Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest niedziela, 25 sierpnia 2019, 06:56

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: ZIMA :)
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 15:44 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2008, 02:06
Posty: 64
Lokalizacja: Bryf
Słuchajcie, jest dość zimno i zaczynają się chorubska i odmrożenia , może by tak powstawiać troszke receptórek ? Tak co by jednak jak naj mniej brać antybiotyków i innej chemii?? Dziś wieczorem postaram się wstawić kilkanaście takich sprawdzonych i stosowanych u mnie szczegulnie na dzieciach :) ale bardzo bym chętnie poczytała jeszcze o innych :)

_________________
widzisz to czego inni nie widzą , słyszysz to czego inni nie słyszą ......./ gg 2086343


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 16:35 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Jak jestem chory to pije bardzo duzo miodu (zwyklego, zwyklego). Rozpuszczam go zwykle w goracej wodzie lub slodze nim herbate (ktorej na ogol nie slodze) w proporcjach "ile sie rozpusci", czasami w wódce (wtedy przed polknieciem plucze gardlo).

Oprocz tego drobno posiekany czosnek na chleb z maslem (pyszne, ale od kiedy mieszkam sam to nie chce mi sie tego robic).

Oczywiscie herbata z malinami - smacznie i zdrowo.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 16:45 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
Moja receptura, sprawdzona, a jakże, może być stosowana na dzieciach, jeśli nie doda się do niej spirytusu. Ze spirytusem - dla dorosłych, oprócz swojego działania antybiotycznego wtedy dobrze rozgrzewa i ułatwia zaśnięcie, co przy gorączce bywa trudne. Wyleczyłam się nią z anginy, tak, że w końcu przestała nawracać i zimowe problemy z gardłem należą już do przeszłości. Disklajmer taki mały tylko - odradzam stosowanie jej, jeśli planuje się np. chodzenie w czasie choroby do pracy, chuch jest po niej zabójczy. Ale naprawdę działa.

W wersji dla dzieci bierze się stołową łyżkę płynnego miodu, dowolnego i rozprowadza nią taką samą ilość zmiażdżonego czosnku. Wszystko miesza się na rodzaj emulsji z sokiem z połowy cytryny. Najlepiej brać trzy razy dziennie, działanie antybiotyczne czosnku kumuluje się z takim samym działaniem miodu, a na dodatek wszystko, razem z sokiem cytrynowym jest bombą witaminową.

Najlepiej chlupnąć jednym haustem, bo zbyt pyszne to to nie jest. Zarówno wersję dla dzieci, jak i tę dla dorosłych.

W wersji dla dorosłych - ja ja stosuję na noc, wszystko rozprowadza się pięćdziesiątką spirytusu. Ewentualnie może być pejsachówka, albo inny alkohol, o mocy co najmniej 60%, moc ma tutaj spore znaczenie - chodzi o jednorazowe silne rozgrzanie gardła, zwykła wódka jest na to za słaba.

[edit]

"Płynnego miodu" nie oznacza pitnego oczywiście, chodzi o normalny miód pszczeli, niefermentowany, tyle że dobre są te, które mają z natury rzadszą konsystencję.

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Ostatnio edytowano środa, 7 stycznia 2009, 16:53 przez Hrefna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 16:49 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2008, 02:06
Posty: 64
Lokalizacja: Bryf
Zacznę może od napotnego i przeciwgorączkowego :

1łyżeczka lipy
1łyżeczka owocu róży
1łyżeczka rozmarynu
1szczypta cynamonu
3-5 goździków

Wszystko to mieszam dość dokładnie potem dziele na 3 równe porcje i przed samym piciem zalewam szklanką wrzątku i parze prze 10 min pod przykryciem, najlepiej zacząć od rana , popołudniu i wieczorem. Na noc przeważnie gorączka na tyle spada że można się obejść bez chemii

Na dreszcze i katar przeważnie dwoma szklankami wody zalewam 100 -120 gram Świerzego korzenia imbiru pokrojonego w plasterki z dodatkiem skórki z całej cytryny i szczypty pieprzu Cayenne , to wszystko musi się zagotować i potem jeszcze bulgocie na małym ogniu ze 20 min. Potem dodaje sok z cytryny i ja to już takie pije ale dzieciakom można dosłodzić miodem 

Jeszcze jest jeden moim zdaniem suuper sposób na dreszcze , do ciepłych wełnianych skarpet należy wsypać po łyżeczce cynamonu roztrzepać go w skarpecie i naciągnąć najlepiej na rozgrzane stopy ( po kąpieli albo moczeniu nóg ) władować się pod kołdrę chociaż stopami i wypić po prostu zwyczajną lufe mocnego alkoholu( rozszerza naczynia krwionośne i ułatwia krążenie ). Do wymoczenia nóg można dosypać soli , ładnie wyciąga, albo naparu z babki lancetowatej.

W ogóle zasypka zimowa do stóp czyli ½ szklanki mąki ziemniaczanej i 1 łyżka cynamonu nie dość że ślicznie pachnie to działa przeciw potliwie na stopy i dodatkowo rozgrzewa ( w lecie zamiast cynamonu można dla chłodzenia dodać zmielone liście mięty 

Na opryszczkę zimową super dział sok z cebuli dość często trzeba smarować i troszke szczypie ale działa 

I taki ostatni ale pewnie wszystkim znany sposób na odmrożone ręce i stopy. Najpierw trzeba zrobić wywar z 2-3 łyżek kory dębowej suszonej. Zalewam ją litrem zimnej wody zagotowuje i trzymam na ogniu około 5 min. Do okładów jak już naprawdę skóra wygląda fatalnie używam samego odwaru, a do moczenia odwar rozcięczam 3 litrami wody. Po tych zabiegach dobrze jest ręce na noc wysmarować maścią z kasztanów. 10 – 12 średnich kasztanów rozgotowuje w garnuszku na papkę ( szybciej idzie jak się je przedtem troszkę pokruszy) w oddzielnym garnuszku roztapiamy około 200 g słoniny ( najlepsiejszy jest łój barani ale wiem jak ciężko go zdobyć ) więc zwykła słonina roztapiamy ją zagotowujemy ściągamy piane, odstawiamy aż ostygnie , ponownie zagotowujemy i kolejny raz ścigamy piankę.
Za trzecim zagotowanie oba składniki ( kasztany i słoninę) łączymy razem na jednolitą papkę zdejmujemy piankę ostatni raz, przekładamy do SZKLANEGO pojemnika koniecznie i wstawiamy do lodówki, nadaje się użytku mniej więcej około 3 tygodni.

_________________
widzisz to czego inni nie widzą , słyszysz to czego inni nie słyszą ......./ gg 2086343


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 16:50 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
eMeMko - moja Babcia robi cos identycznego. Maskara, ale dziala.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 17:04 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2008, 02:06
Posty: 64
Lokalizacja: Bryf
Aż mnie telepało jak widziałam co ona robi ale jak działa.............. no wiesz w końcu lekarstwo nie ma być smaczne tylko działać .....


Ale nie wiem co gorsze dla ludzi co nie lubią np. Lukrecji :) Francuzi na przeziębienie stosują:

1 łyżkę rodzynek
1 łyżeczkę sproszkowanej Lukrecji
3 figi

zalewają 1 i 1/2 szklanki kleiku jęczmiennego odstawiają na 15 min. odczedzają i piją raz dziennie

:D


Serbowie podobno zalewają 100 g korzenia chrzanu 2 szklankami wrzątku , odstawiają na 2 godziny , słodzą miodem do smaku i piją małymi łyczkami podgrzany wywar. Ta kuracja u nich trwa 3 dni i podobno stawia na nogi :) bleeeee


Goss! w prawym górnym roku jest przycisk "zmien". Wystarczy w niego kliknąć żeby dopisać tekst pod istniejącym postem. Proszę wszystkich pt. userów forum o przeztrzeganie tej zasady, bo to wygląda jakbyś rozmawiała sama ze sobą :D. Taka marudna chyba nie jesteś? ;)

Radmin

_________________
widzisz to czego inni nie widzą , słyszysz to czego inni nie słyszą ......./ gg 2086343


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 17:44 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2008, 02:06
Posty: 64
Lokalizacja: Bryf
Dostosuje sie do zaleceń ( znaczy postaram :) :D a maruda w znaczeniu ?? ;)

_________________
widzisz to czego inni nie widzą , słyszysz to czego inni nie słyszą ......./ gg 2086343


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 17:45 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
To wcale nie taki głupi pomysł, korzeń chrzanu zawiera bardzo podobne substancje do czosnku, też działające antybiotycznie.

ja bym chyba zastosowała swoją starą metodę - zetrzeć trochę chrzanu i z miodem go. Ewentualnie w pitnym przemacerowac, ale mocnym, jakimś półtoraczku. Tylko zaraz nakrzyczą, że półtoraczku szkoda.

No szkoda...

Aha, syropek wykrztuśny na odglucenie oskrzeli mi się przypomniał, też babcina klasyka. Posiekaną w kostkę cebulę zasypać w słoiku cukrem, wymieszać i zostawić na jakieś 2 dni, syrop, który się utworzy używać jak każdy inny syrop wykrztuśny. To je dopiero bleee... Swoją drogą firmy farmaceutyczne podpatrzyły i ten ohydny syrop cebulowy można też normalnie kupić w aptece.

To samo można robić wiosną z młodymi liśćmi podbiału - posiekać, zasypać taką samą objętością cukru, odstawić na parę dni aż toto sok puści (procedura taka sama jak przy nastawianiu owoców na nalewkę albo sok do weków), sok odcedzić do słoików, zapasteryzować i jest dobry syrop na zimę. Można do podbiału dodać szczytów młodych gałązek sosnowych, oprócz działania wykrztuśnego zadziała przeciwbakteryjnie.

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Ostatnio edytowano środa, 7 stycznia 2009, 17:49 przez Hrefna, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 17:47 
Goss napisał(a):
a maruda w znaczeniu ?? ;)


Że gadasz sama ze sobą :D


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 17:52 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2008, 02:06
Posty: 64
Lokalizacja: Bryf
Wiesz co ten akurat syrop z cebuli moja Mama robiła razem z czosnkiem i zamiast cukru używała miodu tylko tyle że gryczanego mocno z cukrzonego( nie mam pojęcia jak to się pisze :) i dawała nam z mlekiem tylko nie zagotowanym a lekko podgrzanym. To naprawde daje się wypić wtedy :) a jak już bardzo nie mieliśmy natchnienia do wypicia tego Mleka to zamiast niego dodawała nam ( mi i mojemu bratu) wywar z melisy i cytryne, zasypialiśmy szybciej niż które kolwiek zdążyło pomyśleć o poduszce :)

_________________
widzisz to czego inni nie widzą , słyszysz to czego inni nie słyszą ......./ gg 2086343


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 17:53 
Marta Małgorzata napisał(a):
Aha, syropek wykrztuśny na odglucenie oskrzeli mi się przypomniał, też babcina klasyka. Posiekaną w kostkę cebulę zasypać w słoiku cukrem, wymieszać i zostawić na jakieś 2 dni, syrop, który się utworzy używać jak każdy inny syrop wykrztuśny.


Ten syropek mozna stosować znacznie szybciej, jak tylko się cukier rozpuści. Przynajmniej tak stosowała moja babci moi rodzice i takoz ja dla siebie i moich dzieci. Działa a smakuje troche lepiej.

Poza tym robi się go wówczas, kiedy juz kaszel męczy, więc czekanie 2 dni aż cebula się całkiem zmaceruje jest troche niepraktyczne.

----

W miedzyczasie Goss dopisała post o czosnku. Też czasem eksperymentowałem z miodem i czosnkiem. Ta wersja cebulowo-cukrzana jest "podstawowa".


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 17:58 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
Goss, bo w ogóle najcudowniejsza mieszanka dla przeziębionego i pokasłującego dziecka, albo takiego z bolącym gardłem, - niania mnie nią poiła jak byłam mała i od niej się jej nauczyłam, to mleko z gryczanym, albo spadziowym, ale nie scukrzonym, tylko płynnym miodem (bo scukrzony traci właściwości antybiotyczne) i łyżką masła. Wcale nie jest niedobre, przeciwnie. Miód trochę drażni gardło, masło sprawia, że nie drażni tak bardzo.

Rawimirze, jasne, że to cuudo (ble) się robi kiedy kaszel już męczy. Tyle ze wszystkie substancje czynne przechodzą do soku jak to się przez dłuższy czas przemaceruje, słabszy jest po prostu mniej skuteczny ;)

Natomiast co do czosnku - stanowczo preferuję swoją (też zresztą od niani) zabójczą mieszaninę. Działania wykrztuśnego toto nie ma, ale jest znakomite na wszystkie zakażenia bakteryjne. Syropek cebulowy ma prowadzić do odkrztuszania tego, co siedzi w oskrzelach, miód i czosnek to dodatki przeciwbakteryjne. No i ewentualnie smakowe, oczywiście.

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 18:07 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2008, 02:06
Posty: 64
Lokalizacja: Bryf
Rawimir napisał(a):
Goss napisał(a):

a maruda w znaczeniu ??


Że gadasz sama ze sobą


Rawimir czasem miło pogadać z osobą która cie wpełni rozumie :D

Ale tak jak napisałam zastosuje się ( postaram )

MM wiesz to tak jak w każdym domu "różnice w syropach"

_________________
widzisz to czego inni nie widzą , słyszysz to czego inni nie słyszą ......./ gg 2086343


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 19:38 
Goss napisał(a):
Że gadasz sama ze sobą
Rawimir czasem miło pogadać z osobą która cie wpełni rozumie :D


Ja tam zawsze mowie ze nalezy rozmawiac z najinteligentniejsza osoba w pokoju. :roll:

Dzieki za te wszystkie przepisy. Ja mojemu malemu robie mleko z miodem i ociupinka czosnku bo jak doloze wiecej to on wybrzydza. Nie dziala tak piorunujaco ale jakis tam rezultat ma. Chrzanu nie probowalam.

Te przepisy musza byc dosyc uniwersalne. W Anglii jest cos co sie nazywa Hot Toddy - ale to przepis tylko dla doroslych za to o piorunujacym wrecz dzialaniu. Do kieliszka trzeba nalac sporo whisky, dolac troche goracej wody zeby to wszystko bylo mocno cieple choc nie wrzatek i oczywiscie wlozyc w to sporo miodu. Jak kiedys majaczylam w goraczce postawilo mnie na nogi w ciagu kilku minut.

Ale tytaj powinna sie odezwac Berenika bo ostatnio leczyla mnie czyms przepysznym.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 21:15 
agni napisał(a):
Ja tam zawsze mowie ze nalezy rozmawiac z najinteligentniejsza osoba w pokoju. :roll:


Ja nikomu rozmowy nie odmawiam :twisted:


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 7 stycznia 2009, 23:53 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2008, 02:06
Posty: 64
Lokalizacja: Bryf
No nikt nie mówi że zabraniasz:)

_________________
widzisz to czego inni nie widzą , słyszysz to czego inni nie słyszą ......./ gg 2086343


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 9 stycznia 2009, 04:35 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1124
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Marta Małgorzata napisał(a):
mleko z gryczanym, albo spadziowym, ale nie scukrzonym, tylko płynnym miodem (bo scukrzony traci właściwości antybiotyczne) i łyżką masła
To krupnik dla dzieci. Dla dorosłych to samo ale na alkoholu a nie mleku. Tak kiedyś podawano ten trunek: krupnik (słodka wódka na miodzie z dodatkiem ziół) z masłem na gorąco pity przed zaśnięciem.
Co do miodu - z moich informacji wynika, że scukrzenie to właściwie krystalizacja miodu i nie ma znaczenia jeśli chodzi o własności antybiotyczne. Największy problem to podgrzewanie. Unieczynnia się wtedy część inhibitorów enzymów. Kiedyś, ze względu na stratę owych inhibitorów, zalecano kupowanie na targach miodu w słoikach a nie w butelkach. Miód do butelki nalewano po podgrzaniu i podobnie wylewano.
Powyższe informacje od nieżyjącego już prof Woźniaka - specjalisty hodowli owadów użytkowych z Lublina (tak na prawdę to kochał tylko pszczoły, jedwabniki olewał).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 9 stycznia 2009, 10:48 
Dzisiaj w nocy dopadł mnie atak kaszlu. Z braku czegokolwiek pod reką, possałem łyżeczke miodu. Pomogło i to bardzo. Przypomniałem sobie, że parę razy już to robiłem w życiu. Polecam jako doraźny środek. :)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 9 stycznia 2009, 12:52 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
rawimir napisał(a):
Dzisiaj w nocy dopadł mnie atak kaszlu


Eni rzucila urok, aby na jej wyszlo. Tak to juz jest z babami :evil:

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 9 stycznia 2009, 13:33 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 lutego 2008, 23:42
Posty: 291
Lokalizacja: Gdańsk
U mnie w domu zimą zawsze było ciepłe mleko z miodem i masłem - co już ktoś powiedział, ale nadal czekam, aż ktoś wspomni "syropek" z soku z cytryny i czosnku. To jest absolutnie przepyszne, a można pić tylko łyżkę, dwie dziennie. :( Tylko nie pamiętam, jak to się robi, dlatego czekam, czy ktoś poza mną to zna... Z tego co pamiętam, to jest to bardziej zapobiegawcze i poprawiające odporność (tak wiem, mamy actimel i rutinoscorbin), ale i przy gorączkach i grypach pomagał. No i w odróżnieniu od wszystkich kuracji cebulowych jest po prostu przepyszny! Dzięki cytrynie aż tak nie trąci czosnkiem, więc też jest łatwiej przełknąć. Gdy byliśmy mali i któreś z nas łapało pierwsze zimowe przeziębienie w kuchni w lodówce zawsze pojawiał się słoik z syropkiem i nikt nie chorował. ;)

Pozdrawiam,
Yuriko

_________________
"Many people hear voices when no-one is there. Some of them are called mad and are shut up in rooms where they stare at the walls all day. Others are called writers and they do pretty much the same thing" x.x ^^


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 9 stycznia 2009, 15:08 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 16 stycznia 2008, 14:33
Posty: 84
Lokalizacja: świętokrzyskie
Yuriko napisał(a):
ale nadal czekam, aż ktoś wspomni "syropek" z soku z cytryny i czosnku.


Nie wiem, czy to jest to, co miała na myśli Yuriko, ale podaję przepis. Ja znam to pod nazwą "winko czosnkowe" - z winkiem toto wspólnego wiele nie ma, ale działać działa. Więc tak: należy zmiażdżyć dwie główki czosnku i wymieszać z sokiem z dwóch cytryn, następnie zalać mieszankę litrem przegotowanej, letniej wody. Mieszankę należy odstawić na trzy dni w ciemne miejsce, po czym odcedzić i przelać do butelek z ciemnego szkła. "Winko" należy pić 2 razy dziennie po 1 łyżeczce. Wg mnie walorów smakowych zbyt specjalnych to nie posiada, ale wypić się da bez zbytniego wykrzywiania paszczęki :D .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 9 stycznia 2009, 16:49 
Offline
Nadmilczek

Dołączył(a): niedziela, 28 grudnia 2008, 23:49
Posty: 23
Winko czosnkowe dziala rewelacyjnie
Wiem bo kiedys probowalam.
A czy ktos zna szybkie s.o.s. na angine? Bo mi cala rodzina zachorzala - w tym 4-miesieczny maluch, a 3 niezaleznych lekarzy twierdzi - czekac, samo przejdzie.

Tylko receptury prosze bez wymyslnych ziol, bo jedyne co z Polszy przywiozlam to lipa, szalwia i rumianek i nie sadze bym mogla tu cokolwiek nabyc. Jesli o ziola chodzi na Islandii jest prawdziwa pustynia...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 9 stycznia 2009, 17:21 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Elwinga, pisalas, ze miod skrystalizowany traci bakteriobojcze wlasciwosci. Czy traci je juz permanentnie czy wystarczy go podgrzac/rozpuscic, aby te wlasciwosci wrocily?

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 9 stycznia 2009, 17:33 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1124
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Wg moich informacji traci własności bakteriobójcze (częściowo) właśnie w wyniku podgrzania a nie krystalizacji. Nie mogę zaleźć notatek z wykładów więc nie znam dokładnie granicznej temperatury ale kołacze mi się w głowie temp. 60 albo 70*C.
Pisałeś Hajdamako o mieszaniu gorącej herbaty z miodem (?)
Można zrobić eksperyment. Włożyć do bardzo gorącej, właśnie parzonej herbaty łyżkę miodu i od razu rozmieszać i do nieco przestygniętej. Ta gorąca zrobi się nieco mętna, nie będzie bardzo słodka i pojawi się w niej smak lekko cierpki i jakby zatęchły. Właśnie cierpki a nie kwaśny. To na skutek denaturacji białek (w tym inhibitorów, o których wspominałem) i innych białkowych substancji, w części czynnych. Ciekawe, że cierpki robi się również miód spadziowy, który ma pH obojętne (reszta miodów lekko kwaśne).
Miód rozmieszany w lekko ostudzonej herbacie nie powoduje zmętnienia, zachowuje pełnię smaku i właściwości.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 9 stycznia 2009, 17:35 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Ja z reguly zalewam herbate nieco chlodniejsza woda (w zaleznosci od rodzaju herbaty), wiec moze dlatego nie zauwazylem problemu ;)

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 9 stycznia 2009, 17:45 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1124
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Pewnie tak. Na pewno byś zauważył bo ta zaproponowana do eksperymentu jest bezsprzecznie okropna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 9 stycznia 2009, 18:11 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2008, 02:06
Posty: 64
Lokalizacja: Bryf
Na angine np. moja Mama i potem też ja ( szczegulnie jak młodociani byli naprawde mali) po pierwsze okładałyśmy dzieciakom płucka czyli klatkę piersową potłuczonymi liśćmi kapusty pomaga to przy kaszlu, jeśli się karmi piersią to można sie najeść czosnku jedna starać sie nie jeść pietruszki bo zatrzymuje laktacje ale to pewnie wszyscy wiedzą :) i co najwarzniejsze do kąpieli dodawałam lawęde i mięte odtyka nosek i ułatwia zasypianie :) jeśli ma katar to maść majerankowa dobrze działa.

drobna zmiana postu ( zgodnie z zalecaniami z góry :P) starałam się nie jeść cebuli bo działa strasznie gazopędnie ale np. Wypicie zaraz po karmieniu naparu z lipy dawało rezultaty przy nastepnym karmieniu , może nie gigantycznie ale zawsze troszke spadała temperatura

_________________
widzisz to czego inni nie widzą , słyszysz to czego inni nie słyszą ......./ gg 2086343


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 9 stycznia 2009, 23:17 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 lutego 2008, 23:42
Posty: 291
Lokalizacja: Gdańsk
Dziękuję deirdre! O to właśnie mi chodziło... Brakowało mi jednego elementu i inteligentnie okazało się, że jest to WODA! :oops: ;)

Pozdrawiam,
Yuriko

_________________
"Many people hear voices when no-one is there. Some of them are called mad and are shut up in rooms where they stare at the walls all day. Others are called writers and they do pretty much the same thing" x.x ^^


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 11 stycznia 2009, 13:45 
Offline
Rozmowny

Dołączył(a): wtorek, 4 marca 2008, 21:55
Posty: 76
Lokalizacja: Warszawa
agni napisał(a):
Ale tutaj powinna sie odezwac Berenika bo ostatnio leczyla mnie czyms przepysznym.


To moje jest na przeziebienie, znaczy jak nas zaczyna skladac ale jesli juz troche zlozy to tez przynosi ulge.

Dla jednej osoby: tabliczka czekolady mlecznej (moze byc tania), 2/3 szklanki alkoholu (mi dobrze wychodzilo z wodka debowa i nalewka wisniowa), dwie duze lychy masla i ze 3-4 lychy miodu. Wszystko razem podgrzewamy w malym garnuszku na gazie, tylko zeby sie skladniki polaczyly i zeby bylo gorace, ale zeby sie nie zagotowalo. Przelewamy do duzego kubasa i pijemy koniecznie gorace; paskudnie slodkie, poprawia humor i temperature ciala :D Aha i nazywa sie toto "grzanka".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 11 stycznia 2009, 20:56 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
Hajdamaka napisał(a):
Elwinga, pisalas, ze miod skrystalizowany traci bakteriobojcze wlasciwosci. Czy traci je juz permanentnie czy wystarczy go podgrzac/rozpuscic, aby te wlasciwosci wrocily?

Miód skrystalizowany wg mojej wiedzy (poszperam, był w moim piśmie artykuł o właściwościach produktów pszczelich) traci je na amen. Tym bardziej traci je podgrzany do tych około 70 stopni celem odzyskania płynności. Zachowuje wszystkie inne - te czysto fizyczne (łagodzi kaszel, bo jest substancją "poślizgową", która łagodzi drapanie w gardle) - no i nadal pozostaje bombą witaminową.

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL