Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest poniedziałek, 23 września 2019, 06:35

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 66 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 13:01 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 30 czerwca 2008, 02:07
Posty: 1825
Lokalizacja: Świnoujście
nelwe napisał(a):
--- całkowicie zgadzam się z szymonem -- powiedz tylko,jak byś się czuł,gdyby ktoś bez twojej zgody upuścił tobie,twoją krew,a potem ranę zachlapał błotem.


Pewnie, że słabo. Toteż ze zbierania wody brzozowej nie powinno robić się biznesu, tylko doroczny, wyjątkowy rytuał. Nie wyobrażam sobie innego podejścia.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 13:15 
Tin napisał(a):
nelwe napisał(a):
--- całkowicie zgadzam się z szymonem -- powiedz tylko,jak byś się czuł,gdyby ktoś bez twojej zgody upuścił tobie,twoją krew,a potem ranę zachlapał błotem.


Pewnie, że słabo. Toteż ze zbierania wody brzozowej nie powinno robić się biznesu, tylko doroczny, wyjątkowy rytuał. Nie wyobrażam sobie innego podejścia.


A czym różni się przemysłowe pozyskiwanie soku z brzozy, od przemysłowej produkcji zboża? To, że poszczególne łodygi, dajmy na to, pszenicy są mniejsze od pnia brzozy, nie może być kryterium rozstrzygającym. A skoro nie może, to idąc takim tokiem myślenia, co roku podczas żniw dochodzi do rzezi niewiniątek. Miliardy roślin są unicestwiane w imię apetytów człowieka.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 13:55 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 października 2009, 10:17
Posty: 164
Lokalizacja: Stara Kopernia (Lubuskie)
rawimir napisał(a):
A czym różni się przemysłowe pozyskiwanie soku z brzozy, od przemysłowej produkcji zboża? To, że poszczególne łodygi, dajmy na to, pszenicy są mniejsze od pnia brzozy, nie może być kryterium rozstrzygającym. A skoro nie może, to idąc takim tokiem myślenia, co roku podczas żniw dochodzi do rzezi niewiniątek. Miliardy roślin są unicestwiane w imię apetytów człowieka.


Proponuje pokojowe rozwiazanie.
Ci, ktorzy maja rozterki moralne niech soku nie zbieraja a ci, ktorzy ich nie maja niech zbieraja na zdrowie.

_________________
Animus Facit Nobilem


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 14:03 
igorusis napisał(a):
Proponuje pokojowe rozwiazanie.
Ci, ktorzy maja rozterki moralne niech soku nie zbieraja a ci, ktorzy ich nie maja niech zbieraja na zdrowie.


He he, nie zbierać soku z brzozy, nikt nie zabroni ;)


Góra
  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 14:11 
Nelwe, miło Cię widzieć. Witam serdecznie.

Widziałam kiedyś, jak druid ścinał gałąź, a potem zabezpieczył świeże złamanie. Odebrałam to bardzo pozytywnie. Widziałam też, jak ktoś zbierał sok z drzewa w parku, i walczyłam ze sobą, żeby go nie pouczyć. A przecież nie mogę się wypowiadać za drzewo. Dziwne są ludzkie odczucia.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 14:23 
Enenna napisał(a):
Nelwe, miło Cię widzieć. Witam serdecznie.

Widziałam kiedyś, jak druid ścinał gałąź, a potem zabezpieczył świeże złamanie. Odebrałam to bardzo pozytywnie. Widziałam też, jak ktoś zbierał sok z drzewa w parku, i walczyłam ze sobą, żeby go nie pouczyć. A przecież nie mogę się wypowiadać za drzewo. Dziwne są ludzkie odczucia.


Tylko, ze tu mówimy o dwu różnych rzeczach. Czym innym jest szacunek do wszystkich żywych istot, w tym roślin. A czym, innym bezwzględny zakaz niewykorzystywania środowiska do własnych celów. Po prostu nie rozumiem, jaka jest różnica pomiędzy "przemysłowym" pozyskiwaniu soku z brzozy, jeśli taka jest potrzeba, a pozyskiwaniu go dla celów rytualnych, skoro jest taka potrzeba.
Jeśli chodzi o szkodę wyrządzana drzewu, to jest ona taka sama. No może z wyjątkiem intensywności, która może doprowadzić do obumarcia drzewa. Tyle, że "przemysłowa" produkcja soku z brzozy zakłada także troskę o same drzewa, aby one dawały sok jak najdłużej, biorąc pod uwagę fakt, ze nawet brzoza potrzebuje kilku lat, aby była w pełni produktywna.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 16:09 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 23 grudnia 2009, 00:47
Posty: 41
-- z tymi żniwami to według mnie trochę nie tak,--- natura jest doskonała,ona wie co jest właściwe,zboża mają inne zadanie niż drzewa,i tak po okresie wegetacji(właściwej dla nich) giną(czy nam się to podoba czy nie). Chociaż jestem wegetarianinem wcale nie czuję się lepszym lub gorszym od tych co jedzą mięso.

Nawet trawa nie porusza się bez woli Pana.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 16:19 
nelwe napisał(a):
-- z tymi żniwami to według mnie trochę nie tak,--- natura jest doskonała,ona wie co jest właściwe,zboża mają inne zadanie niż drzewa,i tak po okresie wegetacji(właściwej dla nich) giną(czy nam się to podoba czy nie). Chociaż jestem wegetarianinem wcale nie czuję się lepszym lub gorszym od tych co jedzą mięso.

Nawet trawa nie porusza się bez woli Pana.


Natura raczej jest ślepa. Podejmuje wiele prób, niszczy ich rezultaty i tylko te najbardziej dostosowane mogą przetrwać.
Gospodarcze wykorzystanie drzew nie oznacza, że po jednym sezonie są one niszczone. Wszędzie tam, gdzie sensownie podchodzi się do gospodarki leśnej, dba sie o to, by drzewostan mógł sie odnowić. Nie przypadkiem w krajach, w których powszechnie uzywa się ogromnych ilosci drzewa, lasów nie ubywa. Lasów ubywa przede wszystkim tam, gdzie istnieje ogromny głód ziemi. Ale to osobny problem, mało związany z uzyskaniem soku z brzozy.

Mój Pan ma ciekawsze sprawy niż dbanie o ruch trawy ;)


Góra
  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 17:08 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 4 października 2009, 17:27
Posty: 102
Lokalizacja: warszawa..
przemysłowo sok pobiera się często z drzew przeznaczonych do wycinki i nikt się nie bawi w zaklejanie bo i tak wszystko jest wysysane. Przemysłowe pobieranie soku różni się od rolnictwa(zboża) tym że do drugie jest obligatoryjne dla bytu dzisiejszych społeczności a to pierwsze to raczej niszowy snobistyczny(w zachodniej europie) proceder. To trochę jak z dzisiejszym łowiectwem : jest cholerna nadwyżka pożywienia i przesyt mięsa, a ludzie i tak strzelają jakby byli głodni i nie mieli co do gara włożyć(w przypadku brzozy jakby nie mieli czego pić ).

_________________
/人 ◕ ‿‿ ◕ 人\


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 17:12 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Czy wg Ciebie idealem byloby, gdybysmy pili tylko wode i jedli chleb? Bo podejrzewam, ze jest duzo wiecej produktow, bez ktorych moglibysmy sie jakos obyc, a ktore powoduja jakies tam zniszczenie.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 17:33 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 4 października 2009, 17:27
Posty: 102
Lokalizacja: warszawa..
zinterpretowałeś to w czysto skrajny sposób, wszystko jest kwestią twojego indywidualnego wyboru i świadomości. Jedni pomyślą : sKoro jest cała masa nadpotrzebnych możliwości to poco dodatkowo eksploatować środowisko.
inni pomyślą : ale to nie zaspakaja mojej konsumpcji, przecież rezygnacja z mojego pragnienia i tak niczego nie zmieni

_________________
/人 ◕ ‿‿ ◕ 人\


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 17:43 
szymon napisał(a):
zinterpretowałeś to w czysto skrajny sposób, wszystko jest kwestią twojego indywidualnego wyboru i świadomości. Jedni pomyślą : sKoro jest cała masa nadpotrzebnych możliwości to poco dodatkowo eksploatować środowisko.
inni pomyślą : ale to nie zaspakaja mojej konsumpcji, przecież rezygnacja z mojego pragnienia i tak niczego nie zmieni

Myślę, Szymonie, ze poczyniłeś jakieś robocze założenie, którego wcześniej nie wyraziłeś. Uznałeś mianowicie, że pozyskiwanie soku z brzozy, jest działaniem dla zaspokojenia potrzeby czysto snobistycznej. Czym zresztą jest snobistyczna potrzeba? Nie mam pojęcia, po co ten sok ma być używany. Abstrahuję od tego. Rozpatruje sprawę próbując znaleźć odpowiedź na pytanie, czy jeśli człowiek ma potrzebę pozyskania soku z brzozy, to czym różni się eksploatowanie traw od drzew. Ja dla mnie niczym. To roślina i to roślina. Więc jeśli godzimy sie na trawy, to nie widzę powodu, byśmy nie akceptowali wykorzystywania drzew. Na sok, na meble, na domy, w celach energetycznych itd. Pytanie tylko, jak robić to z głową. Zatem, czym smarować otwór, żeby drzewo zdrowo przetrwało do następnego sezonu?


Góra
  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 18:29 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 4 października 2009, 17:27
Posty: 102
Lokalizacja: warszawa..
. Osobiście dałem sobie dawno spokój z sokiem więc wybaczcie ale....nie wiem czym najlepiej zaklejać dziury ^_^"

rawimir napisał(a):
To roślina i to roślina. Więc jeśli godzimy sie na trawy, to nie widzę powodu, byśmy nie akceptowali wykorzystywania drzew. Na sok, na meble, na domy, w celach energetycznych itd. Pytanie tylko, jak robić to z głową. Zatem, czym smarować otwór,
Owszem, gatunek gatunkowi równy. Jednak przy robieniu tego z głową warto wyjść od poziomu zaklejenia dziury i wejść na poziom - czy muszę tak naprawdę tę dziurę robić.

_________________
/人 ◕ ‿‿ ◕ 人\


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 18:35 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 października 2009, 10:17
Posty: 164
Lokalizacja: Stara Kopernia (Lubuskie)
szymon napisał(a):
przemysłowo sok pobiera się często z drzew przeznaczonych do wycinki i nikt się nie bawi w zaklejanie bo i tak wszystko jest wysysane. Przemysłowe pobieranie soku różni się od rolnictwa(zboża) tym że do drugie jest obligatoryjne dla bytu dzisiejszych społeczności a to pierwsze to raczej niszowy snobistyczny(w zachodniej europie) proceder.


Dla sprostowania dodam, ze prowadzony przez ludzi od tysiecy lat, wliczajac w to pogan.

szymon napisał(a):
To trochę jak z dzisiejszym łowiectwem : jest cholerna nadwyżka pożywienia i przesyt mięsa, a ludzie i tak strzelają jakby byli głodni i nie mieli co do gara włożyć(w przypadku brzozy jakby nie mieli czego pić ).


Zastanawiam sie, czy masz dostateczna wiedze w tym temacie?
Na czym bazujesz wysowajac takie poglady.
Chcialbym moc sie pochwalic tym co mysliwi i lesnicy robia dla ochrony lasu i przyrody. Myslistwo w Polsce jest na prawde na wysokim, ze tak sie wyraze "etycznym" poziomie. Oczywiscie jak wszedzie zdarzaja sie wyjatki ale swiat nie jest i nie bedzie nigdy idealny.
Niestety jest tak, ze czlowiek przez swoja ekspancje terytorialna zabral zwierzeta mozliwosc naturalnej kontroli lancucha pokarmowego, nic na to nie poradzisz dopoki ludzie nie zburza miast, autostrad i nie oddadza terenow przyrodzie pogodz sie z faktem, ze naturalna selekcja nie bedzie dzialac. Nawet w rezerwatach przyrody musza kontrolowac ilosc osobnikow, np zubrow bo w przeciwnym wypadku zabraklo by pozywienia dla innych zwierzat.
Wiec prosze nie upraszczaj sprawy w ten sposob uciekajac sie do popularnych sloganow.

_________________
Animus Facit Nobilem


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 18:47 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 4 października 2009, 17:27
Posty: 102
Lokalizacja: warszawa..
wpadamy już w ostry offtop widze.
Na czym opieram swoje "slogany"? Cóż z polowaniem i "łowieckim światem" miałem swego czasu osobisty kontakt. Jednocześnie jeżeli skonfrontujemy to z elementami biocenologii to dojedziemy do pewnych wniosków...coż nie będę tutaj się rozgadywał o samoregulacji równowagi biocenotycznej itp to nie jest na to temat.

_________________
/人 ◕ ‿‿ ◕ 人\


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: wtorek, 29 grudnia 2009, 01:15 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 30 czerwca 2008, 02:07
Posty: 1825
Lokalizacja: Świnoujście
rawimir napisał(a):
Tin napisał(a):
nelwe napisał(a):
--- całkowicie zgadzam się z szymonem -- powiedz tylko,jak byś się czuł,gdyby ktoś bez twojej zgody upuścił tobie,twoją krew,a potem ranę zachlapał błotem.


Pewnie, że słabo. Toteż ze zbierania wody brzozowej nie powinno robić się biznesu, tylko doroczny, wyjątkowy rytuał. Nie wyobrażam sobie innego podejścia.


A czym różni się przemysłowe pozyskiwanie soku z brzozy, od przemysłowej produkcji zboża?


Różni się zasadniczo - przynajmniej w Polsce. W naszym kraju wodę brzozową pozyskuje się do sprzedaży na dwa sposoby: pierwszy to faktyczna przedsiębiorczość, w której las brzozowy pielęgnuje się dokładnie w takim samym celu, jak pole zbożowe; drugi zaś to kombinowanie jak by tu łatwo i szybko zarobić pozyskując wodę czasem w nieekonomiczny (i nieekologiczny) sposób, często także nielegalny. Moja orientacja rynkowa podpowiada mi, że firm produkujących wodę brzozową na oficjalny rynek, a nie czarny, jest podejrzanie mało. Widzę też jak ludzie to robią po wsiach. W tym sensie - tak, zabijanie drzewa, bo zabrakło pomyślunku, zasadniczo różni się od zebrania zboża, które się samemu posadziło.

Mam wrażenie, że zostałam pośrednio posądzona o dendrofilię. Nie, nie uważam, aby bezwzględnie drzewo miało być lepsze od trawy, tak jak krowa nie jest lepsza od ryby, czy człowiek od czegokolwiek. A dlaczego nie wyobrażam sobie w tej KONKRETNEJ sytuacji zabicia brzozy? Bo zakładam, że osoby, które pytają się o techniki pozyskiwania wody brzozowej na tym forum nie są przedsiębiorcami, którzy uprawiają własne lasy brzozowe w tym celu, tylko na własny, ograniczony i odpowiedzialny użytek. Jeśli taka jest ich intencja - powinni wiedzieć, jak to zrobić.

Dla mnie zbieranie wody brzozowej jest rytuałem, do którego przygotowuję się całe przedwiośnie. Wiąże się z baczną obserwacją zmian w przyrodzie, wyczuleniem zmysłów, coraz głębszym nawiązaniem rozmowy z drzewem, czasem wręcz dywinacją. Tak jak koledzy szamani czasem potrzebują coś załatwić z duchami zwierząt, tak w druidyzmie jest miejsce na szamanizm związany z roślinami, w tym wypadku drzewem. Proste. I proszę nie myśleć, że tylko dlatego, że brzoza się nie rusza, nie może nam czegoś zaoferować, albo sprać porządnie po tyłku, chociaż zwykle akcja-reakcja zatacza tak szerokie koło, że ludzie rzadko zauważają zależność. Nic za darmo, nigdy.

Akurat relacje z duchami roślin to dobry temat na osobny wątek.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: wtorek, 29 grudnia 2009, 10:18 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Nie widzę nic wstydliwego w lubieniu drzew.

Kilkakrotnie pada w toku tej dyskusji jakaś wersja stwierdzenia: gatunek gatunkowi równy.
Mam wrażenie, że najczęściej takie stwierdzenie oznacza w praktyce: gatunek ludzki jest wyjątkowy i zasługuje na specjalne traktowanie, natomiast wszystkie inne gatunki to niezróżnicowana masa. Tymczasem, jeśli z jakichś powodów wyróżniamy gatunek ludzki, konsekwentnie z podobnych powodów możemy różnicować inne gatunki. I wtedy widać, że duch duchowi nie równy. Duch dżdżownicy nie jest taki jak duch psa, mimo iż oba są zwierzętami, a duch kilkudziesięcioletniego drzewa to nie to samo co duch źdźbła zboża czy kapusty, których wegetacja trwa kilka miesięcy.

Szymon napisał:
Cytuj:
Jednak przy robieniu tego z głową warto wyjść od poziomu zaklejenia dziury i wejść na poziom - czy muszę tak naprawdę tę dziurę robić.


To odbieram właśnie jako wyraz szacunku: zastanowienie się, czy jakieś działanie jest rzeczywiście konieczne i unikanie szkodzenia tam, gdzie można tego uniknąć. Natomiast można w tej sytuacji warto jeszcze ocenić rozmiar tej szkody i zyski i straty po wszystkich stronach.
W sytuacji pozyskiwania soku z brzozy, jeśli robi się to choćby tą metodą z nacięciem gałązki, szkoda wyrządzona drzewu jest minimalna. W zasadzie możemy uznać, że drzewo nie ponosi tu żadnej długotrwałej szkody. Po stronie korzyści są walory zdrowotne tego soku dla człowieka. Ogólny bilans wychodzi więc na plus.

Znalazłam ciekawy artykuł o pozyskiwaniu soku brzozowego tutaj

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: wtorek, 29 grudnia 2009, 10:53 
Amvaradel napisał(a):
Nie widzę nic wstydliwego w lubieniu drzew.

Kilkakrotnie pada w toku tej dyskusji jakaś wersja stwierdzenia: gatunek gatunkowi równy.
Mam wrażenie, że najczęściej takie stwierdzenie oznacza w praktyce: gatunek ludzki jest wyjątkowy i zasługuje na specjalne traktowanie, natomiast wszystkie inne gatunki to niezróżnicowana masa. Tymczasem, jeśli z jakichś powodów wyróżniamy gatunek ludzki, konsekwentnie z podobnych powodów możemy różnicować inne gatunki. I wtedy widać, że duch duchowi nie równy. Duch dżdżownicy nie jest taki jak duch psa, mimo iż oba są zwierzętami, a duch kilkudziesięcioletniego drzewa to nie to samo co duch źdźbła zboża czy kapusty, których wegetacja trwa kilka miesięcy.

Z oczywistych powodów wyróżniamy gatunek ludzki. To nasz gatunek. Ale ten temat już przerabialiśmy w wielu miejscach i znamy na wzajem swoje stanowiska, wiec nie ma sensu się powtarzać.

Amvaradel napisał(a):
Szymon napisał:
Cytuj:
Jednak przy robieniu tego z głową warto wyjść od poziomu zaklejenia dziury i wejść na poziom - czy muszę tak naprawdę tę dziurę robić.


To odbieram właśnie jako wyraz szacunku: zastanowienie się, czy jakieś działanie jest rzeczywiście konieczne i unikanie szkodzenia tam, gdzie można tego uniknąć. Natomiast można w tej sytuacji warto jeszcze ocenić rozmiar tej szkody i zyski i straty po wszystkich stronach.
W sytuacji pozyskiwania soku z brzozy, jeśli robi się to choćby tą metodą z nacięciem gałązki, szkoda wyrządzona drzewu jest minimalna. W zasadzie możemy uznać, że drzewo nie ponosi tu żadnej długotrwałej szkody. Po stronie korzyści są walory zdrowotne tego soku dla człowieka. Ogólny bilans wychodzi więc na plus.

Znalazłam ciekawy artykuł o pozyskiwaniu soku brzozowego tutaj


Punktem wyjścia moich rozważań, był punkt dojścia twoich. Założyłem mianowicie, ze z jakiegoś istotnego powodu, sok z brzozy jest nam potrzebny. Nawiasem mówiąc, twoja konkluzja bardzo współgra z tym co powiedziałem wyżej. Tak zgadzam się, że walory zdrowotne przeważają nad szkodą wyrządzona drzewu.
No i nie mówię o ekstremach, polegających na bezmyślnym niszczeniu drzew, a zdaje się, że argumentacja osób przeciwnych pobieraniu soku z brzozy odnosi się do tych ekstremalnych sytuacji. W sumie taka dyskusja jest bez sensu, bo każdy ma co innego na myśli i projektuje swoje myśli na wypowiedzi, z którymi polemizuje.
Wiec żeby było jasne:
Bezmyślne niszczenie drzew jest złe. Tak samo jak bezmyślne niszczenie czegokolwiek, z deptaniem trawników włącznie. Natomiast wykorzystywanie zasobów przyrodniczych, samo w sobie złe nie jest. Robią to wszystkie gatunki, z człowiekiem włącznie.
Metody przemysłowe wykorzystywania środowiska są adekwatna odpowiedzią na wzrost liczebny naszej populacji. Problemem, który nieustannie powinniśmy miec na uwadze jest to, jak korzystać ze środowiska, żeby nie doprowadzić do wyczerpania zasobów odnawialnych. Jak doprowadzić do zastąpienia zasobów nieodnawialnych zasobami odnawialnymi, i jak poruszać się w świecie, żeby SOBIE nie zepsuć środowiska. Tak sobie, choć przy okazji jeszcze wielu gatunkom, które potrzebują podobnego środowiska. Są w końcu organizmy, które dobrze się czują w środowisku dla ludzi nieprzyjaznym. Choćby rośliny właśnie, z ukontentowaniem zajadające się dwutlenkiem węgla i zanieczyszczające atmosferę tlenem, tudzież rzesze bakterii beztlenowych.

A wracając do głównego wątku. Jeśli nie zlepiać otworów w brzozie ziemia, to czym? Może jakimś mazidelkiem. A może jednak ziemia ma jakieś właściwości lecznicze, i wirusy oraz bakterie w niej zawarte drzewu nie szkodzą?


Góra
  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: wtorek, 29 grudnia 2009, 13:20 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 października 2009, 10:17
Posty: 164
Lokalizacja: Stara Kopernia (Lubuskie)
rawimir napisał(a):
A wracając do głównego wątku. Jeśli nie zlepiać otworów w brzozie ziemia, to czym? Może jakimś mazidelkiem. A może jednak ziemia ma jakieś właściwości lecznicze, i wirusy oraz bakterie w niej zawarte drzewu nie szkodzą?


Byc moze masc ogrodnicza byla by ok? Najpierw zatkac dziure korkiem drewnianym jak sugerowane bylo wczesniej a potem mascia. Ja uzywam takiej masci na moich drzewkach owocowych co roku jak je przycinam, ma ona wlasciwosci grzybobojcze i pozwala na szybsze zarastanie ciecia.
Wydaje mi sie, ze powinna miec takie same dzialanie na innych drzewach, choc 100% pewnosci nie mam.
Taka masc mozna kupic w wiekszosci sklepow ogrodniczych.
Z tego co sie orientuje to dzialania grzybobojcze ma tez wyciag ze skrzypu i pokrzywy, ale trzeba by taka miksture przygotowac w poprzednim sezonie, a nie mam pewnosci czy nie straci przez ten czas swoich wlasciwosci. Generalnie wiekszosc powierzchniowych srodkow dziala bardzo krotko albo do pierwszego deszczu.

[edit]

Dopiero teraz przeczytalem podany przez Amvaradel link
"Jak wiadomo, zranione drzewo narażone jest na atak grzybów. Dlatego też, wszystkie skaleczenia na pniu drzewa szybko smarujemy maścią ogrodniczą. Tak samo uszczelniamy wstawioną w otwór rurkę. Naczynie w którym zbiera się sok opróżniamy (w zależności od jego wielkości i wydajności otworu) co najmniej raz dziennie."

i

"Po zakończeniu pobierania soku należy wywiercony otwór szczelnie zatkać. Literatura przedmiotu poleca używanie w tym celu plastycznej gliny, ja wypróbowałem z bardzo dobrym skutkiem plastelinę dla dzieci, nietoksyczną, dostępną przez okrągły rok w sklepach papierniczych. Należy mieć na uwadze, że w miarę zarastania otworu plastelina jest z niego wypychana. Dlatego należy co kilka miesięcy brzozę odwiedzać i poprawiać plastelinowy "opatrunek". Jeśli chce się mieć niemal stuprocentową gwarancję, że drzewo nie zachoruje, trzeba zastąpić maść ogrodniczą - maścią propolisową (do kupienia w aptekach)."

_________________
Animus Facit Nobilem


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: wtorek, 29 grudnia 2009, 14:30 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Rawimir napisał:
Cytuj:
Z oczywistych powodów wyróżniamy gatunek ludzki. To nasz gatunek. Ale ten temat już przerabialiśmy w wielu miejscach i znamy na wzajem swoje stanowiska, wiec nie ma sensu się powtarzać.

A gdybym napisała: z oczywistych względów wyróżniam własną rasę, bo to moja rasa, wszystkie inne są wobec niej podrzędne ? Byłby to rasizm. Ty proponujesz w jego miejsce gatunkowizm.
Poza tym to nielogiczne: mamy zbiór gatunków A- Z i stosujemy do nich jeden zbiór reguł, natomiast do gatunku L stosujemy inny zbiór reguł, mimo iż L znajduje się w tym samym zbiorze co B, C czy Y.
Cytuj:
Metody przemysłowe wykorzystywania środowiska są adekwatna odpowiedzią na wzrost liczebny naszej populacji. Problemem, który nieustannie powinniśmy miec na uwadze jest to, jak korzystać ze środowiska, żeby nie doprowadzić do wyczerpania zasobów odnawialnych.

To owszem jest problem, ale wtórny wobec problemu braku samokontroli ludzkości - skutki choroby, a nie jej przyczyna. Jeśli ludzkość nie opanuje sztuki samokontroli w wystarczającym stopniu, będzie skazana wyłącznie na łagodzenie objawów kryzysu i odsuwanie w czasie katastrofy, jednak problem i tak będzie istniał i nasilał się wraz z upływem czasu (analogia: leczenie objawowe, nie usuwające przyczyn choroby).

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: wtorek, 29 grudnia 2009, 15:01 
Amvaradel napisał(a):
Rawimir napisał:
Cytuj:
Z oczywistych powodów wyróżniamy gatunek ludzki. To nasz gatunek. Ale ten temat już przerabialiśmy w wielu miejscach i znamy na wzajem swoje stanowiska, wiec nie ma sensu się powtarzać.

A gdybym napisała: z oczywistych względów wyróżniam własną rasę, bo to moja rasa, wszystkie inne są wobec niej podrzędne ? Byłby to rasizm. Ty proponujesz w jego miejsce gatunkowizm.

Bo w swiecie, w którym jeden gatunek pożera drugi, nie da się stosować tych samych praw do wszystkich. Zjadanie przedstwaicieli własnego gatunku nawet w przyrodzie jest dość rzadkie i ma miejsce głównie w ekstremalnych warunkach.

Amvaradel napisał(a):
Poza tym to nielogiczne: mamy zbiór gatunków A- Z i stosujemy do nich jeden zbiór reguł, natomiast do gatunku L stosujemy inny zbiór reguł, mimo iż L znajduje się w tym samym zbiorze co B, C czy Y.

Przepraszam, ale z logiką Twój wywód nie ma nic wspólnego. Logika to reguły poprawnego wniskowania z przesłanek. Gdzie przesłanki a gdzie wniosek? niby dlaczego wrzucasz gatunki do worka A-Z. Dlaczego maja podlegać, albo nie podlegać tym samym regułom? W ogóle nie rozumiem tego fragmentu Twojej wypowiedzi.

Amvaradel napisał(a):
Cytuj:
Metody przemysłowe wykorzystywania środowiska są adekwatna odpowiedzią na wzrost liczebny naszej populacji. Problemem, który nieustannie powinniśmy miec na uwadze jest to, jak korzystać ze środowiska, żeby nie doprowadzić do wyczerpania zasobów odnawialnych.

To owszem jest problem, ale wtórny wobec problemu braku samokontroli ludzkości - skutki choroby, a nie jej przyczyna.

To brzmi jak wypowiedź Sławni_wegetarianie na onecie. Proste diagnozy, proste rozwiązania. Choroby nie są powodowane przeludnieniem, choć zagęszczenie populacji może wpływać na ich rozprzestrzenianie.
Amvaradel napisał(a):
Jeśli ludzkość nie opanuje sztuki samokontroli w wystarczającym stopniu, będzie skazana wyłącznie na łagodzenie objawów kryzysu i odsuwanie w czasie katastrofy, jednak problem i tak będzie istniał i nasilał się wraz z upływem czasu (analogia: leczenie objawowe, nie usuwające przyczyn choroby).

Żeby leczyć przyczyny choroby, trzeba je najpierw dobrze znać, a nie mieć tylko przypuszczenia co do ich genezy. To po pierwsze. Po drugie, czasem nawet wiedząc jaka jest przyczyna, nie możemy nic zrobić, bo leczenie jest niebezpieczne dla innych organów. Wiec lepiej łagodzić skutki. Ale różnie z tym bywa, oczywiście.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: wtorek, 29 grudnia 2009, 17:29 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
Bo w swiecie, w którym jeden gatunek pożera drugi, nie da się stosować tych samych praw do wszystkich.

Da się. Do wszystkich gatunków można z powodzeniem stosować regułę: należy minimalizować cierpienie ( w innej wersji może to brzmieć: należy nie krzywdzić).
Cytuj:
Zjadanie przedstawicieli własnego gatunku nawet w przyrodzie jest dość rzadkie i ma miejsce głównie w ekstremalnych warunkach.

Niezupełnie, z łatwością podałabym kontrprzykłady, ale nie o to mi chodziło z tymi zasadami / regułami, więc nie będę rozwijać.
Cytuj:
Przepraszam, ale z logiką Twój wywód nie ma nic wspólnego. Logika to reguły poprawnego wnioskowania z przesłanek. Gdzie przesłanki a gdzie wniosek? niby dlaczego wrzucasz gatunki do worka A-Z. Dlaczego maja podlegać, albo nie podlegać tym samym regułom? W ogóle nie rozumiem tego fragmentu Twojej wypowiedzi.

Chyba napisałam zbyt skrótowo i dlatego nie jest to jasne. Przesłanki:
1. wszystkie gatunki istot żywych tworzą jeden zbiór (zbiór istot żywych, który określiłam symbolicznie jako zbiór A – Z), człowiek jest jednym z gatunków istot żywych (L jak ludzkość)
2. zasady etyczne są racjonalne, jeśli można zastosować je do wszystkich elementów zbioru (mówię tu o zasadach ogólnych jak np. minimalizować cierpienie, a nie o zasadach szczegółowych, które mogą się różnić w zależności od potrzeb i specyfiki danego organizmu)

Wniosek: do wszystkich elementów zbioru A-Z należy stosować takie same zasady etyczne

Cytuj:
Choroby nie są powodowane przeludnieniem, choć zagęszczenie populacji może wpływać na ich rozprzestrzenianie.

Choroba to była metafora. Nie pisałam, że przeludnienie jest chorobą, raczej jej objawem. Kluczowymi słowami było: brak samokontroli (lub ściślej: samokontrola, która jeszcze nie wykształciła się w wystarczającym stopniu).

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: wtorek, 29 grudnia 2009, 17:48 
Amwaradel, rozumiem że piszemy dla czytelników? :D My swoje poglądy znamy. I prosze nie zarzucaj mi barku logiczności, gdy nie podajesz przesłanek, a kiedy je podajesz, to ja się z nimi nie zgadzam. Uważam, ze każdy gatunek jest wyróżniony dla siebie samego. Wiec przyjmując takie założenie, nie mogą wysnuć wnisku, ze człowiek nie jest wyróżniony. Człowiek jest gatunkiem wyróżnionym dla człowieka a kot jest gatunkiem wyróżnionym dla kotów. To prosta reguła.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: wtorek, 29 grudnia 2009, 22:33 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
Amwaradel, rozumiem że piszemy dla czytelników?

Mój błąd, wyraziłam się niejasno. Ale też kiedy zwróci mi się na to uwagę, potrafię poprawić swoją wypowiedź, więc proszę o zwracanie uwagi :)
Cytuj:
I prosze nie zarzucaj mi barku logiczności, gdy nie podajesz przesłanek, a kiedy je podajesz, to ja się z nimi nie zgadzam.

A to ciekawe, nie zgadzasz się z przesłanką nr 1 czy nr 2? Możemy podyskutować o tym w innym wątku.
Cytuj:
Uważam, ze każdy gatunek jest wyróżniony dla siebie samego. Wiec przyjmując takie założenie, nie mogą wysnuć wnisku, ze człowiek nie jest wyróżniony. Człowiek jest gatunkiem wyróżnionym dla człowieka a kot jest gatunkiem wyróżnionym dla kotów. To prosta reguła.

Innymi słowy każdy gatunek ma swoje interesy, specyficzne dla siebie, tak? Z tym się zgadzam. Jednak nie podważa to ani przesłanki nr 1, ani 2.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Jak najlepiej wykorzystać brzozę
PostNapisane: sobota, 10 kwietnia 2010, 17:28 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 30 czerwca 2008, 02:07
Posty: 1825
Lokalizacja: Świnoujście
Hej,

mieliśmy już temat wody brzozowej. Tym razem chciałam się Was zapytać, do czego może posłużyć drewno brzozowe? Liście brzozowe w zielarstwie wiem jak wykorzystać, ale po dwóch ściętych u mnie siedmio-ośmioletnich brzozach pozostało jeszcze całe drewno. Jeszcze nie pocięte i nieokorowane. Jeśli ktoś do swojego warsztatu potrzebowałby brzozy, chętnie je przekażę w dobre ręce. Drzewami zajmowałam się rok, niejednokrotnie pomagały mi w mojej pracy, chciałabym spłacić wobec nich dług i mądrze wykorzystać to, co po nich zostało.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: sobota, 10 kwietnia 2010, 19:27 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Możesz uprawiać na nich grzyby jadalne.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: wtorek, 28 września 2010, 23:10 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 28 września 2010, 16:33
Posty: 26
Korę z suchego drzewa brzozowego wykorzystuje się do wyplatania naczyń, szkatułek, rzeczy użytkowych np. butów, koszyków itp. Dobrze wysuszone drewno brzozowe nadaje się też do rzeźby.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: środa, 29 września 2010, 02:46 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 30 czerwca 2008, 02:07
Posty: 1825
Lokalizacja: Świnoujście
Rahibe napisał(a):
Korę z suchego drzewa brzozowego wykorzystuje się do wyplatania naczyń, szkatułek, rzeczy użytkowych np. butów, koszyków itp.


Wiem, widziałam takie cudeńka wyplatane przez mieszkańców Syberii :-) Niestety, nie wiem jak należałoby taką korę przygotować, ale może znajdę jakieś pomysły w necie :-) Dzięki!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: środa, 29 września 2010, 12:59 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 28 września 2010, 16:33
Posty: 26
Mam książkę na ten temat obcojęzyczną.
Jakbyś była naprawdę zainteresowana to mogę przetłumaczyć i napisać jakiś wątek na ten temat.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: A sok brzozowy ktoś zbiera??
PostNapisane: środa, 29 września 2010, 13:10 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 23 sierpnia 2010, 14:59
Posty: 137
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
A to ja dam przykład medyczny. Suchą korę brzozy wykorzystuje się do oczyszczania krwi. Trzeba gotować ją na wolnym ogniu, tak z 30 min. i pić ten wywar. Jest ohydny (gorzki i czuć drewnem) ale muszę przyznać, że pomaga :wink:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 66 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL