Poświst napisał(a):
rawimir napisał(a):
Nie wiadomo też ilu nas jest, ale też podczas spisu nikt o to nie pytał.
Mam wrażenie pewnego dualizmu trącającego o schizofrenię w podejściu do religii Polaków. Z jednej strony pytanie o wyznanie mogłoby być odebrane jako wtrącanie się w nieswoje sprawy i naruszenie dóbr osobistych, z drugiej strony zakłada się milcząco, ze religia w odniesieniu do Polaków jest pojęciem tożsamym z krk. To owo podwójne podejście.
(...)Oczywiście gdyby było normalnie, tak jak konstytucja gwarantuje.
W 2011 w Polsce odbedzie spis ludności, w którym po raz pierwszy po wojnie, będziemy pytali o wyznanie. Prawdopodobnie nie znajda się tam takie religie do wyboru jak pogaństwo różnych nurtów ale moim zadniem warto będzie podawać swoja religię, choćby po to, zeby byc wrzuconym do jednego worka pt. "Inne" Nie mam złudzeń, że będzie wielu takich, ale jest to jeden ze sposobów uświadamiania, że w gruncie rzeczy wyznań jest wiele.
Ciekawi mnie też, czy listę wyznań każdy kraj UE będzie sporządzał sam, czy tez dostanie wykaz z Eurostatu. Spis ma być Unijny a nie Polski. Gdyby wykaz był przyjęty przez Eurostat, to istniałany szansa na to, aby znalazły sie tam rożne pomniejsze religie. W Wielkiej Brytanii, obecność pogan jest statystycznie odnotowywana.
Edit ->
Shar napisał(a):
Cytuj:
Miłośniczki średniowiecznych praktyk z Wielkiej Brytanii czują się dyskryminowane.
(...)
Sandra Davis „najwyższa kapłanka" Kryształowego Kościoła z miejscowości Stockport chciała zarezerwować salę na jesienny wieczór Hallowen. Planowała spotkanie 150 współwyznawców, którzy mieli korzystać z bufetu i bawić się w średniowiecznych strojach przy muzyce... Abby. Salę przy katolickiej parafii wybrała ze względu na ułatwienia dla osób niepełnosprawnych. Odmówiono jej jednak wynajęcia tego miejsca.
Ksiądz John Joyce, rzecznik prasowy diecezji Shrewsburyal tłumaczy, że centra społeczne przy parafiach mogą być użytkowane tylko przez organizacje prezentujące poglądy zgodne z filozofią i naukami Kościoła katolickiego.
Szczerze mówiąc nie dziwie się księdzu. Kościół Katolicki w Wielkiej Brytanii nie jest wyznaniem państwowym, a nawet był wyznaniem prześladowanym. Miał też niewielki wpływ na prześladowanie czarownic w Anglii. Więc te zarzuty są zwykła demagogią. To po pierwsze.
Po drugie, gdybym ja miał salę i Katolicy chcieliby w niej zrobić sobie imprezę religijna, prawdopodobnie też bym się nie zgodził. Moja sala, moje prawo decydowania o sposobie wykorzystania.
Myślę, że nie można porównywać sytuacji Kościoła w Polsce, który historycznie otrzymywał od władzy (króla) nadania majątkowe i choćby z tego tytułu ma jakieś zobowiązania wobec ludzi, nawet jeśli to są innowiercy, z sytuacją kościoła w Anglii, który po wprowadzeniu anglikanizmu, został majątku pozbawiony na rzecz króla a to, co pozostało w rękach kościoła, stało się anglikańskie. Kościół Katolicki w Anglii swój majątek musiał kupić z pieniędzy samych wiernych. Zatem maja oni prawo decydować o sposobie wykorzystania tego majątku.