Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest środa, 18 września 2019, 06:43

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Różdżka versus Kostur
PostNapisane: wtorek, 9 października 2007, 00:15 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Mam pytanie - co wybralibyście, lub już wybraliście? Różdżkę, czy kostur/kij/laskę (ogólnie rzecz biorąc staff)?

Które z tych narzędzi jest lepiej "umocowane" w tradycjii kulturze? Czy ktoś jest w stanie podać jakiś rys historyczny na ten temat? Różdżka jest mniejsza i poręczniejsza, a staff wielki, ale można go wykorzystać do celów, do których różdżka się niezbyt nadaje (zaznaczanie punktów na kręgu, wykonywanie obszernych ruchów). Czy przepływ energii w obu tych narzędiach jest taki sam, czy odmienny?

I wreszcie pytanie, nad którym głowią się pokolenia kobiet i mężczyzn:
Czy rozmiar ma znaczenie?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 9 października 2007, 06:08 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
I wreszcie pytanie, nad którym głowią się pokolenia kobiet i mężczyzn:
Czy rozmiar ma znaczenie?
:lol: Zanim sensownie odpowiem muszę przestać się śmiać :lol:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 9 października 2007, 10:43 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Skoro nie wiesz czy rozmiar ma znaczenie... to sprobuj kilku (przepraszam, prawie zaplulem monitor kawa).

Rozdzka jak dla mnie jest swietna... dla iluzjonisty - do pokazywania sztuczek... swoja droga ciekaw jestem czy ktos zglebia przy okazji i te dziedzine artystyczna.

Kij jest swietny... podczas wedrowki - w dzisiejszych czaach raczej do podpierania sie niz do obrony, chociaz zalezy gdzie sie wedruje i po jakich szlakach.

Z tego co pamietam z kultury "germanskiej" mamy zapis w sumie jednego zaklecia gdzie byl uzyty krag i kij do jego zakreslenia, aczkolwiek magii z uzyciem kiji, patykow, zerdzi, galezi etc. jest wiecej. W mitologii jest rowniez informacja o uzyciu rozdzki...

W skrocie - i jedno i drugie ma swoje miejsce i w magii i w zyciu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 października 2007, 00:45 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Wiecie o co mi chodzi, a i tak się śmiejecie :wink:
Szerszen do próbowania odniosę się, jak mi wyjaśnisz łopatologicnie czego mam próbować, bo wolę się nie domyślać :wink:
Szerszen napisał(a):
W skrocie - i jedno i drugie ma swoje miejsce i w magii i w zyciu.
Rozumiem, że twoim zdaniem należy mieć i różdżkę i "staffa"? :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 października 2007, 03:29 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Zalezy co chcesz czynic - i do czego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 października 2007, 11:07 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Ano, sztuczek pokazywać nie będę, wędrówki też nie dla mnie, bo kondycja za słaba ;)

Jeśli masz jakieś informacje co do czego służy (poza tym, że w pewnym zakresie kij i różdżka mogą być stosowane zamienne), to będę ci wdzięczna za podanie ich.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 października 2007, 11:15 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Wlasnie o to chodzi ze moim zdaniem nie zamiennie. Miedzy laska a rodzka jestkolosalna rozniac w obsludze... to tak jakbys powiedziala ze i mieczem i nozem mozna np. kroic chleb - no mozna, na upartego nawet maczeta lub siekiera.

Powyzszych narzedzi mozna tez uzyc do zabijania, ale ze okresle to "eufemistycznie" - w roznym stylu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 października 2007, 11:35 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Według mnie jeśli chodzi o symbolikę, to różdżka i kostur będą bardzo podobne (żywioł ognia, wola, aspekt faliczny :wink: ), z drobnymi - już wspomnianymi - wyjątkami: kostur kojarzy się z wedrówką i kijem stosowanym do walki ( w niektórych bractwach rycerskich nadal ćwiczy się walkę kijem, tak samo jak we wschodnich sztukach walki), natomiast różdżka wydaje się pochodzić od subtelnych narzędzi stosowanych przez radiestetów ( i ich poprzedników), bardziej przypomina przyrząd do wskazywania, rodzaj "batuty dla duchów" ewentualnie kojarzy się też z berłem. Zatem w moim odczuciu kij jest bardziej "prymitywnym" narzędziem, co dobrze się sprawdza, gdy pracujemy z atawizmami, a różdżka bardziej pasuje do magii ceremonialnej w dobrym, starym stylu.
O symbolice różdżki bardzo inspirująco pisał A.Crowley w wydanej w Polsce "Księdze jogi i magii". Jak kogoś by to interesowało przytocze parę cytatów.
Według mnie dużo zależy też od charakteru osoby, która używa tych narzędzi i chyba każdy praktykujący powinien sam wyczuć, z czym mu się lepiej pracuje: z różdżką czy z kosturem. Ewentualnie jak pisze Szerszen używać kilku różnych narzędzi na różne okazje. Generalnie nie ma też przeciwskazań, by używać jako różdżki np. długopisu, jeśli tylko nam to nie przeszkadza i mamy bardziej chaockie podejście do magick.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 października 2007, 12:44 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Amvaradel napisał(a):
Według mnie jeśli chodzi o symbolikę, to różdżka i kostur będą bardzo podobne (żywioł ognia, wola, aspekt faliczny :wink: ), .


Czesciej chyba spotyka sie laczenie rozdzki z Powietrzem.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 października 2007, 12:49 
Hajdamaka napisał(a):
Czesciej chyba spotyka sie laczenie rozdzki z Powietrzem.


Nie tyle częściej, co także.

Dla mnie różdżka, bądź kostur to powietrze. Miecz bądź athame to ogień. Ale zdania w tek kwestii są podzielone.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 października 2007, 13:21 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
Dla mnie różdżka, bądź kostur to powietrze. Miecz bądź athame to ogień. Ale zdania w tek kwestii są podzielone.
Zgadza się. Ja się "wychowałam" na Thelemie i Tarocie, gdzie raczej buławy/ kije to żywioł ognia, a miecze/sztylety to powietrze. Różdżka odpowiada Woli, miecz to symbol intelektu i "kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 października 2007, 15:04 
Offline
Adwokat diabła

Dołączył(a): wtorek, 18 września 2007, 12:47
Posty: 197
Rzadko sie o tym wspomina, ale rozdzki leszczynowe stosowalo sie do wykrywania skarbu czy wody (a zatem dywinacji, zwiazanej z powietrzem).

_________________
You can set the controls for the heart or the knees
And the meek will inherit what they damned well please
Get ahead, go figure, go ahead and pull the trigger
Everything under the gun.
- Sisters of Mercy, "Under the Gun"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 października 2007, 15:34 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
Rzadko sie o tym wspomina, ale rozdzki leszczynowe stosowalo sie do wykrywania skarbu czy wody (a zatem dywinacji, zwiazanej z powietrzem).
Istnieją sposoby dywinacji powiązane ze wszystkimi żywiołami (wróżenie z kamieni, lustra, płomieni, wody etc.) , więc nie wiem czy można powiązać dywinację tylko z żywiołem powietrza.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 października 2007, 17:40 
Offline
Adwokat diabła

Dołączył(a): wtorek, 18 września 2007, 12:47
Posty: 197
Amvaradel napisał(a):
Istnieją sposoby dywinacji powiązane ze wszystkimi żywiołami (wróżenie z kamieni, lustra, płomieni, wody etc.) , więc nie wiem czy można powiązać dywinację tylko z żywiołem powietrza.


No i teraz dochodzimy do granicy pt. ktora korespondencja jest mojsza niz twojsza. Mozna wrozyc za pomoca zywiolow, ale nie to dla mnie okresla "zywiolowosc" dywinacji. Wrozenie jako takie, niezaleznie od narzedzia, jest zdobywaniem wiedzy, a zatem jak dla mnie czynnoscia zdecydowanie "powietrzna" :)

_________________
You can set the controls for the heart or the knees
And the meek will inherit what they damned well please
Get ahead, go figure, go ahead and pull the trigger
Everything under the gun.
- Sisters of Mercy, "Under the Gun"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 października 2007, 19:23 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
No i teraz dochodzimy do granicy pt. ktora korespondencja jest mojsza niz twojsza. Mozna wrozyc za pomoca zywiolow, ale nie to dla mnie okresla "zywiolowosc" dywinacji. Wrozenie jako takie, niezaleznie od narzedzia, jest zdobywaniem wiedzy, a zatem jak dla mnie czynnoscia zdecydowanie "powietrzna" :)
Oczywiście nie będziemy się kłócić o symbole, bo obie mamy tutaj rację, ale wizja (przyszłości) jako związana z widzeniem podlega pod żywioł ognia :twisted: I moja wizja mi mówi, że moderator może uznać naszą dyskusję za offtopic i przerzucić do tematu o wróżeniu :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 12 listopada 2007, 18:25 
Offline
Nadmilczek

Dołączył(a): środa, 7 listopada 2007, 13:11
Posty: 18
Lokalizacja: Wrszawa
Hmmm... Kostur moim zdaniem to podpora. Osobiście używam go do ukorzeniania się i koncentracji. Różka za to służy mi jako "wytrych", czasem jako narzędzie do "manipulacji energią".
Ja mam różdżkę jak i kostur i wykorzystuje je w zupełnie innych sytuacjach, do innych celów.
Podczas ich wykonywania zwróciłem uwagę na materiał. Różdżka jest z leszczyny natomiast kostur z dębiny...

Hee... a co do rozmiaru, to cóż moja różdżka jest solidna... :D

ps: iluzjonista używa pałeczki a nie różdżki...:)

_________________
UsiądĄ obok mnie i skosztuj mego wina...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 12 listopada 2007, 21:58 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 29 września 2007, 16:35
Posty: 133
Lokalizacja: Kraków
Cytuj:
Mam pytanie - co wybralibyście, lub już wybraliście? Różdżkę, czy kostur/kij/laskę (ogólnie rzecz biorąc staff)?

Ja nie wybieram ani jednego ani drugiego - z wygody. Różdżka jakoś wogóle do mnie nie przemawia, kojarzy mi się z tanią ezoteryką ( a skojarzenia to w tych sprawach bardzo ważna sprawa w końcu), a kij jest po prostu niepraktyczny (nie chce mi się zachrzaniać przez całe osiedle np. do mojego lasku z wielkim kijem). Używam tylko sztyletu i wystarcza mi do wszytkiego - od ścinania roślin poczynając po manipulację energią. A kij, jeśli go potrzebuję zawsze znajdzie się na miejscu (faktycznie fajnie kreśli się nim krąg). Ogólnie minimalizm uber alles, a symbolikę żywiołów ujmuję w rytuałach przy pomocy zupełnie innych rzeczy - zresztą wystarczy rozejrzeć się naokoło i okazuje się, że nic nie trzeba ze sobą nosić. Rzecz jasna, to tylko moje skromne stanowisko.

_________________
Zapytaj zwierząt - pouczą
I ptaki w powietrzu powiedzą.
Zapytaj Ziemi - wyjaśni


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 12 listopada 2007, 22:20 
Ja swoje narzędzia zbieram. Dosłownie.
Pentakl został mi po pewnym zdarzeniu i zachowalem go. Kostury mam dwa. Jeden wyrósł mi niespodziewanie na mojej ziemi jako drzewny chwast, więc go wyciąłem, okorowałem i mam. Powiedzmy dar od Ziemi.
Drugi zakończony rozgałęzieniem pozostał po poszukiwaniu materiału na różdżke dla kogoś. Jest ładny, dlugi i rogaty :). Leszczynowy. Przy okazji wyciąłem różdżkę i dla siebie. Każde z tych narzędzi jest moje. Z każdym wiąże się jakis fragment mojego życia. I o to chodzi. A co jest lepsze? Kostur czy różdżka? Ani jedno, ani drugie. Zależy do czego i w jakich okolicznościach.

A propos używania noża zamiast różdżki. Zdaje się, że u Lamonda czytałem, ze czasem miejscowe duchy nie lubia athame i reaguja na nie zbyt nerwowo. Ale może mu sie tylko zdawało ;)?

Natomiast zakreślanie kręgu kijem znalezionym na miejscu wydaje mi sie całkowicie uzasadnione. To jest takie "zbieractwo", o którym mówię.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 12 listopada 2007, 23:16 
Posłaniec Wiatru napisał(a):
Hee... a co do rozmiaru, to cóż moja różdżka jest solidna... :D



Duży facet, duża różdżka.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 12 listopada 2007, 23:18 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Enenna napisał(a):
Posłaniec Wiatru napisał(a):
Hee... a co do rozmiaru, to cóż moja różdżka jest solidna... :D



Duży facet, duża różdżka.


I dlatego ja rozdzki nie posiadam wcale :D

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 13 listopada 2007, 02:01 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 29 września 2007, 16:35
Posty: 133
Lokalizacja: Kraków
rawimir napisał(a):
A propos używania noża zamiast różdżki. Zdaje się, że u Lamonda czytałem, ze czasem miejscowe duchy nie lubia athame i reaguja na nie zbyt nerwowo. Ale może mu sie tylko zdawało ;)?

Całe szczęście poza Lamondem jest jeszcze kilku autorów, a poza nimi wszystkimi praktyka i zdrowy rozsądek ;-)

_________________
Zapytaj zwierząt - pouczą
I ptaki w powietrzu powiedzą.
Zapytaj Ziemi - wyjaśni


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 13 listopada 2007, 09:46 
Drakonaria napisał(a):
rawimir napisał(a):
A propos używania noża zamiast różdżki. Zdaje się, że u Lamonda czytałem, ze czasem miejscowe duchy nie lubia athame i reaguja na nie zbyt nerwowo. Ale może mu sie tylko zdawało ;)?

Całe szczęście poza Lamondem jest jeszcze kilku autorów, a poza nimi wszystkimi praktyka i zdrowy rozsądek ;-)


No przecież nie o autorów tu chodzi. On wskazał pewien problem. Ja się z nim nie zetknąłem w praktyce, ale ktoś może mieć z tym problem wiec wspominam. Zdrowy rozsądek nakazuje właśnie brać pod uwagę różne możliwości, szczególnie potencjalnie negatywne. O ile można w przypadku duchów mówic o "zdrowym rozsądku" w potocznym rozumieniu ;)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 13 listopada 2007, 14:58 
Offline
Adwokat diabła

Dołączył(a): wtorek, 18 września 2007, 12:47
Posty: 197
rawimir napisał(a):
A propos używania noża zamiast różdżki. Zdaje się, że u Lamonda czytałem, ze czasem miejscowe duchy nie lubia athame i reaguja na nie zbyt nerwowo. Ale może mu sie tylko zdawało ;)?


O ile pamiętam, nie chodziło o kontrast noża i różdżki jako taki, tylko o to, że Athame tradycyjnie ma stalowe ostrze, a na faerie według legend żelazo działa negatywnie. Jak rozumiem, użycie żelaznego/stalowego noża w takim przypadku miałoby podobny efekt, jak obfite posypywanie solą ogródka, żeby pobłogosławić i użyźnić ziemię (tj. odwrotny do zamierzeń).

Zresztą z żelazem sprawa jest dość skomplikowana, trzeba pomyśleć o skojarzeniach kulturowych - kowalstwo, orka, siekiery i sierpy/kosy, ogień (można go krzesać stalą i krzemieniem), no i ogólnie ujarzmianie natury. Nic dziwnego, że duchy natury mogą za żelazem nie przepadać. Nie uważam tego jednak za coś złego. Czasem porządny, stalowy nóż jest najlepszym przyjacielem człowieka. Nie wszystkie duchy natury są przyjazne, wiele jest też opowieści mówiących o tym, jak faerie robiły ludziom niefajne kuku bo tak im się akurat odwidziało.

W polskich wierzeniach ludowych stalowych noży używało się do "przybijania" i w ten sposób likwidowania duchów (demonów) objawiających się jako wiry powietrzne, bodajże się to "kręciel" nazywa. Więcej jest m.in. u Szyjewskiego, na pewno powinno też być coś u Pełki, ma ktoś te książki pod ręką?

pp,
_3Jane

_________________
You can set the controls for the heart or the knees
And the meek will inherit what they damned well please
Get ahead, go figure, go ahead and pull the trigger
Everything under the gun.
- Sisters of Mercy, "Under the Gun"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 20 kwietnia 2008, 18:08 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1127
Lokalizacja: Z Łysych Gór
3Jane napisał(a):
Zresztą z żelazem sprawa jest dość skomplikowana, trzeba pomyśleć o skojarzeniach kulturowych - kowalstwo, orka, siekiery i sierpy/kosy, ogień (można go krzesać stalą i krzemieniem), no i ogólnie ujarzmianie natury. 3Jane

Tak jak napisałaś - sprawa skomplikowana. U Słowian, Bałtów i niektórych German, Bogowie bywali kowalami. Używana przez ludzi broń pochodziła często z boskiej kuźni. Wprawdzie Odyn, i pierwotnie Perun/Perkun, używali kamiennych młotów to jednak w przypadku Peruna z czasem częściej wyobrażano go sobie z mieczem lub toporem. Nadal strzałki piorunowe (najczęściej belemnity, fulguryty rzadko) oddawały kamienną moc uderzenia błyskawicy. Ona sama jednak była uważana za miecz niebios.

Uczestniczyłem u szamanów fińskich w obrzędzie zaklinania żelaza. Kowal był pośrednikiem z Bogami (kapłanem?). Ogień i woda nadająca hart, światło rozżarzonej stali, wiedza i talent w uzyskaniu narzędzia o określonym charakterze, tajne niektóre aspekty technologii, dźwięk wielkiego bębna i zaśpiew zaklinający żelazo to czysta magia i kontakt z Bogami.
Podobnie jak u kowali i płatnerzy japońskich.

Kto wykuł miecz Artura Exkalibur? Nomen omen - miecz wyciągnięty z kamienia?

Stal ma duszę; jest boska. Jeśli jest zaklęta.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 31 stycznia 2009, 12:23 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 30 stycznia 2009, 20:11
Posty: 148
Lokalizacja: R'lyeh
Cytuj:
A propos używania noża zamiast różdżki. Zdaje się, że u Lamonda czytałem, ze czasem miejscowe duchy nie lubia athame i reaguja na nie zbyt nerwowo. Ale może mu sie tylko zdawało ?


Być może, ja znalazłem informacje, że drewno zagęszcza Astral, zaś żelazo je rozrzedza, dlatego do przywoływania posługujemy się różdżką. A gdy przywoływana istota nie jest miła, opędzamy się athame ;P

A tak przy okazji, witam.
Błogosławieństwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Różdżka
PostNapisane: czwartek, 19 marca 2009, 01:15 
Offline
Nadmilczek

Dołączył(a): sobota, 14 marca 2009, 00:59
Posty: 12
Wykonując rożdżkę trzeba pamiętać , że nie jest to po prostu kawałek drewna . Nie jest to ani rekwizyt , ani ozdoba . To ( jeśli jest dobrze wykonany ) potężny przedmiot magiczny , żyjący nieraz własnym życiem . Istnieje kilka zasad wytwarzania różdzek :
- materiał i ornamentyka muszą byc dostosowane do właściciela . Robi sie je pod konkretną osobę i w okreslonym celu , są niejako " szyte na miarę "
- drewna nie można pozyskać wycinajac je ( np galąź z drzewa ) . Różdżka musi być nam dobrowolnie oddana . Stąd poszukiwania bywają długie i wymagają cierpliwosci i wyczucia.
- wytwarza się ją bez użycia mechaniczych urzadzeń , ręcznie . Dobrze jeśli narzedzia powleczone są warstewką srebra lub złota

To oczywiście tylko parę technicznych uwag , więcej nie piszę bo nie chciałbym zanudzać :) Jeśli potrzeba chetnie słuzę pomocą i informacją .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 19 marca 2009, 01:27 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Adriel - skad take informacje? Bo np. U Crowleya wygladalo to inaczej, a u Farrarow jeszcze inaczej. Mozesz przyblizyc zrodlo?

Nie obraz sie, ale wpadasz na forum, nie przedstawiasz sie, nie wiem z kim ma do czynienia (czlonek Golden Dawnu czy wychowanek czary-mary.pl?) i w pierwszym poscie czytam stwierdzenie z pouczeniem oraz oferta porad...

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: słów parę o mnie :)
PostNapisane: czwartek, 19 marca 2009, 02:35 
Offline
Nadmilczek

Dołączył(a): sobota, 14 marca 2009, 00:59
Posty: 12
Nie wpadam na forum tylko się w nim zarejestrowałem i jestem :)
Nie pouczam tylko wypowiadam się . Kto chce czyta , kto nie chce wzrusza ramionami i tyle . Nie wymagam wiary w to co piszę ani uznania . To forum i kto ma coś do powiedzenia po prostu się wypowiada . Byle kulturalnie i z szacunkiem dla innych , tak to rozumiem .

Co do źródeł informacji . Oklutyzmem zajmuję się od 15 lat . Idę drogą tzw. " czystej magii " albo " niosących światło " . Nie jest nas wielu ale to i może dobrze . Uczę się dopiero ( czyli jestem hmm ... " adeptem " choć to słowo u nas nie funkcjonuje ) Moja wiedza pochodzi z praktyki i terorii wypracowanej przez naszych nauczycieli . Oczywiście korzystamy też z literatury , ale raczej w celu poszukiwania nowych rozwiązań i samokształcenia ( no i ciekawości ) niż praktycznych wskazówek .
To co napisałem o różdżkach , napisałem w najlepszej wierze w oparciu o wiedzę , która posiadam . Niestety jej część jest nieweryfikowalna bo ... albo to czujesz albo nie . Żadna książka nie zastąpi praktyki . Przedmioty magiczne wykonuję już od dawna i raczej się na tym znam . Nie znaczy to że inne niz moje metody sa złe . Ja mam takie i o nich piszę . Po prostu :)
Biorę udział w dyskusji bo jest ciekawa a może moje informacje komuś sie przydadzą . Celowo nie piszę dużo żeby nie zaśmiecac forum . Ale bardzo chętnie posłucham innych .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 19 marca 2009, 03:02 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Cytuj:
Nie pouczam tylko wypowiadam się .

Cytuj:
materiał i ornamentyka muszą byc dostosowane do właściciela

Cytuj:
drewna nie można pozyskać wycinajac je ( np galąź z drzewa ) . Różdżka musi być nam dobrowolnie oddana .


Cytuj:
To forum i kto ma coś do powiedzenia po prostu się wypowiada . Byle kulturalnie i z szacunkiem dla innych , tak to rozumiem .

Owszem, ale to forum stara sie tez trzymac pewiem poziom. Dlatego warto zawsze podawac jakies argumenty :)

Cytuj:
Moja wiedza pochodzi z praktyki i terorii wypracowanej przez naszych nauczycieli . Oczywiście korzystamy też z literatury , ale raczej w celu poszukiwania nowych rozwiązań i samokształcenia ( no i ciekawości ) niż praktycznych wskazówek .

Pytajac o zrodlo nie mialem na mysli tylko ksiazek. Twoja odpowiedz mi wystarczy.

Cytuj:
Nie znaczy to że inne niz moje metody sa złe .

Twoja wypowedz mowila co innego.

Cytuj:
Idę drogą tzw. " czystej magii " albo " niosących światło " .

Mozesz rozwinac czy nie bardzo? Czy ma to cos wspolnego z lucyferianizmem (lux - swiatlo, ferre - niesc)?

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Różdżka
PostNapisane: czwartek, 19 marca 2009, 12:41 
Aracnan napisał(a):
Być może, ja znalazłem informacje, że drewno zagęszcza Astral, zaś żelazo je rozrzedza, dlatego do przywoływania posługujemy się różdżką. A gdy przywoływana istota nie jest miła, opędzamy się athame.


No to zeby jeszcze bardziej zamieszac przywolam ponizej fragment z Eliphasa Leviego 'Transcendental Magic'

Adriel napisał(a):
drewna nie można pozyskać wycinajac je ( np galąź z drzewa ) . Różdżka musi być nam dobrowolnie oddana


Adriel w inny watku pisalam cos zupelnie innego. Ja wolalabym nie zbierac patykow w lesie, owszem sa takie z ktorymi czuje sie bardzo dobrze i przytacham od czasu do czasu do domu ale rozdzki z nich nie robie. Moja rozdzka jest zrobiona z drzewa ktore znam, moge w kazdej chwili do niego wrocic, wiem ze jest zdrowe i szczesliwe. Ma dobra energie i scieta tez byla o dobrym czasie.

Dlaczego uwazasz ze scieta z drzewa nie oznacza dobrowolnie oddana. Z wiekszoscia twojej wypowiediz sie zgadzam - tylko w tym jednym wypadku moje zdanie jest zupelnie rozne. Aborygeni modlili sie do ducha zwierzecia ktore planowali zabic uzyskujac od niego zgode na ten czyn i mimo ze sami je zabijali wierzyli ze to byla dobrowolna ofiara. Nie ograniczali sie do padliny jako daru dobrowolnie oddanego. Mysle ze drzewo, jesli ladnie poproszone odda ci kawalek galezi na zaszczytny cel wykonania z niej rozdzki. A energia bedzie lepsza niz w galezi ktora nie wiadomo dlaczego lezy na ziemi.

No to teraz juz zeby nie bylo ze tylko ja sie 'kloce' :D przytocze odpowiedz na oba wasze posty ktora daje nam Levi. (tlumaczenie moje - wybaczcie)

'prawdziwa i absolutna magiczna rozdzka musi byc wykonana z jednej doskonale prostej galezi drzewa migdalowego lub leszczyny, odcietej jednym uderzeniem magicznego noza albo zlotego sierpa, przed wschodem slonca w porze kiedy drzewo jest gotowe do rozkwitu. Rozdzka musi byc wydrazona wzdluz calej swojej dlugosc tak aby uniknac rozszczepienia i uszkodzenia jej i dluga szpila namagnetyzowanego zelaza musi zostac w nia wlozona.'


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL