Międzynarodowa Federacja Pogańska
http://paganfederation.org/forum-pl/

Ulubione zwierzaki.
http://paganfederation.org/forum-pl/viewtopic.php?f=36&t=729
Strona 1 z 1

Autor:  Lucky [ poniedziałek, 23 marca 2009, 22:59 ]
Tytuł:  Ulubione zwierzaki.

Macie jakieś zwierzątko? To jest mój oswojony gołąb Lucky :D
Mieszka na balkonie, a za dnia...

Obrazek[/img]

Autor:  Sheila [ poniedziałek, 23 marca 2009, 23:26 ]
Tytuł: 

Rozumiem, że to piwo koło kompa też należy do gołębia? Bo od razu widać, że prawdziwy z niego luzak 8)

Autor:  Shirotka [ wtorek, 24 marca 2009, 00:11 ]
Tytuł: 

Lol, swietny ten golab XD
U mnie klasyka - kotka (prawie osmioletnia znajda) i pies (piecioletnia bestia zwana labradorem).
Za to po parku i osiedlu radosnie grasuja sobie dziki w calkiem niezlym skladzie (nabiera sie pokory widzac odynca o godzinie 23 przy furtce domu, do ktorego sie wlasnie zmierza xD), ostatnio pąsają tez daniele i zajace... Chodza plotki o lisie, ale nie wiem ile w nich prawdy.

Autor:  Lucky [ wtorek, 24 marca 2009, 00:19 ]
Tytuł: 

Z tym gołębiem najlepsze jest to, że ja mieszkam na 14-tysięcznym osiedlu na 8 piętrze. Najpierw gołębie strzeliły mi gniazdo, a potem to, co się wykluło ( na zdjęciu ) osiedliło się na stałe w środku miasta. :)

@ Sheila - staram się go nie rozpijać - on lata luzem i poza balkonem i moim mieszkaniem musi uważać na ludzi i auta.

Autor:  Morgana deZ [ wtorek, 24 marca 2009, 12:18 ]
Tytuł: 

poza dwójką małoletnich ze zwierzątek posiadamy dwa chomiki dżangurskie...przez starsze dziecię zwane Leia i Komandos a przeze mnie Skrobek i Wariatka :lol:

Autor:  Ruta [ wtorek, 24 marca 2009, 15:48 ]
Tytuł: 

Też mamy dwójkę małoletnich. W sumie śmiecą gorzej niż pozostałe stworzonka :wink: . A pozostałe to dwa króliki (niby miniaturki, a w sumie niewiele mniejsze od zwykłych), dwie kotki, norweska i syberyjska a w wakacje jeszcze mieszka u nas parka żółwi. Gołębie też mieliśmy na balkonie, w zeszłym roku dwa razy składały jaja aż w końcu mój mąż się zdenerwował (łagodnie mówiąc) i założył siatkę. Chociaż w drugim rzucie wylęgła się przepiękna brązowa gołębica i już chciał ją oswajać i trenować jak sokoła. :roll:

Autor:  Amvaradel [ wtorek, 24 marca 2009, 16:45 ]
Tytuł: 

Ruta napisał(a):
wylęgła się przepiękna brązowa gołębica i już chciał ją oswajać i trenować jak sokoła. :roll:

Zapewne przyuczać do polowań... na kaszę i skórki od chleba :lol:

Ja mam obecnie koty, psa (prawie owczarka :) ) i rybki akwariowe oraz sporo pająków z gatunku nososznik trzęś :) , ale bywały u mnie także szczury, chomiki, ptaki, a w ubiegłym roku także motyle.

Autor:  Hakken [ wtorek, 24 marca 2009, 16:54 ]
Tytuł: 

Ja obecnie mam psa, setera angielskiego i jak na razie mam dosyć zwierząt ;)

Autor:  Yuriko [ wtorek, 24 marca 2009, 17:42 ]
Tytuł: 

A u mnie zawsze było klasyczne zoo, więc nic wielkiego. Przez papugi, zeberki, świnki morskie, chomiki, myszy (słynny Mysz Brother - 12 mysz i jeden obserwujący to z miną pokerzysty kociak), ryby, do tego zawsze pies i kot (co najmniej po jednym).
Chwilowo jednak stadko się zmniejszyło i mamy owczarka, wabi się Ramzes, czarną kotkę, która mimo usilnych prób całej rodziny nadal pozostaje z imieniem "Kota". Były też dwa króliczki, baran i lew, Emo i Doktorek, ale zostawiłam ich na dwa dni z siostrą w pokoju jak przyjechała na urlop i został tylko Doktorek, czarny maluch, którego nazwał mój brat od "what's up doc?"...

Któregoś razu mieliśmy na raz sześć zeberek, trzy świnki morskie, dwa chomiki, 12 myszek, jednego kota, jednego psa i całe mnóstwo rybek. ;) Krótko mówiąc - głośno było.

Pozdrawiam,
Yuriko

Autor:  Nakasha [ wtorek, 31 marca 2009, 15:22 ]
Tytuł: 

Nasze ulubione zwierzęta to koty :D w kotach ubóstwiamy absolutnie wszystko :D więc z chęcią Wam je przedstawię :)

Mamy w tej chwili 4 koty, 3 z TOZu i 1 z hodowli :)

Dante

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek


Diana

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

To się nazywa szczęśliwy kot :D

Obrazek


Freya:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek


Leniwce razem:

Obrazek Obrazek


Horus (Goran z hodowli Kotonland*PL) - norweski leśny

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Horus i Dianka:

Obrazek Obrazek

Oprócz tego uwielbiam również szczury :) w tej chwili opiekujemy się 15 szczurkami :)

Autor:  Yuriko [ wtorek, 31 marca 2009, 16:20 ]
Tytuł: 

aaaaaw! Rozpływam się! Wygląda na to, że będę sobie musiała sprawić więcej kotów - jeden to po prostu 'no fun'. ;)
Pozdrawiam,
Yuriko

Autor:  Nakasha [ wtorek, 31 marca 2009, 16:28 ]
Tytuł: 

Szczególnie jak o 5:30 rano demolują mieszkanie, ganiając się we czwórkę... cóż, przynajmniej się nie spóźniamy do pracy. 8)

Ale za to jak witają nas gdy wracamy do domu - czatują pod drzwiami, z podniesionymi do góry ogonami, ocierają się i mruczą :) lub gdy śpią na nas grupowo - to jest cudowne :)

Autor:  Ruta [ wtorek, 31 marca 2009, 16:34 ]
Tytuł: 

Przepiękne! A do norwegów to mam straszną słabość :D
Tez bym się jeszcze dokociła ale musiałabym chyba zmienić męża...

Autor:  Nakasha [ wtorek, 31 marca 2009, 18:17 ]
Tytuł: 

Ja też mam straszną słabość do norwegów :D i gdy wypatrzyłam sobie ten miot, po pięknych rodzicach i w dobrej hodowli, to byłam przeszczęśliwa :D czekaliśmy na Horusa 4 miesiące :) mój mąż wiedział, że "choruję" na norwegi i to był taki mój spóźniony urodzinowy prezent :D ale teraz to już stawia szlaban na dokacanie się, a przecież MC też są cudowne i rosyjskie niebieskie... :D

Autor:  Yuriko [ wtorek, 31 marca 2009, 18:18 ]
Tytuł: 

Nakasha napisał(a):
Szczególnie jak o 5:30 rano demolują mieszkanie, ganiając się we czwórkę...
Cóż, ja doszłam do wniosku, że króliczki to świetna terapia anty-macierzyńska dla nadgorliwych nastolatek, w których budzą się odpowiednie instynkty. Albo gryzą klatkę, albo skaczą, albo drapią klatkę, albo gryzą drewniany domek - wszystko to oczywiście w środku nocy. Nie ma na to przecież lepszej pory. ;) W dodatku jeden miał straszną kichawkę i potrafił kichać przez pół nocy. I to wszystko pomnożone w intensywności razy trzy gdy się im dało wieczorem marchewkę. Teraz na szczęście problem z kichaniem został rozwiązany i króliczek się trochę wyszalał i jest spokojniej, ale doszło przerzucanie miski do góry nogami, bądź w ogóle przekładanie jej w różne dziwne miejsca.
Krótko mówiąc - początek był naprawdę straszny. Ja w ogóle mało śpię, ale wtedy nie spałam prawie wcale. Króliki tym się na szczęście różnią od dzieci w takich sytuacjach, że te ich drapanie i skakanie można zignorować i spróbować zagłuszyć np. mp4 (która swoją drogą mało dawała). Jakby nie patrzeć - moje instynkty macierzyńskie oklapły. :D Ale sobie go wychowałam i teraz jest lepiej. =]
Pozdrawiam,
Yuriko

Autor:  Nakasha [ wtorek, 31 marca 2009, 18:21 ]
Tytuł: 

Oj znam to :D nasze szczury też strasznie hałasują, nawet jak są wybiegane :D na szczęście nie śpimy z nimi w pokoju...

A próbowałaś może zatyczek do uszu? (stoperów) Czynią cuda w kwestii pomocy w ignorowaniu demolki mieszkania/klatki :)

Autor:  Yuriko [ wtorek, 31 marca 2009, 18:29 ]
Tytuł: 

Stwierdziłam, że to bez sensu, bo budzika nie usłyszę, więc wolałam je sobie wychować. :twisted: I mi się udało swoją drogą. Hałasuje tak długo, jak długo jest zapalone światło u mnie w pokoju. Inaczej wie, że albo klatka czymś oberwie, albo on dostanie werbalny 'przypominacz' o zasadach. ;) Ale to tylko w ekstremalnych przypadkach jest potrzebne, bo ładnie załapał.
Pozdrawiam,
Yuriko

Autor:  Ruta [ wtorek, 31 marca 2009, 19:56 ]
Tytuł: 

Nakasha napisał(a):
Ja też mam straszną słabość do norwegów :D i gdy wypatrzyłam sobie ten miot, po pięknych rodzicach i w dobrej hodowli, to byłam przeszczęśliwa :D czekaliśmy na Horusa 4 miesiące :) mój mąż wiedział, że "choruję" na norwegi i to był taki mój spóźniony urodzinowy prezent :D ale teraz to już stawia szlaban na dokacanie się, a przecież MC też są cudowne i rosyjskie niebieskie... :D


Ja wypatrzyłam naszą na wystawie. Nikt jej na szczęście nie kupił. A ja tak marudziłam, że w końcu zrobiliśmy debet i nabyliśmy :D
A MC są zdecydowanie genialne... Rosyjskie też... Jak kiedyś będę miała dom, to zobaczymy...

-------------

Sorry, ale ja nie umiem w jednym poście.

I znów robota dla Radmina :twisted:, w prawym górnym narożniku jest przycisk "zmień"
RAdmin



Yuriko napisał(a):
króliczki to świetna terapia anty-macierzyńska dla nadgorliwych nastolatek, w których budzą się odpowiednie instynkty. Albo gryzą klatkę, albo skaczą, albo drapią klatkę, albo gryzą drewniany domek - wszystko to oczywiście w środku nocy.


Albo rąbią miską po prętach. Ewentualnie wysypują (wykopują?) całą ściółkę na podłogę. Zastanawiam się, kiedy sąsiedzi zaczną marudzić, że im to przeszkadza.
A w ciągu dnia siedzą jak trusie.

Autor:  Yuriko [ wtorek, 31 marca 2009, 23:27 ]
Tytuł: 

Ruta napisał(a):
Albo rąbią miską po prętach. Ewentualnie wysypują (wykopują?) całą ściółkę na podłogę.
Och nie, mam nadzieję, że Doktorek tego nie jest w stanie przeczytać! Tak źle jeszcze z nim nie jest, ale dobrze by było, gdyby nic mu nie podpowiadało kolejnych pomysłów. ;)
Pozdrawiam,
Yuriko

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/