Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest czwartek, 23 maja 2019, 12:56

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 115 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: poniedziałek, 4 stycznia 2010, 20:43 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 29 września 2007, 16:35
Posty: 133
Lokalizacja: Kraków
Dla mnie żeby coś było science fiction to potrzebne jest trochę "science" ;). SF to Lem, Bułyczow i im podobni - tam gdzie faktycznie filozofia naukowa, futurologia ma jakieś znaczenie dla fabuły i do tego posiada jeszcze ręce i nogi w jakiejś choć szczątkowej logice. Dla mnie "Avatar" nie ma nic wspólnego z SF poza "kostiumem", a i to nie do końca. "Avatar" to czystej wody fantasy mające miejsce w przyszłości. Sam fakt tego, że można by go równie dobrze "przebrać" w kostium indiański, japoński ("Ostatni samuraj" to też właściwie to samo) czy jakikolwiek inny sugeruje, że dla fabuły jest to bez znaczenia. No, ale to takie moje fundamentalistyczne gadanie, bo po prostu uważam, że pojęcie SF mocno się zdewaluowało.

_________________
Zapytaj zwierząt - pouczą
I ptaki w powietrzu powiedzą.
Zapytaj Ziemi - wyjaśni


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: poniedziałek, 4 stycznia 2010, 20:50 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Mississauga, ON, Canada
Drakonaria napisał(a):
Dla mnie żeby coś było science fiction to potrzebne jest trochę "science" ;). SF to Lem, Bułyczow i im podobni - tam gdzie faktycznie filozofia naukowa, futurologia ma jakieś znaczenie dla fabuły i do tego posiada jeszcze ręce i nogi w jakiejś choć szczątkowej logice. Dla mnie "Avatar" nie ma nic wspólnego z SF poza "kostiumem", a i to nie do końca. "Avatar" to czystej wody fantasy mające miejsce w przyszłości. Sam fakt tego, że można by go równie dobrze "przebrać" w kostium indiański, japoński ("Ostatni samuraj" to też właściwie to samo) czy jakikolwiek inny sugeruje, że dla fabuły jest to bez znaczenia. No, ale to takie moje fundamentalistyczne gadanie, bo po prostu uważam, że pojęcie SF mocno się zdewaluowało.


hehe, trochę masz rację :)
Z jednej strony rzeczywiście tego science było mało, z drugiej jednak niby ta oprawa jest w sensie science spójna i logiczna. Jako, że w ogóle jest można go uznać za science, podkreślając zarazem że sprowadza się ono do oprawy :)

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: poniedziałek, 4 stycznia 2010, 21:17 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Enenna napisała:
Cytuj:
Wizualnie: World of Warcraft. Fabuła: Tańczący z wilkami. Nie mój typ filmu. Piszę o tym dlatego, że forum czyta dużo osób, i nie chciałabym, żeby ktoś uznał, że wszyscy poganie lubią te same filmy, i jak się komuś nie podoba, to jest coś nie tak.

Zgadzam się. Nie wszyscy poganie muszą lubić fantastykę. Niektórzy wolą np. filmy historyczne, dramaty obyczajowe etc.
Fabuła rzeczywiście jest bardzo prosta - jak ktoś woli historie w stylu The Lost, w których w ogóle trudno się połapać, to też może mu się nie podobać.
De gustibus non est disputandum - o gustach się nie dyskutuje.

Natomiast fakt, że film odbierany jest jako pogański bardzo mnie cieszy. Choć wydaje mi się, że zostało to lepiej zauważone na Zachodzie - w polskich recenzjach wyczytałam tylko jakieś bardzo skromne wzmianki o panteizmie i New Age. To chyba kwestia dostępności poznawczej kategorii "neopoganin" - przekładając z psychologicznego na polski: w Polsce neopogaństwo jest zjawiskiem niszowym, tam jest bardziej powszechne, przez co ludziom łatwiej przychodzą do głowy skojarzenia związane z pogaństwem. Według mnie premiera takiego filmu jak Avatar mogłaby świetnie służyć promocji pogaństwa w Polsce, ale za jakieś kilka - kilkanaście lat.

Trzecia sprawa to ekologiczne przesłanie - mnie się oczywiście bardzo podoba :) Posługując się metaforyką filmu ja jestem Na'vi już od kilkunastu lat :wink: Cieszę się, że reżyser tej miary co Jamesem Cameronem w taki sposób podszedł do tematu ekologii. ( m.in. o tym przesłaniu można przeczytać w wywiadzie tutaj )

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: poniedziałek, 4 stycznia 2010, 21:55 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Mississauga, ON, Canada
Amvaradel napisał(a):
Trzecia sprawa to ekologiczne przesłanie - mnie się oczywiście bardzo podoba :) Posługując się metaforyką filmu ja jestem Na'vi już od kilkunastu lat :wink: Cieszę się, że reżyser tej miary co Jamesem Cameronem w taki sposób podszedł do tematu ekologii. ( m.in. o tym przesłaniu można przeczytać w wywiadzie tutaj )


Następnym razem idąc na taki film zaproszę Amvaradel i agni :)

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: wtorek, 5 stycznia 2010, 03:00 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 11 stycznia 2008, 17:36
Posty: 627
Lokalizacja: Zachodnie rubieże
Amvaradel napisał(a):
Cieszę się, że reżyser tej miary co Jamesem Cameronem w taki sposób podszedł do tematu ekologii.


Nie moge sie powstrzymac od dygresji, ale---nie tylko on :lol: Kto nie widzial tej czesci Coffee&Cigarettes, to sluze...:lol:
A na Avatara wybieram sie jutro, choc Pocahontasowatosc filmu bije po oczach. Jednak skoro fruwaja w 3D, to co mam nie isc :P

_________________
Ryby w sposób nietypowy opanują styl grzbietowy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: wtorek, 5 stycznia 2010, 13:05 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Lucky napisał(a):
Ten film w niesamowity sposób połączył dwie rzeczy, co się właściwie nie zdarza. To jest czystej wody science - fiction równocześnie z wieloma elementami typowymi dla fantasy. Jest to rzecz na prawdę unikalna.


Unikalna? Niby z której strony? Wszak jedno z najbardziej znanych i lubianych uniwersów (bo to już nie tylko film) czyli Star Wars to nic innego jak czystej wody fantasy w którym przypadkiem latają pomiędzy planetami.
Choć, pewnie trekkie tego nie zauważa ;) :P
Zresztą takich połączeń w literaturze i filmie jest całkiem sporo (choćby "Trudno być bogiem" Strugackich), zatem twierdzenie, ze to coś unikalnego jest mocno na wyrost.

Drakonaria napisał(a):
Dla mnie żeby coś było science fiction to potrzebne jest trochę "science" ;). (...) Dla mnie "Avatar" nie ma nic wspólnego z SF poza "kostiumem", a i to nie do końca. "Avatar" to czystej wody fantasy mające miejsce w przyszłości.


Jeżeli mówimy o podziałach gatunkowych to przypomnę jedynie, że pomiędzy SF a fantasy jest jeszcze całe spektrum możliwości i również ciężko twierdzić, że Avatar to czystej wody fantasy jest lekkim nadużyciem. Brakuje mu tyle samo elementów fantasy co i SF.

_________________
We risk sanity for moments of temporary enlightenment.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: wtorek, 5 stycznia 2010, 13:46 
Zupelnie nie czuje potrzeby rozbijania tego filmu na pojedyncze komponenty i analizowania kazdego z nich osobno. Jak cos jest piekne to jest piekne - wiadomo ze w kazdym pieknie jest troche kiczu ale po co go szukac na sile i sie nad nim roztkliwiac. Ja tam wole sie na pieknie calosci skupic.

Dla mnie ten film jest jak najbardziej fantasy i SiFi. W koncu jesli uwazamy Star Trecka za SiFi z technologiami replikatorow, transporterow i warp driveu ktore jeszcze w naszej nauce nie sa znane to tworzenie avatrow z mieszaniny genow dwoch odrebnych ras mozna potraktowac tak samo. A do klonowania nam zdecydowanie blizej niz do 'beam me up Scotty'

Pocahontas nie widzialam. Tanczacego z Wilkami raz i to cale wieki temu wiec niewiele pamietam. A to ze ten film tak mocno przypomina tamte fabuly wcale dla mne nie jest problemem. To ze historia jest prosta tez mi nie przeszkadza. Mity, basnie i legendy sa proste i tez zazwyczaj czarno-biale a jakze chetnie ich sluchamy. Wytwarzaja symboliczne, archetypowe zachowania, ktore przemawiaja do nas czy chcemy czy nie. Ja traktuje ta historie (obojetne czy dzieje sie w Ameryce poludniowej, polnocnej czy na Pandorze) jako pewnego rodzaju wspolczesny mit. No i postacie tez nie wydaja mi sie tak jednowymiarowe jak wam, przynajmniej w tym filmie bo jak pisalam, Pokahontas nie widzialam a Tanczacego nie pamietam.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: wtorek, 5 stycznia 2010, 14:29 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
agni napisał(a):
Zupelnie nie czuje potrzeby rozbijania tego filmu na pojedyncze komponenty i analizowania kazdego z nich osobno. Jak cos jest piekne to jest piekne - wiadomo ze w kazdym pieknie jest troche kiczu ale po co go szukac na sile i sie nad nim roztkliwiac. Ja tam wole sie na pieknie calosci skupic. .


Ech gdyby to tylko było szukanie kiczu na siłę to było by naprawdę dobrze. Tu jednak mamy bezapelacyjne piękno wizualne i niestety kiczowata fabułę. Fakt, dobrze i strawnie podaną, ale wciąż tak kiczowatą, ze aż zęby bolą. Nie mniej jak już mówiłem szczęśliwie nie przeszkadza ona w odbiorze całej reszty, więc się jej szczególnie nie czepiam i nie rozkładam na czynniki pierwsze (zresztą dużo pracy by przy tym nie było ;) ), ale dziwi mnie, że w ogóle można się nad ta fabułą tyle rozwodzić.

Jak już napisałem film bardzo mi się podobał, ale doszukiwanie się w nim drugiego dna i pogańskich wątków trochę mnie prawdę powiedziawszy dziwi.

_________________
We risk sanity for moments of temporary enlightenment.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: wtorek, 5 stycznia 2010, 21:01 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Mississauga, ON, Canada
Hakken napisał(a):

Unikalna? Niby z której strony? Wszak jedno z najbardziej znanych i lubianych uniwersów (bo to już nie tylko film) czyli Star Wars to nic innego jak czystej wody fantasy w którym przypadkiem latają pomiędzy planetami.
Choć, pewnie trekkie tego nie zauważa ;) :P
Zresztą takich połączeń w literaturze i filmie jest całkiem sporo (choćby "Trudno być bogiem" Strugackich), zatem twierdzenie, ze to coś unikalnego jest mocno na wyrost.


No właśnie nie, no Star Wars to nie jest sci - fi - w sensie "sci" jest nielogiczny. Star Wars to space opera, w której kosmos jest tylko tłem i nikt się nie rozwodzi nad sensownością tego, co się w związku z jego obecnością dzieje. W Avatarze niema niekonsekwencji ani sprzeczności. A tło jest dla odmiany typowe dla fantasy. Znasz jakiś inny tego typu film?

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: środa, 6 stycznia 2010, 13:43 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Lucky napisał(a):
No właśnie nie, no Star Wars to nie jest sci - fi - w sensie "sci" jest nielogiczny. Star Wars to space opera, w której kosmos jest tylko tłem i nikt się nie rozwodzi nad sensownością tego, co się w związku z jego obecnością dzieje. W Avatarze niema niekonsekwencji ani sprzeczności. A tło jest dla odmiany typowe dla fantasy. Znasz jakiś inny tego typu film?


Nazywanie Star Warsów Space Operą jest mocno na wyrost. Space Opera to Diuna, Fundacja, Battlestar Galactica no i oczywiście Twój ukochany Star Trek. SW to czyste fantasy: rycerze ratujący księżniczki przed wielkimi potworami, magia i pojedynki na miecze. Tło rodem z SF jest tu tak naprawdę jedynie dodatkiem ;) (choć bez wątpienia miłym).
Przy SW Avatar jest SF czystej wody. Tak naprawdę nie ma w nim ani odrobiny magii, wszystko jest wyjaśniane w sposób naukowy (nawet jeżeli mało wiarygodny). Nie chcę się wdawać w szczegóły, bo jeszcze przypadkiem przeczyta to ktoś, kto filmu nie widział i będzie miał mi za złe, ale przypomnij sobie, tam nie ma ani słowa o żadnej nadprzyrodzonej mocy, to wszystko ma uzasadnienie naukowe.
A co do filmów tego typu to choćby wspomniane już przeze mnie "Trudno być bogiem" doczekało się aż dwóch ekranizacji i to jednej całkiem niedawnej. Niestety nie widziałem żadnej z nich, więc ciężko mi powiedzieć czy warto którąś zobaczyć. na podobnym w sumie motywie oparty był "Flash Gordon" czy "Heavy Metal". Książek o takiej tematyce jest sporo z czego polecam "Pana Lodowego Ogrodu" Grzędowicza, zwłaszcza pierwszą część.

_________________
We risk sanity for moments of temporary enlightenment.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: środa, 6 stycznia 2010, 19:58 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Mississauga, ON, Canada
Hakken napisał(a):
Lucky napisał(a):
No właśnie nie, no Star Wars to nie jest sci - fi - w sensie "sci" jest nielogiczny. Star Wars to space opera, w której kosmos jest tylko tłem i nikt się nie rozwodzi nad sensownością tego, co się w związku z jego obecnością dzieje. W Avatarze niema niekonsekwencji ani sprzeczności. A tło jest dla odmiany typowe dla fantasy. Znasz jakiś inny tego typu film?


Nazywanie Star Warsów Space Operą jest mocno na wyrost. Space Opera to Diuna, Fundacja, Battlestar Galactica no i oczywiście Twój ukochany Star Trek. SW to czyste fantasy: rycerze ratujący księżniczki przed wielkimi potworami, magia i pojedynki na miecze. Tło rodem z SF jest tu tak naprawdę jedynie dodatkiem ;) (choć bez wątpienia miłym).
Przy SW Avatar jest SF czystej wody. Tak naprawdę nie ma w nim ani odrobiny magii, wszystko jest wyjaśniane w sposób naukowy (nawet jeżeli mało wiarygodny). Nie chcę się wdawać w szczegóły, bo jeszcze przypadkiem przeczyta to ktoś, kto filmu nie widział i będzie miał mi za złe, ale przypomnij sobie, tam nie ma ani słowa o żadnej nadprzyrodzonej mocy, to wszystko ma uzasadnienie naukowe.
A co do filmów tego typu to choćby wspomniane już przeze mnie "Trudno być bogiem" doczekało się aż dwóch ekranizacji i to jednej całkiem niedawnej. Niestety nie widziałem żadnej z nich, więc ciężko mi powiedzieć czy warto którąś zobaczyć. na podobnym w sumie motywie oparty był "Flash Gordon" czy "Heavy Metal". Książek o takiej tematyce jest sporo z czego polecam "Pana Lodowego Ogrodu" Grzędowicza, zwłaszcza pierwszą część.


Star Trek i Battlestar Galactica to klasyczne sci - fi, przy czym Star Trek jest najczystszej wody - nic już bardziej sci - fi niż ta seria być nie może. Space opera polega na kosmicznych sceneriach, które służą wyłącznie ozdobie, wypełniają tło, nikt się jednak nie przejmuje zasadami fizyki, jakim podlegają.

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: czwartek, 7 stycznia 2010, 13:23 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Lucky napisał(a):
Star Trek i Battlestar Galactica to klasyczne sci - fi, przy czym Star Trek jest najczystszej wody - nic już bardziej sci - fi niż ta seria być nie może. Space opera polega na kosmicznych sceneriach, które służą wyłącznie ozdobie, wypełniają tło, nikt się jednak nie przejmuje zasadami fizyki, jakim podlegają.


Nie prawda, Space Opera polega na epickich i romantycznych przygodach dziejących się w sceneriach kosmicznych. Dlatego tak ujmując to wszystkie trzy produkcje należą do tego gatunku i co byś nie zrobił to Star Trek dalej będzie Space Operą. Różnica leży na nieco innym poziomie Zarówno Battlestar jak i Star Trek są SF ale SW są już fantasy. To kwestia elementów, które składają się na całość świata oraz na fabułę. Jedne mówią jaki to typ opowieści a drugie jaki to gatunek. Tak w skrócie, gdyż klasyfikacja literatury to generalnie bardzo porąbana i tak naprawdę mało związana z logiką sprawa ;)

_________________
We risk sanity for moments of temporary enlightenment.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: piątek, 8 stycznia 2010, 01:51 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 11 stycznia 2008, 17:36
Posty: 627
Lokalizacja: Zachodnie rubieże
A i tak autor jeden z drugim, zapytany o gatunek, pewnie by wzruszył ramionami i powiedział z niejakim zakłopotaniem: "A nieee wiem, tak mi sie machło...^^' " :lol:

_________________
Ryby w sposób nietypowy opanują styl grzbietowy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: piątek, 8 stycznia 2010, 02:09 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Mississauga, ON, Canada
Hakken napisał(a):
Lucky napisał(a):
Star Trek i Battlestar Galactica to klasyczne sci - fi, przy czym Star Trek jest najczystszej wody - nic już bardziej sci - fi niż ta seria być nie może. Space opera polega na kosmicznych sceneriach, które służą wyłącznie ozdobie, wypełniają tło, nikt się jednak nie przejmuje zasadami fizyki, jakim podlegają.


Nie prawda, Space Opera polega na epickich i romantycznych przygodach dziejących się w sceneriach kosmicznych. Dlatego tak ujmując to wszystkie trzy produkcje należą do tego gatunku i co byś nie zrobił to Star Trek dalej będzie Space Operą. Różnica leży na nieco innym poziomie Zarówno Battlestar jak i Star Trek są SF ale SW są już fantasy. To kwestia elementów, które składają się na całość świata oraz na fabułę. Jedne mówią jaki to typ opowieści a drugie jaki to gatunek. Tak w skrócie, gdyż klasyfikacja literatury to generalnie bardzo porąbana i tak naprawdę mało związana z logiką sprawa ;)


Hakkenie, czy ty znasz ST? Bo ja znam na pamięć i potrafię cytować obszerne fragmenty. Ten film jest jedynie w rzadkich porywach romantyczny. Co do "epicki", to sprawa jest dyskusyjna. Celami tej serii są - moim skromnym zdaniem - rozbudzanie wyobraźni, przemycanie informacji na temat szczytowych osiągnięć nauki i ich extrapolacja na przyszłość, rozbudzanie miłości do nauki oraz przemycanie liberalno - demokratycznych wartości. To nie jest romansik z kosmosem w tle, tylko seria z wielowarstwowym pozytywnym przesłaniem - za co chwała wszystkim, którzy przyczynili się do jej powstania. Nazzywanie Star Treka Space Operą jest - delikatnie mówiąc - nieeleganckie.

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: piątek, 8 stycznia 2010, 14:20 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Lucky napisał(a):
Hakkenie, czy ty znasz ST? Bo ja znam na pamięć i potrafię cytować obszerne fragmenty. (...) Nazzywanie Star Treka Space Operą jest - delikatnie mówiąc - nieeleganckie.


lol
Przy Tobie to kompletnie ST nie znam, spokojnie nawet nie próbuję rywalizować. Co więcej należę do tych profanów, którzy nie dostrzegają tych wszystkich wartości o których mówisz, faceci w piżamach mnie zwyczajnie bawią a piloty do telewizora jako broń nijak mnie nie przekonują. Nie mniej trochę go oglądałem i część mi się nawet podobała.

Nie mniej nie o tym chciałem. To, że Star Trek jest uznawany za Space Operę (i to wręcz sztandarowy przykład gatunku) nie jest tylko moim pomysłem. Mówią tak o nim krytycy, filmolodzy i generalnie ludzie, którzy zajmują się teorią filmu. Ale rozumiem, ze jako wielki fan serialu masz prawo czuć się urażony tym, że banda niedouków ma czelność zaklasyfikować go do gatunku, którego nie lubisz :)

Candomble napisał(a):
A i tak autor jeden z drugim, zapytany o gatunek, pewnie by wzruszył ramionami i powiedział z niejakim zakłopotaniem: "A nieee wiem, tak mi sie machło...^^' " :lol:


Oczywiście, ze tak bo nie rolą autora jest klasyfikacja jego dzieła ^^

_________________
We risk sanity for moments of temporary enlightenment.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: piątek, 8 stycznia 2010, 15:29 
Draki napisał(a):
Dla mnie żeby coś było science fiction to potrzebne jest trochę "science" ;). SF to Lem, Bułyczow i im podobni - tam gdzie faktycznie filozofia naukowa, futurologia ma jakieś znaczenie dla fabuły i do tego posiada jeszcze ręce i nogi w jakiejś choć szczątkowej logice.


Drakusiaku drogi, to o czym mówisz to jest tzw. "hard sci-fi". ;P Avatar jest Sci-fi, tylko bardziej fi niż sci. :P Ale to nie odejmuje mu tego uwielbianego przez ludzi szufladkowania.

Hakken napisał(a):
Ech gdyby to tylko było szukanie kiczu na siłę to było by naprawdę dobrze. Tu jednak mamy bezapelacyjne piękno wizualne i niestety kiczowata fabułę. Fakt, dobrze i strawnie podaną, ale wciąż tak kiczowatą, ze aż zęby bolą.


Sławku, przyjacielu drogi, mam wrażenie że mylisz słowo "kicz" ze słowem "cliche". Avatar jest jak najbardziej cliche i tam nie ma absolutnie nic nowatorskiego w kwestii fabularnej, ale do kiczu - jednak mu troszkę daleko. ;]

Hakken napisał(a):
Nie prawda, Space Opera polega na epickich i romantycznych przygodach dziejących się w sceneriach kosmicznych. Dlatego tak ujmując to wszystkie trzy produkcje należą do tego gatunku i co byś nie zrobił to Star Trek dalej będzie Space Operą.


Przykro mi, ale Lucky ma wg mnie nieco więcej racji. W życiu bym nie pomyślał, żeby ST nazwać Space Operą, albo stawiać w jednym szeregu z (takimi potworkami :P) Star Wars. No i powiedzieć, że ST jest romantyczne... @_@ Ok, są odcinki TNG typu "We'll always have Paris", ale naprawdę... Proszę... *chowa się w kącie i zaczyna płakać* :P

Aha - jeszcze jedno. ST to nie jest jeden jednolity twór. Masz TOS (który jest legendarny, wprowadza wiele nowych idei i moralizacji, oraz nie da się go oglądać :P), TNG który jest pomostem między ambitnym TOS oraz... VOY, który przypomina jako żywo kino akcji i czystą, excuse le mot, napierdalankę. Innych na razie nie ruszałem, więc się nie wypowiadam...

EDIT:
No, jeszcze DS9, ale to tylko urywki z dawnych lat.

Hakken napisał(a):
To, że Star Trek jest uznawany za Space Operę (i to wręcz sztandarowy przykład gatunku) nie jest tylko moim pomysłem. Mówią tak o nim krytycy, filmolodzy i generalnie ludzie, którzy zajmują się teorią filmu.


Patrz wypowiedź o szufladkowaniu... Poza tym, to że jedna mądra głowa tak stwierdzi, nie znaczy że od razu staje się to prawdą. Sam dobrze wiesz, że nauki humanistyczne to jeden problem i dziesięć odpowiedzi. Nie chciałbym sytuacji, w której przerzucamy się krytykami filmowymi, którzy prezentują inne podejście, ale sam rozumiesz o co mi chodzi. ;]


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: piątek, 8 stycznia 2010, 15:40 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Na Avatara ide w poniedziałek, wiec sie nie wypowiadam, ale pokłócic o ST zawsze moge :wink:

Lukcy, wiesz, cały myk polega na tym że GW nawet nie próbują sie silić na bycie powazną i naukową serią - z każdej dziury wychodzi baśniowość tego świata. I dobrze, bo ma być baśniowy.

A ST stara się być poważną serią, może i przekazującą demokratyczno-liberalne treści - co przy oglądaniu facetów w future-western-kalesonach, strzelających z psikawek (zawsze mi sie kojarzyły fazery z psikawkami na śmingus-dyngus) jest raczej ciezki.

Zeby nie było - podobały mi się serie The Next Generation, a Voyagera oglądałem nawet na czeskiej TV jak nie puszczali chwilowo w Polsce - wiec owszem, lubie ale to faktycznie Space Opera. Taki troche "Klan" tylko w kosmosie :wink:

Lucky mnie teraz zabije...

:wink:

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: piątek, 8 stycznia 2010, 17:07 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Chimaira napisał(a):
Sławku, przyjacielu drogi, mam wrażenie że mylisz słowo "kicz" ze słowem "cliche". Avatar jest jak najbardziej cliche i tam nie ma absolutnie nic nowatorskiego w kwestii fabularnej, ale do kiczu - jednak mu troszkę daleko. ;]


Nie tak daleko, ale, ze nie chcę psuć frajdy tym co jeszcze nie oglądali nie będe rzucał przykładami kiczu. Ech, prawdę powiedziawszy mój krytycyzm to moje przekleństwo. Już nie potrafię niczego normalnie oglądać, grać ani czytać ;)

Chimaira napisał(a):
Przykro mi, ale Lucky ma wg mnie nieco więcej racji. W życiu bym nie pomyślał, żeby ST nazwać Space Operą, albo stawiać w jednym szeregu z (takimi potworkami :P) Star Wars. No i powiedzieć, że ST jest romantyczne... @_@


Obgadaliśmy to już na prv, ale by podsumować wynik tej rozmowy: Romantyczne przygody nie mają wiele wspólnego z romantyzmem jako gatunkiem. Nie są również tożsame z romansami. W wypadku ST romantyzm objawia się głównie w "odkrywaniu nieznanego" szukaniu przygody i tym wszystkim co można znaleźc w kazdej szanującej się powieści awanturniczo-przygodowej :)

_________________
We risk sanity for moments of temporary enlightenment.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: piątek, 8 stycznia 2010, 23:11 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Mississauga, ON, Canada
Podobny wątek był już poruszany i pisałem w nim to samo. Star Trek to seria zmieniająca Świat. Od samego początku, czyli serii TOS (The Oryginal Serie) próbuje przełamać bariery w świadomości społecznej. Pokazuje, że wiele rzeczy można realizować w inny - bardziej pokojowy - sposób, że synergia kultur i ras jest lepsza niż rywalizacja. Ponadto - jak już pisałem - rozbudza miłość do nauk ścisłych, nie moralizuje... wyznacza kurs. Taka tendencja przewija się przez całą liczącą łącznie 726 odcinków seriali i 11 produkcji pełnometrażowych serię. Nie wiem, czy jakiekolwiek zjawisko kulturalne w historii ludzkości wywarło tak ogromny wpływ na tak wielu jak ta seria - zwłaszcza w USA. W związku powyższym określanie ST jako całości mianem Space Opery - gatunku z natury płytkiego - jest autentyczną profanacją dzieła unikalnego.

Asus napisał(a):
Lukcy, wiesz, cały myk polega na tym że GW nawet nie próbują sie silić na bycie powazną i naukową serią - z każdej dziury wychodzi baśniowość tego świata. I dobrze, bo ma być baśniowy.

A ST stara się być poważną serią, może i przekazującą demokratyczno-liberalne treści - co przy oglądaniu facetów w future-western-kalesonach, strzelających z psikawek (zawsze mi sie kojarzyły fazery z psikawkami na śmingus-dyngus) jest raczej ciezki.


To jest kwestia preferencji. Jeśli przez "baśniowość" rozumiesz fantasy, to ja zdecydowanie wolę sci-fi. Mam wyobraźnię i lubię jej używać, ale też za bardzo chodzę po ziemi, żeby być fanem fantasy.

Asus napisał(a):
Zeby nie było - podobały mi się serie The Next Generation, a Voyagera oglądałem nawet na czeskiej TV jak nie puszczali chwilowo w Polsce - wiec owszem, lubie ale to faktycznie Space Opera. Taki troche "Klan" tylko w kosmosie :wink:


Ze wszystkich serii ST najbardziej podobała mi sie seria Voyager. Ale jest z nią jeden problem - ten serial jest nierówny. Pilot był tak słaby, że prawie zasnąłem oglądając. Natomiast od prełomu serii 3 i 4 - Star Trek Voyager - 3x26 - Scorpion Part 1 i Star Trek Voyage - 4x01 - Scorpion Part 2 zaczyna być najlepszym serialem, jaki widziałem. TNG też lubię.

Asus napisał(a):
Lucky mnie teraz zabije...


Lucky Cię przekona :lol:

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Ostatnio edytowano piątek, 8 stycznia 2010, 23:26 przez Lucky, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: piątek, 8 stycznia 2010, 23:21 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 30 czerwca 2008, 02:07
Posty: 1825
Lokalizacja: Świnoujście
Lucky napisał(a):
Nie wiem, czy jakiekolwiek zjawisko kulturalne w historii ludzkości wywarło tak ogromny wpływ na tak wielu jak ta seria - zwłaszcza w USA. W związku powyższym określanie ST jako całości mianem Space Opery - gatunku z natury płytkiego - jest autentyczną profanacją dzieła unikalnego.


Niezłe. To ja też wskoczę na tę falę romantycznego, autentycznego fanostwa spod znaku "razem, młodzi przyjaciele!" i zmieniania świata: Śródziemie J.R.R. Tolkiena. Możemy się twardo licytować.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: piątek, 8 stycznia 2010, 23:29 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Mississauga, ON, Canada
Tin napisał(a):
Niezłe. To ja też wskoczę na tę falę romantycznego, autentycznego fanostwa spod znaku "razem, młodzi przyjaciele!" i zmieniania świata: Śródziemie J.R.R. Tolkiena. Możemy się twardo licytować.


To chyba najobszerniejsza seria - bo aż trylogia - fantasy jaką przeczytałem. Scenerie Lorien rzeczywiście pobudzają wyobraźnię. A przepraszam - "Wiedźmin" to też fantasy, który czytałem w sporych ilościach.

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: sobota, 9 stycznia 2010, 02:54 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
No coz, "Wladcy Pierscieni" nie przeczytalem, nudne jak flaki z olejem, "Silmarillion" cenie tylko za rozmach, za to "Hobbita" uwielbiam. Na pewno Tolkien zmienil postrzeganie fantastyki i rozpropagowal jej nurt fantasy. Jednak czy zmienil swiat? Lubie fantastyke, w sumie to jestem jej fanem, wydaje na nia kase, ubieram sie, czytam, slucham i gram w produkty, ktore nawiazuja do szeroko pojetej fantastyki... ale zmienianie swiata? Niewatpie, ze istnieje ksiazka jakiegos socjologa "Wizja Srodziemia a powstanie ruchu hippisowskiego/neonazistowskiego/satanistycznego/Hare Kryszna", ale nie przesadzalbym z wnioskami. Fantastyka, tak "Wladca Pierscieni" jak i "Star Trek" to przede wszystkim rozrywka. Oczywiscie, moze cos w czlowieku ruszyc (ja np. przezylem szok jak dorwalem w lapki "Wilkolaka: Apokalipse"), ale jednak to rozrywka i czlowiek predzej czy pozniej to zauwaza. Mozna z niej czerpac - wszak nie cala kultura rozrywkowa musi byc pusta, ale Tolkien to nie Hegel, a "Star Trek" to nie "Kapitał".

Lucky, wybacz, ale jak mysle "Star Trek" to widze przebierancow w kregielni, ktorzy oddaja czesc corce glownego bohatera "My Wife and Kids" w jednym z odcinkow... bo na 99% wlasnie w tym USA jest "Star Trek" dla przecietnego Amerykanina - rozrywka. Dodajmy, ze rozrywka popularna, bo "ST" juz dawno nie jest niszowa fantastyka dla "ambytnych".

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: sobota, 9 stycznia 2010, 03:00 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Mississauga, ON, Canada
Hajdamaka napisał(a):
No coz, "Wladcy Pierscieni" nie przeczytalem, nudne jak flaki z olejem, "Silmarillion" cenie tylko za rozmach, za to "Hobbita" uwielbiam. Na pewno Tolkien zmienil postrzeganie fantastyki i rozpropagowal jej nurt fantasy. Jednak czy zmienil swiat? Lubie fantastyke, w sumie to jestem jej fanem, wydaje na nia kase, ubieram sie, czytam, slucham i gram w produkty, ktore nawiazuja do szeroko pojetej fantastyki... ale zmienianie swiata? Niewatpie, ze istnieje ksiazka jakiegos socjologa "Wizja Srodziemia a powstanie ruchu hippisowskiego/neonazistowskiego/satanistycznego/Hare Kryszna", ale nie przesadzalbym z wnioskami. Fantastyka, tak "Wladca Pierscieni" jak i "Star Trek" to przede wszystkim rozrywka. Oczywiscie, moze cos w czlowieku ruszyc (ja np. przezylem szok jak dorwalem w lapki "Wilkolaka: Apokalipse"), ale jednak to rozrywka i czlowiek predzej czy pozniej to zauwaza. Mozna z niej czerpac - wszak nie cala kultura rozrywkowa musi byc pusta, ale Tolkien to nie Hegel, a "Star Trek" to nie "Kapitał".


Czyli twoim zdaniem beletrystyka nie potrafi niczego uczyć i jest tworzona wyłącznie dla zabawy. Ciekawa teoria, na przykład w odniesieniu do terminu "walka piórem" :)

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: sobota, 9 stycznia 2010, 03:04 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Potrafi uczyc. Ja np. wlasnie za to cenie SF. Jednak fantastyka (a wtym i SF) jest przede wszystkim rozrywka. Nie zmienia swiata, pozwala ciekawie spedzic czas. Jezeli zmusza do refleksji to mozemy mowic o ambitnej fantastyce, ale nie jest to jakas rewolucjna zmiana swiata.
Pamietam, jak swego czasu dorabiano ideologie do amerykanskich filmow o kosmitach, ze niby to ostrzezenie przed komunizmem. Ja tam tego nie widze, ja widze slabe horrory SF.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: sobota, 9 stycznia 2010, 03:24 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Mississauga, ON, Canada
Hajdamaka napisał(a):
Potrafi uczyc. Ja np. wlasnie za to cenie SF. Jednak fantastyka (a wtym i SF) jest przede wszystkim rozrywka. Nie zmienia swiata, pozwala ciekawie spedzic czas. Jezeli zmusza do refleksji to mozemy mowic o ambitnej fantastyce, ale nie jest to jakas rewolucjna zmiana swiata.
Pamietam, jak swego czasu dorabiano ideologie do amerykanskich filmow o kosmitach, ze niby to ostrzezenie przed komunizmem. Ja tam tego nie widze, ja widze slabe horrory SF.


Jeżeli coś oczarowuje ideą, to w konsekwencji zmienia mentalność, wywołuje określone działania i zmienia świat. A to właśnie robi Star Trek, i to już z którymś z kolei pokoleniem.

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: sobota, 9 stycznia 2010, 03:39 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Wiesz... zgodzilbym sie, gdybym to widzial. Ale nie widze. To jak z "Cierpienieniami mlodego Wertera" - byla moda, dzieciaki nosily zolciutkie kamizelki, pare wrazliwszych osob sie zastrzelilo. I na tym koniec.
Tak samo jest ze "Star Trekiem" - Ty uwazasz to za serial z glebokim przeslaniem, a kilkanascie tysiecy ludzi na swiecie robi sobie LARPy w klimatach "ST", czerpiac tylko kolor i konwencje.
Idac tym tropem - literatura cyberpunkowa to w wielkiej teorii sprzeciw wobec pewnym wartosciom wyznawanym przez swiat finansjery. Wstrzasnelo swiatem? Tak - mody i muzyki. Ale sam gatunek nie przetrwal proby czasu i dzis mowimy o postcyberpunku, ktory ma calkiem inaczej rozlozone akcenty swiata przedstawionego.
Ja uwazalem "Wilkolaka: Apokalipse" za bardzo gleboko gre, ale dla wiekszosci ludzi byla to gra o maszynkach do zabijania, a cale to pieprzenie o ekologii i duchowosci bylo tylko pretekstem, zreszta "cale szczescie, ze w nowym Wilkolaku zrezygnowano z tego eko belkotu".
Zgadzam sie, ze pewne dziela mozna uznac za zmieniajace ludzi ( chociazby cykl o kaplankach Zimmer-Bradley czy "Piaty swiety zywiol" Starhawk, tak z naszego poletka), "Star Trek" pewnie mozna wpisac w ich poczet. Ale nie zmieniaja one swiata, gdyz naprawde maly procent ludzi traktuje te dziela inaczej niz dobra rozrywke.
Tak samo jak "Inwazje porywaczy cial" tylko propagandysci traktowali jak obraz walczacy z komunizmem.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: sobota, 9 stycznia 2010, 03:47 
Offline
Stormborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009, 23:39
Posty: 1844
Lokalizacja: Mississauga, ON, Canada
Hajdamaka napisał(a):
Wiesz... zgodzilbym sie, gdybym to widzial. Ale nie widze. To jak z "Cierpienieniami mlodego Wertera" - byla moda, dzieciaki nosily zolciutkie kamizelki, pare wrazliwszych osob sie zastrzelilo. I na tym koniec.
Tak samo jest ze "Star Trekiem" - Ty uwazasz to za serial z glebokim przeslaniem, a kilkanascie tysiecy ludzi na swiecie robi sobie LARPy w klimatach "ST", czerpiac tylko kolor i konwencje.
Idac tym tropem - literatura cyberpunkowa to w wielkiej teorii sprzeciw wobec pewnym wartosciom wyznawanym przez swiat finansjery. Wstrzasnelo swiatem? Tak - mody i muzyki. Ale sam gatunek nie przetrwal proby czasu i dzis mowimy o postcyberpunku, ktory ma calkiem inaczej rozlozone akcenty swiata przedstawionego.
Ja uwazalem "Wilkolaka: Apokalipse" za bardzo gleboko gre, ale dla wiekszosci ludzi byla to gra o maszynkach do zabijania, a cale to pieprzenie o ekologii i duchowosci bylo tylko pretekstem, zreszta "cale szczescie, ze w nowym Wilkolaku zrezygnowano z tego eko belkotu".
Zgadzam sie, ze pewne dziela mozna uznac za zmieniajace ludzi ( chociazby cykl o kaplankach Zimmer-Bradley czy "Piaty swiety zywiol" Starhawk, tak z naszego poletka), "Star Trek" pewnie mozna wpisac w ich poczet. Ale nie zmieniaja one swiata, gdyz naprawde maly procent ludzi traktuje te dziela inaczej niz dobra rozrywke.
Tak samo jak "Inwazje porywaczy cial" tylko propagandysci traktowali jak obraz walczacy z komunizmem.


Społeczeństwo ewoluuje. Przykładem jest UE. Takie zmiany wymagają przewartościowania, innej, nowej perspektywy. Perspektywa może być sugerowana na zasadzie podaży i kupiona, pod warunkiem, że jest dostatecznie dobra. Jeżeli chodzi o ST, to skłania on do myślenia i to na bardzo wielu płaszczyznach. I nie są to jakieś utopie o Jedi i mocy. Wystarczająco wielu ludzi zajmujących się różnymi dziedzinami podkreśla, że inspiracją dla nich był właśnie ST. Jeżeli uważasz, że nie jest zmienianie świata, to zastanawiam się co dla ciebie nim jest.

_________________
Wicca - Zwięźle o religii funkcjonującej pod nazwą Wicca Tradycyjne. Miniportal wprowadzający w świat magii i w pojęcia typu kowen, inicjacja, rytuał, czarostwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: sobota, 9 stycznia 2010, 03:54 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Ewoluuja pod wplywem filmow? Wydaje mi sie jednak, ze pod wplywem wielu czynnikow, a film moze byc ew. tego wyrazem. "ST" powstal w latach 60, wiec byl wyrazem pewnego postrzegania swiata. To jak z "Murami" Kaczmarskiego - jest teraz symbolem upadku komunizmu w Polsce, ale tak naprawde to tylko symbol, komunizm upadl z calkiem innych przyczyn. A ilu ludzi wie, ze pierwowzor tej piesni powstal w reakcji na sprzeciw wobec dyktatury Franco?
Mowisz, ze wiele osob deklaruje, ze inspiracja dla nich byl "Star Trek". Podasz jakies znane nazwiska? Bo juz czytalem artykul w jakims pisemku o tym, jak to "Matrix" zmienil wielu ludzi i byly podane przyklady, kiedy to ludzie rzucali prace w firmach i zakladali wlasny biznes. Ale czy to zmiana swiata czy tylko formy zatrudnienia paru jednostek?

Mozna tez mowic, ze pierwszy prom kosmiczny USA nazywal sie "Enterprise". Odpowiem, ze pierwszy czlowiek polecial w kosmos "Wostokiem" (wostok - ros. wschod). Na pewno Gagarin "boldly go where no man has gone before", ale czy aby inspirowal sie "ST" czy moze zimna wojna?
Mozna tez mowic, ze "ST" zainspirowal do stworzenia telefonii komorkowej czy nowoczesnych komputerow. Ale czy to Verne zainspirowal do stworzenia samolotow czy po prostu technika sila rzeczy na to pozwolila i ludzie skorzystali z okazji, a Verne okazal sie wizjonerem, ktory wyprzedzil swoj czas/przewidzial w jakim kierunku pojdzie technika? Czy bracia Wright byli fanami Verne? A moze to Lilenthal byl jego fanem? Niestety, nie udalo mi sie dotrzec do takiej informacji.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: sobota, 9 stycznia 2010, 13:14 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
@ Hajdamaka & Lucky Myślę, że to co piszecie da się ze sobą pogodzić, tylko trzeba by ustalić, co rozumiemy pod pojęciem "zmieniania świata". Czy zmienianie świata to tylko nowe wynalazki czy też nowe idee? A może pod pojęciem "zmieniania świata" kryje się całe spektrum zdarzeń: począwszy od nowych pomysłów, a skończywszy na zmianach cywilizacyjnych obejmujących cały świat? Siła oddziaływania będzie tu różna, ale nie można zaprzeczyć, że pewne dzieła kultury zmieniają życie ludzi - choćby poprzez samo ukazanie im tego, że może być inaczej niż jest.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Avatar
PostNapisane: sobota, 9 stycznia 2010, 13:31 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Amvaradel - dla mnie filmy takie jak "Star Trek" czy "Matrix" sa tylko wyrazem pewnych istniejacych idei. Czyms co zmienia swiat bylyby wtedy, gdyby odwrocic kolejnosc zdarzen - najpierw wychodzi "Star Trek", a dopiero pozniej zaczyna sie tworzyc jakikolwiek ruch obrony praw mniejszosci, ras i poszanowania ludzi, a pewien czarnoskory pastor ogladajac serial postanawia poprowadzic marsz na Waszyngton. Najpierw ukazuje sie "Matrix" a dopiero pozniej oczarowani ludzie zaczynaja tworzyc ruchy alterglobalistyczne. Kolejnosc byla odwrotna, filmy te po prostu byly odzwiercieldeniem juz zachodzacych zmian. Moga byc katalizatorem, symbolem, ale nie sa przyczyna. Sa skutkiem.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 115 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL