Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest sobota, 7 grudnia 2019, 13:07

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Rytuał księżycowy (miesięczny)
PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 21:07 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lipca 2008, 18:41
Posty: 225
Lokalizacja: Warszawa
U plemion indiańskich jest to rytuał, który jest przeprowadzany z okazji pierwszej miesiączki.
Dziewczyna przebywa wówczas w specjalnym księżycowym szałasie, modli się, rytualnie kąpie, wsłuchuje się w siebie, w wodę, w księżyc, w duchy, oczyszczając się i czekając na specjalne znaki, które dadzą jej wskazówki odnośnie jej przeznaczenia. Bywa, że wizje, które dziewczyna dozna w trakcie tego rytuału decydują o jej statusie społecznym czy specjalnej roli, jaką ma wykonać.
Przede wszystkim jednak ceremonia ta służy uczenia się rytmów własnego ciała jako części rytmów i cykli Natury. Uczy jak poprzez menstruację może się oczyszczać i pozbywać wszystkich złych energii, a potem jak w to miejsce uzyskiwać specjalne siły od przyrody, duchów, księżyca.
Jest to też rytuał przejścia - wkroczenia dziewczyny w dorosłe życie.

Tyle wstępu;)
Ponieważ moja córka jest obecnie na początku okresu dojrzewania, zaczęłam się zastanawiać w jaki sposób uczcić ten ważny moment - pierwszy okres. Uczcić w taki sposób, żeby kobiecość kojarzyła z czymś ważnym i dobrym, a nie tylko bolesnym i nieprzyjemnym. Żeby poczuła że staje się kobietą, żeby uczyła się poprzez to harmonii z własnym ciałem i z Naturą.

I teraz - jaka forma?
Można sam rytuał zrobić w formie żeńskiej ceremonii rodzinnej - z prezentem, kwiatem...
Myślę, że najlepiej zabrać w jakieś piękne miejsce nad wodą, gdzie można by zostać na kilka dni obcując z przyrodą. Na pewno ważne, żeby brały w tym udział kobiety - mężczyzna, taki jak ojciec, czy brat mogą się ograniczyć do podarowania kwiatu, czy prezentu - okazania szacunku dla tajemnicy kobiecości - bo wprowadzać w świat kobiecości muszą kobiety.
Myślałam też o nadaniu specjalnego imienia po lub w trakcie tej ceremonii - zwłaszcza z myślą o mojej córce, która w akcie urodzenia ma tylko jedno imię.

Macie może na ten temat jakieś przemyślenia, pomysły? Może przykłady takich ceremonii z kultury celtyckiej, czy słowiańskiej?
Ja chętnie o wszystkim porozmawiam i przedyskutuję, jako że to dla mnie obecnie żywa sprawa:)

_________________
"Ty nie jesteś kobietą, jesteś wiedźmą. A wiedźma to wiedźma - nie ma dobra, czy zła"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 21:37 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Nuit, masz bardzo dobry pomysl, gdybym mial corke, pewnie pomyslalbym o tym samym :) Tylko czy w traycyjnych spolecznosciach (a przynajmniej w wiekszosci z nich), ktore celebruja miesiaczke kobieta w tym stanie nie jest tabu dla mezczyzn? Ja wiem, ze to moze nie XXI wieczne, ale tak mi sie skojarzylo a propo tego kwiatka od mezczyzny...

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 22:21 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Czy ja wiem, czy wprowadzać w świat kobiecości mogą wprowadzać jedynie kobiety?
Jasne, że mężczyzna może mieć problem z opowiedzeniem córce jak wymieniać podpaski i tu Kot ma rację - w większości społeczności miesiączka, czy kobieta w stanie miesiączki jest tabu dla mężczyzn. Wciąż. I ma rację, że to nie XXI-wieczne.
Jednak kobiecość nie istnieje bez męskości, dzień bez nocy, cień bez światła, etc... uważam więc, że nie powinno się wówczas mężczyzn od kobiety, czy raczej dziewczynki, odsuwać.

Ja ze swojej strony pamiętam, że rodzice kupili mi z tej okazji tort, zaś kiedy przyszła kolej na moją siostrę były wielkie lody.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rytuał księżycowy (miesięczny)
PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 22:32 
Nuit, zapewna sama najlepiej wiesz jak postapić z Twoja córką.

Powiem tylko, że kiedy moja córka dorastała tez miałem jakieś pomysły dotyczace uczczenia tego faktu. Życie troche to skorygowało. Córka mimo wszystko krępowała się, choć akurat temat seksualności, miesiączki i tego skąd się biora dzieci nie był u nas tabu. Skończyło się tak, że kiedy już stała się kobietą, powiedziała o tym matce, co zrozumiałe, ale nie życzyła sobie, aby ktokolwiek o tym wiedział. Ani ojciec ani brat. Więc oczywiście udawałem, ze o niczym nie wiem :). Dopiero kiedy jakoś później robilłem z córką wieksze zakupy w supermarkecie i wszystko, co mielismy, kupic bylo już w wózku, nagle córka powiedziała, że musi jeszcze wziąć podpaski. Na moje pytające spojrzenie odpowiedziała z dumą... "no co, używam" :D

Sama zadecydowała, jak to obwieścić światu :).


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 22:35 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 listopada 2008, 18:32
Posty: 146
Lokalizacja: Katowice
Kurcze, zazdroszcze :) U mnie byla krotka instrukcja zakladania podpasek i marsz do szkoly. Po powrocie tez zadnych fanfarow. Chlip.

Jesli chodzi temat "mezczyzna a menstruacja" to mamy tu dwie kwestie:
1) Czy izolowac dziewczynke od mezczyzn?
Ja uwazam, ze nie ma takiej potrzeby. Nie opieramy sie przeciez ani na zalozeniu, ze owa dziewczyna jest "nieczysta" ani odwrotnym - ze kontakt z mezczyzna moglby ja taka uczynic (w sensie duchowym, energetycznym oczywiscie)
2) Czy mezczyzna moze przeprowadzic dziewczyne (np. corke) przez rytual zwiazany z pierwsza miesiaczka?
Mysle, ze to ostatecznosc. Jesli nie moze tego uczynic matka, lepiej, by zastapila ja siostra dziewczynki, ciotka, babka, czy nawet dorosla, dobra znajoma rodziny (tak, wiem, ze to brzmi jakby otaczali nas sami poganie ;P).
Dlaczego? Sprawa jest dla mnie prosta. Mezczyzna, niewazne jak wrazliwy i uduchowiony zwyczajnie nigdy menstruacji nie doswiadczyl. Moze znac teorie ale to nadal bedzie mialo znamiona rozprawy slepego o kolorach.

Edit po przeczytaniu postu Rawimira: skrepowanie glownej zainteresowanej to kolejny wazny argument, by w celebracji uczestniczyly tylko kobiety ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 22:39 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 30 czerwca 2008, 02:07
Posty: 1825
Lokalizacja: Świnoujście
Nuit, piękny pomysł.

Kocie, w Polsce chyba faktycznie jest to tabu. Byłam w dziwnej sytuacji, gdy po śmierci mojej mamy, a potem babci, zostałam w wieku 12 lat sama z tatą i młodszym bratem. Dojrzewałam sama, trochę przestraszona, a gdy dostałam menarche było mi bardzo smutno. Czułam, że chciałabym bardzo komuś o tym powiedzieć, dowiedzieć się więcej, wysłuchać kogoś, kto by mi to wyjaśnił. Kilka dni zbierałam się na to, by pójść z tym do taty Szkota.
Tym bardziej sytuacja była kłopotliwa, że wychowując się już kilka dobrych lat w Polsce, nie znałam angielskiego określenia na miesiączkę, i nie miałam pojęcia jak mu to wytłumaczyć.

Więc podeszłam i zawstydzona śmiertelnie powiedziałam, że dostałam "what young girls in my age usually get" (to, co młode dziewczyny w moim wieku zwykle dostają). Nie wiem czy mogłam to wyrazić bardziej enigmatycznie :P
Jakież było moje zdziwienie, gdy tata natychmiast skojarzył, wziął mnie w ramiona i pogratulował stania się kobietą. Zrobił to bez cienia zażenowania, a wieczorem, gdy przyniósł mi wielki bukiet róż to ja poczułam się głupio, bo żadna z moich koleżanek nie została tak doceniona. Potem chodziłam już tylko dumna z siebie, a nie przestraszona własnym ciałem.

Nuit, brałam udział w obrzędzie słowiańskim - był to kobiecy odpowiednik postrzyżyn, przyjęcia do grona kobiet, choć dorosłej już pani, dawno po pierwszej miesiączce. Mimo to symbolika i atmosfera była bardzo wyraźna i udało się stworzyć niezapomnianą inicjację. Niestety wiedza o przebiegu ceremonii, zgodnie z obyczajem, nie jest przeznaczona dla uszu panów, dlatego powiem tylko ogólnie.

Jest to moment wejścia do społeczności, a więc w wydarzeniu uczestniczy dużo kobiet, nie tylko matka - chodzi o wprowadzenie w kobiecść, która ma wiele oblicz - były tam zarówno panny, młode matki, jak i starsze panie. Kobiety o północy rozpalają ogień dla dziewczyny. Składa się w ofierze symbole dojrzałości kobiety: jako strażniczki domowego ogniska (aby była panią w swoim domu) i jako matki ziemi, królowej (aby była odtąd panią swego losu). Podobnie jak chłopak podczas postrzyżyn, dziewczyna wybiera sobie samodzielnie imię, składa też w ofierze coś od siebie.
Noc upływa potem na wspólnych, nieskrępowanych śpiewach, pogadankach, chodzeniu po lesie, polach, mokradłach.


Myślę, że to piękna okazja, by dać córce drugie imię - zwłaszcza, jeśli pozwolisz jej samej wybrać. Zrozumie wtedy, że odpowiedzialność za swoją kobiecość trzeba podjąć na całe życie od chwili, którą wyznacza sama Przyroda, a nie my same. To ważna życiowa lekcja.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 22:40 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lipca 2008, 18:41
Posty: 225
Lokalizacja: Warszawa
No właśnie, Rawimir, bo dziewczęta jakoś naturalnie czują, że to ich bardzo osobisty i ważny świat, dlatego jak przy każdym intymnym i ważnym zdarzeniu czują, że powinny do tego być dopuszczone tylko osoby, które przeżyły to samo - mężczyzna może to szanować, ale nigdy nie przeżyje tego samego.
Więc tu nie chodzi o tabu, ale o wtajemniczenie. Tak jak ważnych duchowych doświadczeń nie opowiada się komuś, o kim się wie, że nawet się nie zbliżył do podobnych, bo i tak nie byłby w stanie ich pojąć.
Dlatego rolę mężczyzn widzę w takiej ceremonii na zasadzie, żę doceniają, szanują, ale nie uczestniczą, bo to nie ich działka;)

Dopisek:
Dzięki Tin za wypowiedź:)
Ja też się zdziwiłam jak ojciec po tym jak mama mu powiedziala, ze dostałam pierwszy okres (ja nie chcialam mu mówić, byłam nieszczęśliwa i wszystko mnie bolało) po prostu mnie przytulił i pogratulował. A mój ojciec rzadko kiedy pokazywał pozytywne emocje, a poza tym lubił dokuczać nam apropo tego, ze kobiety to gorszy gatunek etc.

A ciekawie opisałaś ten rytuał - to z imieniem to intuicyjnie do mnie przyszło, zwłaszcza apropo tego, że mała mi wiele razy mowila ze chcialaby miec drugie imie.
Dałoby się wyciągnać od Ciebie więcej na pw? :>

_________________
"Ty nie jesteś kobietą, jesteś wiedźmą. A wiedźma to wiedźma - nie ma dobra, czy zła"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 23:02 
Nuit napisał(a):
No właśnie, Rawimir, bo dziewczęta jakoś naturalnie czują, że to ich bardzo osobisty i ważny świat, dlatego jak przy każdym intymnym i ważnym zdarzeniu czują, że powinny do tego być dopuszczone tylko osoby, które przeżyły to samo - mężczyzna może to szanować, ale nigdy nie przeżyje tego samego.


No, ale ja to wiem i o tym właśnie mówię :D


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 23:04 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 2 września 2008, 16:05
Posty: 65
Lokalizacja: Warszawa
Bardzo mi się podoba ten pomysł :) Pierwsza miesiączka to jedyny 'moment przejścia' w moim życiu, który dobrze pamiętam.

W moim przypadku nie było mowy o jakiejkolwiek gratulacjach, mamie powiedziałam, ale nie przypominam sobie jej reakcji (w zakresie higieny itd. wyedukowała mnie wcześniej). Mówienie o tym ojcu nie przyszło mi w ogóle do głowy, zresztą potrzeby rozmowy na ten temat nie miałam, może dlatego, że w szkole miesiączka to był powód do dumy, obgadany na wszystkie strony (głównie z racji tego, że miesiączkujące dziewczynki zwalniano na ten czas z wf-u ;).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 23:06 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lipca 2008, 18:41
Posty: 225
Lokalizacja: Warszawa
rawimir napisał(a):
No, ale ja to wiem i o tym właśnie mówię :D


No przecież wiem, że wiesz ;)

_________________
"Ty nie jesteś kobietą, jesteś wiedźmą. A wiedźma to wiedźma - nie ma dobra, czy zła"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 23:52 
Nigdy wcześniej nie słyszałam o rytuale poświęconym wejściu w kobiecość, ale strasznie mi się ten pomysł spodobał. W moim domu, gdzie oboje rodziców mają wykształcenie lekarskie, a mama dodatkowo już w okresie mojego dorastania była nauczycielką biologii, wszystko odbywało się bardzo automatycznie. Wiedziałam, co to miesiączka i nie było wielkich ceregieli, kiedy przyszła. Od razu poiformowałam i mamę i tatę, że w końcu i ja dołączam do grona comeisiecznych męczennic, dostałam podpaskę i na tym koniec. Teraz, kiedy przeczytałam o pomysle Niut, aż mi się nieco smutno zrobiło, że tak ważny moment w życiu każdej kobiety został niemal nie zauważony.
Pomimo że w rozmowach na temat miesiączki nie odczuwam skrępowania wobec mężczyzn, wydaje mi się również, że w rytuale kobecym powinny brać udział tylko kobiety. Nigdy nie brałam w niczym nawet podobnym udziału, aczkolwiek mam wrażenie, że wówczas może się wytworzyć coś w stylu specjalnej kobiecej więzi między jego uczestniczkami, a to może być niesamowitym doświadczeniem. Inna sprawa, że dziewczynki w wieku dojrzewania patrzą na te sprawy często nieco inaczej niż kobiety już dorosłe i nawet jeśli w domu temat miesiączki nie jest tematem tabu, to i tak mogą czuc się nieswojo w obecności mężczyzn. Nie wiem też, czy nie jest dobrym pomysłem zapytać córki, co na te temat myśli, skoro i tak będziesz z nią rozmawiać na temat wyboru imienia.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 kwietnia 2009, 00:06 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lipca 2008, 18:41
Posty: 225
Lokalizacja: Warszawa
Wiesz, u mnie z udzialem męzczyzn nie bedzie problemu, bo ojciec mojej córki jest daleko i specjalnie się nią nie interesuje:]

A imię powinno być wynikiem przeżyć w trakcie ceremonii, tak jak sama ceremonia powinna być pewnego rodzaju tajemnicą, więc wcześniej o imieniu na pewno nie będę rozmawiać :)

_________________
"Ty nie jesteś kobietą, jesteś wiedźmą. A wiedźma to wiedźma - nie ma dobra, czy zła"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 kwietnia 2009, 00:40 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Bardzo brakuje takich ceremonii i sakralizacji pewnych etapow zycia w dzisiejszym swiecie. Niestety, najlatwiej wszystko sprowadzic do profanum. Tylko pytanie czy nie zatraca sie w ten sposob pewnej cudownosci, ktora moze zycie uczynic piekniejszym...

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 kwietnia 2009, 01:36 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Tin napisał(a):
Nuit, brałam udział w obrzędzie słowiańskim - był to kobiecy odpowiednik postrzyżyn, przyjęcia do grona kobiet, choć dorosłej już pani, dawno po pierwszej miesiączce. Mimo to symbolika i atmosfera była bardzo wyraźna i udało się stworzyć niezapomnianą inicjację. Niestety wiedza o przebiegu ceremonii, zgodnie z obyczajem, nie jest przeznaczona dla uszu panów, dlatego powiem tylko ogólnie.
Jest to moment wejścia do społeczności, a więc w wydarzeniu uczestniczy dużo kobiet, nie tylko matka - chodzi o wprowadzenie w kobiecść, która ma wiele oblicz - były tam zarówno panny, młode matki, jak i starsze panie. Kobiety o północy rozpalają ogień dla dziewczyny. Składa się w ofierze symbole dojrzałości kobiety: jako strażniczki domowego ogniska (aby była panią w swoim domu) i jako matki ziemi, królowej (aby była odtąd panią swego losu). Podobnie jak chłopak podczas postrzyżyn, dziewczyna wybiera sobie samodzielnie imię, składa też w ofierze coś od siebie.
Noc upływa potem na wspólnych, nieskrępowanych śpiewach, pogadankach, chodzeniu po lesie, polach, mokradłach
Brałem udział w podobnym rytuale. Różnice polegały na tym, że prócz grupy kobiet organizujących rytuał wejścia w dorosłość, były osoby zaproszone przez młodą panią (tzn ona wyrażała wolę a organizatorki bezwzględnie, bez dyskusji, się do niej stosowały czyli zapraszały w jej imieniu). Bez względu na płeć, jeśli taka była wola pani. Oczywiście mężczyźni byli jedynie dyskretnymi gośćmi (raptem dwóch). Ogień był rozpalany o zmierzchu, wszyscy pani usługiwali, składali podarki, a pite było czerwone wino zamiast miodu. Reszta pewnie podobnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 kwietnia 2009, 10:11 
Nuit napisał(a):
A imię powinno być wynikiem przeżyć w trakcie ceremonii, tak jak sama ceremonia powinna być pewnego rodzaju tajemnicą, więc wcześniej o imieniu na pewno nie będę rozmawiać :)


Dlaczego? Bardzo popularna praktyka jest tzw 'Name quest' kiedy osoba ktora sie przygotowywuje do inicjacji i szuka nowego imienia stara sie zapytac przyrody, rozmysla, poszukuje a potem wchodzi w trans, medytacjie i szuka wizji ktora ujawni jej imie. I wszystko dzieje sie przed samym rytualem inicjacji. Im wiecej czlowiek sie do czegos takiego przygotowuje tym lepsze rezultaty i glebsze przezycie.

Mezczyz nie mieszalabym do samego rytyalu lub do jego glownej czesci ale jesli masz jakis mezczyzn - dobrych przyjaciol rodziny, czlonkow rodziny itp z ktorymi twoja corka dobrze sie czuje to wlaczylabym ich w ostatni etap ceremoni. Niech przyniosa jej prezenty czy kwiaty itp. Ktoz potrafi uczynic zeby kobieta poczula sie bardziej kobieta niz mezczyzna - no chyba ze kobieta jest odmiennej orientacji. :wink:


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 kwietnia 2009, 10:36 
Agni napisał(a):
Bardzo popularna praktyka jest tzw 'Name quest' kiedy osoba ktora sie przygotowywuje do inicjacji i szuka nowego imienia stara sie zapytac przyrody, rozmysla, poszukuje a potem wchodzi w trans, medytacjie i szuka wizji ktora ujawni jej imie. I wszystko dzieje sie przed samym rytualem inicjacji. Im wiecej czlowiek sie do czegos takiego przygotowuje tym lepsze rezultaty i glebsze przezycie.


Ja wiedziałam tylko o takim wyborze imienia, więc odniosłam tą wiedzę również do rytuału, o którym Ty, Niut, pisałaś. Podobnie zresztą było przed przystąpieniem do bierzmowania, kiedy to już na kilka tygodni przed ceremonią wyszukiwałam sobie imię świętej, która by mnie najbardziej zainspirowała. Jako dziecko nienawidzilam też niespodzianek i wszystko musiałam mieć zaplanowane, więc taka tajemniczość odnośnie tego, co miałoby się stać, jedynie wyprowadziłaby mnie z równowagi. Podejrzewam jednak, że wybór imienia, które ma przyjść na zasadzie znaku, musi być równie wspaniałe i otrzymuje się je w pewnym sensie jako dar.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 kwietnia 2009, 11:15 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lipca 2008, 18:41
Posty: 225
Lokalizacja: Warszawa
Tylko że wiecie - co innego, kiedy wiadomo kiedy ma odbyć się sama ceremonia. Wtedy można określić okres przygotowania etc.
A tutaj, kiedy ta ceremonia ma być z okazji pierwszej menstruacji, co do której można co najwyżej przewidzieć, że np. pojawi się w ciągu dwóch najbliższych lat, to zwłaszcza znając moje dziecko, nie czuję, żeby wybieranie wcześniej imienia czy jakieś inne przygotowania byłyby odpowiednie.

_________________
"Ty nie jesteś kobietą, jesteś wiedźmą. A wiedźma to wiedźma - nie ma dobra, czy zła"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 27 kwietnia 2009, 21:03 
O tym nie pomyslalam poczatkowo. Nie mniej jednak wydaje mi sie ze nie musi to byc problemem, choc twojej corki nie znam wiec nie mowie tutaj o waszym przypadku ale ogolnie. Imie mozna wybrac w kazdym momencie i cereminie tez mozna zaplanowac, przygotowac, omowic ze znajomymi i corka, ktora wiedzac co jest szykowane mozliwe ze bedzie na ten moment czekac a czekajac dodatkowo sie przygotowywac. Czas oczekiwania na i inicjacje jest bardzo wazny i jest czescia tego procesu.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 28 kwietnia 2009, 12:37 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
agni napisał(a):
Mezczyz nie mieszalabym do samego rytyalu lub do jego glownej czesci ale jesli masz jakis mezczyzn - dobrych przyjaciol rodziny, czlonkow rodziny itp z ktorymi twoja corka dobrze sie czuje to wlaczylabym ich w ostatni etap ceremoni. Niech przyniosa jej prezenty czy kwiaty itp. Ktoz potrafi uczynic zeby kobieta poczula sie bardziej kobieta niz mezczyzna - no chyba ze kobieta jest odmiennej orientacji. :wink:
Chyba niejasno wyraziłem co było istotą ceremoniału, w tym obecności dwóch mężczyzn.
Otóż organizacją całości zajęły się kobiety. Ponieważ jednak był to rytuał przejścia to zaakcentowanie tego przejścia było najważniejsze. W tym przypadku koniec dziecięctwa, początek dojrzałości. Rytuał został objaśniony młodej dziewczynie z bardzo wyraźnym zaznaczeniem, że może wprowadzić pewne, miłe swemu sercu zmiany. Decyduje także o kilku sprawach, w tym o zaproszeniach gości. Istotą jest jej przejście od wieku dziecięcego gdzie dorośli decydowali czy mogą przyjść mężczyźni czy nie, czy dobrzy znajomi rodziny czy dalsi, do wieku (stanu) samodzielnego decydowania i brania za to odpowiedzialności. Ta możliwość decydowania (w jakimś tam stopniu symboliczna i dotycząca bardziej brzemienia odpowiedzialności niż życiowych wyborów) była istotą przejścia. Zaakcentowano je na trzy sposoby:
- ceremonią
- podkreśleniem przejścia do grupy decydujących, (konkretnie do grupy dorosłych kobiet)
- usługiwaniem w czasie święta przez inne kobiety, a we wspomnianym przypadku również przez mężczyzn.
Ograniczenia oczywiście były. Uroczystość miała charakter wyznaniowy więc goście (wszystkich płci) musieli być tego samego wyznania lub charakteryzować się tolerancją i poszanowaniem dla obcych rytuałów. W ramach tego (i innych) ograniczeń, decyzja młodej pani o wystosowaniu zaproszeń była bezdyskusyjna i ostateczna. Właśnie między innymi na tym polegało to przejście, że począwszy od tej ceremonii (włącznie) młoda pani decydowała o tym kogo "mieszać", a kogo nie, do rytuału jej dotyczącego. I do imprezki, hej jakiej imprezki :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 28 kwietnia 2009, 15:15 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 27 marca 2009, 02:02
Posty: 57
Lokalizacja: Warszawa
Pogratulować i pozazdrościć tak ważnych chwil :) U mnie mama na wieść zareagowała tylko ulgą, że jednak wszystko ze mną w porządku. [15,5 roku to trochę późno, ale wcześniej rosłam wyłącznie wzdłuż, a hormony spały]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rytuał księżycowy (miesięczny)
PostNapisane: wtorek, 9 lutego 2010, 15:27 
Offline
Milczek

Dołączył(a): niedziela, 31 stycznia 2010, 00:55
Posty: 6
To chyba jest normalne... że rodzice chcą za wszelką cenę dać dzieciom to, czego oni sami nie mieli w dzieciństwie.

Mnie nikt nigdy nie przytulił z tego powodu, heh:) Jako dziewczynka byłam już wcześnie bardzo wyrośnięta, więc edukacja szkolna na ten temat, również odbyła się dla mnie za późno;) Nie wiedziałam jak nosi się podpaski, nie wiedziałam co oznacza pierwszy okres. Mama mnie specjalnie też nie poinstruowała. Hah, pamiętam jak to ukrywałam przed całym domem - podpasek nie wyrzucałam np. do kosza, tylko ukradkiem przemykałam się na zewnątrz by wrzucić je do kontenera. Cały ten temat był dla mnie niesamowicie krępujący i stresujący. Koleżankom, też się nie przyznawałam i z wielkim zdziwieniem kiedyś (po zajęciach w szkole dla dziewczynek na temat okresu) usłyszałam, jak z wielkim smutkiem wzdychają i mówią, że chciałyby już mieć;) Więc i zrozumiałam, że nie ma powodu do wstydu. Dlatego osobiście jako poganka i matka (kiedyś w przyszłości;) chciałabym, żeby moja córeczka przeżyła ten czas specjalnie i była dumna z tego, że stała się kobietą. Pomysł, z nadaniem imienia i jakimś wyjeździe gdzieś w ładne miejsce bardzo mi się podoba:) Dziewczynka w takim momencie poczuła by się bardzo specjalnie, jak czarodziejka, czy księżniczka. Piękny pomysł. Niestety z wyjazdem, może być ciężko, zależy od ustatkowania się;) Nie zawsze można wziąć sobie wolne w pracy:/


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Rytuał księżycowy (miesięczny)
PostNapisane: niedziela, 19 czerwca 2011, 14:04 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Verinel napisał(a):
z wyjazdem, może być ciężko, zależy od ustatkowania się;) Nie zawsze można wziąć sobie wolne w pracy:/
Wiesz, możecie wyjechać po zmianie w dziewczynie. W najbliższym dogodnym terminie (fakt, nieodległym). Weekend wystarczy - leśna polana, koce, poduszki moszczące jej leże, kosze z winem i smakołykami, ognisko. Wszystko z soboty na niedzielę (przy dobrej pogodzie). Nie wiem co zrobić przy złej, kombinowałbym podobnie - duży pokój, rodzaj tureckiego łoża dla niej, duży, wieloświecowy kandelabr (?), nastrojowa muzyka itd


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rytuał księżycowy (miesięczny)
PostNapisane: niedziela, 19 czerwca 2011, 21:32 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 14 listopada 2010, 20:35
Posty: 489
A jak myslicie jak takie rytual wejscia w kobiecosc [ewentualnie w meskosc] ma sie do osob ktore sa w trakcie procesu zmiany plci, badz takich ktore urodzily sie obojnakami.
Jestem jedna z takich osob i sie powaznie zastanawiam jak wobec siebie i Bogow zakonczyc ten proces, jak pokazac mojej energi ze przemiana jest zakonczona?

_________________
Nie /piiiiiiiiiiiiii/ wiedzmy bo gryzie!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Rytuał księżycowy (miesięczny)
PostNapisane: poniedziałek, 20 czerwca 2011, 00:44 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Mississauga, ON, Canada
Neri napisał(a):
A jak myslicie jak takie rytual wejscia w kobiecosc [ewentualnie w meskosc] ma sie do osob ktore sa w trakcie procesu zmiany plci, badz takich ktore urodzily sie obojnakami.
Jestem jedna z takich osob i sie powaznie zastanawiam jak wobec siebie i Bogow zakonczyc ten proces, jak pokazac mojej energi ze przemiana jest zakonczona?


W takich razach cieszę się, że moja sexualność jest prosta jak budowa cepa :D

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rytuał księżycowy (miesięczny)
PostNapisane: czwartek, 23 czerwca 2011, 19:23 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Neri napisał(a):
Jestem jedna z takich osob i sie powaznie zastanawiam jak wobec siebie i Bogow zakonczyc ten proces, jak pokazac mojej energi ze przemiana jest zakonczona?
Pewnie zależy wśród jakich pogan.
U mnie jest tak. Wyroki więc niezmienne, - jesteś kim jesteś. Za to dola (w części) i zależny od niej los wynikają z twych wyborów. Jak na rozstaju dróg - jest ich tyle ile jest, nic na to nie poradzimy (wyroki). Ale spośród nich to ty wybierasz jedną. Nie masz wpływu na to jaka będzie dola (droga prowadzi tam gdzie prowadzi, nie zmienisz jej biegu). Jednak możesz wybrać inną (inną drogę na rozstaju) lub w przypadku złego wyboru prosić Bogów o odmianę niedoli na dolę (dobrą). Gdy wybierzesz, jaka dola, taki będzie i twój los (to co niesie droga). Skutkiem twych wyborów spośród wyroków dostajesz dolę, która pisze ci twój los.
U mnie nie ma procesów zakończonych. Idziesz przez życie, które jest drogą z pojawiającymi się rozstajami. Dokonujesz wyborów wśród istniejących możliwości. A Bogowie są częścią plemienia, towarzyszą w wędrówce, smutkach, ucztach i zabawach, o ile akceptujesz i pragniesz ich towarzystwa, o ile ich zapraszasz. Towarzyszą, mogą pomóc albo zaszkodzić (zależnie o twego postępowania, wszakże nie muszą), i nie dają glejtu poświadczającego osiągnięcie jakiegoś celu. Etapy życia - urodziny, wejście w dorosłość/społeczność, swadźba, śmierć (a właściwie pogrzeb) są wydarzeniami wspólnoty w obliczu jej członków, z Bogami włącznie. Zaakceptuje cię społeczność, plemię (w tym Bogowie), dobrze. Widać dokonałaś dobrego wyboru. Nie zaakceptują, -to staraj się, proś o odmianę niedoli. Glejtu, jak w krk po spowiedzi, nie dostaniesz.
Ważne by zaakceptowali swoi (ludzie i Bogowie). Innych trzeba szanować ale ich akceptacje dotyczą innych, nie ciebie.
Ciebie mogą dotyczyć co najwyżej ich opinie.

Z postu sądzę jednak, że oczekujesz czegoś w rodzaju glejtu, zatwierdzenia. Pewnikiem w innej, pogańskiej ścieżce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rytuał księżycowy (miesięczny)
PostNapisane: czwartek, 23 czerwca 2011, 20:10 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Neri napisał(a):
A jak myslicie jak takie rytual wejscia w kobiecosc [ewentualnie w meskosc] ma sie do osob ktore sa w trakcie procesu zmiany plci, badz takich ktore urodzily sie obojnakami.
Jestem jedna z takich osob i sie powaznie zastanawiam jak wobec siebie i Bogow zakonczyc ten proces, jak pokazac mojej energi ze przemiana jest zakonczona?

Przemiany nigdy nie są zakończone, a energia jest taka, jaka jest teraz. Zawsze jesteśmy " w trakcie", "w drodze", aż do śmierci, która jest kolejną przemianą...
U Ciebie był etap zmiany płci, może jeszcze trwa... ale eksplorowanie energii żeńskiej i/lub męskiej to może być zajęcie na całe życie :) I ja bym się nie odcinała od tego, co było. W końcu to też ma wartość i czegoś nas uczy.
Pewnie zamotałam, ale jestem w trakcie permanentnych przemian :mrgreen:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rytuał księżycowy (miesięczny)
PostNapisane: piątek, 24 czerwca 2011, 13:33 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 14 listopada 2010, 20:35
Posty: 489
Amvaradel - to co opisujesz jest mi znane z artykulow na forum transkowym o podejsciu do tych spraw w kulturach plemiennych. Tam funkcjonowalo okreslenie "two spirited", jednak artykul potraktowal to troche po lepkach nie wchodzac w szczegoly.
Szczerze mowiac takie wlasnie two spirited, podejscie do siebie jak do obojnaka bardzo by mi odpowiadalo. Jednak pozostaje kwestia odnalezienia miejsca takiej osoby np w rytuale w ktorym w zalozeniu istnieje podzial kobieta-mezczyzna skoro przypisanie mnie do jednej, obojetnie ktorej roli jest bardziej przymusowe niz duchowe...

_________________
Nie /piiiiiiiiiiiiii/ wiedzmy bo gryzie!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Rytuał księżycowy (miesięczny)
PostNapisane: piątek, 24 czerwca 2011, 14:08 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
Amvaradel - to co opisujesz jest mi znane z artykulow na forum transkowym o podejsciu do tych spraw w kulturach plemiennych. Tam funkcjonowalo okreslenie "two spirited", jednak artykul potraktowal to troche po lepkach nie wchodzac w szczegoly.
Szczerze mowiac takie wlasnie two spirited, podejscie do siebie jak do obojnaka bardzo by mi odpowiadalo.

Sporo można znaleźć o czymś w rodzaju praktykowania hermafrodytyzmu u szamanów. Celowo używane były atrybuty płci przeciwnej. Jednak czytałam o tym dość dawno i musiałabym poszukać szczegółów.
Cytuj:
Jednak pozostaje kwestia odnalezienia miejsca takiej osoby np w rytuale w ktorym w zalozeniu istnieje podzial kobieta-mezczyzna skoro przypisanie mnie do jednej, obojetnie ktorej roli jest bardziej przymusowe niz duchowe...
Pozostaje kwestia po co pchać się w rytuały, które nam nie służą? :wink: Lubisz może chodzić na msze? :wink: :lol:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rytuał księżycowy (miesięczny)
PostNapisane: piątek, 24 czerwca 2011, 14:14 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 14 listopada 2010, 20:35
Posty: 489
Jezeli bylabys tak mila to rzuc jakimis linkami :mrgreen:

_________________
Nie /piiiiiiiiiiiiii/ wiedzmy bo gryzie!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Rytuał księżycowy (miesięczny)
PostNapisane: piątek, 24 czerwca 2011, 17:54 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Proszę bardzo:
The Nature of Shamanism and the Shamanic Story
Trochę ciężko się czyta, bo to naukowe opracowanie.
Widziałam o tym też w jakiejś wydanej po polsku książce o szamanizmie, ale teraz nie kojarzę, w której to było...

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL