Polski Żydów. Spora część szlachty wywodzi się z różnych ludów, którzy dostarczali polskim (a wczesniej polańskim) władcom dzielnych wojowników (Wikingowie, Tatarzy), część chłopstwa wywodzi sie takze z róznych nacji (Niemcy, Flamandowie, Szwedzi).


Przepraszam, że ja tak trochę offtopicznie, ale to prawda z tymi Flamandami? Kiedyś mi ktoś o tym mówił, ale ponieważ wpisał to w określony kontekst ("Na terenach, z których Pani pochodzi, rodzą się same piękne dziewczyny, bo mają domieszkę flamandzkiej krwi"), nie uwierzyłam mu za bardzo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rodzimowierstwo etniczne czy miejscowe?
PostNapisane: wtorek, 18 września 2007, 13:56 
morven napisał(a):

Przepraszam, że ja tak trochę offtopicznie, ale to prawda z tymi Flamandami? Kiedyś mi ktoś o tym mówił, ale ponieważ wpisał to w określony kontekst ("Na terenach, z których Pani pochodzi, rodzą się same piękne dziewczyny, bo mają domieszkę flamandzkiej krwi"), nie uwierzyłam mu za bardzo.


Jak najbardziej prawda. Wystarczy wrzucić w google. Pierwszy z brzegu link. http://holland.org.pl/art.php?kat=art&d ... ska&id=toc


Góra
  
 
 Tytuł: jak ja to widze
PostNapisane: środa, 19 września 2007, 00:51 
Offline
Nadmilczek

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 12:17
Posty: 15
Lokalizacja: Poznań
Na początek chce zaznaczyć że nie mam negatywnego nastawienia do osób mówiących o sobie "my Rodzimowiercy"

Chciałabym zauważyć, że osoby wyznające rodzimą wiarę są różne...
Tzn-na tym samym terenie który istnieją grupy nawiązujące do wierzeń z całkiem odmiennych tradycji.Bywa tak, że w jednym mieście istnieją grupy nawiązujące do wierzeń Litwinów i do wierzeń Gotów.Abstrahując już od tego że grupy mówiące o sobie jako o kontynuatorach religii Słowian z terenów polski czerpią garściami z kultury Słowian z terenów rosyjskich czy białoruskich.Często też patrząc co sie dzieje wątpię czy nawrót rodzimowierstwa w dzisiejszych czasach nie jest przykrywką dla ruchów nacjonalistycznych w najbardziej negatywnym znaczeniu.

Według mojego pojęcia rodzimowierstwo luźno nawiązuje do dawnych wierzeń Słowian bo przecież z kilku zapisków historycznych , pozostałości archeologicznych i kulturowych nie jesteśmy w stanie odbudować złożonej kultury słowiańskiej.

Oczywiście jest dużo grup przygotowanych pod tym względem, ale niech mi ktoś powie że wie jak to wyglądało naprawdę...

Osobiście nie uważam sie za rodzimowierczynię choć w swojej ścieżce nawiązuje do tradycji Celtyckiej. Nie potrafię prześledzić swojej genealogii aż tak daleko żeby powiedzieć o sobie "rodzima".

To kto kim sie czuje i jaka religia najbardziej mu odpowiada zależy od danej osoby a nie terenu na którym mieszka.
Moim skromnym zdaniem.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rodzimowierstwo etniczne czy miejscowe?
PostNapisane: środa, 19 września 2007, 12:06 
Offline
Murderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 17 września 2007, 21:30
Posty: 124
Lokalizacja: Warszawa
rawimir napisał(a):
Jak najbardziej prawda. Wystarczy wrzucić w google. Pierwszy z brzegu link. http://holland.org.pl/art.php?kat=art&d ... ska&id=toc


Mapa całkowicie pomija moje rodzinne okolice, więc chyba jednak jakaś ściema :-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rodzimowierstwo etniczne czy miejscowe?
PostNapisane: czwartek, 20 września 2007, 00:57 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 5 września 2007, 22:41
Posty: 105
Lokalizacja: Toruń
morven napisał(a):
rawimir napisał(a):
Jak najbardziej prawda. Wystarczy wrzucić w google. Pierwszy z brzegu link. http://holland.org.pl/art.php?kat=art&d ... ska&id=toc


Mapa całkowicie pomija moje rodzinne okolice, więc chyba jednak jakaś ściema :-)


MOże i ściema ale jako aktualna kujawianka pomorska z przypadku mogę potwierdzić że mam tu w pobliżu dwie piękne (zapewnre, bo jeszcze nie byłam ) osady pt. Zławieś Mała i Zławieś Wielka, które róznią się tym iż Wielka posiada dwie chałupy holenderskie z przełomu XVIII i XIX wieku a Mała tylko jedną. :)

Co zaś do rodzimiwierstwa to uważamiż Behemoa ma rację.
Jeżeli tylko szczerze wyznajemy jakichś Bogów i podążamy ich ścieżką to nie ma znaczenia to że np. ci Bogowie są rdzennie słowiańscy, a nasz dziadek był w Wehrmachcie.;P
Czasem mozna przecież poczuć przywiązanie do bóstw całkowicie -rozsądne rzecz biorąc -nie podpadających pod nasz obszar historyczno geograficzny.
Ale a) po wszystkich migracjach na przestrzeni dziejów kto w dzisiejszych czasach może z całą pewnością powiedzieć skąd się wywodzi b) od kiedy bycie poganinem jest równoznaczne z wyznawaniem 'przydziałowych' geograficznie Bogów?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: jak ja to widze
PostNapisane: czwartek, 4 października 2007, 16:09 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 października 2007, 10:30
Posty: 625
Lokalizacja: Wilkowo
Behemoa napisał(a):
Chciałabym zauważyć, że osoby wyznające rodzimą wiarę są różne...
Tzn-na tym samym terenie który istnieją grupy nawiązujące do wierzeń z całkiem odmiennych tradycji.Bywa tak, że w jednym mieście istnieją grupy nawiązujące do wierzeń Litwinów i do wierzeń Gotów.Abstrahując już od tego że grupy mówiące o sobie jako o kontynuatorach religii Słowian z terenów polski czerpią garściami z kultury Słowian z terenów rosyjskich czy białoruskich.Często też patrząc co sie dzieje wątpię czy nawrót rodzimowierstwa w dzisiejszych czasach nie jest przykrywką dla ruchów nacjonalistycznych w najbardziej negatywnym znaczeniu.

Według mojego pojęcia rodzimowierstwo luźno nawiązuje do dawnych wierzeń Słowian bo przecież z kilku zapisków historycznych , pozostałości archeologicznych i kulturowych nie jesteśmy w stanie odbudować złożonej kultury słowiańskiej.

Oczywiście jest dużo grup przygotowanych pod tym względem, ale niech mi ktoś powie że wie jak to wyglądało naprawdę...

Osobiście nie uważam sie za rodzimowierczynię choć w swojej ścieżce nawiązuje do tradycji Celtyckiej. Nie potrafię prześledzić swojej genealogii aż tak daleko żeby powiedzieć o sobie "rodzima".

To kto kim sie czuje i jaka religia najbardziej mu odpowiada zależy od danej osoby a nie terenu na którym mieszka.
Moim skromnym zdaniem.


Osobioscie uwazam ze wspolczesne Rodzimowierstwo Slowianskie laczy wiele nurtow i stanowisk, dla ktorych wspolnym mianownikiem sa wierzenia etniczne terenow ongis zamieszkiwanych przez ludy slowianskie. Generalnie uwazam tez, ze prozno szukac jednego czynnika, z ktorego czerpie sie wiedze na temat owych wierzen.... Trudno mi sie tez w pelni zgodzic ze stwierdzeniem, ze "to kto kim sie czuje i jaka religia najbardziej mu odpowiada zależy od danej osoby a nie terenu na którym mieszka" Teren bowiem, na ktorym dana osoba zamieszkuje (szczegolnie od pokolen), niewatpliwie wywiera na nia (i na jej odczucia) wplyw. Trudno sie natomaist nie zgodzic ze stwierdzeniem, ze rodzimowierstwo/wierzenia etniczne (jakiekolwiek) sa atrakcyjne dla nacjonalizmu... Ten jednak potrafi odwolac sie (wykorzystac do swoich celow), rozne systemy wyznaniowe wystepujace na danym terenie (interpretowane jako element dziedzictwa danego kraju) - w tym nawet chrzescijanstwo/katolicyzm... Pytanie czy własnie przez ten pryzmat powinno sie wylacznie oceniac dany system religijny. Na koniec proponuje odwiedzic pewien watek, ktory swojego czasu byl omawiany na innym forum - http://tinyurl.com/265by8 - mozliwe, ze rozjasni kilka dodatkowych kwestii.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rodzimowierstwo etniczne czy miejscowe?
PostNapisane: piątek, 5 października 2007, 02:03 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
lillimarq napisał(a):

Co zaś do rodzimiwierstwa to uważamiż Behemoa ma rację.
Jeżeli tylko szczerze wyznajemy jakichś Bogów i podążamy ich ścieżką to nie ma znaczenia to że np. ci Bogowie są rdzennie słowiańscy, a nasz dziadek był w Wehrmachcie.;P
Czasem mozna przecież poczuć przywiązanie do bóstw całkowicie -rozsądne rzecz biorąc -nie podpadających pod nasz obszar historyczno geograficzny.
Ale a) po wszystkich migracjach na przestrzeni dziejów kto w dzisiejszych czasach może z całą pewnością powiedzieć skąd się wywodzi b) od kiedy bycie poganinem jest równoznaczne z wyznawaniem 'przydziałowych' geograficznie Bogów?


No dobra...
To teraz wyobrazmy sobie Egipcjanina...ktory w zyciu sniegu nie widzial, czczacego Bogow mroznej polnocy.
Albo Eskimosa... oddajacego czesc Ra, swietym krokodylom i skarabeuszowi.

Nie mowie ze granice sa sztywno okreslone - zwlaszcza wspolczesnymi granicami Panstw, ale zachowajmy jednak pewien rozsadek.

Dla europejszyka sposob myslenia chinczyka jest abstrakcja - jak ma wiec zrozumiec chinska mitologie, filozofie czy Bogow?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 5 października 2007, 08:49 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
To teraz wyobrazmy sobie Egipcjanina...ktory w zyciu sniegu nie widzial, czczacego Bogow mroznej polnocy.
Albo Eskimosa... oddajacego czesc Ra, swietym krokodylom i skarabeuszowi.

Nie mowie ze granice sa sztywno okreslone - zwlaszcza wspolczesnymi granicami Panstw, ale zachowajmy jednak pewien rozsadek.

Dla europejszyka sposob myslenia chinczyka jest abstrakcja - jak ma wiec zrozumiec chinska mitologie, filozofie czy Bogow?

A bierzesz pod uwagę możliwość istnienia jakiegoś rodzaju reinkarnacji? Bo to by według mnie sporo wyjaśniało.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 5 października 2007, 10:46 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Tak, w zakresie danego rodu a nie swobodnej wedrowki dusz - i jako jedna z mozliwosci "zycia po smierci".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 5 października 2007, 11:52 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
Tak, w zakresie danego rodu a nie swobodnej wedrowki dusz - i jako jedna z mozliwosci "zycia po smierci".
Rozumiem, czyli według ciebie wyznanie i tak jest w pewien sposób dziedziczone przez pokolenia, bo inkarnujemy się w swoim rodzie. Natomiast ja mam odczucię, że wedrówka dusz może mieć szerszy zasięg. I hm... nie wiem czy moi przodkowie czcili krokodyle, ja wolę koty, są dostępne na miejscu :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 5 października 2007, 15:58 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Nie,wyznanie i Bogowie sa wybierani przez ludzi - tak miedzy innymi weszlo chrzescijanstwo miedzy czesc plemion polnocnych germanow - decyzja polityczna zgromadzenia.

Ale nawet w tym zakresie, wchodzaca religia chrzescijanska ulegala modyfikacjom aby dopasowac sie do ciagle istniejacych wierzen i zwyczajow ludzi, ktorzy zyli na tych terenach.

Chrzescijanstwo, ktore powstalo w efekcie tych przemian bylo juz osobnym tworem w stosunku do tego, ktore bylo przynoszone (nie wspomne juz o wczesniejszych wplywach i modyfikacjach ze strony religii grekow i rzymian).

Jahwe, ktorego mamy dzis w Europie jest zupelnie innym Jahwe, niz ten, z ktorym gadal Mojzesz na pustyni. Patrzac z punktu widzenia instytucji kosciola - jest zachowana ciaglosc "istoty Boskiej", ale powiem szczerze ze nie jestem pewien czy nalezy patrzec na te ciaglosc, czy tez wziasc pod uwage raczej to jak bardzo przeewoluowal i przyjac iz mamy do czynienia z osobnym tworem - majacym korzenie zarowno w kulturze srodziemnomorskiej jak i germanskiej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 5 października 2007, 16:28 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Szerszen napisał(a):
Jahwe, ktorego mamy dzis w Europie jest zupelnie innym Jahwe, niz ten, z ktorym gadal Mojzesz na pustyni. Patrzac z punktu widzenia instytucji kosciola - jest zachowana ciaglosc "istoty Boskiej", ale powiem szczerze ze nie jestem pewien czy nalezy patrzec na te ciaglosc, czy tez wziasc pod uwage raczej to jak bardzo przeewoluowal i przyjac iz mamy do czynienia z osobnym tworem - majacym korzenie zarowno w kulturze srodziemnomorskiej jak i germanskiej.


Przyznam sie, ze nie podzielam (prawdopodobnie dlatego, iz nie rozumiem) takiego myslenia. Wynika z tego, ze bogow kreuja wyznawcy, a stad juz tylko krok do tego, zeby uznac, ze bogowie nie istnieja, sa urojeniami ludzi. A stad juz kroczek do uznanie, ze religia to choroba, opium dla mas.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 5 października 2007, 18:32 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Dla osoby wierzacej/doswiadczajacej Bogow, jest dokladnie obojetne tak naprawde, czy sa oni wytworem jedynie wyobrazni, czy bytami zewnetrznymi.
Skutki ich dzialania moga byc identyczne bez wzgledu na to, w ktorym z tych miejsc ich usytuujemy - a przypisywane im dzialanie i tak wzmocni poczucie "obcowania z nimi"/"wiary w nich" - w zaleznosci od stanowiska.

Dla osoby watpiacej lub negujacej - jest to rowniez dokladnie obojetne - kazdy z tych stanow narzuca Bogom pewne ograniczenia, wiec pozwala ugruntowac swoje stanowisko ;-)

Wybacz pewna brutalizacje wypowiedzi, ale wole poddawac obrobce pewne wydarzenia historyczne zwiazane z religiami niz wysoce spersonalizowane odbiory samych religii przez ich wyznawcow na tu i teraz.

Reinkarnacja jest tylko jedna z wielu teorii - rownoprawna ze wzgledu na niemoznosc udowodnienia bezposredniego, z teoria istnienia wydzielonego swiata/ow dla zmarlych raz dla teorii mieszajacych w roznym stopniu te dwa "skrajne" w tym wypadku swiatopoglady.

Ewolucja religii chrzescijanskiej oraz religii poganskich - w tym rowniez przechodzenie ludow na nowa religie (i sposoby tego przejscia) sa natomiast pewnymi faktami.

Podobnie jak ewoluowal Jahwe, podobnie prawdopodobnie ewoluowal przez wieki (chociaz mial na to mniej czasu ;-) ) np. Odyn - byc moze podobnie jak i Jahwe rowniez byl efektywnie w okolicach owego X w. zlepkiem kilku innych Bogow, ktorych role "wchlonal" po drodze i byc moze jedynie nadejsciu chrzescijanstwa "zawdzieczamy" to iz pozostal "jednym z wielu" a nie "jedynym".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 5 października 2007, 22:16 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Szerszen napisał(a):
Dla osoby wierzacej/doswiadczajacej Bogow, jest dokladnie obojetne tak naprawde, czy sa oni wytworem jedynie wyobrazni, czy bytami zewnetrznymi. Skutki ich dzialania moga byc identyczne bez wzgledu na to, w ktorym z tych miejsc ich usytuujemy - a przypisywane im dzialanie i tak wzmocni poczucie "obcowania z nimi"/"wiary w nich" - w zaleznosci od stanowiska.".


Podobnie jak dla osoby z zaburzeniami psychicznymi\choroba psychiczna.


Szerszen napisał(a):
Reinkarnacja jest tylko jedna z wielu teorii - rownoprawna ze wzgledu na niemoznosc udowodnienia bezposredniego, z teoria istnienia wydzielonego swiata/ow dla zmarlych raz dla teorii mieszajacych w roznym stopniu te dwa "skrajne" w tym wypadku swiatopoglady..".


Oczywiscie. Jednak czesc ludzi uwaza (na podstawie obserwacji natury)lub wierzy (dzieki gnozie lub po prostu zyczeniowej wierze), ze jest ona prawdziwa. Wcale taka byc nie musi, jest tylko jedna z teorii. Inna jest Sad Ostateczny z placzem i zgrzytaniem zebami oraz chorami sprawiedliwych. Jeszcze inna jest Mauzoleum w Moskwie i kolejki turystow.

Szerszen napisał(a):
Ewolucja religii chrzescijanskiej oraz religii poganskich - w tym rowniez przechodzenie ludow na nowa religie (i sposoby tego przejscia) sa natomiast pewnymi faktami.
Podobnie jak ewoluowal Jahwe, podobnie prawdopodobnie ewoluowal przez wieki (chociaz mial na to mniej czasu ;-) ) np. Odyn - byc moze podobnie jak i Jahwe rowniez byl efektywnie w okolicach owego X w. zlepkiem kilku innych Bogow, ktorych role "wchlonal" po drodze i byc moze jedynie nadejsciu chrzescijanstwa "zawdzieczamy" to iz pozostal "jednym z wielu" a nie "jedynym".


Ewoluowal, to prawda. Bogowie majka wplyw na ludzi i swiat, ale swiat i ludzie maja wplyw na bogow. Pytanie jednak czy tworzy to nowe, osobne byty? Czy mamy obecnie kilkudziesieciu Jahwe, strloczonych jak w tramwaju (zydowskiego, greckiego, rosyjskiego, rzymskiego, celtyckiego, germanskiego, ormianskiego itd itp), czy jest to wciaz ten sam bog (a w tym wypadku Bog, jak podobno chce byc nazywany) tylko z minimalnymi roznicami co do kultu?

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 6 października 2007, 09:53 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Tak, masz racje - poglad realistyczny zaklada wiare w rzeczy nadprzyrodzone jako mozliwosc choroby psychicznej. Niektorzy zachodni naukowcy tak rowniez postrzegali i postrzegaja wszelkie szamanizmy i szamanow.
Sw. Walenty poza byciem patronem swieta zakochanych jest tez przede wszystkim patronem chorych umyslowo ;-)

=========================
Nie umiem Ci powiedziec jednoznacznie czy to ten sam Jahwe czy juz inny odrebny byt. i w Polsce i w Brazylii Matka Boska jest otoczona olbrzymia czcia, jednak kultura i pojmowanie swiata nadaly jej i inny wyglad i inny sposob czczenia.

Dla globalizmu rzymsko-katolickiego wygodniejszym jest przyjecie, ze to ten sam byt, czczony na rozne sposoby.
Mi wygodniej jest przyjac iz jest to byt odrebny, ktory powstal na drodze zmieszania Bogin lokalnych z polboska postacia kobieca, ktora pojawila sie wraz z naplywem nowej religii.

Wydaje mi sie ze to troche tak jak z dualizmem korpuskularno-falowym swiatla - czasem wygodniej jest patrzec na swiatlo jak na fale a czasem jak na zbior czastek, bo jedne procesy latwiej opisac przy uzyciu wzorow zwiazanych z czastkami a inne wzorow falowych.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 6 października 2007, 10:34 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
A propo zmian w pojmowaniu Boga na przestrzeni wieków polecam książkę Karen Armstrong: Historia Boga w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie. (Niestety nie wiem, czy poza większymi bibliotekami jest gdzieś dostępna). Wprawdzie książka ta koncentruje się głównie na trzech religiach monoteistycznych, jednak są w niej też odwołania do pogaństwa i politeizmu. Autorka też przytacza poglądy buddystów, które są bardzo odległe od europejskiego punktu widzenia. Wreszcie dużo uwagi poświęca doświadczeniom mistyków, które według niej przekraczają podziały między religiami i umożliwiają doświadczenie boskości bezpośrednio. Zacytuję dwa krótkie fragmenty ze wstępu:
Cytuj:
Książka ta nie jest historią niewyrażalnej rzeczywistości samego Boga, który jest ponadczasowy i nie podlega zmianom; jej przedmiotem jest sposób postrzegania Boga przez ludzi od czasów Abrahama po dzień dzisiejszy. Idea Boga ma swoją historię, gdyż w różnych okresach znaczyła coś trochę innego dla różnych grup wyznawców. Koncepcja Boga, stworzona przez grupę ludzi jednego pokolenia może być pozbawiona wszelkiej wartości dla innego. (...) nie istnieje jedna niezmienna idea zawarta w słowie „Bóg”; pod pojęciem tym kryje się cała gama znaczeń, czasem sprzecznych ze sobą lub wzajemnie się wykluczających.(...) Fundamentalista nie zgodziłby się z tym, gdyż fundamentalizm jest ahistoryczny: głosi, iż Abraham, Mojżesz i późniejsi prorocy doznawali Boga dokładnie w ten sposób co ludzie dzisiejszej doby.

Cytuj:
Mimo swojej pozaświatowości religia jest wysoce pragmatyczna. Ważniejsze jest, by dana idea Boga zaspokajała potrzeby wiernych, niż by odpowiadała kryteriom logiki czy nauki. Skoro tylko przestaje być skuteczna – ulega zmianie, czasami na coś krańcowo odmiennego. Nie przeszkadzało to większości dawniejszych monoteistów, gdyż mieli świadomość tego, że ich wyobrażenia o Bogu nie są święte i mogą być tymczasowe.


Szerszen napisał:
Cytuj:
Dla globalizmu rzymsko-katolickiego wygodniejszym jest przyjecie, ze to ten sam byt, czczony na rozne sposoby.
Mi wygodniej jest przyjac iz jest to byt odrebny, ktory powstal na drodze zmieszania Bogin lokalnych z polboska postacia kobieca, ktora pojawila sie wraz z naplywem nowej religii.
Zgadzam się, choć takie ujęcie bliższe jest koncepcji egregorów znanej z magii niż przyjętemu w Europie pojmowaniu bytów boskich jako niezmiennych i wiecznych.
Cytuj:
Tak, masz racje - poglad realistyczny zaklada wiare w rzeczy nadprzyrodzone jako mozliwosc choroby psychicznej. Niektorzy zachodni naukowcy tak rowniez postrzegali i postrzegaja wszelkie szamanizmy i szamanow
Podobno róznica między schizofrenikiem a szamanem polega na tym, że ten drugi potrafi kontrolować swój stan, a schizofrenik pada ofiarą własnych wizji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 6 października 2007, 11:50 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
No to mamy Szrszen pierwszy punkt, w ktotym sie nie zgadzamy ;)
Dla mnie nie powstaja nowe byty, co najwyzej stare moga ewoluowac.
Podsumowujac - dla Ciebie z bostw brazylijskich powstaly nowe byty (mamy wiec tam tradycyjnych bogow, boga chrzescijan, oraz pomieszanie tradycyjnych bogow z chrzescijanskimi swietymi - lacznie trzy "panteony").
Dla mnie sa tylko dwa "panteony" - tradycyjne bostwa, czesto czczone nieswiadomie pod przykrywka nowych swietych, oraz bog chrzescijanski.

Losujemy, kto kogo pali na stosie? ;)

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 6 października 2007, 22:16 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
A pal mnie Hajdamako, na zdrowie (uprzedzam ze ew. wizje wywola Twoj umysl a nie moj msciwy duch ;-))... jedyna wina do jakiej sie poczuwam to ta, ze nie odmowilem czlowiekowi umiejetnosci powolywania do istnienia nowych bytow.

Pozatym nie jestem pewien, czy sie nie zgadzamy - ja teorii ewolucji Bogow nie przekreslam - moze byc ona bardzo wygodna do jednych form opisow i analizy - powiem wiecej, tylko z jej pomoca mozna niektore zjawiska zobrazowac i opisac - i w druga strone - niekiety latwiej jest przyjac powstanie nowego Bostwa.

Przykladowo:
Indyjski Agni, bedacy miedzy innymi Bogiem wiazanym z ogniskiem domowym, jest metodami porownawczymi zblzony do... Heimdalla z mitologii germanskiej.
Jednoczesnie do Agniego zblizony jest, z tego co wiem Slowianski Swarog.

Teraz mi odpowiedz na pytanie:
Skoro dla germanow, hindusow i slowian mozena przyjac wspolny pien indoeuropejski, to czy Agni, Swarog i Heimdall to ten sam Bog, z roznymi imionami, czy juz odrebne byty? - bo kultury mimo wszystko uksztaltowaly sie odrebne.

Co do szamanow - moja zona, psycholog jest gotowa wykazac nieco wiecej roznic niz tylko "panowanie nad schizofrenia", ale to juz w offtopic by wpadalo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 6 października 2007, 22:49 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Szerszen napisał(a):
A pal mnie Hajdamako, na zdrowie


A masz pozyczyc zapalki?

Szerszen napisał(a):
Przykladowo:
Indyjski Agni, bedacy miedzy innymi Bogiem wiazanym z ogniskiem domowym, jest metodami porownawczymi zblzony do... Heimdalla z mitologii germanskiej.
Jednoczesnie do Agniego zblizony jest, z tego co wiem Slowianski Swarog.

Teraz mi odpowiedz na pytanie:
Skoro dla germanow, hindusow i slowian mozena przyjac wspolny pien indoeuropejski, to czy Agni, Swarog i Heimdall to ten sam Bog, z roznymi imionami, czy juz odrebne byty? - bo kultury mimo wszystko uksztaltowaly sie odrebne.



Hmmm... a wiesz, ze dobre pytanie? Bo z jednej strony mnie przekonales... a z drugiej, wciaz cos kaze mi szukac odmiennosci kultu i powiazan personalnych :)

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 7 października 2007, 01:04 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
Co do szamanow - moja zona, psycholog jest gotowa wykazac nieco wiecej roznic niz tylko "panowanie nad schizofrenia", ale to juz w offtopic by wpadalo.

Więc kiedy Rawimir założy wątek o psychologii :wink: możemy pociągnąć ten temat :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 16 marca 2008, 01:57 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1124
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Rodziomowiercza tradycja. Widzę to tak, że zachowała się cała masa pozostałości starej wiary w przesądach, obyczajach, sposobie postępowania i widzenia świata. Aspekty te straciły jednak wymiar religijny, poza tym mit (w rozumieniu Eliade) zastał zastąpiony przez chrześcijański. Ten jednak, obcy, zakorzenił się wystarczająco by się na nim oprzeć przeciw narzucanej władzy (wtedy rósł w siłę), za słabo by stać się autentycznym, własnym. Widać to choćby po wynikach badań dot. uczęszczania na msze (mężczyzn prawie brak, kobiet mało, dzieci trochę, młodzieży prawie wcale).

Problem więc nie brzmi: czy rodzimowierstwo to system odtwarzany lecz na ile jest odtwarzany. Na ile w sensie wiedzy, zwyczaju, wiary.
Myślę, że w zwyczaju autentyczne, w religii w dużym stopniu odtwarzane, rekonstruowane, w sensie wiedzy zależne od indywidualnego zaangażowania i możliwości.


Ostatnio edytowano środa, 14 maja 2008, 22:50 przez Poświst, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 16 marca 2008, 16:50 
Poświst napisał(a):
Aspekty te straciły jednak wymiar religijny (.....). Problem więc nie brzmi: czy rodzimowierstwo to system odtwarzany lecz na ile jest odtwarzany. Na ile w sensie wiedzy, zwyczaju, wiary.
Myślę, że w zwyczaju autentyczne, w religii w dużym stopniu odtwarzane, rekonstruowane, w sensie wiedzy zależne od indywidualnego zaangażowania i możliwości.


Właśnie przeglądałam artykuł, do którego link podała ostatnio Amvaradel, ten o wprowadzaniu słowiańskiej mitologii do szkól. Przejrzałam też stronę internetowa slowianskawiara.pl założona przez zachodniosłowiański związek wyznaniowy i ten twój post jakoś mi do tego nawiązał.

Podobała mi się galeria zdjęć na wyżej wymienionej stornie ale to że zdjęcia były robione podczas rytuału zastanowiło mnie, bo do naszych wiccanskich nie zabiera sie aparatów i nie lata na około pstrykając fotki. No chyba, że jest to rytuał całkowicie na pokaz, otwarty i tylko przypomina nasze rytuały. Zastanawiałam się wiec, na ile pokazane na tej stronie rytuały są podobne do tego co się praktykuje. Czy są to rytuały - czysto odgrywające, odtwarzające stare zwyczaje, czy tak jak rytuały wicca nawiązują do wyższego rytuału, przywołują moc bogów, tak że staja się duchowym przeżyciem. Mam nadzieje ze wśród rodzimowiercow na forum ktoś może mi na to pytanie odpowiedzieć.

I jeszcze jedna sprawa, z która nosze się już od jakiegoś czasu ale do tej pory wahałam się zapytać, bo nie chce nikogo urazić. Swego czasu to w Anglii słychać było o tym, że polskie ruchy neopogańskie to skinheadzi i neonaziści. Ludziska się mnie pytali czy to prawda a ja nic na ten temat nie mogłam powiedzieć oprócz tego, że nie chce mi się wierzyć, żeby tak mogło być. Może ktoś mi cos więcej na ten temat powie.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 16 marca 2008, 20:46 
agni napisał(a):
Przejrzałam też stronę internetowa slowianskawiara.pl założona przez zachodniosłowiański związek wyznaniowy i ten twój post jakoś mi do tego nawiązał.
Podobała mi się galeria zdjęć na wyżej wymienionej stronie ale to że zdjęcia były robione podczas rytuału zastanowiło mnie, bo do naszych wiccanskich nie zabiera sie aparatów i nie lata na około pstrykając fotki.


Nie wiem jak to jest ze słowiańskimi obrzędami. Tu niech się wypowie, ktoś spośród rozdzimowierców. Choć wydaje mi się, że w odprawianiu publicznych rytuałów nie ma nic niewłaściwego, o ile nie jest to rytuał kultu misteryjnego. Nie wszystkie pogańskie kulty były/są misteryjne tak jak wicca.

agni napisał(a):
I jeszcze jedna sprawa, z która nosze się już od jakiegoś czasu ale do tej pory wahałam się zapytać, bo nie chce nikogo urazić. Swego czasu to w Anglii słychać było o tym, że polskie ruchy neopogańskie to skinheadzi i neonaziści. Ludziska się mnie pytali czy to prawda a ja nic na ten temat nie mogłam powiedzieć oprócz tego, że nie chce mi się wierzyć, żeby tak mogło być. Może ktoś mi cos więcej na ten temat powie.


Wydaje mi sie to sporym uproszczeniem, ze strony wygłaszających taki poglad, że neopoganin = nazista. Bez wzgledu na narodowość. Bo takie sformułowanie obejmuje także Ciebie, mnie i wielu innych pogan jaknajdalszych o wszelkich nacjonalizmów, w tym idących ścieżkami nie mającymi nic wspólnego z rodzimą wiarą.

Są kulty pogańskie ponadnarodowe, które trudno posądzać o sympatie nazistowskie. Sa tez nurty pogańskie mocno związane z lokalna tradycją. Tu może istnieć pewna podatność na postawy nacjonalistyczne i zapewne takie odłamy pogaństwa rodzimowierczego w Polsce też występują.

Ale nie tylko w Polsce. Podatne na nacjonalizm mogą być religie rekonstrukcjonistyczne w każdym kraju. Asatru w krajach germańskich, rodzimowiercy w krajach słowiańskich, pogaństwo odwołujące sie do dawnych religii Bałtów (Litwinów, Łotyszy, czy w mniejszym stopniu Prusów). Wynika to zapewne z akcentowania tego, co swojskie i przeciwstawiania się obcym wpływom.

Moim zdaniem, trzeba widzieć niebezpieczeństwo nacjonalizmu związanego z religiami rokonstrukcjonistycznymi ale nie należy uogólniać.

Jeżeli na stronie Rodzimego Kościoła Polskiego jest napisane, że:

"Wyznawcą RKP można zostać bez względu na rasę, kolor skóry, narodowość, wyznanie, pochodzenie, stan rodzinny i majątkowy, stopień sprawności, płeć. Przeszkodą nie są też przekonania, nie tolerujemy jednak rasizmu, nazizmu i szerzenia nietolerancji wobec ludzi o innej religii, odmiennym pochodzeniu czy narodowości."
http://www.rkp.w.activ.pl/index.php?opt ... &Itemid=44


to przyjmując tę deklaracje uznaję, że są odłamy rodzimowierstwa, które głoszą, iż są otwarci na różnorodność i jak najdalsi od ksenofobii i nacjonalizmu.

To właśnie można odpowiedzieć osobom pytającym o polskich pogan odwołujących się do lokalnych tradycji.

Inna sprawa, że te najbardziej skrajne grupy są być może bardziej widoczne dla mediów i w konsekwencji budują wizerunek całego rodzimowierstwa a nawt szerzej, pogaństwa. Tym bardziej należy się przeciwstawiać takim opiniom o poganach, w tym o polskich poganach.

Przy okazji znajdują duża różnice miedzy tym, co głosi Rodzimy Kościół Polski a tym co głosi Zachodniosłowiański Związek Wyznaniowy http://slowianskawiara.pl/faq.html. Ten pierwszy oceniam jako otwarty a drugi jako niosący spory ładunek ksenofobii.

Pozdrawiam

Rawimir


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 16 marca 2008, 23:05 
rawimir napisał(a):
Nie wiem jak to jest ze słowiańskimi obrzędami. Tu niech się wypowie, ktoś spośród rozdzimowierców. Choć wydaje mi się, że w odprawianiu publicznych rytuałów nie ma nic niewłaściwego, o ile nie jest to rytuał kultu misteryjnego. Nie wszystkie pogańskie kulty były/są misteryjne tak jak wicca.


Wiem Rawimir i tez nie widze w publicznym rytuale nic zlego. Pytalam jedynie czy wszystkie rytualy sa tego typu czy tez zdazaja sie rytualy misteryjne. Nie potepiam rytualow otwartych, publicznych - sama z nasza grupa wystapilam kiedys w telewizji w programie Desperately Seeking Something. Z drugiej strony kazda religia moze zostac wyrazona w rytuale misteryjnym. Weles i Mokosza tak samo odpowiedza na wezwanie podczas rytualu jak i Pan czy Diana.

rawimir napisał(a):
Wydaje mi sie to sporym uproszczeniem, ze strony wygłaszających taki poglad, że neopoganin = nazista.
(....)Są kulty pogańskie ponadnarodowe, które trudno posądzać o sympatie nazistowskie. Sa tez nurty pogańskie mocno związane z lokalna tradycją. Tu może istnieć pewna podatność na postawy nacjonalistyczne i zapewne takie odłamy pogaństwa rodzimowierczego w Polsce też występują. (...)Przy okazji znajdują duża różnice miedzy tym, co głosi Rodzimy Kościół Polski a tym co głosi Zachodniosłowiański Związek Wyznaniowy. (...)Ten pierwszy oceniam jako otwarty a drugi jako niosący spory ładunek ksenofobii.


Dzieki Rawimir za te wyjasnienia. Mysle ze nikt nie uogolnia poganin - nazista, w koncu ludzie ktorzy mnie o to pytali tez byli poganami. Wiekszosc z nas tez zdaje sobie sprawe ze wielu pogan moze miec problemy z ludzmi ktorzy stawiaja znak rownania pomiedzy tymi dwoma pojeciami. W Holandii czarostwo przemianowalo sie z Wicca lub Witchcraft na Green Craft zeby unikac tego typu nieporozumien.

Do tej pory nie mialam po prostu okazji zapytac polskich pogan jak ta sprawa wyglada w Polsce. Mialam nadzieje ze rodzimowiercy sie odezwa.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 16 marca 2008, 23:27 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Dosc sporo zlego w kwestii laczenia poganstwa z nazizmem wniosla muzyka NSBM (National Socialist Black Metal). Mozna smialo powiedziec, ze wsrod obecnych NS skinheadow spora grupa to "neopoganie" (pisze w cudzyslowiu, gdyz ich poganstwo czesciej ma wymiar kulturowo-tozsamosciowy niz religijno-duchowy).
Przeglad kapel z nurtu NSBM mozna znalezc np. tutaj: http://www.eastside.peruner.com/indexpl2.htm
A tu probka tego, dlaczego poganie czesto sa utozsamiani z nazizmem (i, Agni, nie jest to polska strona): http://www.thepaganfront.com/ - szczegolnie "polecam" zakladki "Our bands" i "Our labels" - symbolika dosc jasna.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 16 marca 2008, 23:47 
agni napisał(a):
Do tej pory nie mialam po prostu okazji zapytac polskich pogan jak ta sprawa wyglada w Polsce. Mialam nadzieje ze rodzimowiercy sie odezwa.


Ja również z chęcią poznam opinię rodzimowierców, zarówno w kwestii otwartych rytuałów jak i ewentualnych zwiazków rodzimowierstwa z nacjonalizmem.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 17 marca 2008, 20:43 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1124
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Rodzimowiercza obrzędowość
Pytanie o obrzędowość rodzimowierczą jest ciekawe z jeszcze jednego powodu. Otóż wiele obrzędów odbywa się przy zaimprowizowanym, lub celowo skonstruowanym ołtarzu, i są prowadzone przez żercę (kapłana). Zastanawiam się w jakim stopniu jest to pożyczka chrześcijańską. Z badań nad pogaństwem germańskim nasuwa się wniosek, że większość obrzędów miała charakter uczty w hali (w zaświatach w Walhalli). Uczty, w której uczestniczyli bogowie, gdzie podejmowało się decyzje (wspólne, wspólne również z Bogami), gdzie cementowało sie społeczność. Zdaje się, że u Słowian było tak samo. W Arkonie świątynia pełniła wiele, niejasnych dzisiaj ról. Np skarbca, zbrojowni, przynajmniej jeśli chodzi o broń zdobyczną. Wewnątrz nie było obrzędów a przynajmniej takich, w których uczestniczyli wierni. Wiec połączony z wróżbami i uczta odbywały się poza świątynią (na wygonie? w świętych gajach? - częsta w Polsce nazwa miejscowa Bugaj lub Bógaj).

Obrzędy o charakterze misteryjnym. Te najczęściej miały wymiar indywidualny lub małych grup. Przy źródłach, na szczytach gór, przy wielkich drzewach, - najczęściej dębach na rozstajach dróg (rozstaje - ziemia niczyja, więc boska, drogi dokądś prowadzą lecz na rozstajach wybieramy drogę, los i wynikającą stąd dolę). I na miedzach, - to także ziemia bez własności, nienależąca do ludzi więc pod inną, boską kuratelą.

Pogaństwo a ksenofobia.
Myślę, że te zjawiska należą do odrębnych kategorii. Po prostu ksenofobia może sie uzewnętrzniać w różny sposób, w tym również na "nośniku" religijnym.
Podłoże psychologiczne wygląda tak, że łączy nas to co nas różni (dzieli) od innych. Na zasadzie: biali maja biała skórę i to ich łączy, jednocześnie różni od ludzi o innej karnacji. Policjanci noszą błękitne mundury a harcerze zielone, panki tańczą pogo a Kaszubi żują tytoń. To jeszcze nie ksenofobia czy wojowniczy nacjonalizm. Zjawisko ksenofobii powstaje na podłożu zagrożenia tożsamości (odrębności) i przybiera formę agresji w odróżnieniu od pożądanej, bo wzbogacającej kulturę, pielęgnacji odrębności.
Czyli chodzi o poczucie lub brak poczucia zagrożenia dla odrębności (to poczucie może być urojone) i agresywny charakter wynikający z osobistych preferencji co do sposobu ekspresji.

Wydaje mi się, że w większości religii pojawiają się grupy agresywne.

Prosze korzystać z przycisku "zmień" w prawym górnym rogu w celu ponownej edycji już wysłanego posta i dopisywanie nastepnych fragmentów w sytuacji, gdy nikt po nas jeszcze nic nie napisał.
Radmin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 8 maja 2008, 21:09 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 października 2007, 10:30
Posty: 625
Lokalizacja: Wilkowo
Poświst napisał(a):
Pogaństwo a ksenofobia.
Myślę, że te zjawiska należą do odrębnych kategorii. Po prostu ksenofobia może sie uzewnętrzniać w różny sposób, w tym również na "nośniku" religijnym.


Trudno sie z tym nie zgodzic, szczegolnie ze kwitnie ona np. takze w ramach KRK - wszelkie NOPy, ONRy czy wreszcie MW i LPRy... Nikt jednak nie ocenia raczej przez ich pryzmat calego katolicyzmu...

Generalnie w tym temacie polecam tez pewien zbierzny watek z innego forum: http://www.rkp.w.activ.pl/index.php?option=com_mamboboard&func=view&catid=2&id=7231#7231


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 8 maja 2008, 21:19 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Problem w tym, ze KrK ma dosc silna baze, mogaca spychac LPRy i MW na margines. Poganie takiej bazy nie maja, a Niklot umie przyciagac dziennikarzy, czesto klamiac w zywe oczy - urywek wywiadu ze Szczepanskim: "Ruchy neopogańskie w naszej części Europy, np. "Zadruga" w Polsce czy "Runvira" na Ukrainie, stawiały w centrum refleksji społeczno-filozoficznej naród jako najwyższą wartość w porządku doczesnym. Jednostka realizuje siebie poprzez naród."

Z tej wypowiedzi jasno wynika, ze wszystkie ruchy w naszej czesci Europy tak uwazaja, co jest jawna bzdura. Spotkalem paru Niklotowcow i robia wokol siebie wielki szum, tak, ze inni rodzimowiercy blakna przy nich - bylem na spotkaniu z Rodzimowiercami i chociaz RKP bylo ok, radio Vid bylo ok, to ogolne wrazenie odnioslem bardzo negatywne - wlasnie dlatego, ze to Niklot nadawal ton.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 124 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL