Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest środa, 16 października 2019, 14:15

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 150 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 1 kwietnia 2009, 13:06 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 31 grudnia 2008, 13:35
Posty: 23
Lokalizacja: z gwiazd
rawimir napisał(a):
I w ramach takiego spojrzenia na seksualność człowieka, mogę zaakceptować każde, nie krzywdzące zainteresowanych formy aktywności seksualnej. Monogamicznej i poligamicznej, bez względu na moje osobiste preferencje.


No to Ci się bardzo chwali :) Oczywiście generalnie gdyby wszyscy mieli takie podejście, nie byłoby tej całej dyskryminacji, homofobii i takich kfffiatków jak od pana co od 25 marca rozbawił i zdegustował całe forum.
Przyznaję jednak, że moje subiektywne uczucia powodują, że nie jestem w stanie tak w zupełności podzielać Twego spojrzenia. Staram się nie dyskryminować, ale odczucia pozostają odczuciami. Pozostaje uważać, aby nikogo nie urazić niepotrzebnymi słowami :)

Cytuj:
Nie akceptujesz tego w swoich związkach, czy w ogóle? Co rozumiesz pod pojęciem rozdrabnianie ciała Smile?


Nakasho - oczywiście, że nie akceptuję przede wszystkim u siebie i swego najbliższego otoczenia. Co do w ogóle, myślę, że moja odp. do Rawimira da Ci obraz sytuacji :)
Osobiście wierzę, że akt seksualny jest (dla mnie) dopełnieniem duchowego i psychicznego połączenia z ukochaną osobą. Dzieleniem się sobą w jakimś sensie. Dlatego seks z więcej niż jedną osobą kojarzy mi się z rozdrabnianiem siebie. Coś jak Voldemort przy kolejnych horkruksach coraz bardziej tracił własną duszę ;)

_________________
Nie ma złych melodii w falach głębokiej muzyki Niebios.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 1 kwietnia 2009, 13:27 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Nakasha napisał(a):
Cytuj:
Taki mały off-top:

- Co robią lesbijki na drugiej randce?
- Urządzają wspólnie mieszkanie.


Z tej samej serii:

- Co robią geje na drugiej randce?
- Na czym?

-> Gaia, dzięki, że w tym nawale poważnej dyskusji ktoś zadał sobie trud by dostrzec moje starania ;)

No dobra, ale ad meritum. Dopytałem o tą sprawę mojego domowego geja (no dobra teraz hałsgeja na obczyźnie), który, jako socjolog, prowadził miedzy innymi na ten temat badania. Podobno faktycznie nietolerancja w środowisku homoseksualistów wobec osób biseksualnych jest sprawą dość powszechną. Niechęć ta wynika z obawy przed tym, że potencjalny biseksualny partner może wybrać łatwiejsze życie jako heteroseksualista (bardziej wpasowując się w ramy społeczne). Dodatkowo wielu gejów tak naprawdę nie wierzy w to, że mężczyzna może być biseksualny. Oczywiście nie jest to nijak racjonalne myslenia, ale tak naprawdę mało które uprzedzenia (jeżeli jakiekolwiek) mają racjonalne podstawy. Kwestia wierności jest tu sprawą raczej drugorzędną, jako, że każdy myślący człowiek zdaje sobie sprawę, że jest ona kwestią mocno jednostkową i nieuzależnioną od orientacji seksualnej.
Co do wyższości jednej orientacji nad inną to tego typu stwierdzenia pojawiają się w historii od bardzo dawna. Grecy (tak, wiem nie wszyscy) miłość homoseksualną przedkładali nad heteroseksualną jako nie tylko prawdziwszą (związek z kobietą służył głównie prokreacji i wychowaniu potomstwa), ale również pokazująca większy hart ducha. Wszak, jeżeli liczysz się z tym, że twój partner u którego boku walczysz może zginąć to pokazujesz swoje poświęcenie nie tylko dla miłości ale również spraw wyższych (np patriotyzmu). Tak więc stwierdzenia o "świętości" takiego czy innego rodzaju związku nijak mnie nie wzruszają, to tylko sposób przekonania samego siebie, że to co robisz jest słuszne i dobre.
Jeśli chodzi o heteryków a kwestię bi to sprawa jest chyba o tyle prostsza, że jeżeli akceptuje się inne formy seksualności to nie ma już różnicy czy jest to homo czy bi. Nie spotkałem jeszcze osoby heteroseksualnej, która akceptowała by homoseksualistów ale nie akceptowała biseksualistów. Zdarzało mi się być w związku z kobietami o orientacji otwarcie biseksualnej i nie stanowiło to dla mnie żadnego problemu, zwłaszcza, że zasady zawsze jasno określam. Wierność nie ma płci, zdrada z kobieta jest dokładnie tym samym co zdrada z mężczyzną.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 1 kwietnia 2009, 13:49 
Gaia napisał(a):
rawimir napisał(a):
I w ramach takiego spojrzenia na seksualność człowieka, mogę zaakceptować każde, nie krzywdzące zainteresowanych formy aktywności seksualnej.


No to Ci się bardzo chwali :) Oczywiście generalnie gdyby wszyscy mieli takie podejście, nie byłoby tej całej dyskryminacji, homofobii i takich kfffiatków jak od pana co od 25 marca rozbawił i zdegustował całe forum.
Przyznaję jednak, że moje subiektywne uczucia powodują, że nie jestem w stanie tak w zupełności podzielać Twego spojrzenia. Staram się nie dyskryminować, ale odczucia pozostają odczuciami. Pozostaje uważać, aby nikogo nie urazić niepotrzebnymi słowami :)


Mam jednak wrażenie, że Twój sposób patrzenia niewiele się rózni od sposobu patrzenia Tworzymira. On uważał, za "normalną" miłość heteroseksualną, Ty uważasz za "czystą" miłość lesbijską. Zarówno termin "naturalny" jak i "czysty" zawiera ocenę. Od oceny do wniosku, że odmienność jest zła jest już maleńki kroczek. A jeśli coś jest złe, to nie nalezy tego tolerować.

W końcu tak patrząc z boku, jaka jest różnica pomiędzy brakiem tolerancji dla homoseksualistów wyrażana przez wielu heteroseksualnych od braku tolerancji dla biseksualistów (a czasem nawet dla heteroseksualistów) wyrazana przez gejów i lesbijki? Dla mnie żadna.

A jeśli chodzi o własne emocje, to kżzdy z nas kiedyś musiał jakoś się z nimi zmierzyć w konfrontacji z odmiennością. Uwierz mi, że dla wielu heteroseksualnych męzczyzn, sama myśl o fizycznym zbliżeniu dwóch mężczyzn wywołuje negatywne odruchy. I co z tego? Nic.

Czasami rodzicom świat się wali z tego powodu, że dzieci są homo a trzebo to jakoś zaakceptować. Rodzeństwo też musi się z tym jakoś uporać. Jednym przychodzi to łatwiej a innycm trudniej. Ale na tym własnie polega tolerancja, żeby przyjąc do wiadomości fakt istnienia odminnosci i nie uważać jej za coś gorszego a jedynie za coś innego. A zyć można po swojemu.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 1 kwietnia 2009, 13:57 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 17 września 2007, 22:29
Posty: 407
Lokalizacja: Gdynia
Hubba hubba

Jeśli chodzi o pryzmat postrzegania: to mam jak Rawimir ;) bo nie tylkotoleruje ale i akceptuję że ktoś moze byc inny i chcieć czegoś innego niż ja. Nie lubię mięty i serów pleśniowych, nie mam umiejętności "friendly fuck" ale niektórzy mają albo lubią. Ich sprawa.

Dlaczego mówię o "seksualiźmie" i poligamii i co złego jet w poligamii?

Jak juz mówiłam dla mnie nić. Ale z defaulta znaczy siew ustawieniach fabrycznych, tu społecznych regułą jest heteroseksualny związek monogamiczny. A u homo zazwyczaj homoseksualny i monogamiczny. Ludzie mają bardzo silnie rozwinięty "miejnik" ;)

Gaja - jestem daleka od mordowania kogokolwiek ;) Ja toleruje i akceptuję poligamię i wolne związki.... ale nie w moim zwiazku :> b wchdząc taki związek mówię - albo wszyscy inni albo ja. I stawiam sprawę jasno, ale inni mogą mieć inaczej.

JEsli chodzi o rozparaszanie energii, to przepraszam Cie, ale czysta polemika każe mi mówić, że najmniejsze ubytki energii występują w takim razie przy samozadowoleniu, bo się nawet na 2 nie rozdrabniasz ;) Wiem, że energia wzbudzona prze dwie kochające sie osoby jest wieksza od sumy ich energii - efekt synergiczny. W moim doświadczeniu z rytuałami samotnymi, kilkuosobowymi i grupowymi czuję, że dopóki osoby isę znaja i relatywnie rozumieją to im wiecej osób, tym większa energia wzbudzona. Myślę, że ktoś bardzo otwarty musiałby przeprowadzic eksperymenty. I przydałaby sie jakaś aparatura do mierzenia energii... ale podejrzewam, ze energia trzech osób byłaby większa od sumy trzech energii tychże, ale mniej niz w pierwszym stopniu. Choc głowy nie dam ;)

Dalej: czuję się nieczysta ;> Tzn ogólnie miałam dość długi okres poszukiwań. Ale określam się jasno, bo w przeciwieństwie do "złotych gwiazdek" (nomenklatura amerykańska na panią która od zawsze wiedziała i była tylko z paniami) ja mogę z całą pewnoscią powiedzieć "próbowałam, to nie dla mnie" i nie będę się zastanawiać "jak b było gdyby". A nie wszystkie leski czują w stosunku do mężczyzn odrazę czy obrzydzenie, większosc po prostu odczuwa bak odczuć ;) Więc nie uznaję się za gorszą od dziewczyn, które wiedziały od przedszkola. Lepszą też nie

Ach ta różnorodność

A seks jest cudonie czysty jeśli ludzie którzy biorą w nim udział robia to dobrowolnie. I święty jest, bo przez orgazm zbliżamy się do Boskości :P

_________________
One string to rule them all
One string to find them
One string to bring them all
and in the music bind them


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 1 kwietnia 2009, 14:01 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 31 grudnia 2008, 13:35
Posty: 23
Lokalizacja: z gwiazd
Cytuj:
Mam jednak wrażenie, że Twój sposób patrzenia niewiele się rózni od sposobu patrzenia Tworzymira. On uważał, za "normalną" miłość heteroseksualną, Ty uważasz za "czystą" miłość lesbijską. Zarówno termin "naturalny" jak i "czysty" zawiera ocenę. Od oceny do wniosku, że odmienność jest zła jest już maleńki kroczek. A jeśli coś jest złe, to nie nalezy tego tolerować.


No to zrobiłeś mi bardzo wielką przykrość swoim stwierdzeniem.
Wybacz, ale jesteśmy na forum jako obcy ludzie i takie dopatrywanie najgorszych intencji z całkowicie neutralnych słów i wiecznym zapewnianiu, że nie chce się nikogo urazić, jest krzywdzące. Nie widzisz różnicy miedzy moim postem a postami tego faszysty? Bo co? Bo wyraziłam szczerze swoje odczucie, że uważam miłość lesbijską za czystą? Bo uważam. Uważam ją za najpiękniejszą na świecie. Nie wolno mi? A co powiesz np. wielbicielowi sztuki, który obraz Rembranta uważa za najpiękniejszy na świecie? Oskarżysz go o to, że krzywdzi wszystkich innych malarzy w historii, bo słowo najpiękniejsze zawiera w sobie wartościowanie? Co powiesz matce, która powie Ci, że bycie kobietą w ciąży to najpiękniejsze i najczystsze doznanie na świecie? Zabronisz jej tego? Nie umiesz dostrzec subiektywnych, silnych emocji wynikających z czyjejś natury, przeżyć, emocji? Za każdym razem kiedy ktoś wyraża je głośno, Ty w podtekście szukasz ukrytego "jesteś gorszy bo jesteś inny"?
Smutne... i smutno mi, że zostałam przez Ciebie tak oceniona.
Żegnam Państwa.

_________________
Nie ma złych melodii w falach głębokiej muzyki Niebios.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 1 kwietnia 2009, 14:32 
Gaia napisał(a):
i smutno mi, że zostałam przez Ciebie tak oceniona.
Żegnam Państwa.


Nie oceniłem ani Ciebie, ani Twojej seksualności, tylko ustosunkowałem się do konsekwencji jaką rodzi postawa braku akceptacji dla odmienności. Obojetnie z jakich pozycji.

Istnieje róznica w wyrażeniu poglądu, że miłość lesbijska jest czystsza od wyrażenia własnej preferencji, ze oto Ty sama wolisz miłość z kobietą les, bo czujesz sie pełniej/bezpieczniej w takim związku. Zresztą uzasadnienie tu nie jest potrzebne. Po prostu tak wolisz i masz do tego prawo.

O ile to pierwsze jest sądem generalnym, nawet jeśli tylko Twoim własnym i jak najbardziej nadaje się do dyskusji publicznej, o tyle to drugie jest aktem Twojej woli i nikomu nic do tego.


---------
Forum służy do dyskusji i to własnie tu robimy. Czasem nawet się kłócimy. To o co dbam jako RAdmin, to aby w toku nawet najostrzejszej dyskusji nie odnosić się do pozamerycznych cech interlokutora, nie używac słów uznawanych za obelżywe, i generalnie trzymać poziom wypowiedzi. A że wizje świata i oceny zjawisk mamy różne, to czasem się spieramy.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 1 kwietnia 2009, 14:32 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Gaia napisał(a):
Żegnam Państwa.


To foch czy figura stylistyczna?

Jeżeli ktoś zrozumiał Cię opacznie to nie koniecznie dla tego, że doszukuje się Twoich złych intencji. Fora internetowe nie są najlepszą formą wyrażania myśli. Czasem zdarzają się potknięcia i to zarówno podczas nadawania jak i odbioru. Zakładając złą wolę interlokutora czynisz mu taką samą krzywdę jak ta, której Ty doznałaś.
Dobrym obyczajem jest doprecyzowanie swojej wypowiedzi i dopytanie rozmówcy o co mu dokładnie chodzi zanim zacznie się rzucać ciężkimi słowami. Dzięki temu często unika się kilku nieprzyjemności i przykrości.
Prawdę powiedziawszy ja Twoją wypowiedź potraktowałem podobnie jak Rawmir, czemu dałem upust w swoim wcześniejszym poscie, choć może nieco mniej ad personam i dlatego skupiło się na nim a nie na mnie.

Hakken napisał(a):
Tak więc stwierdzenia o "świętości" takiego czy innego rodzaju związku nijak mnie nie wzruszają, to tylko sposób przekonania samego siebie, że to co robisz jest słuszne i dobre.


Prawdę powiedziawszy nie zdziwiło by mnie takie podejście, gdyż wiem, że to nie prawda, że wszyscy homoseksualiści są tolerancyjni. Wręcz przeciwnie, niektórzy są mocno nietolerancyjni (choćby radykałowie z geypride). Wobec czego potraktowałem Twoją wypowiedź jako taki delikatny wyraz nietolerancji, choć nijak nie zbliżony do faszyzmu (swoją drogą to też brzydkie stwierdzenie, gdyż Tworzymir nigdzie nie pokazał się jako faszysta a co najwyżej jako nacjonalista a to jednak spora różnica).

Jednakże po Twoich wyjaśnieniach wiem już, że zrozumiałem sprawę opacznie i Twoja wypowiedź wcale nie miała być wobec np mnie (jako heteroseksualisty) krzywdząca.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 1 kwietnia 2009, 15:00 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Gaia, ja odebralem slowa o "czystosci" tak samo jak Rawimir, co zreszta dwa razy podkreslilem, ale widac nie zrozumialas.
Roznica pomiedzy Toba a Tworzymirem (bo nawet oboje strzelacie fochem, gdy ktos sie nie zgodzi z Wami) jest poki co dlamnie taka, ze on mowi to wszystko w bardziej agresywny sposob. Ale czy do poki nie bije nikogo i nie wzywa do agresji to czy nie ma prawa miec odczuc, ze homoseksualisci promuja swoje wykolejone wizje, skoro Tobie wolno czuc, ze milosc lesbijska jest swietsza (w domysle - milosc hetero jest brudna, nie swieta)? ;]

Jechanie po sacrum zawsze wywoluje negatywne odczucia. Wiec skoro tyle mowisz o odpowiedzialnosci za slowa wlasnie popelnilas faux pas.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 1 kwietnia 2009, 23:04 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2008, 18:32
Posty: 37
Lokalizacja: z gór/Wawa
Nie zgadzam się z Gają. O naszej "świętości" decyduje nie to, z kim sypiamy, tylko to, jak postępujemy w życiu z innymi. Nie uważam się za świętszą, bo jestem homo a nie hetero, zbyt wiele takich bzdur sama słyszałam ze względu na moją orientację i też bardzo mi zgrzytają takie stwierdzenia. Przykre jest to, że środowisko, które teoretycznie powinno być bardziej tolerancyjne i mieć więcej zrozumienia dla innych, popiera i forsuje takie poglądy. A sama branża na pewno do świętych nie należy, wprost przeciwnie, są tacy sami pod tym względem jak ludzie hetero.

_________________
"Only in silence the word,
only in dark the light,
only in dying life:
bright the hawk's fly
on the empty sky"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 1 kwietnia 2009, 23:34 
-> Iskra
Może nieudolnie, albo za bardzo obcesowo, ale to własnie chciałem wyrazić.

W końcu my, jako poganie, też jestesmy w mniejszości i tez możemy sie czuć dyskryminowani. I mimo, że nie zgadzam sie (a raczej nie odczuwam zgdnie ) z chrześcijańskim sposobem przeżywania sakcrum, chrzęscijańską etyką, to nie twierdzę, że ich sposób jest mnej święty. W moim pogańskim i politeistycznym sposobie widzenia świata jest miejsce na wiele róznych sposóbów przezywania sacrum, na wiele sposobów widzenia świata. Wicca jest tym, który mnie odpowiada najbardziej. Także, ze wzgledu na wzajemnie usupelnianie sie pierwiastka męskiego i żeńskiego.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2009, 10:34 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2008, 18:32
Posty: 37
Lokalizacja: z gór/Wawa
Takie kfiatki pochodzą niestety z tego, że nie jesteśmy często względem siebie i tego, co czujemy i myślimy, obiektywni. Czasami u niektórych ludzi branżowych nagonka, której ze względu na orientację doświadczą powoduje, że stają się nadmiernie zjadliwi i nieufni, w efekcie czego nie patrzą odpowiednio obiektywnie na to co sami mówią. Znam to zjawisko, bo sama przez to przeszłam i nie powiem, żebym się do końca pozbyła. Stąd się po części bierze krzywe patrzenie na bi, transów, butch (męskie dziewczyny czy kobiety), "przegiętych" gejów i różne inne "mniejszości w mniejszości" i wzajemne oskarżanie się o psucie opinii środowisku. Takie małe piekiełko, z którego jasno wynika, że to, z kim sypiamy, stanowczo nie czyni nas świętymi.
Bo przecież wydawać by się mogło, że skoro teoretycznie ktoś przeżywa sypialniane supersacrum to powinno ono również taką osobę uświęcać w innych strefach życia, jakoś wpływać.
Oczywiście są również w tym wszystkim osoby, które zachowują zdrowy rozsądek no ale trudno mi powiedzieć czy to wiekszość czy ni.
A tak btw to ja akurat wiem co Gaia chciała powiedzieć - to, że dla niej to, co ona robi jest najlepsze na świecie i tyle. Z tym trudno się nie zgodzić. Ale drodzy forumowicze - niektóre les mają również poważne uczulenie na panów i ich "energię" i stąd ta nieszczęsna świętość - bo nie tylko ze wzgledu na orientację ale również przez te uczulenie seks bez udziału faceta uważają za lepszy, brutalnie mówiąc. Z powodu orientacji to nic dziwnego poniekąd. Niestety mówiąc o tym generalizują bez namysłu, bo to co jest dla nich czystsze, lepsze, świętsze czy whatever ze względu na uczulenie+orientacja na pewno nie jest takie dla wszystkich, co więcej ludzie takie teksty zazwyczaj źle odbierają. Ciekawe czemu :/.
Ot taka zagwozdka, mam nadzieję, że to co napisałam, jest zrozumiałe, jak nie, to krzyczcie - chętnie się doprecyzuję ;).
Dla mnie osobiście to jest wszystko sobie równe, tylko inne, a tworzenie nowego życia to jedna z najwspanialszych rzeczy tego świata, choć sama nie muszę mieć ochoty jej doświadczać. W ten sposób przecież wszyscy powstaliśmy, łącznie z tymi wartościującymi branżowymi osobami - wiec wypadałoby mieć nieco więcej szacunku :P

EDIT

Tak mi się jeszcze wydaje, że uświęcamy różnorakie akty dopiero wtedy, gdy przystępujemy do nich we właściwym nastroju umysłu ducha, z jakąś intencją (np ofiarowania Bogini) i dajemy z siebie to, co najlepsze. Wydaje mi się również, że uważanie, że akt staje się lepszy przez brak w nim (albo obecność) jakiegoś pierwiastka jest właściwie pewnego rodzaju bluźnierstwem bo nie mamy odpowiednich narzędzi poznawczych, żeby ocenić świętość i to, co o tym sądzą Bogowie.

_________________
"Only in silence the word,
only in dark the light,
only in dying life:
bright the hawk's fly
on the empty sky"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2009, 11:44 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Iskra napisał(a):
Ale drodzy forumowicze - niektóre les mają również poważne uczulenie na panów i ich "energię" i stąd ta nieszczęsna świętość - bo nie tylko ze wzgledu na orientację ale również przez te uczulenie seks bez udziału faceta uważają za lepszy, brutalnie mówiąc. Z powodu orientacji to nic dziwnego poniekąd.


A mnie to właśnie zawsze dziwiło. Również zaobserwowałem ten trend. Ze względu na mojego brata, który jest strasznym społecznikiem dane mi było poznać sporą ilość osób homoseksualnych i takie podejście o którym mówi Iskra zaobserwowałem przynajmniej kilkukrotnie. Z takimi lesbijkami zazwyczaj w ogóle nie mogłem się dogadać i to tylko dla tego, że jestem facetem. Z kolei u gejów nie zaobserwowałem takich trendów, wręcz przeciwnie, większość z nich otoczona jest wianuszkiem heteroseksualnych przyjaciółek. Zastanawiam się skąd bierze się takie "uczulenie", niestety jedyne co mi przychodzi do głowy to trudne dzieciństwo, bądź jakaś wielka krzywda, które je spotkała ze strony mężczyzn. Z drugiej strony może to kwestia negacji mężczyzny, jako tego, który (niestety) wciąż jeszcze ma w naszej kulturze dominującą pozycję. Tak czy inaczej ciężko mi to zaakceptować jako normę.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2009, 12:07 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2008, 18:32
Posty: 37
Lokalizacja: z gór/Wawa
Jeśli chodzi o sprawy łóżkowe to dość oczywiste, ale w innych sferach zycia to szczerze mówiąc też to nie do końca rozumiem. Stwierdzenie przyczyn wymagałoby głębokiego i szczerego wglądu we własne odczucia i może wtedy coś by się wyjaśniło. Mnie się zdarzało czuć półświadomą chęć rywalizacji, ale tego uczulenia chyba nie posiadam więc moje własne wglądy w siebie nic tutaj nie wyjaśnią :P.
A na pewno nie wszystkie branżowe kobiety zostały jakoś przez mężczyzn zranione, bez przesady, więc muszą być jeszcze jakieś inne powody.

_________________
"Only in silence the word,
only in dark the light,
only in dying life:
bright the hawk's fly
on the empty sky"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2009, 12:29 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Iskra napisał(a):
Jeśli chodzi o sprawy łóżkowe to dość oczywiste, ale w innych sferach zycia to szczerze mówiąc też to nie do końca rozumiem.
A na pewno nie wszystkie branżowe kobiety zostały jakoś przez mężczyzn zranione, bez przesady, więc muszą być jeszcze jakieś inne powody.


Nie pcham się lesbijkom do łóżka :roll:
Mi właśnie chodziło o zachowanie społeczne i tą niezrozumiałą barierę wobec wszystkich mężczyzn, nawet tych, którzy nijak nie traktują je jak obiekty seksualne (przynajmniej na poziomie świadomym naturalnie) a jedynie jako partnerki do rozmowy. Mi również nie chce się wierzyć, że one wszystkie zostały skrzywdzone, więc tym bardziej tego nie rozumiem.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2009, 12:57 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2008, 18:32
Posty: 37
Lokalizacja: z gór/Wawa
A wiesz, że właśnie coś jest na rzeczy w tym, co powiedziałeś, mianowicie chodzi o pogląd, chyba dość powszechny, że wszyscy mężczyźni na takim czy innym, mniej lub bardziej świadomym poziomie patrzą na wszystkie kobiety jak na "obiekt pożądania". Nie jestem mężczyzną, więc nie mam zielonego pojęcia ile w tym prawdy, ale rozumiem, że skoro kobieta les ma takie poglądy o facetach to raczej nie lubi ich towarzystwa :P.

Hakken napisał(a):
Nie pcham się lesbijkom do łóżka :roll:

No jasne, wcale Cię o to nie podejrzewałam xD

_________________
"Only in silence the word,
only in dark the light,
only in dying life:
bright the hawk's fly
on the empty sky"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2009, 13:13 
No wreszcie mam chwile zeby cos dopisac od siebie. Zgadzam sie ze wszystkimi tymi osobami ktore z tolerancja podchodza do wszelkich orientacji niezaleznie od swojej wlasnej. Zdrady, poligamia itp zaleza od charakteru ludzi a nie ich plci czy orientacji. Wsrod moich poganskich/wiccanskich znajomych mam spora liczbe osob o najrozniejszych pogladach i samo zycie nauczylo mnie ze regol nie ma. Spora liczba dziewczyn w Dianicznego wicca ktora okresla sie jako lesbijki jednak od czau do czasu bierze sobie mezczyzne bo chca miec dzieci. Znowu mam dwie kolerzanki ktore okreslaja sie jako biszkopty ale od 14 lat zyja ze soba w stalym i uczciym zwiazku monogamicznym. Z koli znam tez absolutnie wspaniala rodzine hetero w ktorej jest jeden mezczyzna, dwie kobiety (zony) i pomiedzy nimi dziesiecioro dzieci. I nie, nie sa mormonami, po prostu tak im sie zycie ulozylo.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2009, 13:15 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 17 września 2007, 22:29
Posty: 407
Lokalizacja: Gdynia
Hakken nie wiem, prawie nie znam takich kobiet, a tych których znam nie chce cisnąć o to, bo mam ciekawsze tematy do rozmowy, ale z pewnoscią znam jedną leskę, która krzywdy od faceta nie doznała, co nie przeszkadza jej świetnie kumplować się z facetami...

Czyli znowu owo wewnętrzne odrzucenie męskiego pierwiastka nie zależy od urazu. Może to po prostu jakaś niekompatybilność. Ja świetnie dogadujesiez moimi znajomymi i przyjaciółmi z chromosomem Y ;) baardzo często jestem przez nich traktowana jak siostra (to mim pozwala usunąć mnie ze sfer seksu ;)) albo jak kumpel z piersiami (tutaj już czasem o większej ilości środków wyskokowych mogłyby jakieś umizgi zachodzić, ale swoich przyjaciół i znajomych wybieram raczej spośród ludzi kulturalnych i po kategorycznym stwierdzeniu sie odczepiają) i jeśli zauważylam jakieś ciekawostki relacji lesbijka - heteroseksualny mężczyzna, to to, że niejeden raz słyszałam "jejku, z Tobą można pogadać o kobietach i miłości a nie tylko o (nie będę używać brzydkich słów ;) ) i seksie"...

Ale znowu wychodzi że jestem niestereotypowym egzemplarzem.

Chociaż czekajcie, przegladam w swoim mózgu znajome leski, a jest ich caaałkiem sporo, i takie które mają w sobie owo "uczulenie" na męski pierwiastek to znam... jedną. na jakieś 15-20. Czyli jednak jest to sego rodzaju mniejszość w mniejszości... Albo ja znam niereprezentacyjną próbkę. Oczywiście im jakaś leska głebiej w szaie i wyzej w edukacji tym okazyanie czegosc takiego bardziej niemożliwe, więc znowy sie wyniki statystyczne bedą zaczerniać...

_________________
One string to rule them all
One string to find them
One string to bring them all
and in the music bind them


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2009, 13:45 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Iskra napisał(a):
A wiesz, że właśnie coś jest na rzeczy w tym, co powiedziałeś, mianowicie chodzi o pogląd, chyba dość powszechny, że wszyscy mężczyźni na takim czy innym, mniej lub bardziej świadomym poziomie patrzą na wszystkie kobiety jak na "obiekt pożądania".


Ależ to żadna tajemnica... To czysta biologia (no dobra socjo-biologia) i nie ma tu o czym dyskutować. Każdy heteroseksualny facet na poziomie instynktownym chce rozsiać jak najwięcej swoich genów. To kwestia przetrwania gatunku, coś jak instynkt macierzyński u kobiet. Kwestia tylko tego, że jedni potrafią lepiej zapanować nad swoimi instynktami a inni gorzej. Dlatego też na poziomie świadomym nie traktuję lesbijek jako potencjalnych obiektów seksualnych, ale zdaje sobie sprawę, że na poziomie instynktownym to właśnie robię.
Hmm... być może to właśnie wyczuwają co bardziej przewrażliwione (bądź wyczulone) dziewczyny i może to je właśnie odrzuca... No, ale cóż na to naprawdę już nic nie poradzimy ;)

Lyshanna napisał(a):
Hakken nie wiem, prawie nie znam takich kobiet, a tych których znam nie chce cisnąć o to, bo mam ciekawsze tematy do rozmowy, ale z pewnoscią znam jedną leskę, która krzywdy od faceta nie doznała, co nie przeszkadza jej świetnie kumplować się z facetami...


Ja nie twierdzę że jest to zjawisko nagminne i że wszystkie leski takie są. Ja mówię tylko że zdarza się to na tyle często, że jest to zjawisko zauważalne (sama mówisz, że znasz taką osobę).

Lyshanna napisał(a):
(...)i jeśli zauważylam jakieś ciekawostki relacji lesbijka - heteroseksualny mężczyzna, to to, że niejeden raz słyszałam "jejku, z Tobą można pogadać o kobietach i miłości a nie tylko o (nie będę używać brzydkich słów ;) ) i seksie"...


To biedni Ci Twoi przyjaciele... Ja mam przyjaciół (mężczyzn)z którymi mogę rozmawiać o wszystkim, również o miłości i kobietach. Ponadto mogę zdradzić, że wbrew obiegowej opinii faceci tak często to o tym seksie i (nie będę używać brzydkich słów ;) ) nie dyskutują a kiedy im się to już zdarzy to o faktycznych wydarzeniach opowiadają raczej zdawkowo (- jak było? - dobrze). W przeciwieństwie do kobiet, które jak już temat rozwiną to wdają się wręcz w anatomiczne szczegóły. No ale oczywiście mówię tylko o tych ludziach, których znam na tyle dobrze by na poważnie gadać z nimi o np seksie ;)


Ostatnio edytowano czwartek, 2 kwietnia 2009, 16:32 przez Hakken, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2009, 14:50 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 17 września 2007, 22:29
Posty: 407
Lokalizacja: Gdynia
Hakken prosze, popraw nicki, bo wkładasz Iskrze w usta moje słowa a to się jej moze nie spodobać ;)

Czy 1/20 to często, tu jak już mowiłam w grę wchodzi statystyka ;) Może masz rację z tym odbieraniem na poziomie instynktu rozrodczego, zwłaszcza że osoba, o której myślę jest bardzo wrażliwa na energie ;) podoba mi się ta teoria.

Ja tam jak widzę mężczyznę z odpowiadajacymi cechami też czasem myślę sobie, że z rozrodczego punktu widzenia to cąlkiem niezła pula genowa... ale podchodzić do każdego z kubeczkiem nie zamierzam ;)

Kumpli pogratulować, i tu ja z kolei napiszę, że nie mówię że _wszyscy faceci tak mają_ i że wszyscy tak mówili, tylko e często spotkałam siez takimi tekstami, więc zjawisko musi istnieć ;)

_________________
One string to rule them all
One string to find them
One string to bring them all
and in the music bind them


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2009, 15:31 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2008, 18:32
Posty: 37
Lokalizacja: z gór/Wawa
Ja tam się nie obrażam za pomyłkę Hakkena w cytowaniu :P
Nasza dyskusja jest bardzo ciekawa, oby jak najwięcej takich było.
Im więcej się takich rzeczy wyjaśni tym łatwiej się będzie nawzajem zrozumieć ^^
A teoria z odczuwaniem takich rzeczy na poziomie instynktownym dobra i rzeczywiście bardzo prawdopodobna, choć to na pewno nie oddaje całości zjawiska :P.

_________________
"Only in silence the word,
only in dark the light,
only in dying life:
bright the hawk's fly
on the empty sky"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2009, 17:09 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Lyshanna napisał(a):
Hakken prosze, popraw nicki, bo wkładasz Iskrze w usta moje słowa a to się jej moze nie spodobać ;)

Czy 1/20 to często, tu jak już mowiłam w grę wchodzi statystyka ;)


Już zmieniłem, przepraszam za zamieszanie, wstyd mi :oops:

Nie napisałem "często", tylko "na tyle często aby było to widoczne" a to pewna różnica, subtelna, ale jednak ;)

PS Mi też podoba się ta teoria, że tak nieskromnie powiem, choć naturalnie zdaję sobie sprawę, że jest dziurawa jak sito i nie poparta żadnymi badaniami ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2009, 17:46 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 17 września 2007, 22:29
Posty: 407
Lokalizacja: Gdynia
Ja tam jestem za tym, że trzeba by wreszcie wymyślić magimetry, odczuciometry i energiometry żeby wreszcie mozna było wszystkie spory wynikajace z różnorodności istot ludzkich i postrzegania rozwiazać :)

_________________
One string to rule them all
One string to find them
One string to bring them all
and in the music bind them


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 3 kwietnia 2009, 10:09 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Lyshanna napisał(a):
Ja tam jestem za tym, że trzeba by wreszcie wymyślić magimetry, odczuciometry i energiometry żeby wreszcie mozna było wszystkie spory wynikajace z różnorodności istot ludzkich i postrzegania rozwiazać :)


O naiwności ludzka! Myślisz, że urządzenia pomiarowe cokolwiek by rozwiązały? Obawiam się, że wręcz przeciwnie. Znając ludzkość posłużyły by jedynie do kolejnego klasyfikowania a co za tym idzie dyskryminacji (np ludzi kochających zbyt słabo/mocno) ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 3 kwietnia 2009, 11:26 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Na starcie - pozwolcie ze nie bede cytował bo juz sie w tej sześciostronicowej dyskusji pogubie do reszty :)

a tak wogóle to zobaczcie jak sie homofob potrafi przydac - jaką fajna dyskusje sprowokował - możeby takich rozmnażać w małych ilościach i stosowac jako zaczyny ciekawych dyskusji? :wink:

Ktoś wrzucił tekst o przegiętych ciotach i o butch-lesbach. Generalnie
to do homo nic nie mam (no trudno mieć coś do samego siebie :wink: ) ale wkurza mnie powyginana w chińskie DzieńDobry ciota wymachująca torebką - nie dlatego ze jest homo tylko dlatego ze jest powyginana i macha torebką, wkurza mnie butch-lesba robiąca w knajpie rozpierduche i tłukąca kufle - nie dlatego ze jest lesbą tylko dlatego ze robi rozpierduche.
Oceniam ludzi za to jacy są a nie z kim śpią i to oznacza ze nie musze kochać wszytkich homikiów za to że są homikami (jak widze Biedronia w TV to mam ochote rozpier... telewizor).

w tej waszej dyskusji o uczuleniu na pierwiastek męski to juz sie pogubiłem zupełnie - moim zdaniem to nie jest wyznacznik bycia leską - przeciez wpiele heteryczek tez nabawia sie uurazów do "samców"

a skoro juz o orientacji gadamy - sluchajcie jak uwazacie, czy orientacja to cecha duszy która jest "dziedziczona" przez kolejne wcielenia czy jest wynikową karmy? Ja przyznam się ze kiedyś byłem za ta pierwszą opcją, ale od jakiegos czasu juz zaczynam głeboko nad tym myśleć, i jak narazie nic mądrego nie wymyślilem :)

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 3 kwietnia 2009, 11:36 
Lyshanna napisał(a):
Ja tam jestem za tym, że trzeba by wreszcie wymyślić magimetry, odczuciometry i energiometry żeby wreszcie mozna było wszystkie spory wynikajace z różnorodności istot ludzkich i postrzegania rozwiazać :)


Myślę, zę czasem wystarczy troche więcej empatii. Bo dla mnie to jest tak, że kiedy mam do czynienia z osobami homo, nie skupiam się na fizycznych aspektach ich relacji seksualnych, bo to jest ślepa uliczka (inny mężczyzna jako obiekt seksualny mnie poprostu odbycha) tylko jeśli już, to na aspektach emocjonalnych. I z tego punktu widzenia czyjś homoseksualizm przestaje być homoseksualizmem a staje się poprostu relacją miedzy parą osób o zabarwieniu erotycznym a płeć jego/jej partera przestaje mieć znaczenie.

Inna sprawą, wychodząca w tego typu dyskusjach jest brak empatii na seksualność drugiego człowieka. Brak zrozumienia, że wszyscy jesteśmy seksualni i na poziomie instynktownym reagujemy na inne osoby, które z racji płci mogą być naszymi potencjalnymi partnerami/partnerkami. Popęd seksualny uaktywnia się na poziomie biologicznym. Kultura może jedynie go ograniczyć albo ukierunkować (nie w sensie płci partenra/ki ale w sensie form realizacji poędu). Nie mniej nie można go całkiem wyeliminować, bo to równałoby się zagładzie gatunku. Tego aspektu, moim zdaniem nie mozna lekceważyć, nawet jeśli się jest homo albo zdecydowanym przeciwnikiem posiadania dzieci. W ramach całego gatunku, niezbędne jest, aby większoąść ludzi się rozmnażała i nasze instynkty przeważnie w tym kierunku działają.

W wymiarze osobistym, pojawia się taki problem, że zawsze czuję sie dotknięty, jeśli ktos mi mówi, że jego sposób realizacji popędu seksualnego, inny niż mój, jest świety, co odbieram, na poziomie emocjonalnym, jako tezę, że mój sposób jest gorszy. I przeciw temu protestuję.

W praktyce, to wszystko oznacza, ze lesbijka nie powinna czynić zarzutu heteroseksualnemu mężczyźnie, że instynktownie może potraktować ją jak potencjalną partnerkę seksualną. My po prostu tak mamy. Ważne jest, żeby kontrolować te instynkty i nie naruszać jej prawa do bycia tym, kim jest.

W ogóle w stsounkach międzyludzkich dotyczących sfery erotyki a szczególnie pomiedzy płciami jest dużo nieporozumień i wzajemnych oskrżeń. Gdyby jednak, wychodząc z założenia, ze jesteśmy tym, kim ukształtował nas dobór naturalny a potem nałożona na to kultura, postarali się zrozumieć, jeśli nie empatycznie współodczuć druga stronę, moglibyśmy zacząć jakoś sensownie na ten temat rozmawiać.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 3 kwietnia 2009, 12:03 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Asus napisał(a):
(jak widze Biedronia w TV to mam ochote rozpier... telewizor).


Robert jest przede wszystkim politykiem i w takich kryteriach należy go oceniać. Jego orientacja jest sprawą drugorzędną i publicznie wykorzystywaną jako narzędzie polityczne. Prywatnie jest całkiem sympatycznym gościem, który lubi wkręcać wszystkich wokół. No i patrząc obiektywnie zrobił sporo dobrego dla sytuacji LGBT w Polsce, ot choćby to, że stał się piorunochronem, który ściąga na siebie wszelkie gromy i pozwala innym normalnie działać i pracować. Ale to oczywiście tylko moje prywatne zdanie i wolno się z nim nie zgadzać ;)

Asus napisał(a):
w tej waszej dyskusji o uczuleniu na pierwiastek męski to juz sie pogubiłem zupełnie - moim zdaniem to nie jest wyznacznik bycia leską - przeciez wpiele heteryczek tez nabawia sie uurazów do "samców"


Ależ nigdzie nie stwierdziliśmy, że to wyznacznik bycia leską (swoją drogą wiele wskazuje na to, że sama Safo była przynajmniej bi, jak nie hetero ;) ). Powiedzieliśmy tylko, że takie zjawisko występuje i zastanawialiśmy się nad tym skąd się bierze i udało nam się ukuć taką a nie inną hipotezę ;)

Asus napisał(a):
czy orientacja to cecha duszy która jest "dziedziczona" przez kolejne wcielenia czy jest wynikową karmy? Ja przyznam się ze kiedyś byłem za ta pierwszą opcją, ale od jakiegos czasu juz zaczynam głeboko nad tym myśleć, i jak narazie nic mądrego nie wymyślilem :)


Nie wierzę w karmę, ale gdybym w nią wierzył to odpowiedziałbym, że jest wynikową karmy ;)
Troszkę za bardzo zaważyłeś to pytanie, ale i tak spróbuję odpowiedzieć.
Zakładając, że inkarnujemy w różne stworzenia nie możemy również odrzucić tego, że odradzamy się i jako kobiety i jako mężczyźni (ew samce/samice). Dlaczego więc orientacja seksualna miała by pozostawać niezmienna? Zwłaszcza, że przy takim podejściu do sprawy strefa seksualna powiązana jest jedynie z ciałem aktualnie zamieszkałym (które ma naturalnie wpływ na osobowość danego wcielenia, podobnie jak i cechy kulturowe).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 7 kwietnia 2009, 01:33 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 27 marca 2009, 02:02
Posty: 57
Lokalizacja: Warszawa
Co do urazu na punkcie traktowania jako obiekty seksualne: to zależy od traktowania. Różnica między docenieniem atrakcyjności a gapieniem się na biust.

Biologii i instynktu też nie można [moim zdaniem] uważać na aż tak przemożne - po to jesteśmy świadomymi ludźmi, żeby owe instynkty potrafić opanować.

Co do Safony - te historyjki o jej rzekomym ukochanym są w większości wyssane z palca i umieszczone, bo pasowały i żeby podkoloryzować. [mam książkę z jej wierszami, tłumaczonymi bezpośrednio z oryginału na polski, z długaśnym wstępem tłumacza, przez wiele lat badającego Grecję, język, kulturę i historię.]

Uczulenie na pierwiastek męski jest związane z przeżyciami a nie orientacją.

Orientacja jest podobna do smaku - czuję, czy coś mi smakuje czy nie i nie jest to moja świadoma decyzja. Mogę spróbować przyzwyczaić się do nielubianego smaku, ale to będzie podpadać pod syndrom sztokholmski ;)

Hmm, czy stanowisko "forumowej lesbijki" jest wolne? ;) Bo widzę, że Asus chyba zajął męski odpowiednik, a damski wygląda na wolny ;)

Na zakończenie fraszka "Na heteryka":
Cudze chwalicie, swego nie znacie. ;)

[note to self - nie pisać postów śpiąc... ^^']


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 7 kwietnia 2009, 08:19 
Savil napisał(a):
Co do urazu na punkcie traktowania jako obiekty seksualne: to zależy od traktowania. Różnica między docenieniem atrakcyjności a gapieniem się na biust.


Tu nie chodzi o docenianie, tylko o instynktowne przyciaganie. Potrafie docenić zarówno piękno kobiecego jak i męskiego ciała. Ale przyciaga tylko kobiece. To instynkt.


Savil napisał(a):
Biologii i instynktu też nie można [moim zdaniem] uważać na aż tak przemożne - po to jesteśmy świadomymi ludźmi, żeby owe instynkty potrafić opanować.


Kultura zmienia formy wyrażania zainteresowania, sprawia, że staje sie ono mniej nachalne ale nie może go zlikwidować. Poziom testosteronu nie zalezy od kultury. Gdyby popęd seksulany został zlikwidowany a skupialibyśmy sie wyłacznie na pięknie naszych dusz, robilibyśmy to głównie w zaświatach ;).

Potrafię zrozumieć, że kobietom męskie zachowania moga przeszkadzać, bo bywaja nachalne, czasem agresywne. Szczególnie mogą przeszkadzać lesbijkom, które w ogóle nie sa zainteresowane wchodzeniem w relacje męsko-damskie. Jednak w większości są akceptowalne. I dzieki temu rodzą się kolejne pokolenia ludzi, w tym lesbijek, gejów i heteryków :)

Savil napisał(a):
Uczulenie na pierwiastek męski jest związane z przeżyciami a nie orientacją.


No własnie, chyba nie zawsze.
Jak reaguje hetero seksualny mężczyzna na zaloty geja,
jak reaguje dziewczyna les na zaloty mężczyzny,
jak reaguje kobieta hetero na zaloty nieatrakcyjnego mężczyzny,
jak reaguje kobieta hetero na zaloty atrakcyjnego mężczyzny,
jak reaguje kobieta les na zaloty atrakcyjnej kobiety,
jak reaguje kobieta les na zaloty nieatrakcyjnej kobiety,
w końcu
jak reaguje mężczyzna na zaloty atrakcyjnej kobiety,
jak reaguje mężczyzna na zaloty kobiety nieatrakcyjnej?

Skala odczuć może się rozciagać od pełnej akceptacji do pełnego odrzucenia, wręcz wrogiej reakcji. I umówmy się, ze mówimy o zachowaniach społecznie akceptowalnych.

Całkiem niedawno obserwowałem w jednym z pabów grupę kobiet. Z ich zachowania wynikało, że przynajmniej niektóre z nich były les. Dwie były dość nachalne w uwodzeniu pozostałych. Reakcja "uwodzonych" była różna. Nie wiem, czy one także były les czy nie, więc nie wiem, do jakiego typu reakcji zaliczyć odmowy (reakcja kobiety les na nieatrakcyjna kobietę, czy kobiety hetero na kobiete les?).

Albo wyobraźmy sobie sytuację w której mężczyzna podchodzi do obcej kobiety i proponuje seks zachwlając walory ciała kobiety. Niedopuszczalne! Cos takiego spotkało moja córkę, ze strony pewnej kelnerki we Francji. Też był to dla niej wstrząs. I nie chodzi o uprzedzenia w stosunku do osób homo, tylko o obcesowość.

Byłem podrywany przez gejów, moja reakcja była ambiwalentna. Pochlebiało mi, ze ktos docenia urodę (tak wiem, jestem prózny ;) )ale jednak zdecydowanie byłem przeciw. Na szczęście nie były to nachalne propozycje.

Byłem także podrywany przez kobiety. Tu reagowałem różnie w zależności od tego jak atrakcyjna była dla mnie dziewczyna oraz tego czy aktualnie byłem emocjonalnie zaangażowany w inną relecję. Ba, niektóre zachowania kobiet, gdyby zamienić płcie nosiłyby znamiona molestowania seksualnego.

Generalny wniosek jest taki, że ludzie reagują różnie a płeć nie determinuje, czy nasze zachowania bedą odbierane pozytywnie, czy negatywnie. Raczej adakwatność lub nieadekwatność w stosunku do oczekiwań drugiej osoby.


Ostatnio edytowano wtorek, 7 kwietnia 2009, 10:43 przez rawimir, łącznie edytowano 1 raz

Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 7 kwietnia 2009, 09:30 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2008, 18:32
Posty: 37
Lokalizacja: z gór/Wawa
Savil napisał(a):
Hmm, czy stanowisko "forumowej lesbijki" jest wolne? ;) Bo widzę, że Asus chyba zajął męski odpowiednik, a damski wygląda na wolny ;)


No wiesz co, teraz to się obraziłam :P I Gaia pewnie też^^
To my tu się w takie boje ofiarne w obronie branży wdajemy i w ogóle a tu nikt tego nie zauważa? (zemdlała z wrażenia i tak już zostaje)
A tak na serio to siem cieszę z kolejnej branżowej osoby na forum :).

_________________
"Only in silence the word,
only in dark the light,
only in dying life:
bright the hawk's fly
on the empty sky"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 7 kwietnia 2009, 10:40 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Hmm, czy stanowisko "forumowej lesbijki" jest wolne? Bo widzę, że Asus chyba zajął męski odpowiednik, a damski wygląda na wolny


no to zostałem "Biedroniem mimo woli" :D

Ale laski, sluchajcie, jak tak dalej pojdzie t heterycy bedą w mniejszości na tym forum :wink:

I trzeba by sobie jakieś tytuły powymyslac, bo tak "forumowy gej/lesbijka" to mało polotu ma :wink:

Ja che o na przykład:
"Tęczą oświecony, miłościwie postujący, z woli wszechmocnego Przedsedy członek primum inter pares forum PFI PL, łowxca ciot, pogromca homofobów, pijak i kopciuch, Asus Pierwszy i Ostatni" :D [/i]

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 150 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 16 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL