Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest czwartek, 23 maja 2019, 12:54

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 112 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: czwartek, 31 stycznia 2013, 14:53 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): poniedziałek, 4 stycznia 2010, 10:33
Posty: 188
co wy z tym pudzianem, napisałem nie o tym że jest on wzorem męstwa, tylko że w programie lansującym "bezpłciowców" zebrał poparcie widowni przed telewizorami bo jako jedyny był autentyczny nie wyidealizowany i męski

_________________
www.watra.org.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: czwartek, 31 stycznia 2013, 15:08 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 30 czerwca 2008, 02:07
Posty: 1825
Lokalizacja: Świnoujście
Witajcie, pozwólcie, że się włączę do dyskusji.

Epikurejczyk napisał(a):

Cóż, ja również, tak jak Ty, nie jestem wyznawcą żadnej oficjalnej ortodoksji; po prostu wszelki niemal dualizm (a więc "przysłowiowy" Judeo-chrześcijański oraz mniej "przysłowiowy" rodzimowierczy) wydaje mi się bezpłodny


Rozumiem, że w ten sposób chciałeś wykazać swój brak zainteresowania dualizmem, ale przyznasz, że płodność możliwa jest jedynie dzięki dualizmowi. ;-)


Cytuj:
[...] zdecydowanie bardziej inspirujące wydają mi się koncepcje podkreślające fundamentalną jedność Natury / Bytu (np: niektóre koncepcje przedstawicieli tak zwanej jońskiej filozofii przyrody). Właśnie takie "holistyczne" ujmowanie rzeczywistości urzekło mnie w fenomenie jakim jest "pogaństwo".


Tu przytaknę i wzniosę toast za Jończyków. Pamiętam, gdy po kilku już latach obcowania z mitami celtyckimi trafiłam na fizykę jońskich filozofów przyrody i pomyślałam sobie: o cholera, przecież to jest to! W ogóle jestem bardzo zainteresowana związkami kultury celtyckiej z innymi kulturami antycznymi, zwłaszcza greko-rzymską. Myślę, że nie przypadkiem Cyceron wskazywał na zaskakującą spójność w założeniach filozoficznych druidów z jego własnymi.

Cytuj:
"Nienaturalne" czyli łamiące prawa natury? Nie nie ma takich zjawisk. :) Jeżeli coś istnieje; istnieje w zgodzie z prawami natury (ale nie koniecznie z prawami naturalnymi); np. zanieczyszczenia organizmami modyfikowanymi genetycznie rozprzestrzeniają się w naturze w tylko w sposób umożliwiany przez prawa natury (prawo selekcji i doboru naturalnego); nie ma zanieczyszczeń, które rozprzestrzeniają się wbrew prawom natury (nawet ropa rozlewa się po tafli morza w zgodzie z fundamentalnymi prawami natury); gdyby homoseksualizm był sprzeczny z prawami natury to by homoseksualizmu nie było. A jest (chyba, że Oni nas okłamują...). :wink:


Bingo.


Tak swoją drogą, bardzo mi się rozsądna wydała koncepcja wiccańska - przeczytałam ją na jednym z forów BTW. Na pytanie chłopaka, który uważał się bardziej za kobietę, o to, czy mógłby zostać inicjowany jako kapłanka, a nie kapłan, otrzymał odpowiedź: to, za kogo się uważasz, nie ma w rytuale znaczenia - rytuał jest jasny i wymaga, aby w obrzędzie brały udział fizyczne kobiety i fizyczni mężczyźni, bo to właśnie o ich naturalną (męską i żeńską) energię chodzi. Zrozumiałam to tak, że wicca, choć ogólnie tolerancyjna wobec orientacji seksualnych, jasno wskazuje, że w praktyce religijnej/magicznej jako punkt wyjścia służy zasada, że mężczyzna jest mężczyzną, a kobieta kobietą. Proste i logiczne, nie uważacie?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: czwartek, 31 stycznia 2013, 16:00 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
RafałM napisał(a):
co wy z tym pudzianem, napisałem nie o tym że jest on wzorem męstwa, tylko że w programie lansującym "bezpłciowców" zebrał poparcie widowni przed telewizorami bo jako jedyny był autentyczny nie wyidealizowany i męski

Pudzianowi możemy odpuścić :wink:
Natomiast nie odniosłeś się do najważniejszego: Nie chodzi o to, by podważać jakieś konserwatywne czy tradycyjne wzorce, ale aby nie narzucać ich wszystkim. A tym, którzy chcą realizować się w inny sposób, nie krzywdzący innych, po prostu to umożliwić. Jak ktoś woli model tradycyjnej wielodzietnej rodziny z mężem - głową domu i kobietą w kuchni, to dla mnie to jest ok, o ile jest to wolny wybór tych ludzi, którzy taki związek tworzą. Natomiast nie życzę sobie narzucania takiego wzoru mnie.
Prawo ma być dla wszystkich - i tych konserwatywnych, i liberalnych.


Tin:
Cytuj:
Rozumiem, że w ten sposób chciałeś wykazać swój brak zainteresowania dualizmem, ale przyznasz, że płodność możliwa jest jedynie dzięki dualizmowi. ;-)

I obojnactwu :wink: A samo rozmnażanie się u wielu organizmów jest bezpłciowe. Ale to na marginesie, żeby pamiętać, że natura to nie tylko pierwiastek męski i żeński.

Cytuj:
Tak swoją drogą, bardzo mi się rozsądna wydała koncepcja wiccańska - przeczytałam ją na jednym z forów BTW. Na pytanie chłopaka, który uważał się bardziej za kobietę, o to, czy mógłby zostać inicjowany jako kapłanka, a nie kapłan, otrzymał odpowiedź: to, za kogo się uważasz, nie ma w rytuale znaczenia - rytuał jest jasny i wymaga, aby w obrzędzie brały udział fizyczne kobiety i fizyczni mężczyźni, bo to właśnie o ich naturalną (męską i żeńską) energię chodzi. Zrozumiałam to tak, że wicca, choć ogólnie tolerancyjna wobec orientacji seksualnych, jasno wskazuje, że w praktyce religijnej/magicznej jako punkt wyjścia służy zasada, że mężczyzna jest mężczyzną, a kobieta kobietą. Proste i logiczne, nie uważacie?

Ogólnie się zgadzam, samo "poczucie" nie jest kryterium rozstrzygającym. Jednak sztywne granice niezbyt pasują do spektrum możliwości.
Wyróżnia się wiele różnych kryteriów płci:

płeć genetyczna -jest determinowana rodzajem chromosomów płciowych (u ludzi: mężczyźni kariotyp 46,XY; kobiety 46,XX; istnieją też kariotypy z zaburzoną konfiguracją chromosomów płciowych)
płeć gonadalna -określana na podstawie gonad (samce: jądra, samice: jajniki, ale mogą być też formy niezróżnicowane lub obojnacze)
płeć genitalna -określana na podstawie zewnętrznych narządów płciowych (bywają też obojnaki)
płeć hormonalna - jest określana na podstawie względnej ilości wydzielanych hormonów płciowych (androgeny przeważają u mężczyzn, a estrogeny u kobiet itp. ale to też jest zmienne)
płeć gonadoforyczna -określana jest w zależności od pierwotnych dróg rozrodczych prowadzących do gonad
płeć fenotypowa -zależna od drugorzędowych cech płciowych, np. owłosienie ciała, piersi, wygląd zewnętrzny - ogromna różnorodność
płeć mózgu (różnice w budowie mózgu determinujące płeć psychiczną, wynikłe m.in. z wpływu hormonów w czasie ciąży)
płeć psychiczna -stałe i niezmienne wewnętrzne poczucie przynależności do jednej z płci. Wcześnie się wykształca i jest niezmienna.
płeć seksualna (ze względu na pełnione role płciowe)
płeć społeczna (metrykalna i związana z pełnieniem danej roli płciowej na płaszczyźnie społecznej)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: czwartek, 31 stycznia 2013, 16:27 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 30 czerwca 2008, 02:07
Posty: 1825
Lokalizacja: Świnoujście
Amvaradel napisał(a):
I obojnactwu :wink: A samo rozmnażanie się u wielu organizmów jest bezpłciowe. Ale to na marginesie, żeby pamiętać, że natura to nie tylko pierwiastek męski i żeński.


Hm, Amvaradel. Nie chodziło mi o dosłowny płciowy dualizm. Również rozmnażanie bezpłciowe zasadza się na prawie różnicowania. A dualizm, jako termin filozoficzny, oznacza przede wszystkim zasadę różnicowania, podziału, uogólnionej polaryzacji.

Cytuj:
Wyróżnia się wiele różnych kryteriów płci:


Ja jestem daleka od takiej klasyfikacji, wydaje mi się bardzo rozmyta i chwilowa. Za kilka lat znowu się zmieni. Zwłaszcza płeć mózgu jest, przyznasz, bardzo kontrowersyjnym tematem. I wydaje mi się, że określenie "determinuje" jest nie na miejscu. Nic nie determinuje płci rozumianej inaczej niż chromosomalnie w sposób kategoryczny.

A skoro już jesteśmy przy chromosomach i zapisie kariotypu:

Cytuj:
(u ludzi: mężczyźni kariotyp 46,XY; kobiety 46,XX; istnieją też kariotypy z zaburzoną konfiguracją chromosomów płciowych)


To nie jest zupełnie tak. Owszem, zdarzają się (i to wcale nie tak rzadko) kariotypy z inną liczbą chromosomów płciowych, ale zdarzają się również osoby z inną liczbą chromosomów pozostałych, a płciowych prawidłową. Stąd, nie u każdego człowieka będzie to 46,XY czy 46,XX. Równie dobrze może być, powszechny (ok. 1:500 żywych urodzeń) kariotyp 47,XY czy 47,XX. :-) I przy takim układzie chromosomów płeć wciąż nie ulega wątpliwości.

Dziękuję za uwagę, to w ramach obrony praw mniejszości genetycznej Polski. :P


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: czwartek, 31 stycznia 2013, 20:21 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): poniedziałek, 4 stycznia 2010, 10:33
Posty: 188
Amvaradel napisał(a):
Natomiast nie odniosłeś się do najważniejszego: Nie chodzi o to, by podważać jakieś konserwatywne czy tradycyjne wzorce, ale aby nie narzucać ich wszystkim. A tym, którzy chcą realizować się w inny sposób, nie krzywdzący innych, po prostu to umożliwić. Jak ktoś woli model tradycyjnej wielodzietnej rodziny z mężem - głową domu i kobietą w kuchni, to dla mnie to jest ok, o ile jest to wolny wybór tych ludzi, którzy taki związek tworzą. Natomiast nie życzę sobie narzucania takiego wzoru mnie.
Prawo ma być dla wszystkich - i tych konserwatywnych, i liberalnych.




ja do tego odnioslem sie wczesniej. uważam że homoseksualiści są i nie trzeba ich tępić, po prostu są.
jednak uważam że nie są czymś normalnym, uważam ich za błędy w normalnym-biologicznym funkcjonowaniu człowieka, podkreślam biologicznym. dlatego rozszerzanie praw, np adopcyjnych, bądz uznawania małżeństw homoseksualnych uznaje za niewłaściwe, i tak jak Viking uważam że wszekie kwestie powinny byc zalatwiane notarialnie a nie w innych urzędach, tworząc pole do kontrowersji i sporów na poziomie publicznym

model rodziny mężczyzna-kobieta-dziecko nie ogranicza roli kobiety do funkcji gospodyni, kobieta ma swoje marzenia i cele nie tylko macierzynskie i cele te powinna realizować bo jest równie ważną cząstką społeczeństwa wpływającą na jego rozwój. pisze jako rodzimowierca 8)

_________________
www.watra.org.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: czwartek, 31 stycznia 2013, 22:22 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Tin napisał(a):
Hm, Amvaradel. Nie chodziło mi o dosłowny płciowy dualizm. Również rozmnażanie bezpłciowe zasadza się na prawie różnicowania. A dualizm, jako termin filozoficzny, oznacza przede wszystkim zasadę różnicowania, podziału, uogólnionej polaryzacji.

Ok, to wątek poboczny :)

Cytuj:
Ja jestem daleka od takiej klasyfikacji, wydaje mi się bardzo rozmyta i chwilowa. Za kilka lat znowu się zmieni. Zwłaszcza płeć mózgu jest, przyznasz, bardzo kontrowersyjnym tematem. I wydaje mi się, że określenie "determinuje" jest nie na miejscu. Nic nie determinuje płci rozumianej inaczej niż chromosomalnie w sposób kategoryczny.

Ta "chwilowa i rozmyta" klasyfikacja oddaje po prostu lepiej zróżnicowanie rzeczywistości i ma potwierdzenie w wielu badaniach. Płeć mózgu jest o tyle kontrowersyjna, że możemy tutaj mówić o pełnym spektrum męskości-kobiecości, gdzie przejścia są płynne, stopniowalne. Do tego cały czas bada się, czym jest to determinowane i jest to otwarte pole badań np. wpływ hormonów płciowych w czasie ciąży na kształtowanie się mózgu.

Cytuj:
To nie jest zupełnie tak. Owszem, zdarzają się (i to wcale nie tak rzadko) kariotypy z inną liczbą chromosomów płciowych, ale zdarzają się również osoby z inną liczbą chromosomów pozostałych, a płciowych prawidłową. Stąd, nie u każdego człowieka będzie to 46,XY czy 46,XX. Równie dobrze może być, powszechny (ok. 1:500 żywych urodzeń) kariotyp 47,XY czy 47,XX. :-) I przy takim układzie chromosomów płeć wciąż nie ulega wątpliwości.
Ok, to uściślenie, ale nie ma to większego znaczenia w odniesieniu do tego wątku. Tym bardziej, że osoby homoseksualne czy biseksualne mają zupełnie normalne genotypy.
Zabawne jest natomiast, że gdyby patrzeć tak zupełnie biologicznie, po genach, to homoseksualny facet - nawet lubujący się w stylu drag queen - jest równie męski jak ten nasz Pudzianowski :lol: Co wyraźnie pokazuje, że same geny to nie wszystko i samo XX czy XY jeszcze niewiele znaczy :wink:


RafałM
Cytuj:
uważam że homoseksualiści są i nie trzeba ich tępić, po prostu są.
No proszę, łaskawca :mrgreen:
Cytuj:
jednak uważam że nie są czymś normalnym, uważam ich za błędy w normalnym-biologicznym funkcjonowaniu człowieka, podkreślam biologicznym.
Bardzo dyskusyjne, chociażby dlatego, że występuje i u ludzi i u innych gatunków stale (w tym pospolicie u naszych najbliższych zwierzęcych krewnych), do tego jak się wydaje ma pewne pozytywne znaczenie przystosowawcze i bynajmniej ewolucja nie eliminuje populacji, w których są osobniki homoseksualne.
Chcę jednak zwrócić uwagę, że takie opieranie się na samej biologii jest mieczem obosiecznym. Bo jeśli powiesz o homoseksualistach, że są "błędem", to konsekwentnie za "błędy" należałoby uznać osoby niepełnosprawne, a także np. pary bezdzietne... Wątpię, byś chciał zmierzać w tym kierunku.

Cytuj:
tak jak Viking uważam że wszekie kwestie powinny byc zalatwiane notarialnie a nie w innych urzędach, tworząc pole do kontrowersji i sporów na poziomie publicznym

Jak już pisałam, dla mnie może być i notarialnie. Byle było i ułatwiało życie.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: piątek, 1 lutego 2013, 12:16 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): poniedziałek, 4 stycznia 2010, 10:33
Posty: 188
"bynajmniej ewolucja nie eliminuje populacji, w których są osobniki homoseksualne."

eliminuje je poprzez brak możliwości rozmnażania się.

równie trudnym tematem jest bezdzietność i metoda in vitro
cóż, takie coś się zdarzyło i mam spore wątpliwości co do metody in vitro, nie chodzi mi o żadne tam zarodki, komórki etc
poprostu uważam, że metoda ta jest ingerencją w naturalny proces selekcji

(nie obstaję zbyt mocno w tej teorii bo np nie znamy wielu przyczyn bezpłodności, często wywołane jest to np stresem, lękami itd z tym że metody leczenia przyczyn mogą wpłynąć na plodność bez potrzeby metod zewnętrznych)

ale czytałem gdzies i wydaje mi się że już o tym dyskutowaliśmy, że dzieci które przyszły na świat dzięki metodzie in vitro są również bezpłodne jak ich rodzice, bądź jeden z rodziców, a więc przekazujemy dalej skazę, zamiast ją eliminować poprzez zaprzestanie sztucznych metod zapladniania

temat jest ciężki i nie staję murem przy tym zdaniu, wciąż się zastanawiam

_________________
www.watra.org.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: piątek, 1 lutego 2013, 12:34 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
RafałM napisał(a):
"bynajmniej ewolucja nie eliminuje populacji, w których są osobniki homoseksualne."

eliminuje je poprzez brak możliwości rozmnażania się.

No widzisz to teoretyczne założenie zupełnie się nie sprawdza w praktyce :mrgreen:
Naprawdę dużo czytam artykułów z zakresu zoologii i jeszcze nie znalazłam żadnego o populacji, która by wyginęła z powodu homoseksualizmu :mrgreen:

Cytuj:
równie trudnym tematem jest bezdzietność i metoda in vitro
cóż, takie coś się zdarzyło i mam spore wątpliwości co do metody in vitro, nie chodzi mi o żadne tam zarodki, komórki etc
poprostu uważam, że metoda ta jest ingerencją w naturalny proces selekcji

Bezdzietność to nie tylko tematyka in vitro. Ludzie mogą być np. bezdzietni z wyboru, co u innych gatunków zwierząt raczej się nie zdarza.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: piątek, 1 lutego 2013, 13:17 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): wtorek, 7 czerwca 2011, 09:27
Posty: 212
Amvaradel napisał(a):
RafałM napisał(a):
Bezdzietność to nie tylko tematyka in vitro. Ludzie mogą być np. bezdzietni z wyboru, co u innych gatunków zwierząt raczej się nie zdarza.

Jeżeli zjawisko jest masowe, oznacza to okres schyłkowy danego społeczeństwa. To się nazywa dekadentyzm. Z punktu widzenia społeczności, jest to groźne zjawisko. No, ale to nie ma nic wspólnego z homoseksualizmem.

PS. Jeśli powiesz, że jednostka ma prawo do własnych wyborów, to się z Tobą zgodzę. Ale to nie zmieni mojej oceny tego zjawiska ze względu na trwałość społeczności. Już w innym miejscu pisałem, że można postrzegać jednostkę na różne sposoby. Można ją widzieć w sposób niezależny od innych jednostek, co jest właściwe obecnej cywilizacji zachodu. Można ją też widzieć jako część większej całości. Rodziny, rodu, społeczności, narodu itp. Taki sposób widzenia był właściwy dla dawniejszych społeczeństw, a także jest właściwy dla wielu nieeuropejskich społeczeństw. Sposób w jaki widzi się jednostkę nie pozostaje bez wpływu na trwałość struktur społecznych.

_________________
Wicca i wiccanie


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: piątek, 1 lutego 2013, 13:25 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): poniedziałek, 4 stycznia 2010, 10:33
Posty: 188
Amvaradel napisał(a):
RafałM napisał(a):
"bynajmniej ewolucja nie eliminuje populacji, w których są osobniki homoseksualne."

eliminuje je poprzez brak możliwości rozmnażania się.

No widzisz to teoretyczne założenie zupełnie się nie sprawdza w praktyce :mrgreen:
Naprawdę dużo czytam artykułów z zakresu zoologii i jeszcze nie znalazłam żadnego o populacji, która by wyginęła z powodu homoseksualizmu :mrgreen:

.


ale ja nie pisałem o populacji tylko o osobnikach homoseksualnych, które w wyniku nie mozności plodzenia dzieci(jesli chodzi o ich związki) są skazane na wyginięcie

_________________
www.watra.org.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: piątek, 1 lutego 2013, 15:14 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
rawimir napisał(a):
Jeżeli zjawisko jest masowe, oznacza to okres schyłkowy danego społeczeństwa. To się nazywa dekadentyzm. Z punktu widzenia społeczności, jest to groźne zjawisko. No, ale to nie ma nic wspólnego z homoseksualizmem.

PS. Jeśli powiesz, że jednostka ma prawo do własnych wyborów, to się z Tobą zgodzę. Ale to nie zmieni mojej oceny tego zjawiska ze względu na trwałość społeczności. Już w innym miejscu pisałem, że można postrzegać jednostkę na różne sposoby. Można ją widzieć w sposób niezależny od innych jednostek, co jest właściwe obecnej cywilizacji zachodu. Można ją też widzieć jako część większej całości. Rodziny, rodu, społeczności, narodu itp. Taki sposób widzenia był właściwy dla dawniejszych społeczeństw, a także jest właściwy dla wielu nieeuropejskich społeczeństw. Sposób w jaki widzi się jednostkę nie pozostaje bez wpływu na trwałość struktur społecznych.

Można też spojrzeć jeszcze szerzej i stwierdzić, że w pewnym momencie populacja ludzi i tak musi zastopować z przyrostem naturalnym. Uważam, że nastawienie na ciągły wzrost liczebności populacji, społeczności, narodu jest błędne i wiedzie w ślepą uliczkę, na końcu której są nieuniknione wojny.
Akurat cywilizacja Zachodu wyhamowała jako pierwsza (zresztą w sposób niezamierzony), ale wymarcie bynajmniej nam nie grozi.
Społeczności ludzkie przetrwają, tylko zmienią się.

RafałM:
Cytuj:
ale ja nie pisałem o populacji tylko o osobnikach homoseksualnych, które w wyniku nie mozności plodzenia dzieci(jesli chodzi o ich związki) są skazane na wyginięcie

Pisałeś o populacji... no ale dobra. Jako jednostki jesteśmy wszyscy śmiertelni. Część z nas przekaże swoje geny dalej, część nie, no problem. A homoseksualiści i tak będą, mimo że według Twojego toku myślenia się nie rozmnażają :lol:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: piątek, 1 lutego 2013, 18:36 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 grudnia 2010, 22:32
Posty: 132
Lokalizacja: Mazowsze
http://www.sfora.pl/Ryzykowny-seks-wazn ... ych-a52134

_________________
⚫☽⚪☾
____


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: piątek, 1 lutego 2013, 21:13 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Żmisław Trygławic napisał(a):
http://www.sfora.pl/Ryzykowny-seks-wazniejszy-od-zycia-Tysiace-zarazonych-a52134

To prawda. I to też prawda Epidemia HIV w Rosji. Blisko milion zakażonych
Po prostu ryzykowne zachowania seksualne, niezależnie od orientacji seksualnej, to większe ryzyko chorób.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: sobota, 2 lutego 2013, 14:22 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): poniedziałek, 4 stycznia 2010, 10:33
Posty: 188
Amvaradel napisał(a):
Pisałeś o populacji... no ale dobra. Jako jednostki jesteśmy wszyscy śmiertelni. Część z nas przekaże swoje geny dalej, część nie, no problem. A homoseksualiści i tak będą, mimo że według Twojego toku myślenia się nie rozmnażają :lol:


to bardzo nieładne z Twojej strony naginac moje wypowiedzi, traktuję to oczywiście jako niegroźny żarcik, ale jednak zwrócę uwagę na moje wypowiedzi, osobom które nie mają sił wczytywać się we wczesniejsze wypowiedzi

nie pisałem że homoseksualiści się nie rozmnażają tylko że ze związków homoseksualnych dzieci nie ma- w nawiasie podkreśliłem że chodzi o związki homo nie osobniki, wszelkie inne kombinacje to już inna kwestia

co do kwestii popu,lacji i osobników

"bynajmniej ewolucja nie eliminuje populacji, w których są osobniki homoseksualne."

eliminuje je poprzez brak możliwości rozmnażania się.

o popoulacji napisałbym że eliminuje JĄ

to tylko w kwestii wyjasnienia o czym pisałem

_________________
www.watra.org.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: sobota, 2 lutego 2013, 15:39 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 8 listopada 2011, 23:28
Posty: 67
Lokalizacja: Michale
Ufff... sporo napisaliście pod moją nieobecność; więc po kolei:

Tin napisał(a):
[...] przyznasz, że płodność możliwa jest jedynie dzięki dualizmowi. ;-)


Nie nie zgodzę się. Sądzę też, że chodzi o coś więcej niż przykłady przytoczone przez Amvaradel (obojnactwo, partenogenezę, podział plechy i inne szalone praktyki Życia). Dualizm (jako polaryzacja) "istnieje"* i nie zamierzam tego twierdzenia podważać; Chodziło mi o wyrażanie intuicji, zgodnie z którą całe bogactwo otaczającej nas rzeczywistości "wypływa" z jednego źródła (będącego jednocześnie fundamentem wszelkiego bycia).

* O ile zgodzimy się przyznać, że "obiekty" tak efemeryczne i nietrwałe jak jednostki (Ja i Ty), o których orzekać można, że podlegają owemu zróżnicowaniu "istnieją", tym samym "istnieniem", którym "istnieje" "Wszechrzecz" (Lukrecjusz), "Physis" (Jończycy), "Wola Mocy" (wiadomo kto :wink: ) lub "Boskość" (Mistrz Eckhart).

rawimir napisał(a):
Jeżeli zjawisko jest masowe, oznacza to okres schyłkowy danego społeczeństwa. To się nazywa dekadentyzm. Z punktu widzenia społeczności, jest to groźne zjawisko.


Nie zgadzam się; liczebność populacji nie jest wyznacznikiem "jakości" i kondycji kultury (ew. może być wyznacznikiem braku dostępu do środków antykoncepcyjnych lub nadzwyczajnej jurności jednostek :wink: ); spadek populacji daje się w moim mniemaniu pogodzić ze wzrostem i rozwojem kultury (oraz potężnieniem ducha jednostek). Nie przypominam sobie też bym słyszał o jakiejś kulturze, która wymarła ponieważ przestała się rozmnażać (?); słyszałem natomiast o takich, które zginęły zgniecione własnym gigantyzmem i przerostem populacji.

rawimir napisał(a):
Już w innym miejscu pisałem, że można postrzegać jednostkę na różne sposoby. Można ją widzieć w sposób niezależny od innych jednostek, co jest właściwe obecnej cywilizacji zachodu. Można ją też widzieć jako część większej całości. Rodziny, rodu, społeczności, narodu itp. Taki sposób widzenia był właściwy dla dawniejszych społeczeństw, a także jest właściwy dla wielu nieeuropejskich społeczeństw. Sposób w jaki widzi się jednostkę nie pozostaje bez wpływu na trwałość struktur społecznych.


Pod tym podpisuję się wszystkimi kopytami (dwa razy!); z takim tylko wyjątkiem, że zamiast "rodziny, rodu, społeczności, narodu" skłaniam się ku "wspólnocie biocentrycznej" (wspólnocie wszystkich istot).

Amvaradel napisał(a):
Można też spojrzeć jeszcze szerzej i stwierdzić, że w pewnym momencie populacja ludzi i tak musi zastopować z przyrostem naturalnym. Uważam, że nastawienie na ciągły wzrost liczebności populacji, społeczności, narodu jest błędne i wiedzie w ślepą uliczkę, na końcu której są nieuniknione wojny. Akurat cywilizacja Zachodu wyhamowała jako pierwsza (zresztą w sposób niezamierzony), ale wymarcie bynajmniej nam nie grozi. Społeczności ludzkie przetrwają, tylko zmienią się.


Zgadzam się; W "dwóch źródłach moralności i religii" Bergson stwierdził: "Pozostawcie swobodę Wenerze, a sprowadzi Wam Marsa". Lapidarnie a treściwie. 8)

RafałM napisał(a):
[...] stworzono model medialny poprawności i akceptacji wszystkiego, odwrócono jakby sens zasad i wartości. [...] potępia się każdego który ma zdanie tradycyjne na temat różnych spraw, a wychwala się postawę anarchisty, burzącego ład i porządek.

Obecnie jak ktoś wyraża swoje stanowisko konserwatywne jest atakowany kreuje się obraz tolerującego wszystko "eunucha", tzn człowieka bez jakiejkolwiek postawy etycznej, bez woli walki.


Z pewnością nie wszędzie kreuje się obraz tolerującego wszystko "eunucha" (mam wrażenie, że taki obraz - mianowicie obraz Europy, w której toleruje się "wszystko" - kreują osoby, o których bez większej przesady powiedzieć można, że nie tolerują niemal nikogo :wink: ); sadzę, że kreuje się (w prawdzie powoli i z trudnościami, ale jednak) postawę pluralizmu, egalitaryzmu oraz sprzeciwu, oburzenia i braku tolerancji wobec zła (krzywdy). Brakuje jedynie wspominanego przez rawimira poczucia jedność / "braterstwa". A szkoda.

króciutka uwaga: "Wola walki" - bardzo nie lubię takich ("militarno - nietzscheańskich") metafor; uważam, że są bardzo niebezpieczne, ponieważ implikują obraz "rozbitego" świata, w którym obecny jest wyraźny podział na "my" i "oni".

RafałM napisał(a):
[...] twardy kręgosłup moralny islamu stanie się alternatywą wobec upadku wartości zachodu i ludność Europy zacznie masowo przechodzić na islam, zrobią to szukając ochrony tradycyjnych wartości(islam i chrześcijaństwo w wielu sprawach są sobie bliskie) a że kościół nadstawia policzki i upada, to zamiast katedr powstaną meczety. i tu nie chodzi o przyrost naturalny, chodzi o system wartości.


Przyznam otwarcie, że tego scenariusza trochę się boję; w mojej opinii (o ile prawdziwe są doniesienia medialne np. o "nieciekawej" pozycji kobiet oraz "poszanowaniu" praw człowieka i innych zwierząt etc.) to by było drugie "średniowiecze".

_________________
"Fakt, że jestem paranoikiem, nie oznacza jeszcze, że cały świat nie sprzymierzył się przeciwko mnie."


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: sobota, 2 lutego 2013, 16:03 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): poniedziałek, 4 stycznia 2010, 10:33
Posty: 188
też się tego obawiam, mając na uwadze bezkompromisowość islamu i bezwzględność w dążeniu do celu, historia się powtarza, o tym w książce też napisalem

_________________
www.watra.org.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: sobota, 2 lutego 2013, 22:37 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): wtorek, 18 maja 2010, 22:29
Posty: 304
Islam jest dziś dla wielu bardzo atrakcyjny - to prosta surowa religia rodem ze średniowiecza a nawet starożytności. Przewagą islamu jest demografia i to że z tej społeczności właściwie się nie odchodzi - ich kobiety nie biorą ślubów z "niewiernymi" a gdy dzieje się odwrotnie to kobieta z naszej kultury jest już dla nas stracona...
Wbrew pozorom islam może też być atrakcyjny dla części kobiet - tych które pragną męża tradycyjnej rodziny i "męskiego" faceta który o wszystko zadba wszystkim się zajmie. Nie wszystki dobrze się czują będąc "wyzwolone" a na zachodzie takiego męskiego tradycjonaliste coraz ciężej trafić :wink:

_________________
A Moment in Valhalla...

"Czcij Bogów, kochaj kobiety i broń Ojczyzny"


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: niedziela, 3 lutego 2013, 00:06 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 21 sierpnia 2012, 13:24
Posty: 50
no i kobiet ktore lubia sex grupowy a przynajmniej nie przeszkadza im, ze maz ma jeszcze 2-3 inne zony ;)
Islamskie Kobiety chetnie wyszly by za maz za Europejczyka np... gdyby taka mialy moznosc...slyszales cos o "mordach honou" ? brat siostre zabija za to, ze zamiast wyznaczonego jej meza kiedy byla kilkuletnia lub mlodsza dziewczyna, pokochala inneg.... Islam jak i chrzescijasnstwo istnieja tylko dlatego, ze wypracowali sobie perfekcyjny aparat terroru i przymusu, kontroli i uzalezniania...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: niedziela, 3 lutego 2013, 00:17 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
RafałM napisał(a):
nie pisałem że homoseksualiści się nie rozmnażają tylko że ze związków homoseksualnych dzieci nie ma- w nawiasie podkreśliłem że chodzi o związki homo nie osobniki, wszelkie inne kombinacje to już inna kwestia

co do kwestii popu,lacji i osobników

"bynajmniej ewolucja nie eliminuje populacji, w których są osobniki homoseksualne."

eliminuje je poprzez brak możliwości rozmnażania się.

o popoulacji napisałbym że eliminuje JĄ

Primo: nie ze wszystkich związków hetero są dzieci - i co z tego?
Secundo: no jak można twierdzić, że ewolucja coś eliminuje, jeśli naocznie widać, że jakoś do tej pory nie wyeliminowała, bo homoseksualizm zarówno w świecie ludzkim, jak i u innych gatunków jest zjawiskiem stale występującym? Najwidoczniej ewolucji nie przeszkadza :wink:
Chyba że zupełnie inaczej rozumiemy słowo "eliminuje".

Epikurejczyk
Cytuj:
liczebność populacji nie jest wyznacznikiem "jakości" i kondycji kultury

Dokładnie. Choć czytałam gdzieś o tym, że istnieje dolna granica liczebności populacji zdolnej dla podtrzymania jakiejś kultury, nie pamiętam szczegółów, ale oczywiste jest, że populacja licząca np. kilka tysięcy osób nie byłaby w stanie utrzymać nowoczesnego uniwersytetu. Jednak do tych dolnych granic jest nam bardzo daleko.
Cytuj:
Nie przypominam sobie też bym słyszał o jakiejś kulturze, która wymarła ponieważ przestała się rozmnażać (?); słyszałem natomiast o takich, które zginęły zgniecione własnym gigantyzmem i przerostem populacji.

Zgadza się.

Co do islamu - uważam, że to temat na inny wątek, bo zrobi nam się totalny offtop
Uważam, że liberalizm może być - paradoksalnie - właśnie dobrym zabezpieczeniem przed "zalewem islamu". Po prostu muzułmanin, który może pracować w zespole z homoseksualistą, z kobietą-szefem czy współpracownikiem-poganinem jest ok i nam nie zagraża. Natomiast ten, który nie jest w stanie pokojowo współpracować, niech mieszka w krajach muzułmańskich - bo nie będziemy tolerować nietolerancji (błędem w UE jest właśnie zbytnia pobłażliwość dla nietolerancji religijnej).

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: niedziela, 3 lutego 2013, 11:30 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): poniedziałek, 4 stycznia 2010, 10:33
Posty: 188
Amvaradel napisał(a):
Primo: nie ze wszystkich związków hetero są dzieci - i co z tego?


a o tym też pisałem

_________________
www.watra.org.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: niedziela, 3 lutego 2013, 18:03 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 30 czerwca 2008, 02:07
Posty: 1825
Lokalizacja: Świnoujście
Epikurejczyk napisał(a):

Chodziło mi o wyrażanie intuicji, zgodnie z którą całe bogactwo otaczającej nas rzeczywistości "wypływa" z jednego źródła (będącego jednocześnie fundamentem wszelkiego bycia).


Myślę, że można być monistą, a jednak zauważać, że prawo różnicowania/dzielenia jednak istnieje. I właśnie dlatego, wcale nie trzeba zakładać, że:

Cytuj:
"obiekty" tak efemeryczne i nietrwałe jak jednostki (Ja i Ty), o których orzekać można, że podlegają owemu zróżnicowaniu "istnieją", tym samym "istnieniem", którym "istnieje" "Wszechrzecz" (Lukrecjusz), "Physis" (Jończycy), "Wola Mocy" (wiadomo kto :wink: ) lub "Boskość" (Mistrz Eckhart).


Można, tak jak stoicy, posłużyć się terminem "zagęszczecnia"/"rozprężenia". Czyli nie, nie wszystko istnieje tym samym istnieniem. Źródło może być jedno, ale żeby powstały kolejne jego emanacje, następuje naturalny podział. I tylko w tym sensie, przynajmniej ja, dopuszczam dualizm.

To chyba jednak temat na osobną dyskusję?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: rodzimowierstwo a homoseksualizm
PostNapisane: poniedziałek, 4 lutego 2013, 11:20 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 8 listopada 2011, 23:28
Posty: 67
Lokalizacja: Michale
Tin napisał(a):
Epikurejczyk napisał(a):

Chodziło mi o wyrażanie intuicji, zgodnie z którą całe bogactwo otaczającej nas rzeczywistości "wypływa" z jednego źródła (będącego jednocześnie fundamentem wszelkiego bycia).


Myślę, że można być monistą, a jednak zauważać, że prawo różnicowania/dzielenia jednak istnieje. I właśnie dlatego, wcale nie trzeba zakładać, że:

Cytuj:
"obiekty" tak efemeryczne i nietrwałe jak jednostki (Ja i Ty), o których orzekać można, że podlegają owemu zróżnicowaniu "istnieją", tym samym "istnieniem", którym "istnieje" "Wszechrzecz" (Lukrecjusz), "Physis" (Jończycy), "Wola Mocy" (wiadomo kto :wink: ) lub "Boskość" (Mistrz Eckhart).


Hej!

Epikurejczyk napisał(a):
Dualizm (jako polaryzacja) "istnieje"* i nie zamierzam tego twierdzenia podważać;


(cytowanie samego siebie to jakiś odlot... 8) )

Tin napisał(a):
Można, tak jak stoicy, posłużyć się terminem "zagęszczania"/"rozprężania". Czyli nie, nie wszystko istnieje tym samym istnieniem. Źródło może być jedno, ale żeby powstały kolejne jego emanacje, następuje naturalny podział. I tylko w tym sensie, przynajmniej ja, dopuszczam dualizm.


To jest dokładnie to, co ja tutaj proklamuję. 8) Kosmologię stoicką znam i bardzo wysoko cenię. Może możesz polecić mi jakieś publikacje na ten temat (mogą być po angielsku)? Jedyne opracowanie tego tematu jakie wpadło mi w łapki to "Zasady somatologii stoickiej" Bolesławy Duszyńskiej.

_________________
"Fakt, że jestem paranoikiem, nie oznacza jeszcze, że cały świat nie sprzymierzył się przeciwko mnie."


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 112 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL