Cytuj:
nie przepadam za tymi osobami, które, jak piszesz "cale dnie spedzaja na invokacjach, inkantacjach". To mi się wydaje trochę pozerskie
Myślę, że nie po długości czasu poświęconego rytuałom należy oceniać, ale po motywach. Są ludzie, którzy różne praktyki religijne/ magiczne wykorzystują do oderwania się od tego świata czy nawet pewnego rodzaju ucieczki przed problemami życia codziennego, z którymi sobie nie radzą. Z drugiej strony są osoby, które świadomie wybierają taki styl życia, który pozwoli im, w wybrany przez nie sposób, zbliżać się do jakiegoś ideału, doskonalić się, bo czują taką wewnętrzną potrzebę. Jeśli jest to szczere, szanuję taki wybór. Jest on też chyba częściowo zwiazany z tym, na jakim etapie życia i rozwoju właśnie jesteśmy, czy - mówiąc thelemicznie - co jest naszą Wolą i Miłością w tym życiu.
Cytuj:
Wicca postrzegam jako przeciwieństwo chrześcijaństwa nie dlatego, że używa magii (chrześcijanie też używają, bezwiednie, lub zaprzeczając temu) ale właśnie dlatego, że jest bliższe prawdziwego życia
Znalazłam właśnie interesujący artykuł o tym, jak wyglądała na przestrzeni wieków relacja chrześcijan do magii i skąd się wzięły takie, a nie inne ich poglady na to, czym ona jest. Artykuł nosi tytuł
Gdy religia i magia w jednym stały domu i przywołuję go dziale artykuły.
Cytuj:
Życie nie stoi w sprzeczności z praktyką czarowniczą, wręcz przeciwnie, wzbogaca je, czerpie z niego, i vice versa. Nie jesteśmy czarownicami od - do, tylko w dniach/nocach sabatów i esbatów. Jesteśmy nimi przez 100% czasu, niekoniecznie inwokując, ale także siedząc w naszych biurach, gotując obiad i nie wiem, co tam jeszcze
Zgadzam się na 100%
