Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest wtorek, 26 marca 2019, 18:23

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Narzędzia w wicca tradycyjnym
PostNapisane: piątek, 23 stycznia 2009, 10:54 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Od jakiegoś czasu dusi mnie pare pytań dotyczących narzędzi w BTW, a mianowicie:

Po pierwsze Athame - czy ostrze musi być proste, czy moze być falowane (np. jak w renesansowym mieczu dwuręcznym Landsknechtów o nazwie flamberg czy w balijskim sztylecie kris) oraz czy ostrze musi być metalowe czu moze być wykonane z innego materiału (np. krzemień, obsydian, ewentualnie kość, róg)

Po drugie - bicz - zachodzę w głowę i nie mogę dojść czy jest to narzędzie męskie czy żeńskie i do jakiego żywiołu jest przypisane?

I po trzecie - kielich - czy musi być to kielich o kształcie kielicha (no wiadomo, stopka, nóżka i czara) czy to narzędzie mozna zastąpić np. rogiem do picia, pucharem czy czyś takim.

Jeśli to nie tajemnica to bardzo bym prosił o odpowiedź i jeśli można to też wytłumaczenie dlaczego tak a nie inaczej. Pytanie oczywiście kieruje przede wszytkim do inicjowanych, ale jak ktoś wie wiecej ode mnie to mowcie, piszcie, ratujcie, bo już mam swędzicę mózgu od zastanawiania się ;)

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 23 stycznia 2009, 12:38 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Przynajmniej co do sztyletu - prawdopodobnie co kowen to inna odpowiedz. Wiem z doswiadczenia, sam kiedys zadalem identyczne pytanie ;) Zdaje sie, ze roznica lezy w kwestii pojmowania kierowania energia. Ja w koncu zdecydowalem sie na prosty sztylet. W skrocie - argumentem za prostym sztyletem bylo to, ze proste ostrze rownomiernie prowadzi energie. Kontrrargumentem bylo to, ze energie wysyla w koncowej fazie czubek sztyletu, a wiec tak czy siak bedzie ona ukierunkowana w pozadanym przez uzywajacego kierunku.
Co do materialu - tu jest podobnie. Czesc uwaza, ze metal jest swietnym przewodnikiem, a sztylet ma przede wszystkim sluzyc jako narzedzie do przewodzenia energii (stad czarna rekojesc itd.).
Jednak niektorzy korzystali z innych materialow, uwazajac, ze zelazo ma swoje wady. Bardzo mozliwe, ze do pracy z pewnymi typami energii faktycznie zelazo jest niewskazane (ale ja tego nie sprawdzalem, opieram sie na wykorzystaniu niemetalowych athame przez niektorych wiccan oraz na podaniach ludowych - dotyczacych np. ludu Fae).

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 28 stycznia 2009, 23:44 
Hej Asus - sorki ze odpowiadam dopiero teraz ale musialm sobie zrobic troche wakacji od komputera.

Na pytanie o athame Hajdamaka juz wlasciwie odpowiedzial. Swoim dzieciom zawsze radze zeby wybraly to co czuja bedzie dla nich najlepsze. W ten sposob wyrabiaja sobie swoja rytualna intuicje. Athame to przedluzenie twojej reki i twojego ciala, ma czynic twoja wole, przesylac energie w odpowiednie miejsce i odpowiednia intencje. Jelsi chcesz zeby ta energia szla szybko, prosto i do celu prawdopodobnie prosty athame jest lepszy. Ale jak wszyscy wiemy bardzo duzo (jelsi nie wszystkie) znane nam energie rozchodza sie w ruchu falowym i jesli chcesz zeby twoj athame to odzwierciedlal to mozesz miec falisty sztylet. Czubek jak powiedzial Hajdamaka i tak jest jeden wiec na cel ta energia tak czy siak zostanie bezblednie naprowadzona. Athame zazwyczaj jest z metalu - nie slyszalam jeszcze zeby ktos mial athame z czegos innego. Czasami uzywa sie drewniamych sztyletow ale chyba nie nazywa sie ich athame. Ale tu moge sie myllic - mowie tylko na podstawie tego co sama widzialam. Matal natomiast moze byc rozny, stal i zelazo sa popularne ale zdazaja sie tez athame z brazu. Ten ktorego uzywalismy na warsztatach byl wlasnie z brazu.

Jesli chodzi o bicz to najlepiej jak wyrobisz sobie swoje wlasne zdanie. Nawet co do glownych narzedzi nie ma zgody jesli chodzi o ich przynaleznosc do zywiolow. To czy jest meskim czy zenskim symbolem tez najlepiej pozostawic do indywidualnej oceny. Osobiscie mnie zawsze sie kojarzy z miotla ktora jest i meskim i zenskim symbolem. Wiechec miotly tak jak rzemienie moze byc widziany jako zenski symbol podczas gdy trzonek miotly i raczka bicza moga byc widziane jako meski symbol - a razem jako symbol zjednoczenia.

Kielich- w tradycyjnym ksztalcie jest najwygodniejszy i najpraktyczniejszy w uzyciu. Poza tym kielich ma reprezentowac boginie i zenskosc wiec nie powinien miec falicznego ksztalu. Kielich ma ksztal kobiety, bogini nie tylko dlatego ze jest zaokraglony, odpowiada pewnym czescia kobiecego ciala swym ksztaltem. Jelsi juz mialabym go czyms zastapic to moze jakas czara ktora przypominalaby mi kociolek Carridwen. Uwielbiam rogi i bardzo w poganskim swiatku na spotkaniach sie przydaja ale o ile ma sie stojak trudno taki rog na oltarzu postawic no i jak wczensiej pisalam moze sie on kojazyc z meskoscia.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 29 stycznia 2009, 19:58 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Agni wielkie dzieki już mi sie w głowie poukładało to i owo :)

A to athame co mieliście na warsztatach było przegenijalne - gdzie je dorwaliście??

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 29 stycznia 2009, 20:03 
Witaj Agni po wakacjach :)

To ja skorzystam z okazji i dorzuce jeszcze jedno ptytanie.
Otoz zastanawiam sie nad tym czy narzedzia sa calkowicie indywidualne, czy tez mozna je uzywac wspolnie z kims. Czy na przyklad narzedzia, ktore sa jakby czescia nas samych (przedluzeniem reki), sa bardziej osobiste niz np.kielich, z ktorego pije wiecej osob? Czy narzedzia wykonuje sie z gory zakladajac, ze beda sluzyly jednej czarownicy czy tez moze wiekszej ilosci ososb.
A moze te, ktore robimy sami sa osobiste a te, ktore kupujemy moga uzywac tez inni podczas rytualu. Jak to wlasciwie jest?


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 29 stycznia 2009, 21:34 
Asus - to athame bylo zrobione na zamowienie i jest kopia mycenskiego sztyletu znalezionego podczas wykopalisk. Braz i bogoak - czyli dab wyciagniety z bagna.

Albruna - czesc narzedzi jest bardzo osobista a czesc mniej osobista lub w ogole. Reguly tak na prawde nie ma bo wiekszosc zalezy od wlascicieli tych narzedzi. Oczywiscie funkcja kielicha zaklada bycie uzywanym przez wiele osob. Czasami sa tez narzedzia ktore naleza nie do jednej osoby ale do calego kowenu. Na przyklad miecz. Wiekszosc czarownic zastanawia sie nad posiadaniem miecza dopiero kiedy zaczyna sie zastanawiac nad posiadaniem swojego wlasnego kowenu. Wczesniej wystarcza athame. Pentakl - kazda czarownica ma taki ale ne ma sensu umieszczanie na oltarzu kilku pentakli - uzywa sie wiec tylko jednego.

Athame (jak rozdzka i kilka innych narzedzi) jest bardzo osobisty i kazdy wiccanin musi posiadac swoj wlasny. Nie oznacza to jednak ze ten athame musi byc urzywany tylko przez tego jednego wiccanina. Sa tacy wiccanie ktorzy nikomy nie pozwola dotknac swojego athame a sa tacy ktorzy pozwalaja wybranym osobom. Na przyklad ani ja ani Michas nie mamy problemu z wymienianiem sie naszymi narzedziami. Czasmi ja uzywam jego narzedzi a on moich. Nie mam tez problemu z uzyczeniem mojego athame osobie z mojej wiccanskiej rodziny z ktora robie rytual.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 29 stycznia 2009, 22:26 
Dzieki Agni za wyczerpujaca odpowiedz. Mielismy wczoraj z Marcinem ciekawa dyskusje na temat kupowania narzedzi. Czy jezeli sa dwie "czarownice" pod jednym dachem to musza miec dwa kotly , stos misek, swiecznikow , kadzielnic i nozy, skoro niektorymi mozna z powodzeniem sie wymieniac? Dyskusja zeszla na tory, ktore narzedzia sa osobiste a ktore nie sa ect ect. Czy rozdzka samodzielnie znaleziona, wystrugana, ozdobiona nadaje sie do pozyczania, jezeli patrze na nia prawie jak na swoja reke ;) W koncu doszlismy do podobnych wniskow jakie przedstawilas powyzej :)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 30 stycznia 2009, 10:37 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
To skoro już jesteśmy przy tym temacie to mi jeszcze jedno pytanie przyszło do głowy:
Czy ktoś kto szkoli się przed pierwszą inicjacją musi zdobyc nowy "sprzęt" czy narzędzia które już do tej pory zgromadził i które mu dobrze służą moga pozostać i nie musza być wymieniane?
niby drobna sprawa ale dosć istotna wbrew pozorom (ocvzywiście jeśli jesto to objęte tajemnicą to nie było pytania :wink: )

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 1 lutego 2009, 17:35 
Podejzewam ze to takze zalezy od tego jak uwazaja twoja przyszla arcykaplanka i arcykaplan. Osobiscie uwazam ze jesli masz juz narzedzia ktore odpowiadaja wiccanskim wymogom, i ktore do tej pory dobrze ci sluzyly to nie potrzeba szukac nowych. Ale nie moge mowic za wszystkich.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 27 maja 2009, 21:09 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 6 marca 2009, 21:16
Posty: 17
Lokalizacja: Wrocław
a co sadzicie na temat wytwarzania narzedzi tylko we wlasnej glowie? wiem, ze to malo praktyczne moze i trzeba sie bardziej skupiac, ale spotkalam sie z opinia (crowleya, z tego co pamietam nawet), ze narzedzia bedace w sferze mysli jedynie sa rownie dobre. jakies opinie?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 27 maja 2009, 21:53 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 29 lutego 2008, 02:33
Posty: 219
Sądze że to zależy, jeśli pytasz o Wicca tradycyjne to zwykle należy się podporządkować pod wymogi wybranego covenu, jeśli praktykujesz samodzielnie to pozostaje wyrobienie sobie własnej opinii i "wyczucia" jak Ci jest lepiej.

Osobiście mogę powiedzieć że płonąca żagiew z ogniska jest rewelacyjnym narzędziem magicznym w nocy na łonie natury i nie zamieniłbym jej na żadne wyobrażenie czegokolwiek ;>


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 28 maja 2009, 11:10 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 15:12
Posty: 732
Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
Niniel napisał(a):
a co sadzicie na temat wytwarzania narzedzi tylko we wlasnej glowie? wiem, ze to malo praktyczne moze i trzeba sie bardziej skupiac, ale spotkalam sie z opinia (crowleya, z tego co pamietam nawet), ze narzedzia bedace w sferze mysli jedynie sa rownie dobre. jakies opinie?


Crowley to Crowley. Potrafił ponoć rozgrywać jednocześnie 2 partie szachów nie patrząc na szachownice.
Dla Crowleya narzędzia niematerialne mogły być równie skuteczne. Dla mnie np. nie będą. Bo jestem zdania, że pracuje się nie narzędziem a poprzez narzędzie. Poprzez narzędzie trzeba wysłać energię. Jeśli mam się skupiać jednocześnie na dokładnym wyobrażeniu narzędzia i wysłaniu energii, to jest to jak narazie ponad moje siły. Ale jeśli ktoś potrafi...

_________________
"Wyrocznia Bogów to Dziecięcy Głos Miłości w twej własnej Duszy. Usłysz go!" - Aleister Crowley


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 28 maja 2009, 11:28 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Niniel, to jest tak, że jakbys pytała po prostu o "mentalne" narzędzia w praktyce magicznej to bym powiedział że wszytko co działa i jest skuteczne jest dobre, tyla.

ale pytasz w temacie BTW - no to powiem że w tradycyjnym wicca wlasnie taka jest tradycja i taki jest spośób pracy, że uzywa się takich a nie innych narzędzi. Dostajesz w kowenie pewien sposób do pracy, kontaktow z bogammi wlasnie taki a nie inny, z wykorzystaniem narzędzi. Tyle przynajmniej powiedział mi wiccanin po trzeciej inicjacji - a że ja inicjowany nie jestem i jeszcze długo nie będe to moge to ujawnić bo to nie tajemnica :wink:

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 2 czerwca 2009, 00:23 
Narzedzia maja nam ulatwic nasza magiczna operacje. Aby osiagnac sukces w magii trzeba skupic sie na kilku komponentach. Nasza wyobraznia, sila umyslu i woli pracuje na szybkich obrotach. Oczywiscie ze wszystko mozna przeprowadzic w swoim wlasnym umysle za pomoca swojej wyobrazni. Na pathworkingach czy w rytualach hermetycznych o ktorych wspomnielismy w innym watku wszystkie uzywane narzedzia sa niematerialne i jest dobrze.

Na planie fizycznym jednak kiedy musimy sie skupic na energii, intencji i na przyklad osobie dla ktorej robimy zaklecie, dodatkowe tworzenia form myslowych w ksztalcie narzedzi moze byc trudniejsze niz po prostu uzycie fizycznych narzedzi.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 23 czerwca 2009, 13:47 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 21:13
Posty: 382
Lokalizacja: Warszawa
Hej,

Niniel napisał(a):
a co sadzicie na temat wytwarzania narzedzi tylko we wlasnej glowie? wiem, ze to malo praktyczne moze i trzeba sie bardziej skupiac, ale spotkalam sie z opinia (crowleya, z tego co pamietam nawet), ze narzedzia bedace w sferze mysli jedynie sa rownie dobre. jakies opinie?


Dla mnie podstawą Rzemiosła jest praktyczność. Po co wizualizować narzędzia magiczne, skoro ma się je pod ręką? Podczas rytuału umysł Czarownika i tak pracuje na najwyższych obrotach i nie ma sensu go dodatkowo obciążać zbędnymi wizualizacjami. W końcu po to używamy narzędzi, żeby pewne sprawy sobie ułatwić.

Dodatkowo takie narzędzia z czasem kumulują moc, co tym bardziej czyni je pomocnymi w rytuale.

Pozdrawiam,
Accolon.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Narzędzia w wicca tradycyjnym
PostNapisane: wtorek, 27 października 2009, 11:31 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 października 2009, 10:17
Posty: 164
Lokalizacja: Stara Kopernia (Lubuskie)
Jakie kolory swiec sa przypisane Bogowi a jakie Bogini na oltarzu?

Cunningham napisal, ze Bogini: zielona, srebrna, biala
Bog: czerwona, zolta, zlota

Z kolei Grimassi Bogini przypisuje kolor czerwony Bogowi czarny.

Prosze o odpowiedz o ile to nie jest tajemnica. No i czy ma to duze znaczenie?
Przepraszam jak pytanie sie gdzies juz pojawilo ale w wyszukiwarce nic nie znalazlem.

Pozdrawiam

_________________
Animus Facit Nobilem


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Narzędzia w wicca tradycyjnym
PostNapisane: wtorek, 27 października 2009, 12:02 
Offline
PFI Witch
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 16:04
Posty: 318
Lokalizacja: Warszawa :)
Zamknij książkę, zamknij oczy i pomyśl co tobie kojarzy się z Boginią, a co z Bogiem :) Tak niezależnie od praktyki, zawsze dobrze kierować się własnymi skojarzeniami i własną intuicją.

_________________
"Call it a clan, call it a network, call it a tribe, call it a family. Whatever you call it, whoever you are, you need one."


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Narzędzia w wicca tradycyjnym
PostNapisane: środa, 28 października 2009, 11:06 
Jakbym miala oddac symbolizm boga i bogini za pomoca swieczek to uzylabym srebrnej i zlotej swiecy ale mozna tez uzyc normalnych bialych swiec a bogow zaprezentowac na oltarzu inaczej. Ale Annelii ma racje, rob co czujesz i co tobie pasuje. Jak sam widzisz z ksiazek - rozni autorzy czuja inaczej.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Narzędzia w wicca tradycyjnym
PostNapisane: czwartek, 29 października 2009, 10:40 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 października 2009, 10:17
Posty: 164
Lokalizacja: Stara Kopernia (Lubuskie)
Dzieki za odpowiedzi.

Agni zanim przeczytalem Twoja odpowiedz zastosowalem sie do zalecenia Annelie i wyszlo mi srebro i zloto wlasnie. W sumie bardzo silna to byla sugestia, wszystkie inne kolory momentalnie sie odsunely na bok. Moze to taka silna autosugestia poniewaz Bogini kojarzy mi sie z ksiezycem a Bog ze sloncem i strasznie ciezko mi sobie ich wyobrazic w innych postaciach.
Jeszcze raz dzieki.

_________________
Animus Facit Nobilem


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Narzędzia w wicca tradycyjnym
PostNapisane: czwartek, 29 października 2009, 13:36 
igorusis napisał(a):
Moze to taka silna autosugestia poniewaz Bogini kojarzy mi sie z ksiezycem a Bog ze sloncem i strasznie ciezko mi sobie ich wyobrazic w innych postaciach.

Ja z tego samego powodu wybralabym te kolory.


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL