Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest środa, 19 września 2018, 11:03

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Satanizm
PostNapisane: wtorek, 8 stycznia 2008, 22:37 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 stycznia 2008, 19:08
Posty: 26
Lokalizacja: Kraków
Między innymi od tego światopoglądu wszystko się w moim przypadku rozpoczęło.
A jak było u Was ? Jak wyglądała Wasza droga ?

_________________
Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 9 stycznia 2008, 19:12 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
No mnie satanizm jakos nigdy nie pociagal, zawsze kojarzyl mi sie wlasnie z mrrrocznymi dzieciakami (nawet, kiedy sam bylem dzieciakiem) albo z przebierancami. Oczywiscie, zdaje sobie sprawe, ze byl to poglad krzywdzacy dla wielu satanistow.

Jak zaczalem?? W sumie to nie pamietam, od zawsze wlasciwie czcilem cos nieuchwytnego, co pozniej nabralo realnych ksztaltow (chociaz konkretnej sciezki nie mam). Mysle, ze przelomowym momentem, kiedy zaczalem o tym jawnie mowic byla data wydania w Polsce gry RPG... Wilkolak:Apokalipsa :P czyli rok 1996. Mialem wtedy 12 lat :D

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 12 stycznia 2008, 12:40 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 6 października 2007, 19:29
Posty: 92
Lokalizacja: ze snu
Kwestia sporna, słyszałam, spotykałam wyznawców ale że tak napiszę "satanistów" są różne pojęcia i stereotypy. Jakoś z lękiem się do tego odnoszę, może byłoby inaczej gdybym wiedziała więcej ale nie neguje każdy ma swój światopogląd - byleby nie wkraczał w mój.
Sądzę że przydałaby się wypowiedź Sheili, ona jakoś na "świeżo" jest z tymi wiadomościami. Jestem ciekawa jej zdania.

_________________
Słychać szepty Błękitnego Nieba. Ziemia śpiewa...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 12 stycznia 2008, 15:00 
Dla mnie satanizm jest nie z tej bajki. Nie wszystko, co jest inne niż chrześcijaństwo musi być od razu ok.
Szatan, to koncept judeochrześcijański i tak patrzę na satanizm. Moje pogaństwo nie jest odwróceniem porządku judeochrześcijańskiego, tylko czymś całkiem innym, niezaleznym. Innymi słowy, tak jak nie dotyczy mnie problem, czy np. antykoncepcja jest akceptowalna czy nie, skoro kościół ja potępia a wierni stosują, tak nie dotyczy mnie Szatan jako przeciwnik Boga. Jak dla mnie, to jest to ich, tj. chrześcijan, spór w rodzinie.

Co innego nasze polskie i nie tylko polskie diabełki. To różnego rodzaju pogańskie bóstwa, które zostały przez chrześcijan na siłę wtłoczone do obozu przeciwników Boga, bo inne obozy porostu odrzucili. Nie mieściło i nadal nie mieści im się w głowach, że mogą istnieć inne wizje świata. Słowiańscy bogowie nie mili tyle szczęścia, co Brygid, która wprost z panteonu pogańskiego trafiła do panteonu chrześcijańskiego jako święta. Na ogół, w pojeciu chrześcijan stawli się przeciwnikami Boga więc automatycznie przypisywano ich do obozu Szatana.

Podsumowując, satanizmem się nie zajmuję, tak jak nie zajmuje się chrześcijaństwem.


Góra
  
 
 Tytuł: satanizm
PostNapisane: sobota, 12 stycznia 2008, 16:33 
Zgadzam sie z Rawimirem. Niesamowite ilu ludzi nie pojmuje ze zeby byc stanista trzeba wierzyc w chrzescijanska wizje swiata. Spotkalam kilku na swej drodze ale wlasciwie nawet sami nie wiedzieli w co oni takiego wierza. Po prostu zbuntowani chrzescijanie nie znajacy dobrze historii wczesnej religii. Niektorzy satanisci nie zdaja sobie sprawy ze wlasciwie szatan to nie to samo co diabel. Prznajmniej nie na poczatku. W tradycji judejskiej byl to po prostu prokurator w judejskim sadzie. Potem ludzie juz wszystko poplatali, diabla, szatana lucyfera zmieszali do kupy potem jeszce przyprawili mu rogi i niema sie co dziwic ze jak sie pokaze laikowi obrazek Baphometa to od razu krzyczy ze to szatan.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 12 stycznia 2008, 17:14 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 29 września 2007, 16:24
Posty: 93
Lokalizacja: Hannover
A ja się nie zgodzę.
Przynajmniej ci sataniści, których znam są ateistami.
Dla nich Szatan to tylko symbol.
Symbol buntu.
Natomiast satanizm to filozofia, która kładzie nacisk na osobę jako główne źródło radości, przyjemności itp.itd.
Żyją sami dla siebie i sami dla siebie są "bogami".
Myślę, że warto odróżnić satanistów od szatanistów;)
Podział wymyślony przez babcie, aczkolwiek dobrze opisujący to,co w Polsce widać.

_________________
Jeżeli w ciągu ostatnich kilku lat nie zmieniłeś opinii o żadnej z istotnych kwestii, zbadaj sobie puls. Być może jesteś martwy./ G. Burgess


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 12 stycznia 2008, 18:21 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 15:12
Posty: 732
Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
Zgodzę się z Ilią. Większość satanistów, z którymi rozmawiałam, było ateistami. Choć również większość wychowywała się w rodzinach katolickich. I jak wynikło z moich badań ok. 10% satanistów to teiści w różnych formach, ponad 40% to ateiści, a 18% agnostycy. Występują też egoteści, deiści, panteiści i inni - ale już w mniejszych procentowych. :)

_________________
"Wyrocznia Bogów to Dziecięcy Głos Miłości w twej własnej Duszy. Usłysz go!" - Aleister Crowley


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: satanizm
PostNapisane: sobota, 12 stycznia 2008, 19:28 
Mysle ze i wy i ja mamy racje. Z tego co wiem istnieje satanizm teistyczny ktorego wyznawcy traktuja szatana osobowo, wierza wielbia i oddaja mu czesc. Ja mialam okazje poznac takich wlasnie, dla nich szatan byl najwyzszym bogiem choc zbyt duzo o nim nie wiedzieli. Z drugiej stony istnieje tez satanizm symboliczny gdzie szatan jest symbolem ideai filozoficznych. Przyznaje sie do ignorancji w tym temacie ale wydaje mi sie ze ideologie o ktorej mowilas wyznaje dosyc sporo ludzi, wiekszosc z nich uznaje sie za hedonistow. Nie wiem czemu zaraz trzeba nawiazywac do szatana.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 12 stycznia 2008, 20:39 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 12 września 2007, 20:18
Posty: 125
Podejrzewam, że samolubne i nastawione na własne przyjemności podejście do świata ma mnóstwo osób i nie ma w tym nic specjalnie szokującego - trzeba więc się wykorzystać szatana żeby odciąć się od przeciętnych, mało ekstremalnych hedonistów ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 12 stycznia 2008, 22:15 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 29 września 2007, 16:24
Posty: 93
Lokalizacja: Hannover
Też tak sobie pomyślałam kiedy usłyszałam o tych założeniach, ale szczerze powiedziawszy nigdy nie interesował mnie ten nurt na tyle,żeby dochodzić różnic, które podobno istnieją.

_________________
Jeżeli w ciągu ostatnich kilku lat nie zmieniłeś opinii o żadnej z istotnych kwestii, zbadaj sobie puls. Być może jesteś martwy./ G. Burgess


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 13 stycznia 2008, 02:17 
Ilia napisał(a):
A ja się nie zgodzę.
Przynajmniej ci sataniści, których znam są ateistami.
Dla nich Szatan to tylko symbol.
Symbol buntu.


Tak, buntu ale przeciw czemu albo komu?

Jak dla mnie przeciw chrześcijaństwu, chrześcijańskiemu społeczeństwu, chrzescijańskiemu bogu.

A żeby być samolubnym hedonistą, nie trzeba być satanistą. To trochę naciagana interpretacja. No, chyaba, że chodzi o rodzjaj "autopromocji", patrzcie jaki jestem inny, jestem satanistą! :twisted: Tyle, że to dla mnie dziecinada.

Przepraszam za ostre słowa, ale tak to widzę.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 13 stycznia 2008, 03:45 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 29 września 2007, 16:24
Posty: 93
Lokalizacja: Hannover
Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale Szatan to chyba z hebrajskiego buntownik?
Tak przynajmniej usłyszałam od mojej koleżanki satanistki.
Bunt przeciw zastanemu światu i nie traktowaniu człowieka jako najważniejszego elementu systemu ;)
Więcej nie wiem ;)

_________________
Jeżeli w ciągu ostatnich kilku lat nie zmieniłeś opinii o żadnej z istotnych kwestii, zbadaj sobie puls. Być może jesteś martwy./ G. Burgess


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 13 stycznia 2008, 13:43 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 15:12
Posty: 732
Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
Zawężacie z lekka. Satanizm (w ujęciu racjonalistycznym wg typologii Potyrały - bo o takim zdaje się teraz mówimy) nie kończy się na hedonizmie. To jeden z elementów ale nie całość ideologii. Gdyby tak było mogli by się nazwać dla przykładu neoepikurejczykami i sprawa załatwiona.
Jednak poza hedonizmem ważne zdają się być takie pojęcia jak: autolatria, egoizm i zanegowanie egalitaryzmu, dążenie do uzyskania silnej osobowości (w zakresie woli i intelektu), relatywizm moralny i parę jeszcze innych radosnych "izmów".

Ilia dobrze pamiętasz. Dokładnie "oskarżyciel", "przeciwnik", bo w takim kontekście występuje pierwotnie w Biblii. Nie jako działający przeciw Bogu a z jego polecenia. Hmm prokurator w boskim sądzie. :twisted: Później przechodzi ewolucję i z oskarżyciela staje się buntownikiem, przeciwnikiem boskich planów.

_________________
"Wyrocznia Bogów to Dziecięcy Głos Miłości w twej własnej Duszy. Usłysz go!" - Aleister Crowley


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2008, 14:04 
jest jeszcze idealistyczny lucyferianizm według E. Leviego, ale to tylko dla pięknoduchów i wierszokletów (wspaniale się w tym znajduję) i nie ma w tym nic obrzydliwego, wręcz przeciwnie :D


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 5 lutego 2008, 12:19 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): wtorek, 5 lutego 2008, 04:26
Posty: 132
Lokalizacja: Silesia
Wrzucę coś od siebie do dyskusji, trochę uporządkuję fakty.

Po pierwsze – Postać samego Diabła. Szatan znaczy tyle co Anioł Piekła, co pozwala wysnuć wniosek, że jest to funkcja, swoisty tytuł. Oczywiście 2000 lat tradycji Judeo – chrześcijańskiej bardzo Go zniekształciły, ale to miejsce na rozwodzenie się o Upadłym. W skrócie: Szatan został utożsamiony z hebrajskim Samaelem ( tłumaczy się jako „Jad Boga” ) oraz Lucyferem ( „Niosący ?wiatło” ). Ten pierwszy został strącony za sprzeciwienie się Bogu, mówiąc dokładniej: Nie chciał pokłonić się ludziom. Ten drugi swoje korzenie wynosi z błędnego przekładu fragmentu księgi Izajasza, który odnosi się najprawdopodobniej do Nabuchodonozora. Oczywiście KRK na przestrzeni wieków utożsamił trzech Upadłych, tworząc obraz współczesnego Szatana.

Po drugie – Satanizm. Współcześnie można wyłonić kilka nurtów satanistycznych:
1. Satanizm racjonalny / filozoficzny, który szczególnie silnie wykształcił się min. w Polsce. Można to potraktować jako specyficzny odłam tzw. laveyanizmu ( Cos ).
2. Satanizm Tradycyjny, który – jak nazwa wskazuje – nawiązuje do historii, różnych kultów Szatana na przestrzeni wieków.
3. Satanizm Teologiczny / Religijny, który zakłada osobowe istnienie Szatana. Przykładem takie organizacje jak TOS lub ONA. W sumie ten nurt można uznać za współczesną wersję Tradycji.
4. Tzw. Satanizm kwaśny / podwórkowy, który równa się przeciętnym zjadaczom-kotów, w głównej mierze rozpropagowany przez media. IMHO szkoda słów.

Na koniec tzw. lucyferianizm. IMHO trudno ten nurt równać z satanizmem. Lucyferianizm = Lucyfer. Satanizm = Szatan.

Plus wiele indywidualnych odmian w zależności od Satanisty.


Po trzecie – Satanizm jak tak nieprecyzyjnym i szerokim pojęciem, że trudno się spierać o ten jedyny słuszny. IMHO Satanizm implikuje Szatana tak samo jak Chrześcijaństwo implikuje Chrystusa, tzn. nie przemawia do mnie opcja Szatana jako symbolu buntu, symbolu tylko i wyłącznie. Jak to mówią: Ty nie musisz wierzyć w Diabła. Wystarczy, że On wierzy w Ciebie. Satanizm – mówiąc w dużym skrócie – ma dla mnie trzy cechy: amoralizm, hedonizm i egoizm.


Na początek tyle.

_________________
[...] Spalę cały świat zanim sam się wypalę !"
Tak krzyczałem, kiedy ręce mi wiązali[...]"


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 6 lutego 2008, 12:23 
CuRoi napisał(a):
Na koniec tzw. lucyferianizm. IMHO trudno ten nurt równać z satanizmem. Lucyferianizm = Lucyfer. Satanizm = Szatan.


Gwoli ścisłości. Lucifer to dokładnie hebrajski הילל בן שחר czyli heilel ben-shachar co oznacza syna poranka zrodzonego przez Wenus. To ostatnie ma oczywiście konotacje astrologiczne, które można w całym swym pięknie podziwiać każdego świtu na niebie (najmilsza dla mnie chwila w drodze do pracy) co może i średnio łączy się z samym Seitanem, ale trzeba tu nadmienić, że w tradycji hebrajskiej Stwórca posiada wiele imion, stanowiących jego różne aspekty, nazywane obliczami. Podobnie jest z Szatanem, więc Lucyfer=Szatan, podobnie z resztą jak Samael lub bardziej Samuel, który w Księdze Henoha oznacza anielską nazwę Szatana , a w talmudycznej tradycji jest jedną z jego prawdziwych pieczęci. W świetle tego nie można mówić o rozdzielności tradycji lucyferiańskiej z satanistyczną, chociaż nawiązują do odmiennych oblicz tej samej siły.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 6 lutego 2008, 15:10 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 października 2007, 10:30
Posty: 625
Lokalizacja: Wilkowo
Cytuj:
Satanizm i Chr-janizm - dwa bratanki...
Chr-janie chcąc zdeprecjonować neopogaństwo stawiają miedzy nim a satanizmem znak równości. Sataniści z kolei jako wadę zarzucają neopoganom zbyt wielkie podobieństwo do chr-jaństwa. Jak jest w rzeczywistości? Poniższe hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, pod redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001.

Satanizm (łc. Satan ‘szatan’ kult szatana [Szatan (z hebrajskiego "przeciwnik"), w judaizmie i chrześcijaństwie postać złego ducha. W Księdze Hioba jeden z "synów Bożych", do jego funkcji należy m.in. poddawanie próbom ludzi dobrych i bez skazy. W Nowym Testamencie przywódca złych duchów. Jezus widzi go spadającego z nieba jak błyskawica. W Apokalipsie św. Jana mowa jest o jego związaniu na symbolicznych tysiąc lat, uwolnieniu i ostatecznej karze. Szatan identyfikowany był w Starym Testamencie z Belzebubem, "panem much i komarów", w Nowym Testamencie - z diabłem. Nazwa szatan pojawia się też w tekstach z Qumran.], wiara w jego panowanie nad światem; zło, złośliwość, diabelstwo.

Choć zasadniczo, cześć satanistów, odżegnuje się od tego jakoby ich filozofia (tak oni raczej określają swoją wiarę) swe pochodzenie wywodziła od chr-jaństwa a samego Szatana traktują „symbolicznie”, nie da się zaprzeczyć judeochrześcijańskiej genezie tego kultu. Co wiec sobą reprezentują? Czy wiec można satanistów określić jako drugą stronę tego samego medalu – judeochrześcijaństwa? W judeochrześcijaństwie jako religii również występują bowiem dwie antagonistyczne, zwalczające się siły: dobro i zło, światłość i ciemność (choć w tym konkretnie przypadku zło narodziło się z czegoś co zostało stworzone przez nieomylne i wszechmocne dobro (?)). Sataniści przeciwstawiają wiec ascezie hedonizm. Przyjęli do siebie to od czego pragnie odżegnać się judaizm i chrześcijaństwo. Komu wiec bliżej do kogo? Sataniści nie istnieliby bez religii którą starają się zwalczać, wiara chr-jan traci sens bez tego za czym opowiadają się sataniści. I jedni i drudzy mają wiec wspólne podstawy ideologiczne choć odmienny stosunek do ich interpretacji. Religie pierwotne zaś cechują wyznania całkowicie odrębne. Nie mają nic wspólnego ani z jedną ani z drugą wcześniej omawianą filozofią gdyż rozwijały się równorzędnie, zazwyczaj na odległych terenach. Choć neopogaństwo jest dziś postrzegane przez silny pryzmat judeochrześcijaństwa ma ono bliżej do mitologii Greków czy Celtów niż do religii Izraela. Do póki nie uświadomimy sobie tego faktu każdy z odłamów judeochrześcijanstwa będzie traktował poganizm rodzimowierczy na równi z pozostałymi odłamami swej własnej religii. Sataniści zaś to nic innego jak kolejny odłam judeochrześcijanństwa choć jego wyznawcy za siłę dominującą obrali przeciwną stronę tej mitologii. Nie reprezentują sobą więc nic nowego poza tym co już obwieścił judeochrześcijanizm (choć zostało to przedstawione w czarnych barwach). Niezależnie więc jak bardzo sami sataniści będą odżegnywać się od judeochrzescijanskiej genezy nie zmieni to faktu wynikającego choćby z samej terminologii i nazewnictwa.

Poczatek watku poruszajacego podobny temat
http://www.rkp.w.activ.pl/index.php?option=com_mamboboard&Itemid=58&func=showcat&catid=5


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 6 lutego 2008, 16:49 
Offline
Milczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 5 lutego 2008, 10:03
Posty: 2
Lokalizacja: Zielona Góra
> (...) W świetle tego nie można mówić o rozdzielności tradycji lucyferiańskiej z satanistyczną, chociaż nawiązują do odmiennych oblicz tej samej siły.

* To duże uproszczenie, wg mnie, mogące doprowadzić do fałszywych wniosków. Lucyferianie i sataniści to nie jest to samo. Chociaż przez chrześcijan oba nurty postrzegane są jako 'zło wcielone', w rzeczywistości praktyka i doktryna lucyferiańska wyznacza inną ścieżkę dla tych, którzy za nim podążają, jak i inną wyznacza satanizm. Współcześnie też, coraz mniej mamy tu do czynienia z wyznawcami obu gałęzi, w klasycznym ujęciu. Najmniej w tym wszystkim jest też personifikacji oraz, hmm pojęcia 'zła'; bardzo dużo zaś relatywizmu i poszukiwań.

* Co do źródeł - nie dojrzysz różnic bazując na starych, niepełnych tekstach, apokryfach, mitach. To, co wydaje się pierwotne jest zaledwie konsekwencją wydarzeń z odległej przeszłości. Hebrajczycy nie zawsze mieli jednego boga. To pokręcona i krwawa historia, w której nadnaturalne istoty ginęły bezpowrotnie wymazane z pamięci swych ludów. Zaiste, trudno odnaleźć skąd wziął się Szatan i skąd Lucyfer. Można jednak znaleźć ślady tego pierwszego wiodące do Babilonu.

* W każdym razie. Obecnie satanizm to nie jest ot tak sobie forma buntu, a kreacja umysłowej i moralnej alternatywy w stosunku do chrześcijańskiego paradygmatu. Najczęściej to forma przejściowa dla wielu ludzi. Ostatecznie jak się okazuje, ramy idei satanizmu bywają zbyt wąskie dla dojrzałego umysłu. Studiując satanizm, poznaje się tak naprawdę - czym jest bariera z własnej woli, umiejętne nią (barierą) manipulowanie oraz odpowiedzialność za własne decyzje. W końcu zaczyna się rozumieć, co oznacza robienie czegoś dla siebie - nie dla Boga czy Szatana. Chociaż niewielu do tego etapu dotarło.

* Nazwa satanizm zaś, to określenie pewnych wspólnych tendencji, archetypów, poglądów, ale kim jest satanista czy lucyferianin, tego po nazwie nie poznasz.

* Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Szatan a Lucyfer
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2008, 08:08 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): wtorek, 5 lutego 2008, 04:26
Posty: 132
Lokalizacja: Silesia
nocny napisał(a):
Gwoli ścisłości. Lucifer to dokładnie hebrajski הילל בן שחר czyli heilel ben-shachar co oznacza syna poranka zrodzonego przez Wenus.


Ciekawa teza, żeby Lucyfera wywodzić z hebrajskiego. Nie przypominam sobie, żeby „Niosący ?wiatło” występował w mitach hebrajskich, w przeciwieństwie do np. Samaela. Jestem zwolennikiem tezy, że imię Lucyfera ma swoją genezę w łacinie. W poprzednim poście wspominał o błędnym przetłumaczeniu fragmentu księgi Izajasza ( Gustav Davidson „Słownik aniołów, w tym aniołów upadłych ). Idąc tym tropem Lucyfer jest niczym więcej, niczym mniej jak ludzkim wymysłem, błędem w sztuce ^^ Za ciekaw źródło podam także jeden w esejów członka tzw. Loży Magan ( http://www.magan.superhost.pl/magan/eseje.html ), na tych stronach także nic nie ma na temat genezy hebrajskiej. Na koniec dodam od siebie jeszcze jedno: Szatan wyraźnie różni się od Lucyfera. Różnica ta jest zawarta w imieniu, to po pierwsze. Po drugie – W funkcji, jaką pełnili Ci aniołowie przed swoim upadkiem. Po trzecie – W atrybutach / cechach jakie są im przypisywane.

nocny napisał(a):

To ostatnie ma oczywiście konotacje astrologiczne, które można w całym swym pięknie podziwiać każdego świtu na niebie (najmilsza dla mnie chwila w drodze do pracy) co może i średnio łączy się z samym Seitanem,


To wcale nie łączy się z „Seitanem”, nie ma żadnych punktów stycznych.

nocny napisał(a):

ale trzeba tu nadmienić, że w tradycji hebrajskiej Stwórca posiada wiele imion, stanowiących jego różne aspekty, nazywane obliczami. Podobnie jest z Szatanem


Chcesz powiedzieć, że Szatan / Lucyfer to jedno z imion Stwórcy ? ^^

nocny napisał(a):

więc Lucyfer=Szatan, podobnie z resztą jak Samael lub bardziej Samuel, który w Księdze Henoha oznacza anielską nazwę Szatana
(...) ,


Odsyłam Graves`a lub Davidsona.

Będę powtarzał z uporem maniaka: Lucyfer nie równa się Szatan, Szatan nie równa się Samael etc.

nocny napisał(a):
W świetle tego nie można mówić o rozdzielności tradycji lucyferiańskiej z satanistyczną, chociaż nawiązują do odmiennych oblicz tej samej siły.
.

Ciekawa teoria.
A jak tej sile na imię ? Czym ona jest ?


Ps. Z góry przepraszam za błędy stylistyczne w poście, jeszcze nie jestem przyzwyczajony do takiego szablonu forum.

_________________
[...] Spalę cały świat zanim sam się wypalę !"
Tak krzyczałem, kiedy ręce mi wiązali[...]"


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Szatan a Lucyfer
PostNapisane: poniedziałek, 11 lutego 2008, 14:43 
Wydaje mi się, że poruszamy się w osobnych kategoriach. Chrześcijaństwo korzysta z hebrajsko-kabalistycznej hierarchii anielsko-demonicznej, bez krzty konsekwencji, dla której nie ma zastosowania ani z resztą powodu. Lucyfer jest łacińskim tłumaczeniem greckiego odpowiednika hebrajskiej personifikacji gwiazdy zarannej (heilel ben-shachar). Dla hebrajczyków panem zła był duch pustyni Samael, który w doktrynie chrześcijańskiej jest już Serafinem. Serafinem był również Szatan, a Lucyfer stoi na czele Cherubów. W apokryfach (teraz nie przytocze w których, bo post piszę z pracy i nie mam pod ręką źródeł) Lucyfer jest opisany jako pan zastępów piekielnych, gdzie wedle tradycji rabinicznej był nim Belzebub. Wkrótce biedny belzi został już tylko sługą cesarza piekielnego (Lu), którym ten ostatni nigdy nie był. To wszystko brzmi jak 666-ty odcinek mody na sukces, a wszystko przez multikulturowy ulepek, którym jest KRM i jego oficjalne pisma. Lucyfer jak pisałeś może być wymysłem, albo jednym z wielu czczonych wcieleń boskiego buntu, jednakże dla KRM wszystkie demoniczne imiona są tylko kolejnymi obliczami jednego złego ducha. I w takim ujęciu na to patrzę.

Jeśli nakreślisz do jakich kategorii odnosisz zróżnicowanie tych imion to zapowiada się bardzo ciekawa dyskusja :)

pozdrawiam


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Szatan a Lucyfer
PostNapisane: wtorek, 12 lutego 2008, 10:48 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): wtorek, 5 lutego 2008, 04:26
Posty: 132
Lokalizacja: Silesia
nocny napisał(a):
Wydaje mi się, że poruszamy się w osobnych kategoriach.


Hm...

nocny napisał(a):
Chrześcijaństwo korzysta z hebrajsko-kabalistycznej hierarchii anielsko-demonicznej, bez krzty konsekwencji, dla której nie ma zastosowania ani z resztą powodu.


Owszem.

nocny napisał(a):
Lucyfer jest łacińskim tłumaczeniem greckiego odpowiednika hebrajskiej personifikacji gwiazdy zarannej (heilel ben-shachar).


Tutaj zatrzymajmy się na moment. To jest to co mnie interesuje. To jest to z czym się nie zgadzam.

Lucyfer pojawił się dopiero w okresie chrześcijańskim, wcześniej ten Upadły nie występował, na pewno nie pojawiał się w mitach hebrajskich. Idąc za Davidsonem: Szatana nazwali Lucyferem ojcowie kościoła katolickiego, w tym św. Hieronim. Nie przeczę, że hebrajska personifikacja Gwiazdy Zarannej nazywa(ła) się Heilel ben-sachar. Neguję jedynie fakt, że to jest tożsame z Lucyferem.


nocny napisał(a):
Dla hebrajczyków panem zła był duch pustyni Samael, który w doktrynie chrześcijańskiej jest już Serafinem.


Pomyliłeś anioły / duchy.

Często za ducha pustyni, któremu poświęcony jest ofiarny kozioł. uważany jest Azazel, ten sam który nauczył mężczyzn wykuwać tarcze i miecze a kobiet noszenia ozdób i malowania oczu etc.

Samael duchem pustyni ?

Samael to inkubus, małżonek Lilith, jedna z tzw. klifot ( odwrotność sefiroty Hod ), często utożsamiany z wężem, który skusił Ewę etc.


nocny napisał(a):
Serafinem był również Szatan,


Zgadza się, po części. Nie serafinem, tylko księciem tak samo jak następujących chórów:
Cherubiny, Potęgi, Archaniołowie ( przed swoim upadkiem ).

nocny napisał(a):
a Lucyfer stoi na czele Cherubów.


Nieprawda.

Szatan - zgoda. Inni książęta Cherubów to: Gabriel, Cherubiel, Ofaniel, Rafael, Uriel oraz Zofiel.

Czasami w tradycji okultystycznej Lucyfer jest wymieniany jako upadły Cherubin, ale ( imho ) nie są to wiarygodne źródła. Bo jakże im konkurować z wielowiekową tradycją judeochrześcijańską ?

nocny napisał(a):
W apokryfach (teraz nie przytocze w których, bo post piszę z pracy i nie mam pod ręką źródeł) Lucyfer jest opisany jako pan zastępów piekielnych,


Będę jednak zobowiązany za przytoczenie tych apokryfów, chętnie się dokształcę.

nocny napisał(a):
gdzie wedle tradycji rabinicznej był nim Belzebub.


Tradycja rabiniczna wymienia także np. Samaela.

"[...] W literaturze rabinackiej Samael jest przywódcą wszystkich szatanów oraz aniołów śmierci[...]"
( Ponownie Davidson się kłania )

Żydzi wymieniają także Asmodeusza jako ducha zła etc.

A Belzebub ? Hm. Ten demon według ewangelii i traktatów nie jest tożsamy z Szatanem, jest zaraz za Nim.

nocny napisał(a):
Wkrótce biedny belzi został już tylko sługą cesarza piekielnego (Lu), którym ten ostatni nigdy nie był.


Poza legendami Chrześcijańskimi, Lucyfer pojawia się jeszcze w tradycji okultystycznej. Tak jak powiedziałeś: Jest cesarzem piekła.
Nie słyszałem / nie czytałem innych podań o Nim.

nocny napisał(a):
Lucyfer jak pisałeś może być wymysłem, albo jednym z wielu czczonych wcieleń boskiego buntu,


Jedno nie wyklucza drugiego. Według mnie jest wymysłem, pomyłką w tłumaczeniu. Tym niemniej wielu ludzi czci ten błąd jako archetyp buntu lub oświecenie, z którym - jednym i drugim - nie ma nic wspólnego.

nocny napisał(a):
jednakże dla KRM wszystkie demoniczne imiona są tylko kolejnymi obliczami jednego złego ducha.


KRM ? Co to ku*** jest ? A może KRK ( Kościół Rzymsko Katolicki )
Jeżeli o kościele rozmawiamy, to nie zgodzę się z Tobą. Upadłych jest wielu ( legion ), przewodzi nimi Szatan. Kabaliści podobnie na to patrzą ( za dowód chociażby takie drzewo klifot ).

nocny napisał(a):
I w takim ujęciu na to patrzę.


Rozumiem,
Kategorycznie protestuję, nie zgadzam się ! ;-)


nocny napisał(a):
Jeśli nakreślisz do jakich kategorii odnosisz zróżnicowanie tych imion to zapowiada się bardzo ciekawa dyskusja :)


Proszę Ciebie uprzejmie. Po części już to zrobiłem, teraz tylko usystematyzuje wszystkie informacje. Takoż do meritum:

1. Szatan: Przeciwnik.
Przed swoim upadkiem książę chórów, w Starym Testamencie oskarżyciel, jak powiedziała nasza przedmówczyni: prokurator Niebios.
Po swoim upadku Szatan staje się księciem zła, nieprzyjacielem Boga, kusicielem i władcą zastępów piekielnych.
Często utożsami się go z wężem z Raju tym samym z Samaelem, jednakże - idąc za stwierdzeniem Langtona - jeden może być narzędziem drugiego.
Szatan bardzo często jest przedstawiany jako anioł o dwunastu parach skrzydeł. To samo w sobie jest sytuacją nietypową, jako że nawet serafiny ( najwyższy chór anielski ) są przedstawiane tylko z sześcioma parami skrzydeł. To sugeruje Jego wyższość nad pozostałymi aniołami.
Według niektórych teologów oraz kabalistów z czasem Szatanowi zostanie przywrócona dawna świetność.

2. Samael. Jad / Trucizna Boga

Nie wiadomo jaką funkcję pełnił Samael przed upadkiem, nie ma na to żadnych wiarygodnych źródeł. Jego rebelia rozpoczyna się od odmówienia złożenia hołdu człowiekowi, za co został strącony - w zależności od podań - przez Boga lub Michała. On jest najczęściej utożsamiany z wężem z Raju, który skusił Ewę, następnie ją uwiódł i spłodził z nią Kaina. Samael jest mężem / kochankiem Lilith, a także Naama, Ejszet Zenunim i Agrat bat Machlat. Samael wraz ze swoimi towarzyszkami oddaje się nierządowi / rozpuście i w nocy kusi ludzi. Jedna z tzw. sefirot zła i nieczystości w drzewie klifot nazywa się Samael. W literaturze często jest przedstawiany jako rudy uwodziciel.

3. Lucyfer. Niosący ?wiatło.

Jak już pisałem: Utożsamiony z Szatanem w skutek błędnego przekładu fragmentu Izajasza. Nieprzyjaciela Boga ochrzcili imieniem Lucyfer ojcowie kościoła. Wiele legend wspomina, że był on najpiękniejszym spośród Aniołów, został ukarany strąceniem za swoją Pychę / Próżność. W tradycji okultyzmu jest cesarzem piekła. W tradycjach lucyferiańskich uważa się go za wysłannika, który ma doprowadzić do upadku judeochrześcijańskiego uzurpatora: JHWH ( korzenie w średniowiecznej herezji katarskiej ) lub niekiedy jest uważany za patrona oświecenia / iluminacji.

IMHO obraz Lucyfera jest najbardziej mętny i niejasny z wszystkich trzech wyżej wymienionych Diabłów. Ot nagle pojawił się na arenie, wzbudzając zamieszanie.


Myślę, że na podstawie tych krótkich opisów widać różnicę między tymi trzema Upadłymi.

Pozdrawiam,
Cu Roi

_________________
[...] Spalę cały świat zanim sam się wypalę !"
Tak krzyczałem, kiedy ręce mi wiązali[...]"


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Szatan a Lucyfer
PostNapisane: czwartek, 14 lutego 2008, 12:55 
wybacz CuRoi, że tak późno odpowiadam. Po Twojej odpowiedzi widzę, wgryzłeś się w temat głębiej niż ja, jednak nie ze wszystkim się zgodzę.

CuRoi napisał(a):
nocny napisał(a):
Lucyfer jest łacińskim tłumaczeniem greckiego odpowiednika hebrajskiej personifikacji gwiazdy zarannej (heilel ben-shachar).


Tutaj zatrzymajmy się na moment. To jest to co mnie interesuje. To jest to z czym się nie zgadzam.

Lucyfer pojawił się dopiero w okresie chrześcijańskim, wcześniej ten Upadły nie występował, na pewno nie pojawiał się w mitach hebrajskich. Idąc za Davidsonem: Szatana nazwali Lucyferem ojcowie kościoła katolickiego, w tym św. Hieronim. Nie przeczę, że hebrajska personifikacja Gwiazdy Zarannej nazywa(ła) się Heilel ben-sachar. Neguję jedynie fakt, że to jest tożsame z Lucyferem.


Sądzę jednak, że może być tożsama. Nie jest to teoria podparta naukowymi badaniami, a jedynie moje własne przemyślenia. Trudno założyć, że KRK (a nie KRM -krajowa rada maryjna ;) ) używa w swojej doktrynie imienia Lucyfera zamiennie dla oblicza zła. Podział jaki podajesz faktycznie funkcjonuje w literaturze, ale postać Lucyfera nie wzięła się z powietrza, a już bynajmniej nie z powodu błędu w tłumaczeniu, chyba, że zakładamy iż teologiczna doktryna KRK opiera wizerunek kluczowej siły świata na błędzie tłumacza :shock:
W osobie Lucyfera Mrok jawi się jako ?wiatło jak pisze Suliga i nie jest to idea, która powstała w średniowieczu, może wtedy przedarła sie z tradycji rabinicznej, bo tam domyślam się jej korzeni do chrześcijańskiego kanonu. Mrok posiada wiele oblicz, podobnie jak światło, widzę, że znasz Drzewo Życia, więc nie muszę Ci tego pisać. Nikt jednak nie porwał by się na tezę, że np każdą twarz JHWH należało by uznawać za osobną istotę. Levi uważał Lucyfera za ducha inteligencji i miłości jednak ewidentnie odnosił go do Choronzona, wcielenia zniszczenia i zła co w moim mniemaniu nie łączy się z postacią boskiego buntu.

CuRoi napisał(a):
IMHO obraz Lucyfera jest najbardziej mętny i niejasny z wszystkich trzech wyżej wymienionych Diabłów. Ot nagle pojawił się na arenie, wzbudzając zamieszanie.


i tak nagle otrzymał klarowny wizerunek o bardzo starych korzeniach? jednak wątpię.

CuRoi napisał(a):
Myślę, że na podstawie tych krótkich opisów widać różnicę między tymi trzema Upadłymi.


że tak powiem w demonologicznej gramatyce może tak, ale ta powstała jako ciało dla idei, które mają zdecydowanie wspólny mianownik. Dlatego sądzę, że lucyferianizm ma sporo wspólnego z Szatanem. Sferę Mroku można opisywać różnie i różnie ją pojmować, ale wydaje mi się, że liczne podziały zacierają sens dosyć jasnych (co nie znaczy, że niezłożonych) wymiarów rzeczywistości. W końcu nawet kabała mnożąc
systematykę duchowych poziomów boskości dąży w efekcie to pojęcia jedności w złożoności. Opowiadam się za tym, że wszelkie natury tworzą harmonię, bez względu na to jak je poetykietkuje człowiek.
Tu jednak duskusja staje się dosyć osobista
:twisted:

pozdrawiam


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 14 lutego 2008, 23:46 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 2 lutego 2008, 18:43
Posty: 90
Lokalizacja: Łódź
Mnie osobiście temat nie dotknął. Poza tym, że moja znajoma deklarująca chęć zostania satanistką, spietrała się, gdy po odwiedzeniu jednego z forów poświęconego tematyce ktoś odpisałe jej, że jest w niej, żeby się nie obawiała, bo jej modlitwy do mistrza zostaną wysłuchane. Przejeła się tym bardzo, ale nasza inna znajoma wytłumaczyła jej, że sataniści są ludzmi ze specyficznym poczuciem humoru i prawdopodobnie ktoś robił sobie z niej żarty.

Po zatym nawiązująć do czyjejś wypowiedzi:

"Lucyfer = Lucyferianizm, Szatan = Szatanizm"

to czytałem w pewnej mądrej książce, że są to jedni i Ci sami wyznawcy tego samego boga szatana tylko z różnych stopni wtajemniczenia. Według tej książki szczeble władzy w tym kulcie wyglądaj ą następująco:

Satanista
Szatanista
Lucyferianista
wyznawca kościoła kirke

Gdzie im niżej drabiny tym wyższy status w religii.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 14 lutego 2008, 23:57 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Miadwel, a co to byla za ksiazka? Bo mi strasznie pachnie jakim katolickim belkotem (Kirke z Szatanem czy Lucyferem historycznie miala malo wspolnego).

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 15 lutego 2008, 11:18 
Miadwel napisał(a):
(...)nasza inna znajoma wytłumaczyła jej, że sataniści są ludzmi ze specyficznym poczuciem humoru i prawdopodobnie ktoś robił sobie z niej żarty.


Może są. Ja niestety spotykam samych drętwiaków (to pewni ci szataniści pierwszego stopnia), którzy ze śmiertelną powagą opowiadają o władcy ciemności, ale może to depresyjna fala sesji :D
No i oczywiście są obowiązkowo mrrroczni.

Miadwel napisał(a):
Po zatym nawiązująć do czyjejś wypowiedzi:
"Lucyfer = Lucyferianizm, Szatan = Szatanizm"
to czytałem w pewnej mądrej książce, że są to jedni i Ci sami wyznawcy tego samego boga szatana tylko z różnych stopni wtajemniczenia.


wydaje mi się, że nie ma aż takiej unifikacji tego wyznania, by jej wyznawcy uznawali jakąś wspólna drabinę hierarchii, ale tak jak w każdym wyznaniu trud zrozumienia i obcowania z różnymi obliczami jednej siły wymaga coraz większej elastyczności w myśleniu, życiu, wiedzy i gotowości na ponoszenie coraz większego wysiłku by robić to wszystko w przeświadczeniu, że to jet wewnętrznie potrzebne. Podwórkowy satanista wymięka tak samo jak każdy inny podwórkowy "wierca" jeśli brak mu takiej siły i co tu dużo mówić prawdy w tym co w życiu robi. Więc jeśli ktoś przebywa drogę poznania wielu oblicz siły którą wybiera na pomoc w swoim życiu spokojnie można powiedzieć że ma wyższe wtajemniczenie i o ile jest to wtajemniczenie do samorozwoju, a nie z iluzja marzeń czy pustych faktów.
Z tą Kirke podobnie jak Hajdamaka myślę, że to przegięcie.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 15 lutego 2008, 23:42 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3270
Lokalizacja: lubelskie
Interesujący i rzetelny tekst o zjawisku satanizmu i typologii grup satanistycznych z portalu racjonalista.pl :
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,3751

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 18 lutego 2008, 11:49 
polecam również satan.pl oraz satanorium.pl


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 20 lutego 2008, 22:36 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 11 stycznia 2008, 17:36
Posty: 627
Lokalizacja: Zachodnie rubieże
Dobra, teraz błysnę amatorszczyzną i brakiem znajomości źródeł, bo żadnych nie podam, ale czy wedle tradycji gnostyckiej, Szatan (albo Lucyfer) nie był bratem Emanuela? Czy tradycja judeo-chrześcijańska- poza naturalnie pismami heretyków 8) - w którymś momencie o tym wspominała?
To się też wiązało z tym zstąpieniem Mesjasza do piekła, żeby obiecać szatanowi (Lucyferowi?) zbawienie.
To byłby niezły wałek; chciałabym zobaczyć wtedy miny wszystkich lucyferian, szatanistów, i kogo tam jeszcze, kiedy Pan Ciemności pryska na chmurce w niebiosa, w locie montując już sobie aureolę :lol:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 5 maja 2008, 08:38 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 16 marca 2008, 09:35
Posty: 114
Lokalizacja: Przemyśl
Artykuł o opętaniu, w którym dostaje się wszystkim, oprócz krk :evil:

http://polskalokalna.pl/wiadomosci/podk ... 103412,229

_________________
Wybieraj, śmiałku z obcych stron:
Uderz w ten dzwon
I czekaj na niebezpieczeństwa
Lub do szaleństwa
Łam sobie głowę, co byś przeżył,
Gdybyś uderzył.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 5 maja 2008, 18:17 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1119
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Tak to jest jak się kuma z tą sitwą. Normalne anioły, upadłe anioły, egzorcyści, złe duchy. Nawet medalik nie pomaga. I komunia, i...
Współczuję. I zapraszam :D u nas nie ma takich okropnych diabłów.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL