Mam wrażenie, że kościół katolicki faktycznie ma schizofrenię (lepiej brzmi niż hipokryzja). Prócz wskazanego przykładu można podać inne. Np. z jednej strony uznaje za członków kościoła osoby chrzczone rozwiedzione, z drugiej odmawia im komunii, prawa bycia rodzicami chrzestnymi i paru innych spraw. Niby swoi ale poza nawiasem. Co ciekawe, zarządcy krk uważają, że w ten sposób powstrzymują drenaż członków kościoła a przecież osoby wyrzucone i funkcjonujące dłuższy czas poza wspólnotą kościelna nie maja zamiaru tam wracać. To śmieszne bo przecież mordercy (gdy wyrażą skruchę, wyspowiadają się itp) pozostają pełnoprawnymi członkami wspólnoty katolickiej. W TV wielokrotnie pokazywano msze w więzieniach z przyjmowaniem komunii włącznie. To mnie nie dziwi ale dysproporcja w traktowaniu morderców i przykładowo homoseksualistów (oczywiście tych niebędących księżmi) razi.
Poza wszystkim - obserwuję to z pozycji zewnętrznego widza i ani mnie to ziębi ani grzeje (może lepiej jak u Joanny Chmielewskiej we "Wszystko czerwone" - ani mnie to grzębi ani zieje

)