rawimir napisał(a):
Złudzenie. Społeczeństwo staje się bardziej wygodne i zamożne. Wystarczy jakis solidny kryzys społeczny i gospodarczy powodujący nawrót biedy, żeby proces się odwrócił. Jak myslisz, dlaczego w Polscer Katolicyzm jest silny mimo kilkudziesięciu lat zwalczania kościoła przez komunistyczny aparat? Dlaczego we Francji jest słaby, mimo, ze od lat nikt z nim nie wojuje? Dobrym sposobem na osłabienie kościoła jest wzrost dobrobytu i ignorowanie samego kościoła. I ten proces w Polsce się odbywa. Wystarczy zerknąć do statystyk wiernych. Powoli, bo powoli ale systematycznie następuje spadek zarówno wiernych praktykujących, jak i powołań.
Tak na prawdę powodów dobrego "trzymania się" katolicyzmu w Polsce jest kilka. Moim zdanie najważniejszy to udział w zwalczaniu "komuny", którą jednak KK zwalczał, bo sam był przez ten system z założenia zwalczany. Dodatkowo JP2 - polski papież też przyczynił się do pozostawania przy wierze katolickiej. Moim zdaniem sprawą dyskusyjną jest czy wygoda i zamożność odsuwają ludzi od KK. Powrót do religijności może by nastąpił, ale w warunkach urozmaiconej podaży niekoniecznie do katolicyzmu.
rawimir napisał(a):
Lucky napisał(a):
Dzisiaj odwoływanie się do szowinizmu czy żarliwego nacjonalizmu przestaje działać. Ludzie po prostu już tego nie kupują.
Aby na pewno? Nie mierz wszystkiego miarą zamożnych społeczeństw Europy. Vide uwaga wyżej.
Nie mierzę, piszę o społeczeństwach, w których KK został zmarginalizowany. W Afryce jest inaczej - tam jest właśnie lód niedoedukowany, który przyjmuje katolicyzm z otwartym ramionami wraz ze wszystkimi konsekwencjami typu zakaz antykoncepcji w warunkach krajów w których szaleje AIDS.
rawimir napisał(a):
Lucky napisał(a):
Dogmaty KK są wewnętrznie sprzeczne - paradoksalnie to w niczym nie przeszkadza.
Jakiś przykłady poproszę. Jaki dogmat jest sprzeczny z jakim?
Jak się ma miłość do bliźniego do następujących sformułowań:
- "Nie myślcie, że przynoszę światu pokój, lecz wojnę"
- "Pochwyćcie ich i zabijcie, gdzie tylko ich znajdziecie"
- "nie ustawajcie w prześladowaniu narodu niewiernych"
- "A gdy tylko oni (tzn. niewierni) odwrócą się plecami, pochwyćcie ich i zabijcie, gdzie tylko ich znajdziecie; i nie bierzcie sobie żadnego z nich za przyjaciela czy pomocnika"
- "nie ustawajcie w prześladowaniu narodu (niewiernych)"
Dalej:
Homofobia - wmawianie ludziom nieprawdy i powodowanie wielu krzywd na tym tle. Zdaniem KK homoseksualizm jest konsekwencją zepsucia i daje się leczyć. W efekcie przyjęcie przez wiernych takiej tezy pociąga za sobą ostracyzm w stosunku do mniejszości seksualnych. Z kolei ci, którzy uwierzą, że mogą "wyzdrowieć" przechodzą pranie mózgu, potem unieszczęśliwiają już nie tylko siebie, ale i heteroseksualnych partnerów, z którymi próbują ułożyć sobie życie i ewentualne dzieci.
Choć sam jestem heteroseksualny uważam, że to jest skandal wołający o pomstę do nieba.
rawimir napisał(a):
Nie należy skupiać się na tej religii tylko na działalności prawotwórczej państwa. Krytykuj Gowina, czy Suchocką ale nie krytykuj prawd wiary jakiejkolwiek religii. Bo jeśli będziesz to robił, tym samym dasz prawo innym do ingerencji w Twoje przekonania religijne.
Nie jest to takie proste, bo jeśli prawo zostanie ustanowione w sposób, w jaki być powinno, to katolicyzm zostanie zdelegalizowany. No niestety w tym przypadku jest tak jak z organizacjami faszystowskimi - są nielegalne z uwagi na głęboko społecznie szkodliwe poglądy. Na tej samej zasadzie nie powinno się pozwalać na głoszenie prawd wynikających z Biblii, które równocześnie są w oczywisty sposób nieprawdziwe i w imię których wyrządzana jest krzywda jakiejś grupie społecznej ( wszystko jedno czy chodzi o niekatolików, gejów czy kogoś innego ). Dlatego niekoniecznie da się rozdzielić te dwie sprawy. Tutaj chodzi o niemożliwość tolerowania nietolerancji.
rawimir napisał(a):
Znów mieszasz porządki. Jeśli mówię o religii, jako o pewnym systemie, to mogę zaakceptować każdy wniosek jako prawdziwy na gruncie tej religii. Jeśli mówię o społeczeństwie, to powinienem dbać o to, aby ludzie w imię własnej wolności (w tym także wolności do wiary w cokolwiek) nie pozabijali sie nawzajem. To inny porządek.
Jak wyżej.