Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest niedziela, 26 maja 2019, 09:30

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 50 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Ankieta
PostNapisane: czwartek, 29 listopada 2007, 16:52 
Ankieta ma na celu sprecyzowanie oczekiwań środowiska pogańskiego wobec MFP w Polsce. Adresowana jest do wszystkich pogan, a nie tylko członków Federacji. Wyniki bedą pomocne przy planowaniu działań Federacji.

Proszę o swobodne rozwijanie wypowiedzi, im więcej informacji, tym lepiej.

1. Z jakimi problemami najczęściej stykają się poganie w Polsce?

2. Jakie działania powinna podejmować MFP w Polsce?

3. Czy MFP powinna współpracować z jakimiś organizacjami? Jeśli tak, to z jakimi?

4. Czy na spotkaniach organizowanych przez MFP dopuszczalna jest obecność obserwatorów (naukowców, dziennikarzy)

5. W jaki sposób MFP powinna pozyskiwać środki na działalność?



Odpowiedzi proszę kierować na adres: rawimir@paganfederation.org

Pod koniec roku przedstawię zbiorcze wyniki na Forum Federacji. Oczywiście anonimowo.

Rawimir


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 4 grudnia 2007, 13:35 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
5) Jak wszystkie sekty i organizacje terrorystyczne - handel narkotykami oraz wymuszenia ;)

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 4 grudnia 2007, 14:14 
Hajdamaka napisał(a):
5) Jak wszystkie sekty i organizacje terrorystyczne - handel narkotykami oraz wymuszenia ;)


Hej, Hajdamaka, lubię Cie, ale to jest poważna ankieta. (bach po łapach ;) ) Następne posty tego typu będę bezltośnie wywalał. :P


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 4 grudnia 2007, 14:40 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Trzeba miec fantazje, dziadku... ale tez Cie lubie :D

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 4 grudnia 2007, 22:42 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 29 listopada 2007, 00:20
Posty: 50
Lokalizacja: Warszawa
Chciałabym się podzielić swoją refleksją odnośnie pytania 4)
Ja na święta zapraszałam badaczy,
Ale gdy raz przyszło ich pięciu na dwadzieścia osób to zaczęłam
się poważnie zastanawiać nad wprowadzeniem pewnych ograniczeń
Teraz myślę, że obecność obserwatorów na pewnych spotkaniach
i świętach nie jest wskazana.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 4 grudnia 2007, 23:06 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
Ja na święta zapraszałam badaczy,
Ale gdy raz przyszło ich pięciu na dwadzieścia osób to zaczęłam
się poważnie zastanawiać nad wprowadzeniem pewnych ograniczeń
Teraz myślę, że obecność obserwatorów na pewnych spotkaniach
i świętach nie jest wskazana.
Zgadzam się, uważam, że powinno się zachować zdrowe proporcje, a także umieć oddzielić sacrum od profanum w temacie spotkań grupowych. Niemniej generalnie jestem za współpracą z szeroko rozumianym środowiskiem naukowym - od studentów do profesorów.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 4 grudnia 2007, 23:19 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Tak jak powiedzialem po konferencji - obecnosc badaczy jest ok, jezeli zaplacili to maja prawo byc na spotkaniu tak jak wszyscy inni. W koncu tego typu spotkania sa w zasadzie czysto informacyjne.

Co innego rytualy czy swieta - te wg. mnie powinny byc zamkniete (chyba, ze swietowanie ma charakter otwarty). O ile chodzi o konferencje (w takiej formule jak dotychczas) to na rytual maja wstep tylko czlonkowie PFI plus osoby znane przez czlonkow (jako, ze nasze spoleczenstwo jest dosc male, to nie ma raczej ryzyka, ze ktos "siedzacy" w temacie nie zostanie przyjety) - cala reszte zapraszac dopiero na wyklady/warsztaty.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 grudnia 2007, 02:20 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Skoro ma to być ankieta odpowiem w zgodzie z własnym sumieniem. Nie dziwić się, jeśli odpowiedzi będę dziwne lub egoistyczne, gdyż właśnie takie mają być - egoistyczne. Będę wypowiadać chamsko i zdecydowanie moje zdanie i tylko moje. Znam obawy i smutki większości pogan, rozumiem je, a jednakowoż sama mam nieco inne odczucia...
Tak więc uprasza się nie krzyczeć na mnie :)

Dane podstawowe: :lol:
Kobieta
lat 20,5
zdrowa
paląca
pijąca okazjonalnie
zajęta
bezrobotna
studentka...

1. Z jakimi problemami najczęściej stykają się poganie w Polsce?
Słyszałam o przypadkach nietolerancji, problemach z pracą, dawnymi "przyjaciółmi", rodziną... Dzięki bogom mnie nie dotknęło żadne z tych problemów.
Innym problemem, bardziej pewnie prozaicznym jest fakt, że święta chrześcijańskie i niektóre żydowskie (na przykład szabaty - soboty) są dniami wolnymi od pracy/nauki, natomiast poganie podczas Sabatów (takich jak Yule, Ostara, Litha) muszą biec do roboty, a wyspać się dnia następnego też nie da rady.

2. Jakie działania powinna podejmować MFP w Polsce?
Jeśli chodzi o środowisko pogańskie, to zrzeszanie, organizowanie warsztatów, ze swojej strony zaproponowałabym jeszcze jakieś skromne wydawnictwo - nieduże pisemko lub biuletyn informacyjny...
Jeśli zaś chodzi o działalność na tle społeczeństwa polskiego, to przede wszystkim praca u podstaw. Może happeningi, może ulotki, nie wiem, nie jestem socjologiem, nie znam się, co lepiej zadziała na innych Polaków. Tyle tylko, żeby na nas patrzyli na dziwaków, a nie jak na sekciarzy i zboczeńców. Nie mam wysokich wymagań co do rodaków...

3. Czy MFP powinna współpracować z jakimiś organizacjami? Jeśli tak, to z jakimi?
Ano... tu przyznaję, że zabito mi ćwieka... Strzelałabym, że może RKP, albo jakieś ugrupowania "tolerancjonistyczne", poza tym brak pomysłów. Pytanie, czy ktośby chciał współpracować z nami.

4. Czy na spotkaniach organizowanych przez MFP dopuszczalna jest obecność obserwatorów (naukowców, dziennikarzy)
Na warsztatach/wykładach/prelekcjach tak. Pod warunkiem, że MPF zautoryzuje wykorzystane później treści, coby się nie pokazywały teksty natury: "Byłem tam, starszni to sekciarze, szatany i pomioty piekielne". Przed zdjęciami też nie mam oporów. Jednak mówię "nie" obecności obserwatorów podczas rytów. To po prostu rozprasza. Ewentualnie można ich zaprosić na imprezę "po" - na zupę dyniową/pierniczki/malowane jajka etc.

5. W jaki sposób MFP powinna pozyskiwać środki na działalność?
Tu też niebardzo mam pomysł. Może z w/w pisemka, albo ze zbiórki podczas happeningu? Obawiam się, że ze swoich składek się nie utrzymamy, a nawet jeśli, to może zabraknąć na jakieś ciekawe działania - organizacja przestanie się rozwijać. Dobrym pomysłem były te ostarowe kartki, sama zdolności plastycznych nie mam (nie aż takich), ale mam nadzieję, że pomysł wypali.

Hajdamaka - zapomniałeś dodać, że każemy wyznawcom oddać całe majątki ;)

No, to w sumie wszystko. Dziękuję i przepraszam... co złego, to nie ja ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 grudnia 2007, 10:21 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Sheilo zdecydowałaś się odpowiedzieć na forum, to może być początek ważnej dyskusji, więc dorzucę parę słów od siebie:
Ad. 1 Generalnie nie zawsze dobrze wychodzi się na przyznawaniu się do neopogaństwa. Ja mam super sytuację w domu, dość dobrą w pracy, ale słyszałam już bardzo ciekawe plotki na swój temat. Tak, wiem że z plotkami się nie wygra, ale chciałabym, żeby ludzie mieli trochę większe pojęcie o różnych religiach i nie doszukiwali się satanizmu w każdym pentagramie...
Ad.2 Na pewno spotkania, warsztaty, wydawnictwa też, ale na to trzeba mieć trochę większe środki. Byłabym za tym, aby za jakiś czas polski oddział MFP był znany jako wiarygodne źródło wiedzy o różnych nurtach neopogańskich, dlatego cieszy mnie, gdy na forum pojawiają się konkretne informacje z odnośnikami/ odsyłaczami do literatury. Uważam, że moglibyśmy stworzyć wspólnie interesującą bazę danych. Co do happeningów to myślałam o dobrze przygotowanych scenkach mitologicznych, to mogłoby cieszyć się zainteresowaniem, a i przynieść pewne dochody.
Według mnie obecność MFP w Polsce musi być widoczna, jeśli choć w jakimś niewielkim stopniu chcemy przyczynić się do zmiany wizerunku osób zainteresowanych neopogaństwem.
W przyszłości - uważam - MFP w Polsce powinna się przekształcić z nieformalnej grupy w formalnie istniejące stowarzyszenie, to by poszerzyło możliwość działań.
Ad.3 Jestem zdecydowanie za współpracą z szeroko rozumianą grupą organizacji pozarządowych. Łatwiej byłoby, gdybyśmy byli stowarzyszeniem. Myślę o możliwej współpracy z uczelnianymi (i nie tylko) kołami zainteresowań (religioznawcze, rekonstrukcjonistyczne etc.), a także o włączeniu się w jakieś działania charytatywne.
Ad. 4 Już odpowiedziałam powyżej i jak widzę jest to zbieżne z tym, o czym piszecie Sheilo i Hajdamako
Ad.5 To jest trudne pytanie. Składki członkowskie to zbyt mało, by coś sensownego zrobić (np. wydawnictwo), a póki MFP jest prawie nie znane na sponsorów czy jakąś komercyjną współpracę trudno liczyć. Zbiórki podczas happeningów mogłyby wyjść (np. gdyby taki happening polegał na wróżeniu :) tylko chyba najpierw musielibyśmy bardziej zaistnieć medialnie... I znów: byłyby szersze możliwości, gdybyśmy stworzyli stowarzyszenie.

To na razie tyle. W gruncie rzeczy ta ankieta miała być anonimowa, więc odpowiedzi można posyłać bezpośrednio do Rawimira, jeśli ktoś nie ma ochoty wypowiadać się na forum.
Dziękuję za uwagę :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 grudnia 2007, 12:41 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Jeszcze slowko co do "badaczy" i osob postronnych. Jak chcemy zmienic nasz wizerunek w swiecie, kiedy bedziemy wyganiac/nie wpuszczac ludzi na konferencje/spotkania informacyjne? Nie dziwmy sie, jak taka osoba powie pozniej, ze to PFI to niezla sekta :)

Sheilo - co do swiat. PFI zzrzesza z zalozenia roznych pogan. Nie kazdy poganin uznaje sabaty. Owszem, w europejskiej tradycji swieta analogiczne wystepuja pod roznymi nazwami. Z drugiej strony, swieta chrzescijanskie w pewnym stopniu sie nakladaja (z 2-3 dniowym przesunieciem) na swieta poganskie, wiec poganie tez maja wtedy praktycznie wolne.

Zadanie legalizacji swiat poszczegolnych religii poganskich nie nalzey moim zdaniem do PFI, tylko do poszczegolnych, zarejestrowanych grup wyznaniowych. Z tego co sie orientuje, taka grupa ma prawo do wszelkich zgodnych z prawem obrzadkow, swiat itd (mysle, ze Lesza mnie poprawi, jesli cos poplatalem). Oznacza to tyle, ze szaman nie moze legalnie opierdalac grzybkow, tlumaczac, ze sa to dla niego swiete sprawy (podobnie jak rasta nie moga palic trawy), ale juz ma wolne w pracy, kiedy wypada swieto ducha Ytgdgfgdsfujsdfv (o ile jego religia jest zarejestrowana).

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 grudnia 2007, 16:14 
Hajdamaka napisał(a):
Jeszcze slowko co do "badaczy" i osob postronnych. Jak chcemy zmienic nasz wizerunek w swiecie, kiedy bedziemy wyganiac/nie wpuszczac ludzi na konferencje/spotkania informacyjne? Nie dziwmy sie, jak taka osoba powie pozniej, ze to PFI to niezla sekta :)


A co mozna zrobić jeśli na spotkaniu będzie choć jeden uczestnik, który nie bedzie sobie życzył być "obiektem badania"?
To znaczy, jakie wyjście widzisz dla organizatorów. Czy chronić prawo jednostki do tego, by bez obawy ujawnienia sie móc uczestniczyć w spotkaniach, czy też zignorować ją w imię "otwartości"? To bardzo praktyczne pytanie.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 grudnia 2007, 16:31 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Ale czy na takich konferencjach "badacze" badaja poszczegolne jednostki? Jak dana osoba nie bedzie chciala byc badana to nie zgodzi sie na "udzielenie wywiadu". Ale skoro badacz zaplacil za otwarta konferencje, nie bedaca rytualem (rytualy sa zdaje sie opcjonalne i to na ogol przed sama konferencja - moim zdaniem powinny byc na tyle przed, aby byly zamkniete dla osob "nieautoryzowanych") to dlaczego go nie wpuszczac?

A co bedzie, jak ja sobie nie bede zyczyl byc z kims na jednej konferencji? Wyrzucicie mnie czy jego/ja? Zrobicie dwie oddzielne konferencje? Bez przesady, zachcianki pojedynczych osob nie moga byc wyznacznikiem selekcji uczestnikow na otwartych konferencjach. Co inego, kiedy konferencja bedzie zamknieta, z zaznaczeniem, ze jest tylko dla pogan. Ale wtedy po pierwsze informacja o niej bedzie "utajniona", a po drugie, raczej znamy sie wszyscy nawzajem (jak nie znam kogos ja to zna tego kogos ktos kogo ja znam :D ;)).
Na spotkaniach towarzyskich (vide cykliczne spotkania) dobor i selekcja jest potrzebna, gdyz chce sie bawic z ludzmi, ktorzy sa zainteresowani tym co ja wewntrznie. Chce moc sie spic bez ryzyka, ze ktos napisze artykul, ze poganie to alkoholicy, chce rozmawiac bez uwazania na dobor slow.
Ale na konferencje naukowe wpuszcza sie wszystkich, nie tylko doktorantow danej uczelni ;)

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 grudnia 2007, 17:13 
Hajdamaka napisał(a):
Na spotkaniach towarzyskich (vide cykliczne spotkania) dobor i selekcja jest potrzebna, gdyz chce sie bawic z ludzmi, ktorzy sa zainteresowani tym co ja wewntrznie. Chce moc sie spic bez ryzyka, ze ktos napisze artykul, ze poganie to alkoholicy, chce rozmawiac bez uwazania na dobor slow.
Ale na konferencje naukowe wpuszcza sie wszystkich, nie tylko doktorantow danej uczelni ;)


Myślę, że rozmawiamy o różnych sprawach. Być może niezbyt szczęśliwym słowem jest "Konferencja" Kojarzy się z wydarzeniem publikatorskim, naukowym itd. Raczej chodzi o wydarzenie będące spotkaniem. Celem "Konferencji" Federacji nie jest wygłaszanie referatów, tylko spotkanie pogan, na którym można jeszcze czegoś się dowiedzieć. Praktyczny wniosek jest taki, że może precyzyjniej trzeba określać o jaki rodzaj wydarzenia chodzi. To wniosek na przyszłość. Jak rozumiem uważasz, ze jeśli Federacja zrobi poprostu cykl wykładów, to wszyscy mogą sie na takim wykładzie pojawić. I z tym się zgadzam. Natomiast jeśli robimy spotkanie pogan, które jest w równym stopniu wydarzeniem towarzyskim, co poznawczym a i w pewnym sensie nawet religijnym, to już istnieje problem.
Praktyczna różnica dla mnie polega na tym, że o ile na wykładzie domyślnie może się pojawic każdy, a więc anonimowość pogan jest zapewniona (nikt nie wie, kto jest kim), o tyle na wydarzeniu towarzysko-poznawczym już nie. Domyślnie wszyscy są poganami, a naprawdę nie wszyscy sobie życzą być ujawniani. Dlatego opinia nawet jednej osoby, w takich okolicznościach jest dla mnie rozstrzygająca. Demokracja to nie tylko władza większości, bo ta szybko może się zamienić w dyktaturę. Dojrzała demokracja to wola większości, przy zagwarantowaniu praw mniejszości. Ta jedna osoba, jest taką mniejszością i w tym wypadku jej prawo musi być też uwzględnione.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 grudnia 2007, 17:19 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
W takim razie ta osoba nie musi przedstawiac sie jako poganin. Nie musi mowic "Nazywam sie XX YY, zajmuje sie szamanizmem i naleze do PFI". Bo tak naprawde, ten kto ma wiedziec i tak to wie (ulubiony zwrot pilkarskich chuliganow :D). Przepraszam, ale jak dla mnie ostatnia konferencja PFI byla czysto informacyjna. Wyklad o PFI, wyklad o reinkarnacji, wyklad o astrologii. Fajne, ale gdzie tu zagrozenie? A to, ze rytual, ktory w zalozeniu mial byc odprawiony wczesniej i byc dla chetnych byl odprawiony praktycznie przed sama konferencja to juz blad organizacji jak dla mnie. I przede wszystkim to nalezy zmienic. Rozpoczecie i zakonczenie spotkan powinno byc zamkniete, a dopiero pozniej powinna rozpoczynac sie wlasciwa, otwarta konferencja.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 grudnia 2007, 18:55 
Hajdamaka napisał(a):
Przepraszam, ale jak dla mnie ostatnia konferencja PFI byla czysto informacyjna. Wyklad o PFI, wyklad o reinkarnacji, wyklad o astrologii. Fajne, ale gdzie tu zagrozenie?


Na przykład w tym, że osoba która rozpoznała "badacza" sama może być "rozpoznana" jako poganka w swoim środowisku, na skutek działań badacza, a może sobie tego nie życzyć. Może się zwyczajnie bać.

Federacja natomiast nie jest dla naukowców tylko dla pogan. Celem nie jest także prowadzenie dzialalności misyjnej wsród "niewiernych".

I nie chodzi o ukrywanie się dla ukrywania ale jakieś reguły gry dające wszystkim uczestnikom poczucie bezpieczeństwa.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 grudnia 2007, 19:18 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
Jeszcze slowko co do "badaczy" i osob postronnych. Jak chcemy zmienic nasz wizerunek w swiecie, kiedy bedziemy wyganiac/nie wpuszczac ludzi na konferencje/spotkania informacyjne? Nie dziwmy sie, jak taka osoba powie pozniej, ze to PFI to niezla sekta Smile
Z tym się całkowicie zgadzam Hajdamako.
Rawimir pisze:
Cytuj:
Na przykład w tym, że osoba która rozpoznała "badacza" sama może być "rozpoznana" jako poganka w swoim środowisku, na skutek działań badacza, a może sobie tego nie życzyć. Może się zwyczajnie bać.
Więc może po prostu na jedne konferencje wpuszczać badaczy a na inne nie i odpowiednio wcześniej o tym informować? Poza tym z tego co wiem, to większość badań psychologiczno-socjologicznych polega na ankietowaniu lub przeprowadzaniu wywiadów. Tak naprawdę badacz nie musi być na samej konferencji (bo co niby zaobserwuje?), może przekazać te ankiety lub umówić się na wywiady choćby przez Internet z osobami, które są do tego chętne.
Cytuj:
Federacja natomiast nie jest dla naukowców tylko dla pogan. Celem nie jest także prowadzenie dzialalności misyjnej wsród "niewiernych".
Jednym z celów MFP jest zmiana społecznego wizerunku neopogan. I jednym ze sposobów osiągnięcia tego celu jest współpraca z badaczami, którzy częściowo są odpowiedzialni za kształtowanie tego wizerunku (analogicznie dziennikarze, którzy może w większym nawet stopniu mogą kreować wizerunek pewnych grup społecznych)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 grudnia 2007, 20:03 
Amvaradel napisał(a):
Rawimir pisze:
Cytuj:
Na przykład w tym, że osoba która rozpoznała "badacza" sama może być "rozpoznana" jako poganka w swoim środowisku, na skutek działań badacza, a może sobie tego nie życzyć. Może się zwyczajnie bać.
Więc może po prostu na jedne konferencje wpuszczać badaczy a na inne nie i odpowiednio wcześniej o tym informować?


Taki praktyczny wniosek się nasuwa. Trzeba jaśniej określać, kogo zapraszamy.

Amvaradel napisał(a):
Poza tym z tego co wiem, to większość badań psychologiczno-socjologicznych polega na ankietowaniu lub przeprowadzaniu wywiadów. Tak naprawdę badacz nie musi być na samej konferencji (bo co niby zaobserwuje?), może przekazać te ankiety lub umówić się na wywiady choćby przez Internet z osobami, które są do tego chętne.


I wielu właśnie tak robi. Problem, który być może trochę akademicko dyskutujemy, powstał z powodu zatajenia przez osobę, celu w jakim przybyła ona na konferencję. Celu, którego nie znaliśmy i nadal nie znamy. Nie wiemy, czy badaniu podlegało pogaństwo jako ruch religijny, czy poganie jako społeczność, czy może poganie jako przykład sekty z wyraźnie zaznaczoną teza w temacie badania. Nie znamy tematu, nie wiemy nic o badaczu.

Amvaradel napisał(a):
Jednym z celów MFP jest zmiana społecznego wizerunku neopogan. I jednym ze sposobów osiągnięcia tego celu jest współpraca z badaczami, którzy częściowo są odpowiedzialni za kształtowanie tego wizerunku (analogicznie dziennikarze, którzy może w większym nawet stopniu mogą kreować wizerunek pewnych grup społecznych)


To prawda, ale niekontrolowana obecność osób badających jest pewnym problemem. Cenne wydaje sie tu spostrzeżenie Leszy. Jeśli na 20 osób 5 to badacze, to coś tu jest nie w porządku.

Myślę, że problemu, by nie było, gdyby rzeczony badacz ujawnił cel swojej obecności wcześniej dając szansę ustosunkowania się do problemu.

Przyjmuję uwagę Hajdamaki, że organizacyjnie należy tak przeprowadzić tego typu spotkanie, żeby możliwe stało się wyraźne oddzielenie rytuału otwierającego i zamykającego od pozostałej części. Natomiast nie zgodzę, się, że obecność "obserwatorów" jedynie jest niedopuszczalna w trakcie rytuału. Przecież nie rytuał tu chodzi. Tylko o poczucie bezpieczeństwa osób uczestniczących. Jesteśmy małą grupą a przez to łatwo rozpoznawalną.

W jaki sposób mamy zapewnić poczucie bezpieczeństwa i anonimowości wszystkim tym, którzy sobie tego życzą. Rozumiem Hajdamako, że nie uważasz tego za zagrożenie. Ale są osoby, które odbierają to inaczej.

Przekładając to na język praktyki:. Jeśli choć jedna osoba może poczuć się zagrożona, to należy to wziąć pod uwagę i być ostrożnym. Odważniejsi na tym nie stracą. Primum non nocere.

Poza tym naukowcy, dziennikarze i inne osoby zainteresowane pogaństwem, a nawet poganami, zawodowo, mogą zwrócić się do każdego z nas w celu uzyskania informacji. Wielu chętnie odpowie. Federacja z pewnością również.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 grudnia 2007, 20:32 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Problem w tym, ze podczas Konferencji nie bylo tematow stricte poganskich. Nie bylo dyskusji "A jak wy czcicie bogow" tylko byl wyklad o reinkarnacji i astrologii. Na taki wyklad moga przyjsc osoby nie bedace stricte poganami.

Ale oczywiscie - jak ktos czuje sie zagrozony, to jest to powazny problem. Trzeba go jakos rozwiazac, jednak niekoniecznie odcinaniem sie od "badaczy".
Mysle, ze na konferencje "neutralne" (jak ta ostatnia) mozna ich wpuszczac (podkreslam - poza sama prezentacja oraz patronatem PFI nie bylo w niej nic stricte poganskiego). Na bardziej poganskie (jak np. warsztaty) wstep tylko po autoryzacji (o co w naszym swiatku nietrudno).

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 grudnia 2007, 20:42 
Okej, to myślę, ze jakiś konsensus wypracowaliśmy. To teraz poprosze o odpowiedzi na pozostałe pytania :D


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 grudnia 2007, 23:04 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Jeszcze dorzucę kilka słów do tego pytania.
Cytuj:
Myślę, że problemu, by nie było, gdyby rzeczony badacz ujawnił cel swojej obecności wcześniej dając szansę ustosunkowania się do problemu.
Nie znam sprawy, ale może ktoś przyszedł po prostu z ciekawości, by zobaczyć, co to jest ta Federacja. Generalnie w większości badań psych.-socj. pyta się o zgodę na przeprowadzenie badań, natomiast nie zawsze wyjawia się dokładny temat/ tezę pracy, bo mogło by to wpływać na odpowiedzi. Uczciwość wymaga też, by po takim badaniu umożliwić zapoznanie się z wynikami badań osobom badanym, jeśli one sobie tego życzą. Myślę, że dobrze byłoby zwracać na to uwagę potencjalnym badaczom (studentom najczęściej), by Federacja dostawała zwrotnie choć część opracowań z badań. Myślę, że taka współpraca wzbogaciłaby nas o dodatkową wiedzę o sobie (pod warunkiem rzetelnego prowadzenia badań), dałaby też możliwość zakwestionowania pewnych tez.
Cytuj:
Nie wiemy, czy badaniu podlegało pogaństwo jako ruch religijny, czy poganie jako społeczność, czy może poganie jako przykład sekty z wyraźnie zaznaczoną teza w temacie badania
Hm, wiem, że wyniki badań można trochę naciągać, trochę dodawać swojej ideologii, ale Rawimirze, bez przesady. Jeśli czymś nie jesteśmy (np. sektą), to nie da się tego udowodnić. No chyba że ktoś "dorobi" sobie wyniki badań, a to można zrobić łatwiej nie przychodząc w ogóle na żadne spotkanie z poganami. Uważam zatem, że jeśli już ktoś fatyguje się na spotkanie, to przynajmniej odrobina uczciwości badawczej musi się w nim tlić :wink:
Cytuj:
To prawda, ale niekontrolowana obecność osób badających jest pewnym problemem. Cenne wydaje sie tu spostrzeżenie Leszy. Jeśli na 20 osób 5 to badacze, to coś tu jest nie w porządku.
Nie w porządku? To znaczy, że jesteśmy popularni, intrygujący, wkrótce będziemy sławni, a potem bogaci. Co tu jest nie w porządku? :twisted:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 grudnia 2007, 23:34 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Może powinniśmy raz na jakiś czas zrobić konferencję właśnie stricte dla badaczy i dziennikarzy? Coś w mańkę konferecji prasowej może... ? ;) Kto będzie chciał, to jakiś wykład poprowadzi, kto będzie chciał, to się tam pokaże, a kto nie będzie chciał - tego tam nie będzie. i już.

Hajdamako - a'propos Sabatów - z góry pisałam, żeby na mnie nie krzyczeć i że piszę egoistycznie o sobie. Dla mnie osobiście jest to sprawa uciążliwa, dla niektórych, których znam - również.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 11 grudnia 2007, 15:24 
Offline
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 16 listopada 2007, 13:02
Posty: 9
Lokalizacja: Warszawa
1
Jeśli chodzi o problemy z jakimi najczęściej spotykają się poganie to nie będzie odkrywcze jeśli powiem po prostu- nietolerancja i niezrozumienie wynikające najczęściej z niewiedzy. Pociąga to za sobą niechęć lub w skrajnych przypadkach wrogość. Specyfika naszego kraju kształtuje postawy bardzo schematyczne- my wyznawcy jedynego słusznego Boga i oni ci inni- oczywiście sataniści.
2
Działalność MFP powinna według mnie i takie już padały głosy polegać na próbie zmiany wizerunku poganina jako siewcy zła wszelakiego i kanibala polującego na niewinne bogobojne istoty. Oczywiście trudno jest balansować na granicy edukacji bez automatycznego posądzenia o próbę nawracania ale może się to udać.
3
Ponieważ jako poganie jesteśmy wydaje mi sie trochę na takiej samej pozycji formalnej jak wszyscy nieszablonowi obywatele naszego kraju startujemy troche z takiej pozycji jak feministki,geje czy ekolodzy. Może są- niestety nie wiem dokładnie organizacje pozarządowe mające na celu promowanie tolerancji kulturowej i religijnej- może w tą stronę warto spoglądać.
4
Z obecnością obserwatorów jest w społeczności pogan taki sam problem jak w przypadku badań etnologicznych. Gdyby nie badacze nie wiedzielibyśmy o ceremoniach czy obyczajach np. indian amazońskich ale znów z drugiej strony zawsze istnieje ryzyko naruszenia sfery sacrum danej grupy poprzez spłaszczenie jej najgłębszej warstwy.Separować się nie możemy skoro chcemy by nas "poznano" i dano nam prawo do normalnego funkcjonowania- z drugiej strony mamy też prawo aby jądro naszej wiary pozostało nietknięte "szkiełkiem i okiem" badacza. Może faktycznie jest w tym momencie rozwiązaniem ograniczenie liczby obserwatorów żeby nie stwarzać sytuacji gdzie 20 gapiów śledzi zachowanie 5 pogan lub podział spotkania, konferencji czy "zlotu" na część oficjalną i nieoficjalną. Z czasem może się okazać że wsród badaczy jest osoba na tyle godna zaufania i nastawiona życzliwie że można ją bedzie stopniowo wprowadzić w bardziej prywatne rejony oczywiście uwzględniając i szanując zdanie wszystkich zainteresowanych danym wydarzeniem.
5
Z pozyskiwaniem środków jest zawsze o tyle problem o ile nie ma jasnego źródła finansowania i rozliczeń. Nie wiem czy mamy podstawy do jakichś dofinansowań czy dotacji? Na ile możemy "formalnie" funkcjonować w obrębie prawa polskiego? Bo na sponsorów to raczej możemy się nie doczekać :lol:
Pomyślałam o takiej rzeczy- jestem pewna że wśród nas jest bardzo wiele osób utalentowanych artystycznie. Może warto z czasem pomyślec o wydawaniu np. kalendarza z logo MFP w którym byłyby zdjęcia czy obrazy malowane przez nas? Może wiersze czy krótkie opowiadania? Może dałoby się zrobić pocztówki z jakimś motywem przewodnim-coś jak serie znaczków wydawane z okazji czegośtam. Albo tak jak już wspomniano gazetka? Oczywiście wiem że to tylko pomysły i wszystko zależy od możliwości technicznych no ale...
Jest wiele zespołów grających muzykę w klimatach pogańskich- może jakieś koncerty i happeningi?

Jeśli to wszystko brzmi bardzo irracjonalnie to przepraszam- jakoś tak moja wyobraźnia zadzialała
:wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 11 grudnia 2007, 19:49 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 20 listopada 2007, 00:12
Posty: 47
Lokalizacja: Gdańsk - okolice
Nie będę rozbijał mojej wypowiedzi na punkty a jedynie zwróce uwage na pewien aspekt.

Nie doczytałem się jaki charakter prawny ma oddział MFP w Polsce.

Może się mylę - jeśli tak to Rawimir mnie popraw - ale MFP w Polsce ma charakter nieformalny, a składki opłacane przez jej polskich członków dotyczą przynalezności do zagranicznej organizacji (zakładam, że MFP jest zarejestrowana w Wielkiej Brytanii).

Jeśli jest tak jak myśle, to dla zapewnienia ochrony prawnej wykonywanych praktyk, odmienności kulturowej, odmienności wyznawanej tradycji itd by się przydało stowarzyszenie. (związek wyznaniowy odpada ze względu na różnorodność światopoglądową).

Stowarzyszenie może być w mediach reprezentantem szeroko pojmowanego ruchu pogańskiego.
Stowarzyszenie może reprezentować interesy swoich członków w sądach, służyć pomocą w ochronie swobody wyznania różnych kultów.
Stowarzyszenie też może gromadzić środki finansowe i przeznaczać je na cele statutowe.
Stowarzyszenie też by współdziałało z MFP.

Poprzez taką strukture formalną można uzyskać znacznie więcej, np w kwestii uregulowania problemu pochówków, niż indywidualnie.

Indywidualnie trudno uzyskać ochrone swoich praw, ale gdy za człowiekiem stoi organizacja (tu Stowarzyszenie), to sytuacja zaczyna się zmieniać na lepsze.
Ma to lepszy wydźwięk medialny.

No i jeśli takie Stowarzyszenie ma mieć moc to można podjąć rozmowy o współudziale w nim lub o współpracy z nim już istniejących w Polsce ruchów rodzimowierczych.

Pada też na forum wiele pomysłów co można wspólnie zrobić, np Annicaey podaje konkretne, fajne sposoby na pozyskanie środków finansowych na cele organizacyjne oraz poprawienie wizerunku medialnego.

Ważne jest aby zaistnieć formalnie.
W ten sposób będzie łatwiej te pomysły zrealizować i uzyskać trwały efekt.

_________________
Największa siła jest ukryta w największej słabości


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 11 grudnia 2007, 21:34 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
To ja powiem co i jak, jeśli chodzi o prawo.

MPF jest stowarzyszeniem zarejestrowanym w Holandii, nieformalnym określeniem jest zaś "polski oddział". Ponieważ nasze prawo nie przewiduje czegoś takiego jak polski oddział zagranicznego stowarzyszenia formalnie jesteśmy członkami stowarzyszenia zarejestrowanego w Holandii. Nie formalnie zaś funduszami się zarządzamy sami, nasze składki zostają w Polsce, Rawimir wspomniał mi też, że przedstawi nam wszystkim rozliczenie za 2007 rok... kiedy ten się już skończy :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 11 grudnia 2007, 22:21 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 20 listopada 2007, 00:12
Posty: 47
Lokalizacja: Gdańsk - okolice
Sheila

idzie mi o to, czy zagraniczne stowarzyszenie może w sprawie polskich członków występować np przed polskimi sądami albo czy może reprezentować nas wobec władz Polski lub czy może ubiegać się po dotacje od naszego państwa.

Wydaje mi się, że medialnie i prawnie większa siła będzie w stowarzyszeniu zarejestrowanym w Polsce.
Oprócz tego będzie mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia zaczepek w stylu: ktoś z zagranicy, z niewiadomych źródeł was finansuje i dajecie sie komuś z zagranicy manipulować

_________________
Największa siła jest ukryta w największej słabości


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 11 grudnia 2007, 23:07 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
czy zagraniczne stowarzyszenie może w sprawie polskich członków występować np przed polskimi sądami albo czy może reprezentować nas wobec władz Polski lub czy może ubiegać się po dotacje od naszego państwa.
Wydaje mi się, że nie, ale nie jestem prawnikiem, mogę się tu mylić. Nawet jednak gdyby było to formalnie możliwe, to w praktyce bardzo skomplikowane.
Całkowicie zgadzam się z Gedeonem, że medialnie i prawnie większa siła będzie w stowarzyszeniu zarejestrowanym w Polsce.
Ja jestem za formalnym zarejestrowaniem stowarzyszenia w Polsce, ale uważam, że nie musimy się z tym spieszyć. Warto byłoby poruszyć ten temat na którejś z konferencji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 11 grudnia 2007, 23:07 
gedeon44 napisał(a):
idzie mi o to, czy zagraniczne stowarzyszenie może w sprawie polskich członków występować np przed polskimi sądami albo czy może reprezentować nas wobec władz Polski lub czy może ubiegać się po dotacje od naszego państwa.

Wydaje mi się, że medialnie i prawnie większa siła będzie w stowarzyszeniu zarejestrowanym w Polsce.
Oprócz tego będzie mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia zaczepek w stylu: ktoś z zagranicy, z niewiadomych źródeł was finansuje i dajecie sie komuś z zagranicy manipulować


Jest tak jak powiedziała Sheila. Natomiast formalnie żadne stowarzyszenie nie moze występować przed sadami w interesie swoich czlonków. Takie uprawnienia maja tylko adwokaci. Można natomiast w interesie członków (i nie tylko) podejmować różne działania, np. akcje pisania listów do mediów, władz itd, wspieranie prawne poprzez finansowanie prawników (jeśli środki na to pozwolą, choć na razie nie).

Inna sprawa, że w czasach jednoczącej się Europy powinno powstać możliwość zakładania europejskich stowarzyszeń, tak jak istnieją spółki europejskie obok spółek rejestrowanych w poszczególnych krajach na gruncie praw danego kraju. Istnieje nawet w tej sprawie uchwała parlamentu europejskiego. Zatem w przyszłości może powstać takie prawo, (dyrektywa bądź nawet rozporządzenie Komisji europejskiej) które to umożliwi.

Natomiast zawsze można się zorganizować w komitet na rzecz jakiegoś konkretnego celu, korzystając z dorobku i zaplecza (szczupłego) Federacji. Można też założyć stowarzyszenie zwykłe, które nie podlega rejestracji i wystarczy trzech członków. Tym się różni od rejestrowego, że nie ma osobowości prawnej i nie może prowadzić działalności gospodarczej, a jedynie utrzymywać się ze składek.

Nie można się także ubiegać o dotacje. W tym celu trzeba by mieć albo fundację albo stowarzyszenie rejestrowe.

Do założenia fundacji wystarczy 1 osoba (może być więcej), ale procedura rejestracyjna jest bardziej skomplikowana. Nie mówiąc o tym, że w podejrzliwym narodzie polskim źle się kojarzy.

A co do ewentualnego zarzutu manipulacji z zagranicy, no cóż, jak ktoś będzie chcial to tak powie. Federacja nie reprezentuje żadnej konkretnej ścieżki pogańskiej. Jest tu miejsce dla rodzimowierców jak również dla wyznawców religii pogańskich z różnych stron naszego globu.

A co do finansowania, to jest tak jak powiedziała Sheila - sprwozdanie opublikuję na poczatku 2008 r. Dokładnie będzie wiadomo skąd pochodziły pieniadze i na co są przeznaczane.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 12 grudnia 2007, 00:50 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 20 listopada 2007, 00:12
Posty: 47
Lokalizacja: Gdańsk - okolice
Widzę Rawimir, że temat masz rozpoznany.
To fajnie :D

_________________
Największa siła jest ukryta w największej słabości


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 5 stycznia 2008, 21:39 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 11:43
Posty: 83
Lokalizacja: Poznań
To ja chciałam dodać jeszcze kilka słów od siebie po kolei do wszystkiego co zostało wypowiedziane, nawet spraw które zostały już trochę zamknięte. Oczywiście pewnie będzie to jak reanimacja trupa ale nie miałam za bardzo możliwości wypowiedzieć się wcześniej.

Tak więc, głownie co do obecności badaczy na konferencjach i dopuszczaniu ich do naszego środowiska, oczywiście, że nie można się zamykać zupełnie i narzekać na to jak źle jesteśmy oceniani skoro nikt nic o nas nie wie a jak wiadomo ludzie boją się tego czego nie znają, więc na wszelki wypadek będą bać się tego dalej i nie dopuszczać do siebie.

Ale:
Wydaje mi się, że jako organizacja której powierzyliśmy jakieś swoje dane osobowe, PFI powinna zadbać o bezpieczeństwo naszych danych w tym, również, naszych twarzy, zawodów, miejsc pracy. I oczywiście, że jeżeli podzielić spotkania na ogólnodostępne dla wszystkich z wykładami i na których tylko o prelegentach wiemy, że są poganami i takie na których jesteśmy sami swoi to może to działać. Problem będzie jednak nadal leżał w zdefiniowaniu tego co dla kogo jest li tylko czysto informacyjną konferencją a co już spotkaniem towarzysko poznawczym. I nie okłamujmy się, ale konferencje nawet te najbardziej naukowe są również spotkaniami towarzysko - poznawczymi. Mi w każdym bądź razie nie zdarzyło się być na takiej na której by nimi równocześnie nie były. Obawiam się również, że nie do końca istnieje możliwość postawienia jasnej granicy.
Myślę, ze należało by również rozstrzygnąć kto jest priorytetowy dla federacji, członek federacji czy badacz? Bo wydaje mi się że powinien to być zdecydowanie członek federacji. Oczywiście to tylko moje zdanie i nie zmuszam do tego żeby się ze mną zgadzać;)


Cytuj:
Ale czy na takich konferencjach "badacze" badaja poszczegolne jednostki? Jak dana osoba nie bedzie chciala byc badana to nie zgodzi sie na "udzielenie wywiadu". Ale skoro badacz zaplacil za otwarta konferencje, nie bedaca rytualem (rytualy sa zdaje sie opcjonalne i to na ogol przed sama konferencja - moim zdaniem powinny byc na tyle przed, aby byly zamkniete dla osob "nieautoryzowanych") to dlaczego go nie wpuszczac?


W odpowiedzi, owszem badają poszczególne jednostki. Nawet jeżeli nie bezpośrednio to grupa jest jednak zbiorem jednostek.
Badanie nie polega tylko na prowadzeniu wywiadów i rozmawianiu z ludźmi. Co więcej od strony poznawczej to obserwacje w których badacz nie ujawnia faktu bycia badaczem są uważane za najbardziej wartościowe. Choć, najwyraźniej, nie dosyć powszechnie nieetyczne. Dlatego choćby, że poprzez oddzielenie tych dwóch grup od siebie wskazuje się na to kto poganinem jest a kto jest tylko osobą niezaangażowaną. (to w sprawie konferencji przed którymi i po których i w trakcie których prowadzone są rytułały)

Cytuj:
A co bedzie, jak ja sobie nie bede zyczyl byc z kims na jednej konferencji? Wyrzucicie mnie czy jego/ja? Zrobicie dwie oddzielne konferencje? Bez przesady, zachcianki pojedynczych osob nie moga byc wyznacznikiem selekcji uczestników na otwartych konferencjach.


Jest różnica pomiędzy powodem którym jest Twoja osobista relacja z inną osobą, również z kręgu pogaństwa. W sprawy między członkami, półczłonkami, nieczłonkami poganami Federacja nie ma po co się wtrącać, bo uważam że w tych sprawach powinna zostać nautralna, tak długo jak długo nie jest naruszane czyjekolwiek prawo do własności(zarówno własności materialnej jak i dorobku naukowego(czy choćby wypowiedzi)) i innych które są zgodne z naszym prawem, tak długo Federacja w sprawy tego typu nie ma po co się mieszać. Natomiast ujawnianie czyichś danych jakiegokolwiek typu może doprowadzić do poważnych konsekwencji, np. utraty pracy, prawa do opieki nad dziećmi, może sobie również nie życzyć i tak to już jest dość. I wydaje mi się, że ochrona tych danych powinna być priorytetowa.
W tym wypadku zachcianki czy raczej obawy pojedyńczych osób powinny być nie tylko brane pod uwagę ale również szanowane, ponieważ nasze społeczeństwo ma skłonność do ostracyzmu. Zresztą nasze nie jest chyba wyjątkiem to tylko kwestia tego jakich spraw się dotyka a w Polsce sprawy dot. religii są takimi na które szczególnie ostro się reaguje. Moim zdaniem powinna istnieć selekcja uczestników ale nie ze względu na rodzaj ścieżki czy osobiste konotacje lecz celu, w tym wypadku czy dana osoba jest badaczem czy nie jest oraz jakie badania chce przeprowadzać.


Cytuj:
Poza tym z tego co wiem, to większość badań psychologiczno-socjologicznych polega na ankietowaniu lub przeprowadzaniu wywiadów. Tak naprawdę badacz nie musi być na samej konferencji (bo co niby zaobserwuje?), może przekazać te ankiety lub umówić się na wywiady choćby przez Internet z osobami, które są do tego chętne.


Tak naprawdę to obserwacja jest jednym z pierwszych kroków do dalszych badań i raczej rzadko się ją pomija, który często określa co będą zawierały ankiety. Oczywiście metody/metodę dobiera się zależnie od celu badania. I faktycznie można opierać się tylko na ankietach i wywiadach i tutaj już bezpośredni kontakt ze wszystkimi uczestnikami nie jest konieczny, ale najpierw trzeba wiedzieć z jaką grupą ludzi się pracuje i co może ich ewentualnie urazić itd. Poza tym trzeba jeszcze brać pod uwagę to na ile wyobrażenie o sobie każdego człowieka(które poniekąd zawiera się w jego wypowiedziach) odbiega od tego co reprezentuje poprzez swoje działania.


uff...mam nadzieję, że nikt nie uzna, że propaguję jakieś ksenofobiczne podejście. Uważam że owszem współpraca ze środowiskiem naukowym jest ważna ale nie za wszelką cenę. Nie składajmy ofiar z naszych kolegów, po to tylko żeby pokazać jacy jesteśmy społecznie akceptowalni i jak koniecznie należy nas rozumieć i tolerować przynajmniej nie robiąc z nas demonów.
Trzeba nad tym pracować owszem, ale nie kosztem ludzi.
Miejmy szacunek i zrozumienie dla obaw naszych koleżanek i kolegów.


Mam nadzieję, że nie udało mi się nikogo obrazić, urazić czy zbulwersować i nie zostanę uznana za wroga wszystkich naukowców i nawiązywania jakiegokolwiek dialogu z nie-poganami.
Przepraszam również za ewentualne błędy których nie dostrzegłam a mój checkspeller nie wyłapał :) Wiem, że temat poniekąd został zamknięty ale musiałam dodać jeszcze swoje trzy grosze.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 6 stycznia 2008, 03:54 
Offline
Adwokat diabła

Dołączył(a): wtorek, 18 września 2007, 12:47
Posty: 197
Thrish napisał(a):
Myślę, ze należało by również rozstrzygnąć kto jest priorytetowy dla federacji, członek federacji czy badacz? Bo wydaje mi się że powinien to być zdecydowanie członek federacji. Oczywiście to tylko moje zdanie i nie zmuszam do tego żeby się ze mną zgadzać;)


Wszystko zależy od celu organizacji. Gdyby miała na celu robienie dobrego PR poganom, to priorytetem byłby badacz, podobnie jak w przypadku... no, powiedzmy kuchni dla ubogich priorytetem nie są kucharze-wolontariusze ale ludzie odbierający zupę.

Thrish napisał(a):
Moim zdaniem powinna istnieć selekcja uczestników ale nie ze względu na rodzaj ścieżki czy osobiste konotacje lecz celu, w tym wypadku czy dana osoba jest badaczem czy nie jest oraz jakie badania chce przeprowadzać.


Tylko widzisz, problem jest taki, że:

1) jeśli spotkanie ma być otwarte na nowych pogan, to zawsze może na nie przyjść byle kto (nie tylko naukowiec, ale np. ktoś, kto chce się zabawić kosztem głupich pogan) twierdząc, że jest takim nowym. Nie da się tego ominąć.

Trzeba sobie w związku z tym uświadomić, że PUBLICZNE spotkania pogańskie, to znaczy otwarte na nowych, nieznanych jeszcze powszechnie w naszym małym światku pogan, są (i niestety muszą być) niewiele bardziej bezpieczne niż pójście do sklepu ezoterycznego (tam też cię mogą sfotografować, czatując przy wejściu). Jeśli ktoś nie może podjąć tego ryzyka, trudno, niech nie podejmuje.

Spójrzmy na to od strony praktycznej: nawet jeśli Federacja zażyczyłaby sobie od każdego nieznanego innym członka konferencji życiorysu i go sprawdziła (jak? kto im nadał do tego uprawnienia? gdzie będą później przechowywać te dane osobowe? to wcale nie są trywialne problemy!) to i tak nie jest w stanie czytać mu w głowie i może potem tylko reagować, jeśli komuś stała się krzywda.

A jak mają zapewnić, że nikt nie zostanie sfotografowany? Przeszukiwać i odbierać komórki przy wejściu? A co z danymi osobowymi? Czy mają odpowiadać za to, że poganin X na przerwie dał swój telefon czy adres zupełnie nieznanej osobie bo mu się spodobała?

No bez przesady, nie róbmy z Federacji (nieopłacanej) pogańskiej straży/policji!

2) Nie wiem, czemu tak duży nacisk kładziecie na hipotetycznych badaczy. Ja na sieci siedzę od roku 2000, rozmawiałam w tym czasie z badaczami i dziennikarzami, udzielałam się na konferencjach i w Instytucie Religioznawstwa, a "Na korze brzozowej..." figuruje w moim CV i jest podpisane moim imieniem i nazwiskiem. W miarę łatwo było mnie namierzyć.

Przez ten cały czas żaden naukowiec nie zrobił mi krzywdy. Z mojego doświadczenia (i obserwacji innych) wynika, że najgorsze co pogan może spotkać, spotyka ich zwykle ze strony innych pogan (i podobnie pokręconych, np Thelemitów), którym nieopatrznie zaufają, kiedy nie należało. W stosunku do badaczy i nie-pogan poganie mają nieźle wyrobiony odruch trzymania języka za zębami. Natomiast zwykle nie uświadamiają sobie, że poganin nie równa się przyjaciel.

Przykładem tego problemu był dla mnie kobiecy krąg dianiczny (nie wiem jak było w męskim). Założenie było takie, że poza kręgiem nie mówi się o tym co było w kręgu, w związku z czym można być swobodnym i nieograniczonym. Że co?! Toż chyba musiałabym na głowę upaść, żeby wierzyć na słowo, że zupełnie mi nieznane osoby na pewno nie pójdą i nie rozniosą tego co tam powiem, albo nie wykorzystają tego potem przeciwko mnie.

(Z drugiej strony nie przeszłoby mi też przez głowę uczynić za pilnowanie, żeby ci ludzie trzymali język za zębami, odpowiedzialnym Rawimira i reszty Federacji. Ot, po prostu to JA muszę uważać na to co mówię PRZY NIEZNANYCH OSOBACH, nieważne kim twierdzą że są.)

Może to między innymi miała na myśli osoba pytająca, a co wtedy, jeśli w kręgu jest poganin którego nie lubię? No bo rzeczywiście - co wtedy, jeśli wiem, że nie mogę mu zaufać i/lub widziałam, że ta osoba wpuszczała innych w kanał? Boję się wtedy o bezpieczeństwo swoje i innych. (Dlaczego zakładasz, że tylko badacz ujawni czyjeś dane osobowe? Poganin też może). A przecież nie mogę jej zabronić przyjść, ani wymagać od Federacji żeby angażowała się w każdy konflikt osobisty i rozstrzygała, która strona zawiniła (i w związku z tym należy niby przeciwko niej podjąć jakieś działania).

W skrócie: opłata wstępu na konferencję nie zwalnia z posiadania podstawowego instynktu samozachowawczego.

pp,
_3Jane

_________________
You can set the controls for the heart or the knees
And the meek will inherit what they damned well please
Get ahead, go figure, go ahead and pull the trigger
Everything under the gun.
- Sisters of Mercy, "Under the Gun"


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 50 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL