Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest niedziela, 16 czerwca 2019, 18:45

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Warsztaty i spotkania "szamańskie"
PostNapisane: środa, 15 października 2008, 18:45 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 14 października 2008, 14:55
Posty: 30
Lokalizacja: Białystok
Witam Was wszystkich :) :).

Już sam tytuł tego tematu napisałam w nawiasach - nie chcę dokładać się do sporów o nazewnictwo, które pojawiały się na kilku forach ;).

"Szamanizmem", a raczej uzdrawianiem za pomocą technik szamańskich, interesowałam się od kilku lat, początkowo tylko teoretycznie.

W maju zeszłego roku pojechałam na mój pierwszy warsztat szamański, prowadzony przez małżeństwo Adę i Leszka Suchów:

Ada i Leszek

Adę i Leszka poznałam jeszcze wcześniej, podczas zajęć z rebirthingu (są Rejestrowanymi Rebirtherami o najwyższych nauczycielskich uprawnieniach). Brałam udział w kilku ich warsztatach i zbliżyliśmy się do siebie ;). Któregoś razu zaczęliśmy rozmawiać o neopoganizmie i szamanizmie. Ada powiedziała, że praktykuje szamanizm (ona sama nie określa siebie "szamanką") od 15 lat i niedawno otrzymała pozwolenie na pracę duchową z ludźmi, korzystając właśnie z technik szamańskich (BTW jest totemicznym Wilkiem :D).

Był to tygodniowy warsztat w leśniej głuszy :). Wtedy po raz pierwszy odbyłam podróż szamańską. Później brałam udział w kolejnym jej warsztacie.

Warsztaty te były poświęcone uzdrawianiu. Pojechały na nie osoby, które wiedziały czym są praktyki szamańskie i które znały teorię.

Były to szalenie intensywne warsztaty. Taka była potrzeba grup i zdolność Ady - każdy uczestnik przeszedł kilka procesów uzdrawiania, często dotykających starych traum. Procesy te były ciężkie i bolesne, ale dzięki temu poznałam kilka interesujących technik pracy i zachowania w takich sytuacjach. Poznaliśmy również wiele zasad szamańskiego "BHP" w praktyce i wiele technik pracy szamańskiej.

Oczywiście były również podróże szamańskie przy bębnach, medytacje, praca z symbolami, żywiołami, kamieniami, krąg medyczny, podróże do 3 Światów i podróże w celu uleczenia ciała i psychiki osoby leczonej i rytuały ochronne i oczyszczające, chodzenie po ogniu, transe przy pieśniach, ustawianie świętej przestrzeni, odzyskiwanie duszy, itp. Każda podróż miała swój konkretny cel. Każda była omawiana przez Adę, jeśli podróżujący nie rozumiał jakiejś jej części.

Po uczestnictwie w tych warsztatach (oraz kilkunastu innych, ale to temat na ewentualny inny temat :P) otrzymałam od niej "pozwolenie" (czy raczej "błogosławieństwo") na odbywanie samodzielnych podróży i na samodzielną praktykę. Jednak nie chciałabym rezygnować z doświadczania obecności grupy, innych osób praktykujących techniki szamańskie. Taka wspólna praca i doświadczanie wywierają na mnie głęboki wpływ.


Ada i Leszek organizują takie warsztaty co roku, a jeśli zbiorą się chętni, to częściej.


Ada szkoliła się m.in. u szamanów w USA i u Margit Bohdalek (w czasach, gdy Margit jeszcze nie przyjeżdżała do Polski) i Gerarda Pizarro.

Właśnie Ci szamani przyjeżdżają do Polski, aby poprowadzić rytuały i warsztaty. Słyszałam o nich same dobre opinie. Chciałabym zaprezentować Wam ich warsztaty:

http://www.arslibra.vel.pl/gerardopizarro.html

http://www.margitbohdalek.pl/


A być może wiece o innych spotkaniach/warsztatach "szamańskich"?

Poszukuję chętnych osób, które mogłyby uczestniczyć w takich warsztatach :).

Poszukuję również osób, które uczestniczyły w warsztatach "szamańskich" lub praktykują techniki szamańskie i byłyby chętne do podzielenia się swoimi doświadczeniami (hm... do pana Jóźwiaka podchodzę z dystansem i w najbliższym czasie nie zamierzam korzystać z jego przewodnictwa).

Zamierzam za to dalej praktykować techniki szamańskie, dla rozwoju i transformacji siebie oraz innych ludzi. Jednym z moich darów jest ogromna łatwość wchodzenia w transe i podóże, a także odbierania różnego rodzaju energii i nawiązywania kontaktów z duchami. Już podczas pierwszej podróży otrzymałam informacje, że jest to droga dla mnie i z każdym dniem jestem tego bardziej pewna ;). Z tych powodów poszukuję metody na pogłębienie mojej wiedzy i doświadczenia w sposób inni niż czytanie literatury ;). Czuję, że jest to potrzebne, a moi opiekunowie to potwierdzają.


Jeśli to nieodpowiednie miejsce, to uprzejmie proszę o przeniesienie tematu ;).

_________________
Miń koniec i idź dalej.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 15:01 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 11 stycznia 2008, 17:36
Posty: 627
Lokalizacja: Zachodnie rubieże
Z nieba mi spadasz, bez ochyby! :) Bo ja wlasnie od jakiegos czasu intensywnie poszukuje warsztatow szmanskich, godnych polecenia, bo ilez mozna jechac na literaturze i wlasnych metodach prob i bledow?
Sczegolnie interesuje mnie Margit Bohdalek...Ale kazde spotkanie szamanskie, czy warsztaty, sa na mojej liscie, takze - count me in :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 15:16 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Ciekawe, ale 350 zlotych za warsztat to stanowczo za duzo jak dla mnie. Po prostu nie moglbym sie skupic, gdyz caly czas myslalbym na ile te techniki sa prawdziwe, a na ile sa metoda wyludzania kasy od naiwnych bialasow.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 15:25 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 11 stycznia 2008, 17:36
Posty: 627
Lokalizacja: Zachodnie rubieże
Niestety, te na poczatku grudnia nie wchodza w gre, bo mam juz insze plany. Ale bede sledzic ten watek ciekawie :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 15:27 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 14 października 2008, 14:55
Posty: 30
Lokalizacja: Białystok
Niedawno zapisywałam się na szałas potów i warsztat u Margit i były jeszcze wolne miejsca :).

_________________
Miń koniec i idź dalej.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 22 listopada 2008, 22:35 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 14 października 2008, 14:55
Posty: 30
Lokalizacja: Białystok
Co do tego, na ile te techniki są prawdziwe... Wydaje mi się, że należałoby to raczej rozpatrywać w ten sposób: czy ufa się dla konkretnego szamana.

Czy ufa się, że dany rytuał i daną wiedzę przekazuje w sposób rzetelny, szczery i z wyczuciem.

Zazwyczaj różne techniki pozostają w zgodzie z tym, co ogólnie wiadomo o energii i symbolach i "BHP" pracy z nimi, a przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia ;).

Jeśli chodzi o same podróże szamańskie, to jak one przebiegną zależy od osoby podróżującej, czyli od uczestniczącego w takich warsztatach ;).

_________________
Miń koniec i idź dalej.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 31 marca 2009, 13:00 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 14 października 2008, 14:55
Posty: 30
Lokalizacja: Białystok
Przekazuję za prośbą Ady ;)


Warsztat prowadzą Ada i Leszek:
ObrazekObrazek


"WIELKA TAJEMNICA - WEWNĘTRZNY WIECZNY PŁOMIEŃ MIŁOŚCI i PRAWDY - „JESTEŚ w momencie, kiedy decydujesz się BYĆ”

Intensywny warsztat szamański – 7 dni pracy na doświadczaniu podróży szamańskich , wizji i przewodnictwa oraz nauk w Kole Medycyny, jako podstaw do rocznej pracy osobistej oraz kontaktu ze sobą i duchami natury, prowadzenia przez zwierzęta mocy, przewodników i opiekunów, w oddaleniu od siedzib ludzkich, nad jeziorem Chłop, niedaleko Pszczewa, w kontakcie z naturą.

W dniach 23 do 30 sierpnia 2009r.
Prowadzący: Ada i Leszek Suchowie

W pracy, oprócz technik szamańskich, prowadzący wykorzystują umiejętności uzdrawiania GOLDEN HUMMININGBIRD oraz w razie potrzeby elementy: pracy z ciałem - somatoterapii, pracy z dźwiękiem, oddechem, czakroterapii, NLP, coachingu i mentoringu, pracy z energią.

Koszt treningu 1.300 zł (w tym pobyt i wyżywienie)
ILOŚĆ MIEJSC OGRANICZONA
20 osób - decyduje kolejność zgłoszeń!!!

W programie między innymi:
1. Koło Medycyny, jako podstawowa praca osobista z czterema żywiołami, kierunkami, duchami opiekuńczymi, krąg uzdrawiania - zrównoważenia siebie i wprowadzenie harmonii pomiędzy wszystkimi aspektami twojej natury,
2. podróże szamańskie z bębnem do Światów: Dolnego, Środkowego i Górnego, do macicy Matki Ziemi, Istot Gwiazd oraz podróże w wybranych kierunkach, kontakt z przestrzenią żywiołów , planet i strażnikami bram,
3. uruchamianie, oczyszczanie energią planet, heksagramy, praca z planetami, fazami księżyca,
4. oczyszczanie męskiej i żeńskiej zasady w sobie,
5. tańce transowe przy dźwiękach bębna i grzechotek, medytacje, poszukiwanie wizji,
6. rytuały: m.in. okadzania, spirali, 4 żywiołów, palenia fajki pokoju, nadania imienia, ceremonie przejścia i inne,
7. korzystanie z duchowego przewodnictwa i energii zwierząt mocy, roślin, kamieni, pomocników i przewodników duchowych,
8. ćwiczenia wzmacniające, ćwiczenia planet, ćwiczenia oddechowe, praca indywidualna i grupowa, uzdrawianie szamańskie,
9. medytacje z duchami natury, kąpiele w jeziorze, las i przyroda – doświadczanie bezpośredniego kontaktu z naturą i odczytywanie jej nauk,
10. chodzenie po rozżarzonych węglach / fire walk/, ceremonia Sweat Lodge – szałas potów,
11. inne doświadczenia na szamańskich ścieżkach.
Zajęcia rozpoczynają się w niedzielę 23 sierpnia kolacją o godz. 1800 i kończą w niedzielę 30 sierpnia 2009r. obiadem o godz. 1300.

Zgłoszenia proszę wysyłać na adres: Ada, Leszek Suchowie, 25-384 Kielce ul. Kochanowskiego, 28/18 lub na adres mailowy: ada.leszek@aprsystem.com.pl; lub telefonicznie nr. 041-362-11-39
Przedpłata w wysokości 300 zł gwarantuje uczestnictwo w treningu!!!
Na zajęcia należy zabrać: śpiwór, karimatę lub materac do ćwiczeń, notatnik, blok rysunkowy, kolorowe kredki lub cienkopisy, instrument muzyczny /najlepiej bębenek lub grzechotkę/, kolorowy /czerwony/ sznurek grubości palca, długości 3,5 – 4 m, wahadełko, czarną opaskę na oczy, święte kamienie wg. własnego uznania lub 12 - 16 kryształów kwarcu, farby do malowania twarzy, pióra, ozdoby indiańskie, zioła do okadzania/szałwia, lawenda, żubrówka, cedr lub inne/, stary koc do przykrycia dachu szałasu potów.

Miejsce : Silna Nowa Nr 4, gospodarstwo agroturystyczne „Pod Lipą”

właściciele Sylwia i Marcin Remez - dodatkowa informacja o zakwaterowaniu tel. 061-441-91-13 - www.dompodlipa.pl, email: dompodlipa@wp.pl"




Wprawdzie w tym dziale nie ma za bardzo ruchu, ale może kogoś takie warsztaty zainteresują =)

Szałas potów jest cudownym, głębokim przeżyciem, więc na pewno warto wziąć w tym udział.




Jeszcze jedna kryptoreklama :D - warsztaty z Margit Bohdalek =)

Zapraszam na stronkę:

http://www.margitbohdalek.pl/warsztaty.html

Brałam udział w Szałasie Potów prowadzonym przez nią (i w budowaniu i rozmontowywaniu szałasu oczywiście też :D) oraz w warsztacie (miałam okazję tłumaczyć ją przez jeden wieczór) - jest to niesamowita osoba, wywarła na mnie ogromne wrażenie. Bardzo mądra, bardzo doświadczona, bardzo skupiała się na uczestnikach - była z nami całą sobą, z chęcią z nami rozmawiała, nie tylko na tematy dotyczące szamanizmu :) Szalenie podobała mi się jej bezpośredniość i otwartość :)

Margit płynnie rozmawia po niemiecku i angielsku.


W tym roku również zamierzam pojawić się na obu warsztatach, a jeśli kogoś to zainteresuje z chęcią opowiem jak było na poprzednich ;)

_________________
Miń koniec i idź dalej.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 31 marca 2009, 13:37 
Całość 705 zł, hmmm...
Byłem bardzo zainteresowany i w sumie nadal jestem warsztatami Margit. Jednak podobnie jak Hajdamaka, jako zodiakalny byk nie byłbym w stanie opuścić stanu podwyższonego krytycyzmu widząc ciągle kątem oka cień kantu, zgodnie z wilsonowską teorią, że co wymyśli teoretyk, praktyk udowodni. Co prawda Gurdżijew pobierał astronomiczne kwoty za swoje lekcje mając w tym konkretny cel, by ludzie poszanowali swoją praktykę i nie przegapili momentu przebudzenia. Lecz czy tak jest w tym wypadku?


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 31 marca 2009, 13:50 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Mnie interesuje jak wyglądają te warsztaty.
Co prawda, raczej się na ten duży wyjazd nie nie wybieram, gdyż zbyt duży to dla mnie miszmasz (kryształy, firewlak itp), choć to oczywiście kwestia gustu i osobistej praktyki.
Co do pani M. to pewnie przejdę się na wykład, nad resztą jeszcze się zastanowię ;)

Nie wiem czemu, ale jakoś z dużą rezerwą traktuję zbyt ostentacyjnych współczesnych neoszamanów.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 31 marca 2009, 14:04 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 14 października 2008, 14:55
Posty: 30
Lokalizacja: Białystok
Heh, sporo zależy od tego, jakie kto ma podeście do pieniędzy ;) i jaką ich ilością dysponuje. Margit stosuje cennik zachodnioeuropejski, który może być dla niektórych osób zbyt wysoki. ;)

Chociaż z drugiej strony na jej warsztacie słyszałam od innych uczestników, że bardzo im się podoba niska cena. ;)

Jeśli ktoś decyduje się na udział w warsztatach z konkretnym szamanem - moim zdaniem ich cena nie powinna być w ogóle ważna. Jeśli taki warsztat kosztuje "dużo" dla danej osoby, można oszczędzać, odkładać, itp.

Ale najważniejszy jest sam szaman, to co ma do zaoferowania, jego doświadczenie i wiedza, jego nauki. Zaufanie do szamana, zaufanie do tej konkretnej linii przekazu. I zaufanie do siebie, zaufanie do świata (nastawienie, że każdy to szarlatan i nas oszuka, że tylko czeka na to, aby nas wyzyskać i okantować nie wydaje mi się korzystne, jeśli ktoś chce się rozwijać na drodze szamanizmu). I przeczucie, że takie seminarium jest nam potrzebne, właśnie te konkretne, z tym szamanem, z tą grupą uczestników. :)

Nie chcę tutaj jakoś specjalnie zachęcać ani zachwalać Ady czy Margit, uważam, że chętni sami podejmą najlepszą dla siebie decyzję. :) Mi warsztaty bardzo się podobały, szczególnie Szałas Potów. Nie były odkrywcze merytorycznie - w sensie, że nie poznałam jakichś wyjechanych w kosmom supertajnych supertechnik - to nie o to chodzi. =) O większości stosowanych przez nie technik wcześniej czytałam (np. o Szałasie Potów), kilka nawet stosowałam, a mimo tego praca pod przewodnictwem doświadczonego szamana nie ma porównania do podążania tą ścieżką samodzielnie. Poza tym teoria to jedno, a praktyka to drugie :)


Margit zajmuje się szamanizmem od ponad 28 lat, a została inicjowana na szamana w Afryce - ale przecież takie informacje są ogólnodostępne. Zawsze też można napisać maila - do niej lub do organizatorów i spytać o szczegóły. ;)

Albo właśnie przejść się na wykład, czy na spotkanie.

Każdy potrzebuje innego rodzaju kontaktu z innego rodzaju szamanami, osobami stosującymi techniki szamańskie, neoszamanami, itp. jakkolwiek by to nazwać ;)


A firewalking :D chodziłam po ogniu już kilka razy - dla mnie to wspaniałe, głębokie doświadczenie, cudowny rytuał. Puszczanie strachu, puszczanie lęku... po rozżarzonych węglach chodzi się spokojnie, uważnie, przy rytmie bębnów i pieśniach.


Chociaż raz widziałam, przy pewnej okazji, taki duży firewalking zorganizowany dla ponad 200 osób - to była totalna porażka. Ludzie się śmiali, traktowali to jak zabawę. Biegali po ogniu, wchodzili tam w kilka osób, itp. Nie był to żaden rytuał, żadna ceremonia, po prostu show. Oczywiście część osób się poparzyła :roll:

_________________
Miń koniec i idź dalej.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 31 marca 2009, 14:50 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Nie zrozum mnie źle ja wcale nie zakładam złej woli tych ludzi ani nie mam nic przeciwko kryształom czy chodzeniu po węglach. Problem raczej w tym, że kiedy patrzę na plan tego wyjazdu to wygląda mi jak układanka z cyklu "które rzeczy do siebie nie pasują". Nie jest to jednak krytyka, ale kwestia osobistego wyczucia sprawy. Prawdę powiedziawszy mi osobiście z technikami szamańskim bardziej kojarzą się runy (przez Jednookiego Starucha i jego ryt przejścia) niż planety, heksagramy i kryształy. Po prostu mam wrażenie, że nadajemy na innych tonach.
Wykładu chętnie wysłucham, gdyż cenię sobie wypowiedzi innych praktyków i często coś nowego można w nich znaleźć dla siebie. Co do sweatlodge to w tym roku sam planuję taką zbudować.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 31 marca 2009, 15:05 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 14 października 2008, 14:55
Posty: 30
Lokalizacja: Białystok
A może masz już sprecyzowane plany co do szałasu? Np. termin, miejsce. Jeśli to byłby otwarty rytuał [w sensie, otwarty dla osób spoza grona znajomych], być może chciałabym przyjechać. :)

Jak pisałam - każdy potrzebuje czego innego, wcale nie ma potrzeby żeby jechać na takie zajęcia, jeśli komuś nie podobają się jakieś elementy programu :)

Cytuj:
ja wcale nie zakładam złej woli tych ludzi ani nie mam nic przeciwko kryształom czy chodzeniu po węglach

Nie miałam takiego wrażenia :)

_________________
Miń koniec i idź dalej.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 31 marca 2009, 17:29 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Nakasha napisał(a):
A może masz już sprecyzowane plany co do szałasu? Np. termin, miejsce. Jeśli to byłby otwarty rytuał [w sensie, otwarty dla osób spoza grona znajomych], być może chciałabym przyjechać. :)


Cóż nie organizuję warsztatów ani niczego w tym rodzaju (było by to co najmniej bezczelne ;) ). Jak na razie planuję tylko w gronie znajomych z którymi najczęściej odprawiam rytuały i przy których udaję się w podróże. Organizujemy sobie taki "szamański łikend" z rożnymi atrakcjami :)

Ale nic nie stoi na przeszkodzie by kiedyś zorganizować taki łikend w szerszym gronie szamanizujących :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 31 marca 2009, 18:19 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 14 października 2008, 14:55
Posty: 30
Lokalizacja: Białystok
Kiedyś gdy szukałam organizatorów "otwartych" szałasów potów, to znalazłam tylko Margit i Jóźwiaka... więc możliwe, że taki rytuał cieszyłby się sporym zainteresowaniem :)

_________________
Miń koniec i idź dalej.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 1 kwietnia 2009, 13:46 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Wiesz, otwartych imprez tego typu raczej organizować nie będę ;)
Wiesz trochę staromodny jestem i najpierw kolacja i kino a dopiero później rozbieranki ;)

A na poważnie, to jeżeli będziemy organizować jakąś większą szamańską imprezę to raczej wg schematu "krewni i znajomi królika". To jednak trochę zbyt osobista sprawa by dzielić się nią z ludźmi "z ulicy".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 1 kwietnia 2009, 19:42 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Mnie zainteresowały inne warsztaty szamańskie
http://www.taraka.pl/index.php?id=sunbear.htm
W tym roku się nie wybiorę, ale jeśli będzie kontynuacja, to zapewne zechcę lepiej zapoznać się ze ścieżką Sun Bear'a


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2009, 12:47 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Zapewne chodziło Ci o te warsztaty choć historia Słonecznego Niedźwiedzia tez jest ciekawa ;)

Jakoś nijak nie mogę przekonać się do wszystkich tych szamańskich warsztatów, coś mi w nich nie gra. Wydają mi się jakieś takie... nieodpowiednie... :/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 16 kwietnia 2009, 11:55 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lipca 2008, 18:41
Posty: 225
Lokalizacja: Warszawa
Hakken napisał(a):
A na poważnie, to jeżeli będziemy organizować jakąś większą szamańską imprezę to raczej wg schematu "krewni i znajomi królika". To jednak trochę zbyt osobista sprawa by dzielić się nią z ludźmi "z ulicy".

Z tym to różnie bywa;) Czasami "ludzie z ulicy" są mniej przypadkowi i bardziej odpowiedni do konkretnego działania niż "krewni i znajomi królika".
Byłam jakiś czas temu na szałasie potu organizowanym przez Wojtka Jóźwiaka - akurat mi się udało załapać na szałas otwarty, nie tylko dla znajomych (bo takie zazwyczaj Wojtek robi, wbrew pozorom).
I nawet sam Wojtek Jóźwiak był pod wrażeniem jak bardzo odpowiedni i nieprzypadkowi ludzie się dobrali. Było nas 16 osób - czyli dużo - a wszyscy przyjechali tam z konkretną intencją, wszyscy byli skupieni i potrafili się odnaleźć w tym działaniu.
Niedawno za to uczestniczyłam w ceremonii na którą byli zapraszani różni znajomi i przyznam, że efekt był o wiele gorszy - znalazło się kilka osób, które nie potrafiły ogarnąć tego co się dzieje, wprowadzały chaos i rozproszenie...

_________________
"Ty nie jesteś kobietą, jesteś wiedźmą. A wiedźma to wiedźma - nie ma dobra, czy zła"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 16 kwietnia 2009, 12:31 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Oczywiście masz rację, bywa z tym wszystkim różnie. Mi bardziej chodziło o to, że otwarte spotkania kojarzą mi się raczej z osobami, które myślą sobie "taka indiańska sauna, a co tam spróbuję". Jeżeli są to osoby nastawione na konkretne działanie to efekty mogą być dobre. Poza tym "krewni i znajomi królika" to bardzo szeroka grupa. Ja (wbrew pozorom) jestem osobą dość nieśmiałą i mam kłopoty z nawiązywaniem znajomości z ludźmi o których istnieniu nawet nie słyszałem, chyba, że ktoś kogo już znam przedstawi mi ich. Dlatego właśnie mówię, że nie planuję robić rytuałów otwartych, na które może przyjść każdy i nie mam nad tym kontroli, zwłaszcza kiedy na miejsce takiego iwentu planuję własną działkę ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 16 kwietnia 2009, 12:40 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 14 października 2008, 14:55
Posty: 30
Lokalizacja: Białystok
Cytuj:
nie mam nad tym kontroli,


Przecież organizator o tym decyduje ;) więc jeśli Ty miałbyś organizować, Ty byś decydował kto by uczestniczył ;)

Nie mam nic przeciwko uczestniczeniu w różnych spotkaniach z osobami, których nie znam. Ale ja nie wierzę w przypadki, więc nie nazwałabym takich osób osobami "przypadkowymi" ;). Jeszcze nie zdarzyło mi się, żebym była niezadowolona z obecności nieznanych mi osób - zawsze okazywało się, że były to te najbardziej właściwe dla mnie osoby :)

Wydaje mi się, że podczas szałasu potów, najważniejsza jest gotowość do otwarcia się - nie tyle przed nieznanymi osobami, które są z nami w szałasie, co przed sobą, przed całym światem... tylko wtedy może zajść głęboka transformacja :) gdy taka gotowość jest, słowa płyną same i niosą coś ważnego dla wszystkich zebranych :) wizje przychodzą i są wyraźne... inaczej szałas potów nie miałby, przynajmniej dla mnie, najmniejszego sensu.

_________________
Miń koniec i idź dalej.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 16 kwietnia 2009, 13:32 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Hmm, chyba po prostu inaczej definiujemy "spotkania otwarte" i dlatego nie możemy się dogadać ;)

Nakasha napisał(a):
Wydaje mi się, że podczas szałasu potów, najważniejsza jest gotowość do otwarcia się - nie tyle przed nieznanymi osobami, które są z nami w szałasie, co przed sobą, przed całym światem... tylko wtedy może zajść głęboka transformacja :) gdy taka gotowość jest, słowa płyną same i niosą coś ważnego dla wszystkich zebranych :) wizje przychodzą i są wyraźne... inaczej szałas potów nie miałby, przynajmniej dla mnie, najmniejszego sensu.


Myślę, że to akurat jest kwestią osobistą. Ja na przykład próbowałem obu metod (tzn otwierania się na świat i zamykania w sobie) i jak dotychczas dużo lepsze efekty osiągam podróżując wgłąb siebie. No, ale to już przyczynek do zupełnie innej dyskusji ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 16 kwietnia 2009, 13:43 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 14 października 2008, 14:55
Posty: 30
Lokalizacja: Białystok
A czy podróż w głąb siebie jest równoznaczna z zamknięciem się na cokolwiek? dla mnie nie. ;)

Otwartość rozumiem jak otwarcie się na to, co ma się zadziać. Jeśli poczujemy potrzebę mówienia, to będziemy mówić swobodnie, jeśli nie, to nie. Ale "zamykanie się" w sobie z powodu strachu przez obcymi osobami moim zdaniem uniemożliwi zmianę ;) chyba, że ten strach się w trakcie rozpuści ;)

_________________
Miń koniec i idź dalej.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 16 kwietnia 2009, 14:01 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Prawdę powiedziawszy podróż w głąb siebie jest dla mnie zazwyczaj jednoznaczna z zamknięciem się na bodźce zewnętrzne w tym również na innych ludzi. Nie są mi oni w tym momencie nijak potrzebni, gdyż ja znajduje się gdzie indziej. Lubie natomiast mieć pewność, że moja skorupa, którą tak sobie cenię, jest w tym czasie bezpieczna i będę miał dokąd wrócić ;)

Jak na razie nie napisałem niczego na temat zamykania się w sobie ani strachu przed obcymi. Jestem raczej nieufny niż strachliwy, zresztą to dobrze i dla mnie i dla otoczenia, gdyż należę do tej grupy osób, które na strach reagują instynktownie zwiększoną agresją.

Nie twierdzę przy tym, że otwarte rytuały są złe, mówię tylko, że ja (jak na razie) nie jestem gotów czegoś takiego zorganizować. I nie mówię przy tym, że jeżeli znalazła by się grupa chętnych (ot choćby z forum) to nie pomógłbym w organizacji czegoś takiego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 kwietnia 2009, 00:02 
Offline
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 20 lutego 2009, 14:08
Posty: 5
Lokalizacja: Wars i Sava
Nuit napisał(a):
Niedawno za to uczestniczyłam w ceremonii na którą byli zapraszani różni znajomi i przyznam, że efekt był o wiele gorszy - znalazło się kilka osób, które nie potrafiły ogarnąć tego co się dzieje, wprowadzały chaos i rozproszenie...

Jako, że brałem udział w tej samej ceremonii przyznaję, że bywały chwile w nocy, gdy rozproszenie dawało o sobie znać. Wiem to bo kierowałem całą ceremonią. Tyle że wynikało to raczej z tego, że część osób zobaczyło się po raz pierwszy tego wieczora, i nie miało doświadczenia ani wzorca jakie mieć podejście do tego co robiliśmy. Z tym że głównym założeniem było właśnie pokazanie możliwości działań rytualnych i myślę, że następnym razem te osoby miały by lepiej.
Z drugiej strony jeśli do kogoś nie docierają wskazówki właściwego podejścia, to trudno spodziewać się, że za drugim razem będzie lepiej. Takich osób po prostu nie zaprasza się drugi raz. ;)
I dlatego robię ceremonie zamknięte i otwarte. Te drugie są po to, żeby pokazać sferę sacrum, która wypływa z Ziemi. Ryzyko jest takie, że trafi się ktoś nierozgarnięty.

_________________
Posadź drzewo - http://dreamcatcher.posadzdrzewo.pl/

Strach jest dzieckiem twojego umysłu.
Ty nie jesteś swoim umysłem.
Umysł to tylko narzędzie.
Wewnątrz jesteś nieulękły.
W miejscu, gdzie nie ma "Ja".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 kwietnia 2009, 00:34 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lipca 2008, 18:41
Posty: 225
Lokalizacja: Warszawa
Tak jak Dream napisał, na tej ceremonii też była właśnie kwestia tego, że część osób nie była przygotowana na to, czego doświadczyła, i dalej: tych osób które nie były przygotowane było zbyt wiele...

Sądzę, że ceremonie otwarte można robić, ale w wersji lekkiej, na której bezstresowo można nieznajome wcześniej osoby poobserwować, poznać, zobaczyć jak się zachowują i wtedy wiadomo kogo na bardziej konkretne rytuały można zaprosić, a kogo lepiej nie.

Metaforyzując: na pierwszej randce lepiej spotkać się przy herbatce w kawiarni, a nie u siebie w sypialni i wskakiwać od razu razem do łóżka :P (To był mniej więcej ten poziom na tej ceremonii.)

_________________
"Ty nie jesteś kobietą, jesteś wiedźmą. A wiedźma to wiedźma - nie ma dobra, czy zła"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 kwietnia 2009, 00:59 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Cytuj:
Metaforyzując: na pierwszej randce lepiej spotkać się przy herbatce w kawiarni


A to zalezy od tego, kto placi za kawe ;)

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 23 kwietnia 2009, 11:10 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
Dreamcatcher napisał(a):
I dlatego robię ceremonie zamknięte i otwarte. Te drugie są po to, żeby pokazać sferę sacrum, która wypływa z Ziemi. Ryzyko jest takie, że trafi się ktoś nierozgarnięty.


Ano właśnie. A ja nie czuję ducha mesjanizmu i konieczności przekazywania innym sacrum.

Nie twierdzę przy tym, że złym jest robienie takich rytuałów i zapraszanie na nie ludzi świeżych. Wręcz przeciwnie, uważam, że jest to bardzo potrzebne i bardzo dobrze, że są ludzie, którzy chcą to robić. PO prostu ja się do tego nie nadaję ;)

Hajdamaka napisał(a):
A to zalezy od tego, kto placi za kawe


Sknera :P


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 6 maja 2009, 12:57 
Offline
Zwykły Uoś
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 września 2008, 15:01
Posty: 1691
Lokalizacja: W-wa
W ten łikend wybudowałem (z pomocą dwóch przyjaciółek) swój pierwszy szałas potów. Nie był doskonały i nie udało się go do końca uszczelnić, ale zadziałał i jestem z niego (i siebie) dumny. Zamieściłbym nawet fotki, ale nie wiem specjalnie jak :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 28 maja 2009, 12:04 
Offline
Nadmilczek wprawiony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 14 października 2008, 14:55
Posty: 30
Lokalizacja: Białystok
Odkopię :D Co do wrzucania fotek - możesz je wrzucić np. na fotosik.pl i potem wkleić do posta kody miniaturek na forum :)

_________________
Miń koniec i idź dalej.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Warsztaty i spotkania "szamańskie"
PostNapisane: niedziela, 11 października 2009, 10:28 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 29 września 2009, 10:30
Posty: 153
Lokalizacja: Holandia/Rotterdam
A czy to nie jest tak z szamanizmem,ze samemu sie dochodzi do pewnych rzeczy,w miare uplywu czasu?Co Ci z kursow czy warsztatow jesli ktos nie jest na to przygotowany.Z tego co slyszalem sciezka szamana polega raczej na indywidualnym rozwoju,a nie na zbiorowiskach.Jak wchodzisz w trans to i tak tam jestes sam,chociaz moze zalezy to od tradycji jaka podazasz.A Wam jak jest lepiej pracowac w grupie czy samotnie?


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL