Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest środa, 20 marca 2019, 11:09

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 29 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Ziele świętojańskie, magiczny dziurawiec na smutki...
PostNapisane: piątek, 19 października 2007, 17:29 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 października 2007, 14:25
Posty: 18
Lokalizacja: Poznań
Trwa jesień i nadchodzi zima. O ile w porach roku nie ma nic dziwnego, to dziwne jest pojawianie się obniżonych nastrojów, depresji jesienno-zimowej. Powód: mało słońca, mało ruchu, dużo zmartwień, i betonu (w dużych miastach).
Czarownice znały na to sposób, medycyna dopiero go odkrywa. To ziele świętojańskie inaczej dziurawiec. W książce „A jeśli to …depresja” Granet & Levison opisują że przeprowadzono 23 badania na ponad 1700 pacjentach, testując na nich dziurawiec. Z analizy „British Journal of Medicine” wynika , że dziurawiec ma podobną skuteczność co standardowe środki antydepresyjne stosowane w kuracjach łagodnej i średniej depresji. Amerykanie podobno bardzo intensywnie badają dziurawiec.
Dziurawiec poprawia również trawienie, pomaga wchłaniać się wit. z grupy B etc…
To prawdziwy dramat dla firm farmaceutycznych które zarabiają miliardy dolarów rocznie na środkach chemicznych antydepresyjnych. Znając to potężne lobbi zrobią wszystko żeby ograniczyć wiedzę swoich pacjentów o tanim dziurawcu.
Co do przeciwwskazań dot. dziurawca:
Dziurawiec może miejscowo uczulać na światło, przy czym to alergizujące działanie pojawia się najczęściej gdy stosujemy go zewnętrznie, czyli maści kremy etc…

Mogę polecić dziurawiec do zaparzania herbatki, oraz z Herbapolu w formie sprasowanych tabletek.

Pozdrawiam
N


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 19 października 2007, 18:17 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 29 września 2007, 16:35
Posty: 133
Lokalizacja: Kraków
Więcej przeciwwskazań: nie można go brać z większością tabletek antykoncepcyjnych.

_________________
Zapytaj zwierząt - pouczą
I ptaki w powietrzu powiedzą.
Zapytaj Ziemi - wyjaśni


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Dziurawiec i inne ziółka
PostNapisane: sobota, 20 października 2007, 11:30 
Na temat dziurawca i innych ziół znalazłam artykuł w onecie

http://portalwiedzy.onet.pl/4868,11127, ... pisma.html
lub
http://www.onet.pl/3f6-47197d6d

Ela


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 16 stycznia 2008, 16:35 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 16 stycznia 2008, 14:33
Posty: 84
Lokalizacja: świętokrzyskie
Alternatywą dla dziurawca może być melisa albo szyszki chmielu. Nie mają tyle przeciwwskazań, a równie skutecznie uspokajają i poprawiają nastrój :lol:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 stycznia 2008, 17:37 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
Melisa i chmiel mają przede wszystkim działanie uspokajające i wyciszające - sedatywne. Ułatwiają uporanie się z "gonitwą myśli" (w ten sposób ewentualnie poprawiając nastrój) czy zaśnięcie. Ale nie wywierają działania stricte przeciwdepresyjnego, które dziurawiec jednak wykazuje.

Problem z działaniem fotouczulającym dziurawca polega na tym, że pojawia się ono przy stosowaniu wewnętrznym niekoniecznie wysokich dawek, natomiast użycie tego ziela zewnętrznie jest dość rzadkie, ponieważ podstawowym i wieloletnim jego wykorzystaniem jest działanie żółciotwórcze i żółciopędne - od lat wchodzi w skład preparatów ułatwiających trawienie i osłaniających wątrobę i tak jest wykorzystywany w medycynie ludowej.

Za przeciwdepresyjne działanie tego ziela odpowiadają hyperycyna i hyperforyna, mówiąc w dużym uproszczeniu - substancje w pewnym stopniu hamujące wychwyt zwrotny serotoniny i noradrenaliny i blokującwe tworzenie cytokin prozapalnych, a za stany depresyjne zazwyczaj odpowiada niedobór serotoniny, która jest produkowana przez organizm w mniejszych ilościach, gdy skraca się czas naturalnego naświetlenia słonecznego (stąd biorą się jesienno-zimowe depresje właśnie). Istnieje też hipoteza zakładająca immunologiczne podłoże depresji i blokowanie przez niektóre substancje czynne dziurawca wytwarzania białek prozapalnych również może odpowiadać za łagodzenie objawów depresji. Łagodzenie objawów, z lekkim wpływem na przyczynę, ale nie likwidację samej przyczyny. Badania z wykorzystaniem dziurawca, chociaż wykazały jego skuteczność w porównaniu z placebo i zbliżony efekt do uzyskiwanego przy użyciu klasycznych leków, ze znacznie mniejszą liczbą działań niepożądanych, trwały zbyt krótko, by mogły dowieść jego skuteczności tak, by mógł zastąpić klasyczne leki - depresja jest stanem chorobowym, który leczy się przez wiele miesięcy, badania trwały zaledwie sześć tygodni. Zresztą podsumowanie brzmi:
Cytuj:
W badaniach oceniających skuteczność wyciągów
dziurawca w leczeniu ciężkiej depresji w porównaniu
ze standardowymi lekami przeciwdepresyjnymi nie zaobserwowano
efektu terapeutycznego dziurawca.


Zatem nie można uważać dziurawca za skuteczną alternatywę dla chemii w leczeniu depresji. Może znaleźć zastosowanie w leczeniu łagodnych stanów depresyjnych, natomiast samej choroby nie wyeliminuje. No i należy uważać, jakie leki stosuje się jednocześnie z nim, bo lista interakcji wcale nie jest taka krótka.

Dla poważniej zainteresowanych działaniem leczniczym ziół - spory artykuł na temat zastosowań dziurawca w psychiatrii (łącznie z opisem działań niepożądanych, interakcji z innymi lekami itd. i przeglądem badań klinicznych , znajduje się tutaj - to plik pdf artykułu M. Gałuszko i W.J. Cubały, zamieszczonego w czasopiśmie "Psychiatria" - tom 2, nr 2 z 2005 r.

PS - nie jestem lekarzem, brońcie Bogowie, kto mnie zna, ten wie, ale stosuję leczniczo zioła i uważam, że każdy kto to robi powinien mieć wiedzę o wszystkich aspektach ich działania ;)

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 stycznia 2008, 17:49 
Ledwo przyszła, już zamiata... :twisted:

Ja tylko dodam przy okazji, że w kwestii ziołowych spraw, oczywiście jest także ostrokrzew paragwajski, zwany popularnie yerba (Driada? ;)), który zawiera w niewielkich ilościach inhibitory MAO, zatem też może częściowo służyć jako leciutki antydepresant (poza tym że ma setki innych, odżywczych właściwości).


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 stycznia 2008, 18:04 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 16 stycznia 2008, 14:33
Posty: 84
Lokalizacja: świętokrzyskie
No z tym działaniem uspokajającym melisy to racja, ale zauważyłam że też wszystko zależy od organizmu i czasu przyjmowania preparatu. Znam osoby, na które melisa działa wręcz pobudzająco. :twisted: na mnie na początku przyjmowania działała ...no cóż...podobnie jak alkohol. Robiłam się gadatliwa i miałam świetny humor. A teraz to już tylko uspokaja i usypia. No cóż, niestety na roślinne środki organizm też się uodparnia po jakimś czasie. A może znacie jakieś skuteczne ziółko lub mieszankę na kaszel? Dzisiaj testuję podbiał, tymianek nie zdał egzaminu ze względu na paskudny smak...w planach mam jeszcze test pierwiosnka. Pozdrawiam kaszląc.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 stycznia 2008, 18:14 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 stycznia 2008, 08:42
Posty: 246
Lokalizacja: Midgard
Na kaszel? Najprostsza z możliwych metoda guślarska - syrop z cebuli - dużą cebulę posiekać, zasypać taką samą ilością cukru, jaką objętość ma sama cebula, i zostawić na noc. Następnego dnia co parę godzin łykać łyżkę syropu, który się wytworzy i tyle. nawet nie takie wstrętne, jak mogłoby się wydawać. Podobnie działa domowy syrop ze zmiażdżonych igieł sosnowych lub posiekanych i zgniecionych/rozbitych w moździerzu młodych liści podbiału - ale to nie ta pora roku :D

Podbiał w postaci naparu zadziała raczej słabo. Prędzej już jakieś kropelki, wyciąg alkoholowy. Ale w sumie z ziółek-ziółek, moim zdaniem na kaszel jest najlepszy - bo ułatwia odkrztuszanie przy mokrym kaszlu i łagodzi drapanie w krtani przy suchym.

_________________
ObrazekTrolling provided by TIS - Trolling Internet Solutions
[TM of Björn The Bohemian]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 stycznia 2008, 18:21 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 16 stycznia 2008, 14:33
Posty: 84
Lokalizacja: świętokrzyskie
No z tą cebulą to nie mogę się zebrać. Tyle łez trzeba przy tym wylać :D ale chyba będę musiała...Podobno dobra jest też babka lancetowata, ale tą wolę sobie zostawić na inne dolegliwości, a niestety opuściłam się w zbiorach w tym roku i moje zapasy wyglądają dosyć marnie...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 7 lutego 2008, 22:26 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 11 stycznia 2008, 17:36
Posty: 627
Lokalizacja: Zachodnie rubieże
Z osobistego doświadczenia, Deirdre- w razie gdybyś chciała testować olejki eteryczne- inhalacyjne na kaszel: to taki sosnowy może działać podrażniająco, mi w każdym razie wyświadczył niedźwiedzią przyslugę XD To nie dotyczy ziół, ale mi się przypomniało :wink:
Co do dziurawca- fatalna sprawa z tym fotouczulaniem- no chyba ze faktycznie połknięcie nie powoduje alergii, bo mi osobiście dość dziurawczyk pomaga. Ale jak się jeszcze trochę uczulę na światło, to będę regularnym gacopyrzem :lol:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2008, 12:19 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 16 stycznia 2008, 14:33
Posty: 84
Lokalizacja: świętokrzyskie
No i w końcu kaszel przeszedł sam, ale ile mi nerwów zjadł... i okazał się być oporny na wszelkiej maści syropki i inne mniej lub bardziej naturalne specyfiki. Jedyne co mi trochę pomagało to wywar z kwiatów podbiału i pierwiosnka lekarskiego. :roll:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2008, 13:31 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 12 września 2007, 20:43
Posty: 156
Lokalizacja: Łuków
co do dziurawca i fotouczulania... to moja przyjaciółka się po dziurawcu opala :P ma dziewucha szczęście, bo nie robią jej się plamy, tylko cała jest brązowiutka :)

a co do ziół leczenia lekkich stanów depresyjnych, to właśnie by mi się coś takiego przydało... a dziurawiec odpada ze względu na tabletki :P

_________________
Things which are gone in the morning:
confidence, women, true stories, kisses...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2008, 13:57 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 16 stycznia 2008, 14:33
Posty: 84
Lokalizacja: świętokrzyskie
Spróbuj zastosować korzeń żeń-szenia. Dodaje energii, przeciwdziała zmęczeniu i dodatkowo podnosi odporność. U mnie skutki jego przyjmowania zaczęłam zauważać po około dwóch tygodniach, ale pewnie wszystko zależy od organizmu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2008, 20:43 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 11 stycznia 2008, 17:36
Posty: 627
Lokalizacja: Zachodnie rubieże
A smaczny aby?.. :?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2008, 18:15 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 16 stycznia 2008, 14:33
Posty: 84
Lokalizacja: świętokrzyskie
Jak szybko połkniesz to smaku nie poczujesz :P . Ja osobiście łykam w kapsułkach, więc czuć tylko smak otoczki. Ale podobno skuteczniejszy jest taki do zaparzania.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2008, 18:17 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 16 stycznia 2008, 14:33
Posty: 84
Lokalizacja: świętokrzyskie
Aż z ciekawości otworzyłam kapsułkę i mogę Ci odpowiedzieć: PASKQDNY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :shock:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 12 lutego 2008, 20:05 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 11 stycznia 2008, 17:36
Posty: 627
Lokalizacja: Zachodnie rubieże
O rany, wybacz mi wobec tego, ze zachęciłam do eksperymentu.. :oops:
To tak jak z kapsulkami tranu- lepiej nie wiedziec, co kryją w sobie :?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 21 lutego 2008, 11:58 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 16 stycznia 2008, 14:33
Posty: 84
Lokalizacja: świętokrzyskie
Nie szkodzi. W końcu to jakieś nowe doświadczenie smakowe :lol:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 21 lutego 2008, 22:58 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 11 stycznia 2008, 17:36
Posty: 627
Lokalizacja: Zachodnie rubieże
Hyhy, umrę jako człowiek totalnie niedoświadczony, a szczęśliwy ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 22 lutego 2008, 21:03 
Offline
Rozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 2 lutego 2008, 18:43
Posty: 90
Lokalizacja: Łódź
No po prostu jestem pod wrażeniem. Nawet nie przypuszczałem, że na forum tacy specjaliści od ziółek się ukrywają. Jestem zdumiony. Po prostu szacunek.

Też zastanawiałem się nad zajęciem się zielarstwem, ale jakoś nie mogę się zebrać.
Pozdrawim wszystkich ziółko-lubców.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 23 lutego 2008, 06:09 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 24 stycznia 2008, 15:18
Posty: 26
Lokalizacja: Japonia
Hmmm, to mamy ze soba cos wspolnego :) Ja probuje od wielu lat sie wreszcie zabrac za ziolka powaznie, na razie konczy sie to niczym. Aktualnie zmarnowaniem "nie wiem juz ktorej" bazylii :cry: W Polsce nie bylo problemu, ale tu w Azji, nie wiem czy klimat jej nie sluzy, mieszkanie...czy to moze jednak ja. Ale ostatnio postanowilam, ze w ramach walki ze stresem, bycia blizej Matki Ziemii i z tesknoty za koperkiem :oops: kupilam sobie ziemie, korytka i bede wysiewac rozne smakowite roslinki :D Trzymajcie kciuki, bo nie mam o tym zielonego pojecia i mam nadzieje, ze jednak mam cos w genach z Mojego Dziadka, ktoremu kije od miotly wypuszczaly listki :wink:

_________________
Niezadowolenie to drzwi do wielkiej zyciowej przemiany. Clarissa Pinkola Estes


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 marca 2008, 15:31 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 28 marca 2008, 20:44
Posty: 11
Lokalizacja: Kraków
Bo bazylia jest bardzo delikatna. Często stoją takie piękne w sklepach i później w mieszkaniu padają, to dlatego, ze tam mają więcej stuczności w sobie niz natury jednak w mieszkaniu bez nawozów nie mają szans. Najlepiej wysiać i postawić w ciekłym miescu na oknie- nie przestawiać, sa wrażliwe.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 marca 2008, 16:02 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
Często stoją takie piękne w sklepach i później w mieszkaniu padają, to dlatego, ze tam mają więcej stuczności w sobie niz natury jednak w mieszkaniu bez nawozów nie mają szans.
To nie tylko kwestia "sztuczności", ale gwałtownej zmiany warunków (w szklarniach jest wyższa wilgotność, odpowiednie naświetlenie). Nie hodowałam wprawdzie w mieszkaniu bazylii, ale takie delikatne, szklarniowe roślinki można początkowo w mieszkaniu nawet włożyć do dużego, zakrytego słoja, gdzie będzie wyższa wilgotność. Dotyczy to zwłaszcza roślin lubiących wilgoć, ale też kiełków i małych sadzonek.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 marca 2008, 16:35 
Offline
Nadmilczek

Dołączył(a): wtorek, 12 lutego 2008, 00:35
Posty: 26
Lokalizacja: Warszawa
czym przykryć słój - gazą opatrunkową np.?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 marca 2008, 16:44 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 28 marca 2008, 20:44
Posty: 11
Lokalizacja: Kraków
Możesz gazą jeśli mały słoik. Ja mam pomysł by użyć takiej dużej klatki (jak mamy na królika miniaturkę czy chomika) i ją okręcic folia. Powstanie nam taka mini szklarnia jednak potrzeba ją również naświetlać- czyli lampka też będzie potrzebna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 29 marca 2008, 16:46 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Lepiej nakryć czymś nie przepuszczającym wilgoci: flią spożywczą, szkłem. Można zakrywać tylko na noc, a na dzień zostawić lepszy dostęp światła (nie ważny tylko w przypadku kiełków, bo one najczęściej nie potrzebują światła). Nie przesadzać też wtedy z podlewaniem, żeby nie zgniły korzenie, ale zwykle widać, ile wilgoci osiada na ściankach naczynia i na dnie. No i stopniowo przyzwyczajać roślinkę do warunków bez tej osłony. Trzeba trochę poeksperymentować, bo praktycznie w każdym mieszkaniu panują trochę inne warunki, inne jest naświetlenie, temperatura, wilgotność. Są też różnice między gatunkami: wielu kwiatkom pokojowym nie przeszkadza suche powietrze, warto poczytać jakie są wymagania konkretnego gatunku.

Fajny pomysł z wykorzystaniam starej klatki. Myślę, że przy pojedynczej warstwie cienkiej folii spożywczej i wystawieniu na parapet nie potrzeba by było dodatkowego naświetlania.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 30 marca 2008, 16:13 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 24 stycznia 2008, 15:18
Posty: 26
Lokalizacja: Japonia
Ooo dziekuje bardzo za porady, pomysl z klatka wyprobuje, gdyz akurat takowa posiadam i nie mialam pojecia co z nia zrobic :D Pozdrawiam

_________________
Niezadowolenie to drzwi do wielkiej zyciowej przemiany. Clarissa Pinkola Estes


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 30 marca 2008, 18:32 
Offline
Nadmilczek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 28 marca 2008, 20:44
Posty: 11
Lokalizacja: Kraków
Cieszę się, że mogłam pomóc :) . Myśli mam 1000 na sekundę więc ewnie jeszcze coś wykombinuję :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 17 kwietnia 2008, 21:00 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 marca 2008, 17:29
Posty: 1119
Lokalizacja: Z Łysych Gór
Bazylię posadziłem w dużej donicy stojącej na południowym tarasie (na zewnątrz domu). Stoi w cieniu, nie przestawiam jej. Korzystam z niej przez cały rok ale nie wygląda bujnie.
Tymianek i majeranek zasadziłem 6 lat temu, ciągle rosną, wysiewają się same. Zbieram, suszę w lnianych woreczkach i po osmykiwaniu pakuję do słoików. Z jednego zbioru starcza dla mnie i znajomych na rok, dwa. Koperek sieję co roku. Dwa rodzaje oregano trzymają się od 3 lat, melisa też. Lawenda 2 rok - to mnie zdziwiło bo mieszkam w zimnym miejscu. Niestety będę musiał ją przesadzić.

Poza tym stosuję rosnące u mnie dziko babkę lancetowatą (też rośnie sama, chociaż chcę introdukować odmianę wąskolistną), krwawnik, pokrzywa, czarny bez (i kwiaty, i owoce), końce młodych gałązek świerkowych, glistnik - jaskółcze ziele, podbiał i mniszek.

Posadziłem dziewannę ale nie przyjęła się. Może niechcący ją skosiłem. Będę próbował ponownie. Prócz dziewanny chcę posadzić dziurawiec, chrzan (na dziko - na trawniku) i miętę, -dziką. Bo ją również niechcący wykosiłem. Mam dostać od znajomego trawę - tomkę wonną (trawka żubrowa). U niego nieźle się rozrosła.

W celach medycznych stosuję również niektóre przyprawy, łupiny i całe orzechy włoskie, liście dębu, liście porzeczki. I różne owoce (poziomki, jagody, porzeczki).

Z, powiedzmy, magicznych - bylica rośnie wszędzie sama. Tępię ją ale jeśli potrzebuję to i tak jest w pobliżu. Nie używam ale kolega tak - łysiczkę lancetowatą (tylko przy specjalnych okazjach).

Uwagi
Na podstawie kilkunastoletniej praktyki twierdzę, że roślinki potrzebują przede wszystkim spokoju, ciepła ale większość z nich woli półcień. Potrzebują wilgoci. Kwasowość gleby odgrywa mniejszą rolę. U mnie na kwaśnej glebie świetnie rosną gatunki niby nie znoszące jej. Podobnie z przepuszczalnością. Od 5 lat stosuję w niektórych miejscach kompost (własny). Różnica po jego zastosowaniu gigantyczna. Nie używam natomiast żadnych sztucznych nawozów.

Zbiór ziół
W czasie lub tuż po pełni. Gatunki pachnące (olejki eteryczne) rano, ostatecznie wczesnym przedpołudniem.

Zbieram czasami też coś poza ogrodem, np w lesie (jałowiec, łochynię, bagno). Ale to inna bajka ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 29 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL