Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest środa, 21 listopada 2018, 03:48

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 101 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Chrzest Święty pod auspicjami Rąk Boga
PostNapisane: piątek, 25 czerwca 2010, 01:32 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 października 2009, 10:17
Posty: 164
Lokalizacja: Stara Kopernia (Lubuskie)
To cos jak bycie żyrantem :D nieważne, że w międzyczasie stracisz zdolność kredytową :wink:

_________________
Animus Facit Nobilem


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Chrzest Święty pod auspicjami Rąk Boga
PostNapisane: piątek, 25 czerwca 2010, 12:11 
Szerszen napisał(a):
Apostazja nie zmazuje sakramentów - żadnych, więc w praktyce jest to jedynie usunięcie techniczne danych ze statystyki a nie "wielka mecyja".
Jeśli kiedyś zechcesz wrócić, sakramenty są nadal ważne.


Dokladnie tak jak mowi Szerszen.
Uniemozliwia tylko przyjmowanie nowych sakramentow - stare pozostaja nadal "wazne"
Czego by sie o nich nie mowilo - to przychylam sie tu do zdania wyrazonego kiedys przez Rawimira - sa to magiczne pieczecie nalozone przez chrzescijanskiego boga. Co one pieczetuja, zamykaja, uniemozliwiaja to juz inna sprawa - ale napewno naznaczaja na zasadzie - "moj ci on/ona jest i wara innym od niego".
Chrzest jest tylko wstepem, to nie tylko nic nie znaczaca czynnosc, ale magiczny rytual ktory z kazdym nastepnym sakramentem jest wzmacniany nowa doza magii i mocy chrzescijanskiego egregoru.
A czy mozna sie ich pozbyc latwo czy trudno i jakie jest ich znaczenie - widac to w Apokalipsie, gdy "baranek" zdejmuje je po kolei.
Optuje za tym ze trzymaja mocno :D


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Chrzest Święty pod auspicjami Rąk Boga
PostNapisane: piątek, 25 czerwca 2010, 16:37 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1119
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Michiru napisał(a):
mam byc chrzestnym ... Moze ktos z Was,potrafi mi cos poradzic??
Ja wyjaśniłem jakie mam przekonania czyli podobnie jak Asus. Zrezygnowano ze mnie a kontakty się rozluźniły. Nie mam o to pretensji bo przecież może tak być, że wyznanie i otaczanie się współwyznawcami jest dla kogoś ważne.

Co do zmywania chrztu:
Rork napisał(a):
M.in. dawni Prusowie znali i z powodzeniem stosowali... ;)
Musiało być coś takiego i w Polsce. W 34 lata po chrzcie Mieszka, w 1000 r. w kraju było 6 biskupstw i prawdopodobnie 6 lub 7 chorobiskupstw (5 łacińskich, w tym jedno arcybiskupstwo, 1 arcybiskupstwo cyrylo-metodiańskie w Krakowie i 6 lub 7 podległych mu biskupstw "wiejskich"). To dowodzi niebywałych postępów w narzucaniu nowej wiary (w Czechach pierwsze biskupstwo później od chrztu Polski bo w 973 r. a arcybiskupstwo w XIV w.) Aż tu nagle, za kolejne 37 lat (1037 r.) reakcja pogańska. Myślę, że jakoś zmywali narzucony sakrament bo przy łącznej liczbie 6 biskupstw i kolejnych 6 chorobiskupstw trudno było pozostać nie chrzczonym.
igorusis napisał(a):
Gdybym na przykład zdecydował się na apostazję to co z chrztami, w ktorych byem świadkiem? Będą nadal ważne?
Czy według prawa kanonicznego rodzice powinni zglosić akt mojej apostazji? Chyba nie co?
Chrzest to zmycie grzechu pierworodnego i przyjęcie do wspólnoty chrześcijan. Kościół traktuje to jako fakty a te po prostu zachodzą i nie da się ich cofnąć. Jeśli ktoś przeprowadzi apostazję to wystąpi z kościoła ale nie da się zanegować, że w nim był od chrztu do apostazji. Losy świadka to odrębna sprawa. Dziecko przystało do wspólnoty i w niej jest. Nikt go nie wyrzuca na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej.
Szerszen napisał(a):
Apostazja nie zmazuje sakramentów - żadnych, więc w praktyce jest to jedynie usunięcie techniczne danych ze statystyki a nie "wielka mecyja". Jeśli kiedyś zechcesz wrócić, sakramenty są nadal ważne.
Ulf napisał(a):
/apostazje/ Uniemozliwia tylko przyjmowanie nowych sakramentow - stare pozostaja nadal "wazne"
Czego by sie o nich nie mowilo - to przychylam sie tu do zdania wyrazonego kiedys przez Rawimira - sa to magiczne pieczecie nalozone przez chrzescijanskiego boga. Co one pieczetuja, zamykaja, uniemozliwiaja to juz inna sprawa - ale napewno naznaczaja na zasadzie - "moj ci on/ona jest i wara innym od niego".
Chrzest jest tylko wstepem, to nie tylko nic nie znaczaca czynnosc, ale magiczny rytual ktory z kazdym nastepnym sakramentem jest wzmacniany nowa doza magii i mocy chrzescijanskiego egregoru.
A czy mozna sie ich pozbyc latwo czy trudno i jakie jest ich znaczenie - widac to w Apokalipsie, gdy "baranek" zdejmuje je po kolei.
Optuje za tym ze trzymaja mocno :D
Czy ja wiem? Moc rytuałów chrześcijańskich, pieczęci, to ich przekonanie. Zarazem zdanie chrześcijan opiniujące moc moich rytuałów, może być całkiem różne od mojego doświadczenia. Uważam, że każdy pogański rytuał wiążący z wiarą pogan jest z natury rzeczy złamaniem sakramentów (zagrożonym ekskomuniką). Procedura obowiązująca księży każe zakładać, że odstępstwo od chrześcijaństwa to błądzenie i trzeba prowadzić pracę misyjną wobec wahającego się. Ale to jednak także tylko ich przekonanie. Gdy zawieram braterstwo ze swoim Bogiem to nie błądzę i nie waham się a on mnie wspiera i ochrania. Również w magiczny sposób bo braterstwo z nim to automatyczne złamanie chrześcijańskich sakramentów. Wierzę w swoich Bogów a to wyklucza wiarę w większą moc pieczęci chrześcijańskich niż rytuałów mojej wiary. Te unieważniają moc chrześcijańskich sakramentów nie negując faktu, że miały miejsce.
No i tak w ogóle to są dopiero rytuały :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Chrzest Święty pod auspicjami Rąk Boga
PostNapisane: poniedziałek, 28 czerwca 2010, 12:54 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
Tu się Poświście z Tobą zgodzę. Zresztą nawet Islam jest teoretycznie łatwy do przyjęcia dla chrześcijanina - w sumie wystarczy szczerze wypowiedzieć jedno zdanie...

Czy te pieczęcie są mocne? - wątpię. Mocna natomiast jest kultura i sposób myślenia w jakim jesteśmy wychowywani. Zmiana mentalności, sposobu myślenia, światopoglądu... to proces - ciężki i długotrwały, ale stanie się poganinem go wymaga - bez względu na to, czy idziemy w kierunku panteizmu czy politeizmu, czy dalszych -izmów (przy czym panteizm jest znacznie łatwiejszy IMHO niż politeizm). Żaden magiczny rytuał nie załatwi tego za nas, ale... niektórym może ułatwić, innym zadziałać jako "zapadka" typu "jeden rytuał zmazany drugim". Po prostu nie ma reguły uniwersalnej.

_________________
Sztokfish - skazany za zimnolubność.
Dobra rada dla L: Nim znów użyjesz słowa poganin i relatywizm razem, zapoznaj się z terminem tabu.
http://www.runy.net.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Chrzest Święty pod auspicjami Rąk Boga
PostNapisane: poniedziałek, 28 czerwca 2010, 13:45 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 października 2009, 10:17
Posty: 164
Lokalizacja: Stara Kopernia (Lubuskie)
Jak już wspominalem w kosciele niczego wznioslego nigdy nie czułem, nawet przywiązania, ale chciałbym na sobie sprawdzić różnicę. Przed i po zmyciu katolickich sakramentow. Może gdzieś tam w głębi mojej psychiki sa jakieś blokady i jak nie spróbuje to się nie przekonam.

Jeżeli rzeczywiście zauważę różnicę wtedy może zmienie zdanie w stosunku do chrztu i dalszych sakramentów moich dzieci.

Nie przeprowadzałem na razie żadnej samoinicjacji i nie wiem kiedy stwierdzę, że jestem na nią gotowy.

_________________
Animus Facit Nobilem


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Chrzest Święty pod auspicjami Rąk Boga
PostNapisane: środa, 11 sierpnia 2010, 00:58 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 16 stycznia 2008, 14:33
Posty: 84
Lokalizacja: świętokrzyskie
No i jak to zwykle u mnie bywa (ni to z gruszki ni z pietruszki) się wtrącę. Chociaż pewnie nic mądrego nie napiszę, i pewnie znowu nie na temat (No i pewnie znowu mnie Pan Szanowny Przedseda przeniesie do innego wątku - no ale od tego On jest!). Przepraszam z góry, że moja wypowiedź może być nie na temat i nie w określonym wątku (i w dodatku nie spójna). Ale wybaczcie, jako świeżo upieczona matka - polka po otwarciu strony PFI wpadam byle gdzie i byle jak (brak czasu). Zauważyłam, że w waszej dyskusji podjęto temat, czy warto ochrzcić dziecko dla "świętego spokoju". Moim zdaniem nie warto. 3 mies. temu urodziłam dzidziucha więc i ja borykam się z takimi dylematami. Dylematami... hmm jeśli chodzi o mój punkt widzenia to sprawa jest prosta. Nie ochrzczę dziecka w religii, od której sama od kilkunastu lat staram się odciąć (komunia, bierzmowanie = pranie mózgu). Ojciec dzidziucha całe szczęście też nie chce mieć nic wspólnego z "czarnymi :-) beretami (habitami). Problemem jest of course rodzina: bo jak to tak nie ochrzcić dziecka, przecież wszyscy chrzczą itd. , dziecko pójdzie do szkoły i będzie chciało iść do komunii itp bo wszystkie dzieci idą. Oczywiście rodzinie nie da się przetłumaczyć, że dziecko powinno mieć od początku wolny wybór jeśli chodzi o religię, a nie zmuszanie od małego do czegoś o czym ono nie ma zielonego pojęcia. Wiem, że moją decyzją powoduję, iż moje dziecko będzie musiało bardziej walczyć o swoje,w jakiś sposób będzie pokrzywdzone, bo jakby nie było, będzie inne niż większość społeczeństwa. Ale przynajmniej będzie mogło w przyszłości samo wybrać w co chce wierzyć i jaki światopogląd przyjąć. Amen :-)

i pozwólcie że dopiszę dwa słowa: jeżeli chodzi o wychowanie religijne mojego dzieciucha, to mam zamiar dać mu, na tyle ile będę mogła, pełny światopogląd na wszelkie religie, więc jeśli ktoś z Was zna jakaś ciekawą pozycję na temat światowych religii, która by była łatwo przyswajalna dla dziecka to poproszę o tzw. linka. Z poważaniem, pozostająca w głębokiej zadumie nad losem świata :- deirdre :-)

A.: Swoje posty można poprawiać i dopisywać do nich poprzez kliknięcie na ikonkę "Edytuj". A Przedseda ma urlop... od nas :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Chrzest Święty pod auspicjami Rąk Boga
PostNapisane: środa, 11 sierpnia 2010, 12:16 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 27 sierpnia 2009, 22:48
Posty: 10
Lokalizacja: Wrocław
"Podróż Teo" - Clément Catherine, http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=7717


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Chrzest Święty pod auspicjami Rąk Boga
PostNapisane: środa, 11 sierpnia 2010, 15:53 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 października 2009, 10:17
Posty: 164
Lokalizacja: Stara Kopernia (Lubuskie)
deirdre

Wydaje mi się, że trochę za wcześnie jest by dziecko uświadamiać religijnie. Po prostu staraj się aby jej/jego umysł pozostał otwrty i nie pozwól nikomu go zamknąć. Nie wiesz też, czy Twoje dziecko nie bedzie ateistą, chyba mu tego nie zabronisz?
Na początek proponuję bajeczki z dużymi kolorowymi obrazkami, dobrze, żeby robily sporo hałasu (piszczałki i takie tam).
Jak już dziecko zacznie rozumieć co do niego mówisz to też proponuję lżejsze lektury niż Podróż Teo.
Kubus Puchatek się sprawdza w przypadku mojej córki (4 lata) a wszelkie książki o samochodach (mcQueen itp) w przypadku mojego syna (2 lata). Zasadę, którą ja stosuję w wychowaniu (nie musisz jej stosować Ty) to pozwalanie dzieciom od małego na dokonywanie wyborów, oczywiście pod baczną obserwacją.
Nie "przegnij" z wpychaniem dziecku do glowy różnych terorii, których zupelnie nie bedzie rozumialo. Dzieci to dzieci, więc pozwól im mieć dzieciństwo.

_________________
Animus Facit Nobilem


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Chrzest Święty pod auspicjami Rąk Boga
PostNapisane: poniedziałek, 13 września 2010, 22:30 
Offline
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 21 czerwca 2010, 13:18
Posty: 4
Lokalizacja: Częstochowa
Mój synek ma dopiero 1,5 roku, więc wiele doświadczenia nie mam. Nie chrzciliśmy go, bo było by to nieuczciwe zarówno wobec nas, jak i wobec dziecka czy kościoła katolickiego. Jak był jeszcze maleńki też zastanawialiśmy się, jak to będzie, gdy pójdzie do szkoły, inne dzieci będą szykowały się do komunii, a on nie. Więc jego dziadkom powiedzieliśmy, że my ze względu na nasze poglądy religijne (oboje jesteśmy poganami) nie ochrzcimy go, ale dopuszczamy możliwość zrobienia tego przez nich. Tak było dopóki nie usłyszałam: "dobra, to załatwiamy chrzest" i cała się wewnętrznie zjeżyłam na te słowa i grzecznie, aczkolwiek stanowczo odmówiłam. Długo jeszcze wszyscy dopytywali się i marudzili, kiedy chrzest, ale w końcu dali spokój. I nareszcie, po wielu miesiącach usłyszałam (choć tylko z jednej strony), że nie ważne, czy ochrzczony, czy nie, byle by na porządnego człowieka wyrósł.
Nie do końca rozumiem stwierdzenie, że nie należy dziecka wychowywać religijnie (czy to w wierze katolickiej, czy w którejś z pogańskich), bo wydaje mi się, że dziecko będzie się czuło odtrącone i będzie mu czegoś brakowało. Z synkiem obchodzimy wszystkie święta rodzinnie, we trójkę. Na razie jest mały i wszystko mu się podoba, byle by było kolorowe, ale nie mogę opędzić się od myśli, że daje mu to (lub raczej da w przyszłości) jakieś poczucie cykliczności, punkt odniesienia, jak i nam, dorosłym.
Z tego samego powodu, z jakiego nie ochrzciliśmy synka, odmówiłam bycia chrzestną zarówno bratu, jak i przyjaciółce, która od dziecka jest dla mnie jak siostra. Akurat ona to zrozumiała i nie nalegała. Natomiast z rodziną kilka miesięcy "walczyłam" i w końcu postawiłam na swoim. Nie obeszło się również bez tekstów typu "jak możesz dziecku odmówić" (jakby to była jego decyzja) i "nawet mnie nie denerwuj". Ale właśnie tłumaczyłam, że było by to krzywoprzysięstwo, którego z tak błahego powodu nie toleruję, i którego oni też by pewnie nie chcieli.
Jednak łatwo mi to wszystko wprowadzać w życie, bo mam komfort bycia niezależnym od rodziny mojej, czy męża.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Chrzest Święty pod auspicjami Rąk Boga
PostNapisane: środa, 13 listopada 2013, 20:10 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 grudnia 2010, 22:32
Posty: 132
Lokalizacja: Mazowsze
Znam trochę osób różnego wyznania, w układzie "katolik + innowierca" i zwykle nie ma większego problemu z ustaleniem, że chrzest się odbędzie, ale najwcześniej jak dziecko skończy 18 lat i samo zadecyduje czy tego chce. Uważam to za najuczciwsze rozwiązanie, prawdziwy kompromis. Zwłaszcza, że niejeden katolik uważa chrzest niemowlaka za nieuczciwy, a nawet bezwartościowy ze względu na nieświadome przechodzenie przez ten rytuał. Choć niektórzy uważają za taki kompromis ochrzczenie i zarazem zrobienie rodzimowierczego obrzędu przejścia, dla mnie jest to robienie z dziecka - przepraszam za określenie - duchowego mieszańca. Chrzczenie, żeby kogoś tam zadowolić uważam za brak kręgosłupa. Wierzyć się nie chce, że ktokolwiek tu chce usprawiedliwiać taką praktykę. Chrzest można traktować symbolicznie, jako coś nieważnego, ale jednak uznanie, że zupełnie nie ma znaczenia, jest naiwne. Podstawy jakiejkolwiek magii się kłaniają, nie chce mi się robić wykładu na ten temat. Jak klecha leje na dziecko wodę i serio mu zależy, żeby w przyszłości był to chrześcijanin, to każdy kto zna magiczne abecadło, wie, że na intencja ma pewną moc sprawczą i będzie nietylko utrudniała dotarcie do pogaństwa, ale też rozwój duchowy już w samym pogaństwie. Dlatego też kapłani pruscy dokonywali dechrystianizacji, poprzez ponowne zanurzenie w rzece.

Ja miałem to szczęście, że moja rodzina jest agnostyczna i nigdy nie było mowy o żadnym chrzcie, a wolność wyznaniowa była i jest realna. Natomiast jako dzieciak niechodzący na religię ani niepoddawany komunii, wyróżniałem się, ale nigdy nie byłem z tego względu w jakikolwiek sposób prześladowany, raczej budziłem zaciekawienie i to tyle. Stało się to też dla mnie od małego ważnym elementem tożsamości, bez którego dziś zapewne nie byłbym rodzimowiercą.

_________________
⚫☽⚪☾
____


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Chrzest Święty pod auspicjami Rąk Boga
PostNapisane: środa, 13 listopada 2013, 20:34 
Offline
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 21 czerwca 2010, 13:18
Posty: 4
Lokalizacja: Częstochowa
A ja znam takie "mieszane" małżeństwa, które i tak z reguły stanęły na ślubnym kobiercu w kościele, bo pomimo wcześniejszych zapowiedzi, "że nigdy w życiu" i tak poganie się zgadzają dla świętego spokoju, bo "co tam szkodzi, niech rodzice i dziadki się cieszą". Pewnie tak samo zachowają się w sprawie chrztu dziecka (choć to dopiero czas pokaże).
I jako matka i żona, poniekąd rozumiem te praktyki, choć sama nie zastosowałam ich w swoim życiu, bo jestem zbyt wredna i uparta. Po prostu niektórzy młodzi naprawdę z rodzinką mają ciężko. Bardzo często brak tu zrozumienia i uszanowania wolnej woli połączonej z szantażami ze strony najbliższych, na który nie każdy może pozostać obojętny, bo czasem "brak kręgosłupa", a czasem coś głębszego.
Więc należę do tych, którzy może nie usprawiedliwiają takiej praktyki, ale ją rozumieją.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 101 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL