Międzynarodowa Federacja Pogańska

Forum PFI PL
Teraz jest poniedziałek, 25 marca 2019, 07:36

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Jakie ksiazki polecacie?
PostNapisane: czwartek, 1 listopada 2007, 18:36 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Czy ktos z Was moze polecic jakies dobre ksiazki o praktyce szamanskiej (jak i o szamanizmie w ogole)? Najlepiej, gdyby ksiazki te wciaz byly dostepne na rynku polskim :)

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 1 listopada 2007, 18:42 
"Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy" Mircea Eliadego oraz bardziej przystępny "Szamanizm" Szyjewskiego. Dostać wszędzie. Ja kiedyś pożyczyłam Eliadego z BUWu.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 1 listopada 2007, 22:55 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
A "Droga szamana" Harnera? Ktos zna? Rzeczywiscie klasyka, jak reklamuja w sklepach internetowych, czy new age'owy belkot?

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Ostatnio edytowano piątek, 2 listopada 2007, 11:04 przez Hajdamaka, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 2 listopada 2007, 01:50 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 15:12
Posty: 732
Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
Harnera mam i szczerze mówiąc jest taki sobie. Też zasugerowałam się tą "klasyką". Nie jest zachwycający ale też nie bełkot. Jest kilka ciekawych ćwiczeń, parę ciekawych opisów osobistych doświadczeń.
Eliade. Zdecydowanie trzeba przeczytać. Już nazwisko mówi samo za siebie a jego "Szamanizm..." jest rewelacyjny. Tylko w bardziej teoretycznym aspekcie. Sama znalazłam dopiero kilka dni temu w bibliotece UG i jestem w trakcie kserowania i czytania. :)
Szyjewskiego nie czytałam. Warto?

_________________
"Wyrocznia Bogów to Dziecięcy Głos Miłości w twej własnej Duszy. Usłysz go!" - Aleister Crowley


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 2 listopada 2007, 11:56 
Offline
Adwokat diabła

Dołączył(a): wtorek, 18 września 2007, 12:47
Posty: 197
Hello,

Akurat "Szamanizmu" Szyjewskiego nie czytałam, ale stanowczo twierdzę, że tego autora warto przeczytać cokolwiek, bo to bardzo mądry człowiek i na dodatek z wrednym poczuciem humoru. Szyjewski natomiast narzekał, że WAM zbytnio na niego naciskał żeby książka była SZYBCIEJ, przez co nie uwzględnił w niej jednego z dwóch podejść do szamanizmu które chciał przedstawić. Więc jest to właściwie połowa planowanej książki. Natomiast w bibliotece krakowskiego religioznawstwa można ponoć dostać skrypt w którym są oba podejścia.

Swego czasu natrafiłam natomiast na Harnera i też nie zrobił na mnie dobrego wrażenia.

Swoją drogą o mało co się nie popłakałam ze śmiechu parę lat temu, jak na krakowskiej religioznawczej konferencji dotyczącej New Age'u i nowych ruchów religijnych jakiś "neoszaman" zaciekle udowadniał siwiutkiemu Batorowi, specjaliście od szamanizmu węgierskiego (wydał bardzo fajną książkę, "Drzewo sięgające nieba", z wrednym komentarzem Szyjewskiego oczywiście ;)), że nie ma i nie było czegoś takiego jak szamanizm. He he.

pp,
_3Jane

_________________
You can set the controls for the heart or the knees
And the meek will inherit what they damned well please
Get ahead, go figure, go ahead and pull the trigger
Everything under the gun.
- Sisters of Mercy, "Under the Gun"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 2 listopada 2007, 14:09 
"Szamanizm" Szyjewskiego to taki przystępny wstęp. Omawia podstawowe cechy szamanizmu. Co ciekawe, wspomina o neoszamanizmie. Mircea Eliade jest dużo bardziej akademicki, szczegółowy, antropologiczny i klasyczny.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 2 listopada 2007, 22:27 
Offline
Arcyrozmowny

Dołączył(a): czwartek, 27 września 2007, 18:55
Posty: 1018
I ja sie przylacze do zalecen: Elaide i Szyjewski jak najbardziej tak.

W wypadku Harnera masz do czynienia juz z "unifikacja" szamanizmu - Harner staral sie badajac poszczegolne ludy wyciagnac z szamanistycznych kultur ich rdzen i na jego podstawie opracowal prezentowane techniki i teorie.

Jesli ktos lubi teorie wielkiej unifikacji - to bedize ok, jesli ktos woli "sile roznorodnosci" - to moze sie nieco rozczarowac IMHO.

Mimo wszystko Harner jest niezla pozycja "praktyczna".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 2 listopada 2007, 22:36 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Dzieki, Szyjewskiego i Elaide poszukam jak najbardziej. Harnera najpier postaram sie przejrzec.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 2 listopada 2007, 23:50 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 12 września 2007, 20:18
Posty: 125
Eliadego moge pozyczyc, jakby co :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 2 listopada 2007, 23:56 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 15:12
Posty: 732
Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
Mogę przywlec Harnera do Warszawy, to przejrzysz.

_________________
"Wyrocznia Bogów to Dziecięcy Głos Miłości w twej własnej Duszy. Usłysz go!" - Aleister Crowley


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 3 listopada 2007, 12:43 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Aditi - jak nie znajde do konferencji w antykwariatach to chetnie pozycze :) Wchodzi w to mozliwosc skserowania?

Driada - pewnie, bede wdzieczny :)

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 4 listopada 2007, 19:10 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Hm... ciekawych książek jest dużo, ja na początek polecałabym Nevilla Drury "Szamanizm", autor jest antropologiem, uczniem Harnera, a książka jest przystępnym wprowadzeniem w szamanizm. Mam też ciekawą publikację Arnolda Mindella "Psychologia i szamanizm", łącząca techniki szamańskie z psychoterapeutycznymi. Mam jednak pewną propozycję: może szerzej zaprezentujmy polecane przez siebie książki, tak by powstała baza informacji o książkach, do których warto zajrzeć. Wiem, że niektórzy z nas (łącznie ze mną) piszą też prace zwiazane z religioznawstwem, neopogaństwem itp. i chętnie skorzystali by czasem z zasugerowanej literatury. Ja np. Szyjewskiego nic nie czytałam i chętnie dowiedzialabym się o jego książce więcej, ale raczej nie będę miała możliwości skorzystać z jego skryptu z biblioteki krakowskiego religioznawstwa. A gdyby tak kilka osób zechciało zrobić notatki z różnych książek już mielibyśmy naprawdę ciekawe źródło informacji. Ja mogę zadeklarować przygotowanie notatek z Drury'ego i Mindella. Oczywiście to wymaga sporo pracy i trochę czasu, ale myślę, że warto.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 14 grudnia 2007, 00:16 
No, poza Eliadem i Szyjewskim, ja do świętej trójcy polskiej dołączyłbym też A. Wiercińskiego. Szczególnie "Magię i Religię", którą zresztą mam i czytałem. Ale przez kumoterstwo i szacunek dla znanego mi zresztą osobiście Profesora, polecam wszystko, bo to wielki facet był ;)

Jego artykuły, jakby ktoś był zainteresowany, znaleźć można w wielu publikacjach naukowych, łącznie z "The Peculiarity of Man", zapisach z konferencji naukowej zwanej potocznie przez studentów "Wierciniadą" ;) Samo "Peculiarity" polecam już offtopicznie, bo to świetna lektura jest.

Co do Wiercińskiego jeszcze, już niestety tylko bibliograficznie, ale jest też "Ewolucja magii i religii". Niestety nie czytałem, więc niewiele więcej mogę powiedzieć poza tym, że to zapewne kompleksowe szkice z antropologii religii :P

---

Z zagramanicznych poza Eliadem i (tylko zasłyszanym) Drurym nikogo nie kojarzę (no, nie licząc - ekhm *krztusi się* - Castanedy...). A już z pewnością można spuścić w sedesie literaturę nienaukową pokroju "Szamanizm - twoja droga do wiecznego światła oraz miliona dolarów".


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 18 grudnia 2007, 15:29 
Offline
PFI Witch
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 13 września 2007, 16:04
Posty: 318
Lokalizacja: Warszawa :)
A ja niedlugo mam dostac Harnera :) Czyli rozumiem ze poza tym ze ogolny to mam nastawic sie ze owszem klasyka ale troche przestarzala? Eliadego tez poszukam, a co.

No i wlasnie. O co chodzi z Castaneda? Ja dopiero sie rozkrecam w temacie literatury na ten temat i no ok widze jego ksiazki na polkach i czasem wlasnie slysze ze Castaneda to nie bo oszust. Ale ktos moze cos wiecej na ten temat? :)

A poleciacie jakies ksiazki mniej ogolne niz jak rozumiem Harner a bardziej szczegolne o konkretnych kulturach. O Syberii albo o Ameryce Polnocnej na przyklad?

_________________
"Call it a clan, call it a network, call it a tribe, call it a family. Whatever you call it, whoever you are, you need one."


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 18 grudnia 2007, 15:58 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 12 września 2007, 20:18
Posty: 125
Hm, Castaneda ponoć wymyślił sobie całą historię, rytuały i postać Don Juana, a że przedstawił to w formie własnych badań a nie np powieści, to ludzie go nie lubią i nie ufają w zawartość. Słyszałam też opinię, że pan C, na pewno praktykował coś dziwnego, ale nie to co opisuje ;)

Ja nie wiem, czytałam parę jego książek sporo lat temu, bardzo mi się podobały i były bardzo inspirujące. I stwierdziłam, że nieważne skąd się wzięły pomysły, ważne że działają, choć rozumiem, że osoby przywiązane do 'prawdziwych żródeł' i 'sprawdzonych tradycji' mogą dostawać torsji na sam dźwięk jego imienia ;)

Żółwiu, przypomnij mi żebym Ci przyniosła w czwartek Eliadego jeśli będziesz :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 18 grudnia 2007, 21:40 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Castanedy nie czytałam, a raczej zaczęłam czytać, ale nie pasował mi zupełnie jego styl pisania. Za to mogę polecić "Nauki Don Carlosa" - Victora Sancheza. Ta książka to bardzo praktyczny przewodnik po technikach szamańskich, przy czym napisany przez osobę, która praktykowała. Z opisów zawartych w tej książce praktyk korzystał m.in. Wojtek Jóźwiak ( opis praktyki zakopywania się do ziemi podany na Tarace: http://www.taraka.pl/index.php?id=terenowy_08.htm )

Przy okazji: W. Jóźwiak napisał nowa książkę o szamanizmie http://www.taraka.pl/blog/?q=nowyszamanizm
Jeszcze nie czytałam, ale jeśli ktoś już ją widział chętnie poznam opinie.

Książkę Wiercińskiego mam. Rzeczywiście rzecz godna polecenia, choc raczej dla teoretyków niż praktyków. Nie wiem czy takie porównanie jest uprawnione, ale mnie się Wierciński wydaje takim polskim Eliade.

Co do Harnera myślę, że traktowanie jego książek jako przykurzonej klasyki jest niesłuszne. Kluczowe jest pytanie: czy to działa? A przedstawione przez niego sposoby działania są aktualne. Co najwyżej zmienia się nieco sposób mówienia o tym.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 19 grudnia 2007, 23:19 
@Annelie - Hmm... No cóż, z Castanedą jest jedna wielka niewiadoma, włącznie z tym kim był naprawdę etc.
Ale generalnie jego książki działają na zasadzie "na dwoje babka wróżyła". Część naukowców uważała go za szarlatana i bajkopisarza, część antropologów broniła.

Osobiście, po lekturze, mogę powiedzieć tak - jeśli ktoś jest podatny na sugestię, to niech się strzeże, bo książka (a przynajmniej część "fabularna", bo naukowa to bełkot...) jest napisana bardzo ciekawie, przypomina swoistą powieść przygodową osadzoną w misteriach szamańskich :)
Na pewno przyda się to komuś, kto zamierza obcować z różnymi roślinnymi sprzymierzeńcami tudzież duchami, tudzież potrzebuje wspomagaczy TUDZIEŻ uważa że wspomagacze to ścisły element szamańskiej praktyki :)
Przyda się też jako taka "pociągówka", bo naprawdę fajnie się to czyta, wartko, szybko, prosto, wchodzi do głowy i działa na wyobraźnię.
Powiedzmy sobie wprost - nawet jeśli Castaneda zmyślił postać Don Juana i wykoncypował sobie sam tę strukturę wierzeń szamańskich, to na bank kumplował się przynajmniej z yerba del diablo (i.e. bieluniem) i mescalito (i.e. l.williamsii, czyli pejotl), bo takich rzeczy, jakie opisał, zdrowa wyobraźnia wymyślić nie może :)

@Amvaradel - pewnie! Ja od kilku lat zawsze powtarzam, że Wierciński był naukowcem tej samej klasy co M.Eliade i w ramach polskiej nauki na pewno zrobił najwięcej. Sam mistrz Szyjewski często i gęsto w swoich publikacjach opiera się na Wiercińskim (tak jak zresztą większość chyba antropologów religii :P)

A czy to jest dla teoretyków? No cóż, szamanizm to IMO zjawisko dość silne osadzone w pewnym kontekście. Tak jak nie można stawać się druidem (sformułowanie celowe) nie będąc generalnie w kontekście celtyckim ("celtic eye", jak to pisze G.Talboys), tak mimo pierwotności idei szamanizmu, nie ma co ukrywać, że trzeba przynajmniej wiedzieć skąd się to bierze, jakie ludy, jakie symbole, jakie rytuały itp. :)

Wyważanie otwartych drzwi jest fajnym ćwiczeniem, ale tylko gdy ktoś ma nadmiar energii do spożytkowania ;)

Inna sprawa, że jeśli chodzi o książki "szamańsko-praktyczne", ja już wolę pozostać przy naukowcach i - nawet jeśli - jakimś lekkim rekonstrukcjoniźmie niż wolnej jeździe bez trzymanki, gdzie mieszamy jogę, astrologię i śmierć szamana, jak to czyni właśnie niejaki Jóźwiak...
(Nie czytałem jego książek [nie]stety, ale mam za sobą lekturę większości tekstów na Tarace i, no cóż - nie wywarło to na mnie zbyt dobrego wrażenia. Ujmę to tak, da się zrobić jajecznicę z ananasem, bananami oraz papryką chili. Ale nie znaczy to, że tę potrawę się przełknie. Przynajmniej nie w moim przypadku :))


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 22 grudnia 2007, 18:33 
Offline
Kapłanka Hathor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 8 września 2007, 22:33
Posty: 3271
Lokalizacja: lubelskie
Cytuj:
A czy to jest dla teoretyków? No cóż, szamanizm to IMO zjawisko dość silne osadzone w pewnym kontekście. Tak jak nie można stawać się druidem (sformułowanie celowe) nie będąc generalnie w kontekście celtyckim ("celtic eye", jak to pisze G.Talboys), tak mimo pierwotności idei szamanizmu, nie ma co ukrywać, że trzeba przynajmniej wiedzieć skąd się to bierze, jakie ludy, jakie symbole, jakie rytuały itp.
Porównanie z druidyzmem trochę nietrafione, bo druidyzm rozwinął się w jednym miejscu na świecie, natomiast szamanizm jest zjawiskiem "ogólnoludzkim" i można się go doszukiwać u podłoża wszystkich religii. I - choć generalnie zgadzam się, że warto znać kontekst teoretyczny - to zastanówmy się, co jest takim kontekstem dla osoby chcącej praktykować szamanizm. Czy szamanizm ludów Syberii, czy Eskimosów, czy Indian, czy Aborygenów? Jasne, najlepiej wiedzieć o wszystkim jak najwięcej :) załóżmy jednak, że czuję większe zainteresowanie tradycjami Indian niż Aborygenów, chyba nie muszę wtedy poznawać tego australijskiego kontekstu, by móc praktykować?
Cytuj:
Wyważanie otwartych drzwi jest fajnym ćwiczeniem, ale tylko gdy ktoś ma nadmiar energii do spożytkowania
Pewne rzeczy najlepiej poczuć na własnej skórze, poza tym w większość drzwi nie mieszczą mi się rogi i muszę te drzwi poszerzać :twisted:
Cytuj:
Inna sprawa, że jeśli chodzi o książki "szamańsko-praktyczne", ja już wolę pozostać przy naukowcach i - nawet jeśli - jakimś lekkim rekonstrukcjoniźmie niż wolnej jeździe bez trzymanki, gdzie mieszamy jogę, astrologię i śmierć szamana, jak to czyni właśnie niejaki Jóźwiak...
Nie jest moim celem dyskutowanie, jaka metoda jest lepsza, gdyż to sukces jest dowodem (podejście thelemickie), natomiast zastanawiam się czy obecnie możliwe jest w ogóle praktykowanie takiego rdzennego szamanizmu, nie skażonego współczesnymi wpływami? - tylko że to jest temat na inny wątek

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 23 grudnia 2007, 15:41 
Amvaradel napisał(a):
Porównanie z druidyzmem trochę nietrafione, bo druidyzm rozwinął się w jednym miejscu na świecie, natomiast szamanizm jest zjawiskiem "ogólnoludzkim" i można się go doszukiwać u podłoża wszystkich religii.


Oczywiście. Jako pierwociny. W druidyźmie też istnieją pewne techniki szamańskie. Na ile istniały? Na tyle, na ile wiemy to od historyków.
Ale mnie nie chodzi o to, że szamanizm jest taki fajny, bo stanowił podwaliny kultów, tylko że pewne kulty zmieniły swój wygląd, gdzieś tam zawierając nadal elementy animizmu, szamanizmu, a pewne eksplorują jedną, ścisłą mistykę, która jest tym szamanizmem "właściwym". Tak jak syberia, eskimosi etc.
To nie jest to samo.

Cytuj:
co jest takim kontekstem dla osoby chcącej praktykować szamanizm.


Szamanizm syberyjski. M.in. Eliade się kłania :)

Cytuj:
natomiast zastanawiam się czy obecnie możliwe jest w ogóle praktykowanie takiego rdzennego szamanizmu, nie skażonego współczesnymi wpływami? - tylko że to jest temat na inny wątek


IMO nie bardzo. Po pierwsze, trzeba mieć nauczyciela. Trzeba być zanurzonym w danym kontekście kulturowym, nie na zasadzie wolnomyślicielstwa, jak to robią poganie, ale na zasadzie życia tam.


Góra
  
 
 Tytuł: Witam:)
PostNapisane: poniedziałek, 21 lipca 2008, 13:39 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 10 czerwca 2008, 17:26
Posty: 49
Lokalizacja: Toruń
Hmmm wracając do Harnera..mi sie książka ,,Droga szamana ,,bardzo podobała chociażby dla tego że pokazuje szamanizm z każdej strony ...ukazuje jak inne plemiona go praktykują ich zwyczaje ich sposoby.
Jest dużo odnośników do innych pozycji ,cytatów . Harner dużo podróżował uczył sie szamanizmu u Indian Jivaro W ekwadorskich Andach i w Amazonce u Indian Conibo,jest praktykującym szamanem jak i bardzo dobrym naukowcem :) Prócz tego rozpowszechnia szamanizm na inne kraje aby ludzie mogli chociaż mniej więcej dowiedzieć sie na czym to polega :)
Prócz tego polecam również mimo wszystko książki Carlosa Castanedy czyta sie łatwo i przyjemnie ..jest tam dużo ćwiczeń ... z tego co wiem są prowadzone zajęcia właśnie oparte na jego naukach i dużo ludziom pomogło praktykowanie ...są to ćwiczenia takie bardzo praktycznie pomagające w życiu :) i tak jak już powiedziała moja znajoma nie jest tak bardzo istotne to czy Castaneda to bajkopisarz ważne jest to że jego nauki dały sens życia innym ludziom pomagają i wielu je ceni ..bo przynoszą korzyści .
No i podstawa i lektura obowiązkowa Mircea Eliade ,,Szamanizm i archaiczne techniki Ekstazy,,:)) polecam również jego autorstwa ,,Okultyzm,czar.mody kulturalne , ,,Inicjacje, Obrzędy,Stworzenia Tajemne,,:)
Pozdrawiam :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 28 lipca 2008, 00:26 
Offline
Arcyrozmowny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 26 lipca 2008, 18:41
Posty: 225
Lokalizacja: Warszawa
A ja polecam:
książki Ediego Pyrka
oraz Daana van Kampenhouta "Rytuały szamańskie a ustawienia rodzinne"

_________________
"Ty nie jesteś kobietą, jesteś wiedźmą. A wiedźma to wiedźma - nie ma dobra, czy zła"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 19 sierpnia 2008, 14:22 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Co do Castanedy to dobrą prezentację i polemikę przedstawił Nevill durry w swoim "Szamaniźmie" (swoją drogą świetna książka, polecam) - pzreczytałem kilka obszerniejszych fragmentów Castanedy i o ile może on urzec swoją narracją to wartość merytoryczna jego dzieł jest że powiem delikatnie - bardzo wątła.

Z kolei jeśli chodzi o "Drogę Szamana" Michaela Harnera - książka mnie nieco zaskoczyła - spodziewałem się mniej eklektyzmu a więcej osadzenia w tradycji. Cóż, jednym to odpowiada, a innym (w tym mnie) nie. Dalczego? - cóż, uważam że aby poruszać się między światami i pracować w odmiennych stanach świadomości nalezy mieć jasno określoną tradycję, ale żeby nie robić OT o tym może gdzie indziej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 20 sierpnia 2008, 13:36 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 10 czerwca 2008, 17:26
Posty: 49
Lokalizacja: Toruń
,, pracować w odmiennych stanach świadomości nalezy mieć jasno określoną tradycję,,
Jeśli można się spytać co rozumiesz przez te słowa ?? :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 20 sierpnia 2008, 20:51 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Tradycja to trochę słowo-klucz: chodziło mi o to że żeby pracować w odmiennych stanach świadomości nalezy miec jasny i przejżtsty klucz do odczytywania tego, co się zobaczy: bardzo spłycając: ork-zły, elf-dobry itp. chodzi po prostu o to żeby nie gubić się w feerii barw i pomieszanych wizji które bardzo trudno zinterpretować. Jeśli będziemy wiedzieli w jakie formy ubrać dane emocje czy szerzej energie i byty nie będziemy potem gubili sie w interpretacji i mieszali w działaniu.

Jak coś niejasne to krzyczeć :)

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 20 sierpnia 2008, 22:33 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 września 2007, 15:12
Posty: 732
Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
Asus napisał(a):
Tradycja to trochę słowo-klucz: chodziło mi o to że żeby pracować w odmiennych stanach świadomości nalezy miec jasny i przejżtsty klucz do odczytywania tego, co się zobaczy:

Jak coś niejasne to krzyczeć :)


To krzyczę. Czy chodzi ci o przejrzysty klucz w rodzaju hmm sennika? Zbiór na zasadzie 'wypadające zęby - śmierć w rodzinie'?
Kto miał by układać taki przejrzysty klucz i na jakiej podstawie? Czy jego przejrzysty klucz byłby przejrzysty i tożsamy z kluczem innej osoby? Tradycję tworzy grupa ludzi. Załóżmy, że klucz byłby przejrzysty dla tejże grupy. Czy uprawniony jest sąd, że klucz byłby taki sam dla kogoś spoza tej grupy?

_________________
"Wyrocznia Bogów to Dziecięcy Głos Miłości w twej własnej Duszy. Usłysz go!" - Aleister Crowley


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 20 sierpnia 2008, 23:28 
Offline
PFI
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 30 czerwca 2008, 02:07
Posty: 1825
Lokalizacja: Świnoujście
Driado, Twoje pytania sprowadzają się do odwiecznego chyba klucz-pytania o to, czy duchowość różnych kultur wypływa z jednego źródła, czy też każda ma swoje własne.

Rada Asusa mówi tyle, co: dla własnej wygody, i bezpieczeństwa, staraj się zawsze pracować z energiami (tak to nazwijmy) według zasad jednego, wybranego egregoru. Żeby podświadomość, która jest teraz na pierwszym planie, miała jakąś bazę do funkcjonowania.
Istnieje ryzyko, że nadmiernie mieszając tradycje, po których nie stąpa się pewno, namotasz sobie w podświadomości, i niewiele z tej swojej podróży wyniesiesz. Tak czysto pragmatycznie rzecz ujmując.

A pytanie z jakiego egregoru korzystać, by doświadczać najszerzej? Który z nich jest najbardziej "uniwersalny" - i czy w ogóle istnieje jakiś wspólny dla całej ludzkości - to jest kurczę temat rzeka...
Niektórzy ujmą to tak: to pytanie o to, czy istnieje podświadomość zbiorowa. Inni tak: czy jesteśmy w stanie prześledzić całą symbolikę wytworzoną przez człowieka aż do najbardziej pierwotnych źródeł, tam, gdzie uzyskamy uniwersalny klucz wyjaśniający prawdę o nawet przeciwstawnych sobie symbolach?
A inni jeszcze inaczej: czy kiedykolwiek odkryjemy ten nasz zaginiony, pra-język, w którym każde słowo było czystą esencją dzisiejszych skomplikowanych symboli, język pierwszego egregoru?
To, nota bene, wielkie, romantyczne marzenie J.R.R. Tolkiena.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 21 sierpnia 2008, 02:49 
Offline
Szpieg jezuitów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2007, 15:15
Posty: 1883
Lokalizacja: Piaseczno k. Warszawy
Tu tez mozna zadac pytanie - czy przykladowy Kot, ktory do mnie przychodzi, jest tylko wytworem mojem wyobrazni (wtedy moge sobie subiektywnie narzucic klucz - kot dobry, pies, zalozmy, zly) czy jednak jest to osobny byt - wtedy moj osobisty klucz jest bez sensu - bo kot jest jaki jest, pies tez, co najwyzej jeden mnie lubi, inny nie, a jeszcze mozliwe, ze sam sobie wmawiam, ze ktos mnie lubi/nie lubi, a tak naprawde jest inaczej.

_________________
- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 21 sierpnia 2008, 09:40 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Driado: z odpowwiedzią ubiegł mnie Tin:
Cytuj:
Rada Asusa mówi tyle, co: dla własnej wygody, i bezpieczeństwa, staraj się zawsze pracować z energiami (tak to nazwijmy) według zasad jednego, wybranego egregoru. Żeby podświadomość, która jest teraz na pierwszym planie, miała jakąś bazę do funkcjonowania.
Istnieje ryzyko, że nadmiernie mieszając tradycje, po których nie stąpa się pewno, namotasz sobie w podświadomości, i niewiele z tej swojej podróży wyniesiesz. Tak czysto pragmatycznie rzecz ujmując.


Dodam tylko jeszcze że egregor którego wybieramy musi być dla nas zrozumiały, bliski i czytelny. Ciężko byłoby pracować z egregorem np. jednego z plemion papuaskich (choć nie jest to niemżliwe).

A klucz przejżysty dla jednej grupy wcale nie musi być przejżysty, ba, czytelny, dla grupy innej.

Cytuj:
Tu tez mozna zadac pytanie - czy przykladowy Kot, ktory do mnie przychodzi, jest tylko wytworem mojem wyobrazni

Istnieją sposoby aby odróżnić wytwory własnej wyobraźni od bytów/istot/energii zewnętrznych, ale tu już byśmy wchodzili w szczegóły praktyki.

Cytuj:
czy jednak jest to osobny byt - wtedy moj osobisty klucz jest bez sensu - bo kot jest jaki jest, pies tez

Zgodzisz się pewnie ze mną, że istoty/energie/byty (nazewnictwo mniej istotne) posiadają pewne cechy, ale nie posiadają formy, którą właśnie nadajemy im poprzez pracę z konkretnym egregorem.
I tak na przykład istota posiadająca cechi i (szerzej) wiążąca się swoją specyfiką z psem ukaże się tobie w ostaci psa własnie, przez co bez problemu będziesz mógł odczytać kim jest i jakie się z nią wiążą zazchowania.

Z kolei osoba pracująca z innym egregorem cechy przypisywane przez ciebie psu będzie przypisywała (wg. tego egregoru) innej istocie, powiedzmy świni. I przy spotkaniu z istotą posiadająca pewne cechy zobacy właśnie nie psa, tylko świnię - co nie zakłuci jej odbioru i rozpoznania takiej istoty.

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 21 sierpnia 2008, 19:48 
Offline
Nadmilczek wprawiony

Dołączył(a): wtorek, 10 czerwca 2008, 17:26
Posty: 49
Lokalizacja: Toruń
hmmm :)
Z skąd ja mam wziąć tą jasno określoną tradycje z skąd ja mam wziąć ten jasny i jeszcze najlepiej dobry klucz :) i najlepiej jeszcze wiedzieć jaki świat jest najodpowiedniejszy i który mi coś da :)
Tradycja ..tradycje to mogą mieć plemiona Aborygeńskie albo plemiona Lakota ... ja nawet nie wiem czy kiedyś będzie mi dane zobaczyć prawdziwego szamana :) To co sie staram stworzyć to czego sie uczę na metodzie prób i błędów to jest moja ,,tradycja ,,:) To nie jest takie proste owszem proste by było gdy ktoś by mi pokazał chociaż małe co nie co , człowiek który ma doświadczenie i długą praktykę za sobą . Ja nie stety tego nie mam tak jak i wymienionych całkiem na początku rzeczy :) Ale to że moje nauka i praktyk anie opiera sie na tradycji to źle ? Nie wydaje mi sie :) to tak jak z tymi książkami Castanedy np. jedni je lubią wyciągają z tej treści coś dla siebie jedni uważają to za przysłowiowy ,,szajs ,, ale ja twierdze że wszystko jest potrzebne ,chociażby dla osobistego porównania , wyznaczenia sobie właśnie tego klucza tego dobrego luz złego , bez tego nie wiedzielibyśmy co jest dla ans a co nie :))
Tak i z moja nauką ..nie mam tradycji ale przez to się bardzo dużo uczę i poznaje rożne drogi nie tylko te odpowiednie .
Serdecznie pozdrawiam :))


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 24 sierpnia 2008, 14:43 
Offline
Manaderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 14:35
Posty: 901
Lokalizacja: Wrocław
Wracając do tematu, bo popłyneliśmy nieźle:

Polecam ksiażkę "Mitologia ludów Syberii" autorstwa Marii Magdaleny Kośko. Moim zdaniem bardzo ciekawa obiektywna naukowa praca, przedstawiająca co prawda mitologię w pierwszej kolejnosci, ale nie pomija szamana i szamanizmu jako przecierz nierozdzielnego od mitologii. Szczerze polecam.

_________________
Obrazek
-------------------
gg 4217782

Hakken napisał(a):
Mazowsze jest niestety gorzej zaopatrzone w miejsca kultowe, mam tylko jeden chram i to, Warszawkim zwyczajem, nowy :)


wegetarianin - słowo w języku indian ojibwa oznaczające "za głupi by polować"


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL