Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest środa, 19 września 2018, 11:03

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 104 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 4 czerwca 2008, 01:05 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 lutego 2008, 23:42
Posty: 291
Lokalizacja: Gdańsk
No to ja wynalazłam najnowszy, najbardziej naturalny i najefektowniejszy "klej" jaki poganie mogą sobie wyśnić! :D (oczywiście żartuję, ale myślę, że i tak mogłoby podziałać)

Jakiś czas temu próbowałam zrobić miód z mniszka lekarskiego (próba zamieniła się w eksperyment), jako że zaczęłam eksperymentować z nim i przesadzać z proporcjami, wyszło coś, co właściwie było płynne, ale po wystygnięciu zastygło tak, że z miseczki nie mogę łyżeczki wyjąć i siedzi nieruchomo, mogę za nią miseczkę podnosić i wywijać. ;) Można więc ostrze zwęzić; w rękojeści "wydrążyć dziurkę", włożyć w otwór ostrze (tą tępą, zwężoną stroną nie 'szpikulcem') i zalać jeszcze płynnym (czyli prosto z ognia) Czymś-Co-Wg-Yuriko-Miało-Być-Miodem. Efekt gwarantowany już po wystygnięciu! :D:D:D

A akurat zastanawiałam się dzisiaj, jakie znaleźć temu zastosowanie... ;) Wyszło mi to o tyle ciekawe, że całość jest sztywna, bardzo ciemnobrązowa, a na wierzchu można "rysować wzroki", które po kilku godzinach same się wygładzają -> byłby to więc pomysł na wypełnienie rowków w pentaklach z okrągłych deseczek do krojenia. Podczas każdego rytuału można by używać innych symboli i mieć pewność, że za kilka godzin powierzchnia rowku będzie gładka jak nigdy nie naruszona ;) No i na całe szczęście - to Coś nie wydziela żadnej woni.

A tak poważnie, to jakie symbole można umieścić na pentaklu? Bo do tej pory nie miałam żadnego porządnego i rysowałam tylko pentagram kredą na cynowych podstawkach ładnie ozdabianych, albo całkowicie osobno -> rysowałam na czarnych kamieniach z plaży w Anglii. Kiedy były mokre ślicznie się świeciły :oops: A po wyschnięciu wyglądały prawie "pół-szlachetnie", to się nad nimi zlitowałam i zabrałam ze sobą. Ładnie się komponują. Chyba bardzo je lubię. :D (Nie ma to jak całe życie mieszkać nad morzem i być znudzonym muszelkami i bursztynami) No i o żadnych symbolach w takim wypadku nie było mowy...

Pozdrawiam,
Yuriko

_________________
"Many people hear voices when no-one is there. Some of them are called mad and are shut up in rooms where they stare at the walls all day. Others are called writers and they do pretty much the same thing" x.x ^^


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 4 czerwca 2008, 08:05 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3270
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
Jakiś czas temu próbowałam zrobić miód z mniszka lekarskiego (próba zamieniła się w eksperyment), jako że zaczęłam eksperymentować z nim i przesadzać z proporcjami, wyszło coś, co właściwie było płynne, ale po wystygnięciu zastygło tak, że z miseczki nie mogę łyżeczki wyjąć i siedzi nieruchomo, mogę za nią miseczkę podnosić i wywijać

O Bogowie! :shock: Nie sądziłam, że ten przepis będzie miał tak straszliwe konsekwencje :lol: Prawdopodobnie z "miodu" został ci sam cukier w postaci karmelu...

Cytuj:
A tak poważnie, to jakie symbole można umieścić na pentaklu? Bo do tej pory nie miałam żadnego porządnego i rysowałam tylko pentagram kredą na cynowych podstawkach ładnie ozdabianych, albo całkowicie osobno -> rysowałam na czarnych kamieniach z plaży w Anglii. Kiedy były mokre ślicznie się świeciły A po wyschnięciu wyglądały prawie "pół-szlachetnie", to się nad nimi zlitowałam i zabrałam ze sobą. Ładnie się komponują. Chyba bardzo je lubię. (Nie ma to jak całe życie mieszkać nad morzem i być znudzonym muszelkami i bursztynami) No i o żadnych symbolach w takim wypadku nie było mowy...

Profesjonalny opis symboliki i przygotowania pentaklu jest w "Księdze jogii i magii" A.Crowleya. Mogę wysłać skany na maila, jeśli tej książki nie posiadasz.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 4 czerwca 2008, 17:24 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 lutego 2008, 23:42
Posty: 291
Lokalizacja: Gdańsk
Amvaradel napisał(a):
Prawdopodobnie z "miodu" został ci sam cukier w postaci karmelu...

Tak samo pomyślałam, gdy zobaczyłam efekt. Najlepsze było to, że podczas gotowania to "coś" przechodziło przez każdy kolor miodu - od białego, po bursztynowy aż do tego ciemno-brązowego. Za dużo cukru, za dużo gotowania. :D Ale jest naprawdę "cool" i jakoś nie mogę się zmusić, by to wyrzucić :wink:

Poza tym, baaardzo bym prosiła o te skany. (Yuriko zaczyna się cieszyć jak dziecko na samą myśl o nich). Mój mail jest w profilu, ale podam jeszcze alternatywny: [email protected]
Ogromnie dziękuję za samą propozycję :)

Pozdrawiam,
Yuriko


Witam po raz drugi. :)

Chciałam tylko coś dodać. W mojej okolicy sporo jest Akacji, które zresztą teraz kwitną. I jest jedna, która moim zdaniem jest "potężna", wywiera na mnie zupełnie inne wrażenie niż całą reszta, jest chyba w ogóle najstarsza z całego grona Akacji i aż czuć, że należy się jej szacunek. Mam takie wrażenia, bo przechadzałam się dzisiaj za drzewkiem na różdżkę i stwierdziłam, że niektóre drzewa same oddają gałązki, inne nie. Wyraźnie rzucały się w oczy te, które "spadły z drzewa". Przeważnie były odpowiedniej długości, w miarę proste itd. Mam więc pytanie, czy trzeba obdzierać drzewa z różdżek, czy lepiej poczekać, aż "drzewo" uzna, że jesteśmy warci gałązki i samo je ofiaruje? Dzisiaj zignorowałam gałązki wszystkich drzew, poza moją Akacją, która chyba uważa, że jestem jeszcze ciut niedojrzała, by otrzymać gałąź na różdżkę. Będę ją teraz codziennie podglądać! :twisted:

Mam jeszcze jedno pytanie - jakie są korespondencje Akacji? Pytam, bo w piosence nie była wymieniona i w sumie nigdy jeszcze o niej nie słyszałam...

Pozdrawiam,
Yuriko

_________________
"Many people hear voices when no-one is there. Some of them are called mad and are shut up in rooms where they stare at the walls all day. Others are called writers and they do pretty much the same thing" x.x ^^


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 sierpnia 2008, 16:32 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Odświerzę trochę temat :)

Podchodzę do narzędzi trochę bardziej "pierwotnie" więc dla mnie nie tyle jest istotny rodzaj drzewa na różdżkę czy kostur ile sposób w jaki ten konkretny kawałek drzewa do mnie przemawia. Różdżkę wykonałem z uschniętej, małej ogrodowej wierzby. rosła sobie taka u mnie na ogrodzie i nie przetrwała jednej zimy - akurat tej, w której uslyszałem zew bogów. Co prawda nie wygląda na klasyczną różdżkę - półmetrowy kawał drąga którym można przywalić i nieprzyjaznym duchom i nieprzyjaznym dresom :D ale mi pracowało się z nią świetnie. Później przyszedł do mnie kostur - kilkuletnia sosna wyrosła na skałach, już zwalona i wyschnięta - po prostu dal się znaleźć i powoli zajmował miejsce różdżki w rytuałach i magii, szczeólnie przy bzakreślaniu kręgu. Teraz to ój przyjaciel, z którym co prawda potrafimy się pokłucić na kilka tygodni, ale zawsze potrafimy się potem na nowo zgrać i świetnie współpracowac.

Cytuj:
Najpierw wylupalam ostrze z krzemienia tak ze powstalo narzedzie jak zywcem z epoki kamienia lupanego.


Agni, znasz sztukę łupania krzemienia? bo mnie "flintknapping" jak narazie przerasta, choć próbowałem - masz jakieś porady? śliiiicznie proszę :D

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 sierpnia 2008, 18:56 
Porady w tym zakresie chyba przerastaja moje mozliwosci. Studiowalam archeologie i wzielam udzial w obozie archeologii zywej gdzie uczylismy sie roznych technik prechistorycznych, miedzy innymi flint knapping. Pod okiem eksperta stac mnie bylo na taki wyczyn ale jego porady mialam wtedy pod reka. Od tego czasu minelo dobrych kilka lat i nie jestem pewna ile z tego pamietam. Musialabym wziasc krzemien do reki i sprobowac. Zobaczyc czy cos z tego mi w glowie zostalo. Ale sprawdze tez w swoich papierach z uniwerku co tam wypisalam w zeszycie.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 4 września 2008, 22:22 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1119
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Yuriko napisał(a):
W mojej okolicy sporo jest Akacji, które zresztą teraz kwitną. I jest jedna, która moim zdaniem jest "potężna", wywiera na mnie zupełnie inne wrażenie niż całą reszta, jest chyba w ogóle najstarsza z całego grona Akacji i aż czuć, że należy się jej szacunek.
Gałęzie akacji, nieobrabiane, są nieprawdopodobnie wytrzymałe. Zwłaszcza na małe wstrząsy o olbrzymiej sile. Pracowałem kiedyś w zawodzie gdzie przy pewnych czynnościach trzeba było walić 5 kg młotem w stal. Najsilniejsi ludzie robili to młotami na długim stylisku, zamachem z półobrotem zza głowy. Stylisko kupowane w sklepie wytrzymywało jedno, góra pięć uderzeń. Jedyne(!) które się nie rozpadało to akacja. Styliska z gałęzi akacji (robinii akacjowej) były cieńsze od sklepowych, dłuższe, z wyglądu delikatniejsze. Pięciokilowy młot na takiej "gałęzi" mam do dzisiaj, -od 25 lat mi służy. Podstawowy warunek to brak obróbki. Trzeba dobrać naturalnie ukształtowaną gałąź w interesującym nas kształcie. Nie wiem czy takie właściwości mają znaczenie w przypadku różdżki ale w drewnie akacji jest moc.
Ps. słyszałem o akacjowych styliskach używanych do 10 kg młotów fortecznych.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 4 września 2008, 22:31 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1119
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Hajdamaka napisał(a):
- na kamien "uziemiajacy" do rekojesci rozdzki wykorzystac onyks, hematyt czy sokole oko? (hematyt jest sliczny, ale bardziej grafit niz czern, najwspanialsza czern ma sokole oko).
Dopiero teraz zauważyłem motyw dyskusji o ciemnych kamieniach. Mnie najbardziej podoba się czerń gagatu (nie agatu). Gagat to półszlachetna odmiana węgla. Miękka ale trudno łupliwa, zwarta o głębokiej czerni i tłustym połysku. Daje się łatwo polerować. Bawią się nią jubilerzy, na wybrzeżu często nazywając (nieprawidłowo) czarnym bursztynem. Często gagat oprawny w srebro wykorzystywano jako biżuterię po upadku powstania styczniowego (ze względu na kolor). Występuje w Górach Świętokrzyskich.
Różdżki, te o których słyszałem, były z akacji, cisu, jałowca (wszystkie trzy bardzo twarde, zwłaszcza ostatni) i czarnego bzu (mięciutki, nietrwały, często z gotową dziurą zamiast rdzenia).
Dlaczego akacja nie wiem, cis to ponoć drzewo magiczne i tajemnicze o ukrytej mocy (musi być odmiana drzewiasta a nie krzewiasta) a jałowiec miał wskazywać wiedzę. Z jałowca, jak się dowiedziałem, robiono rylce do tabliczek woskowych, może to dlatego. Informacje o różdżkach zasłyszane, bez jakichkolwiek szczegółów a sam się na tym nie znam.


Ostatnio edytowano wtorek, 11 listopada 2008, 02:20 przez Poświst, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 4 września 2008, 23:03 
Cis to w Anglii swiete drzewo. Co prawda wiecej jest waznych i magicznych drzew ale cis jest chyba najwazniejszy. Moze dlatego ze rosnie do naprawde sedziwego wieku i do tego ma jakies olejki eteryczne ktore pomagaja w przechodzeniu w odmienne stany swiadomosci. Podobno jak sie zasnie pod cisem to moze sie czlowiek obudzic w innym wymiarze - mowiac w sensie odmiennych stanow swiadomosci.

Cisy byly sadzone na poganskich miejscach mocy, ktore potem byly zagarniete przez misjonarzy. Pobudowano na nich koscioly, cisow jednak nie scieto. Do tej pory kazdy prawie kosciol jesli nie jest otoczony cisami to przynajmniej ma jeden cis na swoim podworku.

No i najbardziej tradycyjna bron angielska - angielski dlugi luk - najlepszy to taki z cisu.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 5 września 2008, 01:30 
No i na cmentarzach. Cis jako drzewo zwiazane ze smiercia i odradzaniem sadzony byl nagminnie na cmentarzach. Do dzis mozna go tu spotkac.
Natomiast ostatnio znalazlam w parku imponujace drzewo z rodziny cisowatych- Toreja Kalifornijska. Piekna. Moze ktos z Was wie czy to drzewo moze miec podobne wlasciwosci jak cis?


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 5 września 2008, 10:36 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 29 lutego 2008, 02:33
Posty: 219
Cis jest symbolem nieśmiertelności, z racji swojej długowieczności i odporności, oraz tego ze kiedys prawdopodobnie było jedynym wiecznie zielonym drzewem w Wielkiej Brytanii.

runa Eihwaz moze byc tłumaczona jako cis, który był drzewem na którym były umieszczone światy

Co do budzenia sie w innym wymiarze świadomości.. Cis jest bardzo trujący, dlatego miedzy innymi był wycinany - by zwierzeta gospodarskie sie nie potruły. Jeśli dorwiecie gdzieś gałąź Cisa to szlifujcie ją w masce przeciwpyłowej i na swieżym powietrzu.

Btw, jeśli ktoś miałby nadmiarowy, niepotrzebny kawałek dobry na rękojeść sztyletu to chętnie się nim zaopiekuję :)
ostatnio chyba mam obsesje na punkcie cisowej rekojesci:/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 5 września 2008, 13:37 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Mohegan napisał(a):
runa Eihwaz moze byc tłumaczona jako cis, który był drzewem na którym były umieszczone światy


O, wlasnie.Jedne zrodla (wiekszosc), jako drzewo swiata w mit. nord. podaja jesion, inne (zdecydowana mniejszosc, przynajmniej dost. w Polsce) cis. Jak to jest? Jakis asatryjczyk sie wypowie?

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 5 września 2008, 15:07 
Hajdamaka napisał(a):
Mohegan napisał(a):
runa Eihwaz moze byc tłumaczona jako cis, który był drzewem na którym były umieszczone światy


O, wlasnie... Jak to jest? Jakis asatryjczyk sie wypowie?


No jasne, zeby zaraz podniosly sie glosy, ze kolejnego off topa zesmy tu zmajstrowali ;)
Przenosze ten temat do "germanskiego".


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 21 września 2008, 22:32 
Mohegan napisał(a):
Btw, jeśli ktoś miałby nadmiarowy, niepotrzebny kawałek dobry na rękojeść sztyletu to chętnie się nim zaopiekuję :)
ostatnio chyba mam obsesje na punkcie cisowej rekojesci:/


Nie mialam ale juz mam. Wycyganilam go od przyjaciela wiccanina ktory ma duzo lokow i strzal i tego rodzaju rzeczy mu sie przydaja. Kawalek ma 7.6 cm srednicy i 40 cm dlugosci - oczywiscie w przyblizeniu bo nie jest rowny. Ciagle ma kore ale suszy sie juz od 6 miesiecy wiec za jakies 4 powinien byc gotowy do obrobki. Jesli nadal chcesz to postaram sie go przywiesc do Polski.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 24 września 2008, 18:31 
Podczas ostatniej wizyty w Anglii zwiedziłem muzeum czarostwa w Boscastle.

Obejrzałem, miedzy innymi, narzędzia używane przez czarownice i czarówników znanych i mniej znanych i doszedłem do w niosku, że tych moich, wykonanych przeze mnie nie mam sie co wstydzić.

Przede wszystkim maja jedną zaletę, której nie mają żadne inne; sa moje. Jest w nich moja energia.

Oczywiście, nie oznacza to, ze narzędzia muszą być wykonane własnoręcznie ale jesli kotoś potrafi i zrobi je tak, że będzie mu się dobrze z nimi pracowało, to chyba dobrze. :)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 28 września 2008, 04:13 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1119
Lokalizacja: Z Łysych Gór
W Tarocie karty mają moc gdy są podarowane. Jeszcze lepiej gdy są zrobione ręcznie i podarowane.
Podobnie broń osobista - władca lub mistrz darowywał swym wojom / uczniom broń a zwyczaj ten przetrwał do współczesności jako tzw. broń pamiątkowa. Jest ona traktowana w sposób szczególny. Nazywana bronią osobistą nie tylko z powodu takich właściwości (obrony osobistej) ale z powodu istniejących z nią związków emocjonalnych. Często, prócz utylitarnego i sentymentalnego, miała przypisany charakter magiczny.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 29 września 2008, 20:12 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 29 lutego 2008, 02:33
Posty: 219
agni napisał(a):
Mohegan napisał(a):
Btw, jeśli ktoś miałby nadmiarowy, niepotrzebny kawałek dobry na rękojeść sztyletu to chętnie się nim zaopiekuję :)
ostatnio chyba mam obsesje na punkcie cisowej rekojesci:/


Nie mialam ale juz mam. Wycyganilam go od przyjaciela wiccanina ktory ma duzo lokow i strzal i tego rodzaju rzeczy mu sie przydaja. Kawalek ma 7.6 cm srednicy i 40 cm dlugosci - oczywiscie w przyblizeniu bo nie jest rowny. Ciagle ma kore ale suszy sie juz od 6 miesiecy wiec za jakies 4 powinien byc gotowy do obrobki. Jesli nadal chcesz to postaram sie go przywiesc do Polski.


Dzięki serdeczne, bardzo się przyda:) Puki co wykonałem moją pierwszą rękojeść z dębu ale ponoć cis da sie zabarwić ładnie na czarno w naturalny sposób. Może dzięki temu nie bedzie tak zalatywać lakierem jak obecna:)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 29 września 2008, 21:08 
Mohegan napisał(a):
Puki co wykonałem moją pierwszą rękojeść z dębu ale ponoć cis da sie zabarwić ładnie na czarno w naturalny sposób. Może dzięki temu nie bedzie tak zalatywać lakierem jak obecna:)


Mialam ograniczony wybor materialow do zrobienia mojego pierwszego athame wiec drewniana i w bolach wystrugana przez siebie raczke zabarwilam pasta do butow. Hi, Hi, troche na poczatku brudzila ale po jakims czasie przestala. Jakbym byla inicjowana w tradycje indian amerykanskich moglabym dostac imie - czarna reka.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 10 listopada 2008, 13:56 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 3 listopada 2007, 20:03
Posty: 83
Lokalizacja: Kraków | Warszawa
Mohegan napisał(a):
Dzięki serdeczne, bardzo się przyda:) Puki co wykonałem moją pierwszą rękojeść z dębu ale ponoć cis da sie zabarwić ładnie na czarno w naturalny sposób.

Hej dopiero teraz doczytałam ten wątek :) O co chodzi z tym barwieniem cisu na czarno w naturalny sposób? Bo mi się kawał cisu suszy już jakiś czas w komórce 8)

_________________
"You seek renewal? Into the pot with you, then!" - Cerridwen.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 3 kwietnia 2009, 17:29 
Możecie nasmarowac drewno olejem roślinnym i opalic , następnie oszlifowac bardzo drobnym papierem albo przejechac cykliną .Opalone drewno jest ponadto zabezpieczone przed gniciem :)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 4 kwietnia 2009, 17:48 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 17 września 2007, 22:29
Posty: 407
Lokalizacja: Gdynia
Nie wiem jak cis, ale na przyklad dąb staje się czarny pod wpływem działania garbników, co wykorzystują rzemieślnicy rzeźbiący w czarnym dębie (bog oak) czyli kawałkach dębu wyciagnietych z bagna lub też zakopywanych w wilgotnym torfie na jakiś czar. Drewno staje sietym czarniejsze im więcej w nim garbników.

_________________
One string to rule them all
One string to find them
One string to bring them all
and in the music bind them


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 19 kwietnia 2009, 00:57 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1119
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Cis jest twardy, dąb również ale dość kruchy. Nieprawdopodobnie twardy jest jałowiec, do tego poskręcane korzenie tworzą po odpowiednim przecięciu piękny wzór. W ogóle wydaje mi się, że piękne są rękojeści z czeczoty. A ta jest najładniejsza z poplątanych ale jeszcze zrośniętych korzeni orzecha, śliwy, gruszy czy wiśni. Podoba mi się również róg. Okładziny z polerowanego krowiego wyglądają kosmicznie. I kość, najlepiej skamieniała. Taką można pozyskać ze żwirowni. Czasami wykopują tam coś takiego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 19 kwietnia 2009, 20:56 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 lutego 2008, 23:42
Posty: 291
Lokalizacja: Gdańsk
A ja testuje naturalne metody barwienia drewna. Poki co rozwazam herbate. :) Wiem, ze dziala, ale nie pamietam jak bardzo pociemnia drewno. Na wierzbie wsadzonej do zwyklej, czarnej herbaty na godzine podzialalo calkiem niezle. Drewno nadal wyglada naturalnie, ale jest sporo ciemniejsze. Ogladalam kiedys jakis program o dekoracji wnetrz i tam wlasnie uzywali tej motody. Tylko jak zwykle nie pamietam, co to tam mialo byc dokladnie, stad moje testowanie. ;)

Pozdrawiam,
Yuriko

_________________
"Many people hear voices when no-one is there. Some of them are called mad and are shut up in rooms where they stare at the walls all day. Others are called writers and they do pretty much the same thing" x.x ^^


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 19 kwietnia 2009, 23:06 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 15:12
Posty: 732
Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
Yuriko napisał(a):
A ja testuje naturalne metody barwienia drewna. Poki co rozwazam herbate. :) Wiem, ze dziala, ale nie pamietam jak bardzo pociemnia drewno. Na wierzbie wsadzonej do zwyklej, czarnej herbaty na godzine podzialalo calkiem niezle.


Na dębie efekt jest minimalny. Hebanu się z tego nie zrobi. :D Ale coś jednak widać.

_________________
"Wyrocznia Bogów to Dziecięcy Głos Miłości w twej własnej Duszy. Usłysz go!" - Aleister Crowley


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 1 czerwca 2009, 13:17 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): wtorek, 26 maja 2009, 20:28
Posty: 114
Lokalizacja: szczecin
A co z porożem jelenim? mysle że też sie nadaje ??
całkeim nieżle może wyglądać a i na symbolice zyskuje chyba ?

http://blacksmithing.createforum.com/mi ... ithing-f2/
na tej stronce chłopaki też zawsze służa pomocą i radą jesli chodzi o noże przynajmniej


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 5 czerwca 2009, 11:09 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 stycznia 2009, 20:22
Posty: 161
Można przerobić takie coś na nóż rytualny? Znalazłem to na terenie zlikwidowanych koszar razem z kaburą pistoletu, paskiem i siatką maskującą. Nie potrzebuję tego. Jeśli ktoś chce mogę wysłać.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 5 czerwca 2009, 11:15 
ppp napisał(a):
Można przerobić takie coś na nóż rytualny? Znalazłem to na terenie zlikwidowanych koszar razem z kaburą pistoletu, paskiem i siatką maskującą.


Jesli chodzi o kształt, to pewnie dałoby sie przerobić, ale ze względu na nieznane pochodzenie byłbym bardzo ostrożny. Nie wiadomo jak nóż ten był wykorzytywany wcześniej. Może jest na nim krew?


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 5 czerwca 2009, 11:20 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 stycznia 2009, 20:22
Posty: 161
Na ostrzu jest ciemna 0.5 cm plamka zachniętej substancji. Nie wiem czy to krew. Może.

Dodam, że trzymając go w ręku czuje się coś dziwnego. Według mnie jest w nim jakaś mroczna tajemnica.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 6 czerwca 2009, 12:12 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1119
Lokalizacja: Z Łysych Gór
To chyba nóż rzutka. Bardziej ręcznie miotany pocisk niż nóż w klasycznym rozumieniu słowa. By był Twój musisz mu nadać charakter. Samemu. Inaczej będzie cudzym nożem w Twoim posiadaniu. Będzie reprezentował czyjeś siły i przekonania. Będzie zły. Powinieneś zakląć żelazo na swój sposób i dodać coś od siebie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 6 czerwca 2009, 12:48 
Ja w ogóle zrezygnowałbym z tego noża do celów rytualnych. Lepiej zrobisz, skoro nóż ci sie podoba, jeżeli pójdziesz do sklepu militarnego i kupisz sobie taki sam albo podobny.

Nóż ma być Twój, więc lepiej mieć go od nowego, a jeszcze lepiej zrobić samemu. Taka jest moja rada.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 6 czerwca 2009, 19:20 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 stycznia 2009, 20:22
Posty: 161
Zobaczyć go przerobionego byłoby ciekawie. U mnie leży i się marnuje.
Jeśli ktoś w koszarach zostawił go nie bez powodu i zaschnięta plamka to krew, to może powstać z niego magiczne narzędzie. Na rączce jest pięć otworów tyle co ramion w pentagramie.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 104 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL