Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest poniedziałek, 9 grudnia 2019, 02:25

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 96 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 23 czerwca 2009, 16:37 
Amvaradel napisał(a):
Wyobraź sobie, że ja też mogę prowadzić takie zajęcia :twisted:


Tego sie domyślałem :D. W Twoim wypadku byłbym raczej spokojny, no chyba, że obawiałbym się ekologiczno-wegetariańskiego przechyłu :D (żart oczywiście ;) )
Jednak myślę, że większość etyków to będą katecheci. Wyobrażam sobie, ile wysiłku musiałbym włożyć jako rodzić, żeby tłumaczyć dzieciom, ze to nie tak, jak pani mówiła, tylko zupełnie inaczej. Wolę wprost przekazywać moją wizję świata moim dzieciom, niż neutralizować wpływy osób, które maja poglądy nie przystające do moich. Rzecz jasna dzieci i tak pójdą swoja drogą ;)

Poza tym, nie jestem wrogiem etyki jako dyscypliny. Sam się sporo na ten temat zastanawiam. Szczególnie interesuje mnie problem ontologicznych źródeł moralności. A nawet uważam, że etyka może być przedmiotem szkolnym, tyle że nie w szkołach publicznych.
W prywatnych, których profil jest znany rodzicom i są dobrowolne, jak najbardziej.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 23 czerwca 2009, 16:44 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): piątek, 3 kwietnia 2009, 23:33
Posty: 223
Szczerze mówiąc jestem trochę roztrojony (nie rozstrojnony). Z jednej (perwersyjnej) strony - w szkole powinna być tylko religia i to obowiązkowa, w podwójnej liczbie godzin, podwójnie ważona do średniej - sądzę, że liczba katolików szybko by zaczęła topnieć :twisted:
Z drugiej strony: etyka, to stara pogańska nauka, jak przy pomocy własnego rozumu kierować własnym życiem. Gdyby przerabiali tam myśl Sokratesa, Arystotelesa, Epikura czy Seneki, to jak tego nie popierać?
Z trzeciej strony: minimum, które zacytował rawimir pokazuje, że to nie będzie żadna etyka, tylko świeckie kaznodziejstwo (kazania, z których powycinano odniesienia do Boga), nie nauka myślenia, ale wciskanie "powszechnie przyjmowanych wartości", narzędzie państwa do promowania swojej ideologii, która jakoś tak się dziwnie składa, wyrasta z korzeni chrześcijańskich. Zrobi to tylko wiekszy gogiel-mogiel z mózgów dzieciakom. Już lepiej, aby to oficjalnie była etyka katolicka, przynajmniej by precyzyjnie poznały jej stanowisko i mogły się wprost przeciw niemu buntować.
Ostatecznie moje stonowisko: precz z etyką, precz z religią - zamiast obu: historia filozofii.

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 23 czerwca 2009, 16:54 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Nuit napisała:
Cytuj:
Hmm, a wiesz juz jakie sa wymagania formalne?

Tak, już o tym wspomniałam kilka postów wcześniej: Pytałam w kuratorium, kto mam mieć uprawnienia do uczenia etyki - magistrzy filozofii z przygotowaniem pedagogicznym. Jeśli nie będzie kogoś z takim wykształceniem, wtedy kuratorium może wyrazić zgodę na zatrudnienie osób z niepełnymi kwalifikacjami.

Wiedziałam, że spodobam się wam jako potencjalny nauczyciel etyki :lol:

Rutilius napisał:
Cytuj:
Z drugiej strony: etyka, to stara pogańska nauka, jak przy pomocy własnego rozumu kierować własnym życiem. Gdyby przerabiali tam myśl Sokratesa, Arystotelesa, Epikura czy Seneki, to jak tego nie popierać?

To zdaje się jest w zakresie etyki na poziomie liceum. Przynajmniej w jakimś zarysie.
Cytuj:
Ostatecznie moje stonowisko: precz z etyką, precz z religią - zamiast obu: historia filozofii.

Filozofia to też poziom liceum. W podstawówce i gimnazjum muszą być prostsze rzeczy.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 26 czerwca 2009, 01:43 
Oto co może się stać z nauczaniem przedmiotów społecznych w polskich szkołach na przykładzie wychowania seksulanego. Kto uczy tego przedmiotu? .... Katecheci :D

Z etyką może, a raczej jestem pewien, że będzie, podobnie


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 26 czerwca 2009, 11:26 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Polska Polska, mieszkam w Polsce...

Pozwolę sobie zacytować idola tłumów niejakiego o. Rydzyka:

Cytuj:
Ojciec Rydzyk: Ja już nie mogę się na to wychowanie seksualne patrzeć. I popatrzcie, jak ono jest wprowadzane w Polsce. Rękami katolików jest wprowadzane. To jest normalny instruktaż. Dzieci się instruuje, jak robić samogwałt, jak sobie robić dobrze... bez Boga


:lol:

_________________
We risk sanity for moments of temporary enlightenment.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 26 czerwca 2009, 12:10 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
:D płaczę ze śmiechu. Ja tam zawsze z Bogiem :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 26 czerwca 2009, 12:24 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
płaczę ze śmiechu. Ja tam zawsze z Bogiem

Można jeszcze z Boginią :lol:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 26 czerwca 2009, 12:43 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Amvaradel napisał(a):
Cytuj:
płaczę ze śmiechu. Ja tam zawsze z Bogiem
Można jeszcze z Boginią :lol:
To zawsze, kocham Boginie :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 lipca 2009, 16:14 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 18 czerwca 2009, 15:40
Posty: 12
Lokalizacja: Warszawa/Pilzno
Hm... kiedyś byłam za etyką, ale po tym wszystkim co tu przeczytałam już nie jestem tego taka pewna :)
Jeśli natomiast chodzi o religię... Jestem przeciwko. Ale... sama na nią uczęszczałam (z obowiązku) jednak muszę powiedziec, że na tym bardzo źle nie wyszłam. Wprawdzie teraz się z drogą katolicką rozminęłam, ale lekcje religii wiele mi dały pod względem mojego podejścia do życia, moralności itd. ( w pewnym sensie lekcje katechezy same przyczyniły się do obrania przeze mnie pogańskiej ścieżki ;) ). W większości nie zgadzałam się lub po prostu do mnie nie trafiało to co przekazywał nam ksiądz i doprowadziło to do moich własnych przemyśleń na te wszystkie bardziej czy mniej kontrowersyjne tematy. Na dodatek moja klasa jakoś szczególnie katolicka nie była więc każda lekcja obfitowała w gorące dyskusje z księdzem i najróżniejsze opinie. Myślę, że właśnie wtedy kiedy dorastający człowiek spotyka się z wieloma poglądami na jeden temat może określic co jest dla jego własnego "ja" właściwe. Słucha i wybiera. A coś takiego przyczynia się do naszego rozwoju, zaczynamy się zastanawiac dlaczego tak... a może jest inaczej niż nam mówią...
Dlatego z jednej strony sądzę, że w szkole powinny odbywac się zajęcia na których poruszano by tematy związane z naszym życiem (etyka?). Aby młode pokolenie mogło się w ten sposób ukształtowac poprzez przyswajanie i przesiewanie informacji i poglądów.
Z drugiej jednak strony to, że ja umiałam wybrac, pomyślec nad tym wszystkim nie oznacza wcale, że wszyscy tacy są i że lekcje takiego przedmiotu nie będzie przysłowiowym grochem o ścianę :?
Sądzę, że wszystko zależy od człowieka, jego wrażliwości i otoczenia w jakim się znajdzie. Nie można uogólniac czy etyka byłaby dobrym czy złym rozwiązaniem. Gdzieś może znaleźc się nauczyciel którego lekcje wiele wniosą do życia uczniów, a gdzieś indziej może to byc człowiek narzucający podświadomie czy nie swoje poglądy.
Dobrze byłoby gdyby tymi tematami zajęli się rodzice, wtedy etyka czy religia mogłyby zniknąc ze szkoły. Ale co jeśli rodzice nie mają czasu rozmawiac z dziecmi czy są religijnymi fanatykami? Wtedy tylko chyba szkoła zostaje.
Temat trudny, a "za" i "przeciw" jest wiele. Jak zawsze...
Pozdrawiam serdecznie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 lipca 2009, 17:00 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Nie sądzę by usunięcie etycznych poglądów chrześcijańskich z nauczania było dobre. Powinny znaleźć swe miejsce w nauce etyki jako jeden z punktów widzenia. Powinny znaleźć swe miejsce i inne. Moim zdaniem najwartościowsza nauka wynikająca z lekcji etyki polegałaby na wiedzy o konieczności dokonywania wyborów etycznych i możliwych kryteriach tego wyboru. Tym samym wartościowe lekcje to takie na których prezentuje się różne oceny moralne zdarzeń. Przy czym nie koniecznie muszą to być oceny przeciwstawne, czasami chodzi o wybór tego co ważniejsze od tego co mnie ważne. Przy prezentacji różnych punktów widzenia takich dokonywałby młody człowiek. Krytyczna analiza rzeczywistości i umiejętności syntezy w celu dokonania wyboru byłaby najważniejszą nauką. Oczywiście powinny być zaprezentowane doktryny ewidentnie złe i zakazane prawem z wyjaśnieniem istoty zła np. faszyzm, szowinizm. Takie postawy, do których prawo nie odnosi się jako całości np. nietolerancja, powinny być omawiane w sposób analityczny.
Zamiast tego podawana będzie jedynie słuszna, niedyskutowalna co do założeń, doktryna wszechmądrości miłości i takich tam.
Nie przekonuje mnie zdanie Elenore, a wcześniej Rutiliusa, że błaźniący się nauczyciel katecheta to dobra antyreklama. Inna jest rola nauczyciela, opisany jest jego antytezą.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 lipca 2009, 19:19 
A ja się będę upierał, że edukacja i wychowanie, to zadanie i odpowiedzialność rodziców.

Szukalem czegoś w konstytucji irlandzkiej i znalazłem przepis, którego duch odpowiada temu, o co mi chodzi:

Article 42

1. The State acknowledges that the primary and natural educator of the child is the Family and guarantees to respect the inalienable right and duty of parents to provide, according to their means, for the religious and moral, intellectual, physical and social education of their children.

2. Parents shall be free to provide this education in their homes or in private schools or in schools recognised or established by the State.

3. 1° The State shall not oblige parents in violation of their conscience and lawful preference to send their children to schools established by the State, or to any particular type of school designated by the State.

2° The State shall, however, as guardian of the common good, require in view of actual conditions that the children receive a certain minimum education, moral, intellectual and social.

Wystarczy porównać treść punktu 1. z polskim przepisami, dotyczącymi "obowiązku szkolnego". Edukacja w domu w Polsce jest prawnie możliwa tylko w przypadkach szczególnie uzasadnionych (a co to znaczy?) za zgoda dyrektora szkoły, do której rejonu dziecko przynalezy, podczas, gdy w wielu krajach jest normalną (choć niezbyt powszechną) formą edukacji.

Wolność przeciw zniewoleniu.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 lipca 2009, 19:50 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
rawimir napisał(a):
A ja się będę upierał, że edukacja i wychowanie, to zadanie i odpowiedzialność rodziców
Też tak sądzę. I sądzę, że dobrym jest iż rodzice dostają pomoc w edukacji w formie pewnej instytucji - szkołę. Problemem jest jej jakość, mieszanie się do wychowania (wolałbym naukę o systemach etycznych a nie wdrażanie dziecka do wybranych), no i przymus, który zauważyłeś. Jednak żyjemy w państwie gdzie prawo rozumie się jako zestaw nakazów i zakazów kierowanych do obywatela a nie zestaw wolności na straży których stoi aparat państwowy. Szkoła ze swym "obowiązkiem kształcenia" ani na jotę nie odbiega od powszechnej, polskiej praktyki.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 lipca 2009, 20:38 
Dlatego warto o tym mówić. Polskie prawo długo jeszcze będzie miało regulacje wypływające z ducha totalitaryzmu, w którym to państwo, niby w trosce o obywatela, wiedziało lepiej niż on sam, co jest dla niego dobre.

Niestety, ten typ myślenia o państwie i obywatelach jest wciąż popularny. Odżywa we wszystkich dyskusjach o regulacjach, które podobno mają nas chronić a w istocie ograniczają naszą wolność.
Stąd pomysły na koncesjonowanie różnych rodzajów aktywności, przymusowe samorządy zawodowe ograniczające konkurencję, przymus szkolny bez liczenia się ze zdaniem samych zainteresowanych itd.

Dla mnie ten typ myślenia jest także widoczny w dyskusji o nauce etyki w szkole publicznej. Ktoś za mnie chce decydować, jaka wiedza w zakresie moralności jest potrzebna mnie i moim dzieciom (to nic, że w praktyce nie dodtyczy to ani mnie ani moich dzieci, bo edukacje mamy za sobą)

Nie przekonują mnie też argumenty, że dziecku trzeba dostarczyć wiedzę na temat różnych systemów etycznych. Po co? Czy człowiek, który wie, że są różne systemy etyczne i potrafi z pamięci wyrecytować różnice między nimi, jest wartościowszym członkiem społeczeństwa, niż ten który tego nie wie? Czy nie wystarczy, że będzie przestrzegał prawa i kierował się szeroko rozumianym poczuciem sprawiedliwości?

A gdzie tego można nauczyć? Otóż wcale nie na lekcjach jakiegoś przedmiotu ale 1) w praktycznym działaniu (niechaj nauczyciele postępują sprawiedliwie i uczciwie), 2) w kręgu rodzinnym, 3) na innych lekcjach po prostu uczących o różnorodności świata.

Mnie nie uczono w szkole, że są różne religie, różne systemy wartości. Wystarczyło mi, że moja babcia często powtarzała i pokazywała w praktyce, że świat jest różnorodny i że trzeba szanować ludzi. Bez względu na narodowość i religię. W jej naturalnym otoczeniu taka różnorodność występowała. Byli tam Polacy, Ukraińcy, Białorusini, Żydzi, Tatarzy, Niemcy, katolicy, protestanci, ateiści, muzułmanie i wyznawcy judaizmu. Konstatacja tego prostego faktu, że świat jest różnorodny, wymusza wręcz potrzebę tolerancji.

Więc może w zupełności wystarczą lekcje historii, geografii, literatury, żeby dostrzec tę różnorodność.

Myślę, ze w gruncie rzeczy moralności nie można nauczyć. Moralność można przekazać swoim postępowaniem.

Jak mawiali starożytni Verba docent exempla trahunt (słowa uczą a przykłady pociągają) i ta prawda nic nie straciła na aktualności.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 lipca 2009, 21:42 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Nie każda rodzina ma duże doświadczenie i może światle sama nauczać. Jednak jeśli uważa naukę (prezentację?) za potrzebną powinna otrzymać w tym pomoc. Od szkoły. Pytaniem jest czy np etyka powinna być przedmiotem obowiązkowym czy fakultatywnym. Nie korzysta się w Polsce z takiej formy różnicowania przedmiotów.
Zetknąłem się kiedyś w Dorset, koło Lyme Regis, w szkole Allhallows http://www.darch.co.uk/otherschools/All ... chool.html z następującym systemem:
- część przedmiotów była obowiązkowa (niejako z racji realizacji programu państwowego)
- część była obowiązkowa tylko w tej szkole (np. geologia - rys charakterystyczny szkoły, jej profil)
- kolejna część to przedmioty fakultatywne z których było obowiązkiem ileś tam wybrać (rozwój ukierunkowany związany z zainteresowaniami i predyspozycjami)
- ostatnia część to przedmioty fakultatywne bez obowiązku ich wybierania albo innych zamiast nich (dla pogłębiających wiedzę).
Podobał mi się ten system. Jednak i tak istniały arbitralna decyzje co do części obowiązkowej a ograniczone możliwości co do fakultatywnej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 lipca 2009, 00:09 
Pomoc państwa, bądź zagawrantowanie możliwości edukacji, to co innego niż przymus. Jeśli zgodzimy się, że pewne minimum edukacji powinien otrzymać każdy, to państwo może i powinno: 1) umożliwiać dostęp do wiedzy dla tych, którzy tego potrzebują i 2) stać na straży, aby owo minimum wiedzy dotyczyło każdego.
Można to osiągnąć różnymi drogami, nie tylko przez obowiązek szkolny do 18 roku życia. To akurat jest najgłupsza i najbardziej zniewalająca droga. Przecież nie chodzi o to, żeby młodzież chodziła do szkoły do dorosłości ale żeby ją czegoś nauczyć.

Nie jestem przeciw etyce czy religii w szkołach prywatnych. Tam gdzie posyła się dzieci dobrowolnie. Szkoły publiczne w zakresie przedmiotów obowiązkowych, powinny się wystrzegać takich przedmiotów, jako że są za bardzo naładowane światopoglądowo. A państwo, uwzględniając różnorodność obywateli, powinno zachowywać neutralność.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 lipca 2009, 10:26 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
rawimir napisał(a):
A państwo, uwzględniając różnorodność obywateli, powinno zachowywać neutralność.
Wikipedia opracowała niezłe zasady przedstawiania z neutralnego punktu widzenia.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla rezygnujących z lekcji religii RK będzie etyka... RK
PostNapisane: czwartek, 1 października 2009, 11:02 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 12 września 2007, 20:18
Posty: 125
Nowe wiesci http://www.polskatimes.pl/fakty/edukacj ... ,id,t.html

A w rzeczywistosci? Rok szkolny w szkole mojego synka rozpoczal sie od mszy. Siedmiolatki maja 2 godziny religii w tygodniu, w srodku dnia. Dzieci maja do wyboru religie, albo latanie samopas po szkole, ewentualnie siedzenie przy komputerze z pania z biblioteki. O etyce nikt nawet nie wspomnial. Co wiecej, musze jeszcze wystosowac pisemko zwalniajace dziecię z udzialu w
uroczystosciach koscielnych.

Na szczescie nikt nie proponowal nam zmiany szkoly ;P A walczyc o etyke mi sie na razie nie chce, pewnie jak wiekszosci rodzicow w takiej sytuacji, ktorzy chca zminimalizowac ewentualne nieprzyjemnosci dla dziecka, ktore i tak juz jest uwazane za odszczepienca :/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla rezygnujących z lekcji religii RK będzie etyka... RK
PostNapisane: czwartek, 1 października 2009, 11:33 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 29 września 2009, 17:34
Posty: 295
Lokalizacja: Warszawa
no właśnie.
rok szkolny rozpoczęty mszą, lekcja religii w środku zajęć-pakiet standardowy. u mnie jeszcze PROŚBA do dyrektorki szkoły o pozwolenie, żeby Młody pozostawał na świetlicy w trakcie trwania religii, bo oczywiście alternatywy w postaci np etyki nie ma. na rzeczoną prośbę dyr. może ale nie musi wyrazić zgody...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dla rezygnujących z lekcji religii RK będzie etyka... RK
PostNapisane: piątek, 2 października 2009, 11:56 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Mam taka obserwację: zgonili dzieci do dużej sali gdzie na ławkach (całe szczęście, o czym dalej) słuchali biskupa. Mój, siedząc w pierwszym rzędzie natychmiast zasnął (przydały się ławki, z krzesła by spadł) i przespał 45 minut gadania o niczym. Na szczęści nikt go nie budził więc nabrał energii do późniejszej zabawy :D

W mojej byłej szkole (liceum) jest organizowane iluś tam lecie istnienia. Animator zaproponował program, w którym wszystko zaczynałoby się od mszy. Moja negatywna reakcja nie była odosobniona, choć przyznam, niewielu się wypowiadało. Użyłem dwóch argumentów, o świeckości szkoły i o równym traktowaniu szkolnych kolegów bez względu na wyznanie. Zarazem zaproponowałem by msza odbyła się wcześniej dla potrzebujących jej, jednak nie jako punkt obchodów.
Ciekawy jestem jaki będzie efekt.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla rezygnujących z lekcji religii RK będzie etyka... RK
PostNapisane: piątek, 2 października 2009, 12:04 
A moze zaproponowac alternatywny rytual dla tych ktorzy nie chca na msze i w tym samym czasie nie maja co robic. Moze zeby nie podpasc za bardzo, odprawic msze innego koloru :twisted:


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Dla rezygnujących z lekcji religii RK będzie etyka... RK
PostNapisane: piątek, 2 października 2009, 13:09 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Świetny pomysł. Nie wiem, niestety, ilu wśród dawnych kolegów i koleżanek jest pogan. Może jeśli zaproponuję miód z rogów to się ujawnia :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla rezygnujących z lekcji religii RK będzie etyka... RK
PostNapisane: piątek, 2 października 2009, 19:50 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 21 sierpnia 2009, 18:56
Posty: 811
Lokalizacja: Orzesze, Śląsk
Szczerze mówiąc to wtedy nawet ja bym się ujawnił

_________________
"Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth?
Can you hear them call, can you hear them sing?" Damh, the Bard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla rezygnujących z lekcji religii RK będzie etyka... RK
PostNapisane: środa, 14 października 2009, 23:33 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 12 maja 2009, 16:15
Posty: 184
Lokalizacja: Łódź
to teraz z cyklu Ciekawostki Fenrira:

- lekcje religii w gimnazjum : 2h tygodniowo
- lekcje religii w szkole podstawowej ; 2 h./ tyg . dla porównania w kl. 5 1 h Historii, 1 h. fizyki i chemii itp.
- 1-2 h. tygodniowo religii w LO i Technikum - a np. historii 1h tylko 1 klasa ( od 1917 do 2009r.)
- religia zawsze stoi na pierwszym miejscu w dzienniku ( ???)

Wszystkie te uwagi pochodzą z autopsji.

Co z tego wynika ?

Nauczyciel chemii czy historii w mniejszej szkole ( np takiej w której z jednego rocznika są 3 klasy ) musi pracować na 1/2 - 3/4 etatu podczas gdy uczący religii ksiądz ( ew. katecheta - choć ta funkcja zanika) ma odgórnie zapewniony etat.

_________________
Wiedz że mając przyjaciela, często go odwiedzać należy: droga zielskiem i drzewem zarośnie , jeśli ustawnie chodzić nie będziesz.

Havamal


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla rezygnujących z lekcji religii RK będzie etyka... RK
PostNapisane: środa, 14 października 2009, 23:51 
nasze dziecię poszło do przedszkola, jest religia 16 zł zeszyt te sprawy, w końcu go pytamy jak ta religia wygląda, przychodzi Pani i mówi o Bogu.... młody no tańczymy w kółku machamy rękoma słuchamy muzyki.... szok... za chwile domyślamy się że jemu chodzi o rytmikę :lol: , następnie znów sytuacja się powtarza, tym razem na religii rysował w komputerze kwadraty trójkąty ale kółka nie zdążył :mrgreen: , nie wiem czy będziemy pytać dalej bo został jeszcze taniec lol. wkurza tylko to, że o pierdoły związane z angielskim to pytano czy się zgadzamy na multi kulti ale o religie już nie. ale z młodego podejściem to potraktuje to jak szachy, czarni są źli, bo ktoś musi lol.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Dla rezygnujących z lekcji religii RK będzie etyka... RK
PostNapisane: czwartek, 15 października 2009, 09:06 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 12 maja 2009, 16:15
Posty: 184
Lokalizacja: Łódź
:lol: ciekawy punkt widzenia.
tak przy okazji coś mi się przypomniało. Jeden z nauczycieli ostatnio powiedział mi że wg. ustawy rodzice powinni zapisać dziecko na religię ( wyrazić zgodę na uczestnictwo) a nie tak jak to się teraz praktykuje czyli dziecko z religii wypisywać. Wiecie coś o tym ?

_________________
Wiedz że mając przyjaciela, często go odwiedzać należy: droga zielskiem i drzewem zarośnie , jeśli ustawnie chodzić nie będziesz.

Havamal


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla rezygnujących z lekcji religii RK będzie etyka... RK
PostNapisane: czwartek, 15 października 2009, 12:25 
Fenrir napisał(a):
:lol: ciekawy punkt widzenia.
tak przy okazji coś mi się przypomniało. Jeden z nauczycieli ostatnio powiedział mi że wg. ustawy rodzice powinni zapisać dziecko na religię ( wyrazić zgodę na uczestnictwo) a nie tak jak to się teraz praktykuje czyli dziecko z religii wypisywać. Wiecie coś o tym ?

Ustawa z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (tekst jednolity w dzienniku ustaw z 2004 r. nr 256, poz. 2572)
w art. 12 mówi, że: "Art. 12. 1. Publiczne przedszkola, szkoły podstawowe i gimnazja organizują naukę religii na życzenie rodziców, publiczne szkoły ponadgimnazjalne na życzenie bądź rodziców, bądź samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii decydują uczniowie.

2. Minister właściwy do spraw oświaty i wychowania w porozumieniu z władzami Kościoła Katolickiego i Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz innych kościołów i związków wyznaniowych określa, w drodze rozporządzenia, warunki i sposób wykonywania przez szkoły zadań, o których mowa w ust. 1. "

Z treści ustępu 1. wynika, że w ogóle, aby szkoła organizowała lekcje religii wymagana jest prośba (życzenie) rodziców lub dorosłych uczniów.



Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach (Dz. U Nr 36, poz. 155, zm. Dz.U. z 1993 r. Nr 83, poz. 390, oraz Dz.U. z 1999 r. Nr 67, poz. 753) precyzuje w par. 1, że w publicznych przedszkolach, szkołach podstawowych i gimnazjach organizuje się, na życzenie rodziców, naukę religii, w publicznych szkołach ponadgimnazjalnych, na życzenie rodziców (prawnych opiekunów) bądź samych uczniów, po osiągnięciu pełnoletniości organizuje się naukę religii bądź etyki.
W ustępie dwa wskazano, ze życzenie to ma być złożone w najprostszej formie oświadczenia, które nie musi być ponawiane w kolejnym roku.
Moim zdaniem brak złożenia oświadczenia skutkuje brakiem wyrażenia życzenia, a wiec zgody na uczestniczenie dziecka na lekcjach religii.
Dalej w par. 2 mowa jest o tym, że przedszkole lub szkoła ma obowiązek zorganizować lekcje religii dla grupy nie mniejszej niz 7 osób w danej klasie a jeśli w klasie jest mniej dzieci danego wyznania, to w grupie międzyoddziałowej lub międzyklasowej w danej szkole lub przedszkolu. Jeśli w szkole lub przedszkolu jest mniej niż 7 dzieci danego wyznania, to lekcje religii należy zorganizować w grupie międzyszkolnej.

Nawiasem mówiąc, jeśli członkowie zarejestrowanego związku wyznaniowego np. rodzimowierczego chcieliby, aby szkoła zapewniła ich dzieciom lekcje religii słowiańskiej, to, moim zdaniem z tych przepisów wynika, ze szkoła ma taki obowiązek.

Podsumowująć:
1) Kiedy mówimy o lekcjach religii, to zgodnie z przepisami dotyczy to każdej zarejestrowanej religii a nie wyłącznie KK.
2) Stanem domyślnym jest brak zgody rodziców bądź dorosłych uczniów na udział w lekcjach religii. Szkoła musi uzyskać oświadczenie rodzica o chęci posyłania dziecka na lekcje religii a nie o braku takiej woli.
3) Członkowie zarejestrowanych religii maja prawo domagać się od szkoły zapewnienia nauczania religii w szkole (lub grupie międzyszkolnej). W takim wypadku, nauczycielem religii może być osoba wskazana przez władze związku wyznaniowego.

Tyle prawo, a praktyka?
Ale tez ilu rodziców ma świadomość tego, co mówi prawo? Moim zdaniem warto poznać swoje prawa i z nich korzystać.

- Ustawa o systemie oświaty, stan prawny na 1.10.2009 r.
http://prawo.vulcan.pl/przegdok.asp?qda ... &qplikid=1

- Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach (rozporządzenie oryginalne i akty zmieniające)
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet? ... 9920360155
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet? ... 2409&min=1
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet? ... 2417&min=1


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Dla rezygnujących z lekcji religii RK będzie etyka... RK
PostNapisane: czwartek, 15 października 2009, 12:32 
Rawimirze zgadzam się z Tobą w kwestii tego, że jeśli mowa jest o religii to nie tylko o katolickiej. Więc równie dobrze mogłoby to być dokładnie jakieś wyznanie pogańskie pod warunkiem rejestracji w MSWiA.
Niestety praktyka u nas pokazuje takie kwiatki, że głowa mała.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Dla rezygnujących z lekcji religii RK będzie etyka... RK
PostNapisane: czwartek, 15 października 2009, 13:51 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Mississauga, ON, Canada
rawimir napisał(a):
Tyle prawo, a praktyka?


W praktyce - o dziwo - pojawia się inny problem. Żona uczy w L.O. więc wiem trochę o dziwnych problemach wynikających z... niestandardowego statusu religii. Okazuje się, że problem najczęściej polega na tym, że rodzice dzieciaka nie deklarują niczego, a on ewentualnie zaczyna chodzić na religię. Potem stwierdza, że jednak nie będzie i - wychodząc z założenia, że religia jest nieobowiązkowa - nie chodzi. Co prawda faktycznie ocena z religii nie ma wpływu na promocję, to jednak okazuje się, że przy domyślnym deklarowaniu chodzenia nieobecność na niej wpływa na frekwencję obecności i na ocenę z zachowania. Taki uczeń jest po prostu informowany, że opuszczone godziny religii są nieusprawiedliwione i że wpływa to na ocenę z zachowania jak w przypadku każdego innego przedmiotu. Praktycznie właśnie ta kwestia dokopuje dzieciakom - są nieświadome konsekwencji dopóki nie jest za późno.

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dla rezygnujących z lekcji religii RK będzie etyka... RK
PostNapisane: czwartek, 15 października 2009, 14:19 
Tu są dwa problemy. jeden prawny. Oczywiście można skarżyć szkołę (obowiązuje normalna procedura administracyjna, w której dyrektor szkoły jest organem) i żądać zmiany oceny, mianowicie na tej podstawie, że szkoła bezpodstawnie uznała, że rodzic/uczeń oświadczył, że żąda umożliwienia nauki religii w szkole. Przepis nie precyzuje jak ma wyglądać takie oświadczenie. Mówi jedynie o oświadczeniu. Pewnie należałoby się odnieść do przepisów kodeksu cywilnego w celu ustalenia jaka forma oświadczenia wchodzi w grę. Moim zdaniem wystarczy oświadczenie ustne. Jednak lepiej byłoby, gdyby było na piśmie. W każdym razie musi to być oświadczenie pozytywne o chęci uczestnictwa w takich zajęciach.

Zdaję sobie jednak sprawę, że można też uznać, iż pojawienie sie na lekcji religii jest równoznaczne z oświadczeniem woli. Ciekawy problem dla sądu. Choć tu miałbym uzasadnione obawy, co do skuteczności takiego działania, szczególnie w przypadku niepełnoletnich dzieci. Szkoła musi zapewnić im opiekę w czasie zajęć. Zatem dziecko nie może samodzielnie nie pójść na lekcje. A żądanie przez szkołę oświadczenia rodzica, że nie życzy sobie lekcji religii jest działaniem niezgodnym z przepisem, który mówi, że to rodzić ma prawo żądać od szkoły zorganizowania lekcji religii a nie szkoła od rodzica oświadczenia o odmowie. Zatem taka praktyka jest niegodna z prawem i na dodatek godzi w wolność religii i sumienia, bo szkoła niezgodnie z prawem żąda od rodzica/dorosłego ucznia, aby się opowiedział, jaki jest jego stosunek do religii rzymsko-katolickiej.

Jednak w praktyce, nie chcąc się narażać na prawne korowody lepiej nie pójść na pierwszą lekcję, a jeśli już się poszło, to oficjalnie się wypisać. To zresztą poradziłem parę lat temu synowi. Właśnie dlatego, ze uświadomiłem sobie, ze inni nauczyciele mogą wziąć to pod uwagę przy ocenie ze sprawowania. Więc się formalnie wypisał.
Tak czy owak lepiej nie pojawiać się na zajęciach.

edit -> Nawiasem mówiąc przepis o religii dotyczy tez etyki. Ani z ustawy, ani rozporządzenia nie wynika, że istnieje obowiązek uczęszczania na jedne lub drugie zajęcia. Z przepisów wynika, ze szkoła ma obowiązek zorganizować i jedne, i drugie zajęcie, jeśli takie jest życzenie rodziców lub pełnoletnich uczniów. Jeśli nie maja takiego życzenia, mogą nie chodzić na te lekcje wcale.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Dla rezygnujących z lekcji religii RK będzie etyka... RK
PostNapisane: czwartek, 15 października 2009, 16:15 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 12 maja 2009, 16:15
Posty: 184
Lokalizacja: Łódź
Z tego wynika iż większość lekcji religii w szkołach odbywa się niezgodnie z prawem. Owszem szkoła jest zobligowana zorganizować takie lekcje , tylko jeżeli rodzice wyrażą taką chęć. Tymczasem szkoły organizują lekcje religii, do uczestnictwa w których dzieci są odgórnie zmuszane i jedynie brak woli rodzica może spowodować iż dziecko na lekcje te uczęszczać nie będzie. Jakby tego było mało jedyną wykładaną odgórnie religią jest wiara głoszona przez kościół katolicki.
Wniosek nasuwa się sam. Władze RP tolerują przymusową indoktrynację religijną , organizowaną wbrew przepisom obowiązującego w RP prawa przez szkoły państwowe.
hmm. ciekawe czy inne państwa europejskie również postępują podobnie. Z tego co wiem to we Francji czy w Niemczech taka sytuacja była by nie do pomyślenia.
Myślę że warto poruszać otwarcie tę kwestię.

_________________
Wiedz że mając przyjaciela, często go odwiedzać należy: droga zielskiem i drzewem zarośnie , jeśli ustawnie chodzić nie będziesz.

Havamal


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 96 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL