Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest sobota, 7 grudnia 2019, 09:29

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 47 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: sobota, 20 marca 2010, 00:57 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 stycznia 2009, 20:22
Posty: 161
Poniższy list pochodzi z strony http://www.polska-wolna-od-gmo.org/ Przedstawia stanowisko osób pod nim podpisanych ale niekoniecznie PFI.

Cytuj:
Szanowni Państwo,

W imieniu niżej podpisanych, przesyłam stanowisko naukowców w sprawie projektu ustawy o GMO i wysłuchania publicznego w Sejmie RP. Jest to również apel środowiska naukowego do mediów, o rzetelne i wszechstronne informowanie społeczeństwa o potencjalnych skutkach dopuszczenia przez polskie ustawodawstwo upraw roślin transgenicznych. Decyzja ta może bowiem mieć długofalowe niekorzystne skutki dla środowiska przyrodniczego, dla zdrowia ludzkiego i dla polskiego tradycyjnego rolnictwa, które daje utrzymanie milionom obywateli.

Z poważaniem,

Katarzyna Lisowska, doc. dr hab

List:

Wspólne stanowisko naukowców w sprawie wysłuchania publicznego. Naukowcy apelują o wzięcie pod uwagę krytycznych opinii wyrażonych w Sejmie podczas wysłuchania publicznego w dniu 9.02.2010 i o rzetelne informowanie społeczeństwa o potencjalnych zagrożeniach ze strony genetycznie zmodyfikowanych organizmów uwolnionych do środowiska i dodawanych do żywności. Debata publiczna na ten temat nie może być zdominowana przez interesy branżowe przedstawicieli agrobiznesu.

Warszawa, 2010-02-10

Szanowni Panowie:

Marek Sawicki, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi
Andrzej Kraszewski, Minister Środowiska
Leszek Korzeniowski, Przewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Sejmu RP
Marek Kuchciński, Przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa Sejmu RP

Szanowni Panowie!

W dniu 9 lutego odbyło się w Sejmie publiczne wysłuchanie rządowego projektu ustawy Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych. Zabrali głos liczni przedstawiciele środowiska naukowego, specjaliści w zakresie żywienia, ochrony środowiska, biologii molekularnej, weterynarii, ekonomii i innych dziedzin. Przedstawiono także stanowisko Komitet Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk. Wszyscy naukowcy zabierający głos podczas wysłuchania publicznego prezentowali bardzo krytyczne stanowisko w odniesieniu do możliwości uwalniania GM organizmów do środowiska, na co zezwala projekt nowej ustawy. Podkreślano, że obecny stan wiedzy naukowej w żadnym wypadku nie daje pewności, że żywność GM jest bezpieczna dla zdrowia konsumentów, a GM rośliny nie są obojętne dla środowiska.

Podnoszono także problemy ekonomiczne, jakie proponowane zmiany ustawowe spowodują na polskiej wsi: nieuniknione zanieczyszczenie upraw tradycyjnych domieszką GMO, utrata certyfikatów przez producentów żywności ekologicznej i GMO-free, utrata rynków zbytu, a także przerzucenie kosztów dodatkowych testów na rolników, przerzucenie trudu tworzenia i utrzymania stref wolnych od GMO na rolników. W przeświadczeniu naukowców zabierających głos podczas wysłuchania publicznego, dopuszczenie do legalizacji upraw GMO jest wbrew interesowi naszego Kraju i stanowi bardzo poważne zagrożenie dla rolnictwa o tradycyjnej strukturze typowej dla polskiej wsi - rolnictwa, które daje utrzymanie i godne życie milionom Polaków. Warto także pamiętać, że podobnie negatywne stanowisko, w którym wskazano wiele potencjalnych zagrożeń i fakt braku dostatecznych badań naukowych, wyraził Komitet Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, który zaleca wprowadzenie 15-letniego moratorium na uprawy GMO w Polsce i rygorystyczne przestrzeganie zapisów obowiązującej ustawy, a nie liberalizację prawa w zakresie uwalniania GMO do środowiska.

Niestety, do mediów przedostał się zupełnie inny obraz sytuacji – przekaz dotyczący wysłuchania publicznego został zdominowany przez przedstawicieli agrobiznesu, którzy od dawna jawnie lobbują na rzecz ponadnarodowych koncernów agro-biotechnologicznych. Koncerny te zaś dążą do otwarcia polskiego blisko 40-milionowego rynku konsumenckiego na GM żywność oraz polskiego rolnictwa - na uprawy transgeniczne, aby móc bez przeszkód realizować swoje interesy.

Apelujemy i przestrzegamy - w obecnej dobie rzeczywisty postęp i nowoczesność to nie otwieranie naszych pól na obarczone dużym ryzykiem i posiadające wciąż znamiona eksperymentu technologie, z których stopniowo wycofuje się wiele innych krajów. Dziś prawdziwa innowacyjność to wysiłek na rzecz rekonstrukcji bioróżnorodności gleb, naturalnych metod ochrony roślin, produkcji żywności wysokiej jakości oraz społecznej gospodarki rolnej. Te wartości są i będą coraz bardziej poszukiwane przez wysoko rozwinięte społeczeństwa europejskie. Polska może i powinna te wartości oferować, zapewniając w ten sposób wielofunkcyjny rozwój polskich obszarów wiejskich i wzrost dochodów ludności zamieszkującej te obszary.

Niezależnie od krytycznej opinii nt. projektu ustawy, opowiadamy się za wprowadzeniem przez Rząd RP, wzorem innych państw UE, całkowitego zakazu upraw kukurydzy MON810, do czasu bezspornego udowodnienia braku zagrożeń dla zdrowia i środowiska.

Z poważaniem,

Prof. dr hab. Anna Stachurska, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie
Prof. dr hab. Ewa Rembiałkowska, SGGW - kierownik Zakładu Żywności Ekologicznej Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji
Prof. dr hab. Tadeusz Żarski - kierownik Katedry Biologii Środowiska Zwierząt w Zakładzie Higieny Zwierząt i Środowiska SGGW
Prof. dr hab. Jan Narkiewicz-Jodko, prof. dr nauk rolniczych, dr hab. nauk przyrodniczych
Prof. dr hab. Mieczysław Chorąży, onkolog, Instytut Onkologii w Gliwicach
Prof. zw. dr hab. inż. Magdalena Jaworska, Katedra Ochrony Środowiska Rolniczego, Uniwersytet Rolniczy w Krakowie
Prof. dr hab. Henryk Skolimowski, twórca nowej dziedziny jaką jest ekofilozofia

Prof. zw. dr hab. Ludwik Tomiałojć, wykładowca podstaw ochrony przyrody i zasady rozwoju zrównoważonego, Uniwersytet Wrocławski
Prof. zw. dr hab. inż. Tomasz Winnicki, członek Europejskiej Akademii Wiedzy i Sztuki
Doc. dr hab. Katarzyna Lisowska, biolog molekularny, pracownik Działu Badawczego Instytutu Onkologii w Gliwicach
Dr hab. Piotr Skubała, Profesor Uniwersytetu Śląskiego, Katedra Ekologii, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska
Prof. dr hab. h.c. Ewald Sasimowski, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie
Prof. zw. dr hab. inż. Stanisław Wiąckowski, specjalista ochrony środowiska i ekologii
Dr Anita Ganowicz-Bączyk, niezależny etyk środowiskowy
Dr inż. Marek Kubara, Ekoprodukt
Dr inż. Janusz Andrzej Korbel, Towarzystwo Ochrony Krajobrazu
Dr inż. Roman Śniady, niezależny ekspert w dziedzinie rolnictwa ekologicznego
Dr Zbigniew Hałat, lekarz medycyny, specjalista epidemiolog, Medyczne Centrum Konsumenta
Dr Jacek J. Nowak, wykładowca zarządzania zrównoważonym rozwojem w Szkole Wyższej im. B. Jańskiego w Warszawie (Wydział Zarządzania)


Ostatnio edytowano sobota, 20 marca 2010, 15:07 przez ppp, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: sobota, 20 marca 2010, 03:00 
Do administracji forum. Powyższy post stanowi naruszenie punktu 16 regulaminu forum, który stanowi, że "Apele i petycje zamieszczane na forum wyrażają stanowisko Międzynarodowej Federacji Pogańskiej. W związku z powyższym mogą być zamieszczane przez osoby upoważnione." Zatem proszę o jego usunięcie.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: sobota, 20 marca 2010, 11:24 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 stycznia 2009, 20:22
Posty: 161
To nie jest petycja tylko stanowisko wyrażone w formie listu otwartego. Trzeba przyznać, że bardzo ciekawe, szczególnie fragmenty mówiące o manipulacjach mediów.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: sobota, 20 marca 2010, 12:58 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Przychylam się do zdania ppp, że to nie jest petycja, tylko obszerny cytat listu otwartego - co podkreśliłam, wyróżniając cytowany tekst. Nie można uznać go za wyrażenie stanowiska PFI. Jako cytat wyraża opinie naukowców, którzy ten list podpisali i ppp, który się na niego powołuje.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: sobota, 20 marca 2010, 13:41 
Amvaradel napisał(a):
Przychylam się do zdania ppp, że to nie jest petycja, tylko obszerny cytat listu otwartego - co podkreśliłam, wyróżniając cytowany tekst. Nie można uznać go za wyrażenie stanowiska PFI. Jako cytat wyraża opinie naukowców, którzy ten list podpisali i ppp, który się na niego powołuje.

List otwarty jest zawsze rodzajem apelu. Co jest również podkreślone w samej treści listu otwartego cyt.
Cytuj:
W imieniu niżej podpisanych, przesyłam stanowisko naukowców w sprawie projektu ustawy o GMO i wysłuchania publicznego w Sejmie RP. Jest to również apel środowiska naukowego do mediów, ...
Regulamin jest regulaminem. W tym dziale, zgodnie z regulaminem, można wyrazić swój własny pogląd, można zacytować fragment czyjejś wypowiedzi i rozpocząć dyskusję. Nie powinno zamieszczać się listów otwartych, które w istocie są apelami, bo jest to wbrew regulaminowi.

A co do samego apelu, to jest to przykład jak można manipulować informacją. Po pierwsze, sama nazwa tematu, Stanowisko uczonych w sprawie GMO, jest już manipulacją, bo zawiera sugestię, ze uczeni en mass mają takie zdanie jak zaprezentowane w tym liście. Oczywiście jest to nieprawda. Ta sama sugestia, że całe środowisko naukowe ma takie stanowisko jest zawarta także w treści dokumentu. Autorzy listu nazywają siebie "naukowcami", używając takich sformułowań jak "Wspólne stanowisko naukowców..." sugerując w ten sposób, że wszyscy naukowcy mają takie poglądy na temat żywności GMO.
Po drugie, budują obraz zdominowania mediów, tylko przez jedną opcję, a mianowicie zwolenników GMO, rzekomo powiązanych z agrobiznesem. Z mojego punktu widzenia, jest kłamstwo, bo osobiście słuchałem w radiu dyskusji, w których były przedstawione zarówno poglądy zawarte w tym apelu jak i poglądy przeciwne. Twierdzenie, że media promują tylko jedną stronę sporu, jest celowym zabiegiem, mającym oddziaływać na emocje odbiorców.
Po trzecie, autorzy sugerują, że w przypadku sporu o żywność genetycznie modyfikowaną, jej zwolennikom wyłącznie o własne interesy. Jest to przykład nierzetelnej analizy, której celem jest wywołanie negatywnych emocji u odbiorcy apelu.
Jednym słowem, jest to dokument nierzetelny, nie będący ani stanowiskiem całego środowiska naukowego, ani nie analizujący problemu w sposób obiektywny. Innymi słowy jest to apel o niewprowadzanie GMO w Polsce.
I jako taki, proszę o jego usunięcie, ponieważ nie jest to stanowisko PFI, nawet jeśli niektórzy członkowie je podzielają.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: sobota, 20 marca 2010, 14:08 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 stycznia 2009, 20:22
Posty: 161
Niepotrzebnie tak stawiasz sprawę. List jest ciekawym stanowiskiem naukowców pod nim podpisanych i wielu innych biorących udział w debacie. Poza tym z pewnością odzwierciedla poglądy zdecydowanej większości neopogan/pogan w tej sprawie. Ale forum jest Twoim prywatnym folwarkiem, więc możesz usuwać co chcesz.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: sobota, 20 marca 2010, 14:15 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Zaczyna się robić niedobrze.
1. List otwarty jest rodzajem apelu, ok. Ale zacytowanie czyjegoś apelu, wyraźnie podpisanego (tj. nie jest to coś, co my podpisujemy), na forum, nie czyni z niego stanowiska PFI. To nie jest stanowisko PFI i od razu to widać, nie ma ryzyka pomyłki.
2. Traktujmy ten cytat jako głos w dyskusji, w dziale Ekologia jest miejsce na dyskusje o GMO.
3.Punkt regulaminu: 16. Apele i petycje zamieszczane na forum wyrażają stanowisko Międzynarodowej Federacji Pogańskiej. W związku z powyższym mogą być zamieszczane przez osoby upoważnione.
interpretuję jako odnoszący się do zamieszczania petycji/ apeli w dziale Petycje lub w sposób sugerujący, że jest to oficjalne stanowisko PFI.

PPP, proszę, edytuj swój pierwszy post tak, aby nie było wątpliwości, że jest to twoje zdanie, a nie oficjalne stanowisko PFI.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: sobota, 20 marca 2010, 14:41 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
ppp napisał(a):
Poza tym z pewnością odzwierciedla poglądy zdecydowanej większości neopogan/pogan w tej sprawie. Ale forum jest Twoim prywatnym folwarkiem, więc możesz usuwać co chcesz.


a) Tak z ciekawosci - przeprowadziles jakas ankiete a propo postawy pogan/neopogan wobec GMO? Bo ja np. podczas dyskusji z wieloma poganami odnioslem przeciwne wrazenie - wiekszosc moich dyskutantow byla przychylna lub neutralna wobec zywnosci modyfikowanej genetycznie.
Moze mylisz sprawe GMO ze sprawa Codex Alimentarius? CA wywoluje chyba wieksze emocje pogan niz GMO, chociaz i tutaj opinie sa bardzo podzielone.

b) To forum nie jest niczyim prywatnym folwarkiem i na przyszlosc wstrzymuj sie, prosze, od takich oskarzen bez powaznych dowodow.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: sobota, 20 marca 2010, 15:18 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 stycznia 2009, 20:22
Posty: 161
Hajdamaka napisał(a):
a) Tak z ciekawosci - przeprowadziles jakas ankiete a propo postawy pogan/neopogan wobec GMO? Bo ja np. podczas dyskusji z wieloma poganami odnioslem przeciwne wrazenie - wiekszosc moich dyskutantow byla przychylna lub neutralna wobec zywnosci modyfikowanej genetycznie.


Możesz przeprowadzić taką ankietę na forum przekonasz się, że jesteś w błędzie. Świadomość ekologiczna, stosunek do przyrody jest jedynym co sprawia, że można mówić o jakiejś wspólnocie poglądowej wśród pogan.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: sobota, 20 marca 2010, 15:40 
Amvaradel napisał(a):
3.Punkt regulaminu: 16. Apele i petycje zamieszczane na forum wyrażają stanowisko Międzynarodowej Federacji Pogańskiej. W związku z powyższym mogą być zamieszczane przez osoby upoważnione.
interpretuję jako odnoszący się do zamieszczania petycji/ apeli w dziale Petycje lub w sposób sugerujący, że jest to oficjalne stanowisko PFI.

W punkcie 16 jest mowa o forum a nie o konkretnym dziale. Moim zdaniem wystarczyłoby, gdyby ppp zamieścił link i przedstawił swój komentarz, jako przyczynek dyskusji, tak jak to było zawsze przyjęte.

ppp napisał(a):
Możesz przeprowadzić taką ankietę na forum przekonasz się, że jesteś w błędzie. Świadomość ekologiczna, stosunek do przyrody jest jedynym co sprawia, że można mówić o jakiejś wspólnocie poglądowej wśród pogan.

Moim zdaniem stosunek do GMO, nie ma nic wspólengo ze świadomością ekologiczną. Nawet, jeśli cząsto idzie w parze z pozytywnym stosunkiem do ochrony przyrody, nie ozancza, że w jakiś logiczny sposób z niego wynika. To też jest manipulacja, o którą tak chętnie innych oskarżasz.

Forum nie jest moim prywatnym folwarkiem. Jestem jego użytkownikiem ale tym różnie się od Ciebie, że dla mnie regulamin ma znaczenie. Nie będę się zasłaniał moralnym prawem do jego lekceważenia.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: sobota, 20 marca 2010, 18:24 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Cytuj:
Możesz przeprowadzić taką ankietę na forum przekonasz się, że jesteś w błędzie.

Nie bede przeprowadzal zadnej ankiety na forum. Swoje zdanie wyrobilem po dyskusjach z roznymi poganami, oczywiscie nie ze wszystkimi istniejacymi. Nie twierdze wiec, ze na pewno mam racje. Neguje tylko stwierdzenie, ze Ty na pewno ja masz.

Cytuj:
Świadomość ekologiczna, stosunek do przyrody jest jedynym co sprawia, że można mówić o jakiejś wspólnocie poglądowej wśród pogan.

A ja myslalem, ze tym czyms jest uznawanie wielobostwa czy cos w ten desen... oczywiscie o ile nie uznam, ze GMO jest szkodliwe dla srodowiska (nie mam takich dowodow) to znaczy, ze nie szanuje przyrody a moja swiadomosc ekologiczna jest znikoma?

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: sobota, 20 marca 2010, 20:11 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 stycznia 2009, 20:22
Posty: 161
Hajdamaka napisał(a):
A ja myslalem, ze tym czyms jest uznawanie wielobostwa czy cos w ten desen...


Różni bogowie właśnie pogan dzielą. Największe konflikty były zawsze na tle religijnym. Twoje bóstwo jest wrogiem mojego, tym co nas najbardziej dzieli. Obecnie podziały na tym tle są mało widoczne ponieważ poganie mają wspólnego, największego wroga Chrystusa.

Hajdamaka napisał(a):
oczywiscie o ile nie uznam, ze GMO jest szkodliwe dla srodowiska (nie mam takich dowodow) to znaczy, ze nie szanuje przyrody a moja swiadomosc ekologiczna jest znikoma?


Stanowisko naukowców może nie jest dowodem absolutnym ale na pewno mocną przesłanką.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: niedziela, 21 marca 2010, 03:29 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Po pierwsze:
Cytuj:
Poniższy list pochodzi z strony http://www.polska-wolna-od-gmo.org/ Przedstawia stanowisko osób pod nim podpisanych ale niekoniecznie PFI

Nie niekoniecznie, ale w ogole. PFI nie zajelo zadnego stanowiska w tym temacie.

Po drugie:
Cytuj:
Różni bogowie właśnie pogan dzielą.

Nie zauwazylem. W sumie rowniez ciezko odnalezc wyrazne analogie w historii.

Cytuj:
Największe konflikty były zawsze na tle religijnym.

U pogan niekoniecznie, a jesli juz to nie spowodowane checia nawrocenia, tylko wypelnienia ofiary (np. wojny kwietne u Aztekow).

Cytuj:
Twoje bóstwo jest wrogiem mojego, tym co nas najbardziej dzieli.

Ciekawe jest to co mowisz...

Cytuj:
Obecnie podziały na tym tle są mało widoczne ponieważ poganie mają wspólnego, największego wroga Chrystusa.

A poganie i chrzescijanie maja wspolnego, najwiekszego wroga Ateusza, a poganie, chrzescijanie i ateisci maja wspolnego najwiekszego wroga Mahometa, a poganie, chrzescijanie, ateisci i muzulmanie maja wspolnego, najwiekszego wroga Cthulhu.

Cytuj:
Stanowisko naukowców może nie jest dowodem absolutnym ale na pewno mocną przesłanką.

Oczywiscie. Ale rownie mocna przeslanka jest stanowisko naukowcow, ktorzy twierdza inaczej niz naukowcy podpisani pod tym listem otwartym.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: niedziela, 21 marca 2010, 10:34 
ppp napisał(a):
Różni bogowie właśnie pogan dzielą. Największe konflikty były zawsze na tle religijnym. Twoje bóstwo jest wrogiem mojego, tym co nas najbardziej dzieli. Obecnie podziały na tym tle są mało widoczne ponieważ poganie mają wspólnego, największego wroga Chrystusa.

Masz problem z bogami innych ścieżek? Bo ja nie.

ppp napisał(a):
Stanowisko naukowców może nie jest dowodem absolutnym ale na pewno mocną przesłanką.

Zapomniałeś dodać, że jest to stanowisko tych konkretnych 19 naukowców, którzy manipulując informacją, dopuszczają się kłamstwa na temat stanu dyskusji o żywności GMO w mediach, tylko z tego powodu, że rozstrzygnięcia w Sejmie nie były po ich myśli. Dopuszczają się też manipulacji, insynuując, że jest to stanowisko całego środowiska naukowców w Polsce.
W praktyce nie jest możliwe wypracowanie takiego stanowiska, a moment, w którym stworzono by mechanizm takich uzgodnień, należałoby uznać, za koniec niezależności nauki w Polsce.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: niedziela, 21 marca 2010, 12:50 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Nie uważam, by Chrystus był moim wrogiem. Na wino czy piwo mogłabym się z nim umówić :wink:

Hajdamaka:
Cytuj:
A poganie i chrzescijanie maja wspolnego, najwiekszego wroga Ateusza, a poganie, chrzescijanie i ateisci maja wspolnego najwiekszego wroga Mahometa, a poganie, chrzescijanie, ateisci i muzulmanie maja wspolnego, najwiekszego wroga Cthulhu.
Łał :shock: :lol:

GMO to nazwa obejmująca dużo różnych spraw, przy czym do różnych składowych tego, co określa się jako GMO mam różny stosunek:
- jeśli chodzi o modyfikowane organizmy produkujące leki (np. bakterie produkujące insulinę), albo takie, które przetwarzają odpady (są np. takie, które rozkładają ropę naftowa), to uważam, że korzyści z ich wykorzystania są naprawdę duże i można ich używać pod kontrolą;
- jeśli chodzi o modyfikację genetyczną wyższych zwierząt, to jestem zasadniczo przeciwna ze względów etycznych - modyfikacje takie najczęściej nie są obojętne dla zdrowia i samopoczucia zwierzęcia. Dopuszczałabym modyfikacje usuwające wadliwe geny powodujące choroby - tak samo jak u ludzi.
- jeśli chodzi o uprawę roślin modyfikowanych na żywność, to sprawa jest bardziej złożona:
z jednej strony owszem, rozwijane są odmiany roślin mogące rosnąć na suchych czy zasolonych terenach, które to odmiany teoretycznie mogłyby pomóc w krajach mających problemy z wyżywieniem ludzi - tylko że po pierwsze Polska nie jest takim krajem, a po drugie nie ufam w dobre intencje koncernów GMO - jak dotąd mało pomagają ubogim.
To, co forsuje się w Polsce, to przede wszystkim uprawa roślin GMO na pasze. Duże areały jednolitych odmian, do tego pryskanych obficie herbicydami - to nie jest korzystne dla środowiska, a tak właśnie wygląda GMO w praktyce, np. w USA (zużycie herbicydów wzrosło po wprowadzeniu upraw GMO). Takie coś skutkuje właśnie zmniejszeniem bioróżnorodności ( a nawet bez GMO stale spada w Polsce liczba ptaków i zwierząt polnych), a także - co wskazane jest w powyższym liście - prędzej czy później dochodzi do skażenia innych upraw. Całkiem realne jest też zagrożenie wzrostem alergii na skutek spożywania modyfikowanych produktów. Nie chcę, by w Polsce żywność była tej jakości, co w USA, bo skutki będą podobne.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: niedziela, 21 marca 2010, 13:19 
Myślę, że zasadniczym nieporozumieniem jest wyobrażenie, że GMO, to organizmy, do których przy pomocy pipetki wprowadzono jakiś gen (albo usunięto), po to, żeby uzyskać pożadany efekt. Pewnie część modyfikacji się odbywa w ten sposób, że dokonuje się działań bezpośrednio na genach. Ale też modyfikacją genetyczną jest selekcja roślin, czy zwierząt w kierunku uzyskania konkretnych cech. Co więcej, już dawano, na drodze takich modyfikacji wyprodukowano wiele ras a nawet gatunków, z którymi mamy do czynienia obecnie. Np. przenżyto, truskawka, różne odmiany owoców, warzyw. W ogóle nie jesteśmy świadomi, że powstały one w drodze sztucznej, bo świadomie kierowanej przez człowieka, modyfikacji przy zastosowaniu technik znanych i stosowanych od tysięcy lat.
Więc gdyby mnie ktoś spytał, czy jestem za czy przeciw GMO, to odpowiedziałbym, że nie mam ochoty rezygnować z truskawek, więc jestem za. Nie mam ochoty rezygnować z odmian jabłek, które lubię, więc jestem za, używam cukru z buraków cukrowych, więc jestem za. A czy jest coś, co budzi moje obawy? Pewnie jest dużo takich rzeczy. Np. może się zdarzyć, że jakaś odmiana okaże się szkodliwa dla zdrowia, może się okazać, że jakaś odmiana wypiera inne gatunki itd. Wiec pewnie jakaś doza ostrożności jest wskazana. Ale nie łudźmy się, że świat z 5 miliardami ludzi, będzie wyglądał tak samo jak świat z 1 miliardem. Pewne procesy są nieodwracalne.

Słyszę też, że niektóre firmy produkujące nasiona GMO, prowadzą akcję polegająca na ochronie patentowej swoich rozwiązań a następnie, kiedy znajdą na czyimś polu "swoje" rośliny, żądają likwidacji uprawy bądź opłaty, nawet w przypadku, gdy rośliny te wysiały się same. Jak dla mnie jest to spór uczonych prawników z niepiśmiennymi chłopami w Ameryce południowej, bo na gruncie polskiego prawa, jeśli jakieś rośliny wysiewałyby się na moim polu same, nie tylko, że nie zapłaciłbym ani grosza ale jeszcze zażądałbym sutego odszkodowania od firmy, która zanieczyszcza moje pole. Takie agresywne akcje firm handlujących materiałem siewnym łatwo ograniczyć metodami prawnymi. Nie jednej już firmie wydawało się, ze może wiele, a kończyło sie na bankructwie. Jak słyszę, już są pierwsze wyroki na niekorzyść firm prowadzących takie działania. Tyle, że cały ten proceder, nie ma nic wspólnego z modyfikowaniem genetycznym, a raczej pokazuje ludzką (bynajmniej nie jakąś mityczną korporacyjną, tylko właśnie ludzką) chciwość, która się żywi tym, że druga strona ma ograniczony dostęp do wiedzy i pomocy prawnej.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: poniedziałek, 22 marca 2010, 18:18 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Amvaradel napisał(a):
To, co forsuje się w Polsce, to przede wszystkim uprawa roślin GMO na pasze. Duże areały jednolitych odmian, do tego pryskanych obficie herbicydami - to nie jest korzystne dla środowiska, a tak właśnie wygląda GMO w praktyce, np. w USA (zużycie herbicydów wzrosło po wprowadzeniu upraw GMO). Takie coś skutkuje właśnie zmniejszeniem bioróżnorodności ( a nawet bez GMO stale spada w Polsce liczba ptaków i zwierząt polnych), a także - co wskazane jest w powyższym liście - prędzej czy później dochodzi do skażenia innych upraw. Całkiem realne jest też zagrożenie wzrostem alergii na skutek spożywania modyfikowanych produktów. Nie chcę, by w Polsce żywność była tej jakości, co w USA, bo skutki będą podobne.

Jako osoba zajmująca się GMO naukowo i, poniekąd, zawodowo, chciałabym coś sprostować.
W praktyce rośliny GMO wymagają mniej oprysków niż typy, tzw "dzikie" , w ostatnich latach właśnie minimalizacja użycia pestycydów różnego rodzaju jest głównym kierunkiem modyfikacji roślin. Nie wiem, z czego wynika wzrastanie zużycia herbicydów - może rolnicy chuchają i dmuchają na swoje roślinki wyhodowane z, bądź co bądź, nieco droższych ziaren? Nie jest to z pewnością wina samego wprowadzenia modyfikowanych roślin do upraw. Ponadto wiele roślin "GMOdpornych" na pasożytniczego owada ma dużo mniejszą zawartość szkodliwych pleśni. Jest to niejako skutek uboczny - w nienadgryzionych łodygach grzyb się nie rozwija. Udowodniono to między innymi na przykładzie kukurydzy i jej pasożyta - omacnicy prosowianki.
Jeśli zaś chodzi o alergie, to nie ma żadnych naukowych przesłanek by twierdzić, że przy spożywaniu żywności z roślin modyfikowanych genetycznie liczba uczulonych drastycznie wzrośnie tym bardziej, że rośliny takie przed wprowadzeniem "na pola" przechodzą całą masę testów, których mniej niż połowa jest obowiązkowa dla innych odmian. A temat alergenności interesuje mnie szczególnie, jako że sama jestem dość paskudnym alergikiem.
Co masz na myśli mówiąc o "skażeniu" innych pól? O samoczynnym zapylaniu? Naukowcy i "twórcy" GMO również zauważyli ten problem, dlatego już od kilku, czy nawet kilkunastu lat przed komercjalizacją upraw przeprowadza się męską sterylizację, dzięki czemu pyłek nie jest zdolny do zapłodnienia słupka.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: poniedziałek, 22 marca 2010, 19:18 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Rawimirze, Według art. 3 ustawy z dnia 22 czerwca 2001 r. o organizmach genetycznie zmodyfikowanych[1] GMO to organizm inny niż organizm człowieka, w którym materiał genetyczny został zmieniony w sposób nie zachodzący w warunkach naturalnych wskutek krzyżowania lub naturalnej rekombinacji., tak więc pszenżyto czy truskawki w naszych ogrodach nie są GMO. Najwięcej kontrowersji budzą organizmy transgeniczne, czyli takie, którym wszczepiono gen pochodzący z zupełnie innego gatunku np. zboże z genem bakterii.

Cytuj:
Tyle, że cały ten proceder, nie ma nic wspólnego z modyfikowaniem genetycznym, a raczej pokazuje ludzką (bynajmniej nie jakąś mityczną korporacyjną, tylko właśnie ludzką) chciwość, która się żywi tym, że druga strona ma ograniczony dostęp do wiedzy i pomocy prawnej.
I właśnie świadomość tego, że czynnik "ludzkiej chciwości" jest nieusuwalny, warto być tym bardziej ostrożnym, bo były już przypadki sprzedawania roślin GMO bez oznakowania, że są to GMO, a więc wprowadzania w błąd konsumentów.

Sheilo, ja nie zajmuję się GMO zawodowo, więc nie zacytuje teraz publikacji naukowych, a raczej przywołam z pamięci to, o czym czytałam.
Cytuj:
W praktyce rośliny GMO wymagają mniej oprysków niż typy, tzw "dzikie" , w ostatnich latach właśnie minimalizacja użycia pestycydów różnego rodzaju jest głównym kierunkiem modyfikacji roślin. Nie wiem, z czego wynika wzrastanie zużycia herbicydów - może rolnicy chuchają i dmuchają na swoje roślinki wyhodowane z, bądź co bądź, nieco droższych ziaren? Nie jest to z pewnością wina samego wprowadzenia modyfikowanych roślin do upraw.

Jedną z modyfikacji np. soi czy kukurydzy jest zwiększenie odporności na herbicydy. Taką uodpornioną soję pryska się większa ilością herbicydów, żeby wytłuc wszystko, co wyrosło obok niej. Zwiększenie zużycia herbicydu nie jest więc przypadkiem, tylko skutkiem modyfikacji genetycznej. Potem roślinki stają się paszą, a nadmiar herbicydów dodatkowo zatruwa wody - i już masz jedną z przyczyn wzrostu zachorowalności na alergie.
Cytuj:
Ponadto wiele roślin "GMOdpornych" na pasożytniczego owada ma dużo mniejszą zawartość szkodliwych pleśni. Jest to niejako skutek uboczny - w nienadgryzionych łodygach grzyb się nie rozwija. Udowodniono to między innymi na przykładzie kukurydzy i jej pasożyta - omacnicy prosowianki.
Owszem, powstają odmiany uodparniane na szkodniki. Skąd się jednak ta ich większa odporność bierze? Otóż roślinki dostają geny innych organizmów odpowiedzialne za produkcję toksyn szkodliwych dla owadów. Niby toksyny te powstają w ilości "nieszkodliwej" dla człowieka, ale przypomina mi się w tym miejscu pewna anegdota o lekach:
O skutkach ubocznych jednego leku możesz przeczytać w załączonej do niego ulotce, o skutkach ubocznych kombinacji dwóch leków poinformuje cię lekarz lub farmaceuta, o skutkach zażywania kombinacji 3 leków wiedzą wybitni specjaliści, skutki zażywania 4 są znane Bogu ( w wersji politeistycznej Bogom :wink: ), a jakie są możliwe skutki łączenia 5 specyfików, tego prawdopodobnie i Bóg nie wie...
Więc testy, w których karmi się jakieś biedne zwierzęta laboratoryjne jednym gatunkiem GMO i po paru miesiącach zabija je, żeby zbadać tkanki, mogą nic nie wykazać.
Zresztą, wspomniana przeze mnie amerykańska żywność też - według tamtejszych urzędów kontroli - spełnia wszystkie normy. A skutki są jakie widać.
Cytuj:
Co masz na myśli mówiąc o "skażeniu" innych pól? O samoczynnym zapylaniu? Naukowcy i "twórcy" GMO również zauważyli ten problem, dlatego już od kilku, czy nawet kilkunastu lat przed komercjalizacją upraw przeprowadza się męską sterylizację, dzięki czemu pyłek nie jest zdolny do zapłodnienia słupka.

http://www.greenpeace.org/poland/wydarzenia/wiat/kara-za-gmo

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: poniedziałek, 22 marca 2010, 19:56 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Cytuj:
Jedną z modyfikacji np. soi czy kukurydzy jest zwiększenie odporności na herbicydy. Taką uodpornioną soję pryska się większa ilością herbicydów, żeby wytłuc wszystko, co wyrosło obok niej. Zwiększenie zużycia herbicydu nie jest więc przypadkiem, tylko skutkiem modyfikacji genetycznej. Potem roślinki stają się paszą, a nadmiar herbicydów dodatkowo zatruwa wody - i już masz jedną z przyczyn wzrostu zachorowalności na alergie.

Po pierwsze nie robi się roślin odpornych na HERBICYDY, a na HERBICYD. Co konkretnie oznacza, że jeden typ roślin jest odporny na jeden typ herbicydu, najczęściej na glifosat, który jest aktywnym składnikiem Roundupu. Dzięki temu zamiast 8-20 razy w sezonie pryskać uprawy różnymi herbicydami, które będą działać na różne chwasty, wystarczy użyć 2-4 oprysków jednym herbicydem. Dzięki redukcji oprysków można sporo zaoszczędzić - w przypadku jednej z odmian bawełny do 18 dolarów rocznie na hektarze.
Przy czym jak piszę - wystarczy użyć, a ile "się pryska" tego nikt nie wie.
Myślę, że z odpornością na herbicydy jest problem taki, jak z "chemią". To nie jest wina "chemii", że ludzie skażają środowisko proszkami do prania, tylko jednej sąsiadki, która chcąc mieć pranie bielsze od drugiej, daje do prania 3 miarki proszku zamiast jednej. Powtórzę więc raz jeszcze, że wprowadzenie GMO nie jest winne większemu zużyciu pestycydów.

Cytuj:
Zresztą, wspomniana przeze mnie amerykańska żywność też - według tamtejszych urzędów kontroli - spełnia wszystkie normy. A skutki są jakie widać.
Rozumiem przykład o lekach i muszę przyznać, że jest trafny. Ale nie wiem, jakie "widać" skutki w amerykańskiej żywności.

Cytuj:
http://www.greenpeace.org/poland/wydarzenia/wiat/kara-za-gmo
Raport sprzed 3 lat w tej dziedzinie jest dość starym dokumentem. Jeśli się pojawiły skażenia przez wprowadzenie upraw, które nie były męskosterylne, to bardzo dobrze, że wypłacono odszkodowania. Poza tym liczby przytaczane nie są osadzone w jakimkolwiek kontekście - ile farmerzy zarabiają na roślinach modyfikowanych, czyli na jakim tle są straty, na ilu procentach farm pojawia się "zanieczyszczenie".

Poza tym muszę przyznać, że tak, jak ty nie ufasz w dobre intencje firm, które na swoich produktach zarabiają krocie, tak samo ja nie wierzę za bardzo Greenpeacowi, w którym płotki działające za pół darmo lub w wolontariacie mają może i dobre chęci, za to kierownictwo zbija mnóstwo pieniędzy za swoje raporty i ekspertyzy. Poza tym nie tak dawno, bo w zeszłym roku kilku działaczy we Francji skazano za niszczenie upraw eksperymentalnych, należących do prywatnych firm.

Postaram się jednak nie uprzedzać i wczytać w ten raport dokładniej, kiedy będę miała chwilkę, jak skończę się zajmować na dziś biopaliwami z glonów ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: poniedziałek, 22 marca 2010, 20:05 
Amvaradel napisał(a):
Rawimirze, Według art. 3 ustawy z dnia 22 czerwca 2001 r. o organizmach genetycznie zmodyfikowanych[1] GMO to organizm inny niż organizm człowieka, w którym materiał genetyczny został zmieniony w sposób nie zachodzący w warunkach naturalnych wskutek krzyżowania lub naturalnej rekombinacji., tak więc pszenżyto czy truskawki w naszych ogrodach nie są GMO. Najwięcej kontrowersji budzą organizmy transgeniczne, czyli takie, którym wszczepiono gen pochodzący z zupełnie innego gatunku np. zboże z genem bakterii.

To sa GMO, bo nie chodzi o definicję zapisana w prawie tylko o istotę. A istotą jest mieszanie i selekcja genów, w celu uzyskania cech pożądanych.
Poza tym, co to znaczy gen bakterii? Co to znaczy transgeniczne? To jest pojęcie służące do straszenia Frankensteinem. Bo gen to gen i nie przynależy do gatunku. W pewnym sensie to tylko informacja. A przy okazji taki muł to jest dopiero organizm transgeniczny. Pół genotypu z konia a drugie pół z osła. To dwa różne gatunki. Wiem, że tego tez nie pochwalasz z innych względów, ale z takiego punktu widzenia, konina jest ok. Oślina jest ok. ale kiełbasa z muła, jest niedobra boi transgeniczna.

Cytuj:
"ludzkiej chciwości" jest nieusuwalny, warto być tym bardziej ostrożnym, bo były już przypadki sprzedawania roślin GMO bez oznakowania, że są to GMO, a więc wprowadzania w błąd konsumentów.

Tyle, że po pierwsze to jest problem prawny. Po drugie, to że klient nie wiedział, to może i złamanie prawa (choć zależy w jakim kraju) ale nie powód do paniki. I nie o tym mówiłem, mówiąc o chciwości. To prawdę powiedziawszy nie jest dla mnie problem. Każdy pomidor jest genetycznie zmodyfikowany. A nawet najbardziej przypadkowa mutacja może sprawić, że dobrze znany owoc czy warzywo stanie się trujące. Zazwyczaj tak się jednak nie dzieje.

Po prostu Amvaradel, przemawia przez ciebie strach przed nieoswojona technologią.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: poniedziałek, 22 marca 2010, 23:40 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Sheila:
Cytuj:
Po pierwsze nie robi się roślin odpornych na HERBICYDY, a na HERBICYD. Co konkretnie oznacza, że jeden typ roślin jest odporny na jeden typ herbicydu, najczęściej na glifosat, który jest aktywnym składnikiem Roundupu.
Możliwe. Nie zmienia to jednak sedna tego, co napisałam. Swoją drogą ten herbicyd jest bardzo toksyczny, a największym jego producentem jest... Monsato - to samo, które tworzy i promuje GMO http://www.bankier.pl/forum/temat_gmo-przekret-stulecia,8136876.html
Cytuj:
Przy czym jak piszę - wystarczy użyć, a ile "się pryska" tego nikt nie wie.
Myślę, że z odpornością na herbicydy jest problem taki, jak z "chemią". To nie jest wina "chemii", że ludzie skażają środowisko proszkami do prania, tylko jednej sąsiadki, która chcąc mieć pranie bielsze od drugiej, daje do prania 3 miarki proszku zamiast jednej. Powtórzę więc raz jeszcze, że wprowadzenie GMO nie jest winne większemu zużyciu pestycydów.
Tylko dziwnym trafem taki jest właśnie skutek wprowadzania upraw GMO:
Cytuj:
Najczęściej spotykane argumenty za przyjęciem genetycznie zmodyfikowanych upraw ogniskują się wokół trzech stwierdzeń:
- że uprawy GM wymagają mniejszych ilości środków chwastobójczych niż konwencjonalne,
- że przynoszą większe plony,
- że są potrzebne by wyżywić głodujących.

Jednakże faktyczne dowody pochodzące z gospodarstw, które są zaangażowane w komercyjną uprawę roślin GM pokazują, że żadne z powyższych twierdzeń nie jest zgodne z prawdą i poważne problemy pojawiają się wszędzie tam gdzie uprawia się GMO.

Opierając się na danych z amerykańskiego Departamentu ds. Rolnictwa Dr Charles Benbrook, szef Północno-Zachodniego Centrum Polityki Środowiskowej i Naukowej w Idaho, w USA, stwierdził w swoim raporcie „Osiem lat uprawiania genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy, bawełny i soi spowodowało wyraźny wzrost ilości wykorzystywanych herbicydów i pestycydów. Dalej raport stwierdza, że ilość zużytych herbicydów i insektycydów w latach 2001-2003 była większa na polach z uprawami GM o 5%-11,5% w porównaniu do upraw konwencjonalnych.
Źródło: http://www.biotechnolog.pl/news-213.htm

Cytuj:
Ale nie wiem, jakie "widać" skutki w amerykańskiej żywności.
Amerykanie to naród, który ma obecnie chyba największy problem z chorobami spowodowanymi niewłaściwym odżywianiem się. Moi znajomi ze Stanów twierdzą, że normalną żywność można tam kupić tylko w sklepach z napisem "organic".

Cytuj:
Raport sprzed 3 lat w tej dziedzinie jest dość starym dokumentem. Jeśli się pojawiły skażenia przez wprowadzenie upraw, które nie były męskosterylne, to bardzo dobrze, że wypłacono odszkodowania. Poza tym liczby przytaczane nie są osadzone w jakimkolwiek kontekście - ile farmerzy zarabiają na roślinach modyfikowanych, czyli na jakim tle są straty, na ilu procentach farm pojawia się "zanieczyszczenie".
Nie wiem, czy dokładne szacunki są nam potrzebne - jest to wystarczający dowód, że do skażeń jednak dochodzi. I im więcej GMO tym więcej będzie skażeń.
Cytuj:
Poza tym muszę przyznać, że tak, jak ty nie ufasz w dobre intencje firm, które na swoich produktach zarabiają krocie, tak samo ja nie wierzę za bardzo Greenpeacowi,
Raport albo jest prawdziwy i wtedy nie ważne, kto jest jego autorem, albo fałszywy - i wtedy zapewne obalono by go, choćby zaskarżając w sądzie.
Cytuj:
jak skończę się zajmować na dziś biopaliwami z glonów
O, to bardzo ciekawe :) Chętnie pogłębię swą wiedzę. To chyba jeden z bardziej przyszłościowych rodzajów biopaliwa.

Rawimir:
Cytuj:
To sa GMO, bo nie chodzi o definicję zapisana w prawie tylko o istotę. A istotą jest mieszanie i selekcja genów, w celu uzyskania cech pożądanych.

Definicja z Wikipedii GMO
Pszenżyto, truskawki, czy muły to nie GMO.
Porównaj też z Co to jest GMO? Organizmy transgeniczne?

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: wtorek, 23 marca 2010, 00:28 
Amvaradel napisał(a):
Cytuj:
To sa GMO, bo nie chodzi o definicję zapisana w prawie tylko o istotę. A istotą jest mieszanie i selekcja genów, w celu uzyskania cech pożądanych.


A ja Ci mówię, że to strach przed nową, nieoswojoną technologią. Zawsze możesz tak ustalić definicję, żeby naturalne modyfikacje genetyczne, oddzielić od tych dokonanych sztucznie. Bądź świadomie wywołane, od dziejących się spontanicznie. Chodzi o rezultat, który i jednym i w drugim wypadku nie do końca jest możliwy do przewidzenia. I tego się boisz.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: wtorek, 23 marca 2010, 01:07 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): niedziela, 4 października 2009, 17:27
Posty: 102
Lokalizacja: warszawa..
Interesuje mnie pewna rzecz : otóż aprobata dla GMO z punktu widzenia konotacji pogańskiej zakładając, że świętość natury jest elementem w niej występującym. Nie mówimy w tym momencie o modyfikacjach soft tzw drogą naturalną poprzez kojarzenie spokrewnionych osobników co w gruncie rzeczy jest naturalnym zjawiskiem w przyrodzie( oczywiście w obrębie tego samego rodzaju, chociaż i wyżej wyjątkowo się zdarza) . Mówię tu o współczesnym hard GMO na poziomie takiej ingerencji w genom , gdzie geny bakteryjne aplikujemy roślinom czy kręgowcom na co nie ma szans w warunkach naturalnych. Z mojego punktu widzenia jest to niejako zbeszczeszczenie natury, wychodzenie z założenia, iż wie się lepiej jak powinna funkcjonować. Tak więc nawiązując do początku posta może to być pułapka niekonsekwencji wobec swojej konotacji. Założę się, że zaraz usłyszę "zdefiniuj naturę" :)

_________________
/人 ◕ ‿‿ ◕ 人\


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: wtorek, 23 marca 2010, 09:16 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Szymonie, ja już parę razy próbowałam ze świętością natury, ale chyba oprócz mnie i może kilku takich zapaleńców jak ty, to nikogo nie przekonuje :wink:
Dlatego przeszłam na stanowisko naukowe i tej wersji się trzymam :wink:

Rawimirze, przyszło mi do głowy kilka zabawnych odpowiedzi na twój post, ale się powstrzymam. Jeśli mamy dyskutować o GMO, to dyskutujmy o nim, a nie o czymś innym. Definicja z angielskiej Wiki: A genetically modified organism (GMO) or genetically engineered organism (GEO) is an organism whose genetic material has been altered using genetic engineering techniques. These techniques, generally known as recombinant DNA technology, use DNA molecules from different sources, which are combined into one molecule to create a new set of genes. This DNA is then transferred into an organism, giving it modified or novel genes. Transgenic organisms, a subset of GMOs, are organisms which have inserted DNA that originated in a different species. Some GMOs contain no DNA from other species and are therefore not transgenic but cisgenic. Wszystkie definicje GMO zakładają wykorzystanie inżynierii genetycznej. Jeśli nie ma wykorzystania inżynierii genetycznej, to nie jest to GMO.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: wtorek, 23 marca 2010, 09:20 
szymon napisał(a):
Z mojego punktu widzenia jest to niejako zbeszczeszczenie natury, wychodzenie z założenia, iż wie się lepiej jak powinna funkcjonować. Tak więc nawiązując do początku posta może to być pułapka niekonsekwencji wobec swojej konotacji. Założę się, że zaraz usłyszę "zdefiniuj naturę" :)

Idąc tym tokiem rozumowania, należy odrzucić wszelkie nowoczesne metody leczenia, w tym leczenia bezpłodności, ponieważ bez ingerencji człowieka, metody te są niemożliwe.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: wtorek, 23 marca 2010, 13:49 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 14:05
Posty: 490
Lokalizacja: Poznań (powiedzmy ;))
Cytuj:
Tylko dziwnym trafem taki jest właśnie skutek wprowadzania upraw GMO...
Nie jest to skutek stricte "wprowadzenia GMO" tylko tego, że człowiek nie nauczył się jeszcze z nim obchodzić.
"Skutkiem wprowadzenia proszków do prania jest eutrofizacja." Nie mylmy pojęć. To, że jest relacja między liczbami nie oznacza ciągu przyczynowo skutkowego.

Obrazek

Cytuj:
Swoją drogą ten herbicyd jest bardzo toksyczny, a największym jego producentem jest... Monsato - to samo, które tworzy i promuje GMO

To nie jest dla mnie żaden zarzut. Monsanto w tej chwili jest wiodącą firmą biotechnologiczną na świecie i jak każdy prywatny zakład dba o swoje interesy. Jest więcej firm produkujących modyfikowane rośliny i każda ma "swój" herbicyd. Ot, taka polityka lojalnościowa.

Cytuj:
Amerykanie to naród, który ma obecnie chyba największy problem z chorobami spowodowanymi niewłaściwym odżywianiem się. Moi znajomi ze Stanów twierdzą, że normalną żywność można tam kupić tylko w sklepach z napisem "organic".

Co to jest "normalna" żywność? Co to jest "niewłaściwe odżywianie się"? Jakie choroby są nimi spowodowane? Czym jest spowodowane "niewłaściwe odżywianie się"? I wreszcie moje ulubione: jaka żywność jest "nie organiczna"?
Opierasz się tutaj o stereotypy, a to już nie jest argumentacja, tylko demagogia.

Cytuj:
Nie wiem, czy dokładne szacunki są nam potrzebne - jest to wystarczający dowód, że do skażeń jednak dochodzi. I im więcej GMO tym więcej będzie skażeń.

Nie jest to prawdą. Do skażeń dochodzi coraz rzadziej, za względu na coraz szerzej stosowaną męską sterylność, w związku z czym do zapłodnienia dochodzi bardzo sporadycznie. Nie wiem z resztą czemu zapylenie i zapłodnienie nazywać "skażeniem". Coraz częściej jednak zdarzają się oszuści, którzy faktycznie wysiewają na swoich polach modyfikowane uprawy, a następnie domagają się odszkodowań za "skażenie". Nie doczytałam jeszcze, czy w raporcie są ujęte prawomocnie potwierdzone "skażenia", czy też "ujawnione".

Jeśli zaś chodzi o świętość natury... Nasz umysł też jest elementem natury i, na Bogów, czemu mamy z niego nie korzystać, by się wykarmić czy leczyć? Jeśli natura jest święta, to czy grzechem jest dręczyć Penicillium dla antybiotyków, krzyżować groszek i Drosophila melanogaster jak Mendel i Morgan, namnażać DNA w termocyklerze?
Toż to nawet Watykan uznał iż GMO pochodzi od umysłu człowieka danego mu przez Boga i nie uważa za grzech uprawianie modyfikowanych roślin.
Widzę, że generalnie sprzeciw budzą te nieszczęsne geny bakterii, w takim razie co powiecie na rośliny "cisgeniczne"?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: wtorek, 23 marca 2010, 17:14 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
Nie jest to skutek stricte "wprowadzenia GMO" tylko tego, że człowiek nie nauczył się jeszcze z nim obchodzić.
"Skutkiem wprowadzenia proszków do prania jest eutrofizacja." Nie mylmy pojęć. To, że jest relacja między liczbami nie oznacza ciągu przyczynowo skutkowego.
Wiem, że nie każda korelacja oznacza związek przyczynowo skutkowy, ale w podanych przypadkach: wprowadzenie proszków do prania skutkuje chemicznym zanieczyszczeniem wody (chyba że wprowadza się po drodze odpowiednie oczyszczalnie), a wprowadzenie odpornych na herbicyd GMO skutkuje zwiększeniem dawek herbicydów (po to je uodparniali, żeby móc stosować większe dawki).
Cytuj:
To nie jest dla mnie żaden zarzut. Monsanto w tej chwili jest wiodącą firmą biotechnologiczną na świecie i jak każdy prywatny zakład dba o swoje interesy. Jest więcej firm produkujących modyfikowane rośliny i każda ma "swój" herbicyd. Ot, taka polityka lojalnościowa.
Jasne, z punktu widzenia ekonomii firmy, to zupełnie racjonalne. Ale z mojego punktu widzenia zupełnie nieracjonalne jest wspieranie takiej firmy, która nie dba o środowisko.
Mogę tu ponowić pytanie: po co w Polsce uprawy GMO? Kto na tym skorzysta? Bo że straci środowisko, to pewne.
Cytuj:
Co to jest "normalna" żywność? Co to jest "niewłaściwe odżywianie się"? Jakie choroby są nimi spowodowane? Czym jest spowodowane "niewłaściwe odżywianie się"? I wreszcie moje ulubione: jaka żywność jest "nie organiczna"?
Opierasz się tutaj o stereotypy, a to już nie jest argumentacja, tylko demagogia.
Gdybym chciała obszernie odpowiedzieć, trzeba by założyć nowy wątek. Na pewno to, o czym wspomniałam - problemy zdrowotne Amerykanów (ale nie tylko Amerykanów, tylko ze tam jest to już bardzo widoczne) związane są z niewłaściwym odżywianiem się. Chodzi nie tylko o GMO.
Cytuj:
Nie jest to prawdą. Do skażeń dochodzi coraz rzadziej, za względu na coraz szerzej stosowaną męską sterylność, w związku z czym do zapłodnienia dochodzi bardzo sporadycznie. Nie wiem z resztą czemu zapylenie i zapłodnienie nazywać "skażeniem". Coraz częściej jednak zdarzają się oszuści, którzy faktycznie wysiewają na swoich polach modyfikowane uprawy, a następnie domagają się odszkodowań za "skażenie". Nie doczytałam jeszcze, czy w raporcie są ujęte prawomocnie potwierdzone "skażenia", czy też "ujawnione".
Dla środowiska nie ma różnicy, czy do skażenia doszło w wyniku nieuwagi, umyślnego działania czy przez przypadek. I im więcej będzie GMO w komercyjnym obrocie, tym więcej będzie negatywnych efektów nieuwagi, przypadków czy umyślnego działania. Takich sytuacji nie da się zupełnie wyeliminować.
Cytuj:
Jeśli zaś chodzi o świętość natury... Nasz umysł też jest elementem natury i, na Bogów, czemu mamy z niego nie korzystać, by się wykarmić czy leczyć? Jeśli natura jest święta, to czy grzechem jest dręczyć Penicillium dla antybiotyków, krzyżować groszek i Drosophila melanogaster jak Mendel i Morgan, namnażać DNA w termocyklerze?
Toż to nawet Watykan uznał iż GMO pochodzi od umysłu człowieka danego mu przez Boga i nie uważa za grzech uprawianie modyfikowanych roślin.
Jak zaznaczyłam wyżej, nie jestem przeciwna kontrolowanym uprawom np. na leki. Jestem przeciwna komercyjnym uprawom GMO, bo to szkodzi środowisku, a potencjalnie także ludziom. Do wykarmienia się w Polsce GMO nie jest potrzebne.
Cytuj:
Widzę, że generalnie sprzeciw budzą te nieszczęsne geny bakterii, w takim razie co powiecie na rośliny "cisgeniczne"?
Myślę, że to zależy od tego, co taka mutacja w danym przypadku powoduje i po co jest stosowana.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: wtorek, 23 marca 2010, 22:35 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 2 września 2008, 16:05
Posty: 65
Lokalizacja: Warszawa
Znam niektórych z podpisanych pod tym listem naukowców osobiście i od strony naukowej ;) I nie - osoby te nie są moim zdaniem żadnym autorytetem w sprawie GMO. Ustawa stoi po prostu w sprzeczności z ich interesem (i światopoglądem, nie koniecznie w tym przypadku podpartym nauką).

Dla niektórych moich kolegów po fachu GMO to niemal bóstwo (nie podzielam tej opinii), dla innych uosobienie zła i zagrożeń generowanych przez człowieka (tej opinii tez nie podzielam). Szkoda, że większość dyskusji grzęźnie w sporach czysto ideologicznych, a kończy się często wzajemnym obrażaniem się i niczym więcej.

Szczerze mówiąc mam powyżej uszu dyskusji o GMO i nie chce się wdawać w kolejna, ale blisko mi do wyrażonych wyżej poglądów Rawimira i Sheili.

Chyba jestem poza nawiasem wspólnej świadomości pogan wg ppp ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: środa, 24 marca 2010, 01:23 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 17 września 2007, 22:29
Posty: 407
Lokalizacja: Gdynia
Jestem sceptyczne nastawiona do GMO, ale nie jestem przeciwna. Wiemy mało, trzeba badać by dowiedzieć się więcej. Jestem przeciwna zakazowi.

Pisze to po to aby nie być liczona w milczących pogan którzy według niektórych automatycznie zaliczają się do przeciwników GMO.

Natura jest święta, ale to mi nie przeszkadza jeść mięsa, to mi nie przeszkadza szukać schronienia przed deszczem (świętym) i burzą (świętą), chować się w gnieździe ze sztucznie wyprodukowanego betonu i żelaza przed zimą (świętą) i używać folii. A skoro w jendej dziedzinie życia mogę używać wytworów ludzkiego umysłu to dlaczego nie w innej?

Oczywiście, korzystając z nich powinnam mieć świadomość i działać tak, by natura nie ucierpiała: korzystając z plastiku czy szkła - dbać o sortowanie i recykling śmieci. Jedząc mięso walczyć aby warunki utrzymania zwierząt na mięso były godne, a rośliny GMO rosły na swoich poletkach. Ale nie skreślać wszystkiego od razu :)

_________________
One string to rule them all
One string to find them
One string to bring them all
and in the music bind them


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Stanowisko uczonych w sprawie GMO
PostNapisane: środa, 24 marca 2010, 09:09 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Eydis, nie przedstawiłaś żadnych argumentów, tylko uogólnione pomówienie dotyczące autorów listu.

Lyshanna:
Cytuj:
Jestem sceptyczne nastawiona do GMO, ale nie jestem przeciwna. Wiemy mało, trzeba badać by dowiedzieć się więcej. Jestem przeciwna zakazowi.

Mam wrażenie, że nie doczytałaś, czego dotyczy proponowany zakaz (a w zasadzie moratorium) - nie chodzi o zakaz badań nad GMO, tylko powstrzymanie na kilkanaście lat uwalniania GMO do środowiska pod postacią uprawa komercyjnych. Właśnie po to, by dowiedzieć się więcej, zanim się zrobi coś, czego już nie można odwrócić.

Cytuj:
Oczywiście, korzystając z nich powinnam mieć świadomość i działać tak, by natura nie ucierpiała: korzystając z plastiku czy szkła - dbać o sortowanie i recykling śmieci. Jedząc mięso walczyć aby warunki utrzymania zwierząt na mięso były godne, a rośliny GMO rosły na swoich poletkach. Ale nie skreślać wszystkiego od razu
Tylko że szkodliwy wpływ upraw GMO na środowisko już jest mocno potwierdzony. Nie tylko przez herbicydy - rośliny GMO są niebezpieczne dla pszczół i innych owadów zapylających, i są na to dowody wpływ GMO na pszczoły
Uprawa GMO na dużych obszarach (a tylko taka jest opłacalna), to niszczenie bioróżnorodności.
Czy wiedząc o tym, można nadal popierać uprawy GMO?

Cytuj:
Jedząc mięso walczyć aby warunki utrzymania zwierząt na mięso były godne
Rozumiem, że kupujesz tylko z hodowli ekologicznych lub od znajomych tradycyjnych rolników, a nie w supermarkecie?

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 47 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL