Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest wtorek, 12 listopada 2019, 13:29

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 202 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: poniedziałek, 13 grudnia 2010, 22:27 
Offline
Koordynator PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 maja 2010, 15:06
Posty: 232
Lokalizacja: Warszawa
OK, Amvaradel, to bardzo dobrze, że nie miałaś tego na myśli. Po prostu połączenie zdania, które może mówić o statystyce, ale wcale nie musi, ze zdaniem, w którym wyrażasz osobiste negowanie wartości pewnego zjawiska dla Ciebie, wywołuje takie wrażenie.

W korelowaniu dzietności z religią może być sporo prawdy. W islamie płodność, dzieci etc. to wysoka wartość, dąży się do posiadania dzieci, a nie nie może ograniczyć (stąd wielodzietni szejkowie - jakby chcieli antykoncepcji to by ją mieli przecież). Kiedy muzułmanie zmieniają krąg kulturowy na taki, który nie ceni dzieci, oni też przestają rodzić - vide Turczynki w Niemczech.

_________________
Pani Utrzymująca Arbuz na Swych Ramionach


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: poniedziałek, 13 grudnia 2010, 22:35 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Luiza napisał(a):
W korelowaniu dzietności z religią może być sporo prawdy. W islamie płodność, dzieci etc. to wysoka wartość, dąży się do posiadania dzieci, a nie nie może ograniczyć (stąd wielodzietni szejkowie - jakby chcieli antykoncepcji to by ją mieli przecież). Kiedy muzułmanie zmieniają krąg kulturowy na taki, który nie ceni dzieci, oni też przestają rodzić - vide Turczynki w Niemczech.


To chrześcijanie powinni być najbardziej płodni na świecie (idźcie i rozmnażajcie się) a poganie tuż zaraz - zwłaszcza heitini, bo tylko dzieci pozwalają na rozrastanie się i przetrwanie klanu przez pokolenia a więc i pamięci o przodkach... dziewczyno - niemal każda prospołeczna religia ma podstawy aby jej wyznawcy się mnożyli.

_________________
Sztokfish - skazany za zimnolubność.
Dobra rada dla L: Nim znów użyjesz słowa poganin i relatywizm razem, zapoznaj się z terminem tabu.
http://www.runy.net.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: poniedziałek, 13 grudnia 2010, 22:46 
Offline
Koordynator PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 maja 2010, 15:06
Posty: 232
Lokalizacja: Warszawa
Tylko, że wartości religijne wcale niekoniecznie przekładają się na wartości istotne w danym kręgu kulturowym. Idźcie i rozmnażajcie się to cytat z ważnej księgi dominującej w naszym kraju religii, ale krąg kulturowy jest po trosze postkomunistyczny (a w tym systemie aborcja, antykoncepcja etc. nie miały ciężaru winy religijnej), a po trosze postmodernistyczny i promujący indywidualizm i egoizm, niezależność zamiast odpowiedzialności za rodzinę.
Pisma Świętego też nie można utożsamiać ze spisem wartości ważnych dla społeczności wyznającej daną religię. Akurat z dorobku katolicyzmu dużo bardziej przyjęło się moralnie pozytywne ocenianie dziewictwa, ostro promowanego przez Augustyna i Pawła, fetyszyzowanego przez monastyzm. Księża też bardziej mówią o tym, że trzeba się powstrzymywać od seksu i nie zabezpieczać przed ciążą, a nie, że dzieci są super. Ja nie wiem jak to się ma do nauczania Jeszui z Nazaretu, nie znam człowieka i nie uważam by mógł być z całą pewnością uznany za postać historyczną, ale takie wartości promują istniejące struktury religijne, a nie inne.
-------
edit: dwa posty temu miałam na myśli, że religia ma o tyle znaczenie o ile jest powiązana z kręgiem kulturowym. Miałam tak napisać, ale postanowiłam skrócić posta i mi uciekło. Przepraszam za zamotanie.
Powyżej chyba jaśniej. Btw. jeśli chodzi o opis wartości promowanych przez kulturę nowoczesną (powiedzmy robotniczą) i postnowoczesną to gorąco polecam Zygmunta Baumanna. Zupełnie inaczej się potem widzi New Age i rozrost mistycznych duchowości ;)

_________________
Pani Utrzymująca Arbuz na Swych Ramionach


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: poniedziałek, 13 grudnia 2010, 23:14 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Luizo.... dziewictwo i wstrzemięźliwość to tylko przed ślubem... potem:
a) obowiązek małżeński
b) seks jedynie w celach prokreacji... co implikuje niejako i potencjalnie dużą płodność...

_________________
Sztokfish - skazany za zimnolubność.
Dobra rada dla L: Nim znów użyjesz słowa poganin i relatywizm razem, zapoznaj się z terminem tabu.
http://www.runy.net.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: poniedziałek, 13 grudnia 2010, 23:35 
Offline
Koordynator PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 maja 2010, 15:06
Posty: 232
Lokalizacja: Warszawa
Chodzi mi o to, że macierzyństwo i tacierzyństwo nie uświęca w katolicyzmie - jest po prostu konsekwencją życia bez grzechu po wyborze drogi życia świeckiego, tej mniej doskonałej. Tak naprawdę świętą matką jest tylko Maria, która jest matką bez nurzania się w nieczystości, jak chcą niektórzy, Wiellka Bogini z amputowaną seksualnością (uwielbiam dyskusje z katolikami zaangażowanymi w kult maryjny o tym, czy Matka Boska Częstochowska obrazi się, jeśli pomodli się do Ostrobramskiej, albo Licheńskiej). Czasem bywa posiadanie dzieci wywyższone, ale w sytuacjach szczególnych, kiedy posiadanie ich wymaga heroizmu - stąd kanonizacja kobiety, która umarła bo była ciężko chora i nie zgodziła się na aborcję. Jakoś nikt nie pomyślał, że osierociła kilkoro dzieci, których już nie wychowa i którym nie pomoże. Nie jest więc cnotą posiadanie dzieci i wychowanie ich, a po prostu nie popełnienie grzechu jakim jest seks z antykoncepcją lub aborcja.
Dziewictwo natomiast, jako przypisane kapłanom, mnichom i mniszkom jest stanem doskonałym powiązanym z cnotą czystości. W średniowieczu za ideał uważano życie pozbawione w ogóle nieczystych myśli i obrazów - dlatego zamykano dziewczynki w klasztorach na długo przed okresem dojrzewania i trzymano je tam bez kontaktu z płcią przeciwną w ogóle do końca życia (por. Karlheinz Deschner "Krzyż Pański z Kościołem". To, czy faktycznie tak robiły to zupełnie inna sprawa, ale piszę tu o preferowanych wartościach. Także niektórzy święci zostawali nimi dlatego, że np. zachowywali czystość w małżeństwie. Jak się pochodzi po forach katolickich to co rusz są tematy w rodzaju "Dziewczyna powinna patrzeć w sposób niewinny i czysty", albo "jak się powinna ubierać kobieta z czystością w sercu" i "Jak powstrzymać się od seksu po rozwodzie urzędowym".

_________________
Pani Utrzymująca Arbuz na Swych Ramionach


Ostatnio edytowano wtorek, 14 grudnia 2010, 02:40 przez Luiza, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: poniedziałek, 13 grudnia 2010, 23:53 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Kto Ci takich bzdur naopowiadał???

Rodzicielstwo nadal w KRK uświęca a seks w związku małżeńskim jest jak najbardziej wskazany i nie jest grzechem.
Sakrament małżeństwa jest równoprawny sakramentowi kapłaństwa, razem z wynikającymi z niego konsekwencjami, co więcej - częstokroć np. siostry zakonne są porównywane do "zaślubionych Bogu/Jezusowi" etc... - więc raczej bym tu widział gloryfikację małżeństwa.

Seks z antykoncepcją/aborcja z definicji nie prowadzi do posiadania dzieci - więc przeczysz sama sobie. (przypomnę, że rozmawiamy o potencjalnej płodności z przyczyn religijnych) - zarówno zakaz antykoncepcjijak i aborcji ma na celu właśnie zwiększenie płodności. Dla celów planowania rodziny jest antykoncepcja tzw. naturalna (jak najbardziej dozwolona, choć często nieskuteczna bo trudna w praktycznym zastosowaniu).

Nie żyjemy w średniowieczu ale muszę Cię rozczarować... sporo owych purytańskich zwyczajów... ma swoje korzenie również w kulturach tzw. barbarzyńskich, gdzie wcale takiego rozpasania seksualnego nie było jakby się to mogło wydawać (może z wyjątkiem paru świąt). Dużo luźniejsza obyczajność cechowała Imperium Romanum, na co o ile mnie pamięć nie myli zwracali uwagę również rzymscy historycy.

A to, że po rozwodzie cywilnym się nadal technicznie pozostaje w związku kościelnym - to jest problem ludzi i ich wiary (oraz zachowania zasad wierności małżeńskiej, wcale nie obcych germanom). Po uzyskaniu unieważnienia pierwszego małżeństwa przestaje być to problemem (oczywiście wraz z wstąpieniem w nowy związek małżeński na łonie KRK).

_________________
Sztokfish - skazany za zimnolubność.
Dobra rada dla L: Nim znów użyjesz słowa poganin i relatywizm razem, zapoznaj się z terminem tabu.
http://www.runy.net.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: wtorek, 14 grudnia 2010, 02:11 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 30 czerwca 2008, 02:07
Posty: 1825
Lokalizacja: Świnoujście
Szerszen napisał(a):
Kto Ci takich bzdur naopowiadał???


Zgadzam się z Szerszeniem: to są totalne bzdury, niestety ;-)

Nie wiem, czy sama to wykoncypowałaś, Luizo, ale powyższy tok myślenia, który opisujesz jako katolicki, jest totalną antytezą wszystkiego, co przeczytałam w twórczości Jana Pawła II i dokumentach kościelnych po Soborze Watykańskim II.

Cytuj:
Rodzicielstwo nadal w KRK uświęca a seks w związku małżeńskim jest jak najbardziej wskazany i nie jest grzechem.
Sakrament małżeństwa jest równoprawny sakramentowi kapłaństwa, razem z wynikającymi z niego konsekwencjami, co więcej - częstokroć np. siostry zakonne są porównywane do "zaślubionych Bogu/Jezusowi" etc... - więc raczej bym tu widział gloryfikację małżeństwa.


Jest dokładnie tak jak mówi Szerszeń.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: wtorek, 14 grudnia 2010, 03:50 
Offline
Koordynator PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 maja 2010, 15:06
Posty: 232
Lokalizacja: Warszawa
Naopowiadali mi to ojcowie kościoła ;) Nie mają jednak źródła szczególnego znaczenia, jako że mówię o katolicyzmie jako składniku kultury, a nie nauczania kościoła ex cathedra. Szerszeń zresztą wspominał o religiach społecznych, jako że ponoć wszystkie gloryfikują rodzicielstwo. Otóż nie, nie wszystkie. Co innego zalecenie nieograniczania płodności w uświęconym związku i nakaz wychowania dzieci w wierze (oczywisty), a co innego gloryfikacja samego faktu bycia rodzicem.
Myślałam, że powiedziałam jasno, że chodzi o wpływ na krąg kulturowy.
Takiego, szerokiego wpływu kreującego demografię nie zdążyło jeszcze mieć nauczanie posoborowe. Tu link do artykułu opisującego spełnienie przez rodzicielstwo w katolicyzmie:
http://docs8.chomikuj.pl/225064378,0,0, ... owieka.pdf.
Artykuł jasno wskazuje, że dopiero Jan Paweł II pisał o wartości rodzicielstwa inaczej, niż w kontekście psychologiczno-społecznym. Całe wcześniejsze nauczanie - czyli jego zdecydowana większość, kształtująca stosunki między wyznawcami od wielu pokoleń - nie miało wcale aspektu teologalnego i profetycznego, jak to ładnie określono w tekście. Miało za to sporo tabuizacji seksualności i deprecjonowania kobiety nie uświęconej przez dziewictwo. Już wspominałam o "Krzyżu Pańskim z Kościołem" (Deschnera jeszcze w temcie "I znowu zapiał kur", dużo mniej zorientowany na temat seksualności i rozmnażania przez co nieco obiektywniejszy), ale to nie jest potrzebne, wystarczy Paweł z Tarsu, wg. wielu odpowiedzialny za zmienienie nauczania nowotestamentowego i rozpropagowanie w jego miejsce swojej interpretacji, która przyjęła się jako ogólnie chrześcijańska. W ogóle ojcowie albo o temacie nie mówią albo tabuizują cielesność.
Mnie się nie chce wnikać, bo nauczanie kościoła nie dotyczy mnie w ogóle, dotyczy tylko kręgu kulturowego w jakim jestem. Ten polski katolicyzm (i to już czyściutko subiektywna opinia) albo nauczania posoborowego i rewolucji jaką wprowadził jeszcze nie załapał i nie zaimplementował, albo sprowadza ją do jakiejś tam uniwersalnej intuicyjnej etyki, która ma więcej wspólnego ze zdrowym rozsądkiem niż z nauczaniem kościoła. Oświecony katolicyzm to rzadkość (bardzo możliwe, że moje obserwacje są takie a nie inne, bo jestem z jednego z najbardziej tradycyjnie katolickich obszarów kraju - Podkarpacia); jakoś chyba trudno trafić na badania mówiące o oświeconych katolikach w kontekście liczby dzieci - osobiście znam jednego z szóstką, utrzymywaną przy uniwersyteckiej pensji, w małżeństwie ze wszech miar katolickim. Jeśli ten wpływ kulturowy, przedstawiający rodzicielstwo jako coś w czym człowiek się spełnia i jest pewien potencjał świętości się upowszechni, tak jak myślenie o zmysłowości jako wyrazie miłości, to będziemy mogli mówić o wpływie oficjalnej RELIGII na rozmnażanie, a nie tylko jej wpływie jako nośnika wartości istotnych dla pewnego kręgu kulturowego.

Cytuj:
Rodzicielstwo nadal w KRK uświęca

Uświęca? Jest właśnie stanem dostępnym tylko świeckim, czyli nie tym, którym dostępne jest sacrum. Odmawia się go tym, którym jest.
Cytuj:
a seks w związku małżeńskim jest jak najbardziej wskazany i nie jest grzechem.

To właśnie napisałem - że rodzicielstwo nie jest grzechem, a konsekwencją bezgrzesznej drogi świeckiej. Napisałam też, że nie jest cnotą - bo nie jest. Akurat spis cnót to mają bardzo ściśle określony i niezmienny - roztropność, sprawiedliwość, wstrzemięźliwość i męstwo. Grzechów też, a na liście jest nieczystość. Nieczystość w NT jest rozumiana bardzo ogólnie, seksualność była jednym ze składników. Już Paweł jednak wypowiadał się jednoznacznie za nieczystością jako związaną z seksualnością i żądzą: Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał, (...) mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie.
Oczywiście ku nieczystości skłaniają kobiety. Potępiana jest też sama skłonność do pożądania (KKK 2515), jako czegoś, co skłania do grzechu i powinno być trzymane w ryzach i ograniczane.
Cytuj:
Sakrament małżeństwa jest równoprawny sakramentowi kapłaństwa, razem z wynikającymi z niego konsekwencjami, co więcej - częstokroć np. siostry zakonne są porównywane do "zaślubionych Bogu/Jezusowi" etc... - więc raczej bym tu widział gloryfikację małżeństwa.

Gloryfikację związku dusz. Nie uświęca się seksualności i płodności.Świeckie życie dlatego jest świeckie, że nie jest święte, nie wiem jak to inaczej wyjaśnić. Osoba świecka nie ma święceń. Święcenia zobowiązują do celibatu. Zaślubienie Bogu/Jezusowi właśnie oznaczało bezpłodne, czyste małżeństwo. Ideałem życia monastycznego jest czystość bez żadnej wiedzy o istnieniu nieczystości i to jest model funkcjonujący przez kawał historii Europy, a zaczerpnięty z Augustyna.
Małżeństwo jest sakramentem świętym, rodzicielstwo nie - ono jest tylko konsekwecją, i ma znaczenie socjologiczne i psychologiczne.
To się oczywiście zaczyna zmieniać, ale dopiero od JPII.
Cytuj:
Seks z antykoncepcją/aborcja z definicji nie prowadzi do posiadania dzieci - więc przeczysz sama sobie. (przypomnę, że rozmawiamy o potencjalnej płodności z przyczyn religijnych) - zarówno zakaz antykoncepcjijak i aborcji ma na celu właśnie zwiększenie płodności. Dla celów planowania rodziny jest antykoncepcja tzw. naturalna (jak najbardziej dozwolona, choć często nieskuteczna bo trudna w praktycznym zastosowaniu).

Ja rozmawiam, co uściśliłam w edicie do poprzedniego posta, o religii jako składniku kręgu kulturowego. Mam tu na myśli mówiąc najprościej, wartości wyznawane i gloryfikowane przez ludzi określających się jako wyznawcy danej religii. Takie wartości nie zmieniają się z dnia na dzień i posoborowy kościół jeśli chodzi o szarych ludzi chodzących co niedziele do kościółka, wcale się tak bardzo nie zmienił. A jak mnie uczyli na religii w podstawówce, Kościół to wierni i Bóg, z którym kontaktuje się kapłan.
Cytuj:
Nie żyjemy w średniowieczu ale muszę Cię rozczarować... sporo owych purytańskich zwyczajów... ma swoje korzenie również w kulturach tzw. barbarzyńskich, gdzie wcale takiego rozpasania seksualnego nie było jakby się to mogło wydawać (może z wyjątkiem paru świąt). Dużo luźniejsza obyczajność cechowała Imperium Romanum, na co o ile mnie pamięć nie myli zwracali uwagę również rzymscy historycy.

Niczego przeciwnego nie twierdziłam. W ogóle nic nie twierdziłam o kręgu kulturowym z dominującym pogaństwem i jego wpływie na dzietność. Neopogaństwo za młode, możnaby zbadać w Indiach ewentualnie. Historycznie by można pospekulować, ale pewnie wszystko zależy od konkretnego plemienia i pogańskiego wyznania. Wydaje mi się jednak, że zaangażowane rodzicielstwo w paru mitologiach jest promowane, tak jak monogamia w związku, mimo mnóstwa odniesień do łamania tej zasady (właściwie wszyscy główni bogowie zdradzali lub byli o to podejrzewani, na pewno w społeczeństwie germańskim wymagano wierności od żony, skoro bywały próby sądowe mające ją udowodnić).
Cytuj:
A to, że po rozwodzie cywilnym się nadal technicznie pozostaje w związku kościelnym - to jest problem ludzi i ich wiary (oraz zachowania zasad wierności małżeńskiej, wcale nie obcych germanom). Po uzyskaniu unieważnienia pierwszego małżeństwa przestaje być to problemem (oczywiście wraz z wstąpieniem w nowy związek małżeński na łonie KRK).

No tak. Się zgadzam, tylko dla dzietności to nie ma znaczenia.
Większe ma zakaz antykoncepcji, który hamuje edukację i dostęp do niej w całym państwie pozostającym pod dominującym wpływem katolików i prowadzi do wczesnych ciąż. Gloryfikowanie czystości, także w sensie "nierozbudzania przedwcześnie" hamuje uświadomienie. Ja dobrze wiem, że kościół wcale nie ma takich intencji, ale skutki są jakie są. Zakaz stosowania in vitro też robi swoje.
To tak jak w islamie - kamienowanie za zdradę potwierdzoną przez 4 świadków, wzięło się z historii o tym, jak ulubiona żona Proroka zasnęła na pustyni, zapomniano o niej i znalazł ją członek orszaku. Przyprowadził spowrotem, ale jako że kawałek szli razem sami zasugerowano, żeby Mahomet ją odrzucił, jako że pewnie go zdradziła (silny wpływ kulturowy sprzed islamu). Mahomet zapytał, czy ktoś widział jak go zdradzała. Kiedy się okazało, że nikt nie ma dowodu, powiedział żeby najpierw sprowadzili czterech świadków zanim zaczną wątpić w wierność dobrej żony.
Tak brzmi źródło, ale wiemy co dziś z nim robią muzułmanie. Mam odciąć ich działanie od religii jaką wyznają i na jaką się powołują? Twardo wierzyć, że islam to pokój, jak w arabskim pozdrowieniu? Religia się zmienia i ewoluuje bez przerwy, ale to najsilniejsze w praktyce wpływy kształtują społeczeństwo wyznawców.

I tak już totalnie ogólnie. Święta rodzina w chrześcijańskiej mitologii w rozumieniu katolickim, jest święta dlatego, że dziecko nie jest z seksu, a jest dziełem jakiejś istoty czysto duchowej. Bogowie w pogaństwie tak się nie ograniczają a ich rodziny są na ogół wynikiem seksu, mniej lub bardziej zgodnego z konwencją społeczną, jurność jest zaletą.
W greckiej zdarzają się nawet próby aborcji dziecka kochanki ;)

_________________
Pani Utrzymująca Arbuz na Swych Ramionach


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: wtorek, 14 grudnia 2010, 10:45 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Jak tak patrzysz, to w germańskiej jest "dziadkobójstwo"

_________________
Sztokfish - skazany za zimnolubność.
Dobra rada dla L: Nim znów użyjesz słowa poganin i relatywizm razem, zapoznaj się z terminem tabu.
http://www.runy.net.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: wtorek, 14 grudnia 2010, 11:46 
Offline
Koordynator PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 maja 2010, 15:06
Posty: 232
Lokalizacja: Warszawa
No jest. Germańska jest oparta w pewnym stopniu na utylitarnej etyce, w której się to mieści w czasach niedoboru. Prawne przepisy na ten temat mnie niegdyś zszokowały nieco.
Nie wydaje mi się jednak, żeby była to praktyka uznawana za wartościową w innym sensie niż czysto utylitarny, ale mogę się mylić. Po prostu nie kojarzę argumentu za.

_________________
Pani Utrzymująca Arbuz na Swych Ramionach


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: wtorek, 14 grudnia 2010, 13:05 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Oj Luizo Luizo... patrzyłem na relacje Odyn Vilii Ve vs Ymir.

Praktyka społeczna też istniała - jako forma honorowej śmierci ale o tym już było przy okazji eutanazji.

_________________
Sztokfish - skazany za zimnolubność.
Dobra rada dla L: Nim znów użyjesz słowa poganin i relatywizm razem, zapoznaj się z terminem tabu.
http://www.runy.net.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: środa, 16 lutego 2011, 23:31 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Seks jest w katolicyźmie bądź ganiony, bądź, w najlepszym wypadku, pokrywany milczeniem. Bliskość cielesna (ale język co?) mająca na celu prokreację to nie seks. Przynajmniej nie w sensie kodu kulturowego Europy. Księża nieśmiało zaznaczający, że w małżeństwie przyjemność obcowania nie jest czymś zdrożnym są uważani za super nowoczesnych myślicieli, rewolucjonistów bądź reformatorów (jeśli ich zdanie zyskuje rangę nauki).
Z frazy "nie jest czymś zdrożnym" wynika niezbicie, że seks jest czymś zdrożnym a jedynie dla małżonków niektórzy (!) robią wyjątek.
To jest po prostu porypane. Specjaliści od spraw płci się znaleźli :lol:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: czwartek, 8 września 2011, 09:29 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 6 września 2011, 21:33
Posty: 44
Luiza napisał(a):
Chodzi mi o to, że macierzyństwo i tacierzyństwo nie uświęca w katolicyzmie


Jakby to nie można mówić po ludzku - ojcostwo. Wybacz, ale to brzmi tak, jakby rola ojca i matki była identyczna. Jakby mężczyzna musiał stać się kobietą, żeby być dobrym ojcem. To znaczy, że niezniewieściały, męski mężczyzna wychowujący syna/córkę na sposób męski jest gorszym ojcem? I jak to się ma do jakiegokolwiek pogańskiego sposobu myślenia?

To jest właśnie przejaw nasiąknięcia popkulturą (teraz ojcostwo to archaizm, który dawno wyszedł z mody, tacierzyństwo jest na topie, jest trendy), dokładnie tak samo, jak pogląd, że w chrześcijaństwie seks jest aż takim tabu, że w ogóle nie powinien istnieć. Nie prawda. Chrześcijaństwo, co by o nim nie mówić JEST religią prorodzinną i na taką obecnie bardzo chce się kreować.

Luiza napisał(a):
Naopowiadali mi to ojcowie kościoła


Ojcowie kościoła to zupełnie inne czasy i inne realia. Ówczesna popkultura była właśnie taka, jaka była. Teraz jest inna. A religie nie są martwe, rozwijają się, ewoluują. Kościół, na swój sposób, też. Teraz odżegnuje się od niektórych poglądów, które były na porządku dziennym w innych czasach. Nie da się tego rozpatrywać w uniwersalnych i ponadczasowych aspektach wyłącznie. Trzeba brać też pod uwagę aspekty historyczne, społeczne, kulturowe i polityczne. A te ulegają zmianom. Niezmienny to może być dekalog.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: czwartek, 8 września 2011, 10:45 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 października 2007, 10:30
Posty: 625
Lokalizacja: Wilkowo
Thordis napisał(a):
Ojcowie kościoła to zupełnie inne czasy i inne realia.


Ale zasadniczy sposób rozmnażania nie zmienił się chyba specjalnie od tamtych czasów? :twisted:

A na poważnie - mam wrażenie że wasz problem z dogadaniem się wynika z myleniem teorii z praktyką... KK potępia np. seks przed małżeński ale ilu zadeklarowanych katolików takowy uprawia lub uprawiało? Podobnie KK potępia rozwody ale w niczym nie przeszkadza mu to w zbieraniu od nich na tace w trakcie mszy...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: czwartek, 8 września 2011, 11:15 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 6 września 2011, 21:33
Posty: 44
Rork napisał(a):
Ale zasadniczy sposób rozmnażania nie zmienił się chyba specjalnie od tamtych czasów? :twisted:


A kto tak twierdzi? Nie wkładaj mi w usta słów, których nie powiedziałam. Ja twierdzę zmieniła się mentalność ludzka, a co za tym idzie sposób widzenia rzeczywistości, w tym i podejście do seksu. Także podejście KK. To, co kiedyś było nieobyczajne, teraz już takie nie jest i w kościołach nikt raczej nie wrzeszczy, że trzeba uprawiać seks przy zgaszonym świetle, spódnica przed kostki jest oznaką uprawiania nierządu, a kobiecie nie wolno sprzeciwić się mężowi, gdy ten chce się do niej zbliżyć.

Rork napisał(a):
A na poważnie - mam wrażenie że wasz problem z dogadaniem się wynika z myleniem teorii z praktyką... KK potępia np. seks przed małżeński ale ilu zadeklarowanych katolików takowy uprawia lub uprawiało? Podobnie KK potępia rozwody ale w niczym nie przeszkadza mu to w zbieraniu od nich na tace w trakcie mszy...


Ale ja mówię o różnicy między podejściem znanym z traktatów Ojców Kościoła, a współczesnym oficjalnym podejściem KK. A wraz z mentalnością ludzi - jak pisałam wyżej - uległo ono zmianie. Nie wchodzę tu wcale w prywatne sprawy żadnego katolika i nikomu nie mam ochoty w tym celu zaglądać do sypialni.

1. Właśnie. Seks przedmałżeński lub też pozamałżeński. Małżeńskiego nie potępia. A ja polemizuję z poglądem, jakoby potępiał i seks małżeński.

2. Nie, KK nie potępia rozwodów cywilnych. Potępia współżycie z inną osobą po rozwodzie. A to jest diametralna różnica.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: czwartek, 8 września 2011, 11:58 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 października 2007, 10:30
Posty: 625
Lokalizacja: Wilkowo
Thordis napisał(a):
A kto tak twierdzi? Nie wkładaj mi w usta słów, których nie powiedziałam. Ja twierdzę zmieniła się mentalność ludzka, a co za tym idzie sposób widzenia rzeczywistości, w tym i podejście do seksu. Także podejście KK.


Nie wkładam - zadałem pytanie. Po drugie - nie pytałem o sposób podejścia do seksu ale o sposób prokreacji. Zasadniczo chodzi natomiast o to, że nawet jeśli się zmienia się sposób podejścia do seksu na przestrzeni wieków (w co nikt chyba nie wątpi, choć u pewnych organizacji wyznaniowych szybciej a u innych wolniej), to gdyby twoja argumentacja była słuszna to pochodzące z wcześniejszych okresów nauczanie "ojców Kościoła" odbiłoby się w jakiś sposób choćby na przyroście naturalnym w tamtym okresie, a to również jakoś trudno zauważyć - jak się mnożyli tak się mnożyli, bo przy zgaszonym świetle nawet Bóg nie widział co kto ten tego, to i owo, w to czy w tamto... :roll: :oops:

Cytuj:
To, co kiedyś było nieobyczajne, teraz już takie nie jest i w kościołach nikt raczej nie wrzeszczy, że trzeba uprawiać seks przy zgaszonym świetle, spódnica przed kostki jest oznaką uprawiania nierządu, a kobiecie nie wolno sprzeciwić się mężowi, gdy ten chce się do niej zbliżyć.


Jak wyżej. Czy to, co kiedyś było nieobyczajne zmieniło zasadniczo sposób rozmnażania się? Po za zapominasz chyba o podstawowej kwestii, że mentalność społeczna (w tym do seksu) wynika wyłącznie z nauk KK? Ma na to wpływ wiele czynników w tym gospodarczo-społeczne oraz kulturowe.

Cytuj:
Ale ja mówię o różnicy między podejściem znanym z traktatów Ojców Kościoła, a współczesnym oficjalnym podejściem KK. A wraz z mentalnością ludzi - jak pisałam wyżej - uległo ono zmianie. Nie wchodzę tu wcale w prywatne sprawy żadnego katolika i nikomu nie mam ochoty w tym celu zaglądać do sypialni.


Pod pewnymi względami uległo, a pod pewnymi nie... Co nadal nie zmienia faktu że należy umieć dostrzec różnice miedzy teorią a praktyką. Gdyby wszyscy wyznawcy KK tak wiernie stosowali się do nauk tegoż KK na całej przestrzeni jego dziejów, zbędna by była obecna w nim intytulacja tzw. spowiedzi świętej (notabene dzięki której KK przeprowadzał sondaż jakie grzechy są popełniane i co ewentualnie piętnować szczególnie)... Sprytne co?

Cytuj:
1. Właśnie. Seks przedmałżeński lub też pozamałżeński. Małżeńskiego nie potępia.


Udajesz tylko że nie wiesz o co chodzi? Bo zacznę być obcesowy... A pochwala seks małżeński w kakaowe oko albo z zastosowaniem antykoncepcji (nie mówimy tu o ostatniej zmianie jego stanowiska odnosnie prezerwatyw, w przyapdku gdy w ramach małżeństwa zachodzi ryzyko zarażenia się AIDS)?

Cytuj:
A ja polemizuję z poglądem, jakoby potępiał i seks małżeński.


Masz prawo polemizować... Istotne jednak jest jakie w tym temacie oficjalne stanowisko prezentuje KK.

Cytuj:
2. Nie, KK nie potępia rozwodów cywilnych. Potępia współżycie z inną osobą po rozwodzie. A to jest diametralna różnica.


Nie mówimy o innych rozwodach - wszak KK nie uznaje rozwodów tylko unieważnienie małżeństwa. W tym przyapdku rozwód cywilny w KK nie jest uznawany, a wiec trudno potępiać coś czego udaje się, że nie ma... Prawda... A skoro czego wg niego nie ma, chociaż ze strony prawnej danego kraju jest, to nawet po zawarciu kolejnego związku małżeńskiego (wobec tegoż prawa) uprawianie seksu z drugim małżonkiem jest już cudzołóstwem... Zgadza się? To może inaczej - jeśli katolik bierze ślub cywilny (bo np. partner jest innego wyznania i nie godzi się na katolicki) to po takim ślubie te osoby również cudzołożą? I to dla mnie jest najlepszy objawi hipokryzji...

Czy my przypadkiem nie odbiegamy za bardzo od zasadniczego tematu?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: czwartek, 8 września 2011, 12:35 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 6 września 2011, 21:33
Posty: 44
Rork napisał(a):
Nie wkładam - zadałem pytanie. Po drugie - nie pytałem o sposób podejścia do seksu ale o sposób prokreacji. Zasadniczo chodzi natomiast o to, że nawet jeśli się zmienia się sposób podejścia do seksu na przestrzeni wieków (w co nikt chyba nie wątpi, choć u pewnych organizacji wyznaniowych szybciej a u innych wolniej), to gdyby twoja argumentacja była słuszna to pochodzące z wcześniejszych okresów nauczanie "ojców Kościoła" odbiłoby się w jakiś sposób choćby na przyroście naturalnym w tamtym okresie, a to również jakoś trudno zauważyć - jak się mnożyli tak się mnożyli, bo przy zgaszonym świetle nawet Bóg nie widział co kto ten tego, to i owo, w to czy w tamto... :roll: :oops:


Ale co ma jedno do drugiego? Ja argumentuję to, że powoływanie się na ojców Kościoła w czasach obecnych nie jest do końca trafne. Nic ponad to. Nie twierdzę, że się ludzie nie mnożyli.

Rork napisał(a):
Jak wyżej. Czy to, co kiedyś było nieobyczajne zmieniło zasadniczo sposób rozmnażania się? Po za zapominasz chyba o podstawowej kwestii, że mentalność społeczna (w tym do seksu) wynika wyłącznie z nauk KK? Ma na to wpływ wiele czynników w tym gospodarczo-społeczne oraz kulturowe.


Nic z tego również nie powiedziałam. Rozmawialiśmy o podejściu KK a mentalności społecznej, czyli o wpływie tego konkretnego zjawiska na inne. Nie wydaje mi się, żebym rozminęła się z tematem. Rozpatruję go tylko od jednej ze stron, którą poruszyli moi przedmówcy.

Rork napisał(a):
Pod pewnymi względami uległo, a pod pewnymi nie... Co nadal nie zmienia faktu że należy umieć dostrzec różnice miedzy teorią a praktyką. Gdyby wszyscy wyznawcy KK tak wiernie stosowali się do nauk tegoż KK na całej przestrzeni jego dziejów, zbędna by była obecna w nim intytulacja tzw. spowiedzi świętej (notabene dzięki której KK przeprowadzał sondaż jakie grzechy są popełniane i co ewentualnie piętnować szczególnie)... Sprytne co?


Kto się wiernie stosuje, a kto nie to już nie moja rzecz. Wolę się skupić na tym, czy ja się stosuję do przestrzegania moich zasad. A wyznawca wyznawcy nie równy. Jedni tylko twierdzą, że coś wyznają, ale mają to gdzieś, inni sprytnie podcierają sobie tyłek własną (twierdzą, że własną) religią - i to mnie mierzi, ale nie zamierzam nikogo prostować, nie moja rzecz. Mogę tylko wyrażać swoją opinię na ten temat i trzymać się z daleka od takich osób - i to mi w zupełności wystarczy. Czy zostaną za to ukarani i jak to już jest prawa ich Boga, ewentualnie ich społeczności, nie moja.

A Ty zawsze przestrzegasz zasad własnej religii (o ile z jakąś się w pełni identyfikujesz)? Bo ja z pewnością nie zawsze, chociaż się staram. Nie ma ludzi idealnych. Są ludzie szczerze religijni (niezależnie od wyznania). Ale nawet oni nie zawsze do wszystkiego się stosują. Bo są ludźmi. To jest oczywista oczywistość.


Rork napisał(a):
1. Właśnie. Seks przedmałżeński lub też pozamałżeński. Małżeńskiego nie potępia.


Udajesz tylko że nie wiesz o co chodzi? Bo zacznę być obcesowy... A pochwala seks małżeński w kakaowe oko albo z zastosowaniem antykoncepcji (nie mówimy tu o ostatniej zmianie jego stanowiska odnosnie prezerwatyw, w przyapdku gdy w ramach małżeństwa zachodzi ryzyko zarażenia się AIDS)?


Nie udaję, tylko dostrzegam różnicę między potępianiem seksu, a potępianiem sposobów jego uprawiania.


Rork napisał(a):
Masz prawo polemizować... Istotne jednak jest jakie w tym temacie oficjalne stanowisko prezentuje KK.


To przytocz, proszę, współczesne oficjalne stanowisko KK dotyczące seksu małżeńskiego (nie sposobu jego uprawiania, tylko samego seksu). Skoro znasz takie, wedle którego potępiany jest tam sam seks.

Rork napisał(a):
Nie mówimy o innych rozwodach - wszak KK nie uznaje rozwodów tylko unieważnienie małżeństwa. W tym przyapdku rozwód cywilny w KK nie jest uznawany, a wiec trudno potępiać coś czego udaje się, że nie ma...


Ale to TY napisałeś, że KK potępia rozwody:

Rork napisał(a):
Podobnie KK potępia rozwody ale w niczym nie przeszkadza mu to w zbieraniu od nich na tace w trakcie mszy...


Rork napisał(a):
Prawda... A skoro czego wg niego nie ma, chociaż ze strony prawnej danego kraju jest, to nawet po zawarciu kolejnego związku małżeńskiego (wobec tegoż prawa) uprawianie seksu z drugim małżonkiem jest już cudzołóstwem... Zgadza się?


Według KK tak. Ponieważ według ich prawa, ten małżonek nie jest małżonkiem. Tak więc, jak powiedziałam wcześniej, KK nie potępia rozwodów cywilnych. Potępia współżycie płciowe z inną osobą po rozwodzie cywilnym. Dopuszcza natomiast rozstanie się z małżonkiem i życie we wstrzemięźliwości do końca życia. I to jest fakt.

Rork napisał(a):
To może inaczej - jeśli katolik bierze ślub cywilny (bo np. partner jest innego wyznania i nie godzi się na katolicki) to po takim ślubie te osoby również cudzołożą?


Owszem. Według praw KK, tak jest.

Rork napisał(a):
I to dla mnie jest najlepszy objawi hipokryzji...


Dla mnie też i nie twierdziłam inaczej. Aczkolwiek fakty są faktami i przedstawiać je należy w sposób rzetelny. I to, czy ja uznaję fakty za fakty, nie zmienia tego, co na ich temat sądzę.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: czwartek, 8 września 2011, 14:03 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 października 2007, 10:30
Posty: 625
Lokalizacja: Wilkowo
Thordis napisał(a):
Ale co ma jedno do drugiego? Ja argumentuję to, że powoływanie się na ojców Kościoła w czasach obecnych nie jest do końca trafne.


To, że KK sobie a ludzie jak chędożyli tak chędożą i cześć... Chodzi też o pewien brak konsekwencji - kiedyś ci ojców Kościoła coś tam ogłaszali i wówczas też teoria rozmijała się z praktyką.

Cytuj:
Kto się wiernie stosuje, a kto nie to już nie moja rzecz.


A KK wydaje się że jego :) Szczególnie lubi zaglądać swoim członkom pod kołdry... :twisted:

Cytuj:
Wolę się skupić na tym, czy ja się stosuję do przestrzegania moich zasad. A wyznawca wyznawcy nie równy. Jedni tylko twierdzą, że coś wyznają, ale mają to gdzieś, inni sprytnie podcierają sobie tyłek własną (twierdzą, że własną) religią - i to mnie mierzi, ale nie zamierzam nikogo prostować, nie moja rzecz.


I w tym ostatnim się różnimy, bo jeśli ta większość hipokrytów zaczyna stanowić większość naszego społeczeństwa i próbuje wpływać na obowiązujące w tym (ponoć świeckim) kraju prawo, to jak najbardziej zaczyna mnie to dotykać bezpośrednio. Dla tego nie zamierzam tolerować hipokryzji i zakłamania, i przy każdej możliwej sposobności będę je piętnował.

Cytuj:
Mogę tylko wyrażać swoją opinię na ten temat i trzymać się z daleka od takich osób - i to mi w zupełności wystarczy.


I co - zaszyjesz się gdzieś w leśnych odstępach??? To już nie te czasy - współczesne, XXI-wieczne społeczeństwo europejskie nie toleruje autsajderów...

Cytuj:
Czy zostaną za to ukarani i jak to już jest prawa ich Boga, ewentualnie ich społeczności, nie moja.


Z tym że ty również stanowisz część tego społeczeństwa.

Cytuj:
A Ty zawsze przestrzegasz zasad własnej religii (o ile z jakąś się w pełni identyfikujesz)?


Zasady mojej religii nie wpędzają nikogo w hipokryzję.

Cytuj:
Nie udaję, tylko dostrzegam różnicę między potępianiem seksu, a potępianiem sposobów jego uprawiania.


...A celów jego uprawiania?

Rork napisał(a):
Masz prawo polemizować... Istotne jednak jest jakie w tym temacie oficjalne stanowisko prezentuje KK.


Cytuj:
To przytocz, proszę, współczesne oficjalne stanowisko KK dotyczące seksu małżeńskiego (nie sposobu jego uprawiania, tylko samego seksu). Skoro znasz takie, wedle którego potępiany jest tam sam seks.


Przeczytaj jeszcze raz swoją powyższą wypowiedź, by znaleźć odpowiedź... Sek w tym, że w KK jest wyraźne rozgraniczenie samego seksu na seks przed i po małżeński...

Cytuj:
Ale to TY napisałeś, że KK potępia rozwody:


Owszem - w pewnym użytym wcześniej kontekście (w odniesieniu szerszym niż tylko kryteria samego KK).

Cytuj:
Według KK tak. Ponieważ według ich prawa, ten małżonek nie jest małżonkiem. Tak więc, jak powiedziałam wcześniej, KK nie potępia rozwodów cywilnych. Potępia współżycie płciowe z inną osobą po rozwodzie cywilnym. Dopuszcza natomiast rozstanie się z małżonkiem i życie we wstrzemięźliwości do końca życia. I to jest fakt.


W skrócie? "To jest fakt według prawa KK". Tylko że KK nie stanowi (póki co jeszcze) prawa w tym i kilku innych krajach europejskich.

Cytuj:
Owszem. Według praw KK, tak jest.


I stąd się potem m.in. bierze hipokryzja jego wyznawców ;)

Cytuj:
Dla mnie też i nie twierdziłam inaczej. Aczkolwiek fakty są faktami i przedstawiać je należy w sposób rzetelny. I to, czy ja uznaję fakty za fakty, nie zmienia tego, co na ich temat sądzę.


Fakty w sposób rzetelny przedstawia się z możliwie najszerszej i obiektywnej perspektywy, a nie jakichś wyimaginowanych reguł jakiejś wspólnoty wyznaniowej, do której zasad nie stosuje się nawet większość zadeklarowanych jej członków.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: czwartek, 8 września 2011, 16:04 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 października 2007, 10:30
Posty: 625
Lokalizacja: Wilkowo
Coś ci się omskło?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: czwartek, 8 września 2011, 16:26 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 6 września 2011, 21:33
Posty: 44
Heh. Zwariowały mi te cytaty. A ja jestem z tymi kodami trochę na bakier i nie bardzo mi wychodzi naprawianie tego, w oczach mi się już od tych kodów mieni :P


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: środa, 13 listopada 2013, 20:13 
Offline
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 21 czerwca 2010, 13:18
Posty: 4
Lokalizacja: Częstochowa
Trochę wody upłynęło i z perspektywy czasu: synek w tym roku ma w przedszkolu jako zajęcia dodatkowe m.in. religię, na którą oczywiście zgody nie wyraziliśmy (i nie byliśmy jedynymi rodzicami).
A ostatnio maluch wyskakuje z tekstem:
"Święty Mikołaj kocha Boga".
"Że co?" - zdziwieni pytamy.
"Święty Mikołaj kocha Boga".
"Dziecko, skąd ty takie rzeczy wiesz?"
"Taki pan nam w przedszkolu mówił. I wiesz co jeszcze?" - dziecię leci po moją gitarę - "To nazywa się pudło".
"Tak, masz rację" - patrzymy na siebie z mężem z nagłym zrozumieniem - "A czy ten pan miał na sobie czarną sukienkę?"
"No tak!" - odpowiada dumne dziecko, że znowu wykazuje się wiedzą.
Tak wyglądają realia w Polsce. Raz dzieci są wyprowadzane z sali na czas trwania zajęć z religii, raz nie, a rodzice sobie mogą wyrażać zgodę lub nie.. :evil:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dzieci... Błogosławieństwo Noworodka i pogańskie wychowanie?
PostNapisane: niedziela, 17 listopada 2013, 01:51 
Offline
Rozmowny

Dołączył(a): wtorek, 4 maja 2010, 22:12
Posty: 89
Lokalizacja: Willanów
Ech... u mnie dzieci nie chodzą na religię, ale mają coś takiego co się nazywa "godzina biblijna", jest obligatoryjne dla wszystkich dzieci i wracają ze szkoły zindoktrynowane.
Jakiś czas temu synek się zapytał, dlaczego nie chodzi na religię jak 90% klasy.
Odpowiedziałem mu, że nie chodzi, ponieważ my nie chodzimy do kościoła.

A kępkę drzew w których mieszka Pani Natura to mu ukradkiem pokazałem w najściślejszej tajemnicy. Trzeba jakoś radzić sobie z osaczającą dziecko indoktrynacją.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 202 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL