Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest czwartek, 20 czerwca 2019, 07:15

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: ślub, zarękowiny, handfasting
PostNapisane: poniedziałek, 17 września 2007, 23:29 
Czy ktoś miał przyjemność brać udział w takiej uroczystości?


Góra
  
 
 Tytuł: Re: ślub, zarękowiny, handfasting
PostNapisane: wtorek, 18 września 2007, 09:12 
Enenna napisał(a):
Czy ktoś miał przyjemność brać udział w takiej uroczystości?


No właśnie. A jeśli tak, to w jakim charakterze? Widz, aktywny uczestnik a może kapłan?


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 18 września 2007, 12:39 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Ech, ano właśnie nie miałam.
Sama chyba nie będę miała okazji do wzięcia udziału w Wiązaniu Rąk jako jedna z dwojga najważniejszych chyba w tym rycie osób... przez świadomość czego zdarzało mi się łezki z oczu puszczać.
Mimo wszystko, jakby ktoś miał dokładniejsze na ten temat informacje, albo by chociaż wiedział skąd je wziąć, to ja bardzo chętnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 18 września 2007, 12:42 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 4 września 2007, 18:30
Posty: 20
Lokalizacja: Irlandia
Hi there,

Dagda and myself did a handfasting twice: once when we started to live together. This was just between the two of us and the Gods, there were no participants in the ritual. It was very personal and emotional.

We also did a handfasting when we actually got married. Ron and Linde (from the PFI workshop on Dianic Wicca) drew the circle while Morgana (also from PFI) did the actual handfasting. This was during the dinner after we did the Civil Marriage ceremony.

We did not introduce it to our guests as being a handfasting. The people who were Pagan knew of course, but we also had a lot of Dagda's family there who are mostly good catholics.
I do not think anybody was offended, but they are still talking about it to this day.

We did our first handfasting at Samhain, and we also got married at Samhain 2 years later. We had a fancy dress party to celebrate our wedding, so it was quite different from what people were used to anyway.

Traditionally, there are 3 types of handfasting:
1. For a year and a day (this is traditionally done at Beltaine)
2. For this life (this is traditionally done at Lughnasadh)
3. For all lives to follow (this is also done at Lughnasadh)

I have also participated in a handfasting that was not my own. This handfasting took part at Ostara, because the woman of the couple was heavily pregnant and they wanted to get handfasted before the child was born.
Dagda and I drew the circle, while another couple did the actual handfasting. This took place in a private setting, no family of the couple was present, just some Pagan friends.

Slainte,
Boann.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 18 września 2007, 14:20 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
To ja mam jeszcze inne pytanie. Jak dalece Wiązanie Rąk można nazwać "ślubem"? Ile jest w takiej ceremonii ze ślubu? Na ile można nazwać "małżeństwem" parę, która zdecydowała się na ten rytuał?

____________________________________________________

I have another question. How far you can call Handfasting "a marriage"? How much is from getting marriage in Handhasting ceremony? Can you call a couple, who decided for a ritual, "a marriage" in some way?

(Sorry for mistakes, my English is not great.)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 18 września 2007, 16:01 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 4 września 2007, 18:30
Posty: 20
Lokalizacja: Irlandia
Hi Sheila,

I am sure that your English is much better than my Polish :lol:

If a Handfasting is legal or not, depends completely on the country that you do it in. I think that here in Poland it probably is not legal at all.

In the USA there are quite a few Pagans that are organised in an official Church and are recognised as such. These people can than get official rights from the government and can legally marry people.

I know that in the Netherlands there is a complete seperation of religion and state, so everybody has to get married in a Civil Marriage before they can do any kind of religious ceremony, including Christian ones.

In the UK it depends on where you are I think. Scotland does give some Pagans the right to perform marriages, but England does not.

We got married in Ireland, and there the only options were to get legally married in Church, or to get married in a Civil Ceremony. I think it was obvious which one we chose :wink:

So, a very long story short, it really depends where you are and who did the handfasting if it is considered a legal marriage. I think that if people are handfasted without the legal bits, it is still considered a 'real and proper' marriage by the people in the Pagan community.

Blessings,
Boann.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 18 września 2007, 17:51 
Boann Segais napisał(a):
In the UK it depends on where you are I think. Scotland does give some Pagans the right to perform marriages, but England does not.


Boann, I was told that in England civil marriages are administered by civil servants. There is a limited number of them and you have to apply to become one. Some Pagans apply and administer handfastings which are actual civil marriages.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 18 września 2007, 22:14 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 15:12
Posty: 732
Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
Sheila napisał(a):
Na ile można nazwać "małżeństwem" parę, która zdecydowała się na ten rytuał?


Myślę, że to jest dokładnie tak, jak ze ślubem w kościele katolickim, dopóki nie wprowadzono konkordatu. Trzeba wziąć dwa.

Jak pisze Boann, USA i Szkocja idą w kierunku konkordatów dla pogan. Ciekawe czy i kiedy możliwe to będzie w Polsce.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 18 września 2007, 23:00 
Cały wieczór siedziałem i wertowałem przepisy żeby rozgryść temat zawierania ślubów w Polsce. Niewątpliwie można zawrzeć związek małżeński w Urzędzie Stanu Cywilnego. Można też przed duchownym wyznania, któremu przyznano takie prawo w odrębnej umowie (Konkordat) bądź ustawie. W praktyce takie prawo maja duchowni katoliccy, prawosławni, niektóre wyznania protestanckie oraz duchowni wyznania mojżeszowego.

Niestety ani konstytucja, ani ustawa o gwarancjach wolności wyznania nie przyznaje automatycznie takiej możliwości wszystkim oficjalnie zarejestrowanym związkom wyznaniowym.
Myślę, ze w stosownym czasie warto będzie pokusić się o spór prawny z państwem polskim o to, że dyskryminuje niektórych obywateli ze względu na wyznawaną religię. No ale ta batalia jeszcze przed nami i pewnie będzie długa. Nie sądzę, żeby zakończyła się w Polsce, raczej w Strasbourgu.

Jedna uwaga techniczna. ?lub przed kapłanem wyznania, któremu przyznano takie prawo nie zawsze jest ważny. Prawo wymaga, aby kapłan dokonał zgłoszenia faktu zawarcia małżeństwa w urzędzie stanu cywilnego w przeciągu 5 dni. Znane są, wcale nie rzadkie przypadki, że kapłan się spóźnia albo nie robi tego wcale. Skutek jest taki, że małżeństwo nie zgłoszone do urzędu w terminie jest nieważne. W świetle prawa nie zostało ono nigdy zawarte.

A co może zrobić poganin? Po pierwsze, to co robiono dawniej w przypadku wszystkich wyznań. Najpierw ślub cywilny a później religijny. Jeżeli przyszłym małżonkom nie zależy na formalnym ślubie, mogą po prostu zawrzeć małżeństwo nigdzie nie rejestrowane. Oczywiście świetle prawa ono nie zostanie zawarte.

Można tez poszukać (ciekawe, czy gdzieś taki jest :) ) wójta, burmistrza lub kierownika USC - poganina w jednej osobie i zawrzeć ślub przed nim. Prawo nie nakłada obowiązku zawierania ślubu w miejscu zamieszkania.

Może cała polska społeczność pogańska zamieszka w najmniejszej gminie w Polsce, wygra wybory i ustanowi wójtem jakiegoś poganina. :D :D :D

Może jakaś gmina zacznie się promować jako miejsce, w którym udziela się pogańskich ślubów. Takie pomysły mi przyszły do głowy :D


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 19 września 2007, 11:31 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 września 2007, 21:30
Posty: 45
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Ja miałam szczęście :D brałam udział w roli głównej i pisałam rytuał.

7 lipca przed ceremonią w Urzędzie Stanu Cywilnego odbył się nasz Rytuał Zaślubin.
Poprowadziła go znajoma Kapłanka, czworo naszych najbliższych przyjaciół zgodziło się zostać naszymi ?wiadkami i Strażnikami Żywiołów.
Obie ceremonie odbyły się na Zamku Książąt Pomorskich w gronie rodzin, krewnych i przyjaciół, razem około 100 osób

Mimo że wśród gości większość nie była poganami rytuał bardzo się podobał, stwierdzili, że był pełen miłości i magii :oops:

Nikt go nie krytykował, pewnie, dlatego że informacje o tym, że odbędą się pogańskie Zaślubiny była w zaproszeniach i zawiadomieniach,
jeśli ktoś miał jakieś „ale” to się dyskretnie spóźnił i był tylko na cywilnym.

Niestety, choć jestem kapłanką organizacja otwartego rytuału w miejscu publicznym wcale nie była łatwa,
ale warto było, to coś innego niż podpisanie Aktu Małżeństwa

_________________
)O(


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 20 września 2007, 01:24 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 5 września 2007, 22:41
Posty: 105
Lokalizacja: Toruń
rawimir napisał(a):

Może cała polska społeczność pogańska zamieszka w najmniejszej gminie w Polsce, wygra wybory i ustanowi wójtem jakiegoś poganina. :D :D :D

Może jakaś gmina zacznie się promować jako miejsce, w którym udziela się pogańskich ślubów. Takie pomysły mi przyszły do głowy :D


Hm. Z dziwnych pomysłów można by znaleźć kapitana statku który jest poganinem i tak wziąć ślub.:PPP

A tak na poważniej to z tego co pamiętam (mgliście i niewyrażnie) było kilka takich specyficznych zawodów, których wykonawaca mógł udzielać ślubów. Ktoś wspomoże mą pamięć w tej kwestii?

W każdym razie ślub na morzu, sam w sobie uważam za w samym swym charakterze pogański :)))


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 20 września 2007, 09:50 
lillimarq napisał(a):
Hm. Z dziwnych pomysłów można by znaleźć kapitana statku który jest poganinem i tak wziąć ślub.:PPP


?wietny pomysł, że też sam na to nie wpadlem :D
Rozwijając, wystarczy kupić statek i zatrudnić pogańska załoge ;). To co? Zrzucamy sie? :D :D :D


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 22 września 2007, 19:15 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Zaraz, bo ja nie miałam internetu i się zapędziliście trochę, a mnie nie do końca chodziło o to, co napisaliście. Przepisy prawne znam na tyle, żeby wiedzieć, że formalnie małżeństwem jest para po ślubie cywilnym lub konkordatowym.

Zauważcie jednak, że tzw. ślub kościelny jest po prostu udzieleniem sakramentu o nazwie "małżeństwo", więc para, która otrzymała od kapłana ten sakrament jest uważana powszechnie za małżeństwo, nawet, jeśli nie mają ślubu cywilnego (rzadko, ale się zdarza ;) )

Za to jak sama nazwa wskazuje "Zrękowiny", "Wiązanie Rąk" nie brzmi zupełnie jak "małżeństwo". Z resztą zawsze odczuwałam ten rytuał jako coś nieco odmiennego od ślubu. Mniej więcej jak skrzydła ptaka i motyla - mają taką samą funkcję, wyglądają podobnie, ale gdy się w to zagłębić, to są to dwie różne rzeczy.

Jakie są wasze odczucia/doświadczenia/wiedza na ten temat?

_____________________________________________________________

Moment, because I have not got an Internet and I did not mean this, what you've wrote. I know our law enough to know, that officialy „marriage” is a couple after Civil or Concordat(?) marriage.

But see, that so called Christian marriage is „Sacrament of Marriage” given by priest, so couple, who has this sacrament is commonly called „married” even if they have not got a Civil marriage (rare, but happens ;) )

On the other hand, „Hanfasting” do not sound like „marriage”. I allways felt this ritual like something diffrent tan marriage. More or less like wing of a bird and a butterflyies one – they have same function, look like similar, but deeper they are two diffrent things.

How about your feelings/experiences/knowledge about that?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 23 września 2007, 13:32 
Offline
Nadmilczek

Dołączył(a): piątek, 21 września 2007, 02:14
Posty: 23
Zarękowiny to jedno z moich większych marzeń. Ciężko będzie jednak zrobić coś w tym kierunku, kiedy jedna ze stron uważałaby to za coś sztucznego, mówiąc, że tylko katolicki ślub jest tym najprawdziwszym, najlepszym, naj naj <- skutek wczesnodziecięcej indoktrynacji, przyczyniający się min. do nietolerancji religijnej.
Eh, a kiedyś nawet tłumaczyłam tekst do tegoż pięknego rytuału.
Rozumiem, że dla niego katolicki ślub byłby ważny. Dowiedziałam się, że nie z powodów konkretnie religijnych, a dla tradycji. Bo wszyscy tak robią. I rodzice każą.
Ale dlaczego niektórzy nie potrafią zrozumieć, że dla mnie zawarcie i pobłogosławienie związku w obecności Bogów również byłoby ważne?
Nie wiem już jakich użyć argumentów.

Biologicznie skrzydła ptaka i motyla to narządy analogiczne, pełniące te same funkcje, jednak o całkowicie odmiennym pochodzeniu. Ale czy rzeczywiście handfasting i małżeństwo mają różne pochodzenie? Wiążą ludzi, którzy się przeważnie kochają, tworzą formalnie parę, dają błogosławieństwo, są pewnym przypieczętowaniem, zapewnieniem sobie stałości w życiu. Ale jak to jest z pochodzeniem obu rytuałów? gdzie znajdują się początki?


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 23 września 2007, 20:33 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 10 września 2007, 21:30
Posty: 45
Lokalizacja: Poznań / Szczecin
Evidriell napisał(a):
Zarękowiny to jedno z moich większych marzeń. Ciężko będzie jednak zrobić coś w tym kierunku, kiedy jedna ze stron uważałaby to za coś sztucznego, mówiąc, że tylko katolicki ślub jest tym najprawdziwszym, najlepszym, naj naj <- skutek wczesnodziecięcej indoktrynacji, przyczyniający się min. do nietolerancji religijnej.
Eh, a kiedyś nawet tłumaczyłam tekst do tegoż pięknego rytuału.

Pewnie zabrzmi to dość ortodoksyjnie :) (no i mam już ten problem z głowy), ale warto iść za głosem serca i nie poddawać się konformizmowi w tej kwestii.
Ponad 10 lat temu marzyłam o Wiccańskim ?lubie, ale byłam skłonna zgodzić się na ?lub Kościelny z kilku powodów;
a) byłam młodziutka i skłonna do poświęceń (które nie uszczęśliwiłyby nikogo na dłuższą metę, a zraniłyby mnie)
b) mój chłopak (obecnie mąż) nie był wiccaninem
c) chciałam przyrzekać przed Boginią i Bogiem, a nie przed urzędnikiem
d) znałam mało pogan
e) nie znałam wówczas żadnej kapłanki, więc nie miał mi, kto udzielić Pogańskiego ?lubu

Evidriell napisał(a):
Rozumiem, że dla niego katolicki ślub byłby ważny. Dowiedziałam się, że nie z powodów konkretnie religijnych, a dla tradycji. Bo wszyscy tak robią. I rodzice każą.
Ale dlaczego niektórzy nie potrafią zrozumieć, że dla mnie zawarcie i pobłogosławienie związku w obecności Bogów również byłoby ważne?


Cieszę się, że z tym poczekaliśmy. Po pięciu latach nie wyobrażaliśmy już sobie by brać ?lub Kościelny. Dużo się zmieniło :D
My byliśmy dojrzalsi. Wiedzieliśmy, w co wierzymy (i że to nie bunt) i nie chcieliśmy robić czegoś w brew sobie (przysięgać, że wychowamy dzieci na chrześcijan). Nawet kosztem krytyki.

Obecnie jest jeszcze łatwiej, więcej jest pogan (albo więcej się do tego przyznaje), choć z Kapłan/ką/em udzielającym publicznego ślubu dalej jest problem. Ale są!!!
Nie zrezygnowałam z marzeń i zapewniam, że było warto.

Evidriell napisał(a):
Nie wiem już jakich użyć argumentów.?

To na dłuższa pogawędkę :wink:

Evidriell napisał(a):
Biologicznie skrzydła ptaka i motyla to narządy analogiczne, pełniące te same funkcje, jednak o całkowicie odmiennym pochodzeniu. Ale czy rzeczywiście handfasting i małżeństwo mają różne pochodzenie? Wiążą ludzi, którzy się przeważnie kochają, tworzą formalnie parę, dają błogosławieństwo, są pewnym przypieczętowaniem, zapewnieniem sobie stałości w życiu. Ale jak to jest z pochodzeniem obu rytuałów? gdzie znajdują się początki?


Z tego, co wiem to oba obrzędy wywodzą się od tego samego, mianowicie z rytuału łączenia się w Pary, ale po szczegóły to do ETNOLOGA :)

_________________
)O(


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2007, 20:30 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 17 września 2007, 22:29
Posty: 407
Lokalizacja: Gdynia
Jak dla mnie Wiązanie rąk jest takm śubem jak i ślub kościelny - w końcu dochodzi do _ślubowania_ - para składa sobie przysięgi.

Pomysł e statkiem wydaje mi się genialny, choć gdyby doszedł do skutku zapewn byłoby z protestującymi tyle problemów co z płyającymi klinikami ;)

W rytuale bralam udział dwa razy, byłam osobą udzielającą, w rycie bray udział trzy osoby - ja i para.

W pierwszym przypadku byl to związek dwóch dziewczyn.

W drugim przypadku była to już parka chłopak-dziewczyna, byli i przyjaciele, nadal są ze sobą, a to już bodaj pięć lat minęło, pamietam jak szeptali swoje przysiegi na ucho...

obie ceremonie wspominam z rozrzewnieniem


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 marca 2008, 01:50 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 28 marca 2008, 20:44
Posty: 11
Lokalizacja: Kraków
A czy ktoś mógłby opisać jak wygląda rytuał Wiązania Rąk?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 marca 2008, 14:45 
Witaj Konstancjo

Moge ci opisac moje handafasting ale tak naprawde istnieje wiele rytualow wiazania rak. Ten z Ksiegi Cieni moze byc odprawiony tylko jesli wszyscy uczestnicy sa inicjowani w Wicca a dzis wielu pogan/czarownic na tak wazny dla nich rytual chce zaprosic rodzine i przyjaciol spoza poganskich kregow. Uzywa sie wtedy otwartej wersji rytualu wiazania rak - albo takiej istniejacej albo tworzy sie swoja wlasna. O ile rytual odprawiony jest przez kaplanow i kaplanki to jest on tak samo prawomocny dla nas jak rytual z Ksiegi Cieni.

Opisze nasz rytual po krotce bo calosc zajelaby zbyt duzo miejsca a nie chce podpasc Rawimirowi;-)

1. Wszyscy uczestnicy i goscie, oprocz panny mlodej i pana mlodego stoja w kregu. Na polnocy, poludniu, wschodzie i zachodzie znajduja sie oltarze poswiecone odpowiednim zywiolom. Przy kazdym z nich stoi kaplanka i kaplan ktorzy beda dany zywiol reprezentowac. W centrum jest glowny oltarz przy ktorym stoja arcykaplanka i arcykaplan.
2. Przestrzen jest oczyszczona rytualnie, poswiecona i krag jest nakreslony. Reprezentanci zywiolow wzywaja wladcow zywiolow do kregu proszac ich o ochrone, poswiecenie kregu oraz bycie swiadkiem rytualu wiazania rak.
3. Wszyscy tancza i spiewaja w celu wzniecenia energii a jak energi jest wystarczajaco duzo to
4. Arcykaplan otwiera drzwi dla panny mlodej na wschodzie gdzie ona poza kregiem do tej pory czeka, arcykaplanka robi to samo dla pana mlodego na zachodzie. Zanim para mloda wkroczy do kregu musi odpowiedziec na pytanie z jaka intencja przychodza.
5. Kiedy para mloda jest przy glownym oltarzy arcykaplan i arcykaplanka wzywaja Boginie i Boga do kregu proszac ich o blogoslawienstwo dla mlodych potem blogoslawia obraczki i sznury ktorymi rece pary mlodej zostana zwiazane.
6. Reprezentaci zywiolow podchodza kolejno do pary mlodej przynoszac im dary i blogoslawienstwo od odpowiedniego zywiolu za co para mloda dziekuje.
7. Arcykaplanka pyta pare mloda czy nadal trwaja w postanowieniu wspolnego zycia i jesli para mloda potwierdzi to ich rece zostaja zwiazane.
8. Para mloda sklada sobie sluby i wymienia sie obraczkami. My uzylismy kawalkow poezji Crowleya bo choc opublikowane wiele razy sa to moim zdaniem wspaniale teksty i nic nie traca na swojej mocy. Zmieszalismy je z naszym wlasnym tekstem. Kazdy moze zrobic cos swojego.

Oto w przyblizeniu tekst ktorego my uzylismy:

By seed and root, by bud and stem
By leaf and flower and fruit
By life and love
In the name of the Goddess and the God
I ......... take thee, ................
To my hand, to my heart and my spirit
At the setting of the sun
And the rising of the stars.
Nor may death part us,
Fo rin the fullness of time, we may walk together again
you and I, on th egreen earth neneath the stars
And meet and know each other again

czyli

Przez ziarno i korzen, przez lodyge i pak
Przez kwiat, owoc i lisc
Przez zycie i milosc
W imieniu Bogini i Boga
I ........... biore ciebie ............
Do mej reki, serca i ducha mojego
Przy zachodzie slonca i wzejsciu gwaizd.
I Smierc nas nie rozlaczy
Bo gdy sie czas dopelni znow bedziemy chodzic razem
PO zielonej ziemi pod niebem pelnym gwiazd.
I znow sie spotkamy i znow sie rozpoznamy.

(mysle ze inni na forum zrobili by pewnie lepsze tlumaczenie)


9. PO slubowaniu para mloda aby przypieczetowac rytual skacze przez miotle.
10. Para mloda blogoslawi wino i ciasto
11. Wladcy zywiolow sa pozegnani i rytual jest zakonczony.

Mam nadzieje ze to krotkie streszczenie daje jakies pojecie o samym rytuale.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 marca 2008, 15:58 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 28 marca 2008, 20:44
Posty: 11
Lokalizacja: Kraków
Jakie to musiało być piękne... I takie szczęście masz, że Twój ukochany również chciał takich zaślubin... Mam nadzieję, że i mnie spotka kiedyś takie szczęście. Dziękuję Ci bardzo za umieszczenie tego opisu na forum:)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 marca 2008, 18:17 
Konstancja napisał(a):
Jakie to musiało być piękne... I takie szczęście masz, że Twój ukochany również chciał takich zaślubin...


Moj ukochany tez jest inicjowany w Wicca i byl zanim mnie poznal. Pozanlismy sie na miedzynarodowym spotkaniu poganskim. Zaden inny rytual zaslubin nie wchodzil wiec w gre. I faktycznie bylo pieknie.

Pogoda dopisala, polana byla sliczna, w tle gory, wszyscy w pieknych szatach rytualnych a wszystki dziewczyny do tego w wiankach na glowach. Rytual byl otwarty dlatego moglam go opisac. Moi rodzice calkowicie wczuli sie w nastroj; mama zaczela udawac ze lata na miotle a tata ktory jakos wczesniej przeoczyl fakt ze jestem poganka i byl przygotowany na slub koscielny, mimo poczatkowego rozczarowania, po rytuale zapytal co zrobic zeby sie do tej mojej religii 'zapisac'. Na pytanie dlaczego go to interesuje powiedzial ze on tez chce byc poganinem bo tak pieknej ceremonii i tylku pieknych dziewczyn w kosciele nie widzial. Pewnie dlatego ze wcale do kosciola jednak nie chodzi a moze to i prawda ze poganki najpiekniejsze;-)

Konstancja napisał(a):
Mam nadzieję, że i mnie spotka kiedyś takie szczęście. Dziękuję Ci bardzo za umieszczenie tego opisu na forum:)


So mote it be. Serdecznie ci tego zycze. Wicca jest tak wazna w moim zyciu ze zupelnie nie moge sobie wyobrazic zeby moj partner nie dzielil jej ze mna. To prawdziwa radosc - dzielic rytualy i praktyje a takze wierzenia z ukochana osoba. Choc wiem ze sa wiccanie ktorzy wlasnie chca zatrzymac ta czesc swego zycia dla siebie.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 marca 2008, 19:50 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 28 marca 2008, 20:44
Posty: 11
Lokalizacja: Kraków
Cytuj:
So mote it be. Serdecznie ci tego zycze. Wicca jest tak wazna w moim zyciu ze zupelnie nie moge sobie wyobrazic zeby moj partner nie dzielil jej ze mna. To prawdziwa radosc - dzielic rytualy i praktyje a takze wierzenia z ukochana osoba. Choc wiem ze sa wiccanie ktorzy wlasnie chca zatrzymac ta czesc swego zycia dla siebie.


Dziękuję... i marzę nadal:). Wiesz, ciężko jest spotkać osoby, które zajmują się wiccą w Polsce a co dopiero kogoś kto podzieli Nasze wierzenia i komu oddamy całe Nasze serce... Agni- dałaś mi dziś nadzieję... A wicca jest dla mnie bardzo ważna, dlatego wiem, że bliska osoba musiałaby również ją wyznawać lub chociaż na tyle akceptować bym mogła najważniejsze rytuały z nią praktykować.

Cytuj:
Pogoda dopisala, polana byla sliczna, w tle gory, wszyscy w pieknych szatach rytualnych a wszystki dziewczyny do tego w wiankach na glowach


Aż mam to przed oczyma, magia miłości...

Cytuj:
Moi rodzice calkowicie wczuli sie w nastroj; mama zaczela udawac ze lata na miotle a tata ktory jakos wczesniej przeoczyl fakt ze jestem poganka i byl przygotowany na slub koscielny, mimo poczatkowego rozczarowania, po rytuale zapytal co zrobic zeby sie do tej mojej religii 'zapisac'.


Niestety obawiam się w przyszłości że moi rodzice tego nie zaakceptuja. Są katolikami i pogaństwo to dla nich "zło". I tak już sporo zaakcepowali, ale niestety należą do osób myślących "co ludzie powiedzą"...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 22 sierpnia 2008, 00:15 
Jak dotąd dyskusja toczyła się na temat podobieństwa handfastingu do ślubu kościelnego, uczestnictwa w takim rytuale i jego przebiegu. Mi natomiast nasunęło się pytanie odnośnie tego, co Boann napisała w swoim pierwszym poście o rodzajach zrękowin.

Boann Segais napisał(a):
Traditionally, there are 3 types of handfasting:
1. For a year and a day (this is traditionally done at Beltaine)
2. For this life (this is traditionally done at Lughnasadh)
3. For all lives to follow (this is also done at Lughnasadh)


Dwa pierwsze sposoby nie stanowią dla mnie zagadki, inaczej jest jednak z ostatnim. Czy ktoś może mi jakoś wytłumaczyć (tak łopatologicznie), jak możliwy jest handfasting na wszystkie życia? Przecież nie wiemy i na daną chwilę nie potrafimy przewidzieć, gdzie w przyszłym życiu się znajdziemy i jakiego będziemy wyznania. A może tu się mylę?

I pytanie drugie, bardziej techniczne.
Dlaczego pierwszy rodzaj handfestingu ma miejsce w Baltaine, a dwa kolejne w Lughnasadh?


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 22 sierpnia 2008, 10:30 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
To może ja trochę pomogę:

Cytuj:
Przecież nie wiemy i na daną chwilę nie potrafimy przewidzieć, gdzie w przyszłym życiu się znajdziemy i jakiego będziemy wyznania.


Właśnie o to chodzi w tym rytuale żeby gdziekolwiek nie będziemy w przyszłym zyciu być tam razem z drugą osobą, z tą, z którą się związało ręce. rytuał ten ma na celu coś na kształt "związania dusz" również na przyszłe wcielenia, by móc znów się odnaleźć i znów się kochać. (Choć IMO nie jest to , delikatnie mówiąc, mądre i osobiście nigdy bym sie na taki rytuał nie zgodził).

Jeśli chodzi o wyznanie to zakładam że wrazliwość na "zew starych bogów" jest cechą kóra przewija się przez wszystkie wcielenia i w przyszłych też będziemy takimi albo innymi poganami. Ale to tylko moje zdanie.

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 22 września 2008, 16:06 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1119
Lokalizacja: Z Łysych Gór
lillimarq napisał(a):
A tak na poważniej to z tego co pamiętam (mgliście i niewyrażnie) było kilka takich specyficznych zawodów, których wykonawaca mógł udzielać ślubów. Ktoś wspomoże mą pamięć w tej kwestii?
Na pewno kowal
lillimarq napisał(a):
W każdym razie ślub na morzu, sam w sobie uważam za w samym swym charakterze pogański :)))
Na rzekach, jeziorach również. Dowódca łodzi (np. u wikingów) miał pełnię władzy. Bez rozróżnienia czy to był Bałtyk, Dniepr czy Ładoga. Może Szerszeń poda coś bliższego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 2 maja 2009, 13:13 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 27 marca 2009, 02:02
Posty: 57
Lokalizacja: Warszawa
Kapitan na statku na pewno może udzielać ślubu. Nie jestem tylko pewna, czy nie dotyczy to sytuacji pilnej potrzeby [ryzyko śmierci jednej z osób czy coś takiego]. Po ślubie musi zgłosić go w najbliższym porcie do odpowiedniego urzędu, tam zostanie wypełniona papierkowa robota i para zostanie małżeństwem zgodnie z prawem.
[jedna z moich postaci RPG jest kapitanem, a mam w zwyczaju odrabiać pracę domową ^^]

_________________
Jack-of-all-trades, master of none.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: rytuały przejścia
PostNapisane: sobota, 18 lipca 2009, 19:32 
Offline
Nadmilczek

Dołączył(a): piątek, 17 lipca 2009, 11:22
Posty: 24
Lokalizacja: mazury
aż mi sie łezka w oku zakręciła jak przeczytałam opis rytuału wiązania rąk...i ta przysięga...piękne

a co do statku...dla mnie bardziej magiczne miejsce to łąka blisko lasu,może w górach...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 22 lipca 2009, 17:15 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 18 czerwca 2009, 15:40
Posty: 12
Lokalizacja: Warszawa/Pilzno
Pozostaje tylko pozazdrościc osobom, które przeżyły rytułał zarękowin jako para młoda, choc założę się że dla pozostałych uczestników jest to również emocjonujące i piękne przeżycie.

agni napisał(a):
To prawdziwa radosc - dzielic rytualy i praktyje a takze wierzenia z ukochana osoba.


Nie można się nie zgodzic. Myślę nawet, że wtedy czerpiemy z tych wierzeń dodatkową, większą radośc.
Czego sobie i innym życzę :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ślub, zarękowiny, handfasting
PostNapisane: wtorek, 24 listopada 2009, 22:53 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 25 sierpnia 2008, 20:14
Posty: 13
Lokalizacja: Toruń
Może to głupie pytanie ale czy druga osoba musi być tego samego wyznania. Mój chłopak jest ateista a ja chciała bym żeby mój związek był bardziej "pełny" (chociaż nie wiem czy to dobre określenie^^')


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ślub, zarękowiny, handfasting
PostNapisane: wtorek, 24 listopada 2009, 23:14 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 21 sierpnia 2009, 18:56
Posty: 811
Lokalizacja: Orzesze, Śląsk
Oj pewnie, że nie musi ;) taka głupota jak religia nie powinna powstrzymywać miłości (moim zdaniem ;P)

_________________
"Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth can you?
Can you hear the Spirits of the Earth?
Can you hear them call, can you hear them sing?" Damh, the Bard


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ślub, zarękowiny, handfasting
PostNapisane: środa, 25 listopada 2009, 00:29 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Ofelio - nie musi, wystarczy, ze zlozy oswiadczenie, ze wychowa dzieci w religii poganskiej ;) To oczywiscie zart, gdyby ktos zaczal sie bac. To oczywiste, ze pogan bac sie nie trzeba, przeciez nie mamy zadnych tajemnic... :twisted:

Ale slowa Poszukiwacza sprawily, ze zaczalem sie zastanawiac nad wiazaniem milosci i religii. Oczywiscie, ze religia nie powinna hamowac milosci, ale czy z drugiej strony religia zawsze ma ustepowac uczuciu na "m"? Akurat handfasting z reguly jest dosc neutralnym rytualem, wiec nie ma tu przeszkod, ale np. slub w kosciele katolickim to mistyczne odwzorowanie unii Kosciola z Chrystusem i nie dziwia mnie problemy, jakie KrK stawia przed innowiercami. Nalezy pamietac, ze rytualy pelnia okreslona funkcje i zawieraja konkretne symbole, ktore czasami nalezy przyjac, aby rytual mial jakikolwiek sens. Inaczej staja sie zwyklym przedstawieniem pod publiczke. Miosc nie wymaga obrzedow religijnych, ale jak ktos chce je przeprowadzic musi sie liczyc z tym, ze tradycja religijna nie musi ugiac sie przed jego swiatopogladem.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL